Brytyjska organizacja standaryzacyjna pozwana za OOXML
- Dodano: 2 maja 2008
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 21
British Standards Institution, zajmujący się normalizacją w Wielkiej Brytanii, został pozwany przez UKUUG (grupę użytkowników systemów UNIX) w związku z decyzją o zatwierdzeniu OOXML jako standardu.
To bezprecedensowa akcja w 32-letniej historii UKUUG. Tak tłumaczy ją Alain Williams, przedstawiciel organizacji:
Microsoft próbuje grać w procesie standaryzacyjnym ponieważ nie chce standardu, który może być zaimplementowany przez innych. Jeśli to byłoby celem, wybraliby ODF, ale to oznaczałoby powolną utratę pozycji na deskoptach.
Williams skrytykował również fakt, że OOXML został przeforsowany w trybie fast-track:
Coś co powoduje tak dużą niezgodę nie może być uznane za standard w przyspieszonym procesie.
Celem UKUUG jest wycofanie się BSI ze swojej decyzji popierającej OOXML. Według przedstawicieli organizacji uniksowej, BSI nie przestrzegało w procesie własnych zasad i jest wiele pytań wymagających wyjaśnienia. Podczas procesu powoływać będą na świadków uczestników procesu, aby wyjaśnili swoje postępowanie.
A kto podobny proces wytoczy w naszym kraju?
Więcej informacji: http://www.news.com/U.K.-standards-body-...&subj=news
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
21 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Nikt, bo potrzebny byłby ktoś spełniający poniższe warunki:
1) wiedza prawnicza
2) chęć
3) pieniądze
4) czas
I z tym ostatnim zazwyczaj jest najgorzej, a ponieważ czas to pieniądz… Resztę sobie dopowiedzcie
Jest FWIOO… ale nie wiem czy Rafał ma ochotę się procesować, więc punkt 2 może być największym problemem…
Trudno powiedzieć, czy w Polsce zostało złamane prawo. W WB według skarżących BSI miał działać nieregulaminowo, przyjmując standard bez uzyskania konsensusu (przeciw głosował IBM). Nie wiem tylko, czy tego typu działania będą w stanie coś zmienić. Obawiam się, ze raczej nie.
Podejrzewam, że w Wielkiej Brytanii udało się wytoczyć proces, ponieważ tam nikt nie zadawał pytań w stylu "kto wytoczy proces", ale raczej "co mógłbym zrobić w tym kierunku".
U nas panuje postkolonialny syndrom "czekania na Godota" wynikający z lokalizacji siły sprawczej poza sobą, co sprowadza się do zasady "weźmy się i zróbcie". Z socjologicznego punktu widzenia to nie nasza wina – w końcu przez długie lata byliśmy tej siły sprawczej pozbawieni, więc społeczne mechanizmy organizowania się dla osiągnięcia złożonego celu niemal zanikły i wciąż są tłumione. Jednak pora się ocknąć i (jak wspomniał bartex) wziąć przykład z Brytyjczyków, którzy po prostu przeanalizowali swoje indywidualne możliwości, skrzyknęli się w kilka osób i pod szyldem organizacji wytoczyli proces. Jest bardzo prawdopodobne, że dzięki wzajemnej rzetelności i konsekwencji w postępowaniu uda im się doprowadzić proces do końca. Nawet, jeśli nie zakończy się on całkowitym sukcesem, to przynajmniej będą mieli poczucie, że zrobili wszystko co mogli dla zachowania kultury technicznej i dobra swojego kraju. A my co?
Fantastycznie. To co piszesz brzmi bardzo fajnie, do rzeczywistości ma się nijak. Przypomina mi to gadanie niektórych ludzi związanych ze społecznością WiOO: "jeśli coś ci się nie podoba, popraw". Fakt, że nie każdy człowiek na świecie musi być programistą zupełnie do nich nie przemawia.
-
Istnieją działania proste, do których każdy może dołożyć coś od siebie. Istnieją jednak także działania skomplikowane – napisanie programu czy bycie stroną w procesie – które aby podjąć, należy spełnić szereg warunków. Bez tego po prostu się nie da. A jeśli uważasz, że się da, to przejdź do konkretów i powiedz, co mogę zrobić ja, posiadający jedynie czas i chęć
“jeśli coś ci się nie podoba, popraw” jeżeli nie umiesz programować to zgłoś za pomocą np. narzędzia typu bugzilla, nawet jak umiesz to nie oznacza że ktoś będzie miał chęć dołączyć twój kod do swojego oprogramowania, a najwyżej napisze od nowa.. Tak czy siak, masz wpływ na kształt przyszłej wersji, bo ktoś bierze twoje zdanie pod uwagę.
Zasada “jeśli coś ci się nie podoba, popraw” bardzo słusznie kojarzy Ci się z tym, co wcześniej napisałem. Jest ona jednym z motorów postępu otwartego oprogramowania. Jednak wbrew Twemu mniemaniu, skierowana jest ona do ludzi potrafiących programować lub chociaż rzetelnie opisać problem i zgłosić go programistom pracującym nad projektem. Nikt nie zakłada, że wszyscy są programistami.
Również słusznie piszesz, że do wykonywania skomplikowanych działań potrzebny jest zespół ludzi obdarzonych różnego rodzaju umiejętnościami, talentem organizacyjnym i dużym poczuciem odpowiedzialności. To właśnie tego typu wolontariusze zajmują się zaawansowanymi projektami. Przykładów udanych projektów rozwijanych w ten sposób jest aż nadto. Rzeczywiście bez wspomnianych umiejętności i cech charakteru "się nie da", lecz dlaczego z góry zakładasz, że nie znajdzie się nikt zdolny do podjęcia się trudu uczestniczenia w projekcie? Z faktu, że sam siebie (prawdopodobnie niesłusznie) tak nisko oceniasz, nie wynika że dotyczy to wszystkich.
Na Twoje pytanie odpowiem szczerze: konkretnie nie wiem – po prostu Cię nie znam. Na pytanie "co mogę zrobić…" musisz odpowiedzieć sobie sam, a nie szukać odpowiedzi u innych. Naprawdę nie wierzę, że posiadasz jedynie czas i chęć. Prawdopodobnie spełniasz jakieś warunki pozwalające Ci uczestniczyć w projekcie – być może nie wystarczające do pełnienia jednej z kluczowych funkcji (są inne osoby spełniające te warunki) ale przynajmniej do wsparcia projektu. W projektach związanych z wolnym oprogramowaniem często uczestniczą ludzie nie potrafiący programować – piszą instrukcje, tłumaczą interfejsy, pracują nad oprawą plastyczną, rozpowszechniają, itp. – możliwości jest wiele.
Dlatego na Twoje pytanie mogę odpowiedzieć tylko ogólnie: nie zakładać z góry, że się "nie da" tylko przeanalizować swoje możliwości pod kątem przydatności w ew. projekcie i zacząć działać wspólnie z innymi osobami. Tak zrobili Brytyjczycy i już udało im się wytoczyć proces. U nas może być podobnie. Tym, co nas odróżnia od Brytyjczyków jest niewolniczy autoresentyment każący nam z góry zakładać, że nie jesteśmy w stanie nic zrobić (jak słusznie zauważył michuk, głównym problemem będą chęci), który trzeba przezwyciężyć.
Chyba trzeba wziąć przykład z brytyjczyków…
Ewentualnie można poczekać na rozwój wydarzeń w WB, zerżnąć od nich argumentację, ba, nawet poprosić o wsparcie UKUUG. W końcu chyba byli by zadowoleni, gdyby podobne procesy trwały w innych krajach.
Niemniej jednak, martwiłbym się bardziej o to, że i ODF nie jest w pełni obsługiwany.
"ODF nie jest w pełni obsługiwany" – to na podstawie tego plotkarskiego newsa, że OOorg nie generuje poprawnych ODF-ów?
Różnica jest taka, że poprawnego ODF-a możesz sobie zrobić sam nawet w notatniku a poprawnego OXML-a nie zrobisz, choćbyś własny ogon zjadł. Chyba że ISO, tak jak obiecało, wyjaśni wszystkie dziwactwa tego standardu (osobiście nie wierzę) i go (może w trybie fast-track;) poprawi.
Biurokraci z ISO mieli "posmarowane" za przepchnięcie standardu w trybie fast-track. Wprowadzenie poprawek w takim samym trybie nie dojdzie do skutku dopóki ktoś nie wyłoży (odpowiednio dużych) pieniążków po raz kolejny. Ja jakoś nie wierzę żeby komukolwiek zależało na klaryfikacji tego standardu… na pewno nie M$.
To wkoncu jakiego formatu iso uzywac?
ODF
Najlepiej lepszego
Znasz jakiś lepszy?
Myślałem o lepszym z tych dwóch. A który to będzie to wyjdzie w praniu (lepszy nie znaczy lepszy technicznie – choć fajnie by było). Grunt żeby był jawny i implementowalny.
No to już wybrałeś – ODF
OXML jeszcze nikt nie zaimplementował i raczej w 100% się to nie uda.
ODF tez jeszcze nigdzie nie jest zaimplementowany…
ODF nie przewiduje sygnowania dokumentów, więc ten 'lepszy' to chyba OXML, tak? Szkoda, że jeszcze nigdzie nie jest zaimplementowany.
Żadnego. Też rozważałem używanie OOorg "bo jego format jest ISO", ale więcej zalet ODF nie dostrzegłem. A gdy i format MS jest "ISO-zatwierdzony", to już bycie "iso-zatwierdzonym" nie jest dla mnie żadną zaletą.
więc odpowiedź na pytanie "jakiego formatu iso uzywac?" jest żadnego. jest łatwy w obróbce CSV, jest praktyczny TeX, jest popularny pdf (chociaż ISO), są formaty graficzne png, svg, dxf… są inne formaty, które są fajne i można je używać niezależnie od MS (główna zaleta), i na ISO oglądać się nie trzeba.
Błąd, OO.o w wersji 2.4 ponoć generuje dokumenty, które poprawnie przechodzą test walidatora. Zamierzam sam to sprawdzić, jak tylko zmajstruję jakiegoś bardziej skomplikowanego cudaka – bo zwykle tworzę raczej proste dokumenty.