Canonical zafunduje Linuksowi przyjazny interfejs
- Dodano: 12 września 2008
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 232
Twórca firmy Canonical i dystrybucji Ubuntu, Mark Shuttleworth, ogłosił, że jego firma zatrudni profesjonalnych grafików i specjalistów usability, aby poprawić przyjazność interfejsu graficznego GNU/Linuksa.
Shuttleworth otwarcie wypowiedział wojnę Apple i Microsoftowi twierdząc, że Ubuntu 9.04 (Jaunty Jackalope) będzie „instalowane na milionach urządzeń w przyszłym roku”. Opensource’owy wizjoner chce to osiągnąć przez wspólny wysiłek zatrudnionych specjalistów oraz społeczności.
Głęboko wierzę w potęgę wolnego oprogramowania i zdolność społeczności do rozwiązywania problemów związanych ze współpracą wielu aplikacji, szczególnie tych z tzw. „długiego ogona”. Jeśli postawimy na pewną „etykę designu”, na nową generację dobrych praktyk w budowaniu interfejsów użytkownika, możemy wykorzystać „mądrość tłumów” w znajdowaniu niekonsekwencji i krańcowych przypadków w ogromnym portfolio aplikacji. Czegoś takiego nie da się osiągnąć w pojedynkę, tego nie może też zrobić jedna firma, to musi być wysiłek całej społeczności.
Z tego też powodu zespół projektantów zatrudnionych przez Canonical ma pracować nie tylko nad samym Ubuntu, lecz także z twórcami innych otwartych aplikacji działających niezależnie, ale wchodzących w skład dystrybucji Linuksa.
Więcej informacji: http://arstechnica.com/news.ars/post/200...ments.html
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
232 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


No, no po części racja. By system był chwytliwy musi być ładny, ale dopóki Linux nie będzie obsługiwał 99% sprzętu i nie można będzie sobie pograć na nim w gry takie same jak na Windows dopóty nie zdobędzie znaczącej pozycji. Przykład, mój wujek raz zobaczył u mnie Linuksa i zainteresował się nim, bo ładnie wyglądał, nawet zainstalowałem mu go na próbę, ale okazało się, że nie obsługuje jego karty wifi, jego syn nie może pograć sobie w gry i zrezygnował. Komp dla przeciętnego ZU ma działać od razu i instalacja czego kolwiek ma sprowadzać się do paru klików. O ile to 2 już w Linuksie jest, tak to pierwsze nie zawsze. Takie jest moje zdanie.
Można też nieco odwrócić rozumowanie i kupować sprzęt, który będzie działał od razu, a nie czekać aż ktoś nad użytkownikami Linuksa się zlituje. W ten sposób jakąś tam presję można wywierać na producentach, na razie pewnie jeszcze nieistotną niestety…
Ale ja rozumiem, ja należę do tych szczęściarzy co zamiast grać na kompie wolą iść na siłownię.
A ja należę do tych szczęściarzy, którzy zamiast grać w najnowsze Call of Duty z latającym mięsem wolą pograć w przyjemnego i spokojnego Wormuksa czy Tux Racera (no, może być trochę bardziej krwawy Pingus), a w przypadku chęci ujrzenia takich rzeczy po prostu przejść się do rzeźni.
A ja należę do tych szczęściarzy, którym najnowsze Call of Duty śmiga pod Wine =).
Linuks potrzebuje dobrych gier. Bez tego masa dzieciaków pozostanie przy Windowsie a wyrabianie u nich nawyków powoduje rozpowrzechnianie systemu u starszych(większość moich sąsiadów nie zna się na komputerach, wszystko instalują ich dzieci lub dzieci sąsiadów).
to zagraj w nie na serwerze z punk busterem
Ja naleze do tych szczesciazy, ktorych silownia az tak nie rajcuje zeby odmawiac sobie grania na kompie
.
A tak BTW da sie to pogodzic, chyba ze ktos caly wolny czas poswieca na wyciskanie, rwanie, rozciganie i podnoszenie…
Ja tam zdecydowanie bardziej preferuje jazde krosowa na motorze, jak jest odpowiedni teren to daje w kosc jak niejedna silownia.
> szczesciazy
Eh, przydala by sie moliwosc edycji wlasnych komentarzy.
Jazda crossem zdecydowanie lepsza od grania na kompie i chodzenia na silownie
Większość "realnych" rzeczy jest lepsza od kompa
eee tam, nie ma to jak konno w teren, a jeszcze lepiej z dziewczyną do lasu "na grzyby"
Ale niestety jak sie kupuje sprzet to sie patrzy na cene. I wychodzi to roznie.
Nie kazdy ma taka wiedze zeby kupowac sprzet w oparciu o kompatybilnosc z linuxem, zreszta przecietny uzytkownik komputera wrecz takiej wiedzy zdecydowanie nie potrzebuje!
"Nie kazdy ma taka wiedze zeby kupowac sprzet w oparciu o kompatybilnosc z linuxem, zreszta przecietny uzytkownik komputera wrecz takiej wiedzy zdecydowanie nie potrzebuje!"
No, ja właśnie nie mam takiej wiedzy. Dlatego zanim cokolwiek dokupię korzystam z pomocy wyszukiwarki.
Odwrócić rozumowanie można, czasu niestety nie. Wsparcie sprzętu jest istotne także ze względu na sprzęt, który JUŻ JEST na rynku. Inaczej argument cenowy za Linuksem odpada – idywidualny użytkownik nie będzie zmieniał (zazwyczaj) sprzętu dla OSu (chyba, że na MACa i tak rzadko) a co dopiero firmy…
Ja należę do tych szczęściarzy, którym siłownia nie jest potrzebna, bo mają wystarczającą w pracy (i jeszcze im za to nieźle płacą
). A po pracy mogę sobie pograć na kompie. I po to mam Windowsa na PC.
Wiekszość ludzi nie gra w gry.
Wnioskujesz to na podstawie siebie czy statystyk?
Fakt ten jest bezsprzeczny, że więcej ludzi gra na konsolach niż na PC. A obecnie zdecydowana więszkość gier na PC są to konwersje z PS3/Xbox360 albo gry projektowane na wszystke te 3 platformy od początku.
Do tego na konsolach też można zaistalować linuksa, na PS (przynajmniej 2, ale 3 chyba też) nawet sony dostarcza specjalną dystrybucje. Swoją drogą troszke reklamy i takie rozwiazania mogły by być bardzo popularne.
@kwant: nie wiem jak dziś, ale jeszcze rok temu statystyki nie były tak łaskawe dla konsol. W USA faktycznie konsole wygrywały, ale w Europie królowały (i chyba jeszcze królują) PC'ty. Nie wiem jak w Azji.
@witek: Co do konsol, to nie jest to sprzęt pomyślany, by działał jak komputer i nie jest to najlepsza alternatywa (choćby z powodu małej liczby ramu).
@Witek: Na 3 na pewno, poza tym na Xboksie1
Niektórych osób nie stać na jednoczesny zakup komputera i konsoli, więc chwytają się półśrodków(grając na komputerach). Prawda jest taka. ze za zaoszczędzone pieniądze na często niepotrzebny soft(vide kupowanie Windows i MS Office do napisania paru wypracowań szkolnych) można sobie kupić konsolę.
@Sławek
Problem z tym że na samym kupieniu konsoli się nie kończy, a "gier za 20zł" dla konsol ze świecą szukać. Także ta niby oszczędność na Windowsie i Office nie ma miejsca bo płacisz kilkadziesiat zł więcej za nowe tytuły na konsolę niż za nowe tytuły na PC.
Sławek: a zagram sobie na tej konsoli w Wiedźmina. Nie! No to po co mi konsola.
@vries
I nie jest to dobre rozwiązanie dla każdego, ale np. jeśli ktoś chce przedewszystkim pograć, a poza tym jeszcze posiedzieć na gg, czasem poprzeglądać pare stron, czy napisać wyprawconanie do szkoły wydaje się lepsze niż PC.
@witek: nie wiem, dla mnie to nie jest alternatywa. Komp jest jednak przy biurku, ergonomicznym krześle, monitorze spełniającym normy promieniowania, mam łatwy dostęp do USB, drukarki, mogę upychać na nim danych do woli itp. Osobiście nie widzę pisania wypracowań, czy pisania na gg przy wielkim tv.
Plus dystrybucja, której używam nie pójdzie na PS3 (o xklocku w kontekście grania nie ma już co mówić).
Źle to napisałeś, większość ludzi nie gra w "duże" gry, ale w proste to grywają.
Racja. Chodziło mmi o to że dla większości bedzie to wlasciwe podejscie, w przeciwienstwie do mojego adwersarzaa ktory dyskwalifikuje system jesli nie ma na nim gier, tymczasem dorosli ludzie naprawde w wiekszosci nie grywaja w gry wiec ta bariera brak gier nei jest dla nich zadna bariera.
Zwróć uwagę, że dzieciarnia i młodzież to tez ludzie. Nie ma opcji, żeby dzieciak mając PC grał na konsoli… Nie wiem dlaczego ale tak jest.
To proste nie maja pieniedzy na gry, a duzo prosciej sciagac i instalowac gry na PC niz np. na X360 (tu dodatkowo trzeba sie pozegnac z gwarancja).
Inna sprawa, ze Xbox Live powoli robi sie na tyle ciekawa usluga, ze sa osoby ktore zakupily ta konsole tylko dla niej (znam kilka osobiscie).
Poza tym jest kilka kultowych tytulow, w ktore mozna zagrac tylko na konsolach: Battlefield Bad Company, Halo 3, MGS4, itp.
Konsole to nie tylko sprzet to przede wszystkim rynek gier i coraz wiekszy rynek uslug.
Kultowe?
Kultowe jest Diablo, Starcraft i Baldur`s Gate. I one są na pc. :]
zależy co dla kogo jest kultowe. Dla niektórych kultowe jest Diablo z PC, dla niektórych MGS z PSX a dla niektórych another world z Amigi
A ja na Amidze uwielbiałem HiredGuns (sorry jak źle napisałem ale amigowcy napewno kojarzą ten tytuł)
Another World swietnie dziala pod wine. Mozna bez problemu rozkoszowac sie ta swietna gierka.
Hmm, gra amigowa pod WINE? :p
Chodzilo mi o wersje windowsowa.
W dzisiejszych czasach nie kupuje sie PeCetow z Windowsem dla gier komputerowych – od tego sa konsole.
Kiedyś były wojny Amiga-Atari, teraz są jeszcze głupsze wojny PC-konsole. I tak PC jest lepsze :p
Do gier? Nie żartuj, żeby być na bieżąco pc musiałbym co max 3 lata modernizować a konsola starczy na conajmniej 5 i jest tansza…
Dlaczego najbardziej zyskowna gra powstała na PC?
A wyobrażasz sobie WoWa na konsole i pada?
czy w jakiegoś RTS. Fakt że ponoć można podpiąc klawiaturę i mysz, ale czy odpalisz kultowe gry tego typu na konsoli?
Koniec wojen co się bardziej opłaca bo w czasopiśmie dla konsolowców(psx extreeme) było napisane, że granie na kompie wychodzi taniej gdy kupuje się przynajmniej jedną grę w miesiącu, ale za to jest bardziej niewygodne, bo nie leży się na kanapie z padem w łapie
To da się zrobic – można zawsze wpiąc komputer pod telewizor
Ale konsola często jest cichsza
xbox nie jest ;]
No, nie jest. Ja jak chce pograc to po chwili szanowna druga polowa dostaje cholery…
najbardziej zyskowna bo płacisz abonament :]
zresztą to dawno było
z nowych gier GTA IV – czemu najpierw wyszło na PC? ;]
bo to zyskowny segment, na PC większość to piraty
miałeś na myśli konsole w przedostatniej linijce, a piractwo jest takie samo na każdej platformie microsoftu i an windowsie i na xboxie, z tym, że piraci na xpudle mają bardziej ciche napędy, bo w większości przy flashowaniu zmniejszają prędkość odczytu, a że piractwo jest wystarczy popatrzeć, że są ludzie grający w starwars force unleashed, a ta gra jeszcze na iksa nie wyszła (swoją drogą głupota grać przed premierą i być zalogowanym na live)
Z argumentem odnośnie sprzętu nie zgadzam się, bo jesteś zobowiązany wybrać taki sprzęt, który jest kompatybilny z systemem jaki chcesz używać. Decyduj swoim portfelem, tak aby producenci sprzętu i softu zrozumiały, że nie mogą wspierać systemu tylko jednej firmy. Podobnie zresztą z grami.
Moim zdaniem Linux ma inny problem, który obniża jego wartość na desktopie. Wadą tą jest sposób instalacji aplikacji, oczywiście ma on swoje zalety i w pewnych zastosowaniach jest dobry, ale nie zawsze. Jak wiadomo nie wszystkie programy są w repozytorium i schody zaczynają się właśnie wtedy gdy musimy zainstalować program, którego w repo nie ma. Mówiąc prościej, to brakuje Linuksowi systemu paczek – standardowego dla wszystkich dystrybucji – który pozwalał by na zainstalowanie dowolnego programu od dowolnego dostawcy. Taki system paczek niezależny od dystrybucji, najlepiej aby w paczce była większość zależności, tak aby nie zaśmiecać użytkownika pytaniami zw. z konfliktem bibliotek.
Aktualny sposób instalacji aplikacji jest dobry tylko dla oprogramowania rdzennego dystrybucji. Niestety jest problematyczny w przypadku gdy aplikacja nie jest w repo, lub nie mamy dostępu do Internetu aby zainstalować paczkę, którą mamy na dysku, ale nie mamy zależności. Aktualny system instalacji programów ma jeszcze wadę jeśli chodzi o konkurencyjność dystrybucji Linuksów. Małą dystrybucja nigdy się nie przebije, bo będzie miała małe repo i mało aplikacji, utworzenie standardu rozwiązało by ten problem i zwiększyło konkurencyjność pomiędzy dystrybucjami. Twórcy dystrybucji skupili by się nie na tworzeniu i utrzymywaniu repo, tylko na tworzeniu i ulepszaniu dystrybucji. Aktualny system paczek to rozwiązanie idealne dla serwerów, gdzie ilość aplikacji jest ograniczona, a sam serwer zazwyczaj konfiguruje się raz i nic do niego nie doinstalowuje (tylko uaktualnia).
Moim zdaniem rozwiązanie tego problemu zapewni szybką ekspansję GNU/Linuksa na rynku desktopów, bo ten system jest naprawdę dobry i praktycznie niczego poza standardem paczek mu nie brakuje. Ekspansja Linuksa na desktopach oznacza dużo większe zainteresowanie producentów sprzętu i softu (Ci chcieli by pewnie przygotować jedną paczkę, a nie inną dla każdej dystrybucji).
1) po co uzywac malych dystrybucji, jesli chce sie miec dostep do duzej ilosci programow?
2) na debianie czy gentoo przy ich >>10k pakietow naprawde ciezko trafic cos wartosciowego poza repo (oficjalnym lub nie).
3) ./configure make make install (_naprawde_ nie wiem, dlaczego ktos mialby sie tego bac… a zawsze mozna napisac nakladke graficzna
)
4) bycie przyjaznym dla ZU to jedno. ale bycie przyjaznym dla tzw. power-userow jest dla wazniejsze – zaleznosciom w paczkach mowie stanowcze NIE.
Np. Labplot w Hardy Heron w wersji 1.5.cośtam wiesza się nieziemsko. Wersja 1.6.0.1 jest dopiero w Intrepidzie. Wiem, że Ubuntu nie jest dla power userów i wiem, że mogę sobie skompilować… Ale ja jestem leniwy i lubię Ubuntu.
1. Nie mówię aby używać małych dystrybucji, tylko, że ich konkurencyjność jest ograniczona, ze względu na model dystrybucji oprogramowania. Sprzyja on tworzeniu oligopoli czy monopoli.
2. Skype, VMWare, każdy inny program rozprowadzany przez producenta na płycie CD/DVD. Generalnie soft komercyjny.
3. To rozwiązanie ma wady: czas instalacji, poziom skomplikowania, zależności, które !ręcznie! trzeba doinstalować. To dla zwykłej blondyny jest o wiele za dużo, a skoro może być prościej to czemu jest tak trudno? Oczywiście dla mnie, programisty z wieloletnim stażem, to nie jest problem – poza stratą czasu poświęconą na kompilację, ale programiści stanowią niewielki ułamek % użytkowników komputerów.
4. Power userów jest ułamek procenta, jak chcesz aby GNU/Linux był ważny i liczył się na rynku desktopów, aby nie był olewany przez producentów sprzętu i softu to musi być dodatkowo przyjazny dla ZU!
Oczywiście nie mówię aby zniszczyć aktualny model, tylko aby istniał obok, model przystosowany do desktopa.
Dodam jeszcze tylko, że wbrew powszcechnemu przekonaniu nie każdy program da się skompilować poprzez "./configure && make && make install" i o zgrozo, nie każdy jest open source.
a ja dodam, że jest instalator dla linuksa, który się odpali na większości dystrybucji sam sprawdzałem na mandrivie debianie ubuntu i susełku, więc można tyle, że się nie chce
Ten instalator ma kilka wad:
1. Nie gwarantuje poprawności działania program na każdej dystrybucji
2. Czasem wymaga aby user doinstalował jakąś bibliotekę ręcznie (co może być za trudne dla ZU)
3. Przy aktualizacji jakiejś wymaganej biblioteki do wersji niekompatybilnej, program zainstalowany z takiej paczki przestanie działać.
4. Uruchomienie tego instalatora z konsoli jest raczej skomplikowane dla ZU
5. Nadanie atrybutów (X) jest również zbyt skomplikowane
Nowy użytkownik, który komputera nie widział na oczy, ma kliknąć i ma działać, bez zagłębiania się w szczegóły.
@Rsh. oczywiscie, to tylko uproszczenie. natomiast kazdy program open source da sie w ten czy inny sposob samodzielnie zbudowac. wlasnosciowe najczesciej i tak maja swoje instalatory, a w kazdym razie sa wspierane nie przez dystrybucje, a przez producentow (jesli zalezy im na rynku linuksowym).
@mario
1) male dystrybucje sa skazane na niszowosc i naprawde nie ma sensu ich zalowac. dystrybucja to tylko okreslony zbior programow i sposob ich wzajemego funkcjonowania, nie przywiazujmy to tego zbyt duzej wagi. a najlepsze, sprawdzone rozwiazania dostarczaja nam juz ci "wielcy".
2) stawiam, ze w portage wszystko sie znajdzie. a juz na pewno w overlay'ach. ale nie bede sie sprzeczal, bo z kazdym kolejnym programem moze byc inaczej.
3) zwykla blondyna nie potrzebuje softu spoza repo, gwarantuje ci to.
4) ulamek procenta? obecnie na linuksie? chyba wiecej, a komu mamy przede wszystkim dogadzac jak nie sami sobie? nie mowie, zeby w ogole olac ZU, tylko zeby przestac ich stawiac na piedestale.
@mikr:
1. wg. mnie jest, każda konkurencja, nawet najmniejsza jest wartościowa, a jeżeli na starcie ją dyskwalifikujemy to sami sobie szkodzimy
2.
a. gentoo jest dystrybucją tylko dla zaawansowanych userów
b. program, który jutro napiszę nie będzie w portage, oczywiście nie ma tam wszystkiego, zwłaszcza dużej ilości softu komercyjnego
3. skype'a nie potrzebuje?
4. ułamek procenta wszystkich użytkowników komputerów, właśnie nie ułamek procenta użytkowników Linuksa, bo ze względu na sposób instalacji oprogramowania, często GNU/Linux jest zbyt trudny dla userów. ZU stanowią ogromną większość użytkownikó∑ komputerów i jeśli chcemy aby nasz system liczył się w świecie desktopów to musi on być alternatywą zwłaszcza dla ZU.
Oczywiście GNU/Linux ma spore szanse, jeżeli system aplikacji uruchamianych z Internetu wypali i przyjmie się na dobre (Adobe Air, Java FX, Mozilla Prism, itp).
@mario
1. wprowadzając jeden standard paczek własnie niszczysz konkurencje
2.
a)gentoo to dystrybucja dla zaawanowanych ale już sabayon nie, a korzysta z tych samych repozytoriów
b) a w aptcie bedzie? argument bez sensu
3.to skype'a nie ma w defaulcie? Jak nie no to sorry uzywaj dsytrybucji dla ZU a nie wynalazka
4 Pie….. znam blondynki które nie przejdą instalera windowsowego gdzie klikasz next/next/next.
Przyszłością zarządzania pakietami jest packagekit. Po zunifikowaniu z jego pomocą API zarządzania pakietami różne programy będą mogły instalować rozszerzenia, wtyczki, słowniki, aplety plasmy itp bez potrzeby uruchamiania dotychczasowego menadżera pakietów. Wystarczy aby kilka głównych dystrybucji wprowadziło tego menadżera pakietów, a mniejsze dystrybucje na pewno podążyłyby za nimi, gdyż programiści, zwłaszcza większych projektów zaimplementowaliby właśnie instalację rozszerzeń poprzez packagekit. Przejście na packagekit nie wymaga zmiany formatu paczek, a jedynie ulepszenia odpowiedniego backendu – backendy do wielu formatów paczek już mają podstawowe funkcje.
Jeśli w przyszłości baza zainstalowanych pakietów zostałaby przeniesiona z backend'ów do rdzenia packagekit, a nazwy pakietów zestandaryzowane przez jakąś fundację (FSF, FreeDesktop.org) można byłoby spodziewać się możliwości instalacji paczek dowolnych formatów (deb, rpm, ebuild) na jednej dystrybucji – zależności, których wymaga dany program miałyby taką samą nazwę w repo debiana, co w repo archa lub suse. Z tego miejsca już tylko krok do stworzenia standardowego formatu paczek dla systemu GNU/Linux, który byłby opcjonalny i stosowany obok (lub zamiast) formatu danej dystrybucji.
@ak47: po pierwsze i najważniejsze: naucz się czytać ze zrozumieniem!
1. Mówimy o konkurencji pomiędzy dystrybucjami GNU/Linuksa, a nie konkurencji pomiędzy systemami pakietowymi. Jeżeli brakuje uniwersalnego formatu pakietów, a każda dystrybucja ma swoje paczki, niekompatybilne z inną dystrybucją, to na rynku będą miały szansę utrzymać się tylko te dystrybucje, które mają zebrane najwięcej paczek. Oznacza to, że żadna niszowa dystrybucja, nawet jak będzie wnosiła wiele nowego, nie będzie miała szans się przebić.
2.
a. Gentoo ma jedną podstawową wadę – kompiluje programy co marnuje ogromną ilość czasu! Jest takie mądre i proste przysłowie – czas to pieniądz!
b. a czy ja mówię, że APT jest lepszy? Ogólnie mówię, iż systemy pakietowe w obecnej postaci dla różnych dystrybucji GNU/Linuksa nie są najlepszym rozwiązaniem na desktop!
3. Dlatego należy dać ludziom wybór i stworzyć jeden system uniwersalnych paczek dla GNU/Linuksa na biurku.
4. No i co z tego?
Tak swoją drogą to ile piw wypiłeś? Te Twoje komentarze w ogóle nie trzymają się kupy … nie wiem po co w ogóle na nie odpowiadam…
@kneczaj: packagekit niczego nie zmieni – po prostu pakietami w różnych dystrybucjach będzie się zarządzało tak samo, ale nadal każda paczka będzie dedykowana dla danej dystrybucji! Tu nie chodzi o zunifikowanie sposobu zarządzania paczkami, tylko o zunifikowanie paczek, tak aby tą samą paczkę można była zainstalować na każdej dystrybucji, która deklaruje zgodność z tym standardem.
@mario nie zrozumialeś w formie skróconej OK to napisze dłuzej.
1. Nie jest możliwe powstanie czegos takiego jak JEDEN system paczek. OK zgodzę się że np rpm i deb mozna zmergować. Ale zauważ kilka problemów przykład: w debianowych apache ma pliki konfiguracyjne w /etc/apache w redhacie w /etc/http. Te nazwy wystepują ze względu na sposób rozwijania dystrybucji. Kolejny problem to systemy pakietowe które są zupełnie rózne od rpm czy deb takie jak tgz/ebuild czy inne wynalazki, bo koledzy maja zupełnie inną wizje jak to się ma zachowywać. Kolejnym problemem jest zaimplementowanie samego zachowania danej dystrybucji bo przykładowo:
są różnice między RH a debianem w sekwencji startowej systemu, spójrz na slackware jego BSD'owe /etc oraz na RH. Takich róźnic jest więcej.
Ale przecież co mnie to interesuje ja chce jeden format paczek. Nie interesuje mnie to że inni na tym stacą itp…
Jedna dystrybucja, jeden system pakietowy moze niedługo jedna rasa?
Kolejny … który nie rozumie potęgi różnorodności.
BTW który system paczkowania jest według Ciebie najlepszy?? Napisz artykuł nim zobaczysz jakiego flame'a wywołasz.
2. A słyszał kolega o tzw, BinHostach ? Są to serwery przechowujące pakiety binarne które ktośtam kiedyś skompilował. Dodatkowo doczytaj sobie opis tej dystrybucji to jest meta-dystrybucja na której w prosty sposób możesz stworzyć własną dystrybucje która własnie będzie oparta na binach.
b) Chodziło mi o to że jeśli cos napiszesz to nie pojawi sie to nigdzie, jesli to opublikujesz to pojawi się to na Twojej stronie/repozytorium, Aby pojawiło się to w jakimkolwiek oficjalnym repo musi spełnić warunki zależne od dystrybucji. np w archu musisz zebrac odpowiednia ilosc glosow w aur.
3.
Jaki może być wybór jeśli jest tylko jedno rozwiązanie/droga??
Paradoks kolego.
4. A to z tego, że jakbyś nie zrobił będzie grupa ludzi dla której będzie to zbyt trudne.
BTW. Niewiem co dla ciebie jest trudnego w instalowaniu by unix way a już zwłaszcza z czegoś co ma gui. .
@ak47: aaaaaarrrrggggghhhh MÓWIĘ PRZECIEŻ ABYŚ ZACZĄŁ CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM!
1. Nie mówię o zmergowaniu aktualnych paczek i systemów pakietowych, bo to nie ma sensu! Tylko o stworzenie egzystującego obok systemu paczek niezależnych od dystrybucji dla DESKTOPA!
2. Powiedz to mojej siostrze!
3. Zrozum, że tworząc jednolity system paczek dla desktopa, dajesz ludziom nieograniczony wybór dystrybucji GNU/Linuksa. Teraz ludzi muszą wybierać w zależności od tego jakie paczki w repo są dostępne, więc ograniczyć się można jedynie do mainstreamowych dystrybucji: SUSE, Ubuntu, Debian, Gentoo, Mandriva, Fedora. Jeżeli będzie jeden – kompatybilny ze wszystkimi dystrybucjami – system pakietów dla desktopa to użytkownik będzie mógł wybierać nie z pośród tych kilku, tylko spośród wieluset dystrybucji. Jeżeli dzisiaj chciałbym stworzyć dystrybucję Linuksa to nie miała by ona szans powodzenia, mimo np. zastosowania pewnych unikalnych i ciekawych rozwiązań, bo nie było by na nią softu!
To nie paradoks tylko, Twój problem czytania ze zrozumieniem!
Jezu, ile można to powtarzać…
Taki system już jest i nazywa się /opt. Są też natywne linuksowe instalatory. Pretensje proszę kierować do wydawców, którzy zeń nie korzystają.
Pretensje lepiej kierować do tych wydawców, którzy korzystają z takich instalatorów, chyba, że udostępniają oni narzędzia aktualizacyjne.
@Thar: /opt to nie system pakietów, tylko lokalizacja w systemie plików, a to jest różnica, bo:
1. nie ma graficznego instalatora
2. nie zrobią się wpisy do menu
3. nie ma automatycznej aktualizacji
4. jest trudny w obsłudze dla ZU
5. nie będzie to kompatybilne pomiędzy dystrybucjami, bo nie gwarantuje żadnego zestawu bibliotek
/opt jest kompatybilne między dystrybucjami. Właśnie o to chodzi, żeby programy, których dystrybucja nie paczkuje używały /opt, bo układ katalogów może być różny.
Co do pozostałych:
1) Jest, i to niejeden (z pamięci: BitRock, InstallJammer). Używasz jak instalatorów windowsowych.
2) Szczegół. A opracowanie ustandaryzowanego interfejsu/schematu konfiguracji menu nie powinno być szczególnie trudne, tylko musi być ku temu potrzeba.
3) Niech więc producent zrobi automatyczną aktualizację
4) Nooo, to już podchodzi pod dowcip. Zawsze trąbiono, że właśnie klikanie next, next, finish jest dla ZU najłatwiejsze ;>
@Thar:
1. Jest to zbyt trudne dla przeciętnego zjadacza chleba, bo np. trzeba ustawić atrybut x – masz kliknąć i ma działać!
2. Dla przeciętnego zjadacza chleba to jest bariera nie do przejścia
3. Tylko program zainstalowany jest używając uprawnień SU, więc aktualizacja na koncie zwykłego usera nie jest prosta, nie mówię, że jest niemożliwa, w końcu jest sudo itp. Generalnie lepiej aby załatwiał to uniwersalny system paczek, bo po co dublować pracę?
4. Patrz punkty 1 i 2, zamiast się wyśmiewać.
Ale co? Tworzenie instalatora czy zunifikowanego interfejsu menu? Przecież tym mają się zająć prgramiści oO
A system paczek to niby jakich uprawnień używa? ;>
To co proponujesz jest puszka pandory pelna roznego robactwa tak jak ma to miejsce u M$. Uzywam Gentoo i nie znam prostrzego sposobu instalacji oprogramowania niz w tej dystrybucji (napewno szukanie jakichs paczek i sciaganie ich recznie z internetu a pozniej reczne ich instalowanie do prostych nie nalezy – ani bezpiecznych).
W Mac OS X właśnie tak się instaluje aplikacje i jakoś nie ma problemu wirusów. To nie uniwersalny format pakietów jest odpowiedzialny za wirusy, tylko:
1. popularność (musi się to komuś opłacać)
2. prawa na jakich się uruchamia programy (w Windows jest to administrator stąd problemy, w UNIXach programy uruchamia się na uprawnieniach zwykłego użytkownika)
3. różnorodność – jeżeli wszyscy mają to samo to łatwo napisać coś co wykorzysta nowo odkryty błąd (przykład: blaster). Linux akurat jest ostoją różnorodności, dlatego ma w sobie potencjał, bo konkurencja jest totalnie nieograniczona. Ale różnorodność w systemie pakietów to jednak za dużo i tutaj trzeba wyjść naprzeciw użytkownikom i stworzyć coś co będzie egzystowało obok systemu pakietów każdej dystrybucji.
Poruszyłeś bardzo ciekawy problem. Rzeczywiście, ta różnorodność nie jest zbyt dobra. No ale chyba właśnie dlatego powstał Linux Standard Base, czyż nie ? Więc wydaje mi się, że jeżeli tylko twórcy dystrybucji będą się do tego stosować (marzenia…) to problem powinien zniknąć. Oczywiście, sam opracowanie "międzylinuksowego" systemu dystrybucji oprogramowania nie wystarczy – standardowo wszystkie dystrybucje powinny instalować jakieś minimum (określane np. przez wspomniane LSB) no i w zależności od potrzeb dystrybucji dodatkowe, w niektórych dystrybucjach zupełnie zbędne rzeczy.
Jeszcze kilka słów odnośnie tematu – nie wiem jak inni, ale ja za przyjazny interfejs uznaje taki, który jest intuicyjny a nie taki, który ładnie wygląda. To jak łatwo i szybko mogę coś wykonać określa przyjazność interfejsu, wygląd to rzecz drugorzędna.
Jak dla mnie bieżący system zarządzania może pozostać, ale jedynie dla oprogramowania jakie dostarcza twórca dystrybucji, dla tzw. core software. Obok powinien egzystować system paczek, który pozwala zainstalować program z uniwersalnej paczki.
Czemu tylko dla "core software"? Repozytoria to genialna sprawa bo nie musisz przeglądać kilkunastu stron internetowych co tydzień żeby mieć aktualny system.
Natomiast zgadzam się, że powinno powstać coś uniwersalnego. Dla mnie najlepsze byłoby rozwiązanie z Mac OSa – po prostu ściągasz aplikację i przeciągasz do odpowiedniego folderu.
@Michał Belka: mówiąc core software miałem na myśli oprogramowanie jakie jest dostarczane przez dystrybucję, a nie tylko jądro, sterowniki, Xy itp. Co w tym core software będzie to zależy od dystrybucji.
Uważam, że dało by się zrobić coś na wzór Mac OS X, tylko lepiej
. Moim zdaniem katalog gdzie się przeciąga pakiety z aplikacjami to powinien być wirtualny system plików FUSE (appfs), który po przeciągnięciu paczki aplikacji do folderu appfs rozpakuje ją i pliki rozdzieli na dyski, na których wolno mu je trzymać (brak problemu z wolnym miejscem, a pliki są w tej samej wirtualnej lokalizacji). System ten powinien uwspólnić biblioteki wszystkich aplikacji, tak aby maksymalnie wykorzystać shared memory. Paczka aplikacji mogła by mieć info, skąd pobrać nowszą wersję, a demon pobrał by ją i zainstalował, gdy zajdzie taka potrzeba. Jeśli aplikacja nie wystartuje to jej start jest ponawiany w trybie safe-mode (używane są wszystkie biblioteki z paczki).
W sumie mam coraz większe chęci napisać takie coś samemu
.
Wiesz, ze chory jesteś ? Klient nie ma żadnego obowiązku.
Co łatwiej zmienić – sprzęt, czy oprogramowanie ?
Wymiana softu jest zazwyczaj tańsza – za licencję na XP Home czy Vistę Home Premium kupisz co najwyżej poleasingową maszynę z "outletu". A nikt normalny nie wyrzuci rocznego komputera, tylko dlatego żeby spróbować innego systemu (zresztą – po co ?).
Tym, co morduje Linuksa na desktopie jest brak obsługi taniego, powszechnego sprzetu (temat winmodemów upadł z upowszechieniem DSLi na USB i innych), drukarek itp. I nie wciskaj nikomu, że to wina producentów czy użytkowników, bo to nie o to chodzi – tylko o fakt, że obsługi 1. NIE MA 2. NIE BĘDZIE.
I dramat polega na tym, że jeżeli kierunek na Windows 7 się utrzyma, to ZU zostanie bez systemu na dekstop – bo Maca nie każdy kupi, Windows stanie się nieużywalny, a Linux i reszta – dalej będą w lesie jeżeli chodzi o sprzetu domowy, z całym szacunkiem dla reszty.
Nie jestem chory tylko patrzę realnie na problem! Jeżeli producent karty wifi powie, że działa ona z Linuksem i Windowsem to ją kupię, podobnie jak producent np. alternatora powie mi że jest on kompatybilny z fordem i volkswagenem a ja mam jeden z tych samochodów to też go kupię. Nie kupię przecież alternatora do volkswagena jak mam forda, podobnie jak nie kupię sprzętu którego producent nie zadbał o działanie pod Linuksem, podczas gdy używam tego systemu.
Zawsze kupując komputer sprawdzam jaki tam jest sprzęt i jakie OSy mogę na tym uruchomić. Świadomość zakupu maszyny jest podstawową rzeczą i jeżeli nie przewidzisz co na swoim komputerze będziesz chciał robić i kupisz taki, który się do tego nie nadaje to jest tylko i wyłącznie Twoja wina!
Oczywiście lepiej jest zwalić to na Linuksa niż przyznać, że się popełniło błąd przy zakupie sprzętu.
@mario: Nie karm go i się niepotrzebnie nie denerwuj.
@mario
Jak każdy linuksiarz, masz najwyraźniej kłopot z czytaniem ze zrozumieniem – co nie dziwi, ale mniejsza o to. Nie mówimy o winie lub jej braku, tylko o stanie faktycznym !
W sytuacji zakupu nowego sprzetu zwyczajnie nie wiesz, czy będzie działał pod Linuksem, czy nie. Zapewnienia producentów, o czym niejednokrotnie się przekonałem, są niewiele warte, sprzedawcy nie wiedzą nic, a teksty fanbojów na forach to już dno – wiesz, kiedyś opis konfiguracji modemów pod 0202122 powielał każdy, szkoda że z oczywistym błędem w konfiguracji wvdial'a :>
Natomiast większośc sprzetu na rynku jest już KUPIONA – co jest oczywiste. I o ile wymiana sprzetu przy grubszej migracji jeszcze ma sens ("za rok kupię laptopa również pod Linuksa, o ile się uda"), szczególnie jeżeli masz okazję wcześniej gruntownie wszystko SAMEMU przetestować, o tyle osoby które chciałby spróbować, a wcześniej o Linuksie nie słyszały, zazwyczaj stoją pod ścianą.
Z jednej strony brak wsparcia dla OSu ze stronu producentów sprzetu, z drugiej brak wsparcia dla sprzętu ze strony OSu, a nad wszystkim zagorzali fanboje krzyczący "Myśleć i DIY, RTFM, noobie". I tak, dziw się potem, że system nie istnieje w popularnych zastosowaniach.
Tak więc krzycz i tup nóżkami wg. uznania – akurat tym coś zmienisz. I przyjmij do wiadomości, że nikt nie ma obowiązku zmiany sprzętu tylko dlatego, że fanboj pingwinowy mu to wypomina. Prędzej zagłosuje pieniędzmi – i pójdzie tam, gdzie wbrew linuksiarskiemu FUDowi, problemów NIE MA.
@mario: A zdajesz sobie sprawę, że jeśli kupisz od HP laptop certyfikowany do pracy pod Linuksem… to ten laptop w pełni pod Linuksem NIE DZIAŁA?
http://linuxhaters.blogspot.com/2008/08/certified…
Powtórzę jeszcze raz, żeby dotarło: na laptopie oznaczonym przez HP jako zgodny a Linuksem nie działa hibernacja. To na jakiej podstawie konsument ma wybierać sprzęt "zgodny", pytam się?
Na Windows wiadomo, że dostarczenie kompatybilnego drivera to psi obowiązek producenta sprzętu. Pamiętam czasy, jak do urządzeń były dołączane drivery do Windows i Linuksa. Szybko się skończyły, bo po pół roku okazywało się, że z kolejnym upgradem jądra driver przestawał działać.
Jeżeli kupujesz sprzęt pod linuksa, producent i sprzedawca twierdzą, że działa, a nie działa to po prostu go zwracasz jako towar niezgodny z umową. Zawsze jak przychodzi do zakupu komputera wybieram takie podzespoły żeby problem niekompatybilności nie występował nawet jeżeli ktoś będzie uzywał tylko windy.
Kupując nowego laptopa często jest sprzedawany z vista i postawienie na nim xp jest mocno utrudnione (np. bluescreeny podczas instalacji, problemy ze sterownikami), a linux często instaluje się bez problemu.
Producenci sprzętu imo popełniają błąd nie wspierając linuksa. Używam kart nvidii i nikomu nie polecę radeona, jak przyjdzie mi kupic nowego laptpa to na toshibę nawet nie spojrzę i komuś kto się nią interesuje polecę sprzęt która działa nie tylko z vistą.
Co Wy macie z tym sprzętem? Albo czego używacie że Wam nie działa? Mam 2 kompy (notebooka z kamerą, kartami HD, wi-fi, bluetoothem itd) i PC i wszystko mi na obu działa – łacznie z drukarką, myszką bezprzewodową, portami USB, kamerą – nawet żadnych sterowników nie potrzebował… Podłączyłem i chodzi.
Mam tak samo jak Mariusz. Co więcej na laptopie na preinstalowanym windowsie źle działa hibernacja a uśpienie w ogóle leży. Z żadnym z powyższych nie ma problemu na Linuksie
@krzy: ale to świadczy chyba tylko o producencie sprzętu, to dupa a nie producent, skoro podaje dane całkowicie inne niż stan faktyczny. Nie kupuj sprzętu takiego producenta, ba nawet możesz go oskarżyć o wprowadzenie w błąd! Jeśli producent jakiejś części samochodowej potwierdzi, że pasuje ona do 2 modeli samochodów, podczas gdy pasuje tylko do jednego, to będziesz się denerwował na swój samochód? Czy na producenta i zażądasz zwrotu gotówki?
@Budyń:
1. nie jestem Linuksiarzem – używam wielu systemów operacyjnych – najczęściej Linuksa i Mac OS X.
2. nie krzyczę ani nie tupię (w przeciwieństwie do Ciebie), tylko przywołuję do normalności. Zobacz jak te sprawy są regulowane na wolnym rynku i tyle.
@panPierniczek: popieram w 100% – robię tak samo!
Panowie, wy to chyba idealiści jesteście…. zachęcam do próby zwrotu sprzętu komputerowego w ogóle, a z powodu niezgodności z OSem którego mało kto zna, w szczególności. Kto ma czas i chęci aby tak się użerać ? Sterowniki są ? Są. Producent "nie gwarantuje przydatności do celu", a że wspierane jest 30% funkcjonalności… nie jestem z tym szczęśliwy, to fakt. Niemniej, nie neguję beznadziei i nie uważam, aby to się mogło szybko zmienić.
Mój Dell w teorii jest całkowicie zgodny z Linuksem. W praktyce – dramat. Jedyny zaś problem z Vistą polega na tym, że UAC na kontach "nie-administratorów" nie sposób wyłączyć.
"zachęcam do próby zwrotu sprzętu komputerowego w ogóle, a z powodu niezgodności z OSem którego mało kto zna, w szczególności"
Jeśli ktoś ma szczęście kupować w sklepie internetowym to to żaden problem.
"Jedyny zaś problem z Vistą polega na tym, że UAC na kontach “nie-administratorów” nie sposób wyłączyć."
Tzn? Żeby wyskakiwało "brak uprawnień" czy żeby można było na konach nie-adminów odpalać aplikacje z podwyższonymi uprawnieniami?
A w ogóle to w Windows pojawił się już funkcjonalny odpowiednik sudo (pozwalający użytkownikowi uruchomić tylko część programów z dużymi uprawnieniami, bez znajomości hasła admina)?
@panPierniczek
"Używam kart nvidii i nikomu nie polecę radeona, jak przyjdzie mi kupic nowego laptpa to na toshibę nawet nie spojrzę i komuś kto się nią interesuje polecę sprzęt która działa nie tylko z vistą."
Hmm dziwne bo mam właśnie laptopa toshiby z radeonem i wszystko działa mi bez większych problemów (Debian Lenny). I sądząc po opisach na pewnych blogach z seriami Rxxx i Axxx nie ma większych problemów.
@abc
"A w ogóle to w Windows pojawił się już funkcjonalny odpowiednik sudo (pozwalający użytkownikowi uruchomić tylko część programów z dużymi uprawnieniami, bez znajomości hasła admina)?"
Nie rozumiem o co ci chodzi gdyż korzystam z Visty od ponad roku i ani razu nie widziałem pytania o hasło admina (poza instalacją), jedyne co trzeba to kliknąć kontynuuj gdy program potrzebuje wyższych uprawnień.
@Budyń: "Panowie, wy to chyba idealiści jesteście…. zachęcam do próby zwrotu sprzętu komputerowego w ogóle, a z powodu niezgodności z OSem którego mało kto zna, w szczególności."
Jeżeli producent gwarantuje jego działanie, a ten nie działa to masz do tego pełne prawo i nie widzę w tym niczego dziwnego – koniec dyskusji!
Ale sprzęt to naprawdę nie jest aż taki problem. W moim Thinkpadzie (Centrino Santa Rosa, WiFi Intel 3945ABG) od strzału działa nawet kamerka.
No patrz, a w MSI mojej ciotki nie działała kamera i wifi (trochę się na głowiłem, dlaczego nie działa). Na moim lapku nie działąło wifi (karta się źle przedstawia i sterownik źle ją wykrywa). I nic mi ne daje to, że na twoim thinkpadzie działa na starcie.
Windows ma tu prostą procedurę. Wkładasz płytę, naciskasz next aż do oporu i większosci przypadków wszystko działa (aczkolwiek czasem trzeba zainstalować sterowniki w kolejności). Z linuksem jest ten problem, że nie ma identycznej procedury.
@vires: znowu widzisz problem nie u źródła! Źródłem problemu jest to, że producent sprzętu olał Linuksa i zrobił sterowniki tylko dla Windows (sam mówisz że wkładasz płytkę i instalujesz, sprzęt nie działa out-of-the-box). Skoro dla Windowsa producent się wysilił a dla Linuksa nie, to dlaczego kupujesz sprzęt, którego producent olał system operacyjny jaki używasz. Weź się nie ośmieszaj! Do Volkswagena też kupisz części z Forda?
A u mnie stara karta WiFi Ralinka za żadne skarby nie che działać pod Windowsem a na Linuksie jeszcze nigdy nie zerwała mi połączenia.
Cud jakiś?
U mnie mata do tańczenia na USB działa od pierwszego wpięcia bez żadnej instalacji (poza konfiguracją w Step Manii), a u osoby od której ją pożyczyłem po takim klikaniu "Next" w instalatorze, który wyskoczył, nie działa, tego co się zainstalowało nie da się usunąć w prosty sposób i mata leży u mnie aż sobie ten ktoś, jak sam stwierdził, przeinstaluje Windowsa.
Prawda jest taka, że ze sprzętem jest, niestety, problem pod każdym systemem o czym ostatnio, z tego co czytałem, boleśnie przekonują się użytkownicy, przesiedli się na Viste, a producenci ich trochę starszego sprzętu nie wykazują zainteresowania wydaniem nowych sterowników.
@mario
A co w problemie zmienia jego źródło ? Obsługa sprzętu taniego, powszechnego, o ile w ogóle jest, to jest mizerna i tak już zostanie. Koniec, kropka.
@Budyń: W Windows w ogóle nie ma obsługi takiego sprzętu, tylko instaluje się sterownik od producenta. Powiedział bym nawet, że w Linuksie sytuacja jest rewelacyjna, że tak ogromna ilość sprzętu działa bez sterowników od producenta. Kupuj sprzęt taki, którego producent gwarantuje zgodność z Linuksem – proste i logiczne!
heh, widziałem, że się rzucicie na przycisk ze znaczkiem minus.
Primo, że danej osobie coś działa, nie znaczy, że każdy inny nie ma problemów ze sprzętem. Dlatego właśnie takie systemy jak Linuks i Vista uważane są za problematyczne. I strasznie mnie wkurza, jak toś pisze, że ma taką a nie inną konfiguracje i wszytko mu działa (mając na myśli, że jak jemu działa, to innym pewnie też).
Secundo, problem ujednolicenia instalacji. To jest problem linuksa i powienien zostać rozwiązany (bo to nie jest problem nie do rozwiązania – powstają takie projekty). Ci, którzy tego nie widzą mają tak zwaną fiksację (czyli przyzwyczaili się, że coś działa pod linuksem tak a nie inaczej i nie widzą potrzeby zmian. Dlatego userzy właśnie nie są najlepszymi ekspertami od usability). Nie ma to znaczenia, kto ten problem rozwiąże (producenci, wydawca dystrybucji, czy jakiś niezależny projekt). Co oczywiście nie powinno przeszkadzać temu, by spora część sprzętu działała out of box.
@bolo: ale ja nie krzyczę, że wszystkie 3 karty wifi (w tym jedna na rt61) działają dobrze pod windowsem i windows ma niesamowitą obsługę sprzętu. Bo to powinno być oczywiste, że sprzęt działa. (Pod linuksem też działają, jakby ktoś miał wątpliwości.)
@mario: Mój niedziałający skaner kupiony był, gdy królował win98 nie przewidziałem, że po 6 latach zacznę używać linuksa (aczkolwiek strona z linuksowym sterownikiem kłamliwie twierdzi, że działa). Jeden laptop z kartą wifi i kamerą nie został kupiony dla użytkownika linuksa, tylko windowsa (ja go tylko naprawiam, jak coś się skopie. Zainstalowałem tam linuksa dla mojej wygody.). Drugi laptop był sprzedawany również z linuksem, więc wierzyłem, że będzie dość bezproblemowy, aczkolwiek przez długi czas korzystałem na nim tylko z windowsa (linuksa wtedy używałem bardzo sezonowo). I wreszcie, nie przewidziałem, że moja płyta główna będzie zawierać kontroler ata, który uniemożliwi mi przez pół roku intstalację popularniejszych dystrybucji. Uf… tyle moich problemów ze sprzętem. Obecnie wszytko działa (skaner musiałem zmienić) i jestem zadowolony z mojego systemu. Poza tym, nie jestem jednym z tych użytkowników, którym przeszkadza ręczna konfiguracja i uczenie się obsługi. Ale jeśli linuks chce być systemem masowym, musi zostać ujednolicony i uproszczony w pewnych kwestiach.
@mario : owszem, widzę problem, nie źródło. Źródło mnie nieszczególnie interesuje. Poza tym linux jest zorganizowany, tak a nie inaczej i nie wiem, czy podejście analogiczne z windowsowym byłoby możliwe do wprowadzenia przez producentów. Nie uważam, by problem ten był nie do rozwiązania na poziomie społeczności, czy dystrybucji, czy też projektu dla większej liczby systemów. Wymaga to sporego poświęcenia, sporych pieniedzy na testy sprzętu, ale jest możliwe w uzyskaniu. Jeśli Canonical chce myśleć o usability to ma tu pole do popisu.
Swój sprzet kupiłem taki a nie inny, bo nie sądziłem, że będę na nim korzystał z linuksa (części sprzętu nie sprawdziłem z lenistwa i bądź przekoania, że to musi działać). Pisałem, że były z nim problemy, bo taka była prawda. Jakby ktoś miał wątpliwości, teraz prawie wszystko po konfiguracji działa w miarę dobrze (poza starym skanerem). Sam nie jestem osobą, która boi się zabawy w edycję plików tekstowych i uczenia się systemu, ale to nie jest właściwe podejscie dla użytkownika masowego. Pewne rzeczy muszą byc uproszczone i ujednolicone.
Problem drugi – kto reprezentuje linuksa? Kto ma nakłaniać producentów, by wspierali linuksa? To dla mnie to nie jest jasne. I pewnie mogą z tego względu wyniknąć problemy. "Wybieranie portferlem" jest dość mało przekonywujące w momencie, gdy na system jest jeszcze dość niszowy. Przy tak dużej konkurncji na rynku i długim czasie użytkowania produktów na tym systemie, nasze głosy mogą zamknąć w granicach błędu statystycznego.
Problemem jest też mnogość dystrybucji. Sprawa była poruszana już tyle i nie będę wałkował tych samych argumentów. To jest problem nie do rozwiązania. I będzie zawsze rzutował na obsługę linuksa (aczkolwiek chwała Bogu za to, że dystrybucji jest wiele. Bo nawet te małopopularne distra mają fajne rozwiązania).
Na zakończenie chciałbym powiedzieć, że jeśli ktoś nie ma problemów ze sprzętem i wszystko mu działa to i bardzo dobrze. Ale nie powinien sugerować, że linuks nie ma problemów z obsługą sprzętu tylko dlatego, że jego konfiguracja działa out of box. Podobnie jest z Vistą, ale jest to fakt, którego nikt nie neguje podajac w pełni sprawne konfiguracje.
no i odpisałem dwa razy na to samo. Ale z dziwnych przyczyn nie widziałem pierwszego posta dziś rano (czyżby kwestia moderacji?).
1. Jeżeli kupisz sobie alternator do forda, ale go nie założysz, a potem sprzedasz forda i kupisz sobie voklswagena, w którym po pół roku musisz wymienić alternator, to też będziesz narzekał na volkswagena, że nie pasuje alternator z forda?
PCet to nie jest produkt jednej firmy, tylko frankenstein, jak coś nie pasuje to sorry – Twój koszt. Nie możesz za to winić ani producenta sprzętu ani OSu, że sprzęt sprzed 10 lat nie działa! Na Viście działa? Pewnie też nie!
2. Linuksa reprezentują zainteresowani: Linux Foundation, Novell, IBM, Canonical i wiele innych, ale to nie oni mają nakłaniać producentów – producenci sami się nakłonią, jak tylko udział Linuksa w rynku desktopów się zwiększy.
3. Mnogość dystrybucji jest akurat bardzo pozytywnym czynnikiem, w kwestii sterowników istnieje wiele standardów (CUPS, moduły jądra, SANE), które nie są zależne od dystrybucji. Dlatego, o ile widzę problem z wydawaniem aplikacji dla Linuksa (brak standardu w pakietach dla desktopa), o tyle nie widzę problemów z pisaniem sterowników.
Na zakończenie chciałbym dodać, że kupując kabel chinch-chinch do podłączenia dźwięku, podczas gdy gniazda są typu jack nikt nie powinien oczekiwać poprawnego działania, nawet gdy sprzęt z wtykiem jack kupujesz później niż kabel chinch-chinch. Co producenta skanera, który wytworzył go 10 lat temu interesuje to, że Ty teraz masz Linuksa?
Z tymi grami to brednie, a przepraszam czy użytkownicy maców moga grać we wszystkie gry na windowsa? Nie.. no ale mak jest ładny
swoją drogą Mark powinien zrobić to już dawno, w końcu wezmą się za porządny design całej dystrybucji
Niestety, ale to chyba właśnie gry w głównym stopniu rzutują na popularność OS-ów…
Bo jakby nie patrzeć są już od dawna łatwiejsze od Windows dystrybucje i to nie wystarcza do masowych przesiadek. Być może dlatego, że ludzie mają w d… co mają na komputerze, a być może chcieliby mieć raz na jakiś czas potencjalną możliwość zagrać w jakiegoś Wiedźmina czy Fallouta 3. (na tego ostatniego to sam się chyba skuszę)
W demo Wiedźmina to ja akurat na Linuksie przez Wine grałem, a na Fallout 3 trzeba jeszcze poczekać (premiera pod koniec października).
Słuszna uwaga z Makiem. Wiele osób korzysta z Maków i nie brakuje im gier. Może po prostu to nie są gracze. Może mają pieniądze na zakup PlayStation/Nintento. Tak czy inaczej, Maki mają 8% w Stanach i rosną więc zdecydowanie musi być spora grupa osób dla których gry na laptopie nie mają znaczenia.
po prostu tam trochę inaczej się traktuje sprzęt. W polsce PC to jest to na czym się gra i siedzi na naszej klasie. A w ameryce jest to to gdizie się siedzi na facebooku, rozmawia z przyjaciółmi, kolekcionuje zdjęcia, pisze dokumenty, pracuje… do gry służą im konsole na które ich stać.
Maki są graficznie za słabe do gier, chyba że topowe modele, na macbooku to moża sobie w openarenę pociupać a i tak się przycina
Przekonaj mnie, że ten Mac jest za słaby do gier.
@Void
Przeczytaj jeszcze raz to, co napisał bunyi
Maki są graficznie za słabe do gier, chyba że topowe modele, na macbooku to moża sobie w openarenę pociupać a i tak się przycina
Sorry ale na moim rocznym MacBoku Pro odpalę ogromną większość gier!
C2D 2,2 GHz
2GB RAM
GeForce 8600GT
Więc weź przeczytaj jaka jest konfiguracja, zanim zaczniesz się ośmieszać!
Gdybyś sam doczytał, to wiedziałbyś dlaczego Maki są mordowane przez inne maszyny w testach – Apple, w ramach oszczędności prądu, np. do układów graficznych stosuje możliwie niskie częstotliwości taktowania… i potem wychodzi, że najnowszy GeForce tylko w makówkach kuleje za poprzednim pokoleniem….
Ja na moim Maku grałem w sporą ilość gier nawet tych najnowszych i jakichś specjalnych problemów nie zauważyłem!
@mario: A powiedz mi, że MBPro to nie jest topowy model :> Za normalne Maki można uważac MacBooki, iMaki i MacMini.
@abc: MacBooki nie nadają się do grania bo mają kary Intela, wersje Pro mają GeForce'y i tutaj jest inna bajka.
mnie brakuje. dlatego mam ps3, psp… i compala z łindołs.
ehhh panowie, przciez maki sa teraz na intelach wiec mozna normalnie windoze zainstalowac i 90% gier bedzie dzialac jak nalezy, 10% nie bedzie bo za duze wymagania maja. Co do tego ze maki sa slabe do gier to musze tu zwrocic uwage ze niestety sa duzo szybsze od linuksa. Faktem bezsprzecznym jest ze nie ma odpowiednika dla DX ktory by dorownywal predkoscia ale CI oraz QE na 100% lepiej sobie poradzi z grami niz linuksowy OpenGL. Poza tym w Mac OS X openGL tez jest.
Takie plany, to chyba będą musieli zmienić domyśle środowisko graficzne, z obecnego chyba nic nie wycisną więcej
też mi się tak wydaje, Gnome choćby go opakować compizami, emeraldami, widgetami i skórkami i tak jest po prostu brzydki moim zdaniem
nie jestem fanboyem KDE ale myślę że to nie przypadek, że wielu starych wyjadaczy linuxowych jak Patrick Volkerding czy nawet sam Torvalds wolą to środowisko, poza oczywistą przewagą możliwości konfiguracyjnych, KDE jest ładne dla oka i ma świetne dedykowane aplikacje – mówcie co chcecie ale Amarok jak na wilka przystało zjada Exaile na śniadanie a digikam z wersji na wersję staje się megakillerem wśród tego typu aplikacji (moim zdaniem już dawno przebił przereklamowaną Picase). Sam siędzę teraz na Kubuntu 8.04 KDE4 Remix (czy jakoś tak to nazwali
) i KDE 4.1 jest już bardzo stabilne a plasma ma ogromny potencjał – jeśli zostanie odpowiednio wykorzystany, wróżę KDE4 wielki sukces.
Wiem, że niektórzy wolą Gnome z powodu "ewolucji a nie rewolucji" ale jak popatrzymy na historię świata to rewolucja jednak jest przydatna
no i nie pojmuję jak można mówić że wygląd Gnome jest ładniejszy – "ładny Gnome" to jakiś oksymoron jest
oczywiście to moje osobiste zdanie i nie chcę tu żadnych flamewar'ów
ździwiłbyś się…
Generalnie to kwestia gustu ale np. mi gnome bardziej się podoba od kde 3.5
Nie tylko Tobie, ale jak może GNOME się podobać bardziej niż KDE _4_?
Normalnie. Mi się KDE3 podoba bardziej od 4 i GNOME, za to KDE4 jest za bardzo eye-candy i macopodobne. Jakieś takie obłe.
Ami sie gnome podoba bardziej niz oba KDE :-p. Tyle opinii ile ludzi
ps. tyle ze ja ustawiam ladny motyw nie domyslny.
A mi się bardziej podoba Gnome z Compizem od KDE4. A już porównywanie Exaile do Amaroka (prościutkiego playerka do kombajna) to już w ogóle ohydna prowokacja
porównałem amaroka do exaile bo jak się zapytać użytkownika gnome o najlepszy odtwarzacz to wymienia z reguły właśnie exaile
podoba mi się bardzo to co zrobili programiści KDE4 jeśli chodzi o compiza – jako że jego twórcy nie palili się bardzo aby usprawnić jego działanie pod KDE, deweloperzy Kadeka4 po prostu zaimplementowali własne efekty w Kwin i teraz wszystkie bajery z compiza są wbudowane (niedawno wypuścili też cube plugin) i z moich obserwacji chodzą mniej więcej dwa razy szybciej niż analogiczne cuda pod compiz+gnome (np. transparency). Dodatkowa przewaga to możliwość doinstalowywania pluginów z efektami i łatwego wyłączania efektów – jest fajny plasmoid wyglądający jak przycisk od lampki
no i wogóle zakochałem się w tych plasmoidach – świetna sprawa
Ciekawe co mowisz w kwestii szybkosci kwin, jeszcze nie tak dawno na tym portalu w komentarzach narzekano jak to sie wlecze/skacze. U mnie compiz na starym laptoku z gnoomem ani razu sie nie przycial.
Mnie podoba sie podejscie novella w opensuse. Jst do wyboru gnome i kde, ktore maja tak przemyslalane tematy, ze sa do siebie podobne. A jesli chodzi o aplikacje to gdzies czytalem artykul kde vs gnome i owszem, kde ladne cacy, ale jest pelne K softu, z ktorego spora czesc conajmniej dziwnie dziala. Mnie podoba sie opensuse z gnome, ale ubuntu juz nie
A konczac wszystko pracuje na mac os x i dobrze mi z tym. Dla mnie to jest najlepsze srodowisko pracy. Proste, ladne w miare wydajne. Aplikacje domyslnie instalowane sa proste, tak jak np. mail. Kilka przyciskow w oknie i to wszystko, mozna dodac kilka innych cos usunac, ale tam jest tylko to co najczesciej sie uzywa. A jak by nie bylo im mniej przyciskow, prostsze meu tym latwiej uzywa sie programu. A co do rewolucja vs ewolucja. Skok z kde 3 na 4 jest dosyc bolesny, duzo rzeczy jest innych, inaczej sie to robi, konfiguruje, czesci rzeczy nie ma, sa za to w ich miejsce jakies inne. Dla mnie to wada, ze po updacie czuje sie zgubiony. W gnome jest dla mnie to dobre, ze powoli cos sie zmienia i do tych zmian na biezaco sie przstosowujemy jako uzytkownicy. Mysle, ze dlatego novell wybral gnome gdyz w firmach nagly spadek wydajnosci pracy jest niedopuszczalny, a powolne zmiany przechodza niemal nie zauwazone. Troche mi dlugie te zakonczenie wyszlo
"A co do rewolucja vs ewolucja. Skok z kde 3 na 4 jest dosyc bolesny, duzo rzeczy jest innych, inaczej sie to robi, konfiguruje, czesci rzeczy nie ma, sa za to w ich miejsce jakies inne. Dla mnie to wada, ze po updacie czuje sie zgubiony."
Powiedz to użytkownikowi Windowsa, który chce się przesiąść na Linuksa: ja tam nie lubię jak coś się zmienia, czuję się zagubiony.
Nie pękaj chłopie, to że coś jest inne nie znaczy, że jest gorsze.
Myślę, że ważniejsza jest funkcjonalność. Gnome moim zdaniem usuwa przydatne rzeczy, jak otwieranie terminala z menadżera plików, a menadżer okien ma znacznie mniej użyteczny niż KDE 3.
Torvalds pisał, że Gnome jest mało funkcjonalne, gdyż obecność dodatkowych funkcji byłaby zbyt trudna dla ich użytkowników.
Poza tym, wolałbym Emacsa z menadżerem okien i kilkoma rzeczami, w których KDE ma przewagę.
Terminal jak najbardziej można przez nautilusa odpalac, tylko trzeba sie w pewna paczke zaopatrzyc (nautilus-open-terminal).
Co do mnogosci opcji w managerze plików w kde (wezmy za przyklad konqueror). Ma on tyle opcji napakowanych ze wiekszosc z nich jest pewnie nieuzywana przez zwyklego usera, ja wszystkich w nautilusie nie wykorzystuje wiec nei mozna tu mowic o wyzszosci jednego nad drugim a po prostu o innym podejsciu (defacto przynajmniej w ubuntu w repo sa paczki usprawniajace prace z nautilusem, dodajace nowe opcje itp).
Gnome wcale nie jest mniej funkcjonalne, szkopuł tkwi w tym że standardowe gnome niema tylu ficzerów co kde ale sporo można doinstalować na własną ręke:)
Ale nie chodzi o to, żeby wykorzystać (i zmieniać) wszystkie opcje które dostarcza mi program. Chodzi o to, że jeśli zechcę zmienić coś, to powinienem znaleźć w programie sposób na zmianę tego.
To jedno podejscie, ale niekoniecznie sluszne, czasem jak to fani apple gadaja, mniej znaczy wiecej
Pierwsze co pomyślałem: nareszcie. :]
A z tym instalowaniem na milionach urządzeń – to chyba jest oczywiste, skoro aktualnie jest 8 milionów "pewnych" użytkowników, to JJ także miliony zainstalują.
To nie gry kieruje rozwój OS-a a jego wygląd. Popieram Marca i mam nadzieję, że kolejne wydania Ubuntu będą ładniejsze… A swoją drogą wystarczyłby przecież by dodali niektóre z motywów na http://www.gnome-look.org – dla Ibexa jest kilka sensownych pomysłów i przede wszystkiem niech zmienią ekran logowania…
Ja nie widziałem żadnego profesjonalnego, wszystkie takie… fanboyowskie. Dlatego się cieszę, że zrobią nowy wygląd spece (mam nadzieję, że porządni, a nie jacyś z ulicy
).
Kwestia gustu, choc wiekszosc jest po prostu brzydka, jednak perelki sa jak najbardziej. Mnie np bardzo podpasowal motyw clorgon, jest stonowany i estetyczny, nie krzykliwy i chalupniczy. Idealny do dlugiego z nim obcowania.
poza tym zamiast marnowac pieniadze na darmowe plytki trzeba sie reklamowac!!! na stronach internetowych, tv, radio. Ludzie wiedza ze istnieje cos takiego jak linux ale gubia sie w tych gentoo ubuntu fedorach itd. Ja sam zanim zaczalem przygode z linuxem nie wiedzialem od czego zaczac…
Tia… w planach każdego wydania (już bodajże od trzech) jest punkt dotyczący zmiany wyglądu, ale jak do tej pory nie udało im się nic takiego (nie mówię o zmianie silnika renderującego, tylko o zmianie motywu na całkiem nowy, włącznie z ikonami). Może w końcu coś się w tym ruszy, choć ja i tak pozostanę sceptyczny w tej sprawie
Teraz mają już przynajmniej grafików więc miejmy nadzieje że coś się ruszy
Ale to społeczność robi, a skoro to nieudacznicy to co można poradzić?
Źle piszesz i źle się to czyta:
(…) społeczność (…) to nieudacznicy (…)
No i potem minusy lecą… Chyba chciałeś podsumować autorów motywów wyglądu, że "nieudacznie" to robią – ale to twoja opinia. Mnie się chyba udało zrozumieć twoje skróty myślowe, więc ani nic nie dodam, ani nic nie ujmę.
a czy nie lepiej pozostawic projektowanie interfejsow uzytkownika samym uzytkownikom? to m. in. wlasnie na tym polega open source – nie potrzebujemy zadnych specow, niech uzytkownik sam sobie wszystko poprzestawia jak mu sie tylko podoba… o ile programista nie zrobil tego za niego, bo to on jest pierwszym i najwazniejszym uzytkownikiem swojego programu. Poza tym sa wytyczne HID.
prawde mowiac kiedy siadam do visty to autentycznie gubie sie bardziej niz moja babcia na linuksie. tak bardzo tam wszystko jest "nie na swoim miejscu".
Chodzi o konfigurowalność i domyślne ustawienia – dla mnie np. takie XFCE jest bombowe, ale nie mogę ustawić pewnych rzeczy tak, jakbym chciał.
Troszeczkę się mylisz. Kiedyś tylko specjaliści wiedzieli lub nie, że korzystają z oprogramowania OpenSource. Gry i Windows nie są otwarte. Z tego powodu powiedzenie, że użytkownik samemu coś zmieni nie jest do końca prawdziwe. Użytkownik oczywiście może dostarczyć pomysłu, tylko może on się nie spodobać innym. Jednak nie oznacza to, że OpenSource jest złe. Ile ludzie czekali na IE7 itd. ? OpenSource tworzy coś, jak wolny rynek. Możesz zapłacić komukolwiek za dorobienie czegoś do lub dopracowanie twojego systemu, przekazując mu potrzebne materiały. Może się tym zająć ktokolwiek, nawet ty możesz to zrobić.
Tak poza tym, to istnienie wytycznych HID jest chyba wykluczeniem projektowania interfejsu przez użytkowników. Jeżeli każdy samemu miałby zrobić tapetę/motyw i ulepszyć dzięki temu swój system, to po co komu HID?
Może zaczną od naprawienia fileselectora GTK? Ileż to już razy źle wpisałem nazwę tworzonego katalogu i trzeba to było innym narzędziem poprawiać…
Aż dziw bierze, że niedawno dorobili podgląd obrazków, bo wcześniej to jeszcze trzeba było czymś innym znaleźć i nazwę zapamiętać.
podglad obrazow? odkad pamietam (zaczynakem z gnome od ubu dapper drake) on był:)
Ja zaczynałem od gtk+ 1.0.1 i tyle co pamiętam, że selector w okolicach 2000 roku był wygodniejszy (i preferowałem GTK go nad Qt). I jakoś niedawno aplikacje GTK zaczęły mi masowo pokazywać podgląd obrazków, czego kiedyś nie robiły. Zgaduję więc, że to poprawka w samym GTK, aczkolwiek możliwe, iż akurat w tych aplikachach mądrzy developerzy zaczęli stosować jakąś od dawna obecną funkcję.
Szkoda, że ten fileselector jest taki zrypany, bo lubię feel GTK, pomimo obiektywnej nadrzędności Qt.
Podgląd obrazków to panowie z GNU, a nie z Canonicala…
A tym wypadku nie szata jest najważniejsza lecz wnętrze
Kris Moore powiedział w jednym z wywiadów ,że linux to straszny bajzel przez brak standaryzacji daryzacji , dupne zarządzanie pakietami , śmietnik w katalogach i plikach. I co z tego ,że Ubuntu będzie ładniejszy skoro w dalszym ciągu xorg będzie się wywalał , flash przycinał, niestabilność systemu występować , instalacja różnego oprogramowania sprawiać problemy, a o grach nawet nie wspomnę.. do tego czasu nic się nie zmieni, chyba że samym wyglądem Mark chce ukryć te wszystkie niedoskonałości..
XOrg jakoś mi się nie wywala, flash nie przycina, a system jest stabilny jak… no, po prostu jest stabilny. A wygląd, ergonomia, czasem aż się prosi by coś drobnego, a wkurzającego poprawić. (a teraz to za bardzo nie ma nawet gdzie zgłosić, chyba tylko na ubuntu brainstorm)
Ubuntu ma już wystarczająco przyjazną szatę graficzną w jego GNOME.
Może niech zatrudni ludzi, by stworzyć jakąś fajną grę pod Linuksa.
Jeśli by takie coś powstało, to ludzie masowo by w nią grali, co dało by wreszcie do myślenia prawdziwym firmom zajmującym się tworzeniem gier…
Znam szkołę, gdzie pod Linuksem(prawdopodobnie Ubuntu) jest wyłączona partycja wymiany. Komputery są dość leciwe, więc zacinają się nawet przy odpaleniu jakiejś prostej gierki dostarczonej wraz z systemem(Frozen Bubble). Raz się zdarzyło, że siadł Windows i lekcje musiały być prowadzone na tym drugim systemie. Jak myślicie, jakie były reakcje
.
Dodam jeszcze coś bardziej związanego z twoim postem: Nexuiz dość dobrze wygląda, a dla dzieci jest Frozen Bubble. W moim odczuciu Nexuiz potrzebowałby tylko lepszej reklamy, choć od zwykłych, bezsensownych i bez fabuły strzelanek chyba dzisiaj się już odchodzi.
Wygląd jest ważmy, ale ważniejsze są podstawy, które w Gnomie kuleją! W Ubuntu na pulpicie domyślnie umieszczane są dowiązania do woluminów. Nie wiem czemu upodobały sobie miejsce, w którym mam "komputer, kosz, home". Tak to wygląda, a nie powinno! Kolejny problem jest z utrzymywaniem wyrównań. Mimo, że mam to zaznaczone, to i tak tworzy się śmietnik (ikony wchodzą na siebie), a pomaga tylko odznaczenie i ponowne zaznaczenie tej opcji. Następny związany jest z długimi nazwami katalogów, dowiązań. Gnome nie potrafi automatycznie utrzymywać porządku na pulpicie. Kolejny do poprawki jest obszar powiadamiania, który często po zamknięciu programów zostawia pustą przestrzeń. Nie wiem czemu nowe Ubuntu nie montuje automatycznie dysków. Jeśli uruchomię ponownie komputer i chcę skorzystać np. z audacious'a lub Banshee, a dysk nie jest zamontowany, to w/w programy zaczynają świrować. Inne programy, które odwołują się do miejsca gdzie leży jakiś plik. też świrują, a nawet potrafią się zawiesić lub całe środowisko. Jest tego więcej, a są to podstawy i nie powinno tak być.
Ale oni właśnie tym się między innymi chcą zająć, bo mowa jest o ergonomii. Chcą zatrudnić "specjalistów usability".
@lukas: Nie wiem czemu nowe Ubuntu nie montuje automatycznie dysków.
Nie montuje partycji z dysku(ów) stałego(ych)? Czy urządzeń zewnętrznych, np. dysk z adapterem USB lub pendrive?
Przyczyną pierwszego może być fakt, że w czasie instalacji systemu partycje nie istniały lub nie zostały wskazane ich punkty montowania. Przyznaję, to boli, że montowanie takich partycji wymaga podania hasła do sudo i się później same nie montują. Na szczęście jest to naprawialne, co prawda niezbyt przyjaźnie, bo przez edycję pliku /etc/fstab. Jeśli chcesz, mogę pomóc – pisz na wiktor.wandachowicz (na) gmail.com
Jeśli zaś w GNOME nie montują się napędy zewnętrzne, to fakt, dziwne. U mnie się zawsze montują, chyba że są błędy na takim urządzeniu i jego system plików wymaga fsck/chkdsk/itp.
Przychodzi Ubuntu do Mandrivy i mówi
"
- Poproszę przyjazny interfejs dla Linuksa
- Ależ proszę bardzo. Leży na serwerach. Bierz co chcesz
"
@Tomek: Ja rozumiem, że promujesz swoją firmę i chwała Ci za to bo to dobra firma
Ale naprawdę w tej inicjatywie nie chodzi o nową tapetę pulpitu i kilka drakśmaków. Chodzi o nadanie (GNU)Linuksowi spójnego interfejsu. (GNU)Linuksowi jako całości otwartego i wolnego oprogramowania dostępnego dla niego. Nie kilku spraw specyficznych dla danej dystrybucji.
Innymi słowy, Twój komentarz to zwykły trolling
Eeee żarcik mały. Nie traktuj tego tak poważnie.
Wiem o co chodzi w inicjatywie, która jest godna pochwały jako krok w kierunku profesjonalizacji i unifikacji open source – tym razem na poziomie interfejsu (apropo – wiem czym różni się interfejs od tapety).
Krok niezbędny i nieunikniony jeżeli udział rynkowy Linuksa na desktopie ma zmienić się na zauważalny ze znikomego.
Jednak środek ciężkości w zakresie projektowania interfejsów leży raczej w społeczności tworzących środowiska graficzne – GNOME, KDE, XFCE itd. Moim zdaniem potencjał unifikacji leży właśnie we współpracy tych grup. Ubuntu jest tu "tylko" dystrybutorem podobnie jak Mandriva. Ale każdy z dystrybutorów może aktywnie zaangażować się w proces, o którym mówimy.
Żeby nie przedłużać – cieszę się że dyskusja jest podejmowana przez różnych zainteresowanych. To wyjdzie tylko na dobre nam wszystkim.
Komentarz prywatny, a nie "firmowy". Poza tym nie samą pracą człowiek żyje
PS. Pierwszy raz w życiu mnie "wyzwał" od troli
Tak naprawdę od dystrybucji zależy dość mało. To tylko automatyzacja pewnych procesów i nałożenie szaty graficznej. A cała użyteczność systemu to aplikacje nie tworzone przez Cannonical. Więc nie bardzo widzę jak chcą je ulepszać (forki?). Co najwyżej dostaniemy nowy zestaw ikon i motywów. A Cannonical będzie jechało na tym, ze aplikacje nie tworzone przez nich stają się lepsze. Ale jedno jest pewne… machina marketingowa Ubuntu się rozpędza.
Wiesz co to jest open source?? Tych programów nie tworzą pojedyńczy ludzie, każdy może zgłaszać sugestie na bugzillach. Bedzie to wyglądać tak, że Canoncial coś zmieni, zgłosi autorowi danego programu, przekona dlaczego tak jest lepiej, a autor wprowadzi modyfikacje. Nie widzę żadnego problemu. Xorg czy nawet kernel są zmieniane i poprawiane przez programistów z różnych dystrybucji więc nawet w praktyce takie działania są możliwe.
Pórównanie z kernelem i Xorgiem jest trochę nietrafione. Bo to się odbywa na trochę innych zasadach i do tego nie ma zbyt wiele wspólnego z modyfikacjami interfacu.
Właśnie to, że nad tym nie pracują pojedyńczy ludzie może być problemem w wprowadzeniu zmian. Ekipy tworzące oprogramowanie mają jakąś własną wizję i nie jestem przekonany, że będą wyjątkowo zachwyceni, gdy Canonical zacznie im się pchać ze swoimi specjalistami do ich projektów.
Z całym szcunkiem dla Canonical i ich w sumie dobrych intencji, albo robią sobie marketing, albo nie przemyśleli tego do konca. Ja stawiam, na marketing… Jeśli się pomyle, to tylko z zykiem dla mnie jako użytkownika linuksa.
W Końcu! Już zaczynałem poważnie myśleć, na dobraniu się do gnoma i przerobieniu go, choćbym miał na to z 10 lat poświecić…
Canonical niech pierw da Ubuntu ładny motyw a potem niech robi rewolucję..
A nie prościej te pieniądze przeznaczyć na konkurs – było by na pewno wiele ciekawych propozycji, no i wykorzystało by się potęgę opensource.
Co wy na to ??
Profesjonalnym grafikom nie opłaca się siedzieć 2 tygodnie nad głupim konkursem zeby wygrać trche dolarów jeśli w tym samym czasie zarobią kilka razy więcej(lub po prostu mają pewność, że pieniądze będą na nich czekać z końcem miesiąca).
A co z zasadą "w tłumie siła"??
więcej nie znaczy lepiej :]
a co z zasadą: w kupie lepiej, kupy nikt nie ruszy?
jakby coś to znak zapytania nie należy do treści zasady
Ehh tak Was czytam i sie nie dziwie ze linux jest niszowy. Bo ktos od Debiana zjedzie Ubuntu, Bo z Ubuntu tego na Mandrivie, ten na Mandrivie tego na SuSE itd.. Nasza spolecznosc przypomina mi polska prawice kilka lat wstecz ktora non stop gryzie sie miedzy soba i nie moze wypracowac zadnych rozsadnych standardow.
Roznorodnosc – super, ale niech przejawia sie pierdolami…
Ale w kwestiach fundamentalnych – przynajmniej te najwieksze i niespecjalistyczne (skierowane dla szerszego grona) dystrybucje niech trzymaja sie standardow.
Mozna na Canonical psioczyc – w koncu tez nie maja (nie mieli) do konca dobrego podejscia do opensource, nie maja takiego wkladu w rozwoj jak Novell czy RedHat ale to aktualnie gracz ktory ma szanse na spopularyzowanie linuksa jako takiego.
Widac Mark sie obudzil i przyznaje sie poniekad ze wyglad jest niezmiernie wazny, poniewaz Ubuntu uwazam zdecydowanie za NAJBRZYDSZE distro od razu po instalacji. Jak to nadrobi to kto wie… oby na plus… dla calej spolecznosci
Serdecznie pozdrawiam
Szczególnie z włączonym Compizem jest całkiem ładne, ten pomarańcz i przeglądająca przez belkę tapeta, mniam.
Jesli Cannonical (ta smieszna firma, ktora wlasciwie nic dla systemu nie tworzy) mysli, ze zatrudnienie grafikow cos zmieni to powodzenia zycze.
Zreszta Linux wolnym systemem jest sam sobie go upiekszysz jak bedzie Ci sie podobac. IMO Smieszne.
I właśnie przez takie myślenie, Linux idzie sobie w diałby :>
Na serwerach Solaris i Windows ustawią szybko do linii (BSD też się dołoży) a na desktopie sytuacja wygląda tak:
przychodzi Linux do użytkownika i wymaga 1. wymiany sprzętu na kompatybilny (koszty) 2. ustawienia wszystkiego samodzielnie (DIY) a w zamian nie oferuje nic… no, poza FUDem jakoby Windows miał probemy z ustawieniem praw dostępu, wieszał się albo sam był wirusem. Oczywiście, w przypadku problemów, zostają fora i RTFM + pierdylion dystrybucji.
I to jest wasz wybór, drodzy linuksiarze – dalej uznawajcie się za elitę i jedynie słuszną opcję. I zostańcie w swoim małym, wyalienowanym gronie wzajemnej adoracji.
Cannonical juz na Linuksa zrobiła coś, czego nie udało sie dotychczas innym firmom razem wziętym, mianowicie spopularyzowała go. Dlaczego? Wystarczy, że dzięki popularności *buntu gros ludzi sięgnie właśnie po tę dystrybucję, stwierdzi, że w jakimś tam aspekcie nie będzie odpowiadać i przsiądzie się na inny system. Niech 2-3 na 10 wybierze inne distro, a nie Windowsa, to juz będzie to z pożytkiem na OS.
O tak, Ubuntu zaraz po instalacji to najbrzydsze distro. 8.04 – ikony rodem z Win95, jak nie wgrasz nowych to wybór skromniuteńki i nie chodzi o różne cukierkowości; kurak na tapecie, można mieć domyślną tapetę w dowolnym kolorze pod warunkiem, że będzie to kolor brązowy lub gówniano-brązowy, no chyba, że ustawimy inny kolor na sztywno. Może Mark zrozumiał jak ważny jest design, ile osób kupuje Mac-a tylko dla jego wyglądu a nie funkcji… Fakt faktem da się wszystko ustawić, ale dlaczego zrażać początkowego użytkownika tak fatalnym designem na samym starcie??? Popatrzcie jak wiele osób zostawia domyślną tapetę na WinXP. Liczę na postęp w tej sprawie. Ubuntu jest naprawdę dobrą dystrybucją i liczę, że poprawią to. Dla mnie ideałem designu jest KDE 3 z OpenSuse.
Przy okazji uważam że TEN rozkład paneli w ubuntu i w ogóle w systemach ma szansę zaistnieć, bo panele na górze i na dole tylko zmniejszają przestrzeń roboczą nad 'kartką' w edytorze, czy też stronach w internecie.
Umieszczając panele po bokach przy panoramicznym monitorze nie będziemy mieli, straty miejsca w pionie, a przyzwyczaić się można bo sam mam podobne rozwiazanie
"bo sam mam" – to że tobie się podoba, nie oznacza że innym.
Słyszałeś może o pivocie? Najlepsze paski to takie, które można przstawiać bez problemu.
wiesz we wszelakich edytorach pracujesz na pionowej kartce mając monitor panoramiczny, dwoma panelami jeszcze bardziej go spłaszczasz przez co więcej miejsca na ekranie zajmuje nieużywana przestrzeń boczna niż dokument nad którym pracujesz i wydaje mi się to być bolączką większości dostępnych osów
Nie podoba mi się. Zresztą – chcesz to sobie zmień – wystarczy przeciągnąć panele na odpowiednie miejsca
Niech się pozbędą XOrg i zastąpią czymś, co by można porównać do Makowego czy Windowsego GUI, wtedy będzie realna szansa na luniksa na desktopie. Jedno, stabilne, dokładnie udokumentowane API które pozwoli na naprawdę wygodne tworzenie UI, bez potworków w stylu gtk czy qt.
Niech nawet zrobią odpowiedni moduł do kernela, byle się pozbyć X11 i całej tej otoczki (KISS – keep it stupid slow)
Linux to nie Windows i
niestetyna szczęście to, co proponujesz jest niemożliwe, bo Linux po prostu z założenia ma nie być taki niestabilny, powolny, niebezpieczny i złomiasty jak Windows.Siejesz FUD. Prawie śmieszny.
Dawno na oczy nie widziales windows skoro mowisz ze jest niestabilny.
Jakie slow? Wiele małych programów zajmuje tyle zasobów, co jeden duży. GTK i QT mają stabilne, udokumentowane API. Windowsowe GUI wymięka przy możliwościach KDE, GNOME. Czekam na kolejną porcję fudu.
Oczywiście masz rację, ale co ma zrobić biedny programista pisząc program? Musi albo go wydać z kilkoma UI do wyboru, albo ograniczyć potencjalnych odbiorców do ~powiedzmy~ połowy. I później biedny user GNOME ma i tak kdelibs (i vice versa) i śmietnik na ekranie, bo każde okno wygląda inaczej i np. nie działa drag-drop czy schowek między nimi.
Poza tym windows ma jedno, standardowe API w którym raz dodane i udokumentowane funkcje się raczej nie zmieniają, więc nawet pisząc program na Viste, jest szansa że uruchomimy pod Win 98. I vice-versa.
ps. od kde i gtk mocno mnie odrzucają te wszystkie vbox i hbox, ileż tego trzeba nawstawiać by wszystkie elementy okna poustawiać :/
I ja naprawdę bym chciał kiedyś zobaczyć linuksa na desktopie, już też niewiele mu brakuje. Niech tylko społeczność odrzuci całą ideologiczną bzdurę a skupi się na sprawianiu, by system działał jak trzeba. I niech w końcu zastąpią Xorg+łańcuch reszty programów czymś co jest JEDNO, MONOLITYCZNE i stabilne.
@Moarc: Powolny? Nie rozśmieszaj mnie. Uruchom sobie KDE czy GNOME na maszynie z 64 mb ram, albo z procesorem typu 300 mhz. Windows XP działa bez problemu, o owych powiedzieć tego nie można. Ba, nawet XFCE, fluxbox czy fvwm "mielą", bo i tak programy są w większości napisane pod QT czy GTK.
Ze stabilnością i jakoby "złomiastością" czy bezpieczeństwem jakoś nie mam problemów.
do programu napisanego w qt nie potrzebujesz kdelibs, a same uruchomieniowe biblioteki qt4 to parę MB, a i wygląd można uzyskać niemal identyczny aplikacjom gtk, wiec nie widzę problemu, a co do różnych wersji gui programu na upartego można korzystać z wxwidgets
Ale teraz to już piszesz o tym, jak ww. środowiska ze sobą nie współpracują, a nie jaki jest narzut zużycia zasobów. Generalnie zaś w bibliotekach GNOME i KDE są pisane programy, które tylko w tych środowiskach mają rację bytu. Większość oprogramowania uniwersalnego powstaje pod GTK i QT. Gdzie widzisz problem? Na Windows też jest masa różnych (przeważnie komercyjnych) toolkitów, z których korzystają autorzy oprogramowania. Sęk w tym, że używając Linuksa o tym wiesz, a Windows to przed użytkownikiem ukrywa
Zdarzają się oczywiście kiepsko napisane wyjątki, jak np. rodzimej produkcji FALF który do działania potrzebuje kdelibs. Ale to, jak mówiłem, wyjątki. Różnica w wyglądzie trochę przeszkadza, ale na szczęście ostatnio sytuacja nieco się poprawiła – trochę kombinowania i aplikacje Qt nie różnią się od GTK. Prawdę mówiąc, ostatnio więcej problemów w środowisku GNOME sprawiło mi zmuszenie programów odpalanych z uprawnieniami roota (np. menedżera paczek) by wyglądały jak reszta.
Stary, ale dlaczego? Bo ty tak chcesz? A np. ja wolę modułowość linuksa od monolityczności Windowsa, bo daje mi wybór czego chcę używać. Jedno, co powinno ulec zmianie, to przeniesienie iksów do przestrzeni użytkownika.
To chyba używałeś jakiegoś innego Windowsa. Albo "działanie" ogranicza się w tym wypadku do wyświetlenia pulpitu. XP do sprawnej pracy na nim wymaga co najmniej 512 MB ramu i 800 Mhz cpu. KDE i GNOME mają podobne wymagania, ale powtórzę – dzięki modułowej budowie Linuksa zawsze możesz je czymś zastapić!
@Thar: Mi nawet na takim muli, choć widzę, że jest sporo śmiecia w rejestrze i na C:.
"Prawdę mówiąc, ostatnio więcej problemów w środowisku GNOME sprawiło mi zmuszenie programów odpalanych z uprawnieniami roota (np. menedżera paczek) by wyglądały jak reszta."
Chetnie poznam ten przepis
ładnie prosze .
Sugeruję skopiowanie wszystkiego z katalogu /home/TWOJANAZWA/.themes/ do katalogu /usr/share/themes/ To powinno rozwiązać Twój problem.
"Spółka zadeklarowała się do zatrudnienia specjalistów, którzy zasilą projekty X, OpenGL, Gtk, Qt, GNOME oraz KDE. " – tak pisze PCLAB
lepiej by zrobil jak by zasponsorował grę typu Wow (byl pomysl kupienia)
i zarobilby na serwerach i rozpropagowalby linuxa
Jakby była wielosystemowa, ludzie i tak graliby na Windowsie.
Wiesz ile by trzeba wydac na zakupienie kodu WoW? To nie jest kilka osób od UI, ale kura znosząca złote jaja, której się tak po prostu nie sprzedaje. Już lepiej żeby się dogadali z Blizzardem w sprawie wersji na Linuksa (i Diablo 3 też
)
Lepiej dla kogo? Bo na pewno nie dla mnie.
Motyw motywem, grafika grafiką – ale czemu aplikacje bazujące na Gtk mają tak koszmarne okno dialogowe wyboru plików? Mam nadzieję, że przyjdzie czas gdy Ubuntu porzuci Gnome'a na rzecz dojrzałej wersji KDE4.
Przykładowe okno wyboru pliku w gnome.
http://img388.imageshack.us/my.php?image=zrzutekr…
Na przykładzie otwarcia pliku w gedit.
Co ci się w nim nie podoba? Poza motywem bo human nie każdemu do gustu przypada.
??
ubuntu nie zrezygnuje z gnome, bo devy gnome mają nieco inne podejście niż devy kde. Ładne ikonki nie spowodują że nagle we wszystkich dystrybucjach kde4 będzie faworyzowane…
@Plichu
No i gdzie w tym oknie użyteczność, jak chociaż by włączenie miniaturek przy otwieraniu grafiki w katalogu gdzie mamy ich 1000. Podgląd mp3, przycisk wstecz (nie mówię tu o cofaniu się do katalogu wyżej, bo to jest).
Poza tym wygląd jak w Win 98
wszystko mi się nie podoba. Funkcjonalność podobna jak w selektorze plików Windows 3.11. Nie mogę ustawić wyświetlania podglądu ikonek, listy plików, szczegółów rozmiarów plików, nie mogę łatwo zmienić nazwy pliku, nic nie mogę poza wybraniem pliku (i czasem założeniem nowego katalogu).
Takie funkcjonalności to już w Windows 98 i Mac OS 9 były. GTK to niesamowity krok do tyłu.
"porzuci" ? Przecież ma wersję z KDE zamiast GNOME: kubuntu.
Ulubione katalogi w oknach wyboru plików Gtk są genialne. A brak miniaturek grafik to nie brak funkcjonalności, ale bardziej bug, który pewnie niedługo będzie naprawiony (może przez programistów zatrudnionych przez Canonical, bo na brainstormie jest to chyba zgłoszone).
Nie ekscytował bym się tak. Odkąd pamiętam (tj od wersji 5.10) między 'Canonical mówi' a 'Canonical robi' istniała ogromna przepaść.
Pożyjemy zobaczymy. Jak zrobią to będzie git majonez, jak nie to nie będzie wielkiego zdziwienia.
Good post! I have a random question for you. How do you get your blog indexed by bing? I have a related web blog.
Just thought i would comment and say neat design, did you code it yourself? Looks great.
Great. Superb. You have got the matter and most importantly, you have dominated the art of blog composing. Waiting for more writings from you.
Cheers for shareing-out the link – but sadly it looks to be ineffectual to pull up? Does anyone have a another link or otherwise source?
Just thought i would comment and say neat design, did you code it yourself? Looks great.
I admit, I have not been on this blog in a long time, however it was joy to find it again. It is such an important topic and ignored by so many, even professionals! I thank you for helping to make people more aware of these issues. Just great stuff as per usual!
I am really not too familiar with this issue but I do care to inspect websites for layout themes and intriguing themes. You really thrived upon a theme that I ordinarily don’t care lots about and made it very absorbing. This is a nice blog that I will take notice of. I already bookmarked it for future reference. Cheers
I liked to read it. it was verry wel written.
thanx for such a brilliant website. Where else could someone get that kind of info written in such a perfect way? I have a presentation that I am presently working on, and I have been on the look out for such info.
Hi. I am quite new to this commenting as I usually just read the comments but I should get into the on-lin spirit a bit more.
The post is absolutely brilliant! Lots of great information and inspiration, both of which we all need! Also like to admire the time and effort you put into your website and detailed information you offer! I will bookmark your website!
Easily, the post is really the greatest on this laudable topic. I concur with your conclusions and will thirstily watch forward to your future updates. Saying nice one will not just be sufficient, for the brilliant c lucidity in your writing. I will instantly grab your rss feed to stay privy of any updates. Solid work and much success in your business enterprise!
Hello I am so delighted I found your site, I really found you by mistake, while I was watching on yahoo for something else, Anyways I am here now and would just like to say cheers for a tremendous post and a all round entertaining website. Please do keep up the great work.
I recently came across your site and have been reading along. I thought I could leave my first comment. I don’t know what to say except that I have enjoyed reading what you all have to say…
The difference between the right word and the almost right word is more than just a fine line! it’s like the difference between a lightning bug and the lightning!
I like to spend my free time by scaning various internet recourses. Today I came across your site and I found it is as one of the best free resources available! Well done! Keep on this quality!
A friend of mine advised this site. And yes. it has some useful pieces of information and I enjoyed reading it. Therefore i would love to drop you a quick note to express my thank. Take care
A very informative story and lots of really honest and forthright comments made! This certainly got me thinking about this issue, nice one all.
I think I could disagree with the main ideas. I won’t share it with my friends.. You should think of other ways to express your ideas.
Thanks for sharing the info. I found the info very helpful. That’s a awesome post you posted. I will come back to scan some more.
I absolutely adore your site! You aggressive me as able-bodied as all the others actuality and your broiled PS is absolutely great!
I absolutely adore your site! You aggressive me as able-bodied as all the others actuality and your broiled PS is absolutely great!
A friend of mine advised this site. And yes. it has some useful pieces of information and I enjoyed scaning it. Therefore i would love to drop you a quick note to express my cheers. Take care
Through my examination, shopping for electronic products online can for sure be expensive, however there are some tips and tricks that you can use to obtain the best products. There are always ways to discover discount specials that could help to make one to buy the best electronics products at the smallest prices. Great blog post.
Without going into the technical details, the incorporation of additional mission constraints effects a significant implementation of any discrete configuration mode.
This is a really good scan for me, Must admit that you are one of the best blogger I ever saw.nice one for leaving this informative post.
I have to say this post was certainly informative and contains useful content for enthusiastic visitors. I will definitely bookmark this site for future reference and further viewing. thank a bunch for sharing this with us!
thank particularly for the quickstart vids, I was so excited after downloading the tools that you cannot imagine how disappointed I was to discover I couldn’t get them to work! You came to my rescue and saved the day!
A different issue is really that video gaming became one of the all-time greatest forms of excitement for people of various age groups. Kids engage in video games, plus adults do, too. Your XBox 360 has become the favorite games systems for people who love to have a lot of games available to them, plus who like to play live with others all over the world. Thanks for sharing your notions.
Is it fine if I syndicate your post on my site?
This was something definitely worth understanding. There are lots of websites that simply make no sense at all. Do keep up the good blogging and loads more visitors will keep coming again.
Hehe, the post took quite a long time to load but it sure worth it
Hi, the website took quite a while to read but it was worth it