51% użytkowników korzysta z Microsoft Office
- Dodano: 16 November 2008
- Wprowadził: dasm
- Komentarze: 57
Od maja do listopada, firma ClickStream przeprowadziła badania wśród amerykańskich użytkowników Internetu. Przebadała w ten sposób 2400 pełnoletnich użytkowników. Z badań wynika, że ponad połowa z nich korzystała z pakietu biurowego od Microsoftu, co dwudziesty z jego konkurenta OpenOffice.org, a z pakietu dostarczanego przez Google – Google Docs, jedynie 1%.
Podobne badania zostały przeprowadzone rok temu przez firmę NPD Group. Ich wyniki były bardzo podobne do obecnych. Warto jednak odnieść się do nich sceptycznie, gdyż Cameron Turner, CEO firmy jest byłym pracownikiem Microsoftu, gdzie wykonywał podobne badania rynku dotyczące Microsoft Office i jego konkurentów. Turner powiedział jednak, że Microsoft nie opłacił jego badań.
W stawce oprogramowania biurowego znalazł się również WordPerfect od Corela. 12 wersja tego oprogramowania używana była przez 3% użytkowników. Zliczając jednak wykorzystanie WordPerfecta w wersji od 9 do 13, w sumie używa ich 6% osób. Oznacza to,że jest bardziej popularny od OpenOffice.org
Microsoft przystąpił do stawki nie tylko z Officem. Trzeba jeszcze wspomnieć o Notatniku i WordPadzie. Używa ich odpowiednio 48% oraz 21% użytkowników.
Suma procentowa wszystkich użytkowników nie równa się 100, gdyż zdarzało się, że korzystali oni z wielu edytorów jednocześnie. Dla przykładu z Worda w tym samym czasie korzystało 68% użytkowników Google Docs, a jedynie 26% użytkowników OpenOffice.
Microsoft ma nadzieję na powiększenie swojej dominacji dzięki nadchodzącemu Office Web.
Steve Ballmer:
Google Docs nie jest dla nas konkurentem. Szczerze, to większą konkurencją jest OpenOffice i StarOffice.
ClickStream:
Pomimo reklamowania Google Docs jako potencjalnego konkurenta dla pakietu biurowego Microsoft Office, obecnie to OpenOffice jest bliższy zajęcia tej pozycji.
Rzecznik Google:
Google Docs posiada miliony aktywnych użytkowników i utrzymuje dziesiątki milionów dokumentów. Od czasu uruchomienia usługi dwa lata temu, oprogramowanie notuje mocny i stały wzrost liczby użytkowników, skuszonych możliwościami “chmury”, pozwalającej na dostęp i edycję dokumentów online.
Ciekawe jak te badania wypadłyby obecnie, kiedy to została wydana kolejna wersja OpenOffice’a, która zanotowała 3 miliony pobrań w zaledwie tydzień.
Więcej informacji: http://www.computerworld.com/action/arti...geNumber=1
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
57 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
2400 amerykańskich użytkowników? Bardzo reprezentatywna grupa
Jesli dobrze dobrana, to moze byc. Poza tym – zauwaz, ze w krajach bogatszych niz Polska cena MSOffice jest relatywnie nizsza, w stosunku do zarobkow, wiec motywacja do uzywania OOo czy Google Docs jest nizsza.
A Ballmer ma w tym przypadku (o dziwo) racje – Google Docs nie jest dla nich zadnym konkurentem.
Pewnie większość wzięła udział w badaniu podczas pracy. W końcu taka jest grupa docelowa. Nie twierdzę, że dane są wyssane z palce, ale zbyt mało osób brało udział w ankiecie, by można było postawić jakiekolwiek wnioski.
@Sławek: A wiesz cokolwiek o robieniu ankiet czy tak sobie gadasz?
Tak naprawdę już 1000 ankietowanych jest wystarczającą liczbą. Oczywiście odpowiednio dobranych.
Notanika używa 48% sposród wszystkich, co biorą udział w ankiecie? Coś nie chce mi się wierzyć, by ktokolwiek nie obeznany z komputerem, a mający zainstalowany MS Office, korzysta z Notatnika lub Wordpada. Co Oni w nim robią? Piszą strony w HTML-u?
jest lekki i prosty w obsłudze – pewnie służy im jako Tomboy
Notatnik to w wielu przypadkach szybka implementacja wieloschowka. Sam trzymam na trzecim pulpicie otwartego Gedita by wklejać sobie pomocne URLe i zapytania SQL. W dodatku dobrze się sprawdza do pisania prostych, tygodniowych raportów z wykonanych zadań i trzymania listy rzeczy do zrobienia na później.
Nie lepiej używać klippera, czy glippera?
Raczej pozostaje kwestia dziwnego zostawienia. Jest jednak spora róznica pomiędzy prostym edytorkiem, a pakietami biurowymi. Bo w końcu niewiadomo co to zestawienie ma przedstawiać. Czy korzystanie z samych edytrów tekstu czy całych pakietów.
Co do używania Notatnika to jak najbardziej. Sam używam najczęściej prostego Mousepada, przecież nie bede do każdej bzdury odpalał OO.
Pracownik Microsoftu, to się skupił na programach Ms i odpowiednio wszystko dobrał, żeby pozytywnie dla Ms wyszło. Nie wiem po co w ogóle takie teksty publikować.
Ja też jestem za. Zwróć jednak uwagę, że ktoś nie obeznany z kompem otworzy MS Office przy każdej sposobności. Znam nawet osoby, które korzystają z Worda, by sprawdzić w nim pisownie przed wysłaniem tekstu na jakieś forum, zamiast zainstalować porządną przeglądarkę.
Ale już lepiej, żeby sprawdzali w Wordzie jak nie sprawdzali w ogóle…
Wordpad jest przydatny jako vi pod Windows. Też jest na każdym systemie i też można nim edytować pliki tekstowe. Notatnik niby ma tak samo z tą różnicą, że nie można nim edytować plików (bo biedactwo np. nie rozpoznaje uniksowych końców linii).
Więc dla nich dziś polecam notepad++ popróbować.
Jak wordpad vima może zastąpić? Przecież one są do różnych celów. Wordpad to taki ubogi kwriter czy AbiWord..
Notatnik obsługuje UTF8, wordpad obsługuje unixowy koniec linii… ale dopiero Word obsługuje obie te rzeczy
A ja jestem skłonny pokusić się o stwierdzenie, że dla 50% użytkowników synonimem edytora tekstu jest Word, a pakietu biurowego Office. Możliwe, że część użytkowników nawet nie wiedziała, że używa OpenOffice'a. Admini często instalują OpenOffice'a, ale mówią, że zainstalowali Office'a, Worda i Excela.
Zgadza się
Sam podobnie robiłem
Ale w sumie mnie (i zapewne większość czytających tego newsa) interesuje właśnie liczba tych "świadomych"
Niestety muszę się z tym zgodzić. W Polsce pewnie 99,9% by powiedziała, że używa MS Offica – w domu i zagrodzie.
I 90% z nich nie zapłaciła za jego kupno.
Jeżeli wierzyć danym M$ w Polsce było odwrotnie – bywały lata, że licencji na MS Office sprzedawano o rząd wielkości więcej niż na jedyny OS, pod którym tenże Office działa.
Te 99,9% pewnie by powiedziała, że używa Offica nie wiedzą że Microsoft go wyprodukował.
Nas w szkole uczono, że alternatywą dla MS Word jest Wordpad. SIC! Można więc dojść do kolejnego wniosku, że część osób myli Wordpada z Wordem.
No dobra, ale większość z tych osób pewnie używa tego produktu w pracy i mają gdzieś czy jest darmowy czy nie, a reszta z nich na przykład kupiła Office'a już z komputerem i z systemem operacyjnym więc nie będą ściągali OO – tym bardziej jako użytkownicy mniej świadomi
95% polaków wierzy w dane statystyczne
Pewnie schrzanię cytat, ale kiedyś ktoś tak fajnie napisał, ze po prostu muszę to tutaj sieknąć.
"- 75% badań potwierdza, że statystyki mają się do prawdy tak samo jak informacje z dupy.
- Ile badań to potwierdza?
- 64"
I tyle ode mnie.
Zdziwiłbyś się, jak wiele interesujących wniosków przynoszą dobrze przeprowadzone i opracowane badania statystyczne (np. PGSS). Te oczywiście do nich nie należą.
Nie twierdzę, że te badania mogły być źle przeprowadzone. Ja tylko przytoczyłem cytat
a ja powiem ze korzystalem z openoffica i wogole mi nieodpowiadal, i innego pakietu lepszego narazie jak od ms nie widizalem dla siebie, plus oultook ktory jest dla mnei nei zastapiony.i czasem warto zaplacic za niektore rzeczy pozdrawiam
Widzisz ja mam dokładnie w drugą stronę. OOo jest dla mnie dużo bardziej strawny niż MSO, duzo szybciej osiagne to o co mi chodzi (nalezy wziac pod uwage, ze moje potrzeby sa bardzo ograniczone – gora kilka stron tekstu raz na jakiś czas). Do Outlook'a jestem zmuszany w pracy i doprowadza mnie do szewskiej pasji (wynika to prawdopodobnie z wieloletniego uzywania innego klienta)
Wniosek: O gustach się nie dyskutuje
Link trochę jakby ni z gruchy ni z pietruchy
http://www.technonews.pl/Technonews/1,94439,59394…
Nie porównuj mi tutaj gedita do notatnika, bo to pierwsze jest kilkunastokrotnie lepsze od tego drugiego. Gedit poza tym posiada koloryzowanie składni, czego MS Notatnik nie może się dorobić od 13 lat istnienia. Żenada ….
Ogółem, to powinni jeszcze policzyć, kto posiada legalne, a kto nielegalne wersje tego produktu.
Notatnik to jest dno, to fakt. Tak jak Paint. Programy z epoki Windows 3.1. Nie wiadomo w sumie dlaczego w ogóle jeszcze istnieją…
Ale Sapera ulepszyli.
Paint jest nawet w Serverze 2008
Michał, ja doskonale wiem jakie są różnice pomiędzy Geditem a Notepadem. Po prostu do szybkiego zastosowania jako tymczasowy przechowywacz tekstu, który później mam gdzieś wkleić sprawdza się wystarczająco dobrze.
Możliwości notatnika są tak żenująco marne, że na miejscu MS wstydziłbym się dodawać taki bubel do systemu.
@Stronger
Jasne. MS nie potrafi np. Notepada++ sklonować ?
Taaaa…
… tylko że gdyby dołączyli, to zaraz mieliby karę za "praktyki monopolistyczne".
Niepotrzebnie hiperbolizujesz, bo nie masz racji. Mogliby narazić się na taki proces gdyby ukrywali specyfikację formatu. Przyznasz, że w przypadku formatu tekstowego nie za bardzo jest co ukrywać.
@Budyń: toteż najlepiej dla konsumenta byłoby, gdyby oprócz wypasionej edycji mógł kupić podstawową i wszystko co trzeba doinstalować. Ale Microsoft woli tworzyć wirtualne edycje N (widział to ktokolwiek na sklepowych półkach?).
@stronger: Specyfikacja formatu nie ma zwiazku z tym, o czym pisal Budyn. Zauwaz, ze Microsoft pozwano na przyklad za dostarczanie przegladarki WWW z systemem – a HTML zamknietym formatem raczej nie jest, prawda?
Spróbuj Notepad++.
a ja bym zapytal co z iWork?
Amerykanie to bezmyslne zombie, nie potrafiliby odnalezc i skorzystac z innego pakietu biurowego, niz MS Office, wiec wcale mnie ten news nie dziwi, choc nie bez znaczenia jest rowniez fakt dostrzezony przez autora, a dotyczacy rzekomego uczestnictwa w badaniu bylego pracownika Microsoftu – w dodatku pracownika wysokiego szczebla.
A Polacy, to alkoholicy, złodzieje i antysemici.
office nie ma narazie żadnej konkurencji przynajmniej jeśli chodzi o ludzi którzy dużo używają programów biurowych. Po prostu jest najlepszy – i tyle koniec kropka. Openoffice narazie jest na poziomie Office 2000
tylko że zżera ogromne ilości ramu.
Nie za bardzo wiesz o czym piszesz, świadczy chociażby o tym porównanie do MS Office 2000. Pojęcie "dużo używają" budzi u mnie uśmiech politowania.
Test wydajności Openoffice vs Office 2003 pierwszy z brzegu:
http://blogs.zdnet.com/Ou/?p=140
Ten twój link niczego nie dowodzi, to że OOffice jest konkurentem MS Office nie da się negować. Żaden test wydajności temu nie jest w stanie zaprzeczyć. Tak samo jak temu, że BricsCad jest konkurentem AutoCada.
A mistrz azerbajedżanu może w eliminacjach LM trafić na Arsenal i wtedy też będą konkurentami. Tylko że skończy się pewnie 16:0 w dwumeczu i taka sama różnica dzieli na razie OOo i Office.
Heh ja ostatnio się naciąłem na to iż od roku nie używam w ogóle MS Office mimo iż mam oryginała. Używam głównie Google docs a czasem gdy coś poważniejszego trzeba zrobić to OpenOffice. Głównie dlatego iż pracuje na kilku komputerach i kilku systemach. Zaś problem wynikł gdy koleżanka napisała do mnie z prośbą o pomoc w Wordzie
no i się zdziwiłem przeglądając Menu Start gdy stwierdziłem iż od formatu który robiłem rok temu do teraz nie zainstalowałem z powrotem Offica. Jak widać jednak da się bez problemu bez niego obejść już.
51%. Pewnie wydaje się dużo, i oznacza, że MSOffice jest niekwestionowanym "standardem"?
Otóż nie bardzo. Oznacza to, że co druga osoba nie otworzy poprawnie dokumentu zapisanego w formacie tego pakietu biurowego!
To aż nadto istotny argument, aby dokumenty udostępniać w bardziej przystępnych formach, jak np. PDF.
A jeśli chodzi o dokumenty przeznaczone do edycji, trzeba jak najszybciej wdrożyć otwarte standardy, które pozwolą każdemu na poprawne wyświetlenie i swobodną edycję dokumentu.
@xd: ROTFL. I jak beda tego PDF-a edytowac?
Z trzech formatow – PDF, ODT i DOC – najmniejszy problem z uzyciem bedzie w przypadku formatu DOC, bo wspiera go kazdy pakiet biurowy. W przypadku ODF co najmniej 51% uzytkownikow bedzie mialo problem. W przypadku PDF edytowac nie bedzie mogl go nikt.
Mam wrażenie, że mowa była o wczytywaniu dokumentu, a nie o jego edycji. A jako read-only PDF sprawdza się świetnie.
Wysłałem wczoraj odpowiedź, ale coś się nie pojawia. Więc powtórzę:
Drogi traszu, po pierwsze czytaj ze zrozumieniem.
Po drugie, DOC wyświetlany jest często źle nawet przez różne wersje MS Office. Nie mówiąc o otwieraniu go w OpenOffice, czy innych pakietach. Więc nie mów nic o DOCu, bo brzmisz śmiesznie.
ODT wyświetla się praktycznie identycznie w OpenOffice, KWord, AbiWordzie, Scribusie i wielu innych (testowane osobiście, zarówno na Linuksie, jak i windows). Jest też wtyczka do MS Office.
A gdyby nawet trzeba było użyć innego pakietu, to chyba lepiej, żeby co druga osoba ściągnęła sobie OpenOffice, niż co druga była zmuszona do kupienia MS Office, nieprawdaż?
Użycie ODT zapewnia każdemu możliwość edycji dokumentu za pomocą dostępnego bezpłatnie oprogramowania.
Po pierwsze czytanie ze zrozumieniem się kłania.
Po drugie, DOC wyświetlany jest często źle nawet przez różne wersje MS Office. Nie mówiąc o otwieraniu go w OpenOffice, czy innych pakietach. Więc nie mów nic o DOCu, bo brzmisz śmiesznie.
ODT wyświetla się praktycznie identycznie w OpenOffice, KWord, AbiWordzie, Scribusie i wielu innych (testowane osobiście, zarówno na Linuksie, jak i windows). Jest też wtyczka do MS Office.
A gdyby nawet trzeba było użyć innego pakietu, to chyba lepiej, żeby co druga osoba ściągnęła sobie OpenOffice, niż co druga była zmuszona do kupienia MS Office, nieprawdaż?
Użycie ODT zapewnia każdemu możliwość edycji dokumentu za pomocą dostępnego bezpłatnie oprogramowania.
trasz wiecznie żywy
i trzyma ten sam niski poziom
436 głosów poszło na marne >.>
i fajnie, a teraz napewno jeszcze wzrosnie bo office teraz potanial i ksoztuje tylko 645 zł
a to naprawde mało