Australia zablokuje również krwawe gry wideo
- Dodano: 26 czerwca 2009
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 17
Pamiętacie niusy na temat planów wprowadzenia filtrowania Internetu w Australii, oczywiście w celu chronienia obywateli przed dziecięcą pornografią? Jak zwykle w takich sytuacjach bywa nie skończy się na skarceniu dewiantów. Ucierpią również… producenci gier wideo.

W Australii obowiązuje bardzo restrykcyjne prawo w dziedzinie rozpowszechniania gier komputerowych. Każda dystrybuowana w tym kraju gra musi zostać oznaczona odpowiednią etykietą oznaczającą minimalny wiek gracza. Problem w tym, że maksymalny rating dla gier to MA 15+. Jeśli gra nie spełnia warunków (np. poziom przemocy czy scen erotycznych jest wyższy niż przewiduje ustawa), gra nie zostaje w ogóle sklasyfikowana i nie można jej sprzedawać w państwie kangurów. Z tego powodu np. Bethesda Game Studios, musiała przerobić Fallout 3 na potrzeby mieszkańców wyspy usuwając co ostrzejsze sceny.
Te same zasady mają obowiązywać w Internecie, z tym że w tym przypadku strony gier (czy o grach) nie będących sklasyfikowanymi, będą po prostu — po zgłoszeniu i przeanalizowaniu — dodawane do czarnej listy, co oznacza w praktyce, że nie będą dostępne w tradycyjny sposób (bez korzystania z narzędzi typu proxy) dla Australijczyków.
Plany wprowadzenia obligatoryjnego filtrowania sieci przez dostawców — obecnie program działa w fazie testowej — spotkały się w Australii z masowymi protestami (w tym ulicznymi). Rząd nic sobie jednak z tego nie robi i co rusz posuwa się o krok dalej, najpierw zapowiadając filtrowanie P2P, teraz potwierdzając blokowanie stron niesklasyfikowanych gier. Robimy zakłady jaki będzie kolejny krok pana ministra Stefana Conroy? Sataniści? Anarchiści? A może masoneria?
Więcej informacji: http://arstechnica.com/tech-policy/news/...es-too.ars
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
17 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Cóż już kiedyś o tym pisałem. Rządy będą starać rozszerzyć istniejące prawo o internet. I prędzej czy później znajdą i dostaną środki, by to uczynić.
"Masowe" protesty niestety były zbyt mało masowe, by cokolwiek zmienić.
Nie chcę tak jednoznacznie oceniać decyzji pana ministra, bo osobiście uważam, że prawo powinno sięgać internetu w takim samym stopniu, co świata poza nim. Ale z drugiej strony bardzo niedobrze jest, gdy jest to głupie prawo…
Kolejna decyzja, która przybliża Stefana Conroy do otrzymania brytyjskiej statuetki "złoczyńcy internetu".
"Robimy zakłady jaki będzie kolejny krok pana ministra Stefana Conroy? Sataniści? Anarchiści? A może masoneria?"
A może po prostu opozycja?
nastepni beda "oni", w sensie "nie my"…
w naszych kregach pis rowniez preferuje podzial na my/oni, przyczym kazdy kto nie miesci sie w kategorii "my" – z zasady musi byc gorszy…
Niepotrzebnie uszczegóławiasz do pisu. Aktualnie postępuje tak cała nasza, tfu tfu… przepraszam za niecenzuralne słowa, "klasa polityczna".
A mnie ciekawi dlaczego nie ma oznaczenia +18 i dlaczego takie gry nie są sprzedawane po prostu za okazaniem dowodu, tak jak alkohol, papierosy i inne używki.
//Wiek wyssałem z palca, bo nie wiem od ilu u nich jest się pełnoletnim i jestem leniwy//
Z tego samego powodu co brak sprzedaży marihuany po okazaniu dowodu: ,,BO NIE!!!!111!1''. Bo rządy lubią zakazywać — daje poczucie władzy, siły. No i tresuje społeczeństwo: siad, noga, masz cukierka, zły piesek — nie patrz na reklamy tłustego żarcia, itp.
gdyby było ich na to stać i gdyby ludzie sobie pozwolili zakazaliby również papirosów i alkoholu, ale alkohol i papierosy (tytoń ogólnie) są bardzo zakorzenione w kulturze i raczej nigdy im się to nie uda, choć z papierosami zaczynają walczyć.
marihuana jest dość świeża, nie ma dużej grupy korzystającej z jej "dobrodziejstw" panuje powszechna opinia o jej szkodliwości itd.
Moje zdanie jest takie, że jak ktoś jest dorosły i chce sobie skracać życie to niech sobie skraca, ale wiadomo dobry podatnik to żywy podatnik ;]
Tylko do momentu przejścia na emeryturę.
Bo gry komputerowe to głupia rozrywka dla pryszczatych małolatów a nie dojrzałych, poważnych ludzi…
Po przyjęciu takiej definicji nie ma co się dziwić, że tzw. elity nie były w stanie przewidzieć czegoś tak potwornego jak gra 18+.
Nie wiem czy to do końca prawda, ale obiło mi się o uszy, że gry komputerowe tylko w naszym kraju są traktowane jako zabawa dla dzieciaków, a na zachodzie wielu regularnych graczy to dorośli ludzie z rodzinami i pracą.
Dokładnie to rynek tzw. produkcji casualowych, dosyć krótkie i łatwe gry, ew. gry grupowe dobre na imprezę np. rockband, czy wii sports. W naszym kraju gry są uważane za zabawkę ponieważ, ludzie którzy grali jak byli mali na pegazusie itd teraz wchodzą dopiero w dorosłość, a ludzie mający po 40 lat nie mieli w czasach dzieciństwa kontaktu z grami i gry znają tylko jako coś co ucisza dzieciaka na parę godzin.
Nie przesadzaj z tym wiekiem. Słyszałeś o ośmiobitowych Atari? Ile to lat temu były w Polsce popularne? A ten pegazus to co to jest takiego? Nowinka jakaś pewnie.
A akurat dojrzały człowiek, około czterdziestki, dopiero ma czas i możliwości sobie spokojnie pograć – jak małe dzieci już nie płaczą, żona nie odwraca uwagi, kasę się zarabia więc piratów nie chce się ściągać (uwaga producenci! To motyw ekonomiczny – specjalnie dla was)…
Jemu chodziło chyba o to, że u nas nigdy te ośmiobitowce nie były rozpowszechnione tak, jak chociażby w USA. Nie mówiąc już o konsolach. Ostatnio czytałem wyniki jakichś badań… O ile dobrze pamiętam, to średni wiek gracza w USA to 35 lat, 68% osób gra w gry komputerowe, 42% ma przynajmniej jedną konsolę lub jeden komputer, średni czas fascynacji grami to 12 lat. U nas chyba na Atarynkach, Comodorach i innych Spectrumach siedziała raczej garstka osób (w porównaniu z krajami Zachodu) i do dzisiaj patrzy się na gry komputerowe jako niepoważną rozrywkę, dobrą dla dzieci.
Widzisz, bo negatywne (w sensie zakazujące) prawo uchwala się bardzo łatwo: zakazujemy … (tu wstaw co tylko Ci przyjdzie do głowy). To, że jest to nie, bo nie, no cóż "dla dobra obywateli".
Z drugiej strony taki zgred (sam mam 50+ lat) na stanowisku prędzej przyzna się do, nie wiem, alkoholizmu (przypadek losowy, trudne dzieciństwo) niż do gier wideo – bo to niepoważne :lol.
Popieram! Zakładam front przywrócenia PONGa na rynek :>
ja stawiam na strony obrażające mniejszość żydowską, zresztą z czasem to będą mogli wszystko zablokować, tylko muszą to robić stopniowo, bo będzie jak z tą żabą którą wrzuciwszy do gotującej się wody wyskoczy, ale jeśli wrzucimy do zimnej i stopniowo będziemy podnosić temperaturę, ta da się ugotować;-)
Heh… Przypomina mi to istnienie czarnych list stron, na których javascript ma nie działać i stworzone później rozszerzenie do Firefoxa – NoScript, które oferuje przede wszystkim białą listę