Czy Hans Reiser wyjdzie na wolność?
- Dodano: 21 stycznia 2010
- Wprowadził: cutugno
- Komentarze: 77
Chociaż Hans Reiser już prawie półtora roku temu został ostatecznie skazany na dożywotnie więzienie za zamordowanie swojej żony Niny, nie poddał się i zamierza dalej walczyć o wolność i prawo do wychowywania swoich dzieci.
Wkrótce po tym jak Hans Reiser wskazał ciało swojej zamordowanej żony a dzień przed zapadnięciem wyroku kancelaria prawna Morrison&Foerster wniosła, w imieniu dzieci Niny i Hansa, pozew przeciwko niemu o odszkodowanie za zabójstwo ich matki.
Właściwa rozprawa w tym procesie dotąd się nie odbyła a działania Hansa Reisera oraz prawników dzieci polegają głównie na wymianie pism procesowych. Jednym z ostatnich takich pism jest szkic kontrpozwu, który zamierza wnieść Reiser.
Myliłby się jednak ktoś, kto by podejrzewał, że zamierza on pozywać swoje dzieci, ich babcię (a matkę zamordowanej Niny) czy nawet kancelarię prawną. Hans Reiser zamierza pozwać nawet jedną siódmą ludności świata gdyż podejrzewa, że tyle osób sprzysięgło się w spisku, który doprowadził go do jego obecnej sytuacji.
Na czym ten spisek polegał? Rozstrzygając sprawę rozwodową na niekorzyść Hansa stan Kalifornia zmusił go do wzięcia spraw w swoje ręce i zamordowania żony. Następnie wtajemniczeni w spisek nauczyciele ze szkoły dzieci zeznawali o dziwnym zachowaniu Hansa w dniu zaginięcia Niny (jak wiemy, została zamordowana) co doprowadziło do uznania go winnym przez także wtajemniczoną ławę przysięgłych i zmusiło do układu z prokuratorem oraz ujawnienia miejsca ukrycia zwłok.
Głównym pozwanym ma być więc stan Kalifornia i to na nim przede wszystkim ma spoczywać wypłata odszkodowania, którego Reiser żąda, a mają to być w sumie co najmniej cztery biliony dolarów czyli oceniony przez niego globalny efekt ekonomiczny podwojenia wydajności filesystemu.
Nie żąda ich jednak w całości dla siebie, jemu w zupełności wystarczy jeden bilion. Pozostałych trzech żąda dla swoich dzieci oraz Niny Reiser.
Uważny czytelnik spostrzeże tu drobny problem: przecież Nina Reiser została zamordowana w 2006 roku więc bilion dolarów na wiele jej się nie przyda. Hans znalazł jednak i na to sposób: jednym z żądań procesowych jest sklonowanie Niny (jeśli się nie da w USA to w Rosji) oraz powierzenie jej klona opiece jego i ich dzieci (które też mają wrócić do niego).
Ponieważ proces z udziałem nawet miliarda pozwanych może się przeciągnąć w czasie, zanim dojdzie do ostatecznego wyroku, Hans żąda częstych widzeń i telekonferencji z dziećmi, przesyłania mu ich rysunków oraz piosenek na CD a także trzytygodniowego pobytu z dziećmi.
Nie wiadomo czy ten pobyt miałby być jeszcze w więzieniu stanowym Mule Creek gdzie Reiser obecnie przebywa (i zapewne będzie tam lub w równoważnej placówce przebywał co najmniej do 2021 roku), czy też już po jego uwolnieniu, którego także w swoim kontrpozwie zamierza zażądać.
Więcej informacji: http://apps.alameda.courts.ca.gov/domain...BatchNbr=1
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
77 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Niusa dedykuję oczywiście wszystkim dawnym obrońcom Reisera i popularyzatorom teorii spisku KGB I DARPA w celu uwalenia rozwoju Reiser4.
Jak tam chłopaki, może pomożecie Hansowi i wyślecie mu chociaż instrukcję korzystania z kibla?
dzięki. smutny zimny prysznic. Z pewnością byłem jedną z osób które wątpiły w winę Hansa i długo uważały, że nie miałoby sensu, aby geniusz o takiej karierze i możliwościach marnował życie mordując żonę choć wiedział, że będzie głównym podejrzanym.
Zaskakuje mnie, że człowiek, który tworzył jeden z najbardziej złożonych algorytmów w historii*, był jednocześnie tak… no, tak głupi, żeby zamordować i to w taki sposób.
Teraz wychodzi na to, że albo nieudolnie próbuje uciec do psychiatryka, albo faktycznie stracił kontakt z rzeczywistością. A może nigdy go nie miał?
Wszak zamordował ją tuż przy dzieciach, wywiózł ciało samochodem, wyrzucił z niego przednie siedzenie, zostawił książki o mordowaniu w bagażniku… no przecież to aż nazbyt oczywiste… :/
Anyway. Nie mam litości. Powinien do końca życia siedzieć w pierdlu podpięty do komputera.
*) uwaga do komentatorów: zanim zdewaluujesz jego pracę, pochwal się czym Ty się zajmujesz
Zbigniew Braniecki: "Z pewnością byłem jedną z osób które wątpiły w winę Hansa i długo uważały"
Wątpić sensownie w winę Hansa można było dokąd się nie okazało, że teoria spisku KGB to nie są brednie nastolatków ze Slashdota a jego rzeczywista linia obrony.
"geniusz o takiej karierze i możliwościach "
Nie wiem na ile geniusz i możliwości ale z karierą bym nie przesadzał. Namesys to była porażka totalna nawet jeszcze gdy Reiser był wolny i to wcale nie dlatego, że żona okradała firmę (jak twierdził na procesie) a dlatego, że była z niego dupa a nie biznesmen.
"Zaskakuje mnie, że człowiek, który tworzył jeden z najbardziej złożonych algorytmów w historii"
Brak mi wiedzy żeby oceniać złożoność algorytmów w Reiser4, ale złośliwcy wczytujący się swego czasu w commit logi twierdzili że on osobiście tworzył głównie głupawe komentarze do kodu rosyjskich programistów.
"Powinien do końca życia siedzieć w pierdlu podpięty do komputera."
A tak, nie napisałem, że żąda też komputera z dostępem do internetu. Niestety, CDCR nie zapewnia takich usług swoim klientom.
—
A tak nieco poważniej: zastanawia mnie od tamtego czasu co takiego było w Reiserze, że miał tylu, czasem całkiem niegłupich, fanów gotowych zaprzeczać oczywistości, wspierać jego debilne rojenia o spisku służb kilku państw itd. Tymczasem już długo przed aresztowaniem dał się poznać jako nadęty buc nie mający pojęcia o kulturze i współpracy, odpowiadający wściekłą agresją każdemu kto się z nim śmiał nie zgodzić. I chociaż nie mam wiedzy żeby oceniać jego algorytmy to śmiem powątpiewać czy to co tworzył było jakoś znacząco odmienne in plus od innych projektów powstających w tym samym czasie.
Jak on na tych wszystkich ludzi działał?
"Wątpić sensownie w winę Hansa można było dokąd się nie okazało"
Wątpiłem głównie dlatego, że wokół tematu był jeszcze kochanek Niny, wielokrotny psychopatyczny morderca, sama Nina, dość psychiczna kobieta itp.
"Nie wiem na ile geniusz i możliwości ale z karierą bym nie przesadzał."
Wszystko zależy jak mierzysz karierę. Dla mnie ważniejsze są dokonania niż biznes. Nie oczekuję od niego zdolności managerskich.
"ale złośliwcy wczytujący się swego czasu w commit logi twierdzili że on osobiście tworzył głównie głupawe komentarze do kodu rosyjskich programistów."
Obawiam się, że to jednak złośliwcy. Z tego co czytałem jego kod, to pisał go dużo sam, a poziom złożoności i zakres problemów jakie rozwiązywał, ztcw nadal pozostają nieporównywalne do innych systemów plików (choć taki ZFS ma swoje innowacje i genialne rozwiązania).
"dał się poznać jako nadęty buc nie mający pojęcia o kulturze i współpracy"
Gdyby bucowatość ograniczała możliwości programisty, zarówno Torvalds jak i Stallman nie napisaliby linii kodu
Bucowatość jest częstą cechą geniuszy
Co do kodu. Również nie jestem ekspertem od systemów plików, ale swego czasu przeczytałem white papers Reisera4 i analizy porównawcze. Z tego co wiem, ani brtfs, ani ZFS, ani ext4 ani XFS ani inne systemy plików nie mają nic porównywalnego z modelami tańczących drzew (http://en.wikipedia.org/wiki/Dancing_tree) czy wtyczek. Nie wiem jak wygląda sytuacja z tranzakcjami czy subalokacją bloków (brtfs chyba ma), ale mam poczucie, że R4 to jest przełomowa technologia, nawet jeśli autor ma nie pokolei pod sufitem
ZB: "kochanek Niny, wielokrotny psychopatyczny morderca"
Daj spokój, żeby uwierzyć w morderstwa Sturgeona trzeba było potraktować wysokim napięciem albo ciężką cegłą ośrodki w mózgu odpowiedzialne za krytyczne myślenie i to nie jeden raz. Może nie aż tak mocno jak żeby uwierzyć w spisek połowy świata ale jednak…
"sama Nina, dość psychiczna kobieta"
A to już ewidentna bzdura (no i część linii obrony HR).
"Wszystko zależy jak mierzysz karierę. Dla mnie ważniejsze są dokonania niż biznes. Nie oczekuję od niego zdolności managerskich."
Zdolności managerskich może nie, natomiast dystansu do siebie, który pozwoliłby mu ocenić trzeźwo, że tych zdolności nie ma i nie pchać się albo odpowiednio szybko wycofać z biznesu oczekiwać już można.
A tych dokonań też wcale tak dużo nie było. Jego CV na kolana nie rzuca, ReiserFS v3 też raczej szczególnego podziwu nie wzbudzał (za to czasem rozbawienie), Reiser4 składał się wciąż głównie z obietnic, że będzie lepiej.
Wybór ReiserFS na domyślny system plików w SuSE na pewno był osiągnięciem, ale nie jak dla geniusza, tylko jak dla całkiem zdolnego faceta i to raczej z drugiego niż pierwszego szeregu współtwórców Linuksa.
"Bucowatość jest częstą cechą geniuszy"
Może to o to chodzi? Że jak umie programować, ma pewne (choć jeśli spojrzeć na zimno to jednak niezbyt imponujące) sukcesy i jest potwornym bucem to MUSI to być geniusz? Niestety – nawet jeśli większość geniuszy jest bucami, to większość buców geniuszami na pewno nie jest.
@Zbigniew Braniecki: Dancing trees sa fajne z akademickiego punktu widzenia, ale w praktyce nic istotnego nie wnosza (optymalizuja cos, co nie jest waskim gardlem). Model wtyczek podobnie – to, do czego moglby byc zastosowany (kompresja, szyfrowanie) lepiej (prosciej) jest robic innymi metodami. Block suballocation mial UFS dwadziescia lat temu.
Podsumowujac – Reiser 4 wygladal swietnie w reklamowkach, ale z praktycznego punktu widzenia bylby po prostu kolejnym niewiele wnoszacym systemem plikow. Zupelnie odwrotnie, niz na przyklad ZFS, ktory z punktu widzenia uzytkowego jest rewolucyjny, mimo ze specjalnie duzo wrzawy na temat jego bebechow (rowniez dosyc innowacyjnych) nie bylo.
Problem polega na tym, że osoby dobrze piszące algorytmy (lub cokolwiek innego) mają w innych dziecinach poważne braki, szczególnie geniusze.
> Wszak zamordował ją tuż przy dzieciach, wywiózł ciało samochodem, wyrzucił
> z niego przednie siedzenie, zostawił książki o mordowaniu w bagażniku…
> no przecież to aż nazbyt oczywiste… :/
No ten algorytm to ewidentnie skopal.
@krzy3:
> Zimny prysznic? Jaki zimny prysznic?
Kolega wtedy czytal o tym i przezywal jeden, drugi przezyl w wyniku zapoznania sie z tym co HR wyczynia teraz. A skad te nerwy?
> Bo tak: prokurator żadnych mocnych dowodów na niego nie miał.
Mysle, ze naprawde trudno byloby ukryc, ze to on.
> Kwintesencja linuksiarskiej postawy w sprawie Reisera.
Bede wdzieczny za unikanie szufladkowania mnie. Moje poglady na instytucje wiezienia wynikaja z przemyslen o ktorych chetnie podyskutuje, ale nie w takim tonie.
> Panie Braniecki, mój udokumentowany dorobek jest większy niż Pański,
Nie mam najmniejszych watpliwosci, ton zdania brzmi strasznie przekonujaco, a doswiadczenie (niewielkie wszak) podpowiada, ze osoby tak dobitnie oceniajace wlasne dokonania wyzej niz czyjes, musza miec racje. (mam nadzieje, ze zauwazyles juz jak zabawnie Twoje zdanie zabrzmialo
I to niezaleznie czy jest prawdziwe czy nie)
Jednak, mimo wszystko, zwroce uwage, ze moj apel mial na celu porownanie swojego dorobku do pracy HR, a nie mojej.
> ale nie uważam za stosowne chwalić się nim na tego rodzaju forach.
Szkoda. Podpisujac sie pseudonimem i nie chwalac dorobkiem, dosc znaczaco oslabiasz wartosc swoich ocen pracy HR. Trudno mi bowiem ocenic czy "foo12" piszacy, ze algorytmy HR sa do dupy, ma za soba 20 lat pracy nad systemami plikow i jest jednym z oryginalnych autorow ZFS, czy moze jest trollem, ktory w zyciu nie napisal linii kodu, ale "sie zna", a moze gdzies (gdzie?) pomiedzy tymi dwiema skrajnosciami.
Jak pewnie zauwazysz, z punktu widzenia osoby trzeciej ocenic tego nie sposob, zatem wsparcie ocen referencjami jest imho dosc sensownym sposobem na oslabienie trendu wandalizacji sieci.
> M.in. dlatego, że uważam że podpieranie się autorytetem (własnym lub cudzym) świadczy o słabości argumentacji.
O, tu sie nie zgodze. O ile z pewnoscia byloby to prawda w przypadku dyskusji rzeczowej, merytorycznej, to jest przeciez oczywiste, ze nie mozemy tutaj o takiej mowic z wielu przyczyn:
a) rozmowa o algorytmice systemow plikow jest troche jak analiza prawna. Trudno ja prowadzic w komentarzach
b) rozmowa na forum zawsze jest, z natury rzeczy, skrotem i opiniowaniem, a nie wyjasnianiem
c) w zwiazku w poprzednimi, nikt tutaj argumentow nie podaje, powszechne zas sa opinie – "to jest do dupy", "zadna tam nowosc", "XKLFS juz dawno to mial", "chlyt marketingowy" czy "to nie algorytm, to skomplikowany system luster" sa na porzadku dziennym i zastepuja cokolwiek co mogloby by byc dowodem
d) rozmowca (w tym przypadku ja) ma zbyt mala wiedze o systemach plikow by moc taka dyskusje prowadzic.
Cieszy mnie niezmiernie, ze OSNews.pl czyta i dyskutuje na nim z moja skromna osoba tylu tuzow algorytmiki oprogramowania i znawcow systemow plikow, ale niezaleznie jak daleko brnie moje zaufanie, gdzies pali sie jakas lampka ostrzegawcza gdy czytam tak definitywne stwierdzenia n/t reisera4, tutaj, podczas gdy na forach dot. kernela jednak nie odwazaja sie az tak radykalnie pisac – no ale coz, pewnie ich wiedza ustepuje tutejszym znawcom.
Lacza wyrazy szacunku dla Ciebie i osobne dla Twego ego
> zimny prysznic.
Zimny prysznic? Jaki zimny prysznic? Reiser PÓŁTORA ROKU TEMU wskazał miejsce gdzie zakopał zwłoki (w zamian za złagodzenie kary). Gdzie kolega był wtedy, eh?
> tak głupi, żeby zamordować i to w taki sposób.
Swoją głupotę to on pokazał w sądzie. Bo tak: prokurator żadnych mocnych dowodów na niego nie miał. Gdyby wszystkiemu zaprzeczał, albo odmówił zeznań, to miał niezłe szanse że zostałby uniewinniowny. Mógł iść na współpracę, dostałby niski wyrok i po paru(nastu) latach by wyszedł. Mógł wreszcie bronić się niepoczytalnością (co jak widać z tego newsa nie byłoby wcale dalekie od prawdy), posiedziałby parę lat w wariatkowie i też wyszedł. Tymczasem on, w autentycznie genialnym ruchu, zaczął składać w sądzie bzdurne zeznania. I, po prostu, przysięgli uznali że facet kręci, a jak ktoś kręci będąc oskarżonym o morderstwo, to może być tylko jeden powód. W dodatku Reiser swoim zachowaniem w sądzie wkurzył sędziego, który uznał, że on po prostu robi sobie ze wszystkich jaja — i uwzględnił to w wyroku.
Reiserowi prawdopodobnie odbiło dużo wcześniej, uznał się mądrzejszego od wszystkich naokoło i w końcu doszedł do wniosku, że to żaden problem zabić żonę, a potem się z tego wykręcić. (Nawiasem mówiąc, to motyw tej zbrodni jest dla mnie cały czas niezrozumiały).
> Powinien do końca życia siedzieć w pierdlu podpięty do komputera.
Kwintesencja linuksiarskiej postawy w sprawie Reisera. Wszystko nie ważne, byle mógł programować! Taki talent się w więzieniu zmarnuje! A pewnie, niech się zmarnuje, następni utalentowani się będą bali.
> pochwal się czym Ty się zajmujesz
Panie Braniecki, mój udokumentowany dorobek jest większy niż Pański, ale nie uważam za stosowne chwalić się nim na tego rodzaju forach. M.in. dlatego, że uważam że podpieranie się autorytetem (własnym lub cudzym) świadczy o słabości argumentacji.
krzy3: "Mógł iść na współpracę, dostałby niski wyrok i po paru(nastu) latach by wyszedł."
Parunastu? Przed procesem proponowali mu 3 lata (propozycja we wrześniu 2007, wyjście najpóźniej w październiku 2009, możliwe w maju 2009) ale odrzucił.
krzy3: "W dodatku Reiser swoim zachowaniem w sądzie wkurzył sędziego, który uznał, że on po prostu robi sobie ze wszystkich jaja — i uwzględnił to w wyroku."
A, jeszcze jedno: 15 to life jest karą kodeksową za morderstwo 2 stopnia, wcześniej miał dostać 25 to life czyli AFAIK najniższą możliwą karę za morderstwo 1 stopnia (można jeszcze więcej to life, life w/o parole i czapę). Więc sędzia nic raczej nie uwzględnił.
>Panie Braniecki, mój udokumentowany dorobek jest większy niż Pański, ale
> nie uważam za stosowne chwalić się nim na tego rodzaju forach
Ło rany, buc większy od Raisera…
Na szczeście jestem poza definicją. Wielokrotny morderca Sturgeon był bardziej prawdopodobny.
BUEHEHEHE.
Z tego co wiemy, to wynika, że Sturgeon przyznał się policji do popełnienia 8-9 morderstw. Nie został jednak o żadne oskarżony. Najprostsze wyjaśnienie jest takie, że policja sprawdziła jego rewelacje i stwierdziła że konfabuluje. W przeciwnym wypadku policja musiałaby mieć jakieś naprawdę dobre powody żeby go puścić. Najlepszy z nich, czyli związki ze służbami, raczej odpada ze względu na styl zycia tego pana. Facet np. przebierał się za kobietę i był obecny na ślubie Reiserów jako druhna. To co on niby dla służb robił — rozpracowywał grupę transwetystów planującą zamachy terrorystyczne?
Poza tym, teoria o zaangażowaniu służb w sprawę pada z zupełnie innego powodu. Reiser nie zajmował się dziedziną, która leżałaby w najmniejszym stopniu w obszarze zainteresowania służb. Jego żona również była kiepskim kandydatem na agenta — lekarz ginekolog bez prawa wykonywania zawodu w Stanach.
Natomiast fakt, że całe towarzystwo chyba miało nie całkiem równo pod sufitem.
Teorię służb łaskawie zostaw, bo nigdy o niej nie pisałem.
A co do morderstw, to teraz jest jak mówisz – a w trakcie procesu Reisera Sturgeon był właśnie złapany i przesłuchiwany.
LY: "a w trakcie procesu Reisera Sturgeon był właśnie złapany i przesłuchiwany."
Jak ja lubię jak się pogrążacie zmyślanymi ad hoc kłamstwami, które można w pięć sekund zweryfikować.
Jak widzisz, Sturgeon nigdy nie został "złapany" ani aresztowany a sam poszedł się "przyznać", było to nie w trakcie a przed procesem, który ostatecznie zaczął się w listopadzie 2007. Każdy kto nie chciał rozpaczliwie w tym wydarzeniu widzieć ratunku dla Reisera, widział to co było: żałosnego pajaca, pewnie świra, który chciał zwrócić na siebie uwagę.
Jedynym kłamstwem jest zarzucanie mi kłamstwa.
Ogromna różnica. Chodziło o to, że był w rękach policji.
s/proces/śledztwo
Że nie potrafisz więcej poza czepianiem się słówek wiadomo mi od dawna, więc tego nie skomentuję.
LY: "Jedynym kłamstwem jest zarzucanie mi kłamstwa."
Bzdura, sam już sobie udowodniłeś kłamstwo, nie wiem po co brniesz dalej. No ale skoro się prosisz…
"Ogromna różnica. Chodziło o to, że był w rękach policji."
Oczywiście, że ogromna różnica, bo jakby został "złapany" w sprawie kilku zabójstw to taka obrona Reisera miałaby sens! Nie ma sensu właśnie dlatego, że to była jego inicjatywa a policja go przesłuchała i nie oskarżyła.
"s/proces/śledztwo
Że nie potrafisz więcej poza czepianiem się słówek wiadomo mi od dawna"
Nie chodzi o słówka tylko o co najmniej pół roku różnicy w czasie. Gdybyś był taki mądry jak to usiłujesz twierdzić teraz to teorię, że Ninę zabił "wielokrotny morderca Sturgeon" musiałbyś odrzucić z miejsca, w maju 2007. Tymczasem Ty jeszcze wczoraj (wczoraj!) tak go nazwałeś usprawiedliwiając tym swoją obronę Reisera!
http://sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2471589
«twierdzenie niezgodne z rzeczywistością, mające wprowadzić kogoś w błąd»
Pisząc o Sturgeonie nie miałem na celu wprowadzania nikogo w błąd, bo implikuje to celowe pisanie nieprawdy.
A gdy nie został złapany i przyznał się sam, sensu nie ma? Zabójcza logika, no pun intended.
Gdyby dyskusje na temat winy Reisera zaczęły się razem z procesem, tak. Ale przecież trwały nie tylko przed procesem, nie tylko na pół roku, ale z chwilą jego ujęcia, więc pokrywają się czasowo z zeznaniami Sturgeona.
LY: "Pisząc o Sturgeonie nie miałem na celu wprowadzania nikogo w błąd, bo implikuje to celowe pisanie nieprawdy."
Oczywiście, i to co robisz spełnia definicję.
"A gdy nie został złapany i przyznał się sam, sensu nie ma?"
Gdyby został złapany przynajmniej by można twierdzić, że morderstwa do których się przyznał rzeczywiście miały miejsce. A tak…
"pokrywają się czasowo z zeznaniami Sturgeona."
Twoja ściema jest tak przezabawna między innymi dlatego, że ssiesz palucha i pozyskane w ten sposób informacje walisz prosto na klawiaturę. Gdyby zachciało ci się choćby sprawdzić okoliczności tamtej sprawy wiedziałbyś, że z każdym takim tekstem pogrążasz się coraz głębiej.
Złapanie kogoś przez policję czyni go "bardziej" winnym? Paradne.
Zerowa merytoryka wypowiedzi. Dyskusję uznaję za skończoną, nie ma co się kłócić z durniem.
LY: "Złapanie kogoś przez policję czyni go “bardziej” winnym?"
Nawet dla przeciętnie inteligentnego człowieka jest oczywiste, że prawdopodobieństwo winy osoby zatrzymanej przez policję w śledztwie dotyczącym faktycznych morderstw jest dużo większe niż osoby, która sama przyznała się policji (dodajmy, do morderstw, których nie było) i której policja nie uwierzyła.
"Zerowa merytoryka wypowiedzi."
Żebyś mi tylko nie mówił potem, że nie miałeś szansy wyjść z tego z resztkami twarzy. Miałeś.
Otóż kolego, ze ssania palucha wyszło ci, że w pewnym czasie, mniejsza o to kiedy, Sturgeon był przesłuchiwany przez policję, ludzie się nad tym zastanawiali i właściwie nie było wiadomo o co chodzi. Ponieważ jesteś człowiekiem nienachalnego krytycyzmu, nie przyszło ci do głowy sprawdzić swoich zmyśleń, bo wiedziałbyś, że nie było takiego okresu: informacja o rzekomych zbrodniach Sturgeona została podana 3 maja 2007, w komplecie. Że się "przyznał", że zaprzeczył związkom ze sprawą Niny, i że nie został aresztowany. A, i że jak na seryjnego mordercę przystało, można do niego zadzwonić i przeprowadzić z nim wywiad.
Co więcej, żadne nowe informacje w sprawie Sturgeona od 3 maja 2007 się nie pojawiły. Gdybyś chociaż pofatygował się przeczytać kilka artykułów na ten temat, wiedziałbyś to wszystko i nie brnął w kłamstwo tak żałośnie, ku mojemu coraz większemu rozbawieniu.
I co, łyso ci?
Cieszy Cię ta sprawa? Jesteś dumny, że miałeś rację, co do jego winy?
Sądząc z tonu newsa masz świetną zabawę, gratuluję dojrzałości.
LM: "Cieszy Cię ta sprawa? Jesteś dumny, że miałeś rację, co do jego winy?"
Skąd, to coś więcej. Cieszy mnie, że mogę pokazać wówczas broniącym go, że bronili nawet nie zwykłego mordercy ale mordercy psychopatycznego.
Czyżby Reiser planował się przenieść do psychiatryka?
dokładnie to samo chciałem napisać.
Proces Hansa był na tyle trudny(i dziwny), że faktycznie mógłby wnieść jakiś pozew. Tyle tylko, że okazał się winnym.
Sławek: "Proces Hansa był na tyle trudny(i dziwny), że faktycznie mógłby wnieść jakiś pozew."
Mógłby co najwyżej pozwać siebie za skrajną głupotę. Proces rzeczywiście był dziwny i Reiser miał niemałe szanse na uniewinnienie, ale był tak przekonany o swoim geniuszu, że olał wszystkie rady swojego adwokata i zrobił wszystko co tylko mógł żeby przekonać przysięgłych o swojej winie. Na szczęście.
Pomijając całą głupotę morderstwa – jak się czyta informacje o systemie prawnym w USA, gdzie byłe żony często żyją z kolejnych pozwów przeciwko swojemu byłemu mężowi – bo "jednak należy mi się więcej", to nie dziwi, że ktoś się załamie psychicznie i taką ukatrupi.
Smutne ale tak jest.
@BoBsoN: dokładnie. W świadomości sędziów (jako elementu systemu) istnieje przekonanie, że rozwód to wina męża i musi zapewnić życie ex żonie na poziomie do jakiego przywykła. Reasumując- miałeś żonę która nie pracowała i zajmowała się tylko domem- musisz zapewnić jej finansowanie na poziomie takim by stać ją było na nowy dom, i życie jako pani domu wychowując dzieci. Ot- taka systemowa blokada zmniejszająca ilość rozwodów. Drobne różnice pojawiają się podczas udowodnienia zdrady, bądź w stanach jakie mają bardziej "szowinistyczne" prawo- czyli jak majątek jest męża to żonie nic się nie należy.
Zakładam jednak, że administracja Obamy zadba o likwidację takich przepisów.
Na wypadek gdyby ktoś wątpił w głupotę tego prawa – mam krewnego który w stanach kilka lat utrzymywał żonę ze swojej pensji. Gdy stwierdził że dłużej nie wyrabia i powiadział by poszła do pracy, znalazła na niego paragraf że "uzależnił ją od swojej pracy i teraz należy jej się dożywotnie utrzymanie". Mniej-więcej tak to wyglądało.
@Tomasz Woźniak: I pewnie wydaje ci sie, ze w polsce alimenty nie istnieja.
Odkąd alimenty płaci się na utrzymanie żony, a nie dzieciaka/rodzica?
> Odkąd alimenty płaci się na utrzymanie żony, a nie dzieciaka/rodzica?
Otoz opcja placenia na bylego malzonka tez istnieje.
Ale płacisz tylko jeśli _niewinna_ strona _nie będzie_ w stanie utrzymać się sama. U nas nie jest tak, jak Lewy w USA przedstawia…
> Odkąd alimenty płaci się na utrzymanie żony, a nie dzieciaka/rodzica?
> Ale płacisz tylko jeśli _niewinna_ strona _nie będzie_ w stanie utrzymać się sama.
No widzisz, i odpowiedziales sobie sam. Alimenty na zone sie
placi odtad, gdy jest niewinna i nie jest w stanie sie utrzymac.
@:P: W USA tez nie jest tak, jak to Tomasz Woźniak przedstawia. Chyba, ze sie wierzy we wszystko, co pokaza w telewizji.
@trasz: a właśnie, że tak jest. Tomasz Woźniak wie to z książek (poradników), opowieści znajomych i rodziny- zwyczajowo nie wierzę za bardzo w rewelacje przedstawiane w telewizji.
Co do Polski- znam to z autopsji własnej i doświadczeń znajomych. Po pierwsze reguła jest taka, że alimenty nie rujnują płacącego. Kolejna niestety reguła to taka, że alimenty to głodowa rentka.
Whoa, list do sadu zaczynajacy sie od "Dear Court".
To dopiero początek
w tych epistołach są znacznie lepsze teksty. Niestety, żadna wyszukiwarka ich nie indeksuje
Durny news, facet jest chory, po co o nim pisać źle dla samego pisania, zrobił coś pożytecznego w życiu kiedyś i niech tak zostanie.
To, że dostał dożywocie, to też niestety wina jego szaleństwa, gdyby słuchał swojego adwokata, to po 3 latach śmigał by na wolności.
proszę nienoramlności nie mylić z chorobą.
jak ci ktoś utnie rękę to nie będzie to "jej choroba", lecz jej brak.
on takie braki ma w psychice…
Zwykła demagogia. Choroby psychiczne to choroby, jak chcesz temu zaprzeczać, to swoje nowatorskie odkrycia przedstaw szerszemu gronu specjalistów.
Poczytaj Foucaulta i podyskutujemy.
Biliony? Chyba powinno być miliardy (czyli po ang. bilions).
Ale zajrzyj na zlinkowany obrazek, tam jest wyraźnie "trillion".
A to przepraszam, tak czesto ten blad w tlumaczeniu widze, ze az tym razem nawet nie sprawdzilem
@cutugno
Ach, jak ja sobie cenię te twoje merytoryczne, konkretne wypowiedzi, nie spadające na poziom argumentów ad personam…
@Edek
I pewnie dlatego że prościej to zrobić, ZFS nadal szyfrowania nie ma ;>
LY: "Ach, jak ja sobie cenię"
Pierwszy krok za Tobą, teraz zacznij cenić krytyczne myślenie.
Trudno cenić w tobie coś, czego nie ma.
LY: Skoro nie masz to zacznij nad tym pracować. Proponuję Ci pierwsze ćwiczenie: znaleźć powód dla którego inteligentny, krytycznie myślący człowiek w żadnej chwili nie mógł uwierzyć w rzekome morderstwa Sturgeona.
Ok, jak tylko znajdziesz powód, dla którego miałbym szukać dowodów na twoje tezy.
LY: Żadne tam moje tezy, proste uzasadnienie oczywistości. Możesz to potraktować jako ćwiczenia z krytycznego myślenia. Albo i nie, jak nie chcesz, dostawcą lolcontentu jesteś w sumie niezłym i możesz nim zostać.
Tyle jeśli chodzi o krytyczne myślenie
Miłego masturbowania własną wszechwiedzą, bucu.
LY: "Tyle jeśli chodzi o krytyczne myślenie"
Smutne, co? Tak się okazuje, że broniłeś nie tylko mordercy ale i psychopaty a teraz musisz się pocieszać, że nie wybrałeś najgłupszej z możliwych obron, a tylko o szczebelek mniej głupią. Było krytycznie myśleć WTEDY.
"Miłego masturbowania własną wszechwiedzą"
A zostało tyle jeszcze teorii spiskowych. Może zacznij od tego: http://pracownia4.wordpress.com/2010/01/18/prawda…
@Low Year: Ale ma kompresje w locie. Reiser4 nie ma zaimplementowanego w uzywalny sposob ani jednego, ani drugiego. I, w przeciwienstwie do ZFS, nigdy nie bedzie mial.
Szyfrowanie w Reiser4 było używalne, czego dowodem jest oczywiście to, że go używano.
Co do kompresji – podobno w ZFS wszystko jest prościej zrobić, więc powinien już dawno mieć jedno i drugie. I parzyć kawę.
@Low Year: Mozesz pokazac, gdzie w Reiser4 jest kod, ktory implementuje szyfrowanie? Bo z tego, co zauwazylem, to wsparcie dla szyfrowania w Reiser4 skonczylo sie na zapowiedziach. Podobnie jak kompresja.
ZFS oczywiscie od dawna ma kompresje, a szyfrowanie jest w drodze. Ma tez mase innych przydatnych rzeczy, nawet takich, ktorych Reiser4 nawet w reklamowkach nie mial.
http://ftp.icm.edu.pl/packages/linux-reiserfs/tmp…
Powtarzasz się.
W grudniu po południu…
Rewelacja, ZFS ma więcej ficzerów niż fs który był stworzony przez małą firmę, od lat jest praktycznie martwy a autor siedzi w kiciu. Porównaj jeszcze z FAT32.
@Low Year: Dziekuje za udowodnienie po raz kolejny, ze swoja "wiedze" czerpiesz z Googla. Gdybys zajrzal w zrodla, do ktorych linka mi podales, wiedzialbys, ze cryptcompress nigdy nie dorobil sie szyfrowania.
A co do porownywania – ty wyjechales z ZFS, ja tylko sprostowalem.
http://lwn.net/Articles/226251/
Problem w tym, Edek, że kłamiesz (tak, tym razem jest pewność że dezinformujesz celowo).
@Low Year: Problem w tym, ze nie czytasz wlasnych linkow. Z tego, co wkleiles:
"11.2. Transparent encryption support
Not yet implemented. It is supposed to be implemented for existing
cryptcompress file plugin: one just need to add cipher transform
plugins (it should be wrappers for linux crypto-api) and provide human
key manager.
11.3. Supporting ECC-signatures for metadata protection
Not yet implemented. In order to support such signatures we need new
node format and, hence, new disk format plugin id. ECC signature
should be checked by zload() for data integrity and possible error
correction, and updated in commit time right before writing to disk."
Nie za późno na udawanie niepoczytalności?
sadi: "Nie za późno na udawanie niepoczytalności?"
Obawiam się, że on nie udaje.
Tego akurat ani ty, ani ja nie możemy wiedzieć. Możemy tylko zgadywać.
cutugno, niestety jesteś lemmingiem…
Czy tylko mi to wygląda na sarkazm?
Albo news jest dziwny, albo Reiser jest dziwny, przecież nawet jakby sklonowali Ninę, to raczej jej dzieci by się opiekowały klonem, a nie klon nimi. Przecież klon dojrzewa tak samo wolno, ma te same geny, a z tego co wiem nie ma jakiegoś tuboprzyspieszacza rozwoju.
@marcinsud: Reiser chce razem ze swoimi dziećmi wychowywać klona Niny.
Tak, Reiser jest dziwny. Delikatnie mówiąc.
Popierdolony, inne słowo do niego nie pasuje
Po prostu w więzieniu mu odbiło tyle ….
Ach to przez wiezienie zamordował żonę?
))))))
On jest takim geniuszem zbrodni, że odtwarza wszystko od tyłu. Najpierw został zamknięty, potem ją zamordował, na końcu dopiero mu odbiło
@MichalK
ale od kiedy komus 'musi odbic' by ukatrupic kogos? przeciez jak najbardziej moze byc to racjonalnie podjeta decyzja, wykonana z zimna krwia
I widzicie co moze zrobic z czlowiekiem brak kompa przez 1.5 roku? smutne to, i przerazajace :/