Garść przewidywań na temat Androida
- Dodano: 26 grudnia 2009
- Wprowadził: Szymon Barczak
- Komentarze: 21
ABI Research i Flurry, firmy zajmujące się badaniami rynku, zapowiadają dobrą przyszłość Android Marketowi.
ABI Research, nowojorska firma specjalizująca się w badaniach rynku, twierdzi, iż zasięg Android Marketu wzrośnie, tak samo stanie się z jego udziałem na rynku katalogów aplikacji dla urządzeń mobilnych. W notatce prasowej czytamy:
Udział iPhone’a w rynku aplikacji zmaleje z obecnego stanu w 2010 roku w ciągu przyszłych lat, jednak pozostanie dominującą platformą dla aplikacji. Wielkim beneficjentem będzie Android, którego udział w rynku aplikacji na urządzenia mobilne wzrośnie z jedenastu procent w 2009 roku do dwudziestu trzech procent w 2014 roku. Szybki wzrost spowodowany jest masowym zaadaptowaniem systemu operacyjnego Android zarówno przez klientów jak i sprzedawców. Obecnie jest więcej niż 14 telefonów pracujących pod kontrolą systemu operacyjnego Android, a znacznie więcej modeli pojawi się na rynku w 2010 roku. To, w połączeniu z powstawaniem wielu nowych sklepów z aplikacjami dla Androida, spowoduje spadek udziału iPhone’a na rynku sklepów z aplikacjami na urządzenia mobilne w latach od 2010 do 2014.

Na duży wzrost zainteresowania platformą Android miało wpływ wiele czynników, ale jednym z najważniejszych jest pojawienie się Motoroli Droid, która zatrząsła rynkiem za sprawą udanej kampani reklamowej producenta i operatora usług telekomunikacyjnych – Verizon Wireless, mającej miejsce w Stanach Zjednoczonych. Droid tak bardzo spodobał się klientom, iż został najlepszym gadżetem roku 2009 według czasopisma TIME.

Firma Flurry prorokuje natomiast w kwestii ilości aplikacji w marketach z aplikacjami. Android Market zawiera obecnie około 16 tysięcy aplikacji. Według Flurry ta liczba zwiększy się w 2010 roku do 150. tysięcy! Prognozę taką przekazał sam Simon Khalaf, dyrektor generalny spółki. Co do AppStore – liczba aplikacji w tym markecie ma sięgać według Flurry do liczby trzystu tysięcy aplikacji. Jeśli prognozy tej firmy spełnią się, wtedy Android zacznie poważnie deptać iPhone’owi po piętach.
Więcej informacji: http://www.androidguys.com/2009/12/26/ab...o-benefit/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
21 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


To ciekawe jak szybko Android wypiera konkurencję. Z Iphonem wygra jednak szybciej niż w artykule, gdyż telefony z Androidem są nie tylko tańsze, ale i znacznie tańsze. W ten sposób Nokia traci rynek względem Samsunga i LG. Tak samo Android zmiecie konkurencję. Jest najlepszy i oparty na Linuksie.
Bzdurna, marketingowa argumentacja – najlepszy bo na Linuksie.
aix nie napisał "najlepszy bo na Linuksie", tylko "najlepszy i oparty na Linuksie". Musisz znaleźć nową bzdurę.
Masz rację
Zwracam honor.
Akurat Android Market jest najbardziej nieudaną rzeczą jaką zrobiło Google. Jest już niby 14 telefonów, a Android Market to nawet nie jest 0.1% AppStore. Piractwo na Androidzie sięga niemal 100% (na iPhone/iPod ocenia sie na ok. 5%). Dochody ze sprzedazy aplikacji w Android Market są wręcz symboliczne podczas gdy dochody w AppStore na przykład takie:
http://www.chip.pl/news/rozrywka/rozrywka/2009/12…
Google raczej nic ciekawego nie zrobi z Android Marketem i jedyna nadzieja w sklepach, które stworzy Sony Ericsson i Motorola. No ale nastąpi taka decentralizacja sprzedaży to wielkość sprzedaży na pewno bardzo mocno spadnie.
Naprawdę myślałem, że Google trochę lepiej sobie poradzi z Android Marketem. To co z nim zrobili to jawna kpina. Szkoda, bo sam system jest niczego sobie. Jak tylko wyjdą jakieś ciekawesze urządzenia mógłby być warto uwagi. Oczywiście pewne jest, że w końcowym rozrachunku ANdroid zmiecie z powierzchni Ziemi Symbiana i Windows Mobile. WebOS pewnie też za bardzo mu nie zagrozi. No a iPhone/iPod zawsze będzie miał rzeszę bardzo wiernych i bogatych użytkowników tak samo jak ma Mac. Tego nie zmieni żaden Android.
Pomimo tego, że jestem aktywnym developerem iPhone/iPod to trzymam kciuki za Androida. Może kiedyś będzie sens przeportowania tego co robię na Androida. Ale najpierw muszą się dorobić normalnego sklepu, multitouch (niezbędne w tym co robię) i jakoś rozwiązać problem bałaganu w wersjach systemu (jedne platformy mają dopiero 1.5, inne dawno 2.0.1).
Kolega skrzywiony jest pod iPhone co sam przyznaje choć nie dostrzega. Platforma do sprzedaży aplikacj to zwykłe repozytorium, perekcyjne nie jest ale działa bez większych zastrzeżeń (znam ją tylko od strony użytkownika).
A to co w niej jest to zupełnie inna sprawa i mało związana z google. Aplikacje piszą 3rd firmy, piszą takie jakie potrafią, jakie chcą oni i ich klienci. Trudno porównywać repozytorium iPhona i Androida bo ten drugi system jest znacznie nowszym, dopiero się rozwija. Podałeś link do gry, która zarabia miliony – przecież to jest durna gra zręcznościowa. Czy mi taka gra jest potrzebna?? w ogóle nie! za to darmowy program Layar (http://layar.com/) pod Androida to genialny pomysł! Jeżeli cały Android i aplikacji na nim będą się rozwijać w kierunku wytyczonym przez ten program to będę bardzo zadowolny i wcale nie będzie mi brakowało pierdzących aplikacji i zręcznościowych strzelanek (głos użytkownika nie dewelopera).
Android Market nie jest jednak perfekcyjny, używam wersji z systemu 1.5 (nowsze mają podobno wiele ulepszeń) i brakuje mi lepszego wyszukiwania, bogatszych kategorii i hurtowego uaktualniania. Brakuje też płatnych aplikacji – w Polsce jeszcze niestety niedostępne. Pozostałe usterki to drobiazgi. W ostateczności mogę wejść na dużym komputerze na stronę AndroLib.com albo podobną, wyszukać tam aplikację, przeczytać recenzję, potem przytknąć komórkę do ekranu komputera w okolicę ,,kodu paskowego'' zeskanować i dwoma kliknięciami zainstalować.
Aplikację można też bezproblemowo zainstalować bez marketu – ściągnąć paczkę z sieci, dowolną – bez cenzury googli, przegrać przez USB na komórkę i zainstalować. Jest to ewidentny ukłon googla w kierunku klientów (zwłaszcza power user) a nie deweloperów
MDW chyba chodziło o to, że na androidowych apkach gówno się zarobi w porównaniu do AppStore. Bo piractwo sięga 100% i takie tam. A jak deweloperzy oleją tą platformę, bo nie zarobią, to będzie tam głównie darmowy syf, pisany przez studentów w wolnym czasie.
a piractwo jest takie duże niby z jakiego powodu?
A czy MDW ma jakieś dane by to potwierdzić czy tylko tak sobie napisał (bo jest deweloperem i mu tak pasuje do filozofii niesprzedawania się jego aplikacji)?
Android jest młodym systemem z mniejszą niż iPhone bazą użytkowników więc milionów w tydzień się nie zarobi. Wydaje się też, że target użytkowników jest trochę inny niż iPhone więc znowu milionów na pierdzących aplikacjach albo kiepskich strzelankach się nie zarobi, ale sądzę że sensowne aplikacje mają szansę zarobić na siebie.
Według http://www.androlib.com/appstatsfreepaid.aspx 40% aplikacji w markecie to aplikacje płatne. Pod koniec 2009 wszystkich aplikacji było 20000 (http://www.androlib.com/appstats.aspx).
Android Market jest strasznie niedorobiony. Spróbuj aplikacji darmowej ustalić jakąś cenę albo aplikację, której dało się jakąś cenę ustalić na jakiś czas cenę $0 (zrobić np. taką świąteczną promocję). Nie da się. A że gra jest durna i niepotrzebna? Hmmm… Skoro kupiły ja miliony to chyba jednak potrzebna, nie?
Ja też w to nie gram (raczej robię coś konkurencyjnego) ale zdaję sobie sprawę z popularności gier muzycznych.
Mnie by coś chyba trafiło jakbym musiał używać Androida 1.5 gdy na rynku jest 2.0. Mam styczność z Androidem 1.5 i 1.6. Naprawdę Google skwasiło, że aktualizacje nie wychodzą w tym samym czasie na wszystkie urządzenia jak to jest w przypadku Apple. Przez mnogość rozwiązań zrobi się bałagan. No ale co zrobić… taka już tego rynku specyfika. To nie urządzenia/system Apple gdzie łapę na wszystkim trzyma jedna firma, która ma wyraźna wizję wszystkiego, działa konsekwentnie i wręcz po faszystowsku. Jest idealny porządek i wszystko działa niemal idealnie. Na razie na Androida zupełnie nie opłaca się robić. Jakiś czas temu firma Gameloft podała, że na grach dla iPhone/iPod ma 13% swoich zysków, a z gry dla Androida dają im 0.013% zysków.
Nie, bo Symbian jest najlepszy.
A tam, brednie opowiadacie, wszyscy przecież wiedzą, że Windows Mobile jest najlepszy.
Niewierni! Już wkrótce padniecie na kolana i będziecie błagać o przebaczenie za swe bluźnierstwa, albowiem już wkrótce objawi się kosmiczna moc Bada OS!
Tor — widze, ze porazka w Skandynawii do dzis boli?..
Czy ja wiem czy porażka, nie widzę, żeby loki były tam jakoś szczególnie w modzie..
nie znacie sie. najlepsza byla moja ciezka Nokia 5130.
Rest In Pieces
Aplikacje pod Symbiana są szybkie (bo natywne jak na iPhoneOS) ale pisanie pod ten prehistoryczny system to kara. Żaden dzisiejszy pseudo-programista po uczelni wyższej nie potrafi już tak pisać.
To wszystko potrzebuje dzisiaj garbage collectora, bo inaczej ma wycieki pamięci.
Po prostu Symbian jest zbyt hardcorowy żeby mógł istnieć w naszych czasach…
…a dawniej to wszyscy żeśmy kosami robili i było dobrze, ale przyszli te miastowe i kombajnów im się zachciało … psia jego mać
A ja wcale nie uważam, że trzeba się dzisiaj męczyć hardcorowymi metodami programowania. Nowe rozwiązania powinny wchodzić i wchodzą zastępując stare. Chociaż mi akurat nie przeszkadzają minusy C/C++/Objective-C. Lubię wskaźniki, ręczne zarządzenie pamięcią. Prędkość i kontrola nad własnym tworem jaką dzięki temu dostaję w zupełności rekompensują mi większy wysiłek włożony w jego stworzenie.
spoko można i systemy ERP pisać w asm tylko kto za to zapłaci ? Rozumiem sentyment do tego żeby "czuć metal" ale to jest – w znakomitej większości przypadków – nieprofesjonalne.
Jest Qt. Niech mi ktoś tylko spróbuje powiedzieć że w tym się nie da, bo mam zamiar napisać o tym magisterkę. A na zamiarach z pewnością się nie skończy