Gentoo 2008.0 wydane
- Dodano: 7 July 2008
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 43
Gentoo 2008.0 wydane! Najważniejsze zmiany to instalator, ulepszona obsługa sprzętu, całkowite przepisanie profili i zmiana z GNOME na XFCE na oficjalnym LiveCD. LiveDVD jest obecnie niedostępne (być może pojawi się w przyszłości).
A oto co konkretnie zmieniło się w wersji 2008.0:
- Zaktualizowany instalator: Teraz tylko w przypadku braku sieci pakiety i drzewo ebuildów brane jest z LiveCD. Dodatkowo w instalatorze poprawiono obsługę partycji logicznych i rozszerzonych.
- Obsługa sprzętu: Związana głównie z migracją na jądro 2.6.24, które wspiera większą gamę sprzętu niż jądro z wersji 2007.0.
- Przepisane profile: Ułatwienie głównie dla deweloperów — kod jest teraz czystszy i nie ma w nim redundancji, w związku z czym powinien być łatwiejszy w utrzymaniu. Różnica dla użytkowników jest taka, że profile pojawiają się teraz w
/usr/portage/profiles/w podkatalogudefault/linux/zamiastdefault-linux/. Więcej informacji na ten temat w poradniku aktualizacji. - Xfce zamiast GNOME na LiveCD: Zmiana głównie po to, żeby oszczędzić miejsce. Binarna instalacja będzie zawierać również Xfce. Nic oczywiście nie stoi na przeszkodzie żeby zainstalować GNOME lub KDE ze źródeł.
- Brak LiveDVD — to decyzja podjęta, aby nie opóźniać wydania. Z wygenerowaniem LiveDVD były problemy, jak zostaną rozwiązane, obrazy powinny się pojawić.
- Zaktualizowane pakiety: m.in. Portage 2.1.4.4, jądro Linux 2.6.24, Xfce 4.4.2, gcc 4.1.2 i glibc 2.6.1.
Wydanie można ściągnąć ze strony Get Gentoo! a pogadać o nim można w komentarzach w tym serwisie lub w specjalnym wątku oficjalnego forum dystrybucji.
Więcej informacji: http://www.gentoo.org/news/20080706-rele...2008.0.xml
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
43 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Nareszcie! Jeszcze tylko niech skoncza to DVD i bedzie całkiem miło.
Nie rozumiem, czym tu się podniecać. Gentoo jest dystrybucją ciągłą, i nie ma znaczenia jaka wersja akurat wyszła. Jak ktoś chce, może zassać stageX w wersji 2004.0 i postawić _aktualny_ system (wykonanie -uD world). Ktoś powie "ale jest instalator". To odpowiem. Po co komu instalator. Gentoo od zawsze stawialo się bez niego. reasumując, ukazanie się 2008.0 jest czymś bardziej formalno-prestiżowym, niż czymś niezbędnym, bo chyba mi nie powiecie, że jak wyjdzie nowa wersja, to formatujecie dysk i stawiacie nową…?
pozdrawiam,
Marcin (Poe) Rzońca,
JID: poe@gentoo.pl
http://poe.art.pl/
Kiedy kupiłem sobie nowy komputer, chciałem zainstalować Gentoo mając pod ręką leciwe LiveCD. Nie udało się, ponieważ sieć nie działała – kiedy powstawało to LiveCD, nikomu nie śniło się o zintegrowanych sieciówkach z mojej płyty głównej. Problem łatwo rozwiązałem wpinając Realteka na PCI, który działał od razu i pozwolił mi na ściągnięcie niezbędnych plików, ale dużo wygodniej byłoby użyć nowszego LiveCD. Dlatego cykliczne wydawanie LiveCD jest niezbędne.
A zainstalowanie z innej dystrybucji? Przebiega tak samo i nie potrzeba livcd z gentoo.
Da się, jasne, ale po to jest LiveCD żeby z niego instalować system. Poza tym innego distra akurat nie miałem pod ręką
ja zawsze do obrazu iso gentoo dodaje snapshot portage i kernela, potem i tak się wszystko updatuje.
Ponieważ stara wersja posiada stare jądro które nie wspiera mojego dysku twardego? I dopiero teraz, mam nadzieję, będę mógł postawić u siebie gentoo
Ale to samo jajko (2.6.24) jest w gentoo stable od naprawdę dawna. Ja kompilowałem 2.6.24 w marcu, a generalnie jestem z tych którym się raczej nie spieszy.
Podniecać może nie ma się czym, ale kolejne wydanie LiveCD to doskonała okazja do reklamy Gentoo. Poza tym aktualne LiveCD zawsze się przyda choćby z tego względu, że zawiera sterowniki do nowszego sprzętu.
zgadzam się – jedyna korzyść z płytki gentoo to jako-takie liveCD. Jeszcze nigdy nie udało mi się przejść do końca instalacji z instalatora, ze stage2 + snapshot portage 3-4 razy…
Ale prestiż też się liczy – dobrze że co jakiś czas słychać o najlepszym distrze do nauki linuksa
zawsze jak pojawi sie informacja o nowym wydaniu gentoo to ktos komentuje to tak: "Gentoo jest dystrybucją ciągłą".
Takie płakanie że nie udało się uruchomić livecd gentoo swiadczy jedynie o braku zrozumienia w czytaniu dokumentacji. Nic ne stoi na przeszkodzie stawiać gentoo z livecd knopix/slax czy pod kontrolą innego systemu. Kilka razy instalowałem przy równocześnie działającym archu/Suse czy nawet spod Slackware. wszystko wykonuje się w identyczny sposób jak w dokumentacji pisza wystaczy chwilke pomyśleć.
Gentoo jest dystrybucją ciągłą i to znaczy że updatując system masz zawsze system aktualny! Nie ma dla ciebie znaczenia czy wydajesz apt-get upgrade czy apt-get dist-upgrade i nie musisz czekać pół roku na wydanie swojego ulubionego programu w nowej wersji bo wyjdzie prawie natychmiast.
Instalator to ważna sprawa. Wersja 2007 nie miała sterowników do kart z serii nVidia GeForce 8800, przez to trzeba było najpierw kombinować w konsoli (nic trudnego, po prostu niezwykle upierdliwego).
Ktoś powie, że można instalować Gentoo z dowolnej innej dystrybucji… Świetnie! Więc po co ten LiveCD? I po kiego mam najpierw instalować Ubuntu (czy cokolwiek innego przejściowego), żeby zainstalować Gentoo….?
Nie masz instalować bubuntu, żeby postawić gentoo. Przecież to by było ultra głupie.
Wystarczy ODPALIĆ komputer z dowolnego liveCD, np z ubuntu. Założyć partycje i zamontować, pobrać i odpakować snapshot i chrootnąć się do gentoo w celu dokończenia instalacji.
I zapewniam jeśli umie się czytać to nei jest trudne, czego dowodem jest znajomy (mieszka gdzieś pod Wrocławiem ja w Poznaniu), zapytał przez jabbera czego używam, powiedziałem że Gentoo to on że też sprobuje. Ok trwało to dwa dni chyba, ale postawił praktycznie sam. A to był pierwszy linuks jaki koleś na oczy widział. MIał kontakt urywany ze mną via jabber i handbooka … wystarczyło. Instalował ze stage-1!
Odpowiedź trochę nie na temat… Po co w takim razie ten LiveCD? Otóż po to, żeby ułatwiać ludziom życie.
Jak się umie czytać to Linuksa zainstalujesz nawet w pralce, więc to nie o to chodzi. A ze stage-1 korzystają deweloperzy więc lepiej zaczynać ze stage-2 ("Gentoo still provides stage1 and stage2 tarballs. This is for development purposes (the Release Engineering team starts from a stage1 tarball to obtain a stage3) but shouldn't be used by users: a stage3 tarball can very well be used to bootstrap the system."). Ale jak kto woli, nikt tu nikomu niczego nie zabrania.
Może i jest to sprawa formalno-prestiżowa (i ja rozumiem co to znaczy "dystrybucja ciągła" – używałem Gentoo przez prawie 4 lata). Jednak osoby pierwszy raz słyszące o tej dystrybucji przez analogię do innych zakładają, że w nowym, formalno-prestiżowym wydaniu, są jakieś istotne zmiany.
I czasem właśnie tak jest, pewne elementy potrafią siedzieć zamaskowane lub (częściej) w ~ARCH i dopiero po dacie wydania nowych nośników instalacyjnych stają się stabilne. Patrząc z boku wygląda to akurat jak udostępnienie nowych wersji pakietów wraz z nowym wydaniem. A że rzeczywistość jest odrobinę inna, to się okazuje po zainstalowaniu i po używaniu Gentoo przez dłuższy czas.
PS.1 Gratulacje z okazji nowego wydania!!!
PS.2 Czy Gentoo dorobi się nowej funkcjonalności jaka jest w Sabayon? (podobnie jak Debian bierze to i owo z Ubuntu?)
Akurat w przypadku Gentoo to "nowe wydanie" to żadne halo jest, najpoważniejszą zmianą jaką zauważyłem było domyślne wyłączenie OSS w profilu. Normalnie rewolucja
Cała "aktualizacja" (dziś rano się bawiłem) sprowadza się do:
# emerge –sync
# eselect profile set 9
# emerge -vuDN world
Czy ten OSS to naprawdę jedyna zmiana w domyślnym USE? Przywykłem, że update z nowymi profilami należy wykonywać z -va i uważniej niż zwykle czytać to co się wyświetliło…
U mnie emerge -avDN world spowodowało przekompilowanie kilkunastu paczek które miały OSS podniesione, poza tym przekompilował się gdm i xulrunner/firefox z powodu flag branding i startup-notification które pojawiły się w profilu.
Zmieniło się też położenie plików profilu na … dziwne i pewnie wiele innych rzeczy, ale z moejgo punktu widzenia jedyne znaczące zmiany to te 3 flagi.
Zachęcam do przeglądnięcia innych recenzji w języki angielskim:
* http://dberkholz.wordpress.com/2008/07/06/early-c…
Tylko gcc 4.1.2, a przeciez jest juz wersja 4.3.1
Też mnie to trochę dziwi, szczególnie, że gałąź 4.1 została niedawno zamknięta.
Bardziej dziwi że to nie 4.2.4 niż 4.3.1. Z 4.3 potrafią się różne rzeczy nie kompilować, choć na wcześniejszych wersjach kompilują się bez problemu.
ACCEPT_KEYWORDS="~amd64" emerge gcc
ladnie sie skompilowal. -march=core2 , przelecialem emerge world i wsio smiga pieknie
Niedawno zainstalowalem sobie bete tej edycji i po instalacji mialem jakies dziwne srodowisko graficzne, bardzo ubogie, ani kde ani gnome ani xfce. Co to bylo?
twm?
Ciszę się, że wreszcie wydano Gentoo 2008, pomimo opóźnień.
Jako już student informatyki, przygodę z Linuxm zaczynałem ok. 2 lata temu od Ubuntu 6.06 – z racji ,że system ten miał już wbudowane sterowniki do mojej karty PCI WiFi (opartej na chyba chipsecie RT2460). Z racji, że Ubuntu jest oparte na Debian-ie, po pewnym czasie zainstalowałem z ciekawości Debian-a, i tak już zostało. Debian ma bardzo wiele zalet (nie tylko w stosunku do Ubuntu) i obecnie jest to moja najbardziej ulubiona dystrybucja.
Mam obecnie ok. 2,5-letniego już kompa. O parametrach : AMD Athlon 64 3000+ (2 GHz s.754) ; RAM 1GB (DDR-400 Mhz); Asus GT8600GT (256 MB DDR3 PCI-E) ; MSI K8N Neo3-FSR (nForce4-4X) ; SB LIVE 5.1 SB0220 ; Lexmark X1195 ; WDC WD2500JS (250 GB SATA II)
Na tej konfiguracji myślę zainstalować nowe Gentoo x86 2008 (od podstaw). Komputer ten służył mi jako komputer domowy – desktop.
Waham się między instalacją Debiana, a Gentoo. Gentoo podoba mi się głównie dla tego ,że mogę go dowolnie dostosować, z jakich (szczegółowo) pakietów będzie sie składał (już nawet na etapie instalacji). A to co mnie denerwowało najbardziej w Gentoo (jak instalowałem go ponad pół roku temu) – to po ok. paru dniach od zainstalowania systemu od podstaw , wyskakujące prawie non stop błędy podczas kompilacji dodatkowych pakietów. Stało się to niedowytrzymania.
Co myślicie o czasie kompilacji systemu Gentoo x86 2008 na moim komputerze ? Kilkadziesiąt godzin zajmie mi postawienie systemu i doinstalowanie najpotrzebniejszych pakietów, programów ,ale rozłożyłbym sobie to wszystko w czasie.
Instalowałbym Gentoo x86 , ponieważ myślę, że nie zauważyłbym i nie wykorzystałbym (w przypadku mojego komputera do zastosowań domowych) możliwości arch. 64-bitowej. Ponadto arch. x86 jest bardziej uniwersalna i powoduje nieco mniej problemów niż arch. 64-bitowa (nie muszę uwzględniać wówczas flag kompilacji dla AMD64).
———-
W moim przypadku – obecnie wolę zdecydowanie Debiana niż Gentoo (choć tego drugiego bardzo szanuję) przy obecnym swoim poziomie wiedzy i pierwotnych założeniach i różnicach między tymi dwoma dystrybucjami.
Zdaje sobie sprawę z wad i zalet obydwu tych distro, każdy może sobie wybrać tą dystrybucje, która będzie dla niego najodpowiedniejsza (dla tego też jest tak duży wybór w dystro GNU Linux).
Nie rozumiem. Skoro jesteś zadowolony z Debiana to dlaczego przy nim nie pozostaniesz?
Ja Ci odpowiem: z chęci spróbowania czegoś nowego, dla odmiany.
Od zawsze lubialem dlubac przy Linuxie (i nie tylko, wlasnie pisze z Mac OS X Leoparda zainstalowanego na PC x86 i przepraszam za literki polskie, bo nie mam ustawionych ich obecnie), szukac dystrybucji dla mnie. Poznawac nowe rzeczy, uczac sie tym samym. Mysle, ze Gentoo daje mi taka mozliwosc i samorozwoj. Debian-a znam juz troche i spokojnie sie w nim odnajduje – wiem w jaki sposob cos zrobic, nie tracac duzo na to czasu. Gentoo wymusza trosze przemyslanch decyzji i wiedzy o budowie i sposobie dzialania systemu Linux, ale maja pomocna oraz bardzo dobra dokumentacje takze po polsku. Postawienie Gentoo przystosowanego do mnie (moich upodoban), bedzie trwalo troche czasu, ktorego ostatnimi czasy mam bardzo malo. Ale mysle ze po przejsciu wielu problemow przy instalacji (systemu + niezbednych mi programow) bedzie sie to w koncowym rozrachunku mi bardzo oplacalo.
Pisze tutaj komentarze, poniewaz chce sobie rozjasnic pewne sprawy mnie nurtujace.
A czy kolega słyszał o celach edukacyjnych?
A można prosić krócej ?
a nie dałoby się dwu dystrybucji na jednym dysku? jak chcesz poeksperymentować to chyba nie ma lepszego rozwiązania
poza tym – gdy któraś Cie wkurzy, po prostu zmieniasz na następną lub usuwasz…
Ja lubię gentoo a nie znam debiana, więc może nie będę nic konkretniej radził.
A z tymi błędami – nie sprawdzałeś czy obniżenie taktowania procka/ramu nie pomoże? u mnie pomogło na podobny problem (athlon XP2800; bodajrze leciały losowe seg-faulty) choć to trochę wkurzające że nie znalazłem lepszego rozwiązania
> choć to trochę wkurzające że nie znalazłem lepszego rozwiązania
Może problem z chłodzeniem?
Spróbuj zdjąć boki z obudowy czy coś pomoże – procki AMD chodzą dobrze ale jak mają poniżej 50C (tyczy chyba wszystkich), miałem w życiu ileś razy AMD i ileś razy Intela i powiem tyle (choć nie chcę reklamować) że AMD powyżej ~50C robią różne jaja tak że często nie zakumasz że to wina procka a Intela chodzą często bez najmniejszych problemów na 80C i więcej (choć zdarzył mi się taki egzemplarz Athlona 32bit 1800+ Palomino [ten starszy rdzeń] który chodził stabilnie do 90C)
Mi mój Celeron M 540 1,86GHz działał sprawnie na ~95°C, a temperatura automatycznego poweroffu jest na 100°C. Działa stabilnie w tej granicy, nie próbowałem wyżej.
Dwa (lub więcej) Linuksów obok siebie na jednej maszynie to dobry pomysł, o dużych walorach edukacyjnych.
Proponuję maszynę multiboot, gdzie dodatkowe dystrybucje instalują oddzielnie własny GRUB w sektorze głównym *SWOJEJ WŁASNEJ PARTYCJI*. W ten sposób GRUB z Debiana aktualizowany automatycznie (np. przy zmianie kernela) lub ręcznie (przez update-grub) nie będzie mieszał w pliku /boot/grub/menu.lst. Do tego współdzielona partycja swap i dodanie punktów montowań, żeby z jednego systemu widzieć pliki innych. Że już tylko wspomnę o możliwości współdzielenia plików użytkowników na partycji /home.
I wtedy powinno się udać – sam tak pracuję od… zawsze?
W razie czego chętnie służę pomocą.
Mam obecnie ok. 2,5-letniego już kompa. O parametrach : AMD Athlon 64 3000+ (2 GHz s.754) ; RAM 1GB (DDR-400 Mhz); Asus GT8600GT (256 MB DDR3 PCI-E) ; MSI K8N Neo3-FSR (nForce4-4X) ; SB LIVE 5.1 SB0220 ; Lexmark X1195 ; WDC WD2500JS (250 GB SATA II)
Komputer jak dla mnie na Gentoo masz super komputer, dla pocieszenia podam moją konfigurację sprzętową:
Mój złomputer to:
-Sempron2.5k
-512 DDR-400 Mhz
-GF6600 GT
-SB Live24 SE
System stawiałem 2 dni włączając w to: aktualizacje, xorga, kde, alse i amaroka.
Ech, "Dodaj komentarz" się kliknęło ;-(
Po tych dwóch dniach mniej więcej tydzień dostosowywałem system do potrzeb, ponowna kompilacja przez brak lub nadmiar flag przede wszystkim.
Od tego czasu system stoi już 2 miesiące jak skała aktualizując go raz na tydzień. Największą dla mnie zaletą, jest ilość oprogramowania dostępnego w różnych wersjach. Jeżeli nie masz co zrobić z czasem, to polecam instalacje(np: chroot z GRML) bo na prawde warto! Dodam jeszcze, że przed Gentoo używałem Debian'a ~1,5 roku i nie odczułem takiego komfortu użytkowania jak w gentoo.
Bo liczy sie rozwoj? Poznawanie nowych rzeczy? Stanie w miejscu nie przynosi nic dobrego.
to mialo byc @Sadhu
Ciekawe… Ja od jakiegoś czasu mam jajko 2.6.25…
Co ciekawsze, sprawdzilem jakie mam gcc, i też jest 4.1.2
Chciałbym spróbować C++x0, więc 4.3 chyba sobie dorzucę.
Już ściągnąłem minimal CD. Chce postawić od zera, dla samej frajdy, oraz dlatego że za pierwszym razem (jestem trochę newbie jeszcze) popelniłem parę błędów, których teraz niespecjalnie chce mi się naprawiać, skoro równie dobrze mogę postawić czyścioszka.
Poza tym: zakład z kolegę kto szybciej postawi genciaka od zera
Obydwaj macie taki sam sprzęt?
Zależy m.in. od architektury procesora, np. gentoo-sources-2.6.25-r6 jest oznaczony jako stabilny dla amd64, a dla x86 już nie.