Cenzura Internetu w Niemczech stanie się faktem?
- Dodano: 19 June 2009
- Wprowadził: Sparrow1
- Komentarze: 47
Bundestag przyjął ustawę dotyczącą blokowania stron z dziecięcą pornografią. Jednak już pojawiają się głosy, aby rozszerzyć zakres jej stosowania.
Minister do spaw rodziny Ursula von der Leyen osiągnęła konsensus w sprawie ustanowienia prawa zmuszającego niemieckich ISP do blokowania stron internetowych zawierających materiały z dziecięcą pornografią. Metoda blokowania ma być oparta na tajnej czarnej liście administrowanej przez niemiecką policję federalną bez nadzoru jakiegokolwiek sądu. Od strony technicznej blokowanie ma polegać na odsyłaniu fałszywych odpowiedzi na zapytania DNS i odsyłanie do strony z wyjaśnieniem powodu blokady. Co ciekawe komisarz do spraw prywatności Peter Schaar, który wg ustawy miałby monitorować zawartość listy, oświadczył że to nie jego sprawa.
Krytycy ustawy nie wierzą w jej skuteczność z uwagi na łatwość jej obejścia przy użyciu otwartych serwerów DNS. Co więcej z uwagi na fakt logowania adresów IP osób próbujących dostać się na zakazane strony możliwe jest łatwe oskarżenie niewinnych osób przez podesłanie im np. linka z TinyURL.
Inicjatywa wywołała protesty osób obawiających się wprowadzenia cenzury Internetu w Niemczech. Pod petycją do władz podpisało się ponad 130 tys. osób. Społeczność zaproponawała także alternatywne sposoby walki z dziecięcą pornografią. Jednym z pomysłów jest powiadomienie mailem właścicieli serwerów hostujących zakazane materiały. Grupie udało się zamknąć 60 takich witryn w ciągu 12 godzin wyłącznie dzięki mailom. Ta demonstracja miała unaocznić fakt, że zamiast efektywnie zainwestować czas i środki w próbę usunięcia nielegalnych stron z Internetu, rząd postanowił iść po linii najmniejszego oporu wybierając blokady i cenzurę-metodę najprostszą ale i najbardziej niebiezpieczną.
Największą obawą protestujących jest fakt, że powstała infrastruktura w przyszłości będzie służyć do cenzury także innego typu zawartości. Niemieccy politycy już umieszczają na swojej “liście życzeń” np. strony gier hazardowych on-line, islamistów, gier FPP(!) a także stron typu Pirate Bay.
Szczegółowe informacje na stronie wikileaks.org a także wiki jednego z protestujących. Blog z wieloma odnośnikami dotyczącymi tematu (google translate) www.zensursula.net
Więcej informacji: http://yro.slashdot.org/story/09/06/19/0...orship-Law
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
47 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
A wejście na stronę po ip, lub wpisanie sobie innego serwera dns nie zburzy sensu tych działań ??
Nie jest celem blokowanie tych, którzy chcą wejść na "złą stronę". Celem jest kontrola nad społecznym dostępem do informacji.
To zablokują po BGP wszystkie alternatywne serwery ew. nakażą tak zrobić.
A w ogóle to kto będzie utrzymywać ten niemiecki DNS? Jakiś ISP czy rząd? Bo jak serwer będzie należał do ISP to raczej lista zbyt tajna nie będzie.
Wydaje mi się, że chodzi tu po prostu o DNSy obsługiwane przez poszczególnych ISP. Ale kto wie, czy nie posuną się do stworzenia obligatoryjnego jedynego słusznego DNS…
Padnie z powodu przeciążenia. Jeden obligatoryjny jedynie słuszny DNS = permanentny DDOS z całego kraju…
DNS jest jeden. Reszta to jego kopie. Musi tak być z powodów technicznych.
"A wejście na stronę po ip, "
O vhostach słyszał?
"lub wpisanie sobie innego serwera dns"
man iptables
/etc/hosts
"/etc/hosts"
Mało praktyczne raczej.
Co to jest ta dziecięca pornografia? Tyle o tym słyszę, a nigdy się z tym nie spotkałem.
To jest słowo klucz, które służy politykom do szerzenia propagandy, że cenzura Internetu jest potrzebna ludziom. Oczywiście kontrola treści jakie publikowane są w Internecie jest potrzebna tylko i wyłącznie władzy, po to aby blokować głos rozsądku.
Widać to po TV, gdzie dostaje ona koncesję na nadawanie tylko wtedy gdy mówi w sposób "poprawny politycznie". Dla przykładu można wspomnieć o ostatnim ściągnięciu z anteny programu Wojciecha Cejrowskiego, który poparł kandydata spoza układu…
Jeden z właścicieli jakiegoś radia powiedział kiedyś Januszowi Korwin-Mikke, że on się z Nim zgadza, ale nie może tego puszczać w swoim radio bo mu nie przedłużą koncesji na kolejne lata. Podobnie jakaś reporterka powiedziała po programie, że kazali jej powiedzieć, że UPR i tak dostanie 1%.
To media kreują wynik wyborów, obecnie głównie TV. Jak można zauważyć siła medialna Internetu jest coraz większa, więc jest i większe zainteresowanie jego kontroli przez "układ".
To taki odpowiednik słowa "kryzys" w gospodarce, albo "terroryzm" w polityce. Mityczny argument za lub przeciw w zależności od sytuacji.
Problem dziecięcej pornografii istnieje. Tyle, że próbują z nim walczyć nie tam gdzie trzeba.
Sama wymiana takich materiałów w internecie nikogo nie krzywdzi. Ale generuje popyt. Więc uważają, że jak zamkną internet, to problem zniknie. I tu się mylą, bo na pewno tak się nie stanie.
Puki będą istnieć wytwórcy i odbiorcy, to znajdą sobie inna drogę dystrybucji. Odbiorców raczej wszystkich nie wyśledzą, ale mogą walczyć z wytwórcami. Wystarczy zająć się wszechobecną mafią, która zazwyczaj macza palce w rozpowszechnianiu tych materiałów. Ale jak mogliby zamykać swoich kolegów?
Dokładnie tak samo jest z narkotykami.
Nie. O ile porno z dziećmi krzywdzi dzieci to narkotyki nie krzywdzą nikogo (proszę pamiętać, że ,,volenti non fit iniuria''). Narkotyki to jeszcze większy przekręt.
hmmm, a podatki, które idą na leczenie nałogowców, zamiast np. na przeszczepy szpiku?
No nie wiem czy narkotyki "nie krzywdzą nikogo". Pierwsza działka za darmo, kilka następnych weźmiesz z ciekawości, a potem zamordujesz swoją matkę, żeby zdobyć kasę na następne.
> No nie wiem czy narkotyki “nie krzywdzą nikogo”.
Teina, kofeina, THC, alkohol i parę innych w niewielkiej ilości chyba nie krzywdzą nikogo.
@A: dokładnie tak, jak był kryzys w USA w latach '20 to kilka procent społeczeństwa miało pracę i Ci co mieli pracę, po powrocie z niej za dniówkę kupowali jedzenie i dawali je ludziom na ulicy. Teraz to nie jest żaden kryzys, tylko sztucznie wywołane kryzio. Jest tylko jeden element wspólny – podczas kryzysu ludzie są bez dachu nad głową, teraz niby też bo wożą się kabrioletami
.
@oO: popieram!
Tak gwoli ścisłości, to prace miało jakieś 2/3 społeczeństwa… No i to były mniej-więcej lata 1929 – 1933… A jak sądzisz, że teraz nie ma kryzysu, to zobacz co się dzieje w Stanach albo choćby na Łotwie.
@Memphis: znajomi z USA mówią, że kryzysu nie czują. Fakt, że banki przestały dawać kredyty każdemu bezrobotnemu, nie znaczy, że jest tam jakiś kryzys.
Moi twierdzą co innego. I co, czy jest to jakakolwiek podstawa do wnioskowania?
Widocznie Twoi znajomi pracują w innych branżach. Kryzys oczywiście jakiś tam jest, właściwie to jakieś tam małe kryzio, ale więcej wokół tego propagandy niż rzeczywistości.
W Polsce kryzys został sztucznie wywołany w głowach ludzi, bębniono o kryzysie we wszystkich gazetach, radiach i TV, przedsiębiorcy się wystraszyli, że może być źle, więc zwolnili trochę osób, więc znowu media miały o czym pisać. Wywołali strach, który jest kompletnie niepotrzebny, bo to co mamy teraz nie ma nic wspólnego z kryzysem. Kiedyś aby dzieci nauczyć, że nie wolno kłamać opowiadano im bajki, np. była taka bajka o jasiu i wilku. Gdzie jasiu chcąc pośmiać się z ludzi biegł i krzyczał (kłamiąc), że idzie wilk, ale za 3 razem jasia nikt nie posłuchał, a wtedy on nie kłamał. Teraz robią to samo. Krzyczą kryzys, krzyczą ptasia grypa, świńska grypa, a jak będzie prawdziwa tragedia to ludzie ich nie posłuchają! Wtedy będzie bardzo źle.
W Polsce kryzys nadchodzi i będzie to kryzys w ZUSie, bo już niedługo zabraknie pieniędzy na wypłaty emerytur, a wtedy będziemy mieli małą (kontr)rewolucję.
Mam nadzieje, że jeśli na tej liście znajdzie się chociaż jedna strona niewygodna politycznie, to tacy ludzie jak Peter Schaar zostaną w przyszłości potraktowani jak zbrodniarze hitlerowscy.
Akurat Schaar wydaje się nie mieć wiele wspólnego z tą inicjatywą. Dostał raczej kukułczym jajem rzuconym przez "Zensursulę" i próbuje umyć ręce od całej sprawy.
Pełniąc niektóre stanowiska nie można po prostu umyć rąk od sprawy. Należy opowiedzieć się. Wprowadzając zapisy prawne, które mogą posłużyć w demokratycznym kraju do cenzury, należy wprowadzić zabezpieczenia, które spowodują, że nawet nikomu nie przyjdzie na myśl aby nadużyć takich uprawnień.
Zauważyliście, że media więcej wagi przykładają do kondycji demokracji w Iranie niż w USA i Europie? Na szczycie G20 policja użyła pasudnych metod prowokacji, w Anglii policjant "ochraniajacy" demonstrację uderzeniem pałką w plecy zamordował spokojnego przechodnia, w wielu krajach grozi wieloletnie więzienie za podważanie magicznej liczby 6000000 (więzienie za poglądy!) i nic. Teraz powolutku Internet nabiera cech chińskich i też nic. Oj, obudzimy się w niemiłym świecie z wielkimi plakatami "Wolność", "Demokracja", "Lud z Unia, Unia z ludem" itd.
Unia rządzi, Unia radzi, Unia nigdy cię nie zdradzi!
[aplaus]
@A:
Która Unia: Eu czy Polityki Realnej. Jeśli Eu to się ""zgadzam"".
Gdyby nie ta "magiczna liczba 6000000" pomyslalbym ze ktos sie pod Ciebie podszywa
Dzien w ktorym napiszesz cos nie nawiacujac do Zydow wstrzasnie swiatem.
Miast blokować dostęp do strony powinno się taką stronę wywalać z Internetu, a admina/właściciela/współtwórców pod sąd. W większości krajów dziecięca pornografia jest zakazana, więc nie widzę problemu w ściganiu prawdziwych przestępców.
a OpenDNS tylko zaciera ręce i aktualizuje biznes-plan…
nie miałbym nic do open-dns, gdyby nie to, że podmieniają wyszukiwarkę, tak wiem można się pobawić i samemu ustawić w systemie po IP, ale nie tędy droga.
A ja ją lubię akurat… no i OpenDNSy są znacznie szybsze od tych TePsowych… o kilka sekund szybciej zwraca mojej przeglądarce adres IP strony na którą chce wejść – praktycznie od razu. Z DNSów TePsowych trzeba czekać około 3-5 sekund…
Zawsze można postawić własny serwer cache dns.
Daniel Cohn-Bendit. Z polskiej wikipedii:
"Członek Komisji Gospodarczej i Monetarnej oraz Komisji Spraw Konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego. Popiera ideę federalistyczną w Unii Europejskie"
a wiele lat temu pisał (za Rzepą):
"Od dawna miałem ochotę pracować z dziećmi – pisał. – W 1972 roku złożyłem podanie o pracę w alternatywnym [państwowym] przedszkolu we Frankfurcie nad Menem. Pracowałem tam ponad dwa lata. Mój nieustanny flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny. Te małe pięcioletnie dziewczynki już wiedziały, jak mnie podrywać. Rzecz jasna niejedna z nich przygląda się rodzicom, kiedy się pieprzą. Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać. Ich życzenie było dla mnie problematyczne. Jednak często mimo wszystko i ja je głaskałem. Wtedy oskarżono mnie o perwersję…".
Tak to jest. Siastki pedofilów mają się dobrze, a jak zboczeniec należy do wyższej kasty to może się ze swoimi zboczeniami wręcz obnosić i robić karierę polityczną. Ludowi tymczasemw wciskają kit, że trzeba Internet cenzurować. Nóż się po prostu otwiera w kieszeni.
PS. Daniel Cohn-Bendit to ten sam ktory bardzo arogancko potraktował prezydenta Czech (zrugał go za antyuniją postawę) a kilkadziesiąt lat temu oddał mocz na łuk triumfalny (odpowiednik polskiego Grobu Nieznanego żołnierza). Takie kreatury nam zafundują Nowy Porządek.
Da się? Da się. Może właśnie Internauci powinni być bardziej aktywni. W końcu, podobno, niektórzy trafiają na takie strony – wystarczy że powiadomią odpowiednie służby (policję), a ona raczej nie ma prawa odmówić działań.
To musi zmniejszyć ilość takich stron, a więc i usunąć pretekst do cenzury.
A policja go zamknie za wchodzenie na takie strony
Swoją drogą – taki ładny komentarz napisałem gdzie wyjaśniłem co nieco jak można odkryć "tajną listę", a tu chyba go za spam uznano, bo nadal go nie ma… Nie dałoby się omijać filtrów antyspamowych jak się jest zalogowanym?
http://www.dyzurnet.pl/ powinno się bardziej rozpowszechniać stronę tej organizacji
sry za post pod postem, ale w sumie polskie prawo zabrania posiadania dziecięcej pornografi, więc wchodząc nawet przypadkiem na taką stronę, treści zawarte na niej są pobierane na nasz komputer i mogą na nim pozostać nawet po zamknięciu przeglądarki. Tak się zastanawiam, czy zgłaszając taką stronę zgłaszający nie naraża się na problemy? Niby formularz jest anonimowy, ale logi itd na pewno gdzieś zostają.
Nawet w FAQu nic nie piszą o kwestiach prawnych… Sami nie wiedzą jak to jest?
"A policja go zamknie za wchodzenie na takie strony"
Trudno, czasami trzeba zaryzykować. W razie czego będziecie mi przynosić paczki do celi, prawda?
Chowanie głowy w piasek to dobry nawyk posłusznego poddanego. "Płać podatki, a my zajmiemy się całą resztą".
Myślę, że trzeba raczej pokazać, że społeczeństwo (czyli my, zwykli smiertelnicy) potrafi sobie radzić w niektórych trudnych sytuacjach. Jeśli tego nie pokażemy, to będziemy mieli permanentną inwigilację, Wielkiego Brata, Ligę, która nie zdradza i inne kwiatki. No i cenzurę Internetu.
A komu trzeba to pokazać? Innym obywatelom. Tym, którzy na razie nie wystawiają nosa z domu, sprzed telewizora.
Oj, odezwa rewolucyjna mi się zaczęła tu pisać. Chciałem już wspomnieć o "biernych masach" i tak dalej. To niechcący.
Tak jak napisał kwahoo, chodzi o zorganizowanie społeczeństwa obywatelskiego, które by zgłaszało strony naruszające prawo na policję zamiast do administratora serwera i to policja powinna wtedy szybko zająć się sprawą. Nakładanie blokad itd. jest tylko tymczasowe, bo ci co chcą to będą działać dalej. I nie chodzi ty tylko o dziecięcą pornografię, ale np. strony faszystów itp.
Trudno? 4chan.
Dokładnie, sporo tam linków, choć regulamin ich zabrania i są usuwane przez moderatorów.
Ale pokazuje to, że problem istnieje.
Tylko sposób walki z nim nie taki.
Może zanim politycy coś wymyślą w sprawach Internetu, to skonsultują to z informatykami. Bo to nie będzie działać, a tylko utrudni życie zwykłym użytkownikom.
No chyba, że doskonale to rozumieją, a ich celem jest właśnie cenzura Internetu, a nie walka z pornografią.
Oczywiście, ze dobrze to rozumieją. Po 3 latach pałowania się z dyrektorem szkoły nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Proponowaliśmy całą serię dobrych rozwiązań, gdzie zawsze znalazł coś na NIE. W końcu jak udało się doprowadzić ~50% komputerów (podczas gdy mogło już być 100%, gdyby nie blokował właścicielom pozostałym dostępu do informacji) do stanu online, wpadł na genialny pomysł, że trzeba wszystko odpiąć i niech to zrobi jakiś koleś z zewnątrz, "bo jakaś firma musi wziąć odpowiedzialność"
I’m impressed, I have to say. Genuinely hardly actually do I encounter a weblog which is equally educative and entertaining, and let me inform you, you’ve hit the nail on the head. Your assumed is outstanding; the issue is something that not sufficient individuals are speaking intelligently about. I’m very blissful that I stumbled during this in my look for a single point referring to this
Thanks for your post right here. One thing I would like to say is the fact that most professional domains consider the Bachelors Degree just as the entry level standard for an online college degree. Whilst Associate Qualifications are a great way to start, completing your Bachelors opens many opportunities to various professions, there are numerous online Bachelor Diploma Programs available coming from institutions like The University of Phoenix, Intercontinental University Online and Kaplan. Another concern is that many brick and mortar institutions make available Online versions of their degree programs but normally for a drastically higher fee than the institutions that specialize in online qualification programs.