Adobe wydaje AIR na Linuksa
- Dodano: 31 marca 2008
- Wprowadził: skoruppa
- Komentarze: 29
Adobe nareszcie wydało na platformę Linux swój nowy produkt (AIR), który pozwala na tworzenie aplikacji działających i wyglądających identycznie na pulpicie i w przeglądarce internetowej. Jednocześnie firma dołączyła do Linux Foundation.
Po wydaniu wersji na Windowsa i Maca Adobe tak jak obiecało zajęło się Linuksem. Aktualne dostępna jest Alpha, którą można pobrać z oficjalnej strony. Na uwagę zasługuje bardzo przyjemny instalator, który integruje z systemami pakietów (rpm i deb). Przykładowo, po instalacji na systemie bazującym na Debianie zainstaluje nam się pakiet adobeair-enu. Na pewno AIR powiększy i tak już wielką bazę programów dla systemów spod znaku pingwinka, ale też da szanse producentom na proste pisanie programów dla wielu platform.
Jak można wyczytać na stronie Linux Foundation Adobe dołączyło do LF, aby wspomóc w tworzeniu aplikacji Web 2.0 dla Linuksa.
Więcej informacji: http://labs.adobe.com/wiki/index.php/AIR...ease_Notes
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
29 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


skoruppa: dopiero w ostatnim zdaniu poinformowałeś czym jest ten AIR. Trochę ciężko czytać takiego newsa
Dodałem pół zdania na starcie, co by wszyscy wiedzieli o co chodzi.
Ludzka twarz Adobe?
Adobe to wspaniała firma, która powoli otwiera się na świat Linuksa. Dali nam już doskonałego flasha, które nie sprawia najmniejszych problemów, "ridera", teraz AIR. Nie mogę się doczekać Photoshopa i innych sztandarowych aplikacji…
Przez chwilę pomyślałem że ten komentarz to ironia. Flash jest jedynie 32 bitową binarką. W moim 64 bitowym systemie jest źródłem samych kłopotów. Nie dość, że musiałem specjalnie dla niego instalować 32 bitowe biblioteki, to jeszcze powoduje wywalanie się alsy. Próbowałem używać gnasha, albo swfdec'a, ale nie nadają się jeszcze do użytku. Gdyby nie to że sporo stron jest zrobionych na flashu, to bym go w ogóle nie używał.
nie potrzeba instalować 32 bitowych bibliotek ani przeglądarki – wystarczy użyć nspluginwrapper. Ten program pozwala korzystać z 32 bitowych (x86) wtyczek ns (nie tylko flash, ale niestety nie Java) w przeglądarkach skompilowanych na inne architektury (AMD64, PPC itp.)
Wiem, że istnieje też taka możliwość, ale nadal nie zmienia to tego, że nazywanie tych wszystkich prowizorek "doskonałym flashem" jest sporym nadużyciem. Nspluginwrappera też sprawdzałem i wcale to poprawnie nie działało.
hmmm… ja nie twierdzę wcale, że flash pod Linuksem jest doskonały – patrz mój komentarz poniżej
chodziło mi tylko o zwrócenie uwagi na fakt istnienia nspluginwrappera
no akurat z tym, że linuksowa wersja Flasha od Adobe nie sprawia problemów, to się nie zgodzę. 2 przykłady:
1. strona http://www.adobe.com – jest tam takie menu na górze, a pod nim "wstawka" flashowa. Menu jest takie, że jak się nań najedzie kursorem, to się rozwija taka lista (taki bajer w Java Scripcie). Pod Windowsem działa bez problemu, ale pod Linuksem (z wtyczką Flash od Adobe), jak rozwijane menu pojawia się pod wstawką flashową. Czyli (linuksowa) wtyczka od Adobe działa niepoprawnie na stronie producenta – no coś tu chyba jest nie tak…
2. jeśli masz w systemie na tyle mało RAMu, że system musi korzystać ze SWAPa, to pewne elementy flashowe na stronach internetowych (zwłaszcza filmiki na youtube) potrafią zawiesić przeglądarkę podczas opuszczania strony (Firefox) lub przestać wyświetlać (Opera). W przypadku Opery trzeba przeładować (czasem kilka razy) stronę, a w przypadku Firefoksa trzeba ubić proces (zero reakcji na jakikolwiek "input" użytkownika).
.
O ile pierwszy przykład jest łatwy do sprawdzenia dla każdego posiadacza Linuksa, o tyle ten drugi jest zarezerwowany dla "wybrańców" z małą ilością RAMu. W każdym razie ja tego doświadczyłem osobiście – na laptopie siostry, dopuki było 256MB RAMu, stronu flashowe wieszały Firefoksa regularnie, a od kiedy jest na tym samym kompie 1GB ramu (w sumie wystarczałoby 512MB, żeby system nie korzystał ze swapa), to problemu już nie ma (a nie było żadnego uaktualniania softu).
wow, dzięki za informację. Aktualnie 256MB RAM, zainstalowany starszy flash – bo podobno na nim w operze działa wszystko dobrze, a tu właśnie takie objawy jak opisujesz.
No, ale w środę/czwartek już czeka 1GB:) Pewnie mógłbym tak wyczyścić Debiana żeby na aktualnym kompie chodziło jak burza, ale brak czasu uniemożliwia mi to, niestety.
Mam to samo w Operze z starszym flashem (bo nowy w ogole nie dziala) i to nie wina ramu bo mam 1024mb
. Bug znany i moze 9.5 to zmieni….
nowemu nie działa, to fakt. jednak chyba wszędzie pisze się że 9.0.48 załatwia sprawę. Ale jeśli 1GB nie załatwia to mnie zmartwiłeś;) Trudno, i tak będzie lepiej, nie będzie 550MB w swapie:P
W sumie bardziej mnie interesuje dołączenie do LF, bo ten AIR to o ile rozumiem jakiś odpowiednik Mozilla Prism, czyli nic specjalnie pilnego:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Adobe_Integrated_Run… http://linuxnews.pl/mozilla-prism-czyli-www-na-pu…
@kocio: Mozilla Prism to mały ficzer pozwalający oderwanie aplikacji webowych z przeglądarki (imitacja działania przeglądarki jako aplikacji systemowej).
Adobe AIR to cały framework pozwalający na tworzenie aplikacji, które wyglądają i działają podobnie w przeglądarce i na pulpicie. Podobnie jak Silverlight Microsoftu.
Mozilla Prism w założeniu ma być właśnie technologią konkurencyjną do Adobe AIR oraz MS Silverlight
Ale na razie Prism to tylko przeglądarka z linkami jako ikonki -_-" nawet nie potrafi otwierać linków w zewnętrznej przeglądarce.
> nawet nie potrafi otwierać linków w zewnętrznej przeglądarce.
Nie? To w takim razie moja kopia Prisma (tylko i wyłącznie rozszerzenie dla Minefielda) jest dziwna, bo linki z Google Readera w Priśmie otwiera w przeglądarce zdefiniowanej w ustawieniach GNOME.
Mi chodzi o wersja standalone, która jest aktualnie w wersji 0.8 (no chyba, że mam jakiś staroć) a nie dodatek do firefoxa.
Ja mam Prisma dla Linuksa 0.8 w wersji standalone i otwieranie linków w zewnętrznej przeglądarce działa jak należy… Jedynie pobieranie plików z gmaila działa na chybił-trafił… A tak PS. nie jest przypadkiem tak, że wersja wtyczkowa i standalone do dokładnie jedno i to samo, skoro Firefox 3 korzysta z XULRunnera?
To nie do końca to samo. Jest to bardziej podobne do silverlighta.
Poza tym AIRem zainteresowało się już wiele firm jak AOL czy Ebay
Adobe się nawraca? WOW
Nie. Czuje konkurencję.
Nawraca? Analitycy z księgowymi uznali, że a nuż sie zwróci/opłaci.
No to czekamy jeszcze na normalnie działającą wtyczkę do flasha.
A jak to się ma do AIR? Poza tym, pewnie używasz Opery, skoro narzekasz.
Chyba chciałeś powiedzieć – działający edytor do flasha. Bo skoro jest na tak niszową platformę jak OSX (wiem, 10% udziału w rynku USA), to i na Linuksa (GTK/Qt) może być. Ale tego (podobnie jak i ich kilku innych flagowych programów, które są najpopularniejsze (strategia przejęć w dobrym momencie?)) szybko raczej nie będzie…
@Livio: A to może być nawet bardzo proste. Skoro Adobe kompletnie nie jest w stanie przeportować tej wtyczki, któż zaręczy, że nie spartolą czegoś w innych linuksowym projektach? Poza tym czyżbyś nie używał linuksowego Firefoksa, że nie widzisz problemów? Chyba że blokujesz "flaszkę", skrypty czy w inny sposób kombinujesz, ale to chyba trudno uznać za rozwiązanie problemu.
@abc" Napisałem: "NORMALNIE działającą wtyczkę"… A natywny edytor to już zupełnie inna para kaloszy i temat na zupełnie inną dyskusję.
Nie wiem, co oni mają z tymi stronami, ale to się po prostu nie ładuje…
Poza tym, instalator AIRa wywraca się. Albo z powodu nowszego GTK2 albo glibc (wersje z Rawhide).
Livio: znaczy air-instaler? No bez żadnych opcji nie chce się otworzyć, coś zepsuli. Ale np po 2 kliku na pliku .air opala sie normalnie i instaluje to co ma.
Też pierw myślałem, ze Hardy ma za nowy glibc.