Człowiek uczy się całe życie
- Dodano: 20 January 2008
- Wprowadził: klm
- Komentarze: 44
Firma Canonical wydawca Ubuntu 7.10 Desktop udostępniła obszerną instrukcję obsługi tej dystrybucji. Kurs obejmuje wszystkie aspekty obsługi systemu i podzielony jest na wydanie uczniowskie oraz instruktażowe (przeznaczone dla osób chcących prowadzić wykłady, szkolenia z obsługi Ubuntu ).
Oprócz rozdziałów poświęconych poszczególnym częściom dystrybucji intrukcja zawiera również ogólne informacje na temat filozofii Open Source, licencji GPL, historii Linuksa czy też celów projektu. Na całość kursu składa się prawie 400 stron wiadomości w formacie PDF. Dokument jest dystrybuowany na licencji Creative Commons BY-NC-SA, tak aby można było zmieniać jego treść.
Twórcy Ubuntu mają nadzieję, że dzięki tej inicjatywie, wzrośnie zainteresowanie ich linuksową dystrybucją. Zapowiadają jednocześnie uzupełnianie i aktualizacje swego kursu. Zapraszam do lektury.
Więcej informacji: https://lists.ubuntu.com/archives/ubuntu...00077.html
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
44 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Chylę czoła przed twórcami Ubuntu! Jeśli Linux stanie się standardem na biurkach to tylko dzięki Canonical.
Nie no, nie przesadzajmy. Udział duży, ale nie całkowity. Nie lubie ograniczania GNU/Linuksa do żadnej z pojedynczych dystrybucji, czy mierzenia udziałów. Popularność zdobywa GNU/Linux – nie Ubuntu, Slackware, Arch, czy Gentoo
a może slackware się przyczynia do popularyzacji linuksa na biurkach? o.0 proszę Cię… jaki ZU który nie jest masochistą zainstaluje na biurku slackware`a? Powiedzmy sobie szczerze – Ubuntu jest bardzo popularne i gdyby nie ono linuks nie stawałby się tak szybko popularny jak teraz… Nie rozumiem czemu tak wielu linuksowców nie potrafi przeżyć tego że jest taki linuks który może być łatwy i popularny…tak! piszę właśnie z ubuntu. Tak samo nie rozumiem tej falki "prawdziwi linuksowcy" vs. ubuntu czy ubuntu nie jest linuksem? jest wolny (też od wolności) i to że go nie lubicie bo (wasz argument) nie znaczy że początkujący użytkownicy nie powinni go używać! A wielu jest takich dla których ubuntu jest "zbyt windowsowe" – ludzie! co to niby ma znaczyć? zwykła zawiść że Ubuntu jest popularne a wasze cośtam już nie? nienawiść za niekompatybilność binarkową z debianem? czy chęć zgnojenia z zasady? zastanówcie się – Ubuntu nie jest wrogiem linuksa! jest jego bronią na rynku desktop! pozdrowienia dla wszystkich pingwiniarzy
Sam bym lepiej tego nie napisał
Swieta racja
"jaki ZU który nie jest masochistą zainstaluje na biurku slackware`a?"
Ja na ten przykład. Jestem zwykłym użytkownikiem (nie mylić de zwykłym ignorantem
), nie jestem masochistą i zainstalowałem na biurku Slackware. Bardzo przyjemna dystrybucja. Jak instaluje jakiś pakiet, to nie muszę się głowić, czy mam doinstalować jeszcze devel-costam, czy nie.
ROTFL. Jakie devel? O czym mówisz w ogóle?
Właśnie w Slackware _musisz_ się głowić, czy coś doinstalować czy nie (jako zależność). W dystrybucjach z dpkg albo rpm to się robi samo.
Bardzo fajny sposób "dyskusji" – przypisać rozmówcy coś, czego wcale nie powiedział (nawet nie zasugerował!) – i potem zbić "jego" argumenty… jakże przyjemnie się w ten sposób dyskutuje! Jak przekonywująco się wypada!
(podpowiedź dla "sody2": gdzie "Muaarthinos" napisał, że "slackware się przyczynia do popularyzacji linuksa na biurkach"? Kto tu na forum jest jakimś zdeklarowanym wrogiem Ubuntu? Czekamy na info…)
Uła, chyba nie zostałem zrozumiany. A szkoda. Żeby nie było: gdzie, gdzie, gdzie ja napisałem, że Ubuntu nie lubię? Napewno nie chciałeś skomentować innego niusa? Ja jestem mniej-więcej ZU, a z radością bawiłem się na PLD, epizod z Gentoo miałem, teraz siedzę na ukochanym Archu. Slack to chyba ostatnie z 'trudniejszych' distr, które jeszcze na dysku mym nie zagościło…
@Z: No, to teraz szukamy tego wroga i przeciwnika Ubuntu. Nie będzie to proste zadanie, bo niewidzialny ;P
Amen
Nie zgadzam się z tym, że ZU nie sięgnie po inne dystra. Dla mnie to tylko pogłoski, że PLD, Debian, Slackware czy Arch są trudne. Używałem już w/w dystrybucji i każda z nich dała się prosto obsługiwać, a nie uważam się za guru Linuksa (chyba,że znajomość podstawowych poleceń, narzedzi powłoki oraz obsługa Vi to już coś arcytrudnego). Nie jesteśmy zazdrośni o sukces Ubu, w końcu czerpie z wzorców wypracowanych przez chociażby Debiana. Złą rzeczą jest to, że nie jest zgodny z Debianem. Najpierw zapożyczyli sobie całe (chyba największe ze wszystkich dystrybucji) repo, a teraz tak jakby się odcinali od tego. Wystarczy przeczytać "Ubuntu.Oficjalny podręcznik", gdzie piszą, że żyją w symbiozie z Debianem, nie to co inne dystra, które prędzej czy póżniej porzucają "matczyną opiekę" dystrybucji, na której bazują. Niektórym z nas nie pasuje szybki rozwój Ubu, przez co nie jest w stanie zapewnić tak potrzebnej np. na serwerach stabilności.
Litości… nie porównuj PLD (którego?) do Debiana czy Slackware….
nie wiele w tym przesady… arch? slackware? gentoo? u ZU te distra NIE MAJA PRAWA SIE POJAWIC…
łubudubu – fakt, ale nie ostamotnione. pozostaje jeszcze NLD.
nie zdziwie sie jak i jakies distro opensolarisa w przeciagu 1-2 lat rowniez dolaczy do tego grona…
To nie kwestia masochizmu tylko przyzwyczajeń. Dla mnie to jedna z najprostszych w użyciu dystrybucji. Owszem wymaga pewnej wiedzy.
Bardzo odważna teza. Chyba że mówisz tylko o desktopach, ale nawet wówczas nie sposób pominąć Fedorę czy OpenSUSE.
Nie? To ciekawe. U (byłej) dziewczyny (nie ma pojęcia o komputerach) zainstalowałem Gentoo i była wniebozwięta
Dlaczego nie mają prawa się pojawić? Ja zaczynałem od RH7.x, ale po niecałym miesiącu dystrybucja mnie wkurzyła z różnych powodów i po przeczytaniu masy dokumentów w stylu "Co oferuje nasza dystrybucja?" najbardziej spasował mi Slackware. Mnie, lamuchowi, który w RH co najwyżej uczył się linii poleceń. Wtedy byłem właśnie takim linuksowym ZU, który naczytał się o Linuksie niestworzonych historii i chciał zobaczyć to w działaniu. Jedyne co mnie różniło od przeciętnego ZU, to brak strachu przed eksperymentami z oprogramowaniem komputera. To tylko inna podgrupa w ramach tej samej grupy docelowej.
Amen
też tak myślę – w jedności siła
Tylko, że licencja NC, to w szkołach się nada, ale już na kursach innych nie
Więc dość wąskie zastosowanie, węższe niż książek komercyjnych z księgarni
Co do treści się nie wypowiem, bo coś pobrać nie umiem.
Jeżeli zapłacisz za jakiś teoretyczny kurs, a instruktor będzie mówił z głowy, nie podpierając się podręcznikiem, to może przekazywać wiedzę, prawda?
A jak powie, że "proszę przeczytać ten, a ten rozdział w domu", to nie złamie licencji.
Chodzi raczej o wydania, za któreś musiałbyś zapłacić. Takie jest przynajmniej moje zdanie.
Już było
, równo miesiąc temu:
http://jakilinux.org/newsy/podrecznik-ubuntu-710-…
Też mi się tak wydawało, ale nie byłem pewien :p
Próbujecie wmówić czytającym komentarze, że gdyby Canonical zaprzestał rozwijać Ubuntu, to ludzie zaczęliby używać Slackware, Archa, Gento ;D Litości , proszę was ;] To firma Canonical i Ubuntu przyczynia się do popularności tego systemu czy wam się to podoba czy nie! Jest jeszcze SUSE, ale mułowaty, jest Mandriwa, ale niestabilna, jest też dopieszczona Fedora, ale ponoć nie taka łatwa jak Ubuntu.
Oczywiście. Gdyby Ubuntu zniknęło, to w ogóle GNU/Linux by odszedł w zapomnienie, społeczność by popadła w depresję, RMS by się powiesił – nie byłoby niczego.
A tak na serio: nie było Ubu, to i tak jakoś się to kręciło. I będzie się kręcić, bo to społeczność jest – nie Ubuntu, Debian, Mandriva, SuSE. Społeczność GNU/Linuksa! Canonical się przyczynił, ale tysiąc innych firm/ludzi też się przyczyniło. Nie twórzmy sobie boga, nowej religii 'Canonicalizm'…
W sumie kierunek rozwoju wyznaczył dużo prędzej Knoppix, na bazie którego i na bazie Debiana powstało mnóstwo klonów. Wprawdzie SuSE i Mandrake starali się już przed Knoppiksem, ale nie przypominam sobie, by gdziekolwiek indziej była taka masa automatyzacji i takie ułatwienia. No ale młody jestem…
Jak widać rynek się zmienia. Pamiętam, gdy Knoppix dominował na distrowatch.com (pierwsza 5 wśród klasyki Debian, Slackware, RH itp.), potem Fedora i Mandriva, krótko OpenSuSE, teraz Ubuntu. Ubuntu trochę się ludziom znudziło i na piedestał wszedł PCLinuxOS. Co będzie następne?
Analogicznie z polskim rynkiem. Było sobie PLD, ale zdominowane przez administratorów i programistów zostało wyparte przez Auroksa, którego miejsce niedawno zajął KateOS. Ciekawe czy Jazz zyska popularność jaka miał poprzednio Aurox
Inne polskie distro znane są tylko tym, co się tym interesują i mimo ciekawych koncepcji nie zyskały większego rozgłosu.
Jak widać po distrowatch.com są tendencje do ułatwiania sobie życia. O ile kilka lat temu w TOP10 dominowały dystrybucje hardcorowe, od których powstała większość pozostałych dystrybucji, to dzisiaj dominują dystrybucje łatwe w użytkowaniu. Slackware wypadło z TOP10 jakieś 1,5-2 lat temu. Debian niedługo też poleci, ale zostaną Fedora/RH i Mandriva/Mandrake, bo obrały przyszłościowy kierunek rozwoju.
Popieram działania Canonical.
Z Linuksem mam stycznosć od kilku lat raczej okazjonalnie testując różne dystrybucje. Zaczynałem od Suse 6, przez różne Madrivy, Redhat, Debian i kilka innych tak żeby zobaczyć co to jest. Nie zdecydowałem się jeszcze na migracje na ten system.
Konkluzja moja jest taka: dopiero dziś Linuks zaczyna być użyteczny dla zwykłego użytkownika który nie ma ochoty zagłębiać się w system i szukać w plikach konfiguracyjnych odpowiedniej liniki bo coś nie działa.
Przez ostatnie tygodnie próbowałem na laptopie Toshiba A200 Fedory 8, PCLinuxOS 2007, Opensuse 10.3, Opensuse 11 alpha 1, Ubuntu 8.04 alpha 3.
I z tego wszystkiego najlepiej wypada właśnie Ubuntu.
Najważneijsze dla mnie jest to, że potrafi obsłużyć przyciski sprzetowe play/stop, przegladarka, multimedia, głośniej ciszej i dadotkowo zmianę jasności ekranu. W żadnej z poprzednich dystrybucji nie udało mi się tego osiągnąć. Poza tym jest łatwy w konfiguracji nie ma problemów z multimediami po doinstalwoaniu odpowiednich pakietów.
Jak dla mnie wyróznia się znacznie na plus na tle innych dystrybucji i jezeli do finalnej wersji jeszcze go dopieszczą to myśle, że w końcu zdecyduje się na migracje.
A u nas w pracy cala firma jedzie na RedHat, ale w domu mam ubuntu, bo niechce mi sie bawic po godzinach w konfiguracje, chce uzywac linuksa a nie siedziac nad nim. Po za tym mojej dziewczynie tez ubuntu zainstalowalem na lapku i sama potrafi sobie doinstalowac/zmienic jakies ustawienia jak cos potrzebuje. Ubuntu jest dobre na domowy komputer, ale do prof. zastosowan to uzylbym cos redhatowego, chociaz nie testowalem ubuntu wersji serwerowej wiec ciezko mi sie wypowiadac co jest warta.
troche moze z lenistwa ale na Ubuntu przesiadlem sie z Debiana i nie odczuwam roznic jesli chodzi o serwery ktorymi sie opiekuje.
… i głupi umiera.
Z góry przepraszam wszystkich urażonych tzw znawców:
Jak to fajnie pośmiać się z użytkowników Ubuntu przez kogoś kto ma prawdziwego linuksa czytaj: Gentoo, Debian, Slackware…. Powyzywać od ZU czy lamerów. Ale to właśnie ta grupa użytkowników jest prawdziwym skarbem. Tylko ona może spowodować wzrost zainteresowania producentów sprzętu i oprogramowania a tym samym ułatwić życie wszystkim w tym owym krzykaczom od prawdziwych linuksów. Żeby było jasne używałem i Debiana i Slackware a teraz mam Ubuntu i zero kompleksów z tego powodu. Wręcz przeciwnie.
Zdaje się, że "soda2" zarejestrował sobie drugiego "nicka"…
Człowieku, kto Cię tu "prześladuje", czy wymyśla Ci "od lamerów"? A może to jakaś potrzeba męczeństwa przez Ciebie przemawia?
Przecież napisałem że osobiście nie czuję się prześladowany
Ale na byłym (bo chyba ktoś się na kogoś pogniewał i zabrał zabawki do domu) Polskim Forum Linuksowym (http://www.linux.com.pl/forum/) takie poglądy spotykałem swego czasu często , co więcej początkowe relacje pomiędzy deweloperami Debiana i Ubuntu do dobrosądzieckich nie należały.
Cytat pochodzi ze strony Canonical gorszy od Novella?
Czemu ZU są prawdziwym skarbem??? Skarbem są deweloperzy, admini, osoby piszące o Linuksie – to oni co dzień pracują nad tym, żeby dystrybucje się rozwijały, miały mniej błędów, były lepiej opisane.
Osobiście uważam, że to nie dystrybucja, której używam czyni mnie zaawansowanym bądź zwykłym userem. O tym jakim jesteś userem mówią twoje umiejętności, wiedza. Możesz siedzieć nawet na Ubu, ale jeśli będziesz potrafił coś więcej niż klikanie w konfiguratorach to znaczy, że jest o stopień wyżej niż ZU.
Miałem na myśli użytkowników , niekoniecznie ZU. A są oni skarbem z banalnego powodu – to jedyna siła siła zdolna przekonać producentów sprzętu i oprogramowanie do pisania sterowników i programów na linuksa.
Deweloperzy zawsze będą stanowili niewielki fragment użytkowników i nie są w stanie przekonać swoją liczbą do działań wspomnianych producentów. Nie ma się co oszukiwać – obecne zmiany nastawienia np: ATI do kwestii sterowników są skalkulowane na zysk. Producent chce sprzedać swój sprzęt, a nie zrobi tego dobrze jeśli licząca się grupa nie jest w stanie używać tego sprzętu z powodu sterowników. Tylko najpierw trzeba tą liczące się grupę mieć.
Bez (Z)U, 'deweloperzy' pracowaliby dla własnej satysfakcji – bez znaczenia, czy za pieniądze czy nie.
IMO ważne jest żebyś lubił swojego pingwinka i nie zaglądał (i nie bruździł) innym w ich ogródku.
jestem developerem i przy okazji nie mam czasu więc wybrałem Sabayon, jest to dla mnie swoista nakładka na Gentoo, która oszczędza mój czas na konfigurację wstępną. Najprawdopodobniej gdyby nie Sabayon używał bym Ubuntu.
P.S nie róbcie wojny bo sie ludzie patrzą xD
Darowanemu pingwinowi się w dziób nie zagląda.
Masz swoją ulubioną dystrybucję to siedź na niej. Nie naskakuj na innych, że używają innych dystrybucji, czy też nie lubią tej której ty używasz. Linux jest po to, żebyś miał wolny wybór. Ja wolę bardziej minimalistyczne dystrybucje, bo nie marnują mi miejsca niepotrzebnymi aplikacjami. Po za tym obsługa w trybie tekstowym jest dla mnie wygodniejsza niż to łażenie po menu i szukanie gdzie to jest.
Idealny news, aby się wszyscy pożarli między sobą. Aby wielbiciele jedynego słusznego Linuxa (A) zmasakrowali przedstawicieli naprawdę jedynego czcigodnego Linuxa (B).
A z lewej flanki zdradziecko zaatakują zaraz zwolennicy LinuKSa, i dopiero będzie jatka…
ufff, koledzy dajcie spokój
"Racja jest jak d**a, każdy ma swoją"
Uważam ,że użytkownicy Linuksa A (Slackware) i B (Gentoo) się nie masakrują. Ubuntu to syn marnotrawny, którego ojcem jest Debian. Myślę, że kiedyś naprawi swoje błędy i wtedy Debian i nim zajmujący się ludzie przyjmą Ubuntu z otwartymi ramionami
xD Linux jest dla ludzi wolnych, więc korzystajmy z tej wolności i dajmy innym z niej korzystać. Nie naśladujcie mikromiętkich i nie wpływajcie na wolny wybór innych.
Jedni lubią Ubuntu, dla drugich najlepszy jest LFS. Ja lubie metal, mój klega woli techno i jeszcze go nie pochlastałem (jeszcze
)
Niech UNIX będzie z wami m/ d(>.
doprecyzujmy, *nix, chyba nie zawsze bylo tak
dobrze, jak jest dzisiaj?
No właśnie! Jest super, a ludzie zamiast się cieszyć to się "podgryzają"
Ja sam mam przed sobą 2 kompy wlasnie – po lewej jest Debian, po prawej Suseł i jakoś prawa strona mojego ciała nie walczy z lewą, ręcę się nawzajem nie mocują a nogi nie przydeptują
toleruje różności i żyje jak widać
można?
można!
Ja jestem tolerancyjny. Jedynie do Ubuntu mam to, że bierze co lepsze od Debiana nie dając nic w zamian i do Novella o umowę z mikromiętkimi
ano fakt, ekipa Łuubuntu moglaby pomagac stabilizowac Debiana a potem budowac distro z ulatwieniami na debianie bezposednio
a co do Susła to od poczatku bylo to distro nastawione na komercje i nikt nawet nie probowal sciemniac ze jest inaczej – stad układy z mikroszitem – ale przynajmniej dzieki temu mam filtr do *.docx do OpenOffice, który mimo zapewnien Novella ze dziala tylko z OO Novel Edition, dziala po malej kombinacji także w OO w Debianie i Łuubuntu
Wolność licencji daje takze mozliwosc tworzenia rozwiazan i dystrybucji, ktorych filozofia nam zupełnie nie odpowiada (to jest nieunikniona konsekwencja wolnosci)
**sorki za znaki PL