Android wprowadza w życie sen o Linuksie na desktopach
- Dodano: 12 lipca 2011
- Wprowadził: Marcin Karpezo
- Komentarze: 141
Chris DiBona pracujący jako Open Source Manager w firmie Google w wywiadzie dla serwisu derStandard.at stwierdził, że Android jest realizacją snu o Linuksowym desktopie.
Mocnym argumentem broniącym tej tezę jest ogromna ilość dziennych aktywacji telefonów z Androidem na pokładzie. Wynosi ona ponad 500 mln urządzeń mobilnych zawierających system bazujący na kodzie Linuksa, które wielu z nas trzyma niemal cały czas przy sobie. Budzi ona również sporo kontrowersji ponieważ, co raz mniej programistów rozpoznaje w kodzie Androida ten, który widzimy w jądrze Linuksa.

Ekran logowania systemu Goobuntu
Chris wspomniał także o tym, że z Linuksa korzysta około 30% pracowników Google (reszta komputerów działa pod kontrolą Mac OS X). Firma zbudowała swoją własną dystrybucję bazującą na wydaniach LTS Ubuntu – Goobuntu i przyczynia się również do rozwoju dystrybucji bazowej. Zapowiedział jednak, że Unity nie zostanie w niej zaimplementowane dopóki nie będzie w 100% kompatybilne z używanymi przez Google rozwiązaniami. Dodał też od razu, że wymagania te nie są zbyt duże, bo chodzi tu głównie o pełne wsparcie Eclipse, vima i emacsa, które znajdują się na każdej maszynie w firmie. Google stara się też wprowadzić ChromeOS na stacjach produkcyjnych, jednak nie stanowi on obecnie wystarczająco dobrego środowiska dla deweloperów.
W dalszych częściach wywiadu Chris wypowiedział się na temat agresywnej polityki Marka Shuttlewortha zapowiadającego osiągnięcie liczby 200 mln użytkowników Ubuntu w ciągu 4 lat oraz problemu przyjęcia przez użytkowników systemu wyglądającego jak Android czy ChromeOS jako linuksowego desktopu. Został również zapytany przez serwis o to czemu Google Code nie wspiera jeszcze systemu kontroli wersji Git, na co odpowiedział, że zostanie on zaimplementowany. Podniesiono również kwestię opóźniającego się udostępnienia kodu Androida 3, tu jednak Chris wskazał na problem kompatybilności z licencją Apache (oprócz tego części kodu Androida licencjonowane są również na GPL i LGPL).
Więcej informacji: http://digitizor.com/2011/07/12/google-a...nux-dream/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze (RSS) | Trackback (URI)
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
141 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Zero zaskoczenia – Apple pokazało, że porządnie zarządzany, z jasnym celem i zakresem zastosowań Unix MOŻNA przerobić na normalny system operacyjny.
Kompetencje, fundusze i konkretny cel, długotrwały rozwój – Katedra kolejny raz triumfuje nad Bazarem.
A to RedHat nie ma celu i działa losowo?
Raczej kwestia leży w funduszach, reklamie i pozycji firmy na rynku. Google po prostu mogło użyć Linuksa, a gdyby to była nie znana firma, to nikt nie zaryzykowałby użycia "mało znanego" rozwiązania.
A Google jest najbardziej bazarową z wielkich firm. Używa otwartych technologii, sama je tworzy i wspiera, akceptuje poprawki i udział społeczności w wielu swoich projektach. Więc nie gadaj bzdur.
Można, ale gdyby Linuks zaczynał wtedy co Apple z MacOs to miałby pewnie większy udział w rynku niż Windows a nie marne 7 procent (i to tylko na zachodzie bo gdzie indziej to 'za drogo').
Mac to z założenia nie masówka i w zasadzie nie konkuruje zbytnio z Windowsem.
Jesli sie nie myle Maki z lat 80 miały być produktem masowym – dopiero przegrana z windowsami w latach 90 spowodowała korekte polityki.
Android to Linux ale nie GNU/Linux. W odróżnieniu od dystrybucji GNU/Linuksa w Androidzie większość aplikacji nie jest wolnych/otwartych. Brak mu też np. X11 (a może ja czegoś nie wiem…?). Dlatego na smartfonie mam Debiana.
with resistive touchscreen
Oporowe sa najlepsze (da sie nawet multitouch zaimplementowac), a pojemnosciowych nie da sie uzywac do innych celow, niz wciskanie ogromnych przyciskow lub granie.
"Oporowe sa najlepsze (da sie nawet multitouch zaimplementowac)"
Jesteś pewien?
Tak, to możliwe – proszę wpisać w Google "resistive multitouch", jest sporo wyników a nawet filmów wideo.
"Android to Linux"
Android nie jest Linuksem, równie dobrze może wyjść wersja bazująca na BSD jak i na Windowsie i dla aplikacji Androidowych nie będzie to stanowiło żadnej różnicy
.
minusują a o Wine jak sami piszą
Jakie tabletki brałeś? Nikt nie jest w stanie zrozumieć o czym piszesz.
Tak, szczególnie z tym windowsem to żeś wypalił.
Równie dobrze mógłbyś pisać wiersze, bo sensu i tak w tym żadnego. Jak niby ma wyjść wersja bazująca na Windowsie? Myślisz, że Androidowe aplikacje są zupełnie niezależne od jądra?
No może gdyby ten wasz cud techniki, zwany Windows, był chociaż zgodny z POSIX…
Przecie już od dawna jest Windows Services for UNIX, prosto od MS z perlem, apache, bash, x11 etc.
SFU nie zawiera Xów, co nie zmienia faktów, że srewerów X pod Windows jest pewnie więcej niż pod Linuksem;) (XMing – przykład pierwszy z brzegu).
@123: http://en.wikipedia.org/wiki/POSIX#Fully_POSIX-co…
Widzisz gdzieś tu Linuxa? Natomiast niżej masz: "Microsoft Windows Services for UNIX enables full POSIX compliance for certain Microsoft Windows products". Wychodzi na to, że Windows może być bardziej zgodny z posix od Linuksa
Windowsa nie ma nawet w Mostly POSIX tylko niektóre usługi są POSIX podobne. W Linuksie jest odwrotnie.
"[citation needed]"
A czemu system, który nie bazuje na Unixie miałby być zgodny z POSIX?
Bo tak sobie wymyślił fanboy linuksowy, który nawet nie potrafi rozwinąć akronimu POSIX (Portable Operating System Interface for Unix).
Jeśli chodzi o Windoes… nie mam pojęcia dlaczego… A jednak jest zgodny. Podobnie np. IBM z/OS czy OpenVMS, też nie ma wiele wspólnego z UNIXem, jednak jest zgodny z POSIX.
A tak naprawdę to kłamałem. Wiem dlaczego systemy nie mające nic wspólnego z UNIXem, takie jak NT, są zgodne z POSIX. Jakiś czas temu to był warunek konieczny, stawiany przez instytucje rządowe i duże ogranizacje. Dlatego też podsystem POSIX znalazł się w NT, a nie w Win9x kierowanym do użytkowników domowych.
"Android nie jest Linuksem, równie dobrze może wyjść wersja bazująca na BSD jak i na Windowsie i dla aplikacji Androidowych nie będzie to stanowiło żadnej różnicy
. "
Większą bzdurę trudno wymyślić
Myślisz, że przepisanie Dalvika na Windows to pikuś? Pewnie dzisiaj Dalvika trudno by było uruchomić na standardowym jądrze linuksa a co dopiero na jakimś innym.
"Myślisz, że przepisanie Dalvika na Windows to pikuś?"
Ale jest wykonalne, skoro JVM działa multiplatformowo, OpenGL, KDE, MVware to dlaczego nie może Dalvik?? Jakieś przeciwwskazania techniczne oprócz roboczogodzin??
"Pewnie dzisiaj Dalvika trudno by było uruchomić na standardowym jądrze linuksa a co dopiero na jakimś innym."
Skoro jądro jest tak mocno zmodyfikowane to dlaczego linuksiarze nazywaja, że jest Linuksem??
Czyżby siali propagandę, dezinformację i próbowali zawłaszczyć cudzy sukces???
Widocznie linuksiarze podobnie transwestyci drag queen lubią się stroić w cudze piórka
.
Pewnie – wszystko da się zrobić. Tylko, że nie wszystko się OPŁACA robić.
Sam jak możesz ponarzekać nazywasz androida linuksem, a jak nie ma na co narzekać zapierasz się, że android linuksem nie jest, więc o co chodzi? Przyganiał kocioł garnkowi?
"Sam jak możesz ponarzekać nazywasz androida linuksem" [citation needed]
"Ale jest wykonalne, skoro JVM działa multiplatformowo, OpenGL, KDE, MVware to dlaczego nie może Dalvik?? Jakieś przeciwwskazania techniczne oprócz roboczogodzin?? "
Mogłoby się okazać, że napisanie Dalvika tak aby pracował tak jak JVM wieloplatformowo wymaga przepisania również wersji Linuks. JVM była z góry pisana z myślą o multiplatformowości. W przypadku Dalvika, nie byłoby z tego żadnego zysku.
A że da się zrobić kopię maszyny wirtualnej na Windowsa udowadnia .NET będący kopią JVM, tyle że już niekompatybilną.
"Skoro jądro jest tak mocno zmodyfikowane to dlaczego linuksiarze nazywaja, że jest Linuksem?? "
O czasów Windows 3.11, Windows dalej tak samo się nazywa, mimo, że była to tylko nakładka na DOS, a teraz ma inne jądro. Podobnie przejście na jądro NT bardzo zmieniło Windowsa, ale nie zmieniło nazwy. Dziwne? Chyba nie.
Jądro linuksa ma ponad 10 milionów linii kodu, jeżeli Google zmieniło z kilkaset tysięcy to czy napisali nowe jądro? Bez bazowania na pracy społeczności GNU/Linux Google daleko by nie zaszło.
"Widocznie linuksiarze podobnie transwestyci drag queen lubią się stroić w cudze piórka
. "
Jakoś ciągle coś Ci schodzi na tematy różnych zboczeń seksualnych, czyżbyś miał z tym problem, jakieś lęki?
"Jakoś ciągle coś Ci schodzi na tematy różnych zboczeń seksualnych, czyżbyś miał z tym problem, jakieś lęki?"
Jedni i drudzy są krzyczącą mniejszością. Podobnie jak kibole, anarchiści, skrajni liberałowie i nacjonaliści
.
A jak ktoś ma wyważone poglądy to jest nazywany zmanipulowanym głupkiem pracującym dla wrogiego układu
.
Czyli na fora gejów też wchodzić, żeby wykazać im jacy są zboczeni
Z dokładnością do NDK, masz rację.
BTW, projekt IcedRobot ma na celu uruchamianie aplikacji andoridowych na zwykłym JVM, na Linuksie, OSX i QNS.
A jakiego masz smartphona?
Co do X11 to akurat nie wykładnik Linuxa. GNU/Linux jest GNU/Linuxem nawet bez środowiska graficznego.
Pozatym nikt nie mówił że Android jest GNU, tylko że jest Linuxem.
GNU natomiast nie było stworzone z myślą o Linuxie a tylko na nim zaimplementowane. Docelowym jądrem dla GNU jest Hurd.
PS. Na androidzie możesz uruchomić Debiana w chroot. Co potwierdza że Android jest 100% Linuxem i od GNU/Linuxa różni go tylko zestaw oprogramowania i interfejs.
proponuję:
android/gnu/linux
jako nazwę obowiązującą – na pewno marketingoidy będę szczęśliwe.
Tyle, e w Androidzie GNU jest tyle co kot napłakał, o ile w ogóle jest.
A jakim kompilatorem kompilują jądro Androida i jego narzędzia?
Debiana mozna tez uruchomic z kernelem BSD. Czy to moze potwierdza, ze Android moze byc BSD, a nie Linuksem?
Największe moje zastrzeżenie co do androida i jego linuksowatości – niech ten pan połączy moją Xperie X8 z moim Ubuntu 10.10, żebym po podłączeniu tel mógł korzystać z internetu bez instalowania jakiegokolwiek dziwnego oprogramowania na kompie i na telu (jak jest to w np. nokiach, gdzie podłączę i działa).
Napisz do producenta telefonu. Na Samsungu Galaxy S działa out of the box.
HTC Desire działa od podłączenia kabelka USB/sieci WiFi.
Wgraj Cyngomod
<trolling>ZOMG, złe Google, trzeba rootować telefon żeby dostać tak podstawową funkcjonalność jak synchronizacja telefonu?</trolling>
Nie trzeba, ale można. I nie zależy to od Google, tylko od producenta telefonu, który dostarcza Ci taki a nie inny zestaw oprogramowania, a potem nie daje uaktualnień bo woli, żebyś sobie kupił nowy telefon. Niektóre modele mają to z marszu inne jak mój Galaxy Spica nie.
A jak ci powiem że wystarczy jedna aplikacja i działa ? Testowałem na swojej x8 ;>
"Wgraj Cyngomod" – Nie pomoże bo kernel od X8 nie wspiera tetheringu.
a tak psioczyli linuxowi hejterzy, że WP7 nie obsługuje tetheringu…
"Chris wspomniał także o tym, że z Linuksa korzysta około 30% pracowników Google "
Nawet Ci co całymi garściami korzystają Linuksa i innych GPL maja go w głębokim poważaniu i 70% z nich korzysta z Mac'a.
Tak się kręci lody. I już za nie długo wiekszość userów obudzi się z ręka w chmurze
.
Najważniejsze biurka są jednak Linuksowe – > " Engineering Desktops are overwhelmingly running on Linux."
@tomasz, serio chcesz walczyć z trollem na argumenty? obraź lepiej microsoft/apple, żeby kontynuować dyskusję.
"serio chcesz walczyć"
Może chce porozmawiać?? Linuksiarstwo trzeba izolować od reszty społeczeństwa, bo im tylko walka w głowie – ale mniejszości już tak mają np. talibowie czy mohery.
Kurcze, zawsze odnosiłem wrażenie, że każdy applefan kończy z wiekiem jako moher…
Raczej mniejszości atakowane. Np. jakoś nie słychać o wojujących pszczelarzach.
Jest jak homofob mający wrażenie, że z każdej bramy wskoczyć może na niego gej.
Eee.
Chyba odwrotnie? Jak gej, który na kazdym rogu widzi homofoba?
Moherom należy się takie samo równouprawnienie jak gejom. Nie?
Jako hetero linuksiarz (błe) zgłaszam postulat organizaji parady ubranych, którzy umieją płodzić dzieci.
W celu zwrócenia uwagi nadyskryminację takowych w popularnych "i czasopismach".
Oraz aby przeciwdziałać mowie nienawiści kochających inaczej, którzy każdego, kto nie szczyci się sposobem, w jaki używa trzeciorzędnych cech płciowych nazywają homofobem vel moherem vel obciachem.
Gdzie i jak wtykam, to moja sprawa. I nie interesuje mnie też, gdzie i jak inni to robią, dopóty, dopóki nie probują wtykać mnie i moim dzieciom.
Czy może jednak homofob, który na każdym rogu widzi geja, widzącego na każdym rogu homofoba?
Pszczelarze widocznie nie mają ambicji wlewania wszystkim na siłę miodu do gardła, wykrzykując przy tym, ze to dla ich zdrowia, bo miodek to samo zdrowie, a kto nie je miodku ten jest zmanipulowany i głupi
.
Oczywiście sam zupełnie nikogo nie zachęcasz do używania windowsa
Ale pewnie za takie trolowanie ci płacą
"Oczywiście sam zupełnie nikogo nie zachęcasz do używania windowsa"
Windows broni się sam ponieważ jest systemem dla racjonalistów, profesjonalistów, jak również ZU, którzy dobrze potrafią liczyć i w ich rachunku wychodzi, że jego posiadanie jest bardziej opłacalne.
Linuks natomiast to chore emocje, zaślepienie, poczucie skundlenia i zaszczucia przez innych. Linuksiarze niczym PiSowcy idą na wojnę ze złem całego świata, z niewidzialnym układem i jak bohaterowie romantyczni są skazani na porażkę oraz chorobę umysłową
.
"Ale pewnie za takie trolowanie ci płacą "
Chciałbym, ale motywacja jest inna. Nie wiem czemu Linuksiarze bardzo często obrażają użytkowników innych systemów, Windowsowcy to zmanipulowane, klikające głupki, a Mac OS'owcy to lansiarze i wyznawcy kościoła Jobsa. Pora to zmienić
.
"Windows broni się sam ponieważ jest systemem dla racjonalistów, profesjonalistów, jak również ZU, którzy dobrze potrafią liczyć i w ich rachunku wychodzi, że jego posiadanie jest bardziej opłacalne. "
Eee tam – nie znam ani jednego takiego.
Wszystkim ZU od windows, których znam, to ja zaszczuty i zakompleksiony linuksiarz, taka moja mać muszę co i raz łatać i czyścić ten szmelc, bo jako racjonalni profesjonaliści zawsze nawciągają od metra syfu.
A co do obrażania, to przed Tobą ktoś tu wyjeżdżał z chorobą umysłową itp.?
Słaby jesteś w języku również.
Tekst do d. – same oklepane epitety i metoda na rozsądnego – używana od +/- lat 70tych ub. wieku przez propagandę, a obecnie przez propagandę, tfu – PR.
"Wszystkim ZU od windows, których znam, to ja zaszczuty i zakompleksiony linuksiarz, taka moja mać muszę co i raz łatać i czyścić ten szmelc, "
Ktoś Cię zmusza do naprawiania Windowsów – nie chcesz to nie rób, wolna wola, daj zarobić lokalnemu łebkowi, na pewno przyjmie zlecenie z uśmiechem i wdzięcznością, a nie stękaniem jak Ty.
"Eee tam – nie znam ani jednego takiego. "
A ja znam i to sporo takich osób, które są profesjonalistami w swoich dziedzinach i w sposób świadomy wybrali Windows ponieważ posiadanie tego systemu umożliwia im pracę oraz powiększa ich dochód, dzięki możliwości wykonywania większej liczby zleceń.
Kto powiedział, że np. radca prawny lub onkolog ma się znać na hardwarze komputerowym i softwarze. Maja pewne wymagania odnośnie sprzętu i oprogramowania, przychodzi informatyk/serwisant i to robi.
Podobnie jest z samochodem, można bawić się w mechanika (sam tak czasami robię – bo lubię), ale z reguły jedzie się do serwisu.
No ale przecież "Windows broni się sam ponieważ jest systemem dla (…) ZU"
Może to po prostu ofiary nowej matury i jednak nie potrafią liczyć?
"Windows broni się sam ponieważ jest systemem dla racjonalistów, profesjonalistów, jak również ZU, którzy dobrze potrafią liczyć i w ich rachunku wychodzi, że jego posiadanie jest bardziej opłacalne. "
To poco tyle wypisujesz na forum. Twoje zachowanie zaprzecza Twoim słowom.
"Linuks natomiast to chore emocje, zaślepienie, poczucie skundlenia i zaszczucia przez innych. Linuksiarze niczym PiSowcy idą na wojnę ze złem całego świata, z niewidzialnym układem i jak bohaterowie romantyczni są skazani na porażkę oraz chorobę umysłową
. "
Masz chyba nieco nierówno pod sufitem. Linux to system operacyjny nie religia, ani polityka. Dla niektórych wygodne narzędzie do pracy. Takie osoby jak piszesz, możesz znaleźć wszędzie, wśród miłośników Windowsa jak widać również
A co do porażki to jakoś jej nie widzę. Linux sprawdza się jako serwer i to jest podstawa. Wielu przypadkach może też z powodzeniem zastąpić Windowsa na desktopie. Społeczność Linuksa jest wystarczająco duża, aby rozwój szedł do przodu i wcale nie jest do tego potrzebny tłum
"Nie wiem czemu Linuksiarze bardzo często obrażają użytkowników innych systemów, Windowsowcy to zmanipulowane, klikające głupki, a Mac OS'owcy to lansiarze i wyznawcy kościoła Jobsa. Pora to zmienić
. "
To typowy przykład generalizowania, niestety. I patrzenie na wszystko w kolorach czarno-białych. Chyba nie zaprzeczysz, że średni statystyczny użytkownik Windowsa ma mniejszą wiedzę niż Linuksa? W końcu duża część użytkowników Linuksa to ludzie związani zawodowo z IT, a pozostali w taki czy inny sposób bardziej interesują się używanym przez siebie systemem, niż przeciętny użytkownik Windowsa. Z kolei użytkownicy MacOS bardzo często kupują dla szpanu. I choć wielu innych kupuje ze względu na wysoką jakość i bezproblemowość użytkowania. To jednak nachalna reklama jaką stosuje Jobs, pozostawia nieciekawe wrażenie.
Masz na myśli miód, czy raczej kawałek tkanki łącznej?
I czy na pewno do ucha, czy też gdzie indziej?
Widziałeś mohera, który naciąga per force beret gejowi/streapteaserce/kaliszowi?
Odwalcie się od staruszek.
@AIX:
Porównanie i wniosek prawie jak trasz. Otóż nie- pszczelarze mogą atakować np. użytkowników telefonów bo te ostro wkurzają pszczoły (telefony), albo radioamatorów- z tych samych powodów.
Wniosek jest prosty- jak pszczelarz prosi o jakieś ograniczenia z falami elektromagnetycznymi w okolicach swojej pasieki, nikt nie nazywa go debilem, oszołomem i antysystemowym ksenofobem który nie rozumie potrzeby zmian i zalet urbanizacji. Na 100% wprowadzenie takiej retoryki w rozmowach z pszczelarzami ostro zekstremizowałoby by ich zachowania.
O tym pisałem i to miałem na myśli.
Słynne mądre powiedzenie- kto sieje wiatr- zbiera burze.
Mniejszości atakowane?! Raczej znienawidzone. No patrz Pan. Jak na niewielką (liczebnie) społeczność mało popularnego na desktopach systemu ta mniejszość jest dość hałaśliwa. Na wszelkich forach i portalach ciągle widzę żale wylewane przez linuksiarzy, jaki to ten Windows to syf i że wszyscy powinni się dawno przesiąść na linuxa. Pojawiają się nawet teorie spiskowe, że Linux już ma 60% desktopów, tylko MS, przepraszam M$ (bo przecież ci wysłannicy pikła jakoś nie chcą być organizacją charytatywną i dawać swojego za darmo – ściąć ich za to) płaci za opracowywanie statystyk. Mam Minta (obok Win7) ale nie chwalę się tym przed znajomymi – nie chcę by brali mnie za oszołoma.
Wybacz, że tak późno. Praca wciągnęła i zapomniałem o osnews
"serio chcesz walczyć"
"
"Może chce porozmawiać?? Linuksiarstwo trzeba izolować od reszty społeczeństwa, bo im tylko walka w głowie – ale mniejszości już tak mają np. talibowie czy mohery.
Cieszę się, że czepiłeś się tylko sformułowania 'walczyć' i nie masz zastrzeżeń, co do nazwania Cię trollem. Bo widzisz, z normalnymi się rozmawia i dyskutuje, a z trollami się walczy, lub w ostateczności ignoruje.
Kompatybilność linuksa z linuksem.. Android z Ubuntu.. Jeden drugiego nie wykrywa, to jest "piękne"..
Masz rację, Windows 7 ma z tym poważny problem. Żeby wykorzystać mojego Smarta jako modem do internetu trzeba w Win 7 dociągnąć sterowniki z internetu. Wiesz może jak to zrobić jak nie mam w ogóle internetu? Bo W Ubu podłączam HTC Magic kabelkiem USB i gotowe
Ale na linuksie nie zaktualizujesz oprogramowania telefonu. Niestety nie miałem jeszcze okazji sprawdzić jak wygląda sytuacja na windowsie (czy działa w 100%).
W przypadku HTC znaczna czesc telefonow mozna zaktualizowac niezaleznie od system, poprzez odpowiedni plik z softem na karcie pamieci. Jest tez jeszcze OTA choc nie w przypadku kazdego modelu.
Tak jak na każdym współczesnym systemie mobilnym
Jest to ciekawa teza. Korzystam z HTC Desire HD i nie miałem nawet krztyny świadomości, że w ogóle muszę włączyć komputer aby zaktualizować oprogramowanie.
W jakims sensie jest to dobra teza, ale nie nazwal bym telefonow desktopami
To duze uproszczenie. Natomiast fajnie ze Google pokazalo, ze cos z Linuxem mozna zrobic konkretnego. Ciekawi mnie fakt ze nie zrobili wlasnej distro tylko bazuja na Ubuntu, ktore bazuje na Debianie
Znaczy napewno trzeba mniej wladowac srodkow wtedy, ale z drugiej strony, ginie inwencja i pomyslowosc.
Tak jak M$ próbuje wepchnąć windowsa na smartfony i tablety, tak Google być może spróbuje wepchnąć Androida na desktopy. Jeżeli będzie wsparcie dla sprzętu, będzie dobry edytor lub Eclipse z działającym SDK to nikt nie będzie potrzebować windowsa czy Ubuntu.
Windows jest trudny w obsłudze, roi się na nim od trojanów i innego paskudztwa, które samo się instaluje bez wiedzy użytkownika – nawet zdalnie przez Bluetooth. Google daj edytor dokumentów online, komunikator video, itp. Wszystko co potrzeba ZU. Sam nie używam już edytorów bo te od googla wystarczają.
Więc się pytam, po co instalować 40GB system, na którym instaluje się 20MB przeglądarkę by zacząć pracę? Deveoperka poza nawiasem oczywiście, ale to ZU nie obchodzi zupełnie.
a co jak nie masz internetu?
Wtedy masz zapowiedź udostępnienia tych chmurowych narzędzi w wersji nie wymagającej połączenia. Współcześnie jednak można powoli się zastanawiać czy takie sytuacje często się zdarzają. Można już w kilku miastach w Polsce mieć internet 3G za darmo (kaucja 55zł to jedyny koszt, w dodatku chyba zwracany przy końcu umowy). W wielu miastach jest ponad to ogólno dostępny internet bezprzewodowy. Chyba w każdym mieście są biblioteki publiczne, gdzie masz dostęp do internetu. A to tylko wierzchołek góry lodowej, bo masz mnustwo rozwiązań płatnych, które oczywiście są wtedy dużo bardziej wygodne. Obecnie w Polsce wprowadza się sieć 4G, której prędkość pewnie niejednokrotnie będzie większa niż to co ludzie mają w gniazdkach.
Tak więc, jak widzisz, nie tak ciężko o internet, a i bez niego sobie poradzisz.
to ja mam naginać do biblioteki żeby skorzystać z komputera? – to jakieś żarty
co do internetu bezprzewodowego – to jest rozwiązanie w którym płacisz za ilość danych, więc jak przekroczysz pakiet to albo masz lejek 16 kb/s albo płacisz jak za mokre zboże, więc hmm
a co jak jestem w koziej Wólce, gdzie nie ma zasięgu, albo gdzieś na wakacjach – gdzie jestem w jakiejś kosmicznej strefie Roamingowej? albo nie ma transferu bo BTS-y są zapchane – co zdarzasię nader często
widzę że umiesz bajki pisać, a o życiu wiesz naprawdę niewiele
Jakbyś dobrze czytał to byś wiedział, żę zacząłem od sytuacji skrajnych, czyli takich, które rozwiązują metody niewygodne, ale darmowe. Co do internetu bezprzewodowego to o jakich ty płatnych pakietach mówisz? A jeśli sobie jesteś w koziej Wólce (a właściwie to w Koziej Wólce, chyba że piszesz o jakiejś Wólce z kuz słynącej, przez kozy zamieszkanej (jeśli tak, to przyznaję Ci: tak, wiesz ode mnie więcej o życiu, bo ja nigdy nie widziałem koziej Wólki))), gdzie zasiegu 3G nie ma to masz wciąż zasięg internetu satelitarnego, która ma w nosie to czy pijesz w Wólce z kozą herbatę, czy wymieniasz poglądy z prezesem w Warszawie, czy zwiedzasz piramidy w Egipcie.
3G+ popieram. Na ogolno dostepnych sieciach bezprzewodowych w duzych miastach polecam opalic wireshark, popatrzec dokladnie i sie 2 razy zastanowic czy aby napewno taki dostep sie nadaje do codziennej pracy z komputerem. Dostep satelitarny to raczej rozwiazanie dla ZU w postaci prezesa dobrze prowadzonej firmy.
@Przemyslaw Rachwal: zauwaz, ze dla wielu ZU komputer bez dostepu do internetu jest niepotrzebny, gdyz jest wylacznie srodkiem do komunikacji ze znajomymi lub zrodlem informacji. Tak wiec jak nie ma internetu, to i sprzet bedzie stal nieuzywany.
a co to zmienia, nie ma internetu nie ma komputera – lipa
Piszesz poniżej o dostępie do sieci elektrycznej w Polsce. Nie ma prądu nie ma komputera – lipa (a przy sieciach elektrycznych w Polsce wcale nie tak trudno o to – co rusz jest mowa w wiadomościach przy okazji przymrozków lub silniejszych wiatrów, o tym, że w Polsce jest źle w tej materii).
prąd jest wszędzie powszechnie dostępny, jak się spsuje to szybko naprawiają, a internet już niekoniecznie
zauważ że normalny komputer z normalnym systemem działa bez internetu, a to cudo już nie bardzo
I tu się mylisz, bo cała Polska jest w zasięgu internetu, a są miejsca, gdzie jeszcze go nie ma prądu (ostatnio w Faktach wioskę pokazywali).
Szybko naprawiają? Szczególnie kiedy są miejsca gdzie natura przypomina o sobie i później ludzie przez kilka dni od prądu są odcięci. Wpisz sobie w Google'u „dwa tygodnie bez prądu”, albo coś podobnego.
ta 99,99% gospodarst domowych w Polsce ma prąd, reszta nie ma- wiesz że ławiej wygrać w totka niż takie odnlaleźć
nie bierzemy zdarzeń masowych spowodowanych np. oblodzeniem linii napowietrznych, równie dobrze mógł byś użyć argumentu że zaraza wybiłą techników więc internetu nie ma – bezsens
„ta 99,99% gospodarst domowych w Polsce ma prąd, reszta nie ma- wiesz że ławiej wygrać w totka niż takie odnlaleźć” kolejne liczby wyssane z palca? Nawet jeśli to jest taki procent, to nie ma to porównania z wygraniem w Totka.
Często się powtarza przy okazji tych oblodzeń, że w Polsce sieć elektryczna jest w opłakanym stanie i nie wiele się w związku z tym robi, a jak wiadomo czas działa na jej niekorzyść. Można by tu jeszcze wspomnieć o realnym zagrożeniu dla światowej energetyki jakim jest wiatr słoneczny, ale…
Ta rozmowa robi się bezsensowna, jeśli nad takimi głupstwami mamy się wzajemnie pochylać. Ty się boisz, że Ci urwą od internetu, ja nie widzę problemu i może na tym zakończmy ten SPAM. Dziękuję, dobranoc.
Zniknęła już opcja edycji. Miało być oczywiście „z kóz słynącej”, a w ostatni zdaniu zamiast „która ma w nosie” powinno być „który ma w nosie” (forma wzięła się stąd, że gdy tamto pisałem to myślałem o satelicie, a nie internecie satelitarnym i stąd wzięło się „która (satelita)”, a nie „który (internet satelitarny)”, co jednak było błędem).
to że masz zasięg 3G wcale nie oznacza że masz transmisję danych
Voice ma większy priorytet na BTS-ach niż DATA
o takich pakietach mówię że kupujesz sobie internet bezprzewodowy z np. 5 GB danych, jak wyczerpiesz to płacisz jak za normalną transmisję danych w danej taryfie, albo zakładają ci ograniczenie na transfer, ale to zależy od oferty, żadna firma nie daje tego internetu ot tak ile chcesz, zawsze są ograniczenia
To, że masz komputer nie oznacza, że masz prod by go zasilić. To, że ma oczy nie znaczy, że będziesz mieć na tyle dobry wzrok, żeby widzieć GUI dowolnej aplikacji dla ZU, itd. itd. itd.
Szukasz dziury w całym.
prąd jest w 99% gospodarst domowych, sprawne oczy ma 99% ludzi, a internet jest w 30% gospodarst domowych
Wedle tych danych http://www.internetstats.pl/index.php/2011/03/zas… nie 30%, a 52%, więc może podaj źródło, z którego czerpiesz wiedzę (żeby nie było, doczytałem i statystyki te mówią konkretnie o internecie w gospodarstwach domowych, a nie o samym jego używaniu). Do tego UE kładzie nacisk, by wzrost ilości osób z dostępem postępował. Poza tym cała Polska jest objęta możliwością dostarczenia internetu od TP S.A. (według rzecznika tej firmy) http://www.polskatimes.pl/pieniadze/internet/1874… a jak nie to jest wspomniany internet satelitarny. „Ponad połowa ankietowanych zgłasza, że ma wadę wzroku, u 68 % z nich występują jakieś dolegliwości, a zaledwie mniej niż 1/3 była u okulisty w okresie ostatniego roku.” http://www.medporady.pl/jak-polacy-dbaj-o-oczy/po… choć nie jest powiedziane, że z tymi wadami obsługiwać komputera się nie da, to jednak nie można mówić, że 99% ludzi ma sprawne oczy.
a jaki internet jest potrzebny do sprawnej pracy w tym systemie?
a to przecież też internet
a) nie piszesz jaka jest średnia szybkość internetu
b) TPSA dostarczy ci internet po kablu w miarę możliwości technicznych, jak nie da rady to zostaje radiolinia, tudzież modem
c) wada wzroku to nie ślepota, delikwent widzi, oko niesprawne to takie które jest ślepe
Nie TP, to inny dostawca. Mam po raz kolejny pisać, że istnieje coś takiego jak internet satelitarny? Jeśli ktoś musi z niego korzystać, to raczej nie jest to jego jedyne zmartwienie mieszkając na odludziu więc pewnie i z kasą na takie zabawki problemu mieć nie będzie.
A gdzie ja napisałem cokolwiek o ślepocie?
ta alternatywny dostawca (pijawka) po kablach TP, zauważ że nikomu się nie pali do kładzenia własnych kabli lub kupowania portów DSL do central, a bajanie o internecie satelitarnym – weź nie pier…. bo się słabo robi
człowiek w okularach skorzysta z komputera, człowiek ślepy już nie bardzo – troch logiki
na linuksie nie skorzysta, ale na WIndowsie owszem – kwestia kompatybilnosci peryferii z którymi linux jest mocno na bakier
Linuks nie jest mocno na bakier z peryferiami – to mit – wiekszosc typowego sprzetu po prostu dziala i nie trzeba instalowac sterownikow (w przeciwienstwie do windows). Np moj bluetooth dongle dziala juz tylko na ubuntu bo do windows nie sposob znaleźć sterownika (zgubiłem płytke).
ja mam tak samo ze starą kartą 3DFX i starą drukarką atramentową od HP. W przypadku drukarki pod WinXP działa ale w jakimś strasznie uproszczonym trybie pracy.
to się nie wypowiadasz na tym(zresztą i żadnym innym) forum—-> czyli kłamiesz;P
Kiedy ostatni raz używałem Windowsa to zajmował 10GB, nie był dla mnie szczególnie trudny w obsłudze, a do pracy niestety jeszcze często ZU potrzebuje IE.
Deweloperka to głownie na Linuksie. No chyba, że ktoś używa egzotycznych "technologii" jak .net, ale to chwilowa moda.
programujesz w tym za co Ci płacą, bo programowanie to nie religia, to zawód
Więc skąd te protesty programistów kiedy w kolejnych usługach Microsoftu Silverlighta zastępuje HTML5 i JS?
Przywiązywanie się do zamkniętej platformy (nawet tej wydającej się najbardziej stabilną i najpopularniejszą, najprostszą i w ogóle najlepsiejszą) zawsze będzie niosło ze sobą jakieś ryzyko. Jest otwarty projekt Mono? No dobra, ale z myślą o dystrybucjach GNU/Linuksa, więc koło się zamyka, skoro można nie podchodzić do Windowsa.
nikt nie lubi zmian, zwłaszcza ci co coś się nauczyli i odcinają od tego kupony
Ci co się nie zmieniają, zostają w tyle. A jak nie ma już co odcinać to się wylewa żale na forum i narzeka, że inni idą do przodu ;P
Używany system jest zależny od tego co piszesz. Jak pisałem aplikację pod Windows, to siedziałem na XP. Jeżeli jednak piszę aplikacje sieciowe działające na serwerach opartych o linux, to chociaż używając JVM mogę pisać na Windows, jednak na Linuksie jest mi o wiele wygodniej. Jeśli ktoś pisze w PHP na Apache to najwygodniej będzie mu na Linuksie.
[[Jeśli ktoś pisze w PHP na Apache to najwygodniej będzie mu na Linuksie ]] a czego nie ma z tego co wymieniłeś pod windows ?.
Środowiska w którym będzie działać skrypt
php + apache niekoniecznie musi równać się linux . Developer pod windows ma większe pole manewru.
No niestety, ladnie Ci odpisalem, ale tradycyjnie system komentarzy na osnews zawodzi. A to komentarz za dlugi, a to limit czasu przekroczony
No nie pogadamy sobie, a szkoda
Panowie z OSNws, ichdzcie w cholere z tymi wynalazkami, od X miesiecy ten Intense sie wam sypie, a wy nie potraficie tego zmienic na cos stabilnego
A po co mieliby to robić? Ubuntu działa w miarę dobrze i w zasadzie rozwiązało wszystkie mniejsze problemy. Pozostały problemy strukturalne, które są ciężkie do zrobienia, a zysk niewielki.
Poza tym, bez przesady, jaki postęp. Nie oszukujmy się, tworzenie dystrybucji to robota dla rzemieślnika, a nie dla światowej klasy R&D.
robocik zyskuje popularność to i coraz więcej ataków będzie na niego i z jego pomocą… ;] http://www.viruslist.pl/weblog.html?weblogid=742
linux jest systemem mniej funkcjonalny od win 7.
Zależy co rozumiesz przez funkcjonalność
ilość oprogramowania komercyjnego
dobry gry
przejezdność dla użytkownika i dobry antywirus.
No bez przesady, Linux nie konkuruje z autostradami;)
Tak samo jak konieczną funkcjonalnością samochodu nazywać "dobrą korbę rozruchową".
Te oprogramowanie komercyjne i „dobry” gry nie są integralną częścią systemu… Z resztą „dobry” gry są też na dystrybucje GNU/Linuksa. Różnica polega na stosunku ilości owych na jednym i na drugim.
Dlaczego tak źle napisany komentarz dostał tyle plusów? Dlaczego w tym miejscu komentarz @mikolajsa został tak zminusowany? Ktoś rzuca brzydko posklejane kilka słów i gdy ktoś inny prosi (moim zdaniem słusznie) o rozwinięcie myśli to jest ŹLE? WTF?
Nikt tak też nie twierdził. Jednakże trudno nie zauważyć faktu, że użytkownicy Windows mają większy wybór oprogramowania.
„– linux jest systemem mniej funkcjonalny od win 7
– Zależy co rozumiesz przez funkcjonalność
– ilość oprogramowania komercyjnego dobry gry”
Więc @ssk twierdzi, że tak jest.
„Jednakże trudno nie zauważyć faktu, że użytkownicy Windows mają większy wybór oprogramowania.” nikt temu nie zaprzecza
A jeżeli nie potrzebujesz tego oprogramowania komercyjnego, w gry grasz czasem ale na konsoli (bo po cholerę wydawać ciągle kasę na nowe karty graficzne i procesory, a w ogóle po co ci stacjonarka ma zagracać pokój) ?
Obsługa systemu pod warunkiem odpowiedniego dobrania sprzętu jest łatwiejsza niż na Windows.
Antywirus?? Piszesz na poważnie?
Jeżeli na kompie nie robisz nic tylko przeglądasz Internet + np. korekta zdjęć gimpem i jesteś w stanie pogodzić się z tym, że nie będziesz miał dostępu do wielu VOD ponieważ działają w oparciu o silverlight (nie obejrzysz np. Turbokamery i Piratów, oraz multum niezłych filmów – bez potrzeby kradzieży, całkowicie legalnie), i z racji tego, że nie robisz ważnego nie przeszkadzają Ci problemy z dźwiękim lub grafiką po aktualizacji systemu, kończące się wielogodzinnym czytaniem forów, wezwaniem specjalisty lub zmiana dystrybucji – to Linux będzie dobrym wyborem.
ostatecznie do VOD można użyć VirtualBoxa z jakimś leciwym WinXP – (mi sie przydaje do VisualStudio 2010 i działa zaskakujaco wydajnie na core2 z 2 Gb ramu) Reszta komentarza to trolowanie – taki lokalny folklor aixa.
"ostatecznie do VOD można użyć VirtualBoxa z jakimś leciwym WinXP "
No comment. Linuksa również można używać na darmowej maszynce virtualnej.
"Reszta komentarza to trolowanie – taki lokalny folklor aixa. "
Jak każdy troll linuksowy masz bardzo krótką i wybiórczą pamięć.
Przypomnij sobie:
http://osnews.pl/ubuntu-9-04-9-10-update-to-ciezk…
"Tylko 10% procent aktualizacji została zakończona powodzeniem – wynika z sondy przeprowadzonej na Ubuntu forums."
I jeden z pierwszych komentarzy:
"Ale Linuksiarze prędko o tym zapomną i będą wskazywać problemy z instalowaniem Service Packów. Format C: i nie ma innego wyjścia
"
Oszukiwać możesz siebie samego, ale nie wciskaj innym ciemnoty, że Linux to bezproblemowy system.
ubuntu 9.10 ? to 3 wersje do tyłu. Ja nie mam pretensji że win2000 był jakiś bug który utrudniał mi życie.
Twoje trolowanie polega na tym że kiedyś coś tam przeczytałeś i sugerujesz, że jak teraz zainstaluje to będzie miał problemy 'z dźwiękiem albo grafiką po aktualizacji'
Zainstaluj sobie – sprawdź – potem gadaj
PS: @aix obiecałeś być apologetą wolnych licencji pamiętasz ? czy znów robisz sobie d. z buzi ?
"ubuntu 9.10 ? to 3 wersje do tyłu. Ja nie mam pretensji że win2000 był jakiś bug który utrudniał mi życie. "
Ununtu 9.10 miło premierę półtora roku temu, a nie jedenaście i pół jak w przypadku Win2000 – kłamczuszku.
"zainstaluje to będzie miał problemy 'z dźwiękiem albo grafiką po aktualizacji'"
Tak po aktualizacjach Linuksa, problemy występują nader często.
"Ununtu 9.10 miło premierę półtora roku temu, a nie jedenaście i pół jak w przypadku Win2000 – kłamczuszku" licze wydaniami nie czasem (nie moja wina że windows tak wolno się rozwija
vista 10.10
xp 10.04
w2k 9.10
Licz co chcesz.
Półtora roku temy aktualizacja do Ubuntu 9.10 wyglądała tak:
"Puste i migające ekrany, problem z wykrywaniem dysków i masa innych problemów. To spotkało osoby które przesiadły się z Ubuntu 9.04 na 9.10.
Około 1/5 problemów była tak poważna że użytkownicy nie potrafili ich naprawić, a tylko 10% osób nie napotkało żadnych problemów."
"Tylko 10% procent aktualizacji została zakończona powodzeniem – wynika z sondy przeprowadzonej na Ubuntu forums."
System dla prawdziwych, zawodowych twardzieli
.
Po tej wtopie, która miała miejsce, a którego Ty już nie pamiętasz Linuks jeszcze długo będzie pracował na dobre imię.
"Licz co chcesz" oh wiesz ja Tylko odpowiadam na Twoją sugestie że jestem 'kłamczuszkiem' (znowu pupa z buzi @aixa
Co do meritum – nic nie jest doskonałe. Daleko nie szukać moja instalacja win7 64 która padła całkowicie po instalacji gry! To dopiero profeska
(rozumiem że gra może nie działać ale żeby ubić mi system?)
Acha czyli jak zainstaluje program firmy trzeciej i uwali Linuksa to mam mieć pretensje do Linuksa – warto wiedzieć.
Domyślam się również, że gra była instalowana z prawami administratora więc nie ma się co dziwić, że mogła rozwalić system.
@aix nie widzialem aplikacji na linuksa ktora rozwala system po prawidłowej procedurze instalacji (co najwyżej widzialem nie dzialajace) A Tu za system zaplacil moj pracodawca – za gre ja i taki klops.
Wystarczy, że gra potrzebuje inne biblioteki graficzne niż te które są w systemie i których nie przewidział autor, żeby go wykrzaczyć – ostatnio dość często spotykane pod Linuksem.
ale nie rozwalić system – a winda jest martwa jak papuga ze skeczu monty pythona albo nawet bardziej.
"Jeżeli na kompie nie robisz nic tylko przeglądasz Internet + np. korekta zdjęć gimpem i jesteś w stanie pogodzić się z tym, że nie będziesz miał dostępu do wielu VOD ponieważ działają w oparciu o silverlight (nie obejrzysz np. Turbokamery i Piratów, oraz multum niezłych filmów – bez potrzeby kradzieży, całkowicie legalnie), i z racji tego, że nie robisz ważnego nie przeszkadzają Ci problemy z dźwiękim lub grafiką po aktualizacji systemu, kończące się wielogodzinnym czytaniem forów, wezwaniem specjalisty lub zmiana dystrybucji – to Linux będzie dobrym wyborem. "
Większość ludzi na komputerze głównie przegląda internet. Czasem napiszą jakieś pismo do czego wystarczy OpenOffice, przerobią filmik nagrany na kamerkę odbiorą pocztę. Jedyne co przeszkadza głównie młodym użytkownikom to problemy z graniem, ale akurat desktop to nie najlepszy sposób na granie.
Dla mnie przede wszystkim komputer jest narzędziem pracy, więc jego sprawność jest dla mnie ważna.
Filmy oglądam sobie na telewizorze, na N mają też VOD, choć osobiście nie mam czasu oglądać.
Problemów ze sprzętem i sterownikami nie mam żadnych, kwestia wyboru odpowiedniego sprzętu i dzięki temu nie muszę zmieniać mojej ulubionej dystrybucji.
jaasne – kłamstwo bo karty ati nadal nie działają poprawnie
To nie kupuj kart ati
Kupując tablet z ARM nie liczysz chyba, że zadziała na nim Windows XP?
Porównywanie Androida na komórce z desktopem to jednak lekka przesada
Nawet gdyby Android był dostępny na desktop to raczej niewiele osób chciałoby go mieć. Nie zamieniłbym swoje kubuntu na androida
Chciałbym miec androida zamiast splashtopa na swojej płycie głównej ASUS P5Q Deluxe. Jako system do szybkiego startu byłby idealny.
Spójrzmy na to inaczej. Po prawie 2. dekadach monopolu MS Win wreszcie się ruszyło. Konkurencja jest jak najbardziej cellowa na tym rynku. Mój sen o desktopie z Linuxem spełnił się ponad dekadę temu. Dlatego jak czytam, że Linux nie ma tego, śmego czy owego to zdaje sobie sprawę od czego startował. Od delikatnie mówiąc niedoskonałego jądra i kompilatora, który napisał jeden człowiek w pół roku… . Wtedy już wiedziałem, że okres dojrzewania będzie długi i kłopotliwy.
MS jak wie wielu nie wyprodukował NT-ków. Te sprokurowali spece bodajrze z DECa i to na wiele platform. Nie tylko na Intela. W drzewie katalogów instalacyjnych można znaleźć szczątkowy katalog Alpha.
Także przypisywanie zaszczytów MS za NT jak i jego udoskonaloną wersję WinXP chyba troszkę jest nie na miejscu. Ale wróćmy do owego nadmienionego "drzewa". Przez bezmała 15 lat MS trzymał zwykłych urzytkowników przy jednym systemie i jednej architekturze, na której działał. Można by powiedzeć parafrazując klasyka: jeden system, jedna architektura, jeden szef . Gdy powstało to stwierdzenie jak i teraz nie koniecznie powinien być to powód do żartów.
Żeby nie było, że kopię tylko jednego kalekę dodam, że wielu taki układ był na ręke. Ot choćby firmie Sun ze swoim Sparkiem i Solarisem. Kiedy zapytałem ile to kosztuje wskazując na wielgaśny monitor stojący na niepozornej "tacce". Otrzymałem odpowiedź, na którą odparłem, że sporo. Na co rozmówca odrzekł, że są jeszcze droższe monitory. Komputer kosztował swoją drogą… Suna w jego "słonecznej" postaci już pożegnaliśmy na rynku. Ciekawe tylko czy ta systemowo-architekturowa rewolucji zmiecie jeszcze kogoś znacznego? Zważywszy, że system operacyjny nie znaczy obecnie tyle ile znaczył np. 10 lat temu gdy komputery nie były tak połączone ze sobą wzajemnie jak teraz. A wymiana danych między nimi w przytłaczającym ogóle nie uwzględnia ich architektury wewnętrznej jak i systemu.
Śmiem twierdzić, że Android jedynie wypełnia lukę jaka zawsze istniała na rynku, który był hamowany przez MS, Sun i innych. Doprawdy ciężko powiedzieć co będzie za 5 lat? Zważywszy, że np. Chińczycy czy Hindusi mają zarówno środki jak i chęci by powalczyć o ten rynek. A to nie bagatelne oddziaływanie ~2.5mld. konsumentów.
Spece od DECa pracujący dla Microsoft, zapomniałeś dodać. A co do innych platform, NT do naprawdę niedawno było wspierane na Itanium.
Można MS nie lubić ale zręczność z jaką kupują coś co później da się sprzedać dużo drożej jest godna podziwu.
W rzeczy samej. Nie mniej kosztem rozwoju rynku. Gdy był wydawany NT3.51 na rynku funkcjonowało już sporo platform sprzętowych porównywalnych a nawet lepszych od Intela. Tego typu przyspieszenie na rynku mogło odbyć się już ponad dekadę temu. Tymczasem jedyne co pozostało jako wspomnienie tamtych czasów to ".com" bańka spekulacyjna roku 2000.
Lepszych ale też droższych…
"Wynosi ona ponad 500 mln urządzeń mobilnych" a nie 500 miljardów
? Powaznie to powinno byc 500 tyśiecy chyba ..
W rok mielibyśmy całą ludzkość