Czy pakiet biurowy ThinkFree podbije netbooki?
- Dodano: 9 January 2009
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 21
Twórcy biurowego pakietu ThinkFree przeznaczonego specjalnie dla netbooków chcą sprzedawać go dystrybutorom małych laptopów w celu preinstalacji.
ThinkFree Office jest zoptymalizowany do pracy z netbookami. Przejawia się to m.in. designem interfejsu przystosowanym do pracy na małym ekranie, czy też integracją ze stroną serwerową. Dokumenty są przechowywane online (mamy na nie 1GB miejsca), ale dostęp do nich mamy równiez lokalnie, gdy nie mamy połączenia z Internetem. Program działa obecnie na systemach Windows, Mac i Linux. Trwają też intensywne prace nad portem pakietu na system Google Android.
ThinkFree jest kompatybilny z formatami MS Office (w tym Office 2007) a interfejs użytkownika nawiązuje do produktów Microsoftu.
Twórcy chcą spopularyzować swoją aplikację dzięki zawieraniu umów z producentami netbooków. Cena za jedną licencję to $50 USD, zapewne jednak w wersji preinstalowanej będzie sporo tańszy.
Czy po długich (i na razie niezbyt udanych) bojach pakietu OpenOffice.org o podbój desktopów, wyczyn ten uda komercyjnemu produktowi na netbookach? I czy twórcy ThinkFree pójdą za ciosem i oprócz netbookowej niszy powalczą o rynek “prawdziwych komputerów”?
Więcej informacji: http://jkontherun.com/2009/01/08/thinkfr...n-netbook/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
21 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Krótka odpowiedź: nie.
Ktos zrobi remiks OOo z interfejsem specjalnie przystosowanym do netbookow i po sprawie. Z drugiej strony — dla tych slabszych komputerow taki pakiet nie powinien zjadac zbyt wielu zasobow, a jak to wyglada w OOo, chyba kazdy wie…
lotus symphony powinien być przystosowany z jego opcjami na pasku bocznym.
lotus symphony to kobyla
Co to dokładnie znaczy?
coś jak dropbox
Czarno to widze. No moze gdyby byl for free.
> chcą sprzedawać go dystrybutorom małych laptopów w celu preinstalacji
jak widać, od użytkownika końcowego będzie najmniej zależało
Czyli jak zwykle w wersji Windows
Jaki dystrybutor małych laptopów zawyży cenę netbooka tylko dla jakiegoś nieznanego pakietu biurowego?
Zainstalowałem to.. sądząc po zawartości katalogów, większość jest napisana w javie
Aplikacja odpala się nieziemsko długo i startuje "na wiatrakach". Otworzyłem w niej przykładowy .doc (kilka stron, tableki z planem zajęć) – rozjeżdża się cudownie i wygląda znacznie gorzej niż w OpenOffice. Aplikacja na moim nie najnowszym powerbooku (G4 1,5GHz) działa nieznośnie wolno, są okrutne lagi przy przewijaniu rolką, albo paskiem z prawej. Nie zauważyłem jakiegokolwiek wsparcia dla ODF. Na dodatek nie udało mi się zapisać żadnego pliku, gdyż 'Save as' pokazuje puste okienko, bez możliwości wyboru katalogów, oraz jakąś etykietkę ThinkFree. Oczywiście sprawdzanie pisowni, GUI i słownik nie obsługują egzotycznego języka polskiego. Słowniki są w plikach .jar, po rozpakowaniu pokazała się grupka plików tekstowych i .properties.. Może da się jakoś skonwertować słownik aspella albo czegoś takiego, ale pewnie trzeba by było pogrzebać. Ogólnie – aplikacja mi się nie podoba i nie wróżę jej podbicia rynku, szczególnie, że jest płatna
A moze to przez to, ze binarka na Mac OS X byla kompilowana pod x86. A Ty masz PowerPC.
Jeżeli jest w javie to binarka nie jest kompilowana pod x86 tylko do bajtkodu javy i architektura procesora nie ma znaczenia.
Kolejna aplikacja, o której można powiedzieć, że jest ładna… i w zasadzie koniec pozytywów. Co do prędkości działania zastrzeżeń nie mam (Vista, Turion X2 1,6 GHz) natomiast z tą zgodnością z MS Office to jest taki marketingowy żarcik. Sypią się wykresy Excela (niby wszystko OK, tylko pewnych rzeczy na nich brak), pliki Worda też nie otwierają się idealnie (głównie tabele).
Nie wziąłbym tego nawet w kategorii "za darmo", bo OOffice jest zwyczajnie lepszy.
Ale jeżeli producent netbooka podpisze umowę to będziesz "musiał"
chyba że o dziwo będzie też wersja netbooka bez OS.
czegos takiego napewno nie bedzie
podpisanej umowy oem czy netbooka bez OS? Bo w ani jednym ani drugim przypadku nie rozumiem tego "napewno"
Netbooki to specyficzny kawałek sprzętu, małe rozmiary, ale przede wszystkim niska cena. Pożyjemy – zobaczymy, rynek weryfikuje takie pomysły.
Wkurzająca jest nazwa, która sugeruje, że jest to produkt wolny, czyli darmowy, powinno to wywołać oburzenie środowisk z wolnym oprogramowaniem tak samo jak dla micro$oftu używanie w produktach nie MS-owych "windows"
Wolny nie znaczy darmowy!
w slangu młodzieży internetowej używa się między innymi czasowników w roli rzeczowników
w tym kontekście "think free" może oznaczać "bezmyślny" ("wolny od myśli")