Chakra Alpha 2 wydana
- Dodano: 19 lutego 2009
- Wprowadził: Bananikus
- Komentarze: 62
Chakra to dystrybucja Linuksa oparta o ArchLinux. Projekt ma na celu stworzenie szybkiej i przyjaznej dystrybucji. Tak na prawdę jest to czysty Arch Linux wzbogacony o graficzny instalator – Tribe, GUI dla menedżera pakietów – Shaman, konfigurator arxin, pakiety własnościowe i automatyczną detekcję sprzętu. Dystrybucja jest oparta na KDE 4 i nie zawiera aplikacji gnome i gtk jeśli nie są one konieczne.
Dnia 19 lutego została wydana kolejna wersja Chakra-Project.
W tej wersji oprócz obrazu iso LiveCD, udostępniono również obraz dla pamięci przenośnych w formacie img.
Wersja ta wprowadza wiele zmian i poprawek błędów.
Najważniejsze z nich to:
- ulepszone wykrywanie sprzętu.
- nowa strona do wyboru lokalizacji w Tribe
- kompresja LZMA
- wiele poprawek błędów i usprawnienie wielu funkcji.
Pełną listę zmian oraz linki do pobrania można znaleść na stronie projektu.
Więcej informacji: http://chakra-project.org/news/index.php...ased!.html
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
62 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Bardzo ciekawy projekt
Szczerze mówiąc boję się Archa, bo uchodzi za trudny i nie ma ułatwień jakie są w innych distro, ale tego bym spróbował
Wiem, że dla wielu graficzne konfiguratory są złe, ale nie czuję się gotowy na takie systemy jak czysty Debian, Slackware czy Arch. Mam jednak nadzieję, że w przyszłości zainstaluję któreś z nich i będę dawał sobię radę, bo mimo wszystko ta trójka jest najlepsza, no i jeszcze jest Gentoo, ale z nim się chyba nie zaznajomię i nie chcę się zaznajomić
Do eksperymentów polecam qemu + wirtualny dysk w pliku i nic nie popsujesz a poznasz się w bezpieczny sposób z instalatorem Arch Linuksa (lub innymi). Arch jest bardzo wygodny w użytkowaniu polecam
Jak se zainstalujesz normalnie to tez nie zepsujesz poza grubem którego łatwo można przywrócić. Takie zabawy z qemu są bez sensu. Nie przetestujesz jak działa 3d, jak jest z szybkością systemu i jak się sprawuje na naszym sprzęcie. Ja się nigdy nie bawię w testowanie na emu, bo to nie ma sensu…
Nie pisałem nic o testowaniu ani tym bardziej o 3d, to nie zabawa a bezpieczny sposób poznania się z instalacją tekstową, której jak pawlo12 przyznał – się boi . Jeżeli dla Ciebie nie ma sensu to nie używaj, zapewne wiele osób ma inne zdanie na ten temat i dzięki nim istnieję taki projekt ja qemu.
Do pawlo12
Graficzne programy do konfiguracji wcale nie są złe, po prostu czasem przydaje się znajomość tekstowych wtedy kiedy graficznych użyć nie możesz:)
@Bananikus: dzięki temu, że instalator Archa inaczej ponumerował partycje, jedną niechcący sformatowałem na inny system plików. Odzyskiwanie trwało dwa dni.
Bez sensu ;>
Hm, a co dokladnie sie stalo?
Bo "instalator" niespecjalnie ma wiele do gadania w zakresie numeracji partycji. I inaczej niz co?
Inaczej niż PartedMagic w którym je tworzyłem
Dokładnego układu nie pamiętam, więc na przykładzie: partycja sda1, sda2, sda3 i wolne miejsce. Likwiduję sda1, poszerzam sda2 i tworzę nową w wolnym miejscu. W PartedMagic mam więc sda2 jako pierwszą, sda3 jako drugą a nowo stworzona dostała zwolniony numer sda1.
To było dużo bardziej skomplikowane, partycji miałem razem chyba z 6 na dwóch dyskach, dlatego celowo przed instalacją Archa sprawdziłem i zapisałem która partycja jest która (dwie miały taki sam rozmiar).
Zaś instalator Archa… Po prostu ponumerował je w kolejności, jak leciały
Nie pomyślałeś, żeby poprostu wpisać sobie podczas instalacji fstab -l i zobaczyć gdzie co jest zamiast się bawić w jakieś zapisywanie co zrobił PartedMagic?
I co by mi to dało? Przecież napisałem, że problemem była inna numeracja ze strony Archa i narzędzia którym zwykle grzebię w partycjach. Czyli upraszczając, niezgodność jednej listy z drugą. Ty piszesz, że mogłem poznać jedną listę, co nijak nie wpływa na problem, nie mówiąc już o rozwiązaniu go :>
@pawo12
stawiasz debiana kolo slackware i archa.
kiedys debian rzeczywiscie mial opinie skomplikowanej dystrybucji (swego czasu nawet bardziej niz slackware), ale obecnie to calkiem przyjazny system. jesli uzywasz ubuntu SPOKOJNIE dasz sobie rade z debianem.
ja przesiadlem sie w zasadzie bezposrednio z ubuntu na archa (po tygodniowej przygodzie z debianem).
to czy system jest skomplikowany, zalezy od tego jak definiujemy skomplikowanie:
Arch/Slack – są proste, ze wzgledu na bardzo uporządkowaną strukturę, brak udziwnień, przejrzyste pliko konfiguracyjne. skomplikowane ze wzlgedu na brak automatyzacji.
Debian/Ubuntu/Mandriva/Suse – są proste, ze względu na to w jaki sposób dostosowana jest 'goła dystrybucja' do użytkownika końcowego. Ale są za to skomplikowane wewnątrz.
Jeśli coś zepsuję w archu zazwyczaj od razu wiem gdzie szukać problemy. Nie raz psując coś w ubuntu/mandrivie miałem duży problem ze znalezieniem przyczyny.
Polecam Archa wszystkim, którzy chcą lepiej poznać linuksa, ale nie mają czasu na kompilację (gentoo), albo na samodzielne rozwiązywanie zależności (slackware)
zgodze sie, debiana nie ma co sie bac, prosty instalator, synaptic, mnostwo porad w sieci, polecam
Ledwo zainstalowałem Archa, a teraz Chakre zainstaluje z przyjemnością prezentuje się świetnie i lada moment będzie u mnie na dysku
A czy nie można po prostu dograć do Archa tych kilku narzędzi z projektu Chakre?
mozna
Czy mógłby mi ktoś napisać jakie ma Arch zalety w stosunku do Gentoo (w którym funkcjonuję o lat)? Z góry dziekuję.
Jest prosty – i w obsłudze i w budowie.
Napisz co Cie trzyma przy Gentoo to postaram się odpowiedzieć na pytanie bo z Getnoo zbyt długo nie korzystałem – kompilacja wszystkiego była zbyt wymagając dla mojego laptopa:)
1. rc.conf plik konfiguracyjny, w którym mieści się większość najważniejszych rzeczy, które człowiek chce modyfikować.
2. pakiety (które dość łatwo przebudować z odpowiednimi flagami, dzięki przejrzystym w budowie pkgbuildom)
3. Dokumentacja tak dobra jak w Gentoo.
Z drugiej strony z tego, co wiem dłuższą ilość czasu zajmuje konfiguracja od zera niektórych rzeczy. W gruncie rzeczy, w gentoo każdy robi system taki jaki chce (i musi o niego dbać). W Archu mniej ingerujemy w system personalizując go, co wpływa na oszczędność czasu.
Nie porównywał bym dokumentacji archa do dokumentacji gentoo bo równie dobra ona nie jest, szczególnie w wersji PL.
Jest równie dobra. W sumie używam Archa od dobrych 1,5 roku i bardzo rzadko zdarzało się, bym nie znalazł tego czego szukam w dokumentacji (a problemów trochę jednak miałem). Dokumentacja gentoo jest obszerniejsza (i ma lepszy poradnik instalacji, ale to akurat jest w gentoo niezbędnie potrzebne z powodu poziomu komplikacji tego procesu), ale to wiąże się ze specyfiką tego systemu.
Co do polskiej dokumentacji to może i masz rację. Ja osobiście znam na tyle angielski, że zwyczajnie nie odczuwam bariery językowej (co nie pozwala mi na dobrą ocenę sytuacji).
Jeżeli dla Ciebie jest wystarczająca, to ok, ale porównanie do Gentoo jest IMO sporą przesadą. Dokumentację Gentoo porównałbym prędzej z FreeBSD niż z Archem.
Ja używam Opensuse, gdyż nie potrzebuję wogóle dokumentacji aby wszystko działało. Wystarczy np http://portal.suse.pl/
lub susek.pl. Do tego dąży świat Linuksa aby zastąpić i wyprzeć windowsa. Oczywiście zawsze będzie istniało gentoo. Jednak skoro na super komputerach jest głównie Suse i Red Hat to znaczy, że to jest właściwy kierunek.
Nie tracisz czasu na kompilację i łącza na ściąganie do niej źródeł.
Biorąc pod uwagę parametry obecnych maszyn kompilacja to pryszcz. A źródła zazwyczaj są znacznie mniejsze niż gotowe paczki. ;]
Wiesz, same źródła to trochę za mało, musi być jeszcze do tego caly system pozwalający na skomplikowanie tych źródeł.
Wczoraj próbowałem ściągnąc źródła Google Chrome, ale dałem sobie (na razie) spokój, bo plik zajmował ponad 500MB.
@shpaq: To ile zajmuje ci kompilacja na przyklad calego KDE?
@piczu:
zalety:
- nie muszisz kompilować. pakiety w repo są skompilowane pod i686,
- arch ma bardzo dobry menadzer pakietow.
- szybkosc jest porownywalna z gentoo/pld/slackware
- dzieki AUR mozesz w kompilowac pakiety ze zrodel podobnie jak w gentoo (menadzer pakietow yaourt sciaga tzw PKGbuild i na podstawie tego pliku pobiera i kompiluje pakiet. masz mozliwosc edycji i dobrania parametrow kompilacj, nastepnie tworzony i instalowany jest gotowy pakiet)
wady:
- masz mozliwosc instalacji tylko najnowszych wersji programow. nie ma mozliwosco instalacji 'obok' roznych wersji pakietow. chyba ze sam sobie stworzysz i zmodyfikujesz paczke z AUR.
- arch uchodzi za mniej stabilny od gentoo. ale nie uzywajac testowych repo jest raczej ok. nie ukrywam ze czasami mialem problemy po upgrade systemu. najczesciej xorg, albo nvidia. raz kernel,a ostatnio HAL. na szczescie repozytoria sa bardzo czesto aktualizowane i bledy w zasadzie od razu naprawiane. dodam ze dosyc czesto robie pelen upgrade.
Ja się przesiadłem na Arch'a ze Slackware i wydaje mi się że "wsiadłem" na bardzo zautomatyzowany system
1. Szybko aktualizujemy system: pacman -Sy;pacman -Su
2. Jak znajdę interesujący (popularny] program na www to najczesciej jest już gotowa paczka na Arch'u: pacman -S program i już siedzi a jak nie to jest czesto na repozytorium użytkowników tzw. AUR
3. Jeżeli nie pasuje mi sposób skompilowania paczki to mogę sobie szybko poprawić różne rzeczy – ściagam aktualne repozytorium z definicjami kompilacji: #>abs i w katalogu odpowiedniego programu wydaje #>makepkg i dostaję od nowa przekompilowaną paczkę
4. Dystrybucja "wymusza" niejako bycie ciągle na najnowszych paczkach. Jeżeli zdecydowali o wprowadzeniu KDE 4.2 to prędzej czy później TY też znajdziesz się na 4.2 pomimo że podoba ci się KDE 3.5 – zwyczajnie – aktualizacja całego systemu zainstaluje KDE 4.2 albo…będziesz aktualizował "recznie" tylko wybrane paczki ale to jest trochę uciążliwe i szybko zrezygnujesz (albo przestaniesz aktualizować).
5. Konfiguracja jest dosyc prosta ale .. ja siedzę (~i administruję) na linuksie 9 lat (i mnie się wydaje łatwa), troszkę trzeba jednak wiedzieć co/gdzie grzebnąć ale distro mi się podoba. Najczęściej jest jednak dosyć stabilne (bardzo rozczarowało mnie ostatnio openSUSE 11.1).
pozdrawiam
co do nowych paczek to masz rację, pozostaje jednak aur i kompulacja ze źródeł.
ale jeśli chodzi o KDE to jest dla archa repozytorium z KDE3. nie jest to oficjalne repo, ale od dłuższego czasu żyje i ma się dobrze.
aha, i jest jeszcze przecież kde3mod utrzymywane przez zespół Chakra Project
To tak było przykładowo/obrazowo.
Chodzi mi raczej o to że, miałeś program w wersji A i wiesz że stabilnie działa w wersji B – aktualizujesz – a tu się pokazuje że teraz jest dostępny w wersji (moze)stable C i nie bardzo jest skąd wziąśc wersję B bo na serwerach paczki pogoniły do przodu. Trzeba albo znaleźć opóźniony serwer albo samemu (np.rsync) robić sobie jakieś snapshot'y co miesiąc. ABS też odpada bo tam też się aktualizują PKGBUILD'y – (najlepiej robić snapshot'y ABS'a właśnie).
Na serwerach paczki dostępne są (pomijając inne drogi) tylko w najnowszych wersjach i zawsze gonisz do przodu bo z czasem zależności i tak spowodują zaktualizownie reszty.
Na takim np. openSUSE aktualizacje nie zmieniają głównych wydań. Jądro ma ten sam numerek+poprawki, KDE pozostaje to samo+poprawki itd.. a w Archu lecisz tylko do przodu – czasem trochę za szybko
co to ABS to masz rację… ale można to łatwo obejśc edytując pkgbuild i podająć źródło starszej paczki np. z sourceforge.
co do wygody takiego rozwiązania to oczywiste jest, że w gentoo jest to rozwiązane o niebo lepiej.
ale pamietaj, ze kazda paczke jaka pacman sciaga zostaje na dysku w /var/cache/pacman/pkg, dopoki nie napiszesz cudownej komendy pacman -Scc. wiec zawsze po aktualizacji mozesz wrocic do jakiejs starszej wersji instalujac stamtad(-;
pacman -Syu jest krótsze
Co do KDE 3.5 to nie mogę się zgodzić – należy włączyć odpowiednie repozytoria KDEMod (obecnie Chakra
) o nazwie Legacy, a nic nie ruszy KDE 3.5, a nawet będzie się dostawało do niego uaktualnienia.
Pisze bez ironii.
Dziekuje za opis (4), przeczytalem tego newsa, bo rozwazalem Archa/Chandre, ale widze ze bez szans — system nie dla mnie. Mam pod reka (i nawet zainstalowane) KDE 4.2, ale dzialam na KDE3.5.10, bo na szczescie mam taka mozliwosc.
A propos czwarego punktu mimi. Arch jest bardziej przemyslany niz myslisz. W /etc/pacman.conf mozesz zablkowac upgrade niektorych paczek, jak i nadpisywanie dzialajcych plikow konfiguracyjnych, ktorych nie chcesz zmieniac, np. :
NoUpgrade = boot/grub/menu.lst etc/X11/xorg.conf
IgnorePkg = shared-mime-info
Panowie!
Ja to wszytko wiem (Arch używam od 0.7) tylko że ja mam tych komputerów dużo i nie mam czasu pieścić się z każdym i pilnowac co gdzie jest wpisane a czy wersja jest OK czesto przekonuję się po 1/2 roku i dopiero po takim czasie zaczynaja się kłopoty ..no ale mimo wszystko używam Arch'a ..i tyko opisałem specyfikę z poziomu niezaawansowanego usera.
A po kilkunastu dniach dodam przykład z życia wzięty bo właśnie chciałem zainstalować ktorrent'a (bo go lubię) na domowym systemie – co go tak mocno nie aktualizuję (kde 3.5.x).
ktorrent "zachciał sobie" 96MB do ściagniecia i w tym część KDE 4.2
Odpuściłem. Z "systemem" się nie walczy
Używałem Alpha 1. I po aktualizacji za pomocą Shaman Kde już nie wstało. Może w Alpha 2 tak nie będzie. Po za tym system szybki i życzę mu powodzenia.
No mi też nie wstało. ) W Alpha 2 tak nie jest.
A mi z kolei Alpha 2 nawet nie chce się instalować, pod koniec instalacji wywala błąd o PostScript-cie instalacyjnym czy coś w ten deseń
Czekamy na finalną wersję.
Prędzej będzie poczytać trochę wiki Archa, a i problemów później z distro będzie mniej;)
Akurat od problemów z Chakrą i kdemod jest forum Chakry.
Jak myslicie jak dlugo przetrwa to nowe distro? Ja stawiam na max 4 lata a potem DEATH.
Nawet jak padnie to mogę wykorzystać to do zainstalowania bezboleśnie archa. Nawet system 3 letni jest dobry po aktualizacji (repo archa, więc będzie dłużej niż 4 lata). Tak to już jest z dystrybucjami ciągłymi.
Da, Archa zainstalowałem raz i jest. Ciągłość dystrybucji to co wspaniałego.
witam, chyba w listopadzie nagrałem Arch Linuxa, podobala mi się ta dystrybucja jednak, że nie umiałem poradzić sobie z mixowanie dźwięku, czy w tym dystro jest to już zrobione ?
przy okazji : myślę nad nauką użytkowania, administrowania i konfiguracji jednej wybranej dyst. linuxa.
Jaką dystrybcję najczęściej wykorzystuję się w jako serwery ? Chciałbym w tym kierunku się rozwijać – jestem na studiach i myślę o pracy. Lepiej wybrać coś z wsparciem technicznym Red Hat'a czy SUSE, z wielką liczbą zagorzałych użytkowników : Debiana czy Gentoo czy dystra typu ArchLinux czy Slackware?
na serwer polecam NND. używałem kilku dystrybucji, od ponad roku używam NND i jestem bardzo zadowolony.
PLD, czy Arch też się nada, ale skonfigurowanie ich pod serwer zajmie ci wiecejczasu niz NND.
jeśli bardzo ci zależyna stabilnych a niekoczniecznie najnowszych paczkach to debian.
Postawienie dzialajacego serwera pod Archlinux (apache php MySql PostgreSql proftpd samba ssh cups) to kwestia pol dnia przy szybkim laczu i znajomosci tematu. Chodzi bezproblemowo od pol roku, ale nie polecam upgradu… Czesto zwyczajnie moze sie cos po nim schrzanic. Dziala? To nie ruszac, a bedzie wieczne
Nie mam, nic do archa. Powiedzczie mi jednak jak wyglada sprawa w przypadku architektury 64 bitowej i wielu rdzeni?
bezproblemowo
Nie do końca bezproblemowo. Na wersji 64 bitowej np. 32 bitowego wine nie zainstalujesz z paczek.
Ale jest paczka bin32-wine
Miałem kiedyś Archa jako drugi system obok OpenSuse. Faktycznie wiele można się nauczyć instalując go i dostosowując. Jednak Suse przyzwyczaiło mnie do wygody instalowania praktycznie wszystkich dostępnych programów z repo, a Arch… W repo na pewno jest dużo mniej programów. Zgadza się, jest AUR, ale mnóstwo pkgbuildów jest nieaktualnych lub porzuconych przez opiekuna. Arch to dystrybucja dla ludzi goniących za nowościami i nie bojących się sporadycznych padów systemu po aktualizacji. Wróciłem do OpenSuse, wersji 11.1 jakby co nie polecam, 11.0 jak dotąd najlepsza.
Arch to nie Opensuse, ale na dzień dzisiejszy z pakietami wcale nie jest źle. Póki co nic jeszcze kompilować nie musiałem.
Myślę, że problemem jest też nowy format paczek. Mimo wszystko NIE WSZYSTKO znajdziecie na stronach powiązanych z Archem, czasami trzeba ściągnąć od producenta. Oprócz tarballi *.tar.gz często dołączane są też *.rpm i *.deb (albo jedno z nich), ale na więcej nie ma co liczyć – to już i tak 2 wersje dla Linuksa! Ja to bym chciał, by format paczek się jakoś zunifikował. Więcej ludzi patrzyłoby poważnie na ten system i przygotowywało do niego paczki, gdyby nie istniało pierdyliard formatów, a jeden ustandaryzowany…
Akurat zrobienie PKGBUILDA jest zwykle bardzo proste, do tego można zgłaszać na forum prośbę by Ci ktoś zrobił Archową paczkę jeśli nie potrafisz, więc bez przesady.
A co do "pierdyliarda formatów" to gadasz bzdury. Jest tylko jeden format – gołe źródła. A co kto z nimi zrobi (skompiluje i umieści w *deb, czy *rpm, *pkg.tar.gz czy napisze ebuilda, czy cokolwiek) to już jego osobista sprawa i nie musi się z tego przed Tobą i Twoimi poglądami tłumaczyć. Nie lubisz deb'ów? Nie używaj. Nie lubisz rpm'ów? To też nie używaj. Twoja sprawa.
Jeżeli linux ma zostać przyjęty przez szerokie grono użytkowników i jeżeli nam zależy na jego popularyzacji, to sorry…Dajmy na to, żeby było śmieszniej, prof. dr hab nauk medycznych chcąc zainstalować Thunderbirda, jak zobaczy rozszerzenia tar.gz i po dwukrotnym kliknięciu nie zainstaluje tego to sobie odpuści, a kolega mu przesłał link do strony z programem pocztowym. I tak, tak wytłumacz temu panu, że jest głupi i leniwy i nie chce mu się instalować ze źródeł, powodzenia(w Windowsie klika i działa, koniec tematu. Może zająć się pracą a nie grzebać po systemie). Dlatego uważam, że jakaś unifikacja powinna być w sprawie pakietów.
No formatem ustalonym przez Linux Standard Base jest RPM, ale co z tego skoro twórcy dystrybucji tj. Debian i Ubuntu i ich pochodnych mają to gdzieś. Twórcy pakietów dla Archa mają za to powody by użyć pkgbuildów – stworzenie pkgbuildu jest dużo prostsze niż tworzenie RPMa czy DEBa. Brak graficznych konfiguratorów mógł niektórych ludzi odstraszać od Archa. Moim zdaniem Chakra może to zmienić – przyciągnąć nowych użytkowników a przy okazji przyczynić się do szybszego rozwoju Archa (i KDE).
Hmmm… Moim zdaniem tworzenie takiej Chakry godzi troche w idee, dla ktorej powstal sam Arch (Keep It Simple Stupid), ale w sumie… Byly juz jakies proby (Archie?) i pewnie ten projekt skonczy podobnie, albo jak Sabayon (proste Gentoo), czyli bedzie… Ale co z tego?
A jak skończył Sabayon ?? Dystrybucja ciągle się rozwija. W rankingu DistroWatch zajmuje 9 miejsce pod względem popularności (Arch – 11 a Gentoo 21 miejsce)
Czy ta dystrybucja nadaje sie do zainstalowania na serwer? Czy można na niej postawić cos co sie może sprzydac w małej firmie czy do takich rzeczy potrzeba wersje serwerowe systemów linux? Np. PROXY serwer albo cos??
Na serwer będzie lepszy Debian. Głównie ze względu na zamknięte wersje stabilne. Po zamknięciu wersji wychodzą tylko poprawki bezpieczeństwa. Poza tym łatwe administrowanie, dużo paczek, duża społeczność itp.