GNOME Do jako dock – czyli nowości w wersji 0.8.0
- Dodano: 4 February 2009
- Wprowadził: Grzegorz
- Komentarze: 36
Dzięki GNOME Do błyskawicznie wyszukasz pliki i katalogi, niedawno utworzone lub zmodyfikowane dokumenty oraz popularne aplikacje i polecenia systemowe. To nie wszystko, GNOME Do integruje skrzynki e-mailowe i sieci komunikacyjne z pulpitem, pozwalając wysyłać maile i wiadomości. A jeśli lubisz pozostawać w kontakcie ze znajomymi, GNOME Do ułatwi publikowanie opisów na Twitterze lub Identi.ca, a także powiadomi Cię o zmianie statusu znajomych i wiele, wiele innych.
A od ostatniego wydania, GNOME Do może z powodzeniem służyć jako dock.
Motyw Docky wymaga działającego menedżera kompozycji 3D jak Compiz Fusion lub wbudowanych w GNOME efektów 3D.
Zachęcam do zapoznania się z dotychczasowymi możliwościami oraz nowościami GNOME Do 0.8.0.
Więcej informacji: http://grzglo.jogger.pl/2009/02/04/gnome...jako-dock/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
36 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.

Ciekawe co na to Apple ze swoimi patentami?
Apple nie ma nic do tego. Przecież, jakby miało skarżyć to już by zaskarżyli firmy robiące imitacje ich docka na Windows oraz systemy z jądrem Linuksa.
firm nie skarzyli, ale zmusili bodajze jednego programiste do zawieszenia projektu; razem z wpisem na blogu importowane sa komentarze ;p?
To o czym piszesz to raczej nie od dock chodzio, tylko o aplikacje dla Windows Mobile imitujaca wyglad systemu z Iphone i Slide2Unlock znany wlasnie z telefonu Apple. Tylko o tej aferze slyszalem, o docku nic mi nie wiadomo
Pozdrawiam!
Wiele lat temu Apple zmusiło pana Yz'a żeby zrezygnował z kontynuacji "Yz' Dock", wtedy też program został usunięty z sieci. Jego wersja jak na tamte czasy była prawie identyczna z Apple'a (razem z możliwościami dołączania wtyczek).
Ciekawe, że dosłownie kilka dni temu projekt "odżył".
http://yzapps.blog24.fc2.com/blog-entry-4.html
To byłby fajny ficzer
Zresztą do zrobienia (ktoś na Joggerze "ściąga" komentarze z Wykopu). Jak dyskusja jest ciekawa to synchronizuję komentarze stąd z blogiem.
Apple olewa tak niszową grupę użytkowników
Joke
Apple nie ma nic do Docka, bo samo go skopiowało z OS/2.
hmmm… w os/2 byl pierwszy? a nie cde pod komercyjnymi iksami?
za wielkie trochę jak na dock i za słabo konfigurowalne, ale to się pewnie zmieni w przyszłości.
Rozmiar, zarówno szerokość jak i wysokość ustalasz samodzielnie. Konfigurowalność to kwestia dyskusyjna.
o ile rozciągnąć w bok mi się udało, o tyle zmiana wielkości w pionie nie jest tak prosta
Update: Ok jest łatwo by zmienić w pionie złapać za separator wystarczy, a by rozciągnąć na bok wystarczy złapać za krawędź.
Szczerze mówiąc spodziewałem się miejsca, gdzie wpiszę wielkość docka i stąd ten problem
Używam Avant Window Navigator, jest na pewno lepszy dzięki dużej liczbie dostępnych appletów.
A to zależy od paczek. W domyślnych repozytoriach znajduje się standardowy avn i brakuje w nim mojego ulubionego dodatku tj. Simple Launcher. Jest kilka fajnych appletów np. do Banshe, ale nie umiałem tego zmusić do działania. Jest fajny dodatek do oglądania youtube prosto a awn, ale z flash 10 nie działa. AVN jest fajny, ale dużo z nim problemów.
Nie miałem nigdy okazji pracować na docku, może się ktoś wypowiedzieć o użyteczności takiego rozwiązania? Wydaje się że dock:
1) Zajmuje więcej miejsca w pionie niż pasek zadań
2) Gorsze zarządzanie otwartymi okienkami (Ok, ikonek zmieści się więcej niż przycisków na pasku, ale gdy mamy otwartych kilka aplikacji tego samego typu to zapewne mamy kilka jednakowych ikonek i nie wiadomo która reprezentuje które okno)
Jednak niektórzy bardzo sobie chwalą pracę na docku, hmm dlaczego?
Pozdrawiam
To zależy od konfiguracji i czy applety są funkcjonalne. U mnie wygląda to tak jak niżej i jestem zadowolony. Nigdy bym nie używał AWN, gdyby działał tak jak piszesz. Dla mnie Standard Launcher to jakaś pomyłka
http://10628.ciah.pl/
No właśnie o to mi chodzi, w czym twój dock jest bardziej funkcjonalny/lepszy od paska zadań? Ze screena nie mogę wyłapać
@Paweł: Jeśli nie potrafisz dostrzec zalet dock na zrzutach ekranu po prostu zainstaluj i spróbuj. Najwyżej odinstalujesz.
> 1) Zajmuje więcej miejsca w pionie niż pasek zadań
To zalezy jak ustawisz, u mnie dock zajmuje moze o polowe wiecej, ale mam go ustawionego po lewej stronie ekranu (zrobilem nawer screena) – http://img6.imageshack.us/my.php?image=picture1za… w efekcie czego (panoramiczne ekrany) nie odczuwam "straty miejsca".
> 2) Gorsze zarządzanie otwartymi okienkami (Ok, ikonek zmieści się więcej niż przycisków na pasku, ale gdy mamy otwartych kilka aplikacji tego samego typu to zapewne mamy kilka jednakowych ikonek i nie wiadomo która reprezentuje które okno)
W MacOS sposob w jaki zarzadzasz oknami jest bardzo rozny od tego jaki znasz z Windows czy Linuksa. Trudno to opisac, a napewno subiektywne jest czy jest on wygodniejszy (dla mnie jest), ale model jaki mam w MacOS jest taki, ze po przejsciu z Linuksa przestalem "myslec" o uruchomionych programach i przestalem "myslec" o otwartych oknach.
Teraz mysle o "zadaniach". Te male kropki ktore widzisz w docku oznaczaja, ze program jest uruchomiony. Sa male i szczerze mowiac niewiele mnie obchodza. (tzn. one sie przydaja do ogarniania systemu, ale tylko jak zalezy Ci na malym zuzyciu ramu/procka bo jestes na baterii albo czesc suspendujesz system, zaufaj mi, na codzien Cie to nie obchodzi).
Co mnie obchodzi to ze moge kazda z nich odpalic kliknieciem, a sa to najczesciej odpalane programy, i moge przeniesc dana aplikacje na wierzch. Tyle. Kiedy chce odpalic aplikacje z poza tej listy to naciskam cmd+spacja (dwa klawisze na dole obok siebie – cos jak alt+f2 ale nie rozumiem czemu linux upiera sie przy tak skomplikowanym skrocie) i wpisuje poczatek nazwy.
W ten sposob odpalam wszystkie aplikacje jakich potrzebuje. Nie mam pojecia i nie obchodzi mnie gdzie sa i nie mam zadnej ikony aplikacji na pulpicie.
Dalej, kiedy aplikacja z poza listy docka sie odpala to jest dodawana do docka (np. ostatnia ikonka z kropka – Podglad – nie jest w moim docku, ale przegladalem cos wiec sie odpalila).
Jesli chodzi o zarzadzanie otwartymi oknami to stosuje dwie metody.
1) macham kursorem w prawy gorny rog ekranu pod ktorym mam "expose" czyli wszystkie okna mi sie rozjezdzaja i wybieram ktore ma byc aktywne.
2) Jesli jakiegos okna "na razie" nie uzywam, to je minimalizuje. Ostatni prostokacik nad koszem to ikona edytora tekstu (jak gedit) ktora lezy sobie i nie przeszkadza poki jej nie rozwine.
Teraz, co jest w tym wazne to to, ze "sam" Dock nie jest ani przelomowy, ani rewolucyjny ani rewelacyjny. Ot taki koncept. Uzywalem go pod Ubuntu i wywalilem.
Co dopiero zaczyna miec sens to kombinacja kilku zalozen i kilku rozwiazan na raz ktora w efekcie daje pewien skomponowany "workflow" ktory z mojego doswiadczenia i dla mnie (subiektywnie) bije na glowe to co oferuje mi windows vista, windows 7, ubuntu, kde4 czy cokolwiek innego czego zdazylo mi sie dotknac.
Nie umiem tego wyrazic dobitniej – chodzi o kombinacje funkcji ktore pozwalaja mi na pewne schematy zachowan pozwalajacych mi osiagnac cele.
– wybierz okno
– zmien panel
– otworz program
itp.
W MacOS ta kombinacja ladnie pracuje z Dockiem. Ale aby to mialo sens potrzebne sa (tak mi sie wydaje) jeszcze dwa elementy.
Pierwszy jest taki, ze ja nie zamykam systemu. MacOSa sie nie wylacza. Moj uptime w tym momencie to 3 tygodnie i 5 dni. macbook mojej dziewczyny ma chyba 5 tygodni. w laptopach apple jak konczysz prace to zamykasz klapke (co w efekcie uruchamia sekwencje suspend, ale Cie to nie obchodzi). Zamykasz i idziesz gdzies, po kilku sekundach laptop "spi" i moze tak "spac" tydzien albo dwa zuzywajac tak malo baterii, ze o tym nie myslisz.
W efekcie przechodzimy do drugiego punktu. W MacOS nie myslisz o pamieci, procesorze i odpalonych aplikacjach. Nigdy, a jestem bardzo zaawansowanym uzytkownikiem, nigdy nie przyszlo mi do glowy wylaczyc aplikacji "zeby nie zuzywala pamieci" albo "zeby nie blokowala procka" poza sytuacjami gdy pracowalem wiele godzin na baterii (ale tez nie wiem czy to pomaga, na logike powinno).
Skoro nie zamykam komputera i nie zamykam aplikacji to odroznienie stanu ich "uruchomienia" od "nie uruchomienia" staje sie znacznie mniej wazne. Kiedy w Linuksie czy Windows mam pasek aplikacji i odpalam aplikacje to ona mi "brudzi" (tak o tym mysle) ten pasek i chce go "posprzatac" zamykajac niepotrzebne aplikacje jak najszybciej.
W MacOS tego nie mam. Nie obchodzi mnie ile jest odpalone i jak dlugo.
Najwazniejsza role jaka dla mnie pelni dock to informacja o tym jakie aplikacje mam uruchomione oraz jakie aplikacja maja "stany" – np. thunderbird zglasza 3 nieodebrane maile, a klient IRC zglasza dwa privy.
Dock ladnie tez laczy aplikacje i katalogi. Te trzecia i czwarta od dolu ikonka w docku to katalogi – Downloads i Documents. Kiedy je nacisne nie otworzy sie zadne nowe okno tylko rozwinie sie "wachlarzyk" (http://images.appleinsider.com/leopard-preview-dock-12.png) z ktorego moge wybrac dokument nad ktorym chce pracowac albo plik ktory pobralem bez zasmiecania ekranu nowym oknem.
Czasem tez odpalam dokument poprzez cmd+spacja->nazwa->enter (tak jak program). Ten cmd+spacja dziala mi czesto jak google z I'm feeling lucky. Przyzwyczajam sie ze jak wpisz "lic" to pierwszym wynikiem jest moja praca licencjacka wiec bez patrzenia odpalam ja wpisujac te trzy litery. "coll" odpala klienta irc, "uto" torrenta itp. Jak nie jestem pewien czy to pierwszy wynik to zamiast klepania automatycznie enter czytam liste wynikow i wybieram (tak jak w google).
Calosc dziala bardzo skladnie i sprawia wrazenie dobrze przemyslanego. wygodnie sie tego uczy i potem naturalnie uzywa. Generalnie dobre doswiadczenie ale wydaje mi sie, ze portowanie jednego elementu tego "systemu UX" nie sprawdzi sie, trzeba by przemodelowac caly schemat pracy z desktopem, KDE troche to probuje ale dosc konserwatywnie.
w 'gnome do' skrótem jest super+spacja i działa tak jak to opisałeś. Czyli mamy docka mamy odpalarkę, chyba niczego już nie brakuje, by zapomnieć o tym co odpalamy i jak prawda?
Pracowałem na starym już bardzo emaku z tigerem i muszę powiedzieć, że byłem bardzo pozytywnie zaskoczony szybkością otwierania folderów z docka, tych z programami i dokumentami, więc wg. mnie dobrze byłoby przyspieszyć odpalanie nautilusa tak, by foldery z docka w pingwinie też tak startowały.
Zbigniew – dzięki za ten wpis. Przeczytałem z wielką uwagą.
Jakby ci się kiedyś chciało nagrać filmik – zrzut ekranu, by zademonstrować jak to działa w praktyce to by było naprawdę super!
Dzięki za tak długiego posta
Sprawdziłem Gnome-Do, ale brakuje mi możliwości umieszczenia na boku ekranu, nie ma też przydatnego w niektórych sytuacjach "wachlarzyka". Wszystko to jest w Cairo-dock, jednak przytłoczyła mnie ilość opcji konfiguracyjnych
, Ponadto nie przypasował mi żaden domyślny motyw, a wystarczył by taki prosty jak Docky. No nic będę poszukiwał dalej.
Z tym spaniem MacBooka przez tydzień albo dwa to chyba jak jest podłączony do gniazdka z prądem
Mmm brzmi apetycznie -> mam ochote na jablko
A tak na powaznie co ja bym dal by linuks, na ktorym pracuje byl w paru miejscach bardziej doszliwowany… Mamy naprawde swietny system… ale w paru miejscach wymieka… ;-/
> Z tym spaniem MacBooka przez tydzień albo dwa to chyba jak jest podłączony do gniazdka z prądem
Nie. Naprawde nigdy go nie wylaczam, duzo porozuje i po prostu usypiam i wzbudzam. Nigdy nie wylaczam. Nigdy tez by mi do glowy nie przyszlo wylaczyc go "zeby bateria sie nie zuzywala".
Nie wiem na ile to jest logiczne. Uzywam linuksa od 7 lat, pracowalem ze slackiem, gentoo, ubbuntu itp. testowalem, rozgrzebywlem, uczylem sie. Kiedy uzywam macos to nie mysle o tym. Olewam. dziala. jakos dziala.
Wiem, ze to brzmi jak laurka, nic na to nie poradze. W kwestii workflow desktopu i tego mechanizmu niewylaczania kompa/aplikacji to jest dla mnie realizacja marzenia. Dzis lecialem w sumie 19 godzin (z Victorii do Warszawy) i co chwila otwieralem klapke, pracowalem, zamykalem klapke, wsiadalem do samolotu i po starcie znowu otwieralem klapke.
Kiedy ide spac, usypiam, jade na weekend do znajomych, usypiam. Nigdy nie wylaczam.
> co ja bym dal by linuks, na ktorym pracuje byl w paru miejscach bardziej doszliwowany
to ja dorzucam drugie to samo
Bardzo fajna aplikacja
Brakuje mi czegos takiego na KDE…
C#, nie dziękuję.
Teraz sobie przypomniałem, choć może to błędne skojarzenie – nie przypomina Wam najnowsze GNOME Do konceptu May-B?
Mi May-B przypomina gimmie http://www.beatniksoftware.com/gimmie/Main_Page
Choćbym się nie wiem jak długo wpatrywał (ani nie wiem po ilu piwach) nie widzę podobieństwa May-B i Gimmie.
A jak ma się do tego Beagle?
Wole, jak w tresci wiadomosci widnieje odnosnik do strony
domowej projektu, ktorego dotyczy informacja.
Kiedys chetnie zapoznawalem sie z nowymi projektami z uwagi na bezposredni link prowadzony do ich strony.
Dzis jak mam sie przedzierac przez kolejne linki z blogu na blog – odechciewa mi sie zaglebiania w temat.
Przepraszam za ten offtopic – ale czas reklamom wlasnych blogow powiedziec STOP.
Sęk w tym, że:
1) Na stronie projektu nie ma zamieszczonych tylu informacji, co na blogu, brak prezentacji poszczególnych wtyczek, a opis na wiki nie jest po polsku.
2) Notka zawiera odnośnik do strony projektu.
Ad. 2) w tym newsie takiego odnośnika nie widzę – pewnie wymagam o jeden link za dużo
Jeśli tak dobrze idzie Ci tłumaczenie i chcesz się
z tym podzielić – czekamy na tłumaczenie wiki na język polski. Zarówno rodzima spolecznosc jak i twórcy projektu o którym piszesz będą Ci wdzieczni.
Ad. 1) Nie widzę przeszkody – by tych informacji nie zamieścić w tym newsie.
Nie mam nic przeciwko reklamom blogów – ale na takich serwisach spodziewałbym się więcej konkretnych informacji dotyczących tematu.
Jeszcze maly offtopic: programisci czesto nie maja czasu ulepszac strony, zajmowac sie tlumaczeniami, tworzyc dokladniejszej dokumentacji. Moze zamiast tworzyc nowe strony/wpisy lepiej odwdzieczyc sie im za poswiecony czas dokladajac cos od siebie do ich projektu. Powyzszy news bylby duzo lepszy – gdyby odnosil bezposrednio do strony projektu. Takie male podziekowanie za ich wklad.
Promujmy to co inni stworzyli, nie to co zostalo powielone.
2) Źle Cię zrozumiałem, na blogu jest bezpośredni odnośnik do strony GNOME Do, tutaj faktycznie go zabrakło. Ale zabrakło przez przypadek, nieuwagę, a nie celowo.
1) Z takim myśleniem, to w całym internecie byłaby tylko jedna strona o Linuksie, jedna o Firefoksie. W skrócie po jednej na każdy projekt. Nawet nie chcę myśleć, jak bardzo nieczytelne i nieprzyjazne byłyby te strony.
Nikomu nie odbieram zasług za stworzenie programu, co więcej zachęcam innych do skorzystania z niego, opisując jego zalety, popularyzując go.
Z drugiej strony, nie zgadzam się z poglądem, że opisanie programu, nie ma nic z procesem twórczym wspólnego. Tak więc promujmy tych, którzy (wkładając czasem nie mało wysiłku i) poświęcając swój wolny czas, chcą napisać o czymś, czego inni nie znają. A że robią to na swoim blogu, cóż na pewno jest to znaczne ułatwienie, zwłaszcza przypadku projektu, którym ma stronę tylko w jednym języku i zamieszczenie notki po polsku wymagałoby dużych nakładów i zmian.
"Efekty pulpitu nie mogły zostać włączone"
Cały GNOME
Pewnie inny komunikat wywołałby w umyśle użytkownika zbyt wielkie zamieszanie..