Dostawca internetu – czy może łamać prawa człowieka?
- Dodano: 4 February 2009
- Wprowadził: bear007
- Komentarze: 121
Dzisiaj z zainsteresowaniem przeczytałem groźno brzmiące tytuły: Piraci będą odcinani od sieci itp.
Jeden dostawca internetu już teraz wysyła nowe regulaminy do użytkowników, gdzie grozi że piratów będzie odcinać.
Po pierwsze, żeby inwigilować użytkowników trzeba złamać art. 17 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych p.1 który brzmi:
Nikt nie może być narażony na samowolną lub bezprawną ingerencję w jego życie prywatne, rodzinne, dom czy korespondencję ani też na bezprawne zamachy na jego cześć i dobre imię.
Polska ratyfikowała 2 wersję protokołu w 1991.
Złamałaby 12 artykuł Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, który brzmi:
Nie wolno ingerować samowolnie w czyjekolwiek życie prywatne, rodzinne, domowe, ani w jego korespondencję, ani też uwłaczać jego honorowi lub dobremu imieniu. Każdy człowiek ma prawo do ochrony prawnej przeciwko takiej ingerencji lub uwłaczaniu.
A także artykuł 41 Konstytucji Rzeczpospolitej Polski, który brzmi:
Każdemu zapewnia się nietykalność osobistą i wolność osobistą. Pozbawienie lub ograniczenie wolności może nastąpić tylko na zasadach i w trybie określonych w ustawie.
Paradoksem tutaj jest to, że żeby dowiedzieć się kto jest piratem, trzeba inwigilować go. Tak samo jak trzeba było przeglądać pocztę i podsłuchiwać telefony, żeby znaleźć rewolucjonistów albo wrogów ustroju.
Zastanawia też fakt narzucania kary bez pełnomocnego wyroku sądu. Dostawca internetu chce wymierzać sprawiedliwość, ale nie jest organem praworządnym.
Zapewne osoba pokrzywdzona przez dostawcę, który jej zablokuje dostęp będzie mógł pozwać go, za niewykonanie usługi? A może oprócz tego można od razu składać wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich?
A może nie? Na pewno lepiej trzymać się z daleka od takiego dostawcy.
Przypominam, że zmiana regulaminu jest momentem, kiedy można zerwać umowę bez konsekwencji finansowych.
Więcej informacji: http://polishwords.com.pl/blog/2009/dost...czlowieka/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
121 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
To nie jest tak, że żeby stwierdzić kto jest piratem trzeba go inwigilować. Są filmy które szukają na trackerach (lub innych nie-torrentowych serwerach) ludzi co piracą i tak z numerem ip wysyłają powiadomienie do ISP.
Właśnie to "szukanie na trackerach" to typowa inwigilacja.
no tak, ale wtedy przestepstwa nie popelnia juz ISP.
Jeżeli przekazuje dane użytkowników komukolwiek innemu niż (państwowe) organy ścigania, to oczywiście popełnia przestępstwo.
"Szukanie na trackerach" nie jest dla ISP wiele łatwiejsze niż dla każdej innej firmy. Szyfrowane łącza i proxy skutecznie utrudniają śledzenie użycia trackerów przez abonentów sieci
@mby7930: Popelnialby przestepstwo, gdyby przesylal na przyklad dane osobowe. Jesli przesyla tylko IP, czas i nazwy sciaganych materialow, to zaden paragraf nie przychodzi mi do glowy.
Numer IP zostal uznany jako dane osobowe i jest tak samo chroniony, ale nie przytocze zadnego linka…
Ok załozmy ze ja udostepniam pirackiego windowsa na torrentach czyli go ukradlem microsoftowi a zlodzieji trzeba scigac
szczurek: Po pierwsze, nie kupuje się Windowsa tylko zezwolenie/licencje na okrojone używanie.. Po drugie, jeżeli MS (sklep) nie stracił płytki z Windowsem to nie można tego nazwać kradzieżą, tak samo jak nie można nazwać kogoś złodziejem za to, że sklonował twoją krowę, ponieważ dalej ją masz i dalej masz od niej mleko.
Nazywajmy rzeczy po imieniu..
Ja bym piractwo bardziej porownywal do przemycania papierosow/alkoholu np. z Ukrainy do Polski.
3ED: pod warunkiem, że klonowanie Twojej krowy jej nie uszkodziło
> jak nie można nazwać kogoś złodziejem za to, że sklonował twoją krowę,
A co jeśli krowa jest produktem opłaconego przeze mnie biotechnologa?
>> jak nie można nazwać kogoś złodziejem za to, że sklonował twoją krowę,
> A co jeśli krowa jest produktem opłaconego przeze mnie biotechnologa?
To mimo to nadal ją masz i nadal daje Ci mleko (o ile oczywiście biotechnolog nie spieprzył roboty i nie tryska z wymion amoniakiem).
@krzy2
Nic, przecież nadal nie straciłeś krowy! To tak jakbym nagle zaczął krzyczeć na lewo i prawo, że "krzy2" jest złodziejem, choć nic mi nie ukradł, ani nic nie straciłem.
Misiu007 drogi, odciecie od internetu nie jest inwigilacja – jest rozwiazaniem umowy przez operatora.
Ale inwigilacją są działania prowadzące do stwierdzenia, że użyszkodnik jest "piratem"
ale straszydlak juz tego nie rozumie
@maciek: Takie jak reagowanie na maile do abuse? Ciekawa teza.
I to wszystko w imię czego? Aby wydłużyć okres ochrony autorskiej do 30 lat po śmierci autora, żeby nadal mógł pobierać swoją emeryturę? Jeżeli chce mieć dobry pochówek, by potem obywatele go spłacali, to cóż…
Może niesłusznie nawiązałem do innego tematu, ale cała sprawa może człowieka już tylko śmieszyć. To absurd. Złodziejom, którzy już naprawdę kradną, a nie kradną umownie(z przymrożeniem oka) też zabronisz używać wytrychów/łomów/książek? Jak?
@Sławek: Nius nie mowi o zakazywaniu czegokolwiek, tylko o mozliwosci rozwiazania przez operatora umowy z kims, kto piraci. Owszem, nie mialbym nic przeciwko umozliwieniu sklepom odmowienia sprzedazy broni czy łomu osobie, o ktorej wiadomo, ze jest przestepca.
Tr.a.sh, błagam – przestań już pie….. eee… pieścić Misia 007
A skoro już musisz to przynajmniej z minimalnym sensem i logiką.
Sorry, ale ostatnio alergicznie reaguję na ludzi, którzy obrażają moją inteligencję.
A czemu nie napisano wprost, co to za dostawca?
pewnie autor sam ma od tego dostawcy Internet i się boi odcięcia po tym jakby oczernił swego dobroczyńce. ;]
Ten dostawca to Aster
Jakoś mnie nie dziwi, że Aster… Mam z tą firmą same złe wspomnienia. Na szczęście tylko wspomnienia
Ktoś z jakimś ma dobre? Większość ISP "Oferuje Państwu stałe połączenie z Internetem" ale jak to się ma do rzeczywistości? Przykład: serwer https postawiony poprawnie jednak na niestandardowym porcie; użytkownik z sieci pewnego operatora próbuje się połączyć i oto co widzi:
Owszem, ja bardzo dobrze wspominam firmę GH Net w Krakowie. Szybkość łącza taka, jaką miałem zadeklarowaną w umowie, obsługa bardzo miła, a przez ponad dwa lata korzystania nie mialem żadnej przerwy w dostawach. Niestety, musiałem się przeprowadzić.
To na górze pewnie zabezpieczenie dla użytkowników Windows. Oczywiście dla ich dobra. A serwery proxy są dosyć popularne.
to nie tak. proponuje poczytac i porownac "stary" i nowy regulamin astera…
aster dostal wlasnie od uokiku kopa w dupsko w spostaci kary 1.6mln zl. za stosowanie zakazanych klauzul umownych, uderzajacych w interesy konsumenta. w szczegolnosci chodzi o nielegalne pobieranie oplat za ponowna aktywacje uslugi po odlaczeniu za opoznienia w platnosciach, wymaganie od klienta oplacania rachunku nawet jesli go nie otrzymal, ograniczanie swojej odpowiedzialnosci z tytulu niewykonania lub nienalezytego wykoania uslugi itp. wysylanie nowych regulaminow ma zwiazek z ta kara – nowe regulaminy maja zmienione lub usuniete zapisy, co do ktorych legalnosci uokik wyrazil zastrzezenia. "grozby" pod adresem "piratow", spamerow itp. itd. zawsze sie tam znajdowaly…
I wszytko jasne. Problem polega na tym, że podpisujemy umowę z ISP, w której zgadzamy się na kontrolę przesyłanych przez nas danych i odpada nam zarzut samowolności (aczkolwiek tu możliwości ISP są mocno ograniczone. Nie mogą włamywać się na skrzynki i czytać maile). Co za tym idzie news jest bzdurny.
trash o dziwo ma tu rację, w wypadku podpisania stosownej umowy operator może odciąć użytkownika od sieci. Różnica pomiędzy tego typu umową a prawem we Francji, czy Irlandii polega na tym, że tam każdy operator jest do tego zobowiązany. U nas to akt dobrowolny.
Co innego, gdyby to robiły osoby trzecie, albo firmy jak w opisał Matthew. Wtedy tego typu monitoring byłby nielegalny.
Inną kwestią jest monitorowanie trackerów udostępniającej nielegalne materiały. Wtedy nie monitorujemy pojedynczej osoby o oglądamy ruch. Tu może być różnie z legalnością takich posunięć.
Wszystko ok, do puki robi to automat i mamy gwarancję 99,999999% że nasze dane (nie zależnie czy super ważne czy nic nie znaczące) nie wyciekną lub nie zostaną w jakikolwiek sposób wykorzystane przez pracowników ISP (np do przeprowadzenia jakiś zyskownej transakcji w taki sposób, który by nikogo nie krzywdził). Innymi słowy chodzi o to, że jeśli pracownik zapamiętałby by cokolwiek z prywatnych danych to nawet na spowiedzi by tego nie wyjawił.
Myślę, że nie mogą analizować aż tak głęboko, by uzyskać tego typu dane.
Poza tym te zapisy (w Polsce w każdym razie) to taki straszak. Bo musieliby udowodnić, że ściągasz coś nielegalnego. A to nie jest proste.
I udowodnić, że nie masz w domu tego materiału legalnie na innym nośniku i nie ściągasz tylko kopii zapasowej, co jest jeszcze trudniejsze.
Nikogo nie obchodzi sciaganie. Liczy sie wysylanie. A P2P ma to do siebie, ze dziala w obie strony.
w tym kraju ściąganie jest póki co jeszcze, jedynie udostępnianie jest karalne (nie dotyczy pirackiego oprogramowania)
legalne tam mialo być ale mi wcięło
@faw: Z zasady jesteśmy niewinni i tego udowadniać nie trzeba.
Czytając różne wypowiedzi na temat "piratów" i ochrony "własności intelektualnej" zaczynam się coraz bardziej zastanawiać czy jest to jeszcze prawdą…
bunyi: samo przechowywanie nielegalnego oprogramowania jest nielegalne, nie mówiąc już o ściąganiu. Ostatnio przekonał się o tym były poseł P_L_A_T_F_O_R_M_Y O_B_Y_W_A_T_E_L_S_K_I_E_J
przetrzymując na dysku program do nawigacji samochodowej.
Ktoś wie może jak wygląda takie typowanie piratów przez dostawców.
Pytam się bo po pierwsze ruch p2p może być szyfrowany, po drugie aby odciąć net muszą pokazać jakie dokładnie nielegalne pliki były ściągane i tutaj zaczynają się problemy: na pierwszym etapie może to robić jakiś automat (wątpię aby specjalnie kogoś zatrudniali) ale dalej tak uzyskane dane musi zweryfikować człowiek i jeśli to rzeczywiście są dane nielegalne to może jakoś przejść ale jeśli nie to mamy do czynienia z grzebaniem w prywatnych danych. Szeregowi pracownicy dokonujący taki przeglądów nie mają uprawnień instytucji państwowych.
nie wygalda. jedyna mozliwosc jest taka:
przychodza panowie w niebieskich mundurach z firmy na litere "p" z papierkiem wydanym przez sad, z prosba o wydanie danych osobowych oraz logow klienta, ktory w okreslonym czasie mial dany adres ip. isp zawiesza takiemu klientowi swiadczenie uslugi, lub wypowiada umowe.
kazda inna forma "typowania" jest niezgodna z polskim prawem.
Czyli wszystko to tylko teoria.
Bo ci panowie numerów ip chyba nie uzyskują z wróżenia z fusów a w Polsce na pewno nie ma środków finansowych na "śledzenie trackerów" a podmioty prywatne nie mogą tego robić.
Ale są uprzejmi sąsiedzi, którzy uprzejmie doniosą.
w polsce "piratow" sciga sie na wniosek poszkodowanego. czyli podmiotu posiadajacego prawa autorskie lub jego pelnomocnika.
w praktyce wyglada to np. tak, ze firma w typie mediasentry sciaga za pomoca bt plik z odcinkiem serialu "dexter", do ktorego prawa ma jeden z jej klientow (showtime networks inc.). loguje przy tym adresy ip, ktore udostepnialy dane.
nastepnie wysyla maile ze skarga i prosba o bana na adresy abuse@ isp, do ktorych naleza te adresy. w przypadku polskiego isp – takiego maila mozna skasowac, lub odpowiedziec z automatu:
"prosze zglosic problem polskiej policji, albo spadac na drzewo…"
jesli skarg zbierze sie dostatecznie duzo, panowie z mediasentry lub podobnej firmy zglaszaja sie do organow scigania – z adresami ip i logami. maja do tego pelne prawo, pobieranie danych przez bt to nie inwigilacja.
teoretycznie. do mnie przychodzi ~50 takich maili dziennie, od wieeeelu miesiecy. wszystkie laduja w smieciach bez czytania. dotychczas policja nie prosila o dane klientow w zwiazku z naruszeniami praw autorskich…
Ale przy takiej konstrukcji tak naprawdę nie mamy do czynienia z kontrolą naszych danych przez isp. Tak więc cały news nijak ma się do rzeczywistości.
@sodt: tyle, ze to nie dotyczy softu właśnie
Za oprogramowanie ścigają cię z urzędu.
A jak taki kontroler ściągnie film do których praw autorskich nie ma, a nie ma już możliwości nabycia kopii?
@vries: oczywiscie masz racje. ale to nie zmienia pozycji, obowiazkow i uprawnien isp w tej kwestii. w przypadku oprogramowania – rowniez czekamy na niebieskich panow z sadowym papierkiem, a wszystkich innych odsylamy na drzewo. sciganiem z urzedu zajmuja sie organy scigania, a nie isp…
A niech inwigilują, śledzą, szpiegują byle z umiarem. Piractwo trzeba tępić.
Zgadzam się! Piraci powodują niepowetowane straty w gospodarce, w wielu regionach czyniąc morski handel niebywale niebezpiecznym. Co roku porywają kilkanaście statków wraz z załogami i ładunkiem wartym miliony dolarów.
Niech jednak inwigilują na wodach. Chyba piraci nie zawsze zabijają załogę porwanych statków?
Ci z Somali raczej nie
ale nie można wytępić piratów, bo ich mała liczba jest przyczyną global warming!!!! Chrońmy planetę, naszą matkę Ziemię – chrońmy piratów! ;]
zgodnie z ustawa prawo telekomunikacyjne to umowa, a nie regulamin okresla warunki wypowiedzenia, wygasniecia, przedluzenia, rozwiazania (itd.) umowy. a dostawca nie ma prawa zmieniac warunkow umowy… w takich przypadkach mozna poprosic uokik o mediacje. isp w takich sytuacjach zawsze odpuszczaja…
…ale jest strona umowy o swiadczenie uslug. swiadczenie na scisle okreslonych zasadach zaakcpetowanych przez druga strone umowy – abonenta. i jako strona umowy moze ja wypowiedziec, jesli uzna, ze druga strona narusza warunki swiadczenia uslug. kazdy normalny isp moze wypowiedziec umowe dluznikowi, spamerowi, "dzielacemu sie" netem z sadiadami itp. itd. z jednej strony, isp moze wiec probowac zabezpieczac sie w umowie przed konsekwencjami dzialan jego klientow. z drugiej jednak strony, art. 12 ustawy o swiadczeniu uslug droga elektroniczna zapewnia isp calkowita bezkarnosc za "wyczyny" jego abonentow, wiec takie grozby ze strony niektorych isp sa co najmniej dziwne…
Ciekawe czy za wypowiedzenie umowy przez isp w trakcie jej trwania można się od niego domagać wypłacenia kary umownej
Warto sprawdzić w swoim regulaminie.
Moim zdaniem nie jest to najmądrzejsze działanie marketingowe. Aster na pewno nie zyska tym nowych klientów, a prawdopodobnie kilku straci. Mam nadzieję, że będzie to nauczką dla innych ISP, żeby nie popełnić tego samego błędu w przyszłości.
A ja chciałbym odwołać się do takiego czegoś jak piractwo… Wszyscy krzyczą i mają zły stosunek do piratów a może każdy sam by zobaczył czy nim czasami nie jest… A największa plagą piractwa to jest chyba muzyka, film, gry oraz słuszny system. Zacząłbym od piratów ostatniego pokroju. Jakby przeprowadzić akcję antypiracką u użytkowników tego słusznego systemu jestem pewien że odnalazło by się bardzo wiele pirackich programów i plików.
Dobrze zauważyłeś, a teraz przejrzyj zawartość swojego dysku, strzel formata i nie grzesz więcej
Ci piraci słusznego systemu, to jacyś rewolucjoniści? Co im się nie podoba w obecnym modelu?
Dziwi mnie trochę fakt że krzyczy się "on łamie prawa człowieka" kiedy ten właśnie człowiek łamie prawa kradnąc oprogramowanie. Gdzie tu sens. Gdyby wszyscy dostawcy tak zrobili był by spokój. NIe trzeba mieć wszystkich gier, można jedną na miesiąc, dwa… nie trzeba MS offica, można mieć za free OO.org. Piracenie trzeba tępić, bo nie ma potrzeby by piracić.
"Piracenie" jest fajne i trzeba je zalegalizować. A dostawcy treści powinni w końcu zmodernizować swoje modele biznesowe, aby odnaleźć się w świecie gdzie podzielenie się piosenką czy filmem sprowadza się po kilku kliknięć i większa cześć społeczeństwa nie widzi nic w tym złego.
Tyle, że stworzenie czegoś takiego jak prawa człowieka są imho największym osiągnięciem ludzkości. Rozumiem potrzebę przestrzegania istniejącego prawa, ale żeby to udowodnić, państwo "musi być w porządku" wobec Ciebie, czyli nie łamać prawa, które samo stworzyło. Jakoś udaje się skazywać przestępców bez ich torturowania ani zastraszania…
Z oferty owej firmy:
Oczywiście chodzi o możliwy do pobrania z video.google.com film z wykładu Noama Chomskiego pt. "Distorted Morality"
Ja sądzę, że chodzi o pobranie wykładu Richarda Stallmana, który jako nieliczny już człowiek rozumie słowo piractwo. W końcu miał on zostać opublikowany na licencji Creative Commons bez tworów zależnych. Idealny materiał do sieci P2P. Żeby tylko nie obudzić się z ręką w nocniku, jak ISP odetnie ludziom oglądającym go dostępu do sieci, bo zbyt mocno obciążali oni łącza.
Potem tylko wpadną mundurowi Ci do domu, żeby wsadzić na piracki statek i pognać Cię w świat.
Wyjatkowo trasz ma racje. ISP umowe moze rozwiazac z kazdego powodu opisanego w regulaminie, a dostarczanie pakietow TCP/IP nie jest konstytucyjnie zagwarantowanym prawem obywatelskim. Co wiecej wcale nie musza zagladac do tych danych zeby wiedziec jaki jest ich charakter, szyfrowanie utajni informacje, ale zmieni jej obrazu. To nie inwigilacja tylko normalna analiza ruchu na wlasnych ruterach.
A czy zdajesz sobie sprawę, że żeby zbadać "legalność" takiego utworu nie wystarczy sam fakt zarejstrowania wymiany pakietów, ale jego odtworzenie w całości? A wykonywanie kopii treści niepublicznej korespondencji pomiędzy Tobą a innym podmiotem bez Twojej wiedzy i zgody jest złamaniem tajemnicy korespondencji, jednego z Praw Człowieka? I że w dodatku jest to działanie z premedytacją, od początku ukierunkowane na uczynienie Tobie szkody?
A też tak się zastanawiam czasami.. czy my naprawdę czegoś jeszcze chcemy? Czy to już ktoś inny chce, byśmy chcieli, no i chcąc-niechcąc chcemy…
Co, co, co? Ze niby kazda wymiana danych to korespondencja? Dlatego "piractwo" jest medialna wata, a tak naprawde decyduje zapis w regulaminie, ktory wprost definiuje jakie uslugi, protokoly lub formaty danych decyduja o zerwaniu umowy. Tresc nikogo nie interesuje po adresach i protokolach poznacie ich… A kto jest tu poszkodowany – notoryczni p2p-owcy zajmujacy wiekszosc pasma, czy reszta klientow (a jest ich wiekszosc) ktorej pozostaje marna reszta. Normalna rzecza jest przycinanie ruchu p2p za dnia i puszczanie bez ograniczen noca, myslisz ze jak to robia – czarami? I jak najbardziej robia to dla dobra klientow. Boszsz, "premedytacja", "szkoda", zaraz Ci tu wyjdzie zmowa Rzadu Swiatowego zebys sobie pornoli nie mogl za darmo poogladac. BTW: ftp://ftp.wp.pl/incoming/
1. "korespondencja – wymiana informacji między ludźmi w postaci tekstu na papierze (np. list, pocztówka) lub elektronicznie (np. e-mail, czat, komunikaty)" (wikipedia)
2. Bez poznania treści korespondencji nie jest możliwa ocena legalności pobieranych materiałów. No chyba, że chcą mnie karać za pobieranie płytek z linuksem przez torrenty, ale wówczas ich usługa nie może się nazywać "Dostęp do Internetu" tylko "Dostęp do wybranej części Internetu" i reklamy o "Dostępie do Internetu" będą wprowadzaniem w błąd.
3."zaraz Ci tu wyjdzie zmowa Rzadu Swiatowego zebys sobie pornoli nie mogl za darmo poogladac."
Żałosne.
Rownie dobrze do takiej wymiany informacji kwalifikuje sie ogladanie filmikow na YT, zwaz wiec, ze Google oficjalnie narusza owa "tajemnice korespondencji" i jakos nikogo to nie razi. Tak samo korespondencja mozna nazwac ogladanie www, sciaganie plikow z ftp i gry sieciowe. Czyli praktyycznie wszystko co robisz podchodziloby pod tajemnice korespondencji. A korespondencja to jest taka wymiana danych w ktorej nadawca jest autorem tresci. Tak naciaganymi definicjami mozna tez dowodzic, ze niedostarczenie internetu wiezniom jest naruszeniem praw czlowieka, wszak oni tez maja prawo do kontaktu z rodzina. Poczytaj co tu napisali vries i soft, co moge jszcze dodac poza powtorzeniem, ze ISP ma prawo zerwac umowe z kazdego regulaminowego powodu i ma obowiazek dzialac w imieniu wiekszosci klientow. Wiesz, ze MPK nazywa swoje uslugi przewozeniem klientow – chociaz dotyczy to tylko ludzi trzezwych, nieawanturujacych sie, niesmierdzacych i niebudzacych obrzydzenia, nieuzbrojonych (z wyjatkiem funkcjonariuszy na sluzbie) i nieprzewozacych groznych zwierzat i niebezpiecznych przedmiotow? Wiec nazwa "uslugi przewozowe dla ludnosci" jest mylaca i wprowadza w blad. To skandal.
1. Niekoniecznie wszystko musi podchodzić pod tajemnicę korespondencji, ale nie zaprzeczysz chyba, że odtwarzając treść całej Twojej komunikacji z internetem ISP w kazdej chwili moze przypadkowo odtworzyc korespondencję. Przykład: pobierasz muzykę od kolegi przez gadu-gadu (specjalnie dobrałem protokół bez SSL) -> ISP widzi duży ruch na porcie gg z serwerem gg -> odtwarza treść komunikacji czyli pobierana muzyka + rozmowy. W tym momencie naruszył prawo.
2. "korespondencja to jest taka wymiana danych w ktorej nadawca jest autorem tresci." Mój znajomy nagrał fajną piosenkę. Opublikował torrenta, podesłał mi link. Ściągam sobie piosenkę, podobnie jak wielu innych. Co robi ISP? Domniemywa, że piosenka jest nielegalna i odtwarza jej treść z przesyłanych pakietów. W tym momencie też naruszył prawo.
3. MPK nie reklamuje się hasłem "Przewieziemy Cię bez względu na to, jak bardzo śmierdzisz". Aster reklamuje się: "Internet w ASTER to nielimitowany transfer z prędkością do 10 Mb/s"
4. Całe to porównanie z MPK jest bzdurne – MPK nie ma nigdzie w regulaminie zapisanych podanych przez Ciebie obostrzeń. Jest jedynie artykuł o zagrożeniu dla bezpieczeństwa, bądź ryzyku zanieczyszczenia innych pasażerów. I na tej samej zasadzie ISP musi wydać organom porządku wszelkich włamywaczy, podjudzaczy, szantażystów itd.
1) Przypadkowe odtworzenia a zarejestrowanie i uzycie to dwie zupelnie inne sprawy. Jesli listonosz niesie list a w poblizu wybucha bomba atomowa i w tym oswietleniu pracownik poczty widzi tresc korespondencji nie ma w tym winy poczty. Co innego jesli pozniej doniesie o tresci przelozonym, albo w trakcie wybuchu wykona zdjecie i opublikuje je na n-k
2) Rzecza dla prawnikow bioracych za to gruba kase jest rozstrzygniecie czy cala trescia korespondencji nie jest tylko link, a wymiana danych na BT juz nie kwalifikuje sie jako korespondencja. Ale zalozmy dla prostoty ze jest. Otoz tez nie masz racji. Jesli w regulaminie bedzie zapis dotyczacy protokolu, to samo korzystanie z BT bedzie wystarczajace do zerwania umowy lub zablokowania uslugi. To wylacznie realizacja postanowien regulaminu swiadczenia uslug a nie jakies czynnosci sledcze. Naruszenie prawa w postaci "piractwa" to nie jest w ogole rzecz o ktorej ISP rozstrzyga, w tej kwestii moze co najwyzej wspolpracowac z innymi organizacjami, ktore sledza transfer znanych sobie plikow, wiec zagladanie do koperty rowniez nie wchodzi tu w gre (to tez a propos poprzedniego punktu).
3) Haslo reklamowe jest pewnym zobowiazaniem, ale szczegoly definiuje regulamin, to raz, a dwa "nielimitowany" nie oznacza "wszystkie protokoly".
4) Nie jest bzdurne. Moze to zalezy od miasta, ale wypisalem te z mojego miasta sprzed paru lat, kiedy jeszcze jezdzilem tramwajami. Jakie zreszta by te ograniczenie nie byly wyraznie przecza okresleniu "uslugi przewozowe", sprobuj zaczac przewozic meble albo wolowe tusze tramwajami.
AD1. Aha, więc odtwarzanie całej mojej komunikacji z Internetem w celu udowodnienia mi jakichś bzdur nazywasz "przypadkowym odtworzeniem". Chyba nie ma co komentować.
AD2. No cóż, zgadzam się. Ciekawią mnie tylko dwa zagadninia
a) co się, co się stanie, gdy przypadkowo kliknę w link BT (nie wiedząc, że to link BT). Albo gdy zrobi to za mnie osoba włamująca się na mój komputer (teoretycznie nie odpowiadam za podjęte przez niego czynności)
b) jak zdefiniują, z jakich protokołów wolno korzystać, a z jakich nie. I co z protokołami takimi jak p2m, wysyłanie wiadomości przez gg itp, których nie da się rozpoznać po porcie/adresie/nagłówkach.
AD3. Nie jestem prawnikiem, ale niewykluczone, że sprzedawanie butów bez podeszw będzie wprowadzeniem klietna w błąd. Dlatego, że żaden obywatel nie ma prawa spodziewać się, że zakupiony but nie będzie miał podeszw. Ale może się mylę.
AD4. Cóż, fotel na którym siedzę przywiozłem tramwajem. Tak samo pralkę. Jeśli w Twoim mieście osoby pijane nie mogły jeździć MPK to być może na tych samoych zasadach, na których straż miejska zamyka takie osoby w Izbie Wytrzeźwień. I jest to odgórnie określone.
aaa, w regulaminie jest dokładnie tak:
"Ostrzega, że będzie odcinał od sieci osoby, które "pobierają, dystrybuują lub udostępniają" w sieci filmy, muzykę i programy komputerowe "z naruszeniem praw autorskich"." – cytat z GW
Więc nie ma to żadnego związku z protokołami. Operator może rozwiązać umowę tylko, gdy udowodni że pobieranie przeze mnie treści narusza prawa autorskie. Jeśli ma zamiar konsekwentnie realizować postanowienia własnnnego regulaminu, to musi odtwarzać wszelkie pobierane przeze dane.
Teoria:
"2. W ramach korzystania z Usługi zabronione jest w szczególności: 2.1 Pobieranie, dystrybuowanie lub udostępnianie zdjęć, filmów, muzyki, programów i innych danych z naruszeniem praw autorskich, własności intelektualnej lub innych praw osób trzecich;" A popraw mnie jesli sie myle, ale jest to nie tylko w zgodzie z prawem RP, ale wrecz z tego prawa wprost wynika. I nie musza w tym celu zagladac do danych wystarczy wspolpraca z organizacjami ktore sie tym zajmuja, szczegoly powyzej. Co wiecej ani w GW, ani Aster, ani zadne inne w tym przypadku autorytatywne zrodlo nie potwierdza by Aster mial szpiegowac, samodzielnie realizowac czy w ogole realizowac paragraf uslugi nakazany polskim prawem. Cala ta notka to funta klakow warte insynuacje i pieniactwo.
Praktyka:
Dobrze wiemy – i nie migaj sie – do czego sluzy P2P. Polska jest np. w czolowce wymiany gier, a dystrybucja programow w ten sposob to przestepstwo. Zeby okreslic jakie pliki dystrybuujesz mozna sie posluzyc latwa do zdobycia lista znanych torrentow, czy serwerow torrentowych. I nie ma znaczenie czy kliknales przez przypadek, tak samo jak nie ma znaczenia czy przez przypadek udostepniles swiatu usluge sendmaila. Po to zeby takie przypadki wyeliminowac masz zreszta ostrzezenie. Mam nadzieje, ze rozwialem obawy dotyczace tego, ze piosenke nagrana przez Twojego znajomego uslyszy niepowolana osoba, to byloby rzeczywiscie przerazajace i wolajace o Hage.
Ja ogladam buty przed kupieniem i sprawdzam czy podeszwy sa, a pralka, czy fotel nadaja sie do przewozenia jesli robisz to bez szkody dla innych pasazerow. Regulamin okresla maksymalne rozmiary przewozonego bagazu. Sprobuj przewiezc komplet meblowy z wersalka i kajakiem. I to w godzinach szczytu.
"Piraci będą ścinani"
. Myślałem, że mniej widowiskową metodą jest powieszenie lub krzesło elektryczne. Skoro jednak ktoś chce ścinać, to jego sprawa. Mam jedynie nadzieję, że egzekucje nie będą publiczne. Co będzie, jak moje dziecko zobaczy egzekucję człowieka? Przecież obecnie każdy przedszkolak wie, że na statki się nie napada(przynajmniej nie w Polsce). Zresztą, to rząd się spodziewa ataku piratów na nasz kraj/kontynent? Ja nie sądzę, że w Polsce mają jakieś kryjówki. Po co więc tworzyć martwe prawo? Co do kar, to czemu chcą piratów ścinać? Nawet terrorysta zasługuje na lepszą karę niż ucięcie tego nad szyją.
Komentarze o tym że piractwo jest złe mają najwięcej minusów xD Widać, Polski naród heh. Tak to wypominał bo sprawdzam jak to jest żyć legalnie i nie jest wcale źle. Chociaż to co tutaj widzę trochę mnie przeraża…
Tego, że Piractwo jest złe nie trzeba nikomu udowadniać. Nie można jednak tego słowa używać w złym znaczeniu. Dlatego te komentarze dostają najwięcej minusów. Jakby na jakimś forum pokazało się 100 komentarzy zawierających : "Śmietnik", to nie zakopałbyś wszystkich?
Tyle, że w tej chwili to czepianie się. Cały świat używa tego słowa w złym znaczeniu. Nie zawrócisz kijem Wisły.
kiedys "caly swiat" uwazal ze ziemia jest plaska…
chodzi o to, by rozroznic to, co chca nam wcisnac koncerny medialne, od tego – dzieki czemu nasza kultura rozwijala sie przez wieki.
Różnica pomiędzy nadaniem nazwy istniejącemu zjawisku a stwierdzeniem, jak widzę, jest ci obca.
A koncerny medialne powiedzą, ze jest odwrotnie (prawa autorskie były napędem naszej kultury). Jako, że stoimy po przeciwnej stronie barykady trudno wyznaczyć, kto ma rację.
a mnie bardziej chodziło o to:
http://www.britannica.com/EBchecked/topic/461490/…
Jeśli piractwo ma zbawić świat, to proszę bardzo. I tak będzie nazywać się piractwem (bo nazwa się upowszechniła).
zabawne jest czepianie sie "niewlasciwego" uzywania slow takich jak "pirat", czy "hacker", a jednoczesnie pelna akceptacja koszmarkow w typie bateria n-komorowa (z faktu, iz cell == ogniwo i cell == komora, nie wynika, ze ogniwo == komora).
@jellonek: Wiec jak by wedlug ciebie nalezalo nazywac osobe lamiaca prawa autorskie?
@soft: Tak gwoli scislosci, popularne okreslenie slowa 'hacker' na 'kogos, kto sie wlamuje do komputerow' jest najzupelniej poprawne. Nie jest tak, jak probuje wcisnac garstka ludzi z MIT i ich wyznawcow, ze osoba wlamujaca sie byl cracker. Nikt poza nimi tej terminologii nie uzywal.
trasz: jasne a takie okreslenie jak lifehacking oczywiscie albo powstalo w MIT albo oznacza manipulacje zyciem innych ludzi, kazda inna mozliwosc oznacza ze klamiesz.
@ech: Ani-ani, po prostu powstalo w kregu wyznawcow panow z MIT. Innymi slowy – RMS i s-ka rozpowszechnili pewna legende (o rzekomo prawidlowych znaczeniach slow 'hacking' i 'cracking'), a czesc ludzi w nia uwierzyla.
No i taka z traszem oto rozmowa, ja sie o "lifehacking" pytam a ten swoje powtarza. I pytania nie widzi i znowu ma racje. A moze to jedno z drugiego wynika?
@ech: Odpowiedzialem na pytanie – okreslenie powstalo w kregu wyznawcow panow z MIT, wiec stosuje sie do mitycznej terminologii.
To prawda odpowiedziales. Tylko ja glupi niepotrzebnie je zadalem. Wiadomo kazdy kto wymyslil, wprowadzil do uzytku, czy w ogole stosuje okreslenie "lifehacking" jest w kregu wyznawcow panow z MIT. To przeciez wynika z tego co napisales, ze tylko oni tak je rozumieja. A kazdy kto je tak rozumie jest (z definicji) w tym kregu. Kolo sie zamyka. Doznalem olsnienia. Zaiste, nie mozesz miec racji.
@ech: Geez. Po prostu poczytaj jakies materialy z tamtych czasow i zwroc uwage, ze nikt okreslen 'hacker' i 'cracker' w znaczeniach promowanych przez Stallmana i s-ke nie uzywal, poza nim samym.
@trasz: wcale nie musze, wikipedia podaje: "1950s: amateur radio enthusiasts defined the term hacking as creatively tinkering to improve performance." Czyli takie bylo pierwotne znaczenie tego slowa w odniesieniu to techniki – pozytywne i stad sie wzielo na MIT. RMS niczego w tej kwestii nie wymyslil jest po prostu najbardziej znanym propagatorem pierwotnego znaczenia tego pojecia. Takie znaczenie poprzedza Stallmana i to co piszesz to manipulacja. No ale czego moglem sie spodziewac. Przeciez zapytalem o lifehacking i co dostalem w odpowiedzi? Zsamplowane kawalki poprzednich odpowiedzi. Ktos kto Cie nie zna moglby uwierzyc, bo dobrze samplujesz. Wiec co z tym lifekackingiem?
@ Sławek "Tego, że Piractwo jest złe nie trzeba nikomu udowadniać."
A ja nie mam takiej pewności. Taki już jestem, że nie mam w zwyczaju przyjmować bezkrytycznie narzucanych mi przez propagandę frazesów. Ściślej chodzi o to, że nie napotkałem dotychczas wiarygodnej informacji by komukolwiek udało się wykazać ową mityczną szkodliwość istnienia "piractwa". O dziwo, są natomiast badania sugerujące wręcz coś przeciwnego. Warto przeczytać: http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,82011,…
Nie twierdzę, że takie badanie to już ostateczny dowód ale o ile pamiętam, podobne rezultaty uzyskano jakiś czas temu w Kanadzie.
Uważasz, że napadanie na statki, rabowanie ładunku i mordowanie pasażerów i załogi nie jest szkodliwe?
I tu masz rację
. Bardzo Cię przepraszam. Chodziło mi o prawdziwe piractwo, czyli rabowanie okrętów. Oczywiście, że nie ma żadnych dowodów, a całe te zamieszanie potrafi być bardziej szkodliwe, jak na przykład akceptacja/zezwolenie przez państwo/legalną władze na stosowanie DRM, niejawnych umów, tworzenie trustów, itd.
Te całe zamieszanie jest tylko podyktowane przez wielkie koncerny, które boją się konkurencji. Dowód? Otóż wszystkie takie działania ograniczają wolny rynek i konkurencję. Przykładem niech będzie wspomniany DRM, który pozwala kontrolować, jakie modele pewnych producentów będą mogły odtwarzać dane typy plików. Innym rodzajem dziwactwa na ograniczenie wolnego rynku/przepływu towarów jest regionizacja. Żadne czynności realizowane przez instytucję oficjalnie walczące z tzw. piractwem(w niewłaściwym znaczeniu) nie są skierowane przeciwko temu procederowi. Instytucje te nie nakłaniają do spełnienia żądań klientów, itd. Klienci jednak wolą dotknąć/spróbować produktu przed zakupem. Wielkie koncerny jednak wolą ograniczać konkurencję, a na boku wspierać MTV, któremu udostępniają muzykę za darmo, a nawet płacą za emisję teledysków/całych albumów w telewizji.
Chodziło mi oczywiście o: Jakie modele pewnych odtwarzaczy odpowiednich producentów. Bardzo przepraszam za ten bełkot.
@Sławek:
"Klienci jednak wolą dotknąć/spróbować produktu przed zakupem." Bulke musisz kupić by spróbować… Od tego są media i punkty odsłuchowe w sklepach by mogl sie zapoznac z materialem audiowizualnym
"Piractwo" zawsze jest zle/nie_fair itp, jezeli jest wbrew woli wlasciciela utworu. No, ale zeby to zrozumiec, to najpierw trzeba byc czegos (zwlaszcza wartosciowego) wlascicielem.
Natomiast to czy i jaka powinna byc kara, to zupelnie inna historia.
kayo: sorry, ale typowo glupi przyklad. bulka jest dobrem materialnym. niestety za sprawa koncernow medialnych (ktore z tego niezrozumienia "materii" tematu czerpia zyski) od lat nam sie wciska ze dobra niematerialne (tekst, muzyka, film, przepis, algorytm) powinno sie traktowac tak samo jak przedmioty fizycznie materialne.
Ciekawe ilu z was "podniecających" się ( bez urazy ) zapoznało się z wytworami tego pana :
L
Ludzie zrozumcie wreszcie że to nie chodzi o piractwo, terroryzm i inne du…rele ale o waszą wolność, której resztki mają zostać wam odebrane .
Ten projekt został odrzucony (Niemcy powiedzieli "Nein!"). Ale prawo 3 ostrzeżeń funkcjonuje we Francji i Irlandii.
Sory poprawny link
O
A najlepsze jest to, ze firma jest taka chętna w zwalczaniu piractwa tylko dlatego, że ruch generowany przez p2p stanowi ogromny problem dla dostawcy. A jest to kłopotliwy ruch, bo otwiera kilkaset(tysięcy) połączeń, co potrafi zamulić nawet szybkie serwery. A tak można nie rozwijać infrastruktury…
Ciekawe kiedy wymyślą coś na YouTube (i inne tuby)…
ruch jest klopotliwy tylko i wylacznie z jednego powodu – 10% abonentow generuje 90% ruchu. niektorym isp nie odpowiada, ze 10% klientow generuje 90% kosztow tranzytu do tp i swiata.
"zamulanie" to bzdura. p2p moze "zamulac" domowe mydelniczki – w kazdym innym przypadku "zamulanie" jest dowodem niekompetencji isp…
Właśnie o te 10% chodzi – zablokować, postraszyć, będzie łatwiej (i taniej) utrzymać sieć.
Ruch p2p obciąża bardziej serwery chociażby ze względu na ilość otwartych połączeń. I nic nie pomoże kompetencja adminów jeżeli nie będzie inwestycji w sprzęt. A wystarczy żeby użytkownicy grzecznie wyłączyli osiołki i można _bez dodatkowych kosztów_ podłączyć 10 razy tyle użytkowników.
Po zniesieniu limitów transferu na neostradzie ledwo to wszystko chodziło. Wcześniej chodziło to jako tako, ale to właśnie ruch p2p prawie zabił tę usługę. Teraz jest znacznie lepiej, ale wymagało to pewnie sporych nakładów.
jakie niby serwery? sprzetu klasy operatorskiej nie obciaza bardziej niz dowolny inny ruch. routerowi jest wsio ryba, czy forwarduje 100kpps z 10 czy 10tys polaczen.
Robi różnicę i to istotną. Zapoznaj się z terminem "multipleksacja statystyczna".
Problem z samowolą ISP bez wątpienia istnieje. Jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że artykuł nijak pasuje do sytuacji. Co to za pieniacki pomysł, by wydzierać się o Prawach Człowieka i co jeśli ten manewr się nie powiedzie? Zostanie tylko totalna wojna atomowa i honorowe seppuku? Tutaj należy powiadomić UOKiK i każdy kto dostał ten nieszczęsny regulamin ma prawo to zrobić samodzielnie. Albo lepiej skorzystać z pozwu zbiorowego…
UOKiK zadziałał skutecznie w sprawie nielegalnych klauzul na okładach płyt DVD sprzedawanych w Polsce przez Warner Bros. Tutaj mamy bardzo analogiczną sytuację – ISP zabrania tego, czego zabronić mu nie wolno. Żaden regulamin, żadna umowa nie może być ponad obowiązującym prawem a jeśli jest, to sama staje się z nim sprzeczna.
za duzo filmow? w polsce jeszcze nie ma czegos takiego jak pozew zbiorowy, choc byl/jest projekt ustawy…
ustawa prawo telekomunikacyjne daje klientowi mozliwosc rozwiazania umowy bez ponoszenia konsekwencji finansowych m.in. w przypadku zmiany przez dostawce uslug regulaminu lub cennika. warto z tej mozliwosci korzystac, gdy isp wprowadza regulamin z zapisami, ktorych nie akceptujemy.
wolno. isp nie dostarcza srodkow pierwszej potrzeby, niezbednych do zycia. swiadczy usluge na swoich warunkach, zaakceptowanych przez klientow. jesli ma taka ochote, moze w umowie zapisac, ze swiadczy uslugi tylko w dniach nieparzystych, poza godzinami szczytu i forwarduje w swiat tylko pakiety tcp na porty o numerach podzielnych przez 7. to nie ma nic wspolnego z zakazanymi klauzulami umownymi, bo nie ogranicza odpowiedzialnosci isp wobec klienta, nie naklada na klienta bezprawnych oplat, nie utrudnia klientowi mozliwosci zmiany isp itp. itd. klient nie musi i nie powinien akceptowac warunkow umowy, ktore mu nie odpowiadaja. tak jak nie musi kupowac czerstwego pieczywa w piekarni, ani zielonych pomidorow w warzywniaku…
Projekt ustawy o pozwach zbiorowych został opracowany przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Cywilnego i od co najmniej 20.11.2008 jest w uzgodnieniach międzyresortowych. Dalszych losów projektu nie znam.
ISP świadczy usługę na swoich warunkach ale musi trzymać się przepisów obowiązującego prawa. Nadużycie w tym regulaminie jest niemal identyczne jak nadużycie dokonane przez WB: też próbowali zabronić tego, co jest dozwolone.
wb nie jest uslugodawca, tylko licencjodawca. zasady dozwolonego uzytku utworow objetych prawem autorskim sa w polsce okreslone przez ustawe o prawie autorskim i prawach pokrewnych w artykulach od 23 do 35. napisy na plytach dvd ograniczaly zagwarantowane licencjobiorcy przez te ustawe przypadki dozwolonego uzytku.
to jest kompletnie inna sytuacja, niz w przypadku isp -> ustawa prawo telekomunikacyjne, ani ustawa o swiadczeniu uslug droga elektroniczna nie gwarantuja klientowi zakresu i warunkow uslug swiadczonych przez isp. isp swiadczy taka usluge, jaka chce.
W tym przypadku ISP ogranicza dozwolony użytek. Jest to działanie na szkodę konsumentów, którzy nie mogą korzystać z przysługującego im prawa.
ISP stawia się w roli prawodawcy używając stwierdzenia "Pobieranie (…) z naruszeniem praw autorskich" a następnie władzy sądowniczej decydując co jest a co nie jest takim działaniem.
ISP Działa wbrew ustawie prawo telekomunikacyjne uzależniając umowę na dostarczanie usługi dostępu do sieci telekomunikacyjnej od usług związanych z nabywaniem licencji na utwory audiowizualne.
OK, niech Aster brnie w ten swój regulamin. Podobno jest kryzys więc wymówka na straty firmy będzie łatwa do znalezienia.
@LM: Co sie bedziesz ograniczac. Napisz od razu, ze ATI ogranicza twoj dozwolony uzytek, bo przez problemy ze sterownikami nie mozesz ogladac filmow.
dozwolony uzytek czego? isp swiadczy ci usluge pod warunkiem, ze nie naruszasz okreslonych zapisow umowy. jesli naruszeniem warunkow umowy sa niezgodne z prawem dzialania klienta, to isp, zgodnie z umowa, ma prawo zawiesic swiadczenie uslugi, lub wypowiedziec umowe.
prawa do czego? prawa do lamania prawa? o_O
ISP świadczy usługę pod warunkiem, że działa zgodnie z prawem. W tym przypadku sprawa jest wątpliwa. Nie mówimy o "niezgodnych z prawem działaniach klienta". Pobieranie udostępnionych w sieci plików jest zgodne z prawem naszego kraju. Aster zapisami w nowym regulaminie wydaje się ignorować obowiązujące, również Firmę, przepisy.
DMCA w Polsce nie obowiązuje, nie jesteśmy ani we Francji ani w Irlandii. Aster nie jest władny do decydowania co jest a co nie jest łamaniem prawa. Nie mogą zrywać umowy na podstawie własnych przypuszczeń.
Na koniec coś o mnie: nie korzystam z P2P ani żadnych podobnych metod. Nie jestem ani abonentem Aster ani pracownikiem jakiejkolwiek firmy telekom. Mimo to uważam, że Aster strzela sobie w stopę.
Ciekawi mnie, jakie są związki obrońców spornego regulaminu, z Aster…
o matko, jak do slupa…
ustawa prawo telekomunikacyjne ani ustawa o swiadczeniu uslug droga elektroniczna nie gwarantuja ci zakresu i warunkow swiadczenia uslugi. okresla je dostawca uslugi – ty je akceptujesz, lub nie.
ale nie jest zgodne z umowa, ktorej postanowien zobowiazales sie przestrzegac. podobnie mozna sie oburzac, ze dostawca uslug nie pozwala na dzielenie sie usluga z sasiadami. prawo tego nie zabrania. umowa – owszem.
jak juz wczesniej pisalem – nie ma sie czym podniecac, bo pkt. 2.1 w regulaminie internetowym astera, ktory wywolal to zamieszanie, znajduje sie tam co najmniej od 2004r. (w czerwcu 2004r. kiedy go pierwszy raz czytalem tam byl).
Słupa powiadasz…
"Pobieranie (…) z naruszeniem praw autorskich" – coś takiego nie występuje w naszym kraju.
Kilka linków do "konkurencji":
http://di.com.pl/news/25634,0,Aster_blokuje_pirat… http://prawo.vagla.pl/node/8349
Oh, chyba rozumiem za co te minusy… Mój błąd, już poprawiam: pobieranie czegoś innego niż oprogramowanie nie jest naruszeniem praw autorskich, zgodnie z przepisami obowiązującymi w naszym kraju.
Aster sobie prawo uogólnił. Wydaje mi się, że nieprawdą jest to, co pisze Soft, że jakoby pkt 2.1 regulaminu zabraniający "pobierania" był tam od lat. Zdaniem innych użytkowników (dlatego podałem linki) tego ISP "pobieranie" pojawiło się dopiero ostatnio. Może ktoś dysponuje starą wersją i w końcu rozwiąże problem?
Soft, Ty chyba pracujesz w Aster, prawda? Może Tobie będzie najłatwiej zdobyć stary regulamin?
ciekawe wnioski wyciagasz…
nie mam nic wspolnego z asterem. nie jestem, nie bylem i nie zamierzam byc w jakikolwiek sposob z nimi zwiazany.
ale stary regulamin mam. masz racje, pobieranie jest nowoscia. wczesniej te punky brzmialy tak:
@soft: Dziękuję za drugi cytat
Ciągle się jednak dziwię Twojemu zaangażowaniu po stronie Aster chociaż, jak twierdzisz, nie masz z nimi nic wspólnego. Znasz ich regulaminy od 2004, masz poprzedni (skąd? ja też chcę!) a obecnego bronisz niczym Alamo. Jeśli nie pracujesz dla nich to może dla konkurencji i chcesz Aster jeszcze bardziej pogrążyć?
Niezależnie od tego kto ma rację, stawiam 10 kopiejek przeciwko zeszłorocznemu śniegowi, że Aster strzelił sobie w stopę a efekty tego niedługo zobaczymy.
"I ogólnie kto wódki nie pije jest wywrotowcem,
Tak! Świadomie uszczuplającym dochody państwa bezideowcem!".
Uważam, że konsumenci powinni czytać umowy, i po prostu rezygnować z dostawcy, który zastrzega sobie możliwość inwigilacji użytkowników (w sposób pozwalający za śledzenie łamania prawa, bo od tego jest policja, nie ważne czy sobie daje radę czy nie). Co dotyczy filmów, muzyki, to uważam, że czystym bandytyzmem jest utrzymywanie tak zwanych organizacji chorniących prawa autorskie, jak i wszelkich innych pseudo organizacji, które mają ponoć dbać o interesy artysty, przy tym zabierając 70% pieniędzy, które on zarobi. Działalności tych ZAiKS'ów, ZPAV, powinno się zakazać. Bo to jest jawne kradanie zarówno obywateli, jak i twórców (a to, że można sobie radzić bez nich udowodnił N.I.N.).
Co do softu: No cóż, mamy doczynienia ze zmową firm i koncernów – twórców gier i wszelakiej maści softu z gigantem z Redmond :/. Niestety dalej większość softu wychodzi raczej na Windoze … i nie zanosi się na to by to się mogło zmienić
To łamie konstytucje w kilku artykułach, jeżeli to przejdzie to będzie wielki chaos, zapłonom piekielnym ogniem serwery rządowe i dostawców internetowych. Jeżeli to nie pomoże to nastną zamieszki (mam nadzieję).
Kryzys gospodarczy, idiotyczne przepisy prawne, wojna z "terroryzmem", ponowienie się zimnej wojny. Przyszłość będzie ciekawa.
No no. Plonace serwery moge sobie jeszcze wyobrazic, ale zeby zmiana regulaminu przez Aster pociagnela za soba wznowienie zimnej wojny? Mocne to jest, co ty palisz.
it does not take preferred enough time to get numerous policies money and is particularly enough time to turn out to be contented. May very well read through this unique put up given that I was able to I must urge most people numerous significant important things and / or concepts. Perhaps you can be able to write following that content pieces with reference to this text. I must read through especially reasons for having it again!