Darmowy antywirus w systemach rodziny Windows
- Dodano: 17 czerwca 2009
- Wprowadził: Szymon Barczak
- Komentarze: 118
W zeszłym tygodniu firma Microsoft potwierdziła wprowadzenie darmowego antywirusa do swoich systemów Windows.
Microsoft potwierdził, iż lada moment wyda na światło dzienne darmowego antywirusa, dla swoich systemów operacyjnych z rodziny Windows, zapowiadanego od listopada zeszłego roku. Jego nazwa kodowa to Morro. Antywirus będzie mógł pracować na wszystkich systemach wstecz, aż do wersji Windows XP.
Antywirusy dla systemów Windows mają długą historię. Pierwsze wirusy pojawiły się w połowie lat dziewięćdziesiątych. Microsoft nie zrobił z tym nic, zignorował sprawę, tworząc korzystny biznes dla wielu korporacji takich jak Symantec i McAfee. Monopolista poszedł po rozum do głowy dopiero w 2004 roku, dodając za darmo do systemu narzędzie Windows Defender. Mimo tego narzędzie to było w zasadzie bezużyteczne. Prawdziwa ochrona przed wirusami do tej pory kosztowała użytkowników domowych i biznesowych około 50 – 100 dolarów rocznie, co nie było małą kwotą uwzględniając cenę samego zakupu systemu operacyjnego.
Microsoft postanowił poprawić się udostępniając za darmo Morro, który ma w zamierzeniu zapewnić użytkownikom prawdziwą ochronę przed wirusami. Z pewnością przełoży się to na typowe wymagania użytkowników – działanie systemu tzw. out-of-box, czyli od razu po wyjęciu z pudełka. Darmowość Morro może być zaletą dla użytkowników, ale już niekoniecznie dla producentów komputerów. Nie oznacza to jednak końca działalności firm takich jak Symantec. Duże korporacje potrzebują sprawdzonych rozwiązań i ponadprzeciętnej funkcjonalności, której Morro nie zapewni.
Więcej informacji: http://www.informationweek.com/blog/main...ed_IWK_ALL
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
118 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.



Po pierwsze primo, mogliby zająć się łataniem dziur a nie pisaniem softu AV to wtedy nie byłby potrzebny.
Po drugie primo, coś mi mówi że to może mieć związek z Kasperskim.
Pierwsze primo – nie istnieje większy soft bez błędów.
Drugie primo – jaki ma mieć związek? Co najwyżej konkurencja. Kasper nie radzi sobie najlepiej na rynku Windowsowym to próbuje abusować Linuksa, sami wiemy jak `skutecznie`.
> Pierwsze primo – nie istnieje większy soft bez błędów.
Miałem bardziej na myśli błędy w założeniach, ale to też.
> Drugie primo – jaki ma mieć związek? Co najwyżej konkurencja. Kasper nie radzi sobie najlepiej na rynku Windowsowym to próbuje abusować Linuksa, sami wiemy jak `skutecznie`.
To są tylko moje domysły.
Oczywiście, że każdy duży soft ma jakieś błędy. Ale dlaczego windows ma ich aż tyle i tak poważne?
Mniej więcej o to mi chodziło ale chyba nie każdy zrozumiał…
nie dają AV – źle
dają AV – też źle
taka ta polska mentalność…
tak samo jak w dyskusji na temat usb 3.0 pod linuksem.
A możesz coś wspomnieć o mentalności innych nacji? Oświeć nas proszę dlaczego jesteśmy gorsi (lepsi?)…
Polecam słownik… nikt nie mówił o lepszych gorszych ;]
@Kozodoj: bez urazy, ale nie uczyłeś się historii w szkole, nigdy nie byłeś za zachodnią granicą, nie czytasz gazet, nie oglądasz telewizji i nie wiesz jak żyją ludzie w bogatych krajach? Tak, różnice między Polską, a cywilizacyjną, gospodarczą, kulturalną i polityczną czołówką tej planety biorą się także z różnic w mentalności mieszkańców. To nie jest przypadek, ani pech, ani spisek innych, że jesteśmy tak daleko za tymi państwami.
od kiedy 'inni' oznacza gorszy? gdzie podziała sie tak propagowana tolerancja?
@ptecza
Chyba trochę przesadzasz… Rozumiem, że wg Ciebie mamy jakieś złe geny? A może to Ty mylisz przyczyny ze skutkami?
Tak się składa, że wyleczyłem się z przypuszczeń co do mentalności Polaków dzięki pracy w różnych krajach. Fakt, że nie obracam się wśród "prostego ludu"
więc może tu są jakieś różnice, których nie jestem w stanie dostrzec. Ale śmiem twierdzić, że głupole wszędzie są tacy sami. U nas może troszkę mniej "wytresowani", więc stąd jawnie padające niepoprawne politycznie stwierdzenia.
Ogólnie nie chciałem wywoływać dysputy o mentalności, tudzież wyższości kogoś nad kimś innym, lecz zwrócić uwagę na idiotyzm zwrótów typu "typowo polska mentalność" czy "jakie to polskie"… I tyle. Bo jakoś nie widzę, żeby osoby, które trochę świata zobaczyły jakoś Polskę i Polaków zaczynały postrzegać w gorszym świetle. Raczej tyczy się to niektórych prostaczków, którym wystarczy sypnąć groszem i już zaczynają sławić nowego pana.
Jeśli sądzicie, że tylko u nas na forach pojawiają się zdania za i przeciw, czy wieczni malkontenci to wysilta swoje rozumki i wejdźcie choćby na OSNews.com i poczytajcie komentarze. Rozumiem, że wszyscy kłótliwi i niezadowoleni będą mieli polskie IP…
Dokładnie. W kraju bogatym nie ma wolności. Są oczywiście wyjątki, jakim jest Japonia, ale tam obecnie podobno rządzą wielkie maffie. Mam na myśli, że kraj jest przedsiębiorczy, albo zniwolony, więc ludzie pracują wydajniej.
Bogactwo narodu powinno opierać się na tym pierwszym. USA są bogate, bo tam wielu ludzi jest ślepo zapatrzonych w pewne sprawy, co pomaga im przeznaczać dużo towaru na eksport. Są zresztą bogaci, bo byli bogaci, a byli bogaci, bo kiedyś był to wolny naród.
Nie wiadomo tylko, ile ten AV da i jak bardzo będzie denerwoać użytkownika. Lepiej byłoby, żeby złośliwy kod przestawał działać po paru dniach niż wydawać jakiegoś AV. W każdym razie, to bardzo dobrze, że wydają. Jest to próba rekompenstaty stworzenia tak wadliwego produktu, jakim jest Windows. Dlaczego pan Kowalski ma placić za Windows i za antywira, a ktoś inny ma sobie zainstalować Linuksa i mieć spokój?
Sorry, ale… 'wadliwego'? Napisz lepiej.
Gdzie popełniłem błąd?
Nie ma drugiego primo… Jest secundo…
Przecież to żart kolego… Czy w dzisiejszych czasach nie można już napisać żartu nie okraszając go siedemdziesięcioma siedmioma uśmieszkami, by być łatwo zrozumianym?
Zgodzę się, siedemdziesięcioma to przesada, ale jednym emotem po pierwszym żarcie można
bez przesady, to klasyka
jeszcze Primo Ultimo
ten "żart" jest czerstwy
Pierwszego primo przeciez tez nie ma
Nie bardzo rozumiem o jaki związek z Kasperskim chodzi, więc może się nie rozumiemy.
Sam Morro bazuje najprawdopodobniej na RAV, antywirusie o niezłej, ale dalekiej od ideału skuteczności, zakupionym swego czasu przez MS.
—
Co do samego newsa natomiast to zastanawiam się czemy niby Windows Defender jest wg newsmana taki beznadziejny.
W sumie w swojej kategorii jest niezły. BTW, Defender bazuje na również zakupionym Giant Antispyware. Jak widać model "pisania" softu MS ma dość pokrętny.
Nic nowego. Przecież Excel też nie powstał w MSFT. Podobnie jak Visio. Podobnie jak IE. Podobnie jak…
MS-DOS?
Podobnie, jak nowy rodzaj kontroli konsol. Microsoft zauważył sukces Wii, więc kupił sobie firmę tworzącą od bardzo dawna coś lepszego. Zauważcie tylko, że część serwisów w Polsce zaczęło pisać o sukcesie Wii dopiero po tym, jak świat obiegła nowa informacja o zabawce MS. Wcześniej wszyscy wypisywali bzdury, że Wii nie nadaje się do gier, a po wydaniu nowej zabawki Microsoft-u pewnie się to zmieni o 180%. Część ludzi jednak wtedy zapomni czym było Wii
.
Chyba Ci się przyrostek pomerdał
Chyba rozmnożył…
Przez podzial.
A to coś niezwykłego? Prawie każdy duży soft komercyjny używa kupionych bibliotek lub ew. fragmentów na BSD, w przypadku gier nagminne jest kupowanie całych silników. Sun wykupił Virtual Boksa tak samo jak Microsoft Virtual PC… itd. itd. Taki model "pisania" był praktycznie zawsze – czasem kupuje się tylko część softu (lib), czasem całość żeby na bazie tego naklepać coś własnego i nie pisać zbędnych rzeczy od podstaw.
A czy ja napisałem, że to złe, czy niezwykłe? Bardziej chodziło mi o wymienienie programów bazowych dla produktów Microsoftu, które zbierały pochlebne opinie. A po przejęciu przez MS nagle stały się w powszechnym mniemaniu nieskuteczne i "badziewne".
Fakt, że złośliwość o "pisaniu" programów niepotrzebnie tam wtrąciłem.
@norbert_ramzes: Ale zdajesz sobie sprawe, ze liczba dziur w kernelu Windows wcale nie jest wieksza od ilosci dziur w kernelu Linuksa?
A skąd wiesz, skoro jeszcze nie zostały wykryte?
@tadek: Przyjmuje sie, ze liczba wykrytych jest proporcjonalna do liczby w ogole. Oczywiscie sa dodatkowe czynniki – Windows jest popularniejsze, wiec wiecej osob szuka dziur; z drugiej strony dostep do kodu Linuksa jest troche (ale tylko troche) latwiejszy – ale mozna przyjac, ze skoro co roku znajduje sie podobna ilosc dziur, to podobna ilosc dziur nadal tam jest.
Nie prawda. Zauważ, że podobna ilość dziur nie jest łatana. Nie wszystkie błędy zostają załatane ;-p . Co więc z twojej teorii zostaje?
@Sławek: what? Nie wszystkie błędy zostają załatane niezależnie od tego, czy system jest open czy closed source, więc teoria trasza jest jak najbardziej na miejscu.
Podobnie jak liczba dziur w kernelu bsd, macosX – podejrzewam, że liczysz te nie znane i te znane.
Znów świadomie nawijasza makron na uszy i udajesz greka. Kiedy indziej stwierdzisz, że to są dwa różne kernele i nie można ich porównywać.
@bobycob: Tak sie sklada, ze liczba dziur w kernelach BSD jest kilkukrotnie nizsza. Zerknij w wolnej chwili na statystyki.
liczba userów także.
@pjure efil: Wiec jesli liczba dziur w kernelu Linuksa jest podobna jak w kernelu Windows, a liczba uzytkownikow kilkudziesieciokrotnie nizsza, to o czym to, wedlug ciebie, swiadczy? ;->
Generalnie to o niczym? Statystyka to bardzo wdzięczny obiekt manipulacji.
@tras h to porównanie nie świadczy o niczym. Tak jak w testach bezpieczeństwa nie porónuje się ciężarówek z autami osobowymi. To są dwie różne architektury i dwie różne filozofie tworzenia kodu. Kto może wiedzieć jakie babole by się znalazły gdyby kod kernela windows był w 100% dostępny. Tak wiem ty jeden w tym serwisie masz pełne rozeznanie i wiesz, kernel NT jest czystsz niż kernel linuxa.
Nie ma dla ciebie znaczenia, że wszystkie byłędy w linuksie są znane publicznie, zaś ten w NT tylko gdy wypłynął na światło dzienne.
To jest jak w politycznym żarcie z okresu Stalinizmu:
Spotykają się dzici polskie i rosyjskie, zaczyną się przekrzykiwać:
R: a my mamy chleeb!!
P: a my mamy masło!!!
R: a my mamy Stalina!!!
…
i tak dalej.
@pjure efil: Super. Czyli liczba bugów zależy od liczby userów? Jeśli tak, to dla mnie bomba — właśnie dowiodłeś, że Windows ma jakieś 80 razy mniej błędów niż Linux.
"A ile nie zostało opublikowanych przez ms?"
@norbert_ramzes: A ile nie zostalo opublikowanych przez Linusa i spolke?
> @norbert_ramzes: A ile nie zostalo opublikowanych przez Linusa i spolke?
Zajrzyj do kodu i poszukaj.
PS. Polecam lekturę kodu źródłowego Nexuiza (silnik dp i skrypty qc). Jest tego sporo ale nie trzeba wszystkiego czytać.
@norbert_ramzes: Ale zdajesz sobie sprawe, ze osoby zainteresowane wglad w kod Windows jak najbardziej maja?
@trash: Nie pełny. Są monitorowani i nie mogą wszędzie zajrzeć. W dodatku, to mogą go tylko przejrzeć. Co to w praktyce im daje. Nie wspominając o specjalnych klazulach, które muszą podpisać. Jeżeli masz wgląd, to na pewno nie możesz mówić o tym, co widziałeś(chyba, że będziesz wykładał same pozytywy, ale tacy ludzie są z reguły śmieszni
).
Sławuś, nie piernicz, wgląd w WRK mają nawet studenci… Klauzule? Nie pamiętam abym jakieś specjalne cyrografy podpisywał… Nie można mówić? Ciekawe, często w fachowych artach można zobaczyć fragmenty kodu od, powiedzmy, debugowania procesów, oryginalnego, + czasami bluzgi na chłopaków z Microsoftu (fakt faktem kilka linijek wygląda jakby to ktoś po LSD pisał…). Poza tym WRK można skompilować i używać, chociaż nie jest to zalecane. Wgląd w inne klamoty niż w WRK też jest, chociaż trzeba mieć dobry powód żeby go uzyskać.
Jeśli to działa tak samo "sprawnie" jak Defender to gratuluję. Będziecie mieć system zasyfiony wirusami, których Defender nie wykryje… Czytałem w Internecie o tym, że jeszcze nikomu Defender nigdy nic nie wykrył… To pic na muchy…
W Internecie można różne rzeczy przeczytać…
.
Mała zabawa `logiką` – "jeszcze nikomu nigdy nic nie wykrył". Czyli:
- dla każdego użytkownika, który odpalił Defendera
i dla każdego odpalenia Defendera (przez danego usera)
i dla każdego spyware'u (znajdującego się w systemie)
(żaden) spyware nie został (nigdy) znaleziony *i* (każdy) user opisał to w Internecie *i* Ty przeczytałeś wszystkie (jakie kiedykolwiek były dostępne) opinie o Defenderze aż do teraz.
.
Defender to oprogramowanie antyspyware, nic więcej, z tym typem malware'u sobie jakoś radzi, niczego innego nie ruszy, nikt nigdy nie powiedział, że ma AV zastąpić.
Bo może wirusów nie ma tak dużo? Sam jestem przekonany, że wielu użytkowników zwala wszystko na w rzeczywistości nieistniejące wirusy lub na własny brak wiedzy. W efekcie Windows w niektórych środowiskach ma bardzo dobrą renomę.
Chciałem napisać, że wirusów jest od groma, ale jeżeli komputer używamy do jednej rzeczy, a dodatkowo nie mamy połączenia z internetem, to trudno go złapać.
No i bardzo się ciesze
Nareszcie będę mógł korzystać z Windowsa bez sieczki w głowie.. Bo zawsze miałem myśli typu "Kupiłem windowsa.. Dlaczego muszę jeszcze płacić za antivirusa, pakiet biurowy i setki innych rzeczy ?" Ten stan rzeczy się zmienia. Mogę sobie Zainstalować OpenOffice'a i używać darmowego antivirusa od MS. Zawsze mnie bolało jedno.. to że MS jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo swojego produktu. Aktualnie uważam że MS idzie w dobrym kierunku. Cena Visty jest na poziomie xp, Coś robią z IE (Sam nie używam ale dobrze że coś się dzieje) itp. Pozostaje tylko mieć nadzieję że Seven będzie tani
)
Pozdrawiam
a mnie bardziej ciekawi czy będzie ten antywirus bardziej skuteczny od innych darmowych antywirusów łatwo dostępnych dla każdego. Ciekawi mnie jeszcze co na to KE
Co do newsa fajnie zabrzmiało
"Antywirus będzie mógł pracować na wszystkich systemach wstecz, aż do wersji Windows XP."
Czyli będzie pracować aż na jednym systemie wstecz ;] (nie licząc serwerowych windowsów i 7, bo jeszcze go nie ma)
Morro też jeszcze nie ma, rozwiązanie dedykowane pierwotnie Seven. Poza tym weź pod uwagę, że XP64bit to `domowa` wersja 64bitowego Windows Server 2003, nie przekompilowany XP – w praktyce mamy trzy systemy domowe, uwzględniając serwerowe to pięć.
KE nie powinno mieć nic do tego. Jeżeli MS pozwoli w łatwy sposób wyłączyć wbudowanego antywira, jak obecnie można wyłączyć firewall-a, to nie widzę problemu. Nawet ten dodatkowy antywirus w niektórych sytuacjach mógłby działać, tylko niech umożliwi odpowiedź w stylu: to nie jest wirus, a antywirus.
Dobra, a jak z WMP było?
Zakład, że Windows 8 ew. Seven SP1 będzie miał pod górkę z KE jeżeli dołączą Morro?
Jak będzie łatwy do odinstalowania to raczej nie
(Spróbuj odinstalować IE z Xp albo z Visty)
wystarczy, żeby podczas instalacji systemu dodać możliwość wyboru softu tak jak było w win95/98/me i po problemie.
Mhm, WMP też można było odinstalować ale za mało było, odinstalowanie IE, a nawet jego brak, to też dla KE za mało. Przecież biedna jeuropejska branża AV będzie pokrzywdzona, chociażby taki słowacki ESET… albo nasz żałosny ArcaBit.
Kiedys byl taki dobry polski antywirus – mksvir ..
Niestety po smierci Marka rozne zawirowania sprawily, ze powstal ArcaBit….
@LV: czemu ArcaBit ma być żałosny? Ja nie narzekam
Znam sprawę wyłącznie od byłych pracowników AB – w czasach kiedy jeszcze ktoś wartościowy tam pracował to była kasa dla prezesa, na reklamy w KŚE… tylko nie dla pracowników. Ludzie, którzy odeszli nie doczekali się całkowitego uregulowania zaległych płac. To raz. Dwa – technicznie jest to jeden z najgorszych antywirusów, tak jak i MKS_vir, oba dosyć prymitywne. Nie wiem jak teraz, ale MKS w swoim czasie ledwo z UPX-em sobie radził z packerów, o protectorach nie mówię – np. NOD32 w tamtych czasach rozkładał niemal wszystkie takie zabawki na rynku. Skutecznością też nie grzeszą te nasze wytwory… może dlatego nikt na świecie w poważnych testach ich nawet nie uwzględnia. O publikacjach prasowych w wykonaniu wysoko postawionych pracowników AB można powiedzieć jedno – trafiają wyłącznie do komputerowych brukowców i dają temat do żartów reszcie branży…
Obie firmy mają w branży taką reputację, że absolutnie nikt, kto cokolwiek umie nie chce tam pracować… Na początku jeszcze ktoś w Arce robił, nie było tak tragicznie… Żeby było śmieszniej to analitycy, którzy z AB odeszli znaleźli błyskawicznie robotę w jednych z lepszych firm z branży bezpieczeństwa, zagranicznych.
.
BTW, jest jeszcze jeden polski `antywir` – http://hakerzy.net/av/ – jednak, z tego co jego analizę gdzieś czytałem, to stanowczo nie polecam.
Apropos Hakerzy.net AV:
<quote>Nasza kosiarka tnie wszystkie wirusy jakie padną jej na drodze, np. nie ważne czy wirus siedzi w pamięci i jest używany – nasz anty wirus jest tak brutalny, że sam go wykurzy i zniszczy.</quote>
Po prostu nie mogłem się powstrzymać.
Taa, z tego co pamiętam ta `brutalność` to użycie standardowych Windowsowych API do usuwania plików i biblioteki dll… z *własnego* procesu. Nie chce mi się analizy tego śmiecia teraz szukać, ktoś to z rok temu robił…
Analiza byla zrobiona przez Deusa na 4programmers.net:
http://forum.4programmers.net/viewtopic.php?id=13…
pozdro
Jeśli Morro będzie powodował zastój w branży AV to pewnie tak.
To WMP powodował zastój na rynku softu multimedialnego?
Myślałem, że nie do tego pijesz. Z WMP istotnie, głupia sprawa.
Oznacza to, że będzie dołączany do nowych Windows-ów?
tak, będzie dodawany jako obowiązkowy AV i sprawa będzie wyglądać jak z IE…
będzie opcja taka sama jak z IE. czyli przymusowo i nie będize możliwości instalacji innego softu:P:P:P
Przecież to już nawet nie jest news… To jest blogowe utyskiwanie na "monopolistę". Nie wstyd pisać coś takiego? Wiem, że autor nie jest dziennikarzem z zawodu, ale litości… Odrobina warsztatu…
a ja obstawiam w ciemno że będzie ten morro tyle samo warty co defender i firewall od MS
zawsze lepsze to morro i defender niż goła maszyna, a takie nie są rzadkością w myśl zasady "polak mądry po szkodzie"
Właściwie to po co komu ogniomurek na systemie Windowsowym? Ten wbudowany reguluje ruch wychodzący (okej, da się go czasem oszukać, to jest duża wada, przyznaję), który zasadniczo mówi tylko o tym że aplikacja chce się łączyć z siecią i ewentualnie może jej zabronić, tyle (inne firewalle też zresztą). Ale czy antywirus nie powinien powstrzymać wszelkich trojanów i innych złych zanim w ogóle się zalęgną?
Natomiast ruch przychodzący… porty otwarte są otwarte, a zamknięte zamknięte, tu chyba nie jest potrzebna dodatkowa obrona? Możliwe że coś pomijam, na domowym serwerze linuksowym bez ściany ogniowej to jak bez ręki, ale na klienckim Windowsie? W ramach możliwości proszę o konkretne przykłady pokazujące jak zły jest mój tok myślenia.
Strzelam, że dzień po udostępnieniu tego antywirusa Kaspersky i inni zaczną awanturę w KE, żeby tego MS zakazać.
i dobrze – M$ bedzie dodawal WMP, IE, Moro, sapera i inne tego typu programy na 2 CD w pudelku- tak jak to kiedys robilo Apple ze swoimi aplikacjami biurowymi, encyklopediami i innymi wiekszymi, porzadniejszymi aplikacjami. Jakby do tego KE zmusila M$ to bylby spory sukces. No i smieci mniej w windowsie moze by nie bylo problemu zamulania
Windows zamula tylko temu, kto nie umie zadbać o swój system.
a ten kto umie wybiera linuxa:)
Myślałem, że windowsa się kupuje żeby działał, a przy linuksie trzeba siedzieć i grzebać by było dobrze
Tak wiem, że to nie było eleganckie, ale oko za oko.
Przy okazji Firefox 3.5 RC już jest!
> Myślałem, że windowsa się kupuje żeby działał, a przy linuksie trzeba siedzieć i grzebać by było dobrze
Masz na myśli wifi?
"Masz na myśli wifi?"
Miałem na myśli te całe opinie o tygodniach i miesiącach konfiguracji czegokolwiek, ale to są zabobony i mity i to w obu kierunkach.
Nie będąc tutaj żadnym nadgorliwcem łatwo jest sprawdzić, że w większości przypadków wifi w Linuksie działa dużo bardziej OOTB niż w dowolnym innym systemie (ze względu na liczbę sterowników w jajku).
W windowsie dochodzi dodatkowo problem, że producenci zamiast używać windowsowego WZC, które jest od biedy do wytrzymania (chociaż nie pozwala na trzymanie różnych konfiguracji IP per ESSID co w większości dystrybucji linuksowych jest banalne), to owi producenci dołączają swoje z dupy wyjęte programiki do zarządzania siecią radiową pisane w garażowych toolkitach z GUI z plasteliny i nieszczęśni userzy instalują to z dobrodziejstwem inwentarza (bo płytka była w pudełku)…
Linuksowcy mają w plecy tylko w przypadku paru chipsetów, których obsługa jest w ten czy inny sposób jeszcze niedorobiona.
Zanim jakiś mak-zelot mnie uprzedzi: tak, zdaję sobie sprawę, że w OS X wszystkie mniej więcej trzy chipsety które się mogą trafić w Maku są obsługiwane OOTB, ale porównanie nadal wypada ilościowo na korzyść Linuksa.
@meee: rozumiem, że za te 2 CD to będzie musiał pobierać opłatę, nie? Bo inaczej to czym to się będzie różniło od "darmowy antywirus"?
A ogólnie to sorry, ale to takie klasyczne "freetardowe" podejście:
1. zakazać MS dawania darmowych programów
2. wyśmiać ich, że trzeba za AV (i wszystko inne, czego właśnie zakazaliśmy) płacić
3. ????
4. Profit!
O czym Ty piszesz? Dodatkowye CD z oprogramowaniem to nie jest wielki koszt produkcji, ktos, kto potrzebuje multimedialnego kombajna nie bedzie mial WMP, a ktos, kto uzywa Opery nie bedzie mial IE. No chyba ze da sie wybrac w trakcie instalacji – nie wiem nie mam widowsa
Nie w dzisiejszych windowsach nie można wybrać.
Może jak MS dołączy do systemu Zorro
to będzie można zainstalować Windowsa bez wyciągania kabla od internetu i bez płytki z potrzebnymi "obrońcami" od kolegi.
Dobre posunięcie, w końcu MS zaczął brać odpowiedzialność za bezpieczeństwo swojego produktu a nie zrzuca tego na innych…
Czekamy teraz na Windows Vista 7 V, specjalnie dla Łunii Ełropejskiej pozbawionej tego Morrona czy jak mu tam ;P.
i tak nie wygra z innymi firmami np jak Panda czy kaspersky.
Kolejne złudzenie bezpieczeństwa. User pomyśli, że ma już antywirusa i po co mu inny. A to będzie taki bubel jak cała reszta softwaru microsoftu związanego z bezpieczeństwem: "firewall", cifs, uac i setki innych.
po pierwsze wirusy nie pojawiły się nie w połowie lat 90tych tylko dużo wcześniej, w 80tych. po drugie, o ile mnie pamięć nie myli to microsoft dorzucał do MSDOS'a w jakiejś wersji program antywirusowy. dlatego to nie nowina. pewnie nie chcieli wprowadzać swojego programu ze względu na procesy o praktyki monopolistyczne. po sukcenie defendera widoć czują się bezpiecznie.
Pierwsze wirusy pojawiły sie ok. 1986 roku, o ile dobrze pamiętam. Jakis czas pozniej pojawil sie pierwszy MKS_vir. Microsoft nabyl licencje od Central Point Software na CPAntiVirus, zmienil mu nazwe na MSAV i wypuscil z MS-DOSem 6. Rzecz jasna, to bylo przed epoka Internetu w kazdym domu wiec i updatow nie bylo wcale.
Ja nie wiem ludzie na jakie strony wy łazicie, swego czasu jak miałem Windowsa to na wirusa trafiałem raz na pół roku, wchodziłem na strony z porno, warezem itp. (który z nas nie wchodzi/ł) ale ostatni raz to miałem tylko próbę włamania poprzez wykorzystanie dziury w przeglądarce i to wsio. Nie ściągałem każdego chłamu usprawniającego działanie systemu bo zawsze lubię mieć na kompie jak najmniej oprogramowania a biorąc pod uwagę DNA Windowsa (rejestr) który się zaśmieca prędziutko i który jest totalnie poronionym pomysłem tak po prostu minimum minimum i byłem zadowolony a to co mnie do Linuxa przyciągnęło to wolność i to że mogę się jakoś przysłużyć innym…
Bite my shiny metal ass.
Co Wy ludzie, Futuramy nie oglądaliście?
To masz niezłego farta.
Jeżeli używałbyś IE przy wchodzeniu na te strony, to masz gwarantowany format co tydzień.
Nawet używając Firefoxa albo Opery nie jesteś bezpieczny. Obie te przeglądarki pozwalają na załadowanie obiektów, np filmu, a na windowsie zostanie do tego użyty Windows Media Player. A w nim też jest sporo luk.
Jak wyłączysz obsługę WMP w Firefoxie, to możesz pokusić się o nazwanie tego "bezpiecznym przeglądaniem Internetu na windowsie".
A najlepiej odpalać przeglądarkę w chroocie, i jest spokój :] No ale takie rzeczy to nie w windowsie.
To ja też muszę mieć niezłego farta, bo od paru lat nie używam programu antywirusowego. Owszem robię backup (ten jest potrzebny nie tylko z powodu wirusów) i w miarę świadomie używam systemu.
Natomiast jak już mam coś podejrzanego, to skanuje plik File Scannerem od Kaspersky'ego. Jak widać, działa.
No to pewnego dnia bedziesz mial zonka. Ostatni wirus,ktory szuka w zainfekowanej maszynie hasel FTP i potem loguje sie,przeglada i dokleja do istniejacych tam stron www – jest mocny. Mozesz nie wiedzac wejsc na strone ulubionego sklepu,bloga cz vortalu i dostac wirusa.
Przetestowane na firefoxie – bez AV bez szans, po kolei ssaly sie rozne smieci.
@solokazama: przyznaje – sposób działania pomysłowy i warto też pamiętać o chronieniu haseł.
Jak masz tego FF nieaktualnego, ew. masz nieaktualnego flasha to może. Antywirus też musi być aktualny, tak jak i sam system. Sorry, ale AV nigdy nie będzie 100% skuteczny, a myślenie, że AV zastąpi dbanie o aktualność oprogramowania to czysty idiotyzm.
.
Poza tym ten malware atakuje tylko pliki php i html, najpierw musi trafić do systemu administratora, który musi być dziurawy, potem żeby Tobie coś się stało do Twojego, równie dziurawego co admina. Kolejna sprawa – żeby to draństwo było faktycznie skuteczne to potrzebowałoby uprawnień admina, siedzenie na roocie to proszenie się o kłopoty.
.
Kolejna rzecz – chyba większość webdeveloperówwebmasterów z Linuksa korzysta? Przynajmniej tych kodzących w PHP, w końcu platforma docelowa to LAMP. W takim razie co może zdziałać windziany malware u nich? Fakt, developerzy ASP(.NET) siedzą na windzie, ale tej technologii i tak ww syf nie trawi…
.
Przetestowane na FF? Poproszę o datę, wersję FF i ew. informacje o wtyczkach. O systemie też by wspomnieć wypadało.
.
Dlaczego akurat przed tym malwarem się trzeba bronić? Pająki nieustannie próbują XSS'ów i innych tanich sztuczek na wielu stronach, wedle szacunków 80% stron jest w jakimś stopniu podatnych na ataki. Poza tym malware, w tym ten infekujący `cywili`, próbuje atakować pełnym przeglądem hasła do FTP, SSH itd. od wieków. Te formy ataków są skuteczniejsze, do tego potrafią czasem rozpowszechniać bardzo niebezpieczny malware, zdecydowanie gorszy niż ten śmieć.
.
Zresztą użytkownicy szybko zauważą, że coś jest nie tak (ew. sam admin zobaczy commita niewiadomego pochodzenia) i szybko strona wróci do normy, system admina zaś kwarantannę przejdzie…
.
Nie dramatyzuj, to nie malware rozpowszechniający się poprzez luki w usługach windy, tak poprzez internet jak i pendrive'y i LAN… Zresztą zawsze można zainstalować sandboksa jakiegoś i w nim odpalać przeglądarkę, chociażby Sandboxie, to pewniejsze niż modlenie się o szybką aktualizację ulubionego AV.
@creativenights.pl, a co tu chronić, jak znajdzie się w systemie to rozgląda się z znanymi programami z obsługą FTP i łyka z nich hasła, jeżeli tylko da sobie radę to monitoruje też połączenia sieciowe żeby czegoś nie przegapić.
Nie trzeba nawet łazić po podejrzanych stronach. Kilka lat temu, gdy miałem jeszcze Windowsa, kumpel zaaplikował mi jakiegoś śmiecia po prostu podłączając pendriva do portu USB.
Zakładając, że będzie to skuteczne uderzenie atomowe w producentów antywirusów i tak jak netscape zostaną spopieleni – ciekawe na ile spadnie ilość nowych wirusów per miesiąc
Raczej nie spadnie za bardzo, jeszcze. Update do Morro będzie pewnie przez Windows Update szedł, a dopiero Seven można `legalnie` aktualizować na piracie. Na co komu antywir, który nie ma aktualizowanego silnika i baz sygnatur natychmiast po pojawieniu się czegoś faktycznie zuego i niedobrego? Microsoft pewnie nie pozwoli na update bez sprawdzenia legalności – kuuuupa XP i Vist będzie pozbawiona update sygnatur, a co za tym idzie AV będzie skuteczny jak cerowana prezerwatywa.
Hm… ale co mnie czy MS obchodzą nieautoryzowane kopie windy? Osoby łamiące licencję nie zasługują na support. Nie chcesz płacić za OS, nie podoba ci się jego zamkniętość lub licencja – wybierz inny.
Przecież Microsoft zapowiedział, że Windows Update będzie w Seven dostępne niezależnie od legalności systemu. Powód jest prosty – z czasem w nowym kodzie zostaną odkryte luki, jak w przypadku każdego systemu, wszystkie epidemie malware'u (chociażby ostatni Conficker) w pierwszej kolejności egzystują na pirackich, nieaktualnych systemach. Piractwo to straty dla Microsoftu właściwie pomijalne, użytkownicy prywatni to bardzo niewielki procent zysków. Malware i botnety to zdecydowanie poważniejszy problem.
Chyba się nie zrozumieliśmy. Ja nie rozważam, czy to cuś Microsoftu jest fajne czy nie, czy się będzie aktualizować czy nie.
Istotny jest inny aspekt. Czy wycięcie w pień firm antywirusowych spowoduje spadek ilości wirusów w sieci. Od dawna pojawiają się głosy twierdzące, że wirusy tworzą firmy antywirusowe, by utrzymać rynek. Mielibyśmy świetny test na prawdziwość tej teorii.
MS bierze na siebie dużą odpowiedzialność, gdyż szary użytkownik oleje teraz Nortony i inne zamulacze, bo "przecież antywirusa mam wbudowanego w Windows". Plusem tego rozwiązania jest szybka, prosta i niezauważalna dla ZU aktualizacja przez Windows Update. Wykonanie tego może być naprawdę niezłe.
Moim zdaniem, MS nie będzie uzależniał działania swego antywirusa od legalności systemu. Gdyby przez takie zasady MS, nielegalne Windowsy zostały np. opanowane przez jakiś botnet, szkody wynikłe z tych zasad mogłyby być dla MS nieproporcjonalnie wysokie.
Dlatego właśnie od Seven Windows Update jest niezależny od legalności systemu, dostępny dla wszystkich.
.
Swoją drogą ciekawi mnie jak ze skutecznością tego sprzętu będzie i ew. możliwością używania konkurencyjnych AV. Tak szczerze powiedziawszy to wątpię, aby NOD-a jakością przebili.
Ważne aby skutecznie wykrywał wirusy i nie obciążał zbędnie ramu
Mi się wydaje, że tak naprawdę M$ chce w ten sposób urzeczywistnić pomysł który kiedyś został odrzucony przez rynek .
A chodzi o abonament za użytkowanie systemu .
Po prostu wystarczy że ten antyvirus będzie łatał dziury systemowe celowo "podłożone" i już będzie o niebo lepszy od każdego innego, a ZU będzie miał wybór albo działający system z AV made in M$ albo "wydmuszka" .
IMHO taka za tym stoi idea .
colossal diary you obtain