Kategorie:
19

200 milionów dolarów na promocję Windowsa

Do dnia dzisiejszego Microsoft wydał już 300 milionów dolarów na poprawę wizerunku marki i korporacji. Jednakże nie planuje na tym poprzestać. Według magazynu Fortune, do końca roku Microsoft dołoży dodatkowe 200 milionów dolarów na promocję systemu Windows.

Plan „FTP168″ (Free the People = Uwolnij Ludzi) według Fortune:

Celem kampanii jest mówienie o rzeczach, które możesz zrobić z komputerem, a o których nigdy wcześniej nawet nie pomyślałeś.
Poza flagowym Windows 7, który zastąpi Vistę na komputerach, firma wystartuje z nową wersją Windows Mobile oraz nowym serwisem znanym jako Windows Live. Po raz pierwszy to wszystko będzie prezentowane jako aspekt tej samej rzeczy.

Przez najbliższe 18 miesięcy Microsoft planuje skupić się na współdziałaniu trzech różnych linii – Windowsa, Windows Mobile i Windows Live. Firma chce, by klienci utożsamiali go z tymi trzema produktami.

Microsoft już rozpoczął prace nad połączeniem usług Windows Live z Windows 7. Dodatkowo Microsoft planuje ustawić obok siebie wersje klienckie Windowsa oraz Windows Mobile.

Więcej informacji: http://blogs.zdnet.com/microsoft/?p=1453

«
»

Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!


Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.

Niusy na podobny temat:

Komentarze (RSS)

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

27 komentarzy

zwiń wątek scapegoat  22 czerwca 2008 o godz. 14:23 #
Gravatar

Bardzo dobra strategia MS, wraz z wyjściem nowego systemu spod znaku okienek, gigant z Redmond będzie zbudować pozytywną świadomość marki.., a nadszarpnięta reputacja po wydaniu visty odejdzie w zapomnienie. I can't wait :P

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek soda2  22 czerwca 2008 o godz. 17:41 #
Gravatar

ciekawe tylko jak długo ludzie dadzą się robić w bambuko.

zwiń wątek scapegoat  22 czerwca 2008 o godz. 17:55 #
Gravatar

Lepiej żyć w błogiej nieświadomości niż w brutalnej rzeczywistości :)

 
zwiń wątek tuxmaniak  22 czerwca 2008 o godz. 17:58 #
Gravatar

Coś mi się wydaje, że nie pierwszy raz MS, czy jakakolwiek inna firma, będzie reklamować swój produkt… A Visty to może Microsoft nie reklamował, co? I z jakim skutkiem?

"(…)a nadszarpnięta reputacja po wydaniu visty odejdzie w zapomnienie"

Żeby tak było, reklamowe bajeczki o szczęściu, dobrobycie i końcu historii dzięki windowsowi muszą pokryć się z rzeczywistością. Przykład visty pokazał, że tak wcale nie musi być.

 
zwiń wątek Rsh  23 czerwca 2008 o godz. 0:21 #
Gravatar

Ludzie zawsze się dają robić w bambuko, nie ma ograniczeń. :(

zwiń wątek mario  23 czerwca 2008 o godz. 12:26 #
Gravatar

1. Nie wszyscy dają się robić w bambuko

2. Ludzie zazwyczaj wybierają to co jest jeśli nie ma wyboru, lub to co tańsze i lepsze jeśli wybór jest

Niestety aktualne ludzie raczej nie mają wyboru, a Ci co mają wolą mieć to co wszyscy aby uniknąć problemów. To jest spory problem i temu problemowi właśnie przeciwstawia się ruch wolnego oprogramowania. Microsoft stara się taki stan rzeczy zachować, bo on jest dla nich korzystny. Niestety bardzo trudno jest pokonać dominującą pozycję monopolisty, którą ten zbudował oferując w odpowiednim czasie coś co było wszystkim potrzebne. Monopolista stara się kontrolować rynek i nie dopuścić konkurencji wszelkimi siłami, również nieczystą grą (np. własne standardy, zamknięcie wymiany dokumentów tylko w obrębie własnych produktów).

Teraz aby ich pokonać trzeba być dużo lepszym, a nie tylko trochę lepszym, podobnie jak Firefox jest dużo lepszy od IE. Problem dystrybucji GNU/Linuksa jest taki, że są w pewnych aspektach lepsze lub dużo lepsze, ale w innych są gorsze. Np. instalacja oprogramowania w Linuksie jest trudniejsza, bo:

- user nie wie co to zależności, on tego nawet nie chce wiedzieć i jak tylko jest jakiś konflikt to nie wie co zrobić

- łatwo instaluje się oprogramowanie tylko z repozytorium

- nie da się łatwo zainstalować oprogramowania bez Internetu

- nie ma jednolitego sposobu instalacji oprogramowania, w każdej dystrybucji jest inaczej

To są podstawowe problemy Linuksa na desktopie, jak je uda się zwalczyć to GNU/Linux nie będzie miał wad w stosunku do Windows, a producentom oprogramowania umożliwi się tanie tworzenia paczki dla Linuksa a nie dla: RedHata, Ubuntu, SUSE, ….

Uważam, że zwalczenie tego problemu spowoduje wzrost userów różnych dystrybucji GNU/Linuksa, a co z tym idzie producenci oprogramowania i sprzętu zaczną się nim bardziej interesować i stworzą dla niego swoje programy i sterowniki do sprzętu, co przyczyni się do dalszego wzrostu userów GNU/Linuksa (zasada sprzężenia zwrotnego). Mam nadzieję, że uniwersalny format paczek programów na desktop, nad którym teraz pracuje LSB nie będzie skopany. Aktualny system instalacji oprogramowania jest idealny na serwer, a uciążliwy na desktopie zwłaszcza przy instalacji oprogramowania, którego nie a w repo.

 
zwiń wątek szatox (ktoś)  23 czerwca 2008 o godz. 14:04 #
Gravatar

"- user nie wie co to zależności, on tego nawet nie chce wiedzieć i jak tylko jest jakiś konflikt to nie wie co zrobić

– łatwo instaluje się oprogramowanie tylko z repozytorium

– nie da się łatwo zainstalować oprogramowania bez Internetu

– nie ma jednolitego sposobu instalacji oprogramowania, w każdej dystrybucji jest inaczej"

- Yyy… a co to są zależności?

- więc gdzie problem?

- jeżeli można na płytę nagrać instalator jednego programu pod win, to można też przygotować płytkę z fragmentem repo, a w tedy zadanie zostanie sprowadzone do powyższego

- jak user ma mózg, to sobie z poradzi zarówno z zestawem apt+adept jak i urpmi+nakładka z mandrivy – przyznaję bez bicia, nie wiem co tam jest.

A jak nie ma mózgu / nie umie czytać, to niech się trzyma z daleka od komputera.

BTW, taka analogia: jeżeli człowiek nie potrafi się posługiwać młotkiem, to albo się tego W BÓLACH uczy, albo prosi kogoś innego o wbicie gwoździa. A tutaj nie. jedni potrafią czytać i klikać, a inni nie, ale to nie jest dla nich powód żeby nie rezygnować z komputerów ani żeby się nauczyć.

Zwracam uwagę, że nie wymagam opanowania tekstowej konsoli – umówmy się, że praca w środowisku graficznym jest łatwiejsza, i z tym musi sobie poradzić każdy, kto twierdzi, że używa komputera.

Inna sprawa, że ja nie wiem, gdzie w grafice szukać niektórych opcji, które z konsoli zmieniam w kilka sekund, no ale to kwestia wygody, lenistwa i spędzenia już dość znacznej ilości czasu z linuxem na pokładzie – choć od strony konsoli i tak umiem dość niewiele :)

 
zwiń wątek mario  23 czerwca 2008 o godz. 14:24 #
Gravatar

Ok ta ja podam CI przepis na instalację programu dla Windows i dla Maka z CD, a y podasz przepis, który zadziała na każdej dystrybucji Linuksa:

1. Dla Maka:

a. wkładasz płytkę

b. przeciągasz z płyty CD ikonę aplikacji do folderu /Applications

c. jeżeli nie jesteś administratorem to zostaniesz zapytany o hasła administratora

d. czekasz aż się skopiuje i używasz programu

2. Dla Windows:

a. wkładasz płytkę i instalator uruchomi się sam, lub klikasz na płycie w ikonę setup.exe lub install.exe

b. klikasz next cały czas, lub ew. modyfikujesz parametry instalacji

c. czekasz aż się skopiuje i zainstaluje w menu i w rejestrze zrobi wpisy, ew robisz restart kompa jeżeli program tego chce

d. używasz programu

Teraz powiedz mi jak to zrobić tak samo prosto na linuksie i aby zawsze działało na każdej dystrybucji, przynajmnije na mainstreamowych, typu: openSUSE, Ubuntu, Mandriva, Debian, Fedora. Nie ma uniwersalnego sposobu, albo masz instalator, który uruchamiasz z konsoli przez sudo nie integrujący się z systemem pakietowym dystrybucji, albo masz pakiety pod konkretną dystrybucję. Tak nie może być na desktopie. Oczywiście łatwiej się instaluje soft, który jest w repo, ale nie wszystko jest w repo i aby było w repo to producent musi przygotować osobne paczki nie tyle dla każdej dystrybucji, co nawet dla każdej wersji dystrybucji. Oczywiście nie przeszkadza to użytkownikom, którzy używają komputera do Internetu i podstawowych rzeczy, gorzej jak ten user chce naprawdę poużywać komputera. Nie przeszkadza to też korporacjom, które raczej mają oprogramowanie dedykowane, choć problem może się pojawić gdy oddziały firmy mają inne dystrybucje. Generalnie dystrybucje muszą być bardziej kompatybilne między sobą, nie może być tak, że użytkownik Fedory nie może dać instalki programu użytkownikowi Ubuntu, czy SuSE.

 
zwiń wątek k  23 czerwca 2008 o godz. 17:28 #
Gravatar

Linux:

- wkładam i montuję płytkę/sciągam instalkę z internetu

- włączam skrypt install.sh albo nazwa_programu.sh

- jak potrzeba hasło roota – instalator sam się o to pyta albo mówi żeby uruchomić skrypt z konta root

- dalej jak pod windowsem – next i jakieś tam ustawienia dodatkowe… i mam zainstalowany program.

Tak właśnie instaluje się np. niektóre komercyjne programy, podobnie wygląda instalacja Wolfenstein:ET. Działa to to niezależnie od dystrybucji także chyba jednak się da… wystarczy żeby producentowi się opłacało coś takiego zrobić…

 
zwiń wątek mdh160  23 czerwca 2008 o godz. 18:03 #
Gravatar

1a. Nie wszyscy wiedzą co to znaczy montować płytkę. Ale dobra, są dystrybucje, które robią to z automatu.

1b. Nie zawsze jest możliwość skorzystania z Internetu.

2. Skrypty mogą być przepotężne, ale z marketingowego punktu widzenia, są do bani. To musi być klikalne okienko, najlepiej ładne, bo inaczej zostaniesz wyśmiany, że to wygląda jak MS-DOS.

3. Nie wszyscy rozumieją o co chodzi z tym rootem.

 
zwiń wątek kwant  23 czerwca 2008 o godz. 19:21 #
Gravatar

instalacja programów pod Linux:

- Menu/Aplikacje/Dodaj-usuń

klikam, wybieram co chcę zainstalować… nie interesują mnie żadne zależności, żadnego montowania CD nie ma, system naprawdę tylko w wyjątkowym wypadku zapyta o coś, nie trzeba wciskać next, czytać jakiś głupawych licencji, zastanawiać się co znaczy ,,custom instalation'', czy trzeba zainstalować na C: czy może na E:??? czy chcę wersję standardową, ile muszę za nią zapłacić, etc… dodatkowo wiem, że program będę miał w przyszłości zawsze aktualny (nowsza wersja sama się znajdzie i zainstaluje)…

Czy instalacja oprogramowania może być prostrza???

Ktoś powiedział że nie ma jednego sposobu instlacji na wzystkich linuxach, ale czy ja muszę znać procedurę dla wszystkich dystrybucji??? wystarczy mi Ubuntu (choć pod Novelem albo RedHat wygląda podobnie). Chcę zainstalować z CD? a cóż prostrzego… wkładam płytkę, ikonka z CD pojawia się na pulpicie klikam na pakiecie *.deb i znowu samo się instaluje (i nawet można odinstalować z menu/Aplikacje/Dodaj-usuń, nie trzeba szukać odinstalatora gdzieś w C:Program Filescośtamjakiś dziwny kataloguninstall.exe).

Czy klikanie w ikonkę install.exe a następnie w przycisk ,,next'' to ludzie wyssali z mlekiem Matki czy nauczyli się? Jeżeli nauczyli się to mogą nauczyć się również klikać w menu:Aplikacje/dodaj-usuń, a jak się nie nauczą to mogą dalej klikać w install.exe :-)

Kwant!

 
zwiń wątek k  23 czerwca 2008 o godz. 23:08 #
Gravatar

@mdh160:

1a. Sam sobie odpowiedziałeś…

1b. "Ściągam instalkę z netu" nie oznacza że do instalacji potrzebuję aktywnego połączenia z internetem… mogę ściągnąć u kolegi, nagrać na płytę i instalować u siebie.

2. Z marketingowego punktu widzenia to jak się znajdzie grupa odbiorców dla której opłaci się taki piękny instalator napisać to taki instalator zostanie napisany… technicznie nie byłoby z tym raczej większych problemów.

3. Hmmm… jeśli ktoś używa linuxa nie rozumiejąc o co chodzi z tym rootem to prawdopodobnie pod ręką ma kogoś, kto rozwiązuje za niego większość problemów z systemem.

 
zwiń wątek mario  24 czerwca 2008 o godz. 0:04 #
Gravatar

@k: problem z instalatorem *.sh jest taki, że:

- nie raz musisz użyć konsoli, co wyklucza możliwość zainstalowania przez zwykłego zjadacza chleba

- nie integruje się z systemem pakietowym dystrybucji i nie zablokuje aktualizacji bibliotek, których używa, wtedy po aktualizacji jakiejś biblioteki przez system pakietowy dystrybucji, program instalowany z *.sh/*.run/*.bin może przestać działać

- nie ma 100% pewności, że na Twojej dystrybucji będzie działać

- nie raz producenci udostępniają paczki dla każdej dystrybucji osobno … a co gdy nie ma dla Twojej?

:

@kwant: szukam w openSuSE i tej opcji nie ma?

klikam, wybieram co chcę zainstalować… nie interesują mnie żadne zależności, żadnego montowania CD nie ma, system naprawdę tylko w wyjątkowym wypadku zapyta o coś, nie trzeba wciskać next, czytać jakiś głupawych licencji, zastanawiać się co znaczy ,,custom instalation”, czy trzeba zainstalować na C: czy może na E:??? czy chcę wersję standardową, ile muszę za nią zapłacić, etc… dodatkowo wiem, że program będę miał w przyszłości zawsze aktualny (nowsza wersja sama się znajdzie i zainstaluje)…

Czy instalacja oprogramowania może być prostrza???

1. Akurat licencja to ważny element instalacji softu, i np. openSuSE często ją wyświetla, gdy jest to nie wolna licencja.

2. W przypadku Windows instalacja jest nieco trudniejsza niż w przypadku instalacji softu z repo w Linuksie, ale zazwyczaj można instalować na domyślnych ustawieniach i nie musisz się zastanawiać czy to na C: czy na D: chcesz zainstalować. W Maku instalacja softu jest moim zdaniem najprostsza – jest wręcz dziecinne prosa, instalacja programu to przeciągnięcie ikony aplikacji do folderu Applications a odinstalowanie to przeciągnięcie na ikonę kosza – bajka! W Linuksie gorzej jest, co zresztą zaznaczyłem wcześniej), z instalacją softu nie z repo i/lub wtedy gdy nie masz dostępu do Internetu. To jest prawdziwy problem zwłaszcza dla komercyjnych producentów oprogramowania.

3. W przypadku gdy instalowałeś program ze skryptu instalacyjnego *.sh itp, to aktualizacja jakiejś biblioteki przez system pakietowy dystrybucji może spowodować, że ten program przestanie działać, to też nie jest w porządku.

:

Moim zdaniem system pakietowy dla Linuksa na biurku powinien:

- nie wymagać dostępu do Internetu aby zainstalować cokolwiek

- instalować programy użytkownika w sposób jednolity, tak aby producent oprogramowania mógł łatwo opisać jak zainstalować jego program

- format paczki musi być mocno zdefiniowany, a sama paczka aplikacji powinna być możliwa do zainstalowania na absolutnie każdej dystrybucji deklarującej zgodność z tym standardem

:

Oczywiście o początku mówię o problemach z instalacją oprogramowania, którego nie ma w repo lub oprogramowania, do którego paczki nie są dostępne dla Twojej dystrybucji. Instalacja softu z repo jest banalnie prosta pod warunkiem, że w repo nikt nie zrobił błędów z zależnościami. Niestety rozwiązanie z repo jest niedopuszczalne dla komercyjnych producentów oprogramowania, nie wyobrażam sobie instalacji np. Crysisa, czy UT2k4 z repo, a tym bardziej bez sensu jest robienie przez producenta paczek dla każdej dystrybucji z osobna, a nie po prostu dla GNU/Linuksa.

:

Sam jestem fanem Linuksów i życzę jak najlepiej Linuksowi na biurku. Od kilku lat używam Linuksa na biurku i sprawdzał się nieźle poza incydentami związanym właśnie z instalacją oprogramowania. Od września używam również Mac OS X i stwierdzam, że system instalacji softu wzorujący się na OS X był by całkiem niezłym rozwiązaniem. W systemie Applea denerwuje mnie ograniczające wolność podejście Applea, np.:

- nie będzie javy 1.6 dla OS X 10.4

- nie można legalnie używać BootCamp na 10.4

Generalnie Apple zmusza w pewien sposób swoich klientów płacących ciężkie pieniądze do upgradeu softu, co mnie bardzo nie odpowiada. Decyzja o zakupie oprogramowania powinna wynikać z potrzeby a nie przymusu.

 
zwiń wątek mario  24 czerwca 2008 o godz. 0:54 #
Gravatar

Dodam jeszcze, że model z repozytoriami dołuje małe i świeżo startujące distra, bo one mają małą bazę oprogramowania i przez to nikt nie chce ich używać. Standard w tym zakresie wyrównał by szanse i zwiększył konkurencyjność. A teraz nikt nie zrobi paczek i nie przetestuje instalatora *.sh, dla małej dystrybucji. Gdyby istniał standard to twórca dystrybucji musiał by zadbać o zgodność z nim – to wszystko, nie potrzebował by sztabu ludzi siedzących i mozolnie paczkujących i testujących oprogramowanie pod tą konkretną dystrybucję.

 
zwiń wątek k  24 czerwca 2008 o godz. 9:53 #
Gravatar

@mario

Z Twoimi argumentami akurat w większości się zgadzam, szczególnie z tym, co napisałeś w drugim poście… tylko takie inicjatywy już chyba były i jakoś się niezbyt przyjęły.

Uważam też że jeśli producentowi będzie się OPŁACAŁO to jakoś te problemy obejdzie (bo np. producenci Matlab-a dają radę nawet w obecnym "modelu").

Ja największy problem widzę w tym że na dzień dzisiejszy większość "szarych użytkowników" którzy nie wiedzą co to konto roota i nie potrafią włączyć skryptu .sh i do których to co piszecie miało by być adresowane, wybiera linuksa tylko i wyłącznie dlatego, że jest za darmo i za nic płacić pod linuksem nie zamierza…

 
zwiń wątek LM  24 czerwca 2008 o godz. 13:05 #
Gravatar

Instalowanie oprogramowania pod Linuksem w stylu desktopowych Windows:

1) włóż płytkę do napędu i poczekaj aż pojawi się okienko z zawartością CD

2) kliknij install.exe (_niestandardowy_ program instalujący)

Możliwe i zadziała z większością dystrybucji. Tylko dlaczego tak się nie robi? Wówczas, podobnie jak pod Windows, nie ma kontroli lub jest ona znikoma (C:, D:?) nad tym, co gdzie się zainstaluje ani nie ma standardowego i prostego sposobu, by dowiedzieć się jakie nowe pliki się pojawiły na dysku.

Microsoft planuje modularyzację kolejnych Windowsów i pobieranie opłat za subskrybcję komponentów wybranych przez użytkownika. Za tym idzie robienie paczek, czyli model GNU/Linuksa z tą różnicą, że nic za darmo.

 
zwiń wątek trasz  24 czerwca 2008 o godz. 13:13 #
Gravatar

@LN: Dlatego tak sie nie robi, ze w kazdej dystrybucji cos jest inaczej i nawet ta metoda w pewnych sytuacjach nie zadziala. Chyba zebys dublowal wieksza czesc systemu operacyjnego, tzn. instalowal wlasne wersje systemu – tak robi na przyklad OpenOffice. Tylko ze to nie ma sensu dla malych programow.

A modularyzacja Windows jest od lat; na tym polega Windows Embedded. Tyle, ze nie na desktopach, bo uzytkownicy maja ciekawsze rzeczy do roboty niz grzebanie sie z zaleznosciami.

 
 
 
 
zwiń wątek val-gaav  22 czerwca 2008 o godz. 17:47 #
Gravatar

"Free the People"

Jaja sobie robią :)

Tak się mogłaby nazywać kampania FSF, nie mająca raczej za zadanie popularyzacji Windowsa.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek tuxmaniak  22 czerwca 2008 o godz. 17:59 #
Gravatar

Ciekawe od czego MS chce uwolnić ludzi… Może od Visty ;>.

 
zwiń wątek vries  23 czerwca 2008 o godz. 8:04 #
Gravatar

Akurat nie lubię określenia "wolny" w wydaniu FSF. FSF definiuje i przywłaszcza sobie określenie "wolność" tworząc warunki by móc te słowo użyć. W sumie czysty marketing mający na celu budowanie ideologii. Dla mnie wolność to kwestia indywidualna. Sam zdecyduję, czy Windows da mi wolność, czy otwarte oprogramowanie (choć jakoś nie pasuje mi tak górnolotne wyrażenie ani do jednego, ani do drugiego).

Co do meritum, 200 baniek to sporo. Ciekawe na co pójdą te pieniądze. Mam nadzieję, że na kompy dla biednych, czy na jakąś inną formę pomocy charytatywnej, a nie na tani marketing i reklamy w tv.

zwiń wątek Thar  23 czerwca 2008 o godz. 8:36 #
Gravatar

Ale FSF ma takie samo prawo do stworzenia swojej definicji "wolności" jak ty i ja. Tylko jako jedyne z tego prawa korzysta :P

zwiń wątek krzy  23 czerwca 2008 o godz. 9:13 #
Gravatar

Ta… "wolność jest niewolnictwem!"

 
zwiń wątek mdh160  23 czerwca 2008 o godz. 14:53 #
Gravatar

Wolność winna być definiowana li tylko na gruncie filozoficznym. To prawda, że filozofowie nie są zgodni co do tego czym jest wolność, jednakże to właśnie od filozofów się wymaga, aby to ustalili. Bo mówić, że każdy ma prawo do zdefiniowania czym jest wolność, to tak, jakby mówić, że każdy ma prawo do definiowania co to jest granica funkcji albo bakteria. Od definiowania tych pojęć są odpowiednio matematycy i biolodzy. Pewnie, że każdy ma prawo do nazwania chleba po swojemu i to jest w porządku, bo może z tego wyniknąć jakaś konstruktywna wymiana zdań i jakiś postęp. Natomiast FSF pokazuje, że nie jest gotowa na ideologiczny dyskurs, bowiem fundacja ta, z tą głupią małpą na czele, chce innym NARZUCIĆ swoją definicję wolności i ideologię, którą tworzą. I właśnie temu należy się przeciwstawiać.

 
 
 
 
zwiń wątek marcinsud  23 czerwca 2008 o godz. 11:40 #
Gravatar

prawda jest taka, że mogliby zmienić tylko thema w aktualnym systemie i cały zachód rzuciłby się na to, wiem to z doświadczenia dla nich nie bardzo liczy się jakość, użyteczność, ograniczenia i realne potrzeby. Ważne jest to, że jest to nowość i trzeba ją mieć by być trendy (dobry marketing ms). Niech ktoś w powiedzmy GB spróbuje kupić nowy komputer nie tyle bez windowsa całkiem, co z win xp raczej jego szanse oscylują koło zera bo wszędzie jest vista.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek agent_J  24 czerwca 2008 o godz. 0:04 #
Gravatar

To czemu linuxiarze nie stosują takich zabiegów marketingowych ? Przecież sukces mieli by gwarantowany, skoro MSowi to wychodzi.

 
 
zwiń wątek Mariusz  24 czerwca 2008 o godz. 11:07 #
Gravatar

Jestem podobnego zdania, jak poprzednicy. Linux powinien wprowadzić pewnego rodzaju standardy… Dystrybucje, dystrybucjami, ale każdy powinien posiadać ten sam rodzaj paczek – nie byłoby problemu. Czasami niestety różnice pomiędzy dystrybucjami są naprawdę duże i wcale nie wynika to z ilości softu, jaki został dodany, ale podstaw obsługi… Jestem za standardami w tej dziedzinie :)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek karambas  27 czerwca 2008 o godz. 15:22 #
Gravatar

Wcale się nie dziwię, że Microsoft prowadzi akcje promujące jego produkty (udało mi się znaleźć taką oryginalnywindows.pl). Sam bym tak robił, tym bardziej, że tylko 40 procent w Polsce komputerów ma legalne oprogramowanie! A cała reszta jedzie, łągodnie rzecz ujmując – na gapę…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 

Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="http://osnews.pl">OSnews: niusy IT</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <strike>tekst przekreślony</strike>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.

Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.

Twoja sugestia