Bakteriobójczy netbook Samsunga
- Dodano: 20 September 2008
- Wprowadził: czepol
- Komentarze: 19
Po bakteriobójczych klawiaturach przyszedł czas na netbooka firmy Samsung. Nowy model NC10 będzie typowym netbookiem, który dodatkowo będzie zabijał bakterie. Idealny komputer do szpitala.

NC10 będzie posiadał 10.2 calowy ekran o rozdzielczości 1024×600, procesor Intel Atom, Wi-Fi, bluetootch oraz dysk 80GB lub 160GB. Pracę w terenie zapewni 6-komorowa bateria, która jest w stanie zasilać netbooka przez 8 godzin. Podobnie jak MSI Wind, NC10 będzie posiadał normalnej wielkości klawisze. Laptop z dużą, 6-komorową baterią będzie ważyć około 1,35 kg i będzie dostępny w sprzedaży w cenie ok. 590$
Więcej informacji: http://gizmodo.com/5052125/samsungs-nc10...ria+phobic
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
19 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Waga – sensowna, bateria – nareszcie znośna dla urządzeń podobno mobilnych (zwykły dzień pracy bez nadgodzin; mam nadzieję, że waga to z tą baterią), cena – zrozumiała; tylko nie wiem jak on zabija te bakterie? Świeci dookoła UV czy jak?
Chyba o to chodzi.
W dodatku to u Samsunga żadna nowość jest. Chyba wszystkie obecnie znajdujące się w ich ofercie to mają, także news jest napisany … bez rozeznania, za to w tonie luzacko-sensacyjno- … nah, nie chce mi się szukać określeń.
No, antywirusa ma zainstalowanego;)
Ładny, miły, idealny dla szpitali. Ale nie polskich skoro w nich ubóstwo?
Najladniejszy netbook jaki widzialem
Chce go miec
To jest ostatnio jakieś szaleństwo z dodawaniem do wszystkiego nano cząstek srebra. Nie ma wiarygodnych badań czy i jak cząstki o takim rozmiarze penetrują wgłąb skóry ludzkiej i jakie mają działanie na ludzkie komórki, ale co tam. W przypadku służb medycznych, wojska, służby cywilnej to jeszcze rozumiem, ale dla zwykłych konsumentów?
Za 15 lat będzie tak jak z azbestem i DDT pewnie – nanośmieci będą w glebie, wchłaniane przez rośliny, przedostawały się bez żadnych oporów przez skórę, ale kilka nowych gałęzi przemysłu będzie można stworzyć.
nie będzie. Poza tym to na prawdę działa. Tylko… poco?
Rok temu widziałem reklamy bezołowiowych okien (widzieliście kiedyś okna ze szkła ołowiowego? To jest materiał na soczewki, a nie na zwykłe, tanie szyby), teraz samoodkażająca się elektronika…
Ciekawe, co ludzie zrobią, jak zrozumieją, że nadmierna higiena szkodzi zdrowiu. (tak, alergie prawdopodobnie biorą się ze zbyt sterylnego środowiska, a jeżeli nie ma kontaktu z mikrobami, to poco utrzymywać nieużywany układ odpornościowy?)
No, w sumie poczętek takiej świadomości już jest, w postaci szczepionek. Ale przypomina mi to amerykońską manię budowania wind, żeby nie biegać po schodach, a następnie wyposażania się w osobiste siłownie, aby spalać zbędne kilogrami
Srebro w klawiaturze działa. Nie trzeba jej czyścić. Mam od roku i ani razu nie musiałem. Wcześniej czarengo Logitecha musiałem conajmniej raz na pół roku szorować.
po co czyscic klawiature o_O?
nie lepiej w czynie spolecznym dokarmiac karaluchy
Dla mnie i dla ciebie winda to może i zbędny dodatek i udogodnienie, ale dla osoby niepełnosprawnej brak windy często jest przeszkodą nie do pokonania. I z tego powodu warto budować te windy, nawet jeśli w amerykańskim przypadku główną przyczyną jest po prostu lenistwo.
Do szpitala? Bez sensu – tam się całe pokoje dezinfekuje np. lampami UV, nic nie da zabicie bakterii na powierzchni laptopa. W domu tym bardziej się to nie przyda, mamy bakterie wszędzie wokół – na biurku, na długopisie itp. Trzeba po prostu myć ręce a nie korzystać z bakteriobójczych laptopów.
Po prostu nowy sposób na zwrócenie uwagi na swój sprzęt.
wiesz gdzieś czytałem test, że na klawiaturze pani z urzędu jest więcej bakterii niż w sedesie, pomijam już dlaczego ich tam tyle jest, bo to każdy może sobie wyobrazić ;P
I od chwili przeczytania tego artykułu nie podnoszę już do ust kawałków pokarmu, które spadły na klawiaturę.
Tylko pytanie przychodzi jedno: skąd biorą się "żółte" kobiety po porodzie? Dezyfekcja tak? Jeśli do "funkcji/wyglądu" zmierzamy, to historia mówi sama za siebie: "biały" wind, a raczej brzydko szary, czarny "blask" i wreszcie "biały z sercami na obudowie. Zwykły marketing, nic więcej.
żółte po porodzie to gdzieś z Azji (tak słyszałem), tak samo jak żółte przed porodem.
Oczywiście nikt nie napisał że technologia silvernano zabija szkodliwe i pożyteczne bakterie. Czytałem jakiś czas temu artykuł na temat stosowania tej technologi w pralkach. Cząsteczki srebra przedostają się z brudną wodą do kanalizacji gdzie "kilują" bakterie pomagające przy oczyszczaniu wody. Mieliśmy z żoną zamiar kupić pralkę firmy Samsung, ale ostatecznie kupiliśmy "zwykłą" pralkę
.
Behind that healthy smile,there ’s a Crest kid.