Biblioteka glibc w całości wolnym oprogramowaniem
- Dodano: 29 August 2010
- Wprowadził: Xaerxess
- Komentarze: 98
Jak podaje Linux Foundation wszelkie komponenty GNU (część glibc, netkit-rusers, krb5), które jeszcze do niedawna były licencjonowane na licencji Sun RPC, zostały dnia 18 sierpnia br. uwolnione.
Glibc jest wersją standardowej biblioteki języka C, tworzoną w ramach projektu GNU oraz jedną z podstawowych bibliotek w systemie GNU/Linux. Biblioteka glibc od początku istnienia posiadała kod Sun RPC, jeszcze przed powstaniem licencji GPL czy Wytycznych Debiana. Kod ten został udostępniony w usenecie w roku 1984, zaadaptowany w glibc jako implementacja RFC 707, która później stała się standardem RFC 1057 i podstawą każdego uniksopodobnego systemu operacyjnego. Dopiero dużo później okazało się, że ta część kodu glibc jest niekompatybilna z licencją GPL. Licencja Sun RPC nie pozwala na modyfkację i udostępnianie kodu samodzielnie, jedynie jako część większego oprogramowania, co ogranicza wolność rozpowszechniania kodu. Programiści Debiana zauważyli problem z licencją części glibc już w roku 2002, o czym świadczy zgłoszony bug, oznaczony jako poważny. Dążono wtedy do zgodności całego oprogramowania systemu Debian GNU/Linux z Wytycznymi Debiana, a co za tym idzie, z licencjami Wolnego Oprogramowania. Analogiczna sytuacja miała miejsce w przypadku rewizji licencji kodu Fedory, około roku 2005.
Ponieważ prawa do zmiany licencji kodu Sun RPC miała firma Sun, wszystko było w rękach firmy spod znaku słońca. W lutym 2009 r. na blogu Simona Phippsa, jednego z czołowych deweloperów Suna, pojawił się wpis, jakoby kod Sun RPC miał został przelicencjonowany na licencji New BSD, która jest kompatybilna z GPL. Jak wiadomo w tym samym czasie świat obiegła wieść, że Sun zostało kupione przez Oracle. Wstrzymało to zmiany licencyjne aż do 18 sierpnia br., gdy Wim Coekaerts, prawnik z Oracle America, dał zielone światło na zmianę licencji starego kodu Sun RPC. Dzięki temu, po wielu latach, glibc jest w pełni wolnym oprogramowaniem GNU. Ponieważ glibc jest ścisłym trzonem systemów korzystających z niej, można nawet zaryzykować stwierdzenie, że w końcu GNU/Linux jest wolnym oprogramowaniem.
Więcej informacji: http://spot.livejournal.com/315383.html
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
98 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Taki nius-ciekawostka
Polecam przeczytanie wpisu z bloga wspomnianego wyżej Simona Phippsa, który przedstawia całą historię kodu Sun RPC.
BTW: Czemu post dodany do kategorii Linux ma logo Oracle obok wpisu? Można to jakoś edytować?
Tfu, sorry za double posta, zły link mi się wkleił w poprzednim komentarzu – miało być http://blogs.computerworlduk.com/simon-says/2010/08/gnulinux-finally-free-software/index.htm
Jako logo jest automatycznie wstawiany obraz odpowiadajacy najmniej popularnemu tagowi ustawionemu we wpisie.
To w końcu na co go przelicencjonowano BSD ?
Mam nadzieje że mózg nie wpadł na pomysł przelicencjonować na czysty gpl . Bo to by było tragedią .
Tak, kod Sun RPC jest teraz na licencji New BSD (3-clause BSD license). Zmiana na tę licencję była ugadana już na początku 2009 r., ale dopiero w tamtym tygodniu Oracle postawiło kropkę nad i dało – przez swojego prawnika – pozwolenie na formalną zmianę licencji. A tu jest commit jakby ktoś chciał
Z kodu:
+/* Copyright (c) 2010, Oracle America, Inc.
Chyba się im coś pomyliło. Ten kod ma jakieś 15 lat, a oni wstawili datę, jakoby właśnie go stworzyli. To jest niezgodne z prawem autorskim fałszywie odraczając datę całkowitego wygaśnięcia praw autorskich do tego kodu.
@oO: Bzdura. Gdyby tak to dzialalo, kazdy moglby wpisac “Copyright (c) 3000″ i odroczyc date o milenium.
3-klauzulową licencję BSD wybrano nie przypadkowo. Sun RPC znajdziesz także w biblotekach libc obecnych w systemach BSD (przykład FreeBSD), AIX czy HP-UX.
Głównie chodzi o zamknięte systemy .
W przypadku zamkniętych systemów to nie był raczej wielki problem, licencja Sun RPC jest open source, ale nie free software mówiąc bardzo ogólnie.
GPL też nie jest free software .
Głównie ją zmieniono na BSD z tego powodu aby każdy mógł z nią robić co mu się podoba .
Free Software Foundation twierdzi, że kłamiesz.
@Reddie: Tak abstrahujac – FSF zaczelo kariere od przedefiniowania slow “free software” w sposob sprzeczny ze zdrowym rozsadkiem i slownikiem (“free software”, w sensie nie-Stallmanowskim, oznacza po prostu darmowe oprogramowanie).
@krzabr: dlaczego dajesz spację przed kropką, wsiurze?
@Edek: a “free people” oznacza darmowych ludzi.
@Reddie: Nie, nie oznacza. W angielskim, tak jak w polskim, znaczenie niektorych slow zalezy od kontekstu. Mowiac “free man”, oczywiste jest, ze chodzi ci o wolnego czlowieka, ale we “free lunch”, “free tickets” czy “free software” – o darmowosc.
Prosty przykład na logike – GPL
Jest open source – ponieważ każdy może przeglądać jego kod i modyfikować na własne potrzeby , dlatego osi zaaprobowalo np. Microsoft Public License (Ms-PL) and the Microsoft Reciprocal License (Ms-RL) , które mają podobne działanie.
Nie Jest FreeSoftware – ponieważ zmusza innych jego użytkowników do zmiany licencji np. w przypadku statycznego linkowania a nawet kompilowania kompilatorem GNAT GPL.
Więc zawiera wolność użytkownikowi .
Ogólnie można by tu cały copyleft podciągać , ale jak nie raz z traszem i blinkkiem mówiliśmy że inne copylefty takich problemów jak GPL nie sprawiają .
Skoro zdajesz sobie z tego sprawę, po co czepiasz się użycia “free software” w kontekście wolności kodu źródłowego? Wróć, źle postawiłem pytanie: czy masz jakikolwiek inny cel niż trolling? ;>
Trasz trollem – dobre żarty .
Ten gość w programowaniu ma największą wiedzę na tym zasranym portalu , gdyby tak nie było nie dostał by honorarium od freebsd found , zresztą przeglądałem jego kod i nie raz mnie zaskakiwał ciekawymi rozwiązaniami oraz skutecznym rozwiązywaniem problemów licencyjnych .
http://osnews.pl/projekty-pod-patronatem-freebsd-foundation-na-rok-2010/
@krzabr: to że trasz jest dobrym programistą, nie oznacza że nie jest trollem. Co nie znaczy, że zawsze trolluje, już dawno nie widziałem go “w formie”
A z innej beczki-fajny post. Czyta się jak dobrą powieść
@Sparrow1: Postanowiłem wtedy pokazać że fbsd found również prowadzi system nagród podobny do bounties i że sponsorują całkiem ciekawe projekty .
@krzabr: wiedza z dziedziny programowania ma niewiele wspólnego ze sposobem dyskusji. Chociaż Theo de Raadt ostatnio jakby złagodniał
Polecam lekturę:
http://en.wikipedia.org/wiki/The_Free_Software_Definition
Nie da się dyskutować bez znajomości podstawowych pojęć.
@Reddie: Co nie zmienia faktu, ze GPL kwalifikuje sie pod Open Source (pod “Free Software” lapie sie z definicji, bo Free Software definiuja tworcy GPL-a) tylko na krzywy ryj – po prostu nie wypadalo zdefiniowac Open Source tak, aby GPL sie nie kwalifikowalo, mimo ze na zdrowy rozum, z powodu niekompatybilnosci z reszta swiata, powinno.
Freedom 3: The freedom to improve the program, and release your improvements (and modified versions in general) to the public, so that the whole community benefits.
Gpl jej nie spełnia wystarczy że inny program zlinkuje się z GPL i już musisz go wydać na GPL , odbiera to prawo do wyboru licencji przez programistę , a więc zgadza się to co pisałem .
Ba : Freedom 1: The freedom to study how the program works, and change it to make it do what you wish.
W przypadku GPLu nie możesz zmienić tak jak masz ochote ot , nie mozesz go połączyć z biblioteką na np. cddl’u
A tu kolejna wolność dawana przez GPL (3 akapit) :
http://osnews.pl/lvm-standardowo-dostepne-w-netbsd/
Wrong. Nie musisz go wydawać w ogóle.
Możesz, o ile nie upubliczniasz efektu tych zmian.
@Reddie: Ech, i znowu powtarzasz bzdury fanatykow GPL, wymyslone chyba tylko po to, aby wziac dyskutanta “na przeczekanie”, w nadziei, ze sie zmeczy i nie bedzie mial sily odpowiadac.
Jesli jakis program zlinkuje sie z biblioteka na GPL, musi zostac wydany na licencji GPL. Chyba, ze w ogole nie jest rozpowszechniany – ale to przypadek dosyc rzadki i przez to niespecjalnie istotny dla dyskusji. Wazne jest to, ze licencja GPL wedlug interpretacji Stallmana jest wirusowa, inaczej niz pozostale licencje Open Source. Zadna inna popularna licencja Open Source nie ma tego problemu.
A znasz reddie przypadek kompilatora Gnat ?
@Edek:
…a to “chyba” oznacza, że nie musi zostać wydany. Zapominam, że w dyskusji z tobą logika ma ograniczone zastosowanie
Nie taki rzadki: oprogramowanie serwerowe (dla którego powstała AGPL) czy używane wewnętrznie przez firmę.
Oczywiście. Czekaj, czy ja gdzieś napisałem inaczej?
Mają za to problem z tym, że można wykorzystywać za frajer licencjonowany nimi kod.
@krzabr: nie znam i, szczerze mówiąc, nieciekawym. Ale na pewno wkrótce poznam, więc śmiało.
W przypadku tego kompilatora nie zrobiono GPL linking exception w efekcie każde binaria są objęte GPLem gdyż nawet jego biblioteki są na GPL . Oczywiście istnieje wersja pro która omija ten problem jeśli się zapłaci . Identyczna sytuacja jest z wieloma innymi bibliotekami i kompilatorami jak pyqt .
“Mają za to problem z tym, że można wykorzystywać za frajer licencjonowany nimi kod.”
W przypadku weak-copyleftu jeśli się zamknie kod można również trafić do sądu . Ale tylko gpl stanowi problem o czym nie raz wspominamy , tylko on nie daje się linkować i wirusuje inne wolne licencje. Z tego powodu mozilla tworzy nową wersje swojej licencji która może go w niektórych miejscach zastąpić .
Ps. Może Reddie powiesz dlaczego tak zaciekle bronisz gpl ? Bo jest to co najmniej ciekawe .
@Reddie: W przypadku licencji GPL rowniez mozna wykorzystywac za frajer udostepniony pod ta licencja kod. Licencja GPL uderza tylko w tych, ktorzy chca cos dolozyc – z punktu widzenia firmy, ktora nie ma zamiaru nic od siebie dawac, GPL nie jest zadnym problemem.
@krzabr:
Znaczy, kompilator dorzuca jakieś swoje biblioteki runtime z którymi linkuje program?
Z kolei śp. Sun dorzucił cegiełkę projektując CDDL, które w zamierzeniach miało być niekompatybilne z GPL:
http://en.wikipedia.org/wiki/CDDL#GPL_incompatibility_controversy
To ciekawe, jakieś szczegóły?
Mniej więcej tak zaciekle, jak ty atakujesz
GPL ma swoje wady. Nie uważam jednak, by było nią to, że – przykładowo – nie możesz użyć kodu w projekcie BSD. Jeśli sam zdecydowałeś się na licencję “bierzcie co chcecie” to pretensje możesz mieć tylko do siebie.
Z drugiej strony, cała reszta copyleftu zaczęła się właśnie od GPL.
@Edek:
na tej samej zasadzie można by napisać w przypadku licencji MIT/BSD, że ci, którzy biorą kod i nie mają zamiaru zwracać zmian uderzają w forkowany projekt.
@Reddie: Teza o celowej niekompatybilnosci z GPL byla obalana tyle razy, ze jest to juz nudne. W skrocie – gdyby CDDL mial byc kompatybilny z GPL-em, musialby byc niekompatybilny ze wszystkim innym.
A co do MIT/BSD – w przypadku tych licencji nikt nie wciska bzdur o ochronie przed wykorzystywaniem za frajer.
Znaczy, kompilator dorzuca jakieś swoje biblioteki runtime z którymi linkuje program?
Dokładnie , stąd infekcja .
Podobnie jest też z niektórymi bibliotekami jak newlib , pyqt itd.
Moja krytyka GPL bierze się tylko i wyłącznie stąd że ta licencja hamuje rozwój otwartego oprogramowania . Tyle i aż tyle .
A co do cddl , epl czy mpl , one są niekompatybilne z GPL dlatego że w GPLu tylko wirusowy strong copyleft jest akceptowalny , inne przypadki copyleftów odpadają , a widocznie Sun chciał stworzyć licencje która będzie broniła przez pozwami patentowymi równolegle będąc copyleftem wykorzystywanym w innych projektach jak FreeBSD .
Ogólnie co do licencji to temat rzeka . W przypadku BSD devowie oddają kod każdemu komu chce gdyż uważają że najważniejsza jest utylitarność projektu , w efekcie jest wiele przypadków BSDowców zatrudnianych przez firmę wykorzystującą KOD .
W celu ochrony kodu przed zamknięciem powstały weak-copylefty które można linkować z innymi licencjami .
A GPL ? Chyba doprowadzić do sytuacji gdzie istnieje tylko GPL i Closed Source .
@Edek:
Widzisz, problem polega na tym, że tezę postawiła osoba tworząca CDDL, a “obalają” ją tacy fanboje jak ty
Owszem. Bo takowej ochrony w nich nie ma
@krzabr: To jest tak -
a) mamy zamknięte oprogramowanie,
b) mamy licencje, które z założenia pomagają w rozwoju zamkniętego oprogramowania,
c) mamy GPL, która z założenia przeszkadza w rozwoju zamkniętego oprogramowania.
Celu GPL nie da się realizować jednocześnie nie hamując rozwoju oprogramowania z grupy b).
No wreszcie jakiś Konsensus
@Reddie: Teze o celowej niekompatybilnosci dostala osoba, ktorą wykopano z Suna, a obalaly ja osoby, ktore nie musialy mscic sie na bylym pracodawcy, w tym developerzy Solarisa.
A co do ochrony – w GPL rowniez takiej ochrony nie ma. Rozumiem, ze to dla ciebie przykre, ale moglbys juz przestac wciskac sobie kit.
@Edek: rozumiem, że to dla ciebie przykre, ale mógłbyś już skończyć z zaklinaniem rzeczywistości.
Pisząc kod na GPLu również można być pozwanym za użycie obcych patentów czy rozwiązań własnościowych żadna licencja przed tym nie chroni .
Tak samo patentleft powstał po to aby np Oracle (właściciel kodu ZFS) nie pozwało iXsystems za użycie ich technologii . Co nie zmienia faktu że pozwać można .
@Reddie: Wspominalem juz, ze takie bezsensowne przekomarzanie sie, jakie uprawiasz, gdy skoncza ci sie argumenty, przechodzi ludziom w okolicach liceum?
Jeszcze raz. W przypadku licencji GPL rowniez mozna wykorzystywac za frajer udostepniony pod ta licencja kod. Licencja GPL uderza tylko w tych, ktorzy chca cos dolozyc – z punktu widzenia firmy, ktora nie ma zamiaru nic od siebie dawac, GPL nie jest zadnym problemem.
@krzabr: CDDL gwarantuje, ze Oracle nie moze pozwac uzytkownikow ZFS-a (czyli m.in. iXsystems) za opatentowane rozwiazania, ktore wykorzystuje ten kod.
@Edek
Nie, nigdy nie wspominałeś, że jesteś na etapie liceum. Przyznam, że jak na kogoś przed maturą twoja praca nad FreeBSD jest naprawdę imponująca.
A poważniej – nie mam ochoty tłumaczyć ci dziesiąty raz, czego nie zrozumiałeś. Głównie dlatego, że uważasz się za osobę rozumiejącą wszystko. Nazwanie po imieniu tego, co robisz, ma więcej sensu.
Podpowiem, że straciłeś wątek w okolicach tego komentarza. Dalej można było już tylko się z ciebie nabijać.
@krzabr:
Czytanie ze zrozumieniem: po pierwsze – nigdzie nie napisałem czegoś innego, po drugie – rozmowa dotyczy innej ochrony.
Właśnie zauważyłem . Ale przed tym chroni również niewirusowy Copyleft .
No chroni. Ale będę się upierał, że nie powstałby gdyby nie było GPL
@Reddie:
Może krzabr chodzi o zastrzeżenia do GPL w stylu czegoś takiego? W każdym razie licencja BSD, jako bardziej liberalna od GPL jest raczej właściwym wyborem w tym i wielu innych przypadkach.
To miała być odpowiedź na komentarz:
Sorry, ale nie rozumiem czemu nie ma opcji odpowiedz przy każdym komentarzu.
@Xaerxess: nawet na pewno o to chodzi. I tak, BSD jest w przypadku bibliotek lepsza niż GPL (co nie znaczy, że najlepsza). Nie zmienia to faktu, że akurat GPL jest licencją “free software”.
@Reddie: Problem w tym, że termin freeware ukuł się przed free software, dlatego powoduje zamieszanie i stąd biorą się twory w rodzaju libre software.
@blinkkin: nie mam wprawdzie pewności, ale wydaje mi się, że wieloznaczeniowość angielskiego słowa “free” jest starsza od samej koncepcji oprogramowania
http://osnews.pl/biblioteka-glibc-w-calosci-wolnym-oprogramowaniem/#comment-5302082
@Xaerxess : Chodzi o to że kodu na GPL nie włączysz do innego wolnego projektu na licencji innej niż GPL
@krzabr: i jaki masz z tym problem?
Skoro ktoś użył licencji GPL to najwyraźniej NIE CHCE żeby jego kod był używany w projektach na innej licencji. Czemu chcesz do tego zmuszać?
@Reddie: Dlatego, ze takie podejscie nie jest specjalnie inne od chociazby EULA Microsoftu. Open Source polega na dzieleniu sie swoim kodem, nie na zawlaszczaniu praw do cudzego. Zadna licencja Open Source inna niz GPL nie ma tego problemu – w szczegolnosci, zadna inna licencja copyleftowa, uniemozliwiajaca zamykanie kodu, nie ma tego problemu.
Bo GPL jest jak własnościowe oprogramowanie które on w zamierzeniu próbuje zwalczyć , jednocześnie biorąc na potęgę kod na liberalnych licencjach .
Mi to się bardzo nie podoba gdyż miaźdząca większość kodu na GPL jest tworzona przez wielkie korporacje i często to są dość ciekawe rozwiązania jak wspomniany wyżej LVM .
Coraz wyraźniej widać że GPL jest narzędziem w rękach korporacji w celu zamykania kodu jak Virtual Box , MysQl , Ecos , pyqt itd . Mają swoja zamknięte wersje na podwójnej licencji , co najśmieszniejsze stallmann poparł ten proceder .
http://krow.livejournal.com/673195.html
Cóż zero realizmu ze strony GPL-owców wystarczyło rzucić im pare hasełek aby korporacje zebrały sobie z nich szmal .
Stawiam perły przeciwko orzechom, że 95% ludzi publikujących na GPL nie chce niczego zwalczać. Przyczyną wyboru tej licencji jest to, że daje pewność otrzymania zmian w kodzie – w przeciwnym razie, licencjobiorca łamie prawo.
Po to ten kod jest, nie?
Niech zbierają na zdrowie. Byle by dawały źródełka.
@Reddie: Po pierwsze, GPL nie daje pewnosci otrzymania zmian w twoim kodzie. Doczytaj najpierw; znaczaco zwiekszy to twoja wiarygodnosc. ;->
Po drugie – sa licencje, ktore daja ta pewnosc, jednoczesnie nie powodujac problemow zwiazanych z GPL. Wiecej nawet: chyba wszystkie licencje copyleftowe daja ta pewnosc, nie powodujac problemow powodowanych przez celowo niejasne sformulowania w GPL.
1) Kod na gpl wcale nie musi oznaczać że nie można go zamknąć jeśli jest jeden właściciel kodu kolejne wydania może wydawać na zamkniętej licencji
2) O podwójnym licencjonowaniu już zapomniałeś ?
3) Co niby dają te źródełka skoro praktycznie nie można ich wykorzystać ?
4) Niby nie chcą zwalczać to po co istnieje podwoje licencjonowanie (często z lojalkami lub bibliotekami) na to że produkt istnieje tylko w 2ch wersjach czystym GPL i komercyjnym ?
Jeśli firmy nie szukały frajerów do oddawania im kodu użyłyby weakcopyleftu zwłaszcza w bibliotekach .
@Edek:
GNU GPL, 2b.
Może zacznij przejmować się swoją wiarygodnością, bo w porównaniu do niej moja stoi jeszcze dość wysoko ;->
…i chyba wszystkie powstały już po GPL.
@krzabr:
1) Nie pisałem, że właściciel nie może zamknąć kodu. I może to uczynić przy każdej licencji.
2) Ale co to ma?
3) To może być dla ciebie szok, ale projekt GPL jak najbardziej może wykorzystywać źródła GPL.
4) Co to jest “podwójne licencjonowanie na istnienie programu”?
Serio, czwartego punktu nie sposób zrozumieć. Ile masz lat? Oceniając po stylistyce: sprawiasz wrażenie gimnazjalisty, który po długich przemyśleniach poznał prawdę objawioną, po czym usiłuje nawrócić resztę świata za pomocą mało składnej polszczyzny.
3) To może być dla ciebie szok, ale projekt GPL jak najbardziej może wykorzystywać źródła GPL.
Inne projekty już nie więc GPL jest EULA w świecie open source jak wspomniał trasz .
W dodatku zawsze można zostać w przypadku GPL zostać pozwanym o naruszenie patentów więc wykorzystanie go nie zawsze jest takie oczywiste .
@Reddie: Moze jednak doczytaj. Zwroc szczegolna uwage, _kto_ otrzymuje kod. Podpowiem: nie autor.
@krzabr: Wiesz, mniejsza juz o inne licencje w ogole, ale z GPL niekompatybilne jest m.in. AGPL. Z kolei GPLv2, bez klauzuli pozwalajacej na przelicencjonowanie na nowszy GPL, jest niekompatybilne z GPLv3. Efekt jest taki, ze Linux nie moze przejsc na GPLv3, nawet gdyby chcial, a OSNews.pl lamie licencje GPL (WordPress jest na GPL, a uzywane przez OSNews.pl szablony, z tego co pamietam, na AGPL). “Wolność” pelną gębą.
GPLv3 jest jest kompatybilny z AGPL , wcześniejsze wersje już nie .
@krzabr:
To ich problem.
Dlatego powstało GPLv3 z ochroną patentową.
@Edek:
True. Wprawdzie mógłbym dowodzić, że to nie ma znaczenia bo źródełka można potem udostępnić wedle woli, ale nie chce mi się. Pozwól więc, że przeformułuję wcześniej podaną motywację GPL-owców:
programiści używają GPL aby użytkownicy ich programu korzystający z przyznanych przez licencję wolności musieli przekazać te wolności innym.
Nowa AGPL powstała w tym czasie co GPLv3 i jest z nią kompatybilna.
A po co te “lojalki” o których często wspominasz? ;>
Szablony to, cóż, szablony, które przy ładowaniu strony są wypełniane treścią. Output z programu GPL nie jest objęty GPL.
@Reddie: W Linuksie – w sensie, w kernelu – lojalek nie ma.
A co do kompatybilnosci – tak sie jednak nieszczesliwie sklada, ze wiekszosc projektow nie jest na GPLv3. A szablony, wedlug niedawnego oswiadczenia gosci od WordPressa, sa “derived work” tegoz wordpressa, przez co opublikowanie ich na licencji innej niz GPL lamie licencje WordPressa.
@Reddie :
To ich problem. – gówno prawda GPL teoretycznie powstał w celu obrony wolności kodu w praktyce doszło do tego że Wielkie firmy używają go w celu zabierania wolności kodu innym .
GPLv3 – tworzy patenty publiczne jednak zawsze inna firma może pozwać o naruszenie swoich patentów , przed tym GPLv3 nie broni.
Linuxa – nie da się relicencjonować ponieważ nie ma żadnego właściciela kodu , lojalek też nie ma.
Najkomiczniejsze w tym wszystkim jest to że Stallman na siłę wbija GPL w termin FreeSoftware który on sam uknuł jednak FS ta licencja nie jest gdyż narzuca innym przymus wybrania licencji i przymus jej wykorzystania .
Pozostaje mieć nadzieje że powstanie GPLv4 który rozwiąże ten problem albo powstanie możliwość relicencjonowania na LGPL z którym nie ma takich problemów
.
@Edek:
Gdzieś czytałem, że Linus ma w tej kwestii coś do powiedzenia, ale teraz nie chce mi się szukać, więc niech będzie na twoje.
A jakieś uzasadnienie?
@krzabr:
Alternatywnie – BSD teoretycznie powstało w celu utrzymywania otwartości kodu. W praktyce doszło do tego, że wielkie firmy traktują np. FreeBSD jako zbiorowisko lepiej lub gorzej działających ochłapów.
Edek zawsze wspomina o użyteczności, jaką jego system przedstawia dla firm. Nie przeczę temu. Tyle, że zwykły user ma większe korzyści gdy kod jest rozwijany na GPL, jak w przypadku Linuksa.
A wolność osobista nie jest wolnością gdyż zabrania ludziom naruszania cudzej wolności… ;>
W praktyce FreeBSD i Linux stoją na zbliżonym poziomie .
I w praktyce za oboma projektami stoją wielkie korporacje i oba mają podobną funkcjonalność .
W końcu nie przypadkiem te systemy nazywa się zamiennikami .
To wszystko się zaognia kiedy chcesz wykorzystać kod na gpl w projekcie innym niż gpl . A przepisywanie sterownika czy biblioteki w sposób który nie będzie budził wątpliwości że nie był wykorzystywany kod na GPL jest co najmniej czasochłonne .
Tu się kłania pragmatyzm bo po co klonować pracę tylko dlatego że GPL sprawia problemy ?
Ostatnio Edek poległ gdy okazało się, że jeśli chodzi o routing pakietów to FreeBSD jest sto lat za murzynami.
Rozumiem, że różnice mogą występować w różnych komponentach na korzyść jednego systemu lub drugiego. Ale przecież FreeBSD działa na “enterprise’owych” routerach, stanowi podstawę dla oprogramowania Cisco i Juniper, a firmy te – ponoć – aktywnie uczestniczą w rozwoju otwartego systemu.
W sumie dobrze że tak wyszło, i dobrze że akurat padło na temat obsługi sieci. Wreszcie można się przekonać, ile tak naprawdę z FreeBSD jest w zamkniętych forkach i ile z tych forków trafia z powrotem.
No cóż – dla Linuksa powstają osobne implementacje ZFS.
Z drugiej strony, zależnie od tego o jaki kod chodzi, autor może być mniej lub bardziej chętny by opublikować swój kod także na innej licencji. Tak było ze sterownikiem, zdaje się, broadcom, który OpenBSD skopiowało z Linuksa. Po małym flejmie na liście mailngowej Theo przeprosił a autor upublicznił na licencji BSD.
O powrocie kodu do BSD z wielkich firm słyszałem głównie w przypadku apple’a , ixsystems i google’a .
Chociażby to :
http://www.freebsdnews.net/2009/11/27/freebsd-8-supports-gcd/
Co do firm od NAS to nie mam pojęcia jak jest .
Co do desktopu to najlepszym alternatywnym osem bedzie haiku . Bo ani BSD ani Linux w/g mnie na desktop się nie nadają (choć na upartego można). Haiku pd postaw jest projektowany na desktop i za pare lat będzie sobie dobrze radzić .
Jeśli chodzi o ilość nowatorskich rozwiązań to wygrywa tu nie FreeBSD a DragonFly BSD nie dość że przepisali główne funkcje Freebsd od zera , stworzyli własny system plików zbliżony do ZFS – Hammer , to jeszcze cały czas zaskakują nową funkcjonalnością .
Wierzyć tylko że ten eksperyment się uda.
http://www.shiningsilence.com/dbsdlog/
@Reddie: Widac,ze z dyskusji o routingu wiele nie zrozumiales. Generalnie skonczylo sie na tym, ze FreeBSD uzywa interrupt threads, Linux musi ratowac sie stertą hackow wspomaganych sprzetem (Windows ma dokladnie ten sam problem, bo obsluguje przerwania w ten sam, anachroniczny, sposob, wiec producentom sprzetu zalezy.)
Co do licencji – chyba zapomniales o sytuacji odwrotnej, kiedy goscie od Linuksa wzieli sobie kod z BSD i wycieli oryginalny copyright, co jest sprzeczne z licencja. Skonczylo sie podobnie – developer Linuksa naprawil i przeprosil.
@krzabr:
ależ jasne, że coś tam wraca. Tyle, że gdy firma ma do zaimplementowania jakiś Naprawdę Ważny Mechanizm(tm) to w przypadku *BSD zaimplementuje go w swoim zamkniętym forku, a w przypadku Linuksa – cóż, w Linuksie. I nawet nie trzeba kilometrowych dyskusji w komentarzach, by to rozumieć.
Teza, jaką na to odpowiada Edek, brzmi następująco: ale firmy częściej wykorzystują atrakcyjne licencyjnie *BSD niż nieatrakcyjnego Linuksa, przez co rozwój systemów z tej grupy jest bardziej intensywny. Ta teza padła w dyskusji o routingu.
Co do desktopów: dla mnie Linux jest idealnym systemem na biurko developera. Rola, do której aspirował OpenSolaris, i mogło być ciekawie – szkoda, że Oracle go zabił. Co do desktopów w ogóle – Haiku, wbrew PR jakie wokół siebie robi, wcale tak nie poraża wydajnością. Dodatkowo większość programów będzie portowana z Linuksa (bo inaczej Haiku będzie gołe) z tymi samymi bibliotekami, twoim ulubionym “bloatem”
@Edek:
Zrozumiałem wystarczająco wiele by zauważyć, jak bardzo byłeś pewny swego a potem zacząłeś wycofywać się rakiem.
Te, już wiem, jaki jest problem w dyskusjach z tobą. Ty niewygodne dla siebie fragmenty po prostu wyrzucasz ze świadomości
Specjalnie dla ciebie, proszę, konkluzją dyskusji jest ten komentarz:
http://osnews.pl/linux-2-6-35-wydany/#comment-5270812
Dla każdej osoby znającej język polski dyskusja stanęła na tym, że oba systemy używają swoich rozwiązań (nazywanych przez ciebie w przypadku Linuksa “hackami”) ale Linux ma ich więcej, do większej liczby zastosowań.
Nie mogłem zapomnieć, bo nigdy o tym nie słyszałem. Nie przeczę jednak, że mogło tak być, co tylko potwierdza to, o czym już napisałem: kluczem do wymiany kodu nie są licencje tylko współpraca autorów.
“Naprawdę Ważny Mechanizm(tm) to w przypadku *BSD zaimplementuje go w swoim zamkniętym forku, a w przypadku Linuksa – cóż, w Linuksie.”
Najistotniejsze fragmenty powstają w podwójnym licencjonowaniu , jak w przypadku RT Linux , MySQL czy Gnata – istnieją w Dwóch liniach mniej istotnej na GPLu a bardziej rozwinięta jest zamknięta i ładowana po uruchomieniu programu za pomocą specjalnych modułów ładujących tak jak to robią najnowsze stery do ZFS dla linuxa , ew po prostu wydana na zamkniętej licencji i tak sprzedana .
Co do Desktopu z Punktu widzenia developera to najlepszy jest Debian , Fedora i FreeBSD ze względu na narzędzia i zasobność repo . Jednak zwykły user ma zupełnie inne wymogi i tu już Ani Linux Ani BSD ANI OpenSolaris się nie nadają , ja dlatego lobbuje za haiku ponieważ ten system od początku był celowany w MULTIMEDIALNOŚĆ i w tym ma się specjalizować , a programy z Linuxa cóż skadś muszą być przeportowane .
Jeszcze jedna rzecz o Ile trasz lobbuje za licencjami Liberalnymi , ja ciągle jestem za copyleftem jednak tym nie wirusującym i zdatnym do linkowania . Jak CDDL który nie dość że jest copyleftem to do tego patentleftem .
http://www.fsfla.org/svnwiki/selibre/linux-libre/
Z tego co widzę jest tylko jedna gałąź w linuxie która jest 100% opensource i gpl compatible . Będę musiał zajrzeć w kod linuxa aby sprawdzić ile tam jest zamkniętych i niedozwolonych komponentów . Założe się że sporo i tylko w teorii to taki prawdziwie wolny system .
I żeby nie było istnieją również pozamykane forki linuxa chociażby jak ten od Wind River .
@Reddie: Zacznijmy od sprostowania tego, jak widzisz roznice miedzy BSD a GPL: w przypadku Linuksa, jesli firma musi zaimplementowac Naprawde Wazny Mechanizm, to zazwyczaj go… po prostu nie zaimplementuje. Dlatego wlasnie enterprise’owe NAS-y albo routery zwykle bazuja na BSD, a nie na Linuksie – Linux jest super do domowych routerkow, gdzie producent moze pojsc na gotowe bez dawania niczego od siebie; jesli chce sie zainwestowac istotna ilosc pieniedzy w rozwoj, lepiej wybrac system, ktory nie wymusi oddania inwestycji za frajer calej konkurencji.
Co do desktopow – przejechanie sie na dowolna konferencje techniczna jasno pokazuje, jaki system jest idealny na biurko developera. Podpowiem: dziala na laptopach z bardzo charakterystycznym znaczkiem na pokrywie. I nie chodzi tu juz nawet o dostepnosc narzedzi wymyslonych po 1990 roku, takich jak DTrace, albo zgodnosc ze standardem POSIX i SUSv3, ale o to, zeby mozna sie bylo skupic na developowaniu swojego oproramowaniu, a nie na walce z niedorobkami Linuksa.
Nie pisałem o wydawaniu własnego kodu, bo równie dobrze ta otwarta część może być na BSD. Pisałem o forkowaniu.
Co to znaczy: multimedialność? Że umie odtwarzać filmy? Do tego wystarczy MPlayer. Nic więcej Haiku dotąd nie pokazało. W sumie mało zrozumiałe są dla mnie te zachwyty BeOS. Że działał szybko – jak każdy współczesny system na współczesnym sprzęcie. Że miał dobry interfejs – to załatwia się pisząc środowisko graficzne, a nie kompletny system.
Tak, Linus kłamie.
@Edek:
W przypadku BSD – zaimplementuje w swoim zamkniętym forku.
A przejście się po dowolnym sklepie jasno pokazuje, jaki system jest idealny na biurko w ogóle. Podpowiem: sprzedaje go firma o nazwie zaczynającej się na “M”.
@Reddie: Oczywiscie, ze zaimplementuje w swoim zamknietym forku. Ale sa spore szanse, ze przy okazji zaplaci developerom wersji otwartej za pomoc. Sa tez spore szanse, ze po pewnym czasie kod wroci do projektu. W przypadku GPL takich szans nie ma.
A co do przejscia sie po dowolnym sklepie – o, widze ze zaczynasz nawiazywac kontakt z rzeczywistoscia. Owszem, dla normalnego czlowieka najlepszym systemem jest Windows. Dla developera, zakladajac, ze nie pisze pod Windows – OSX.
1) Odnośnie forkowania pisałem że istnieją zamknięte forki linuxa na rynku RT gdzie moduły ładuje się jak binary bloob nvidii , bądz najważniejsze rzeczy ładuje poza jądrem (kernel ma tam najwyżej 50k lini) więc również tu rozwiązania nie są oddawane społeczności .
Z tego powodu powinniśmy się pytać . Jaka licencja najbardziej pasuje do danego projektu .
2) Linux nawet okrojony jest nadal wielgachny , do tego głównym problemem są albo zależności w programie , albo X window System to jego awarie głównie zniechęcają nowicjuszy do tego systemu .
Haiku to rozwiązało , do tego stworzyło multimedialne api , powinno z tego wyjść coś więcej jeśli nie spartolą roboty np.
rozbiciem na distra .
Chociaż w linuxie powstała multimedialna gałąź i znam jedną dystrybucje na niej opartą którą bardzo zachwalam – Pardus Linux .
3) Linux Libre – Jeśli tak mówisz to FSF kłamie bo ono współtworzyło tą gałąź . Zresztą tak jak mówiłem wiele spraw w linuxie jest znacznie bardziej skomplikowanych niż się wielu osobom wydaje .
4) Mac OS X faktycznie jest łatwiejszy dla nowicjusza , jednak mnie osobiście niczym nie zaskoczył . Wolę Windowsa .
Na biurko deva jest jak pisałem najlepszy Unix , jaki to zależy od tego co i dla kogo on pisze .
@Edek:
No pewnie. Niestety system nic z tego nie ma.
Co jest doskonale obrazowane przez stan routingu pakietów w “enterprise’owym” FreeBSD i Linuksie ;>
Obok, na osblog.pl udowadniasz, że Mac z OSX jest lepszy od laptopa z Windowsem.
@krzabr:
1) No fajnie, porównujesz jakieś niszowe sytuacje z Linuksem do tego, co jest standardem wykorzystywania *BSD (tworzenia zamkniętych forków).
2) Linux jest wielgachny bo ma dużo sterowników. Ma dużo sterowników, bo obsługuje out of the box więcej sprzętu, protokołów, filesystemów etc. niż jakikolwiek inny OS.
Haiku nie bardzo ma możliwość zapobiegnięcia rozbijaniu na distra, chyba, że zmieni licencję. Pierwsze dystrybucje już powstają.
3) Ciężko jest odnieść się do linux-libre, bo nigdzie na tej stronie nie można znaleźć listy zmian w stosunku do mainline. Jest changelog kolejnych wersji, download, ale nic co pozwoliłoby stwierdzić co właściwie jest wywalone.
@Reddie:
1. Oczywiscie, ze ma – popatrz, ilu developerow zarabia na tym kase.
2. Porownaj zmierzona wydajnosc routingu we FreeBSD i Linuksie.
3. Owszem, OSX jest lepszy od Windows. Ale wiekszosci ludzi na niego nie stac. Taki lajf.
Podziękujcie Oracle PIEKNY GEST!!
Raczej konieczność, bo zmieniając plany Suna splamiliby się ostatecznie w świecie open-source. Choć i tak już są blisko zostania zaoranym przez społeczność.
Tak jak i powinno się zaorać ciebie, końska pyto.
@oO
Jaaaaaaaaaasne
Oracle się strasznie przejmuje społecznością OpenSource :OD
A jeszcze bardziej możliwością “zaorania” przez nich
Projekty oracle doprawdy potrzebują wsparcia społeczności zwłaszcza te z branż medycznej , korporacyjnej , rządowej i bankowej
No co, przecież społeczność może przestać korzystać z usług instytucji wykorzystujących Oracla, tym samym zmuszając je do migracji do MySQL, kiedy tylko zechce!
Zwłaszcza firmie która z klijentem indywidualnym kompletnie nie ma nic wspólnego .
@krzabr: przeczytaj raz jeszcze.
I pamiętaj, każda firma pośrednio gdzieś ma tego klIEnta indywidualnego.
No… Zmiana jednej liberalnej licencji na drugą, dla kodu który do niczego nie jest im potrzebny… Dobrawdy, zbytek łaski.
Tak tek kod nie jest im do niczego potrzebny
OMG
Dokładnie w Unbreakable linux i Solarisie też nie jest .
@Reddie – Sun RPC był doprawdy liberalny
“Users may copy or modify Sun RPC without charge, but are not authorized to license or distribute it to anyone else except as part of a product or program developed by the user.”
So, we restarted the effort with Oracle, and on August 18, 2010, Wim Coekaerts, on behalf of Oracle America, gave permission for the remaining files that we knew about under the Sun RPC license (netkit-rusers, krb5, and glibc) to be relicensed under the 3 clause BSD license.
Dobry ruch
Żadnych bibliotek na czystym GPL chyba że chcemy mieć piekło jakie mamy w przypadku GNAT-GPL
Nie rozumiem. Przez te 25 lat nikt nie mógł przepisać tego kodu na nowo i wydać na wolnej licencji?
Nie bylo potrzeby. Caly myk polega na tym, ze problemy z poprzednia licencja istnialy tam, gdzie wiele innych problemow licencyjnych – w glowach developerow Debiana. Mowiac inaczej – problem byl czysto teoretyczny i nikogo nie obchodzil.
Jak coś działa to nie naprawiamy © Garfield
Hah, no proszę, tego nawet nie wiedziałem – czyli całe to bajanie o GNU/Linux i jakież to GNU jest ważne, a tu się okazuje że nawet flagowy kod GNU …nie jest tak na prawdę GNU.
Przecież już jest
Nie, nie jest – teraz ma kompatybilną licencję, co nie zmienia faktu, iż kod ten nie został napisany w ramach projektu GNU (a więc nie jest GNU).
Należy sobie uczciwie powiedzieć – jeśli “GNU/Linux”, to “GNU/Sun libc” albo “GNU/Oracle libc”; kiedy spodziewać się zmiany nazwy glibc na gslibc/golibc?
Stara mina.