GNU/Linux to zupełnie inny świat
- Dodano: 16 sierpnia 2008
- Wprowadził: TPJ
- Komentarze: 227
Ostatnio przez mój czytnik newsów kilkukrotnie przewinął się wpis z bloga zatytułowany “Dlaczego Linux na desktopie jest swoim własnym największym wrogiem”. Jest to kolejna z tych litanii typu “Linux nie jest jeszcze gotowy” i w zasadzie nie ma tam niczego nowego, a jednak tekst ten podziałał mi na nerwy. Dlaczego?
Ten artykuł jest tłumaczeniem tekstu Don’t compare GNU/Linux with Windows or MacOS – they are not in the same game autorstwa Ryana Cartwrighta, opublikowanego w Free Software Magazine.
Nieuzasadnione stwierdzenia
Jak wiele takich tekstów, ten zaczyna się od pewnego założenia przyjętego właściwie bez uzasadnienia. “Fakt” ten zawarty jest w słowach “Vistą Microsoft strzelił gola do własnej bramki, a skorzysta na tym jedynie Apple”. Nawet gdyby można to było jakoś statystycznie udowodnić, założenie jest błędne. Jak już pisałem, “sukcesu” GNU/Linuksa nie można oceniać w taki sam sposób, jak ocenia się sukces komercyjnego systemu operacyjnego. Jabłka i powietrze… Ludzie, porównujecie jabłka do powietrza! Jak można powiedzieć, ile razy zainstalowano Ubuntu z pojedynczej płytki CD?
Skoro już mowa o nieuzasadnionych stwierdzeniach, to wspomniany post rozwija następnie stały temat “nie działa od razu”. Najwyraźniej “nawet próba odtworzenia MP3-jek może stanowić problem, gdy używa się Linuksa”. Jaka to była dystrybucja? Skoro chce się od razu odtwarzać MP3-jki, to trzeba spróbować jednej z tych dystrybucji, w których jest to możliwe: Linux Mint, PCLinuxOS itp.. No dobra, być może za bardzo to skomplikowałem. Być może ludzie chcą, żeby “Linux” był po prostu “Linuksem”: żeby wszystkie dystrybucje były takie same. No wiecie, tak jak Windows ze swoimi siedmioma różnymi wersjami Visty (każda o innych wymaganiach sprzętowych) od jednego dostawcy. Dla przyzwoitości autorka stara się pisać tak, aby nie wyglądało na to, że wini GNU/Linuksa:
Być może jest to nie tyle wina Linuksa, co raczej powszechność Windowsa. W końcu Microsoft współpracuje z różnymi producentami aby zapewnić obsługę ich sprzętu pod Windowsem. Pomimo tego problemy ze sterownikami wciąż się zdarzają, więc czego się spodziewać po Linuksie.
Hmm, Microsoft współpracuje z producentami sprzętu? Czy to ci sami producenci, którzy twierdzili, że nie byli jeszcze gotowi, a mimo to Vista została wydana? Wydanie Visty było tak ważne dla Microsoftu, że miesiąc temu na innym blogu w tym samym serwisie twierdzono, że Microsoft prosi producentów o rozpoczęcie testów następnej wersji Windowsa. Prawdziwy atak śmiechu wywołały we mnie jednak słowa:
Przeciętny klient chce po prostu poradzić sobie z włożeniem CD do napędu, odczekać 10-15 minut i mieć działający system operacyjny.
Czego to chce przeciętny klient? I w ciągu ilu minut? Czy ta blogerka kiedykolwiek próbowała zainstalować Windowsa? No przepraszam, ale to już jest po prostu niedorzeczne. Pokażcie mi tego przeciętnego klienta, który chce zainstalować swój system operacyjny. Pokażcie mi ten dowolny współczesny system operacyjny, który da się zainstalować w ciągu 15 minut (moje największe osiągnięcie to 18 minut, a przypuszczam, że nie powinno się brać pod uwagę LiveCD). Większość przeciętnych użytkowników, których znam, raczej kupiłoby nowy komputer, niż zainstalowało nowszą wersję Windowsa. Nie, użytkownik pragnący zainstalować system w ciągu 15 minut to już zwykły chwyt erystyczny.
Co mamy dalej? Stare pytanie “dlaczego istnieje tak wiele dystrybucji GNU/Linuksa” w nowej formie:
Co jest z tymi kolektywnymi ego twórców Linuksa, że gdy jedna z dystrybucji im nie odpowiada, muszą zaczynać prace nad inną.
Ktoś tu chyba czegoś nie rozumie. Jednym z powodów, dla którego istnieje “tak wiele” dystrybucji jest to, że mogą one istnieć. Naprawdę użyteczne są te z nich, które są rozwijane. Pomysł instalowania systemu desktopowego tylko po to, aby postawić firewall, router, lub wykorzystać starszy sprzęt, na którym żaden Windows już nie ruszy, nie każdemu użytkownikowi GNU/Linuksa przypadnie do gustu. Jedni chcą od razu odtwarzać MP3-ki, inni wolą mały system, krótszy czas jego uruchamiania, czy możliwość wykorzystania sprzętu przez dłuższy okres czasu. Różne wersje Windowsa są dostępne w odpowiedzi na hasła marketingowe Microsoftu. Różne smaki GNU/Linuksa dostępne są w odpowiedzi na różne potrzeby, zachcianki i zwykłą ciekawość użytkowników. Autorka oferuje rozwiązanie tego “problemu”:
Zamiast skupić się na jednej dystrybucji i zrobić z niej najlepszy system, Linuksowi guru wciąż poprawiają i promują swoje własne “smaki” Linuksa.
No to rozważmy kilka analogii. Dlaczego istnieje tyle amatorskich klubów sportowych, domorosłych wynalazców i (to jest najlepsze) blogów o tematyce IT? Dlaczego żaden z tych sportowców-zapaleńców nie wstąpi do innego lokalnego klubu, żeby uczynić go najlepszym? A co z tymi kolektywnymi ego blogerów, że gdy nie zadowala ich jedna, słabiutka anty-GNU/Linuksowa litania, muszą koniecznie rozpoczynać kolejną?
To jest właśnie odpowiedź dla tych, którzy wciąż pytają “dlaczego jest tak wiele dystrybucji”. Jak długo GNU/Linux będzie dostępny na licencji GPL, tak długo znajdą się ludzie, którzy będą przy nim grzebać, ulepszać go i tworzyć. Będą to robić tylko dlatego, żeby zdobyć nowe doświadczenia i być może przy okazji zrobić coś dla innych ludzi. Grzebiemy w kodzie, bo możemy to robić, a czasem też dla zabawy.
Pęknąć ze śmiechu
Chociaż następny punkt wcale nie był najśmieszniejszy, to po poprzednich byłem już tak rozbawiony, że aż spadłem z wielbłąda (piszę to jako dorywczy Perl Monger). Najwyraźniej testowym papierkiem lakmusowym jest dokumentacja. Windows jest tutaj “sprytnie” przemilczany, w przeciwieństwie do głośnych i wyraźnych pochwał pod adresem Apple. Natomiast dokumentacja GNU/Linuksa jest zbyt archaiczna. Wspomina się wprawdzie o zasługach Ubuntu, doceniając “całkiem przyzwoitą robotę”, ale to jednak za mało. A jeśli chodzi o resztę… “Cóż…”. Cóż…?
Nigdy nie kupiłem komputera od Apple, więc nie wiem niczego o ich dokumentacji. Gdybym miał coś powiedzieć, to że biorąc pod uwagę ich ceny oczekiwałbym dokumentacji doskonałej. Ale o czym tutaj jest mowa? GNU/Linux składa się z tysięcy aplikacji, z których jedne udokumentowane są lepiej, a inne gorzej. Rozmawiamy o dokumentacji GNU/Linuksa, czy o dokumentacji wolnego oprogramowania? To jest istotne, bo dostępne są tysiące doskonałych tutoriali na wiele różnych tematów i nie wszystkie z nich zawierają słowo “Linux”. Za to wszystkie w równym stopniu odnoszą się do aplikacji, które są uruchamiane pod GNU/Linuksem. Dobrze, może to wszystko powinno być lepiej uporządkowane, ale to można powiedzieć o wielu rzeczach, z moją kolekcją płyt CD włącznie. Warto dodać, że istnieje cały rynek książek, który dojrzał już do zapełnienia tej niszy. Wielu wydawców sponsorowało artykuły w tym magazynie [Free Software Magazine - przyp. tłumacz] i można tu znaleźć również recenzje wielu pozycji. Tak, te książki kosztują, ale mniej, niż Mac dostarczany z kolorowymi broszurkami.
Wyścig z idiotami
Ostatnim argumentem ma być…
W rzeczy samej, dopóki Linux nie stanie się idiotoodporny, nie zdobędzie klientów. To musi być łatwe i przystępne. Dopóki programiści Linuksa tego nie zrozumieją, to bardziej prawdopodobne jest to, że w nadchodzących latach Apple podwoi swoją liczbę użytkowników kosztem zarówno Windowsa, jak i Linuksa. Nie chodzi o zwycięstwo najlepszego systemu operacyjnego. Chodzi o system oferujący użytkownikowi największy komfort pracy, a Linuksowi wciąż do tego daleko.
W czym nie chodzi o zwycięstwo najlepszego systemu operacyjnego? I co trzeba zdobywać? Rynek? Ten się zmienia już w trakcie pisania tych tekstów, a za kilka lat prawdobodobnie nie będzie przypominał dzisiejszego. Jednak po przeczytaniu tego zdania przypomniała mi się myśl Richarda Cooka:
W dzisiejszych czasach programowanie przypomina wyścig pomiędzy inżynierami oprogramowania usiłującymi tworzyć coraz większe i doskonalsze idiotoodporne programy i wszechświatem starającym się tworzyć coraz większych i doskonalszych idiotów. Póki co, wszechświat prowadzi w tym wyścigu.
“Idiotoodporność” to ruchomy cel. To jedna z tych rzeczy, które nie nigdy się nie kończą. Jeśli coś stanie się wystarczająco proste, wkrótce pojawi się kolejna grupa użytkowników, zbyt leniwa, uparta czy apatyczna (choć rzadko zbyt “głupia”) aby nauczyć się właściwej obsługi. Upraszczanie, przez które większość ludzi rozumie “ukrywanie połowy funkcji”, nie (zawsze) jest właściwym rozwiązaniem. Chodzi raczej o to, aby nauka była ciekawsza. Jakość użytkowania nie powinna być osądzana na podstawie wyglądu ikonki pomocy czy liczby kroków w wizardzie (czy nawet przez nazywanie tego wizardem). Trzeba zwrócić uwagę na to, jak bardzo oprogramowanie ulepsza życie/pracę, poszerza perspektywy i rozbudza młodzieńczy głód wiedzy. Człowiek powinien chcieć pochwalić się znajomym, co potrafi zrobić! Moim zdaniem o to właśnie chodzi. Nie spotkałem jednak jeszcze żadnego oprogramowania, wolnego czy płatnego, które by osiągnęło taki poziom. Jest to jednak dobry cel.
Podsumowanie
Jak już wspomniałem, jest wiele takich postów. Dlaczego więc akurat ten tak mnie wkurzył? Chyba dlatego, że opisuje użytkowników oprogramowania jak klientów. A moim zdaniem wolne oprogramowanie (włącznie z GNU/Linuksem) znosi tę granicę oddzielającą dostawcę oprogramowania od klienta. Jestem jednym z tych, którzy wzdragają się, gdy kierowcy autobusów traktują pasażerów jak “klientów”. Nie lubię, gdy telewidzów czy słuchaczy audycji radiowych traktuje się jak maszyny do zarabiania pieniędzy. Postrzeganie człowieka jako konsumenta sprowadza jego udział do kategorii finansowych, a przecież człowiek jest czymś więcej. Wolne oprogramowanie umożliwia wreszcie zaangażowanie się ludziom, którzy przestają być tylko zwykłymi klientami. Oczywiście mogą oni zacząć właśnie w ten sposób, zwłaszcza gdy wcześniej używali Windowsa. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że zazwyczaj szybko spostrzegają, iż tutaj obowiązują inne zasady. Zasady, które pozwalają im włączyć się do gry, zamiast tylko patrzeć. Nie można więc stwierdzić, że GNU/Linux przegrywa, ponieważ nie spełnia oczekiwań klientów. Nie można, gdyż GNU/Linux wcale nie stara się tych oczekiwań spełnić. Wolne oprogramowanie nie ma żadnego zespołu marketingowego, żadnego budżetu na reklamę, żadnej “misji”. Wolne oprogramowanie i GNU/Linux po prostu są. Jeśli chcesz, to je wykorzystaj. A jeśli nie chcesz, to też dobrze, twoja wola. Ale, jak już pisałem – to zupełnie inny świat. A porównywanie jabłek do powietrza naprawdę nie ma sensu.
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
W sumie bardzo ciekawe. Autor ma anglosaskie nazwisko, a pisze jakby skończył wieczorowy kurs marksizmu-leninizmu. Cały tekst to czysta dialektyka:
1. Sukcesu GNU/Linuksa nie można oceniać tak jak komercyjnego systemu operacyjnego, bo jego celem nie jest sukces; zatem odnieść sukcesu nie może i z sukcesu rozliczać go nie wolno.
2. Dystrybucja GNU/Linuksa nie jest GNU/Linuksem. Jeśli próba odtworzenia MP3 stanowi problem to jest to problem dystrybucji GNU/Linuksa, a nie GNU/Linuksa. Należy zmień dystrybucję GNU/Linuksa (jak mniemam zostawiając samego GNU/Linuksa). Słowa oyczwiście nie ma o tym, z czego bierze się problem z MP3, ale wiadom, że nie jest on sprawą GNU/Linuksa.
3. Dystrybucji jest wiele, ale wersji Windows Vista też. Fakt, że wersje Visty są za sobą kompatybilne binarnie, a linuksowe distra nie, jest pomijany jako niewygodny.
4. Dystrybucje powstają aby rozwiązywać problemy, a wersje Visty aby realizować politykę sprzedaży Microsoftu. Zapewne zatem ta ostatnia istnieje w próżni i nie ma związku z klientami firmy. (Jak należy wnioskować, komercyjni dostawcy Linuksa też nie mają własnej polityki sprzedaży, tylko zajmują się rozwiązywaniem problemów użytkownika.)
5. W Linuksie nie ma problemu dokumentacji, problem ten mają jedynie poszczególne programy open source. Fakt, że programy te wchodzą w skład dystrybucji nie ma praktycznego znaczenia, bo dystrybucja Linuksa, jak wiemy, nie jest Linuksem (patrz pkt. 2).
6. Dokumentacja systemu nie musi być uporządkowana, bo kolekcja płyt CD autora nie jest. Zresztą można kupić sobie książkę. Sugeruję autorowi, aby jak będzie kupował nowy telewizor koniecznie najpierw poszukał w księgarni książki o nim.
7. Nie można mówić o zadowoleniu klienta, bo Linuks nie klientów, tylko użytkowników. A kwestia zadowolenia użytkownika nie jest brana pod uwagę. (Naiwny czytelnik mógłby sądzić, że np. Red Hat ma klientów. No tak, ale Red Hat nie jest Linuksem, patrz pkt. 2).
8. W sumie cała krytyka jest bez sensu, bo to jest zupełnie inny świat, w którym obowiązują zupełnie nowe zasady.
Reasumując:
1. Jeżeli wyjdziemy z założenia, że GNU/Linuks (tak bez X.org?) całkowicie wymyka się dostępnemu aparatowi poznawczemu, to nie stanowi wielkiego problemu udowodnienie, że wymyka się on dostępnemu aparatowi poznawczemu, i w związku z tym stosowanie do niego dostępnego aparatu poznawczego jest całkowiecie pozbawione sensu. Fakt ze nic to nie wnosi dla poznania istoty sprawy nie jest istotny, bo przecież celem artykułu nie jest to, tyko odparcie zarzutów.
2. Ponieważ nie zdefiniwaliśmy co to właściwie jest GNU/Linuks, możemy łatwo wykazać, że wszelkie zarzuty odnoszące się do GNU/Linuksa nie odnoszą się w rzeczywistości do GNU/Linuksa, odpowiednio manipulując definicją. Ponieważ nigdzie jej nie podaliśmy, liczymy na to, że czytelnik się na to złapie.
3.
“…A u was biją Murzynów!”“…A Vistę wydano bez konsultacji z producentami sprzętu!”Żałosne.
Gdybym miał porównać ten tekst a twój komentarz, wygrałbyś w kategorii żałości
Znowu zamiast konkretnie odpowiadać na dobre argumenty, choćby takie jak ten:
…zamiast tego, ty tworzysz sobie wyimaginowane argumenty, i jakże błyskotliwie je zbijasz, chociaż nigdzie nie padły. Czy naprawdę nie umiesz dyskutować? Czy wszędzie muszę czytać manifest twoich poglądów na dany temat? Najlepiej by było, gdybyś umieszczał go na swoim (tech)blogu, ale jak już musisz tutaj, to przynajmniej nie udawaj, że na cokolwiek odpowiadasz.
Bo to właśnie jest żałosne.
Amatorskie kluby sportowe nie biorą udziału w olimpiadach, ani domorośli wynalazcy nie dokonują żadnych rewolucyjnych odkryć. Tym samym argument ten jest tożsamy ze stwierdzeniem, że dystrybucje GNU/Linuksa przecież nadają się tylko do hobbistycznego dłubania.
Tylko że akurat Linuks jest używany przez szereg znanych instytucji, więc ten argument jest kompletnie bez sensu.
To że najlepsi sportowcy migrują z amatorskich klubów do profesjonalnych aby później brać udział w olimpiadach to nie pierwszyzna. A o Ignacym Łukasiewiczu słyszałeś?
Nie, argument jest tożsamy ze stwierdzeniem, że tworzenie dystrybucji Linuksa nadaje się tylko do hobbystycznego dłubania. I w większości jest to zgodne z prawdą, co w niczym nie ujmuje dystrybucjom. Jak dowodzi cały ruch open source nic nie stoi na przeszkodzie, by dzieła amatorów miały taki sam lub wyższy poziom niż dzieła pro.
Thar, to ty jesteś żałosny. Cały ten portal jest żałosny.
“Ponieważ nie zdefiniwaliśmy co to właściwie jest GNU/Linuks,”. Zupełnie trafne sformułowanie. Jest to jednak broń obusieczna. Autorka pewnie nie mówiła o konsolowym GNU/Linuksie, gdyż cały czas miała na myśli zwykłego użytkownika. Kto sobie sam stworzy(postawi) w dzisiejszych czasach system od zera? Autor słusznie wysuwa argumenty, mając na uwadze dystrybucje typu Ubuntu, OpenSuSE, itd. Tam np. MP3 powinny działać od razu.
Dodam jeszcze, że pojęcie user friendly jest też tak samo rozmyte lub jest czysto abstrakcyjne. Argument o przyjazności dla użytkownika jest natomiast często bezsensownie powtarzany przez użytkowników Windowsa. Powstały oczywiście ostatnio wytyczne Apple, jednak nawet w ich przypadku nie bardzo można mówić o czymś user friendly. Sam nienawidzę uproszczeń, ale może autor dobrze odczytał intencje blogerki? Nie czytałem jednak do tej artykułu na jej blogu do którego odnosi się ten nius. Byłoby śmieszne, gdyby blogerka pisała o systemie dla zwykłych użytkowników w kategorii Slackware, Arch czy Debian(choć z tego ostatniego przez chyba siedem miesięcy korzystał mój znajomy, potem przesiadł się na Mandrive).
>> Autor słusznie wysuwa argumenty, mając na uwadze dystrybucje typu
>> Ubuntu, OpenSuSE, itd. Tam np. MP3 powinny działać od razu.
zdajecie sobie sprawe czemu mp3 nie dzialaja w tych systemach Out Of The Box? to nie jest kwestia niemozliwosci tylko polityki… standard mp3 jest opatentowany dlatego biblioteki do jego obslugi nie pojawiaja sie w “czystych” dystrybucjach… to chyba zrozumiale? czy kolejny mit tak jak z czcionkami?
Chyba masz rację. Wydawało mi się, że problem ten już został rozwiązany w każdej dystrybucji(w Polskich od początku go nie było). W OpenSuSE, począwszy od 10.3, od razu masz obsługę MP3. Musiałbym tylko linka znaleźć. Z Ubuntu nie korzystałem od dłuższego czasu, więc pojęcia nie mam, jak wygląda tam sprawa z obsługą MP3. Z Fedorą na pewno są problemy, a to jest jeszcze jedna dystrybucja, przez niektórych brana za typu desktop.
w fedora 9 mp3 działają out-of-the-box o ile pamiętam
http://www.fedorafaq.org – tu w kazdym razie nic nie ma, a w f8 jest podpunkt o tym
nie chce mi się czytać całego komentarza, ani spierać o interpretacje i inne sprawy ważne dla humanistów. Ale na to: “3. Dystrybucji jest wiele, ale wersji Windows Vista też. Fakt, że wersje Visty są za sobą kompatybilne binarnie, a linuksowe distra nie, jest pomijany jako niewygodny.” odpowiem.
Pod lin też można linkować biblioteki statycznie, czy wręcz upchnąć je wszystkie do jednej binarki. Tak spreparowany soft pójdzie nie tylko na różnych dystrybucjach LINUXA, ale nawet na BSD, czy SOLARISIE. No ale tak jest zbudowany jedynie busybox, bo paczka zajmie więcej miejsca, a po uruchomieniu program bardziej obciąży RAM – o czym w przypadku viśty się w ogóle nie mówi, niezależnie od tego, jak (nie)wygodne mogłoby to być.
I co ci po tym w efekcie jak pod Windowsem działa a pod Linuksem nie?
Gdzie on coś takiego napisał?
A co Ci nie działa pod linuksem? Bo mnie na przykład Thunar, Screenlets, Konqueror, Synaptic, itd… nie działają pod windowsem
Wszystkie te teksty o tym dlaczego Linux jest w takiej a nie innej pozycji moim zdaniem i tak NIC i kompletnie nic nie wnosza do samej sprawy. Mozemy paplac o tym dlaczego jest tak a nie inaczej i nic to nie zmieni. Tory na ktorych porusza sie Linux sa odmienne od mechanizmow rzadzacych Windowsem, MacOSem. Dzieki temu Linux zdecydowanie jest innym i odmienym systemem operacyjnym. Gdyby byl tragicznym systemem z pewnoscia nie pisalbym z niego tego postu – wszak zeby bylo smieszniej korzystam z niego na swoim notebooku i do tego wszystko leci przez karte GPRS – dziala – trzeba bylo sie napocic, ale wszystko dziala. Wiec jesli chodzi o obsluge sprzetu nie jest tak zle – wszak Linux daje naprawde spore pole do popisu jesli chodzi o zarzadzanie sprzetem i jego obsluge. Wszak architektura jest tak zmyslnie zaprojektowana ze obsluga dowolnego urzadzenia jest mozliwa – wszak sam system to system abstrakcji pamietajacych czasy jeszcze systemow UNIXowych z lat 60. Dla mnie jako osoby ktora potrafi w sposob zaaawansowany poslugiwac sie komputerem nie stanowi problemu korzystanie z Linuxa – wszystko w mniej lub bardziej prosty sposob umiem pod tym systemem zrobic. Najbardziej jednak od dawien dawna interesowalo mnie to w jaki sposob uczynic Linuxa bardziej dostepnym i przystepnym systemem dla kazdego – otoz z moich doswiadczen wysnulem szereg prostych regul ktorymi powinien linux dazyc aby stal sie on bardziej uniwersalny i latwy w adaptacji a przede wszystkim w zrozumieniu i obsludze.
– Wytworzenie sie tzw. BASE-SYSTEM (czyli podstawowego systemu z jadrem i wszystkimi regulami rzadzcymi obsluga sprzetu, uruchamianiem uslug i konfiguracja systemu) – poniekad mamy juz Linux Base System ktory definiuje gdzie i co jest zapisywane w systemie.
– Unifikacja sterownikow i obslugi sprzetu – to co chyba najbardziej boli to fakt ze co sterownik do konkretnego urzadzenia to problem – bo albo jakis ficzer trzeba wlaczac przez osobna aplikacje albo to trzeba jakis firmware ladowac. Dla przecietnego uzytkownika instalacja sterownikow do czegokolwiek jest po prostu problemem – moim zdaniem utopijna wizja jest mozliwosc instalacji sterownika w postaci jednego pliku (podpisany cyfrowo, wersja do skompilowania) – ktory mozna byloby zaladowac niezaleznie od wersji kernela (automatyczna kompilacja w razie potrzeby). Drugim aspektem jest jeszcze utworzenie zwartej i scislego interfejsu obslugi urzadzen I/O – teraz w Linuxie masz kilka roznych stosow do obslugi WIFI, sieci itd. To powoduje pewien zamet i to ze sterowniki musza byc przerabiane pod nowsze rozwiazania – zamiast zaprojektowac wszystko tak, zeby w razie pojawienia sie nawet wymyslnego urzadzenia wszystko mozna bylo obsluzyc bez problemu.
– Porzadne GUI – System tworza tysiace aplikacji – od mniejszych do wiekszych. Niemniej tylko przy tych wiekszych uzytkownik otrzymuje aplikacje z przejrzystym interfejsem graficznym i intuicyjna obsluga. Niestety w wielu aplikacjach pod Linuxa intuicja gdzies zaginela i zeby moc skorzystac z programu trzeba przeczytac F.A.Q. albo najlepiej USAGE.TXT – bo inaczej to nie mozna skorzystac z programu.
- Zunifikowane zarzadzanie aplikacjami – aplikacje pod Linuxa powinny moim zdaniem zostac zunifikowane do pakietow dystrybucyjnych gotowych do uruchomienia niezaleznie od zainstalowanych bibliotek – poza oczywiscie glownym nurtem LSB. Wyobrazmy sobie sytuacje – mamy 1 aplikacje ktora korzysta z 3 bibliotek. W przypadku niespelnienia zaleznosci z tymi oto bibliotekami aplikacja nam sie nie uruchomi – to jest jasne, ale jesli udostepnialibysmy aplikacje wraz z gotowymi bibliotekami do zasania w ramach jednego pakietu to poniekad rozwiazuje to problem z zaleznosciami – co prawda aplikacja staje sie wieksza,ale latwiej jest wtedy zarzadzac grupami aplikacji niz drzewem zaleznosci. Kolejna istotna sprawa to sposob instalacji aplikacji – dla uzytkownika najistotniejszym elementem jest mozliwosc prostego i abstrakcyjnego zarzadzania aplikacjami w sposob intuicyjny – idealem byloby gdyby 1 aplikacja zajmowala dokladnie 1 katalog / pakiet. Wtedy wszystko byloby proste.
Jak dla mnie całkiem dobre podsumowanie niektórych dyskusji na tym portalu.
Zamiast dyskusji DLACZEGO tak jest, o wiele konstruktywniejsze mogłyby być dyskusje JAK ZMIENIĆ obecny stan.
Chyba LSB a nie LBS. To raz. Dwa: sprzęt i usługi nie wystarczą. Trzebaby jeszcze zdefiniować biblioteki (o ile ma być możliwe używanie programów skompilowanych statycznie). To LSB też w jakimś tam stopniu robi.
Racja, acz ten artykuł pokazuje to z nieco innej strony (punkt 5). Jest takie powiedzenie: Jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego.
Odnośnie schematu 1 aplikacja – 1 katalog: jest to możliwe do zrobienia i udowodnili to twórcy GoboLinuksa.
A o pakowaniu do paczki z programem jego zależności też już myślałem. Tylko wg. mnie taka zależność powinna być instalowana tylko wtedy, gdy jeszcze w systemie nie jest zainstalowana.
“Tylko wg. mnie taka zależność powinna być instalowana tylko wtedy, gdy jeszcze w systemie nie jest zainstalowana.”
no czyli dalej jesteśmy w punkcie wyjścia, tylko zamieszanie jest większe.
wg mnie problem może rozwiązać tylko poszerzenie repozytoriów o jak największą liczbę pakietów. tak, żeby przeciętny użytkownik nigdy nie musiał się zajmować ręcznym ściąganiem jakichś paczek/źródeł z www. jeśliby ujednolicić systemy pakietów, to byłoby to jak najbardziej wykonalne.
Gość przeczytał, ale nie zrozumiał (nie chciał zrozumieć?) o co chodzi. SAm artykuł, choć w szczegółach dyskusyjny, to wreszcie po polsku parę ważnych spraw porusza (nie każdy ma możność poczytać oryginał). Linux i wolny, społeczny soft – to są sprawy na prawdę ważne. W naszych czasach dostęp do wolnego i otwartego softu, stosowanie otwartych standardów itp., to wręcz kwestie fundamentalne i decydujące pewnie w znacznym stopniu o rozwoju cywilizacji. Świadomość tego trzeba upowszechniać, bo jak widać dobrze nie jest.
A jak już świadomość będzie powszechniejsza, to poza płatnymi trollami, nikt już takich głupich dyskusji, jak w 1. poście nie będzie prowadził, co z pewnością obniży ogólny poziom agresji w krajowej Sieci. I to już będzie jakiś sukces.
Pozdrowienia
niestety, dla ludzi takich jak ja, czy Ty takie kwestie są być może i ważne, ale przeciętny użytkownik nie zwraca na to większej uwagi.
Dlatego też rzeba udowodnić, że to jest naprawdę świetny sposób na rozwój softu i pokazać, jak wiele można w ten sposób uzyskać, zamiast poprzestawać na samym wychwalaniu idei.
Stary, c**j mnie obchodzi, czy software jest otwarty czy nie. Obok Ubuntu mam zainstalowane pirackie XP. Software nie ma być otwarty, ma działać.
KARMA +1 za ostatnie zdanie
(me: happy fedora user – ale z tym sie zgadzam)
Większość znaczących myślicieli marksistowskich wywodzi się dziś z USA i Francji. Słyszał dzwon, ale nie wiedział gdzie on?
Ano. Oni nie mieli ani Lenina ani Trockiego, który by ich marksizmu oduczył. Ale jeszcze wszystko przed nimi.
kompromitacji można było łatwo uniknąć nie używając słów których się nie rozumie (”tekst to czysta dialektyka”).co do pozostałej części komentarza: cóż, troll jest trollem.
Jak już tak pięknie rozszyfrowałeś ten tekst to jeszcze proszę o analizę tego:
http://tech.blorge.com/Structure:%20/2008/07/05/why-desktop-linux-is-its-own-worst-enemy/
Daj już spokój trollom.
Oni zawsze będą twierdzić, że na Linuksie nie działają mp3, akceleracja sprzętowa , wifi etc.
Twierdzą, ze zajmowali się Linuksem, gdy my koszule w zębach nosiliśmy, podczas gdy nie potrafią sterowników do karty graficznej porządnie zainstalować.
I nikt im nie wmówi, że białe jest białe a czarne – czarne. Więc po co te dyskusje?
Artykuł bardzo dobry, moim zdaniem. Może dlatego, że mnie również zwisa, czy linuks pobije Windows czy Apple pod względem ilości instalacji na dekstopach, czy nie. Mnie wystarczy, że spełnia MOJE oczekiwania jako system operacyjny. A jeśli dla kogoś jest za trudny, czy przeszkadza mu różnorodność dystrybucji – niech siedzi na Windowsie.
I własnie dlatego Twoj systemik pozostanie marginesem dla marginesu – mała i arogancka, ale zadufana w sobie społecznosć (inaczej niż 3-4 lata temu) i szukanie winnych oczywistych niedoróbek wszędzie, poza rzeczywistością. I owszem – nikt nam nie wmówi, że białe jest czarne
a czarne jest białe – działanie czegokolwiek desktopowego pod Linuksem jest wyjątkiem, a nie regułą. Nie ważne, czyja to wina. Faktem jest jest, że NIE DZIAŁA (tzn. większość sprzętu jest obsługiwana szczątkowo), a wydumane problemy z Windowsem to teraz już FUD ludzików, którzy najczęsciej o samym Linuksie, jak i o OSach w ogólności, pojęcie mają… nikłe.
Rozumiem, że piszesz o społeczności tych pr0 h4><00rów sprzed lat, którzy teraz wymieniają swoje osiągnięcia (kompilacja kernela, instalacja RH 2.0 etc.) dając do zrozumienia tym, którzy mieli pecha urodzić się później, że są głupimi szczylami? Tak, nie mógłbym zgodzić się z tobą bardziej
Tylko, że ta społeczność dała ci katalogi, TCP/IP, C, GIMPa, Firefoxa.
Problemy z Windowsem to FUD?
- W XP od lat istnieje luka, dzięki której znalazłem sposób obejścia Opiekuna w szkole (metoda była opisywana kilka lat temu w KSE)
- Linux można by powiedzieć miał GUI przed windowsem (X Window System powstał w latach 80.),
- logowanie z prawdziwego zdarzenie w windzie dopiero od win2000
Jak pisałem: zwisa mi to. Jak dla mnie to mogę być jego jedynym użytkownikiem na świecie, nie przeszkadza mi to.
Dziwi mnie natomiast, że Ciebie tak boli mała popularność Pingwinka. Nie wystarcza Ci Windows czy MacOS?
Wydumane problemy z Linuksem to teraz już FUD ludzików, którzy najprostszych rzeczy nie potrafią skonfigurować.
Potrafię. I potrafię skonfigurować dużo więcej, niż najprostsze rzeczy. Tylko po co ?
yyyyy… może po to żeby komputer działał? Jeśli nie chce Ci się systemu skonfigurować (pomimo że, jak twierdzisz, potrafisz to zrobić) to może zajmij się hodowlą marchewki, filatelistyką lub znajdź inne hobby, bardziej adekwatne do Twoich chęci.
Równie dobrze kierowca może powiedzieć: “potrafię wlać paliwo do baku lub napompować koła, tylko po co?”
Tylko co to za kierowca, któremu nie chce się wykonać najprotszych czynności związanych z obsługą i konserwacją swojego auta? Lepiej już niech jeździ autobusem lub zatrudni szofera. Samochód nie jest dla niego.
Więc po co grzebiesz w Windowsie? Widzisz, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Pewnie zaraz wysuniesz, że w Windowsie wszystko samo się grzebie. Z tąd właśnie wynika niska stabilność tego systemu. Aplikacje są źle napisane, bo niby po co? Ludzie instalują jakieś freeware, zamiast Open Source, itd. W Linuksie naprawdę niczego nie muszę zmieniać, ale mogę bez obaw.
@Budyń ja tez potrafię instalować sterowniki w windowsie tylko po co?
Tak, X Window System w Linuksie powstał przed samym Linuksem…
@joszko: zgadłeś, działał jeszcze na Uniksie.
@WujcioL.
Nie rozśmieszaj mnie (i reszty niefanatyków). Że niby społeczność Linuksa dała światu TCP/IP ? To sie na ROTFL roku kwalifikuje, prawie jak Twoje wymysły o GUI. Przyjmij, że społeczność Linuksa światu nie dała niczego oryginalnego. Poza licznymi frustratami
i jak widać – niedouczonymi. Archiwa p.c.o.l – jeszcze kilka lat temu była tam kultura i spokój. A teraz na forach linuksiarze którzy swój ukochany tzw. “OS” znają słabo, a inne wcale, mają odpowiedzi RTFM, U mnie działa i ideologiczną papkę.
@bolo
“Set-up and forget”. Działa wszędzie i zawsze, poza linuksem, gdzie zazwyczaj czasami działa. Naprawdę, mam wazniejsze, bardziej dochodowe lub bardziej przyjemne zajęcia niż kopanie się z tym tzw. “systemem”. Ja rozumiem, że inni mają takie zdanie. Tylko rozwrzeszczane dzieciaki narzucające siłą mity i własny punkt widzenia, w dodatku w obraźliwy sposób, są irytujące.
U mnie raz zainstalowany XP działał 3.5 roku – do całkowitej wymiany sprzętu. Po co mam się kopać z tzw “OSem” który wymaga ode mnie całkowitej wymiany sprzętu, oferując w zamian połowę funkcjonalności ? Na dekstopie mam Win, na serwerach WinServer, Solaris albo BSD w zależności od sprzetu i potrzeb.
I jeszcze jedno, ludzki – zrozumcie, że cena to w tzw. polskich reliach może być problemem. Koszty licencji i utrzymania, w większości zastosowań (powaznych) są pomijalne w stosunku do kosztów sprzętu, samych aplikacji, pracowników…
@Budyń: Mam całkowicie inne doświadczenia. Linuksa sie konfiguruje raz i nic ci się nie psuje, a Windowsa trzeba co chwile reinstalowywać i instalować soft do konserwacji. Jeszcze częste instalowanie/usuwanie programów może ci system rozjechać. Chyba, że nie zrozumiałem pojęcia “Set-up and forget”. Co do kosztów, to koszty szkoleń mogą być naprawdę wysokie. To nie jest jednak winą aplikacji, ale przywiązania środowiska. Zalecenie używania systemu GNU/Linux w szkołach może spowodować, że będzie możliwe pominięcie kosztów szkoleń, a nawet podobne koszty, co teraz, trzeba będzie ponieść w przypadku szkoleń do obsługi Windowsa. Nie rozumiem systemy, w którym pracodawca jest zmuszany do utrzymania systemu oświaty, które uzależnia go i jego przyszłych podwładnych od konkretnych rozwiązań, konkretnego dostawcy. Gdzie tu sens? Zasadą wolnego rynku i rozwoju jest zmiana. Co, jeżeli Microsoft ukaże się nieudolny i jego produkty będą skazane na porażkę? Mam go utrzymywać? Kodów źródłowych do swoich produktów raczej nikomu nie sprzeda, bo przywiązał zbyt wiele osób do nich. Wg. mnie Vista nie jest taka udana, a XP jest przestarzały. Z tych względów, trzeba szukać odskoczni od Windows.
bolo: nie będziesz jedyny, ja będę drugi. Też mi wisi…
Widzisz przyjacielu, akurat MP3 mi się odtwarza, akceleracja sprzętowa działa, a WiFi akurat nie używam, ale jakbym używał, to pewnie też by mi działało.
Natomiast autor tego żałosnego kawałka cały czas zajmuje się obracaniem kota ogonem, bo dla niego lekarstwem na niedziałanie MP3 jest… zmiana dystrybucji. Słowa nie ma o tym, że dekoderów MP3 nie ma w dytrybucjach celowo, bo, po prostu, sposób licencjonowania MP3 jest sprzeczny ze sposobem licencjonowania dystrybucji. I to właśnie jest problem natury fundamentalnej, który autor pomija, jako niewygodny. Bo wynika on z samego nieprzystawania idei GNU/Linuksa do świata zewnętrznego.
Idąc dalej, jeśli zmiana dystrybucji na nie przejmującą się sposobem licencjonowania MP3 (więc teoretycznie rzecz biorąc niezbyt legalną) jest dobrym rozwiązaniem, to równie dobrym rozwiązaniem jest ściągnięcie z TPB scrackowanej Visty.
Jeśli teraz ktoś ma zamiar zasugerować, że ja używam MP3 nielegalnie, to proszę poczytać sobie o licencjonowaniu tej technologii i dowiedzieć się, dlaczego mnie wolno, a dystrybucji nie.
…na terenie USA.
FUD i półprawdy.
Artykuł z amerykańskiej gazety.
Łapanie za słówka z braku kontrargumentów.
No, idę, mam lepsze rzeczy do roboty.
Za słówka? Przecież to jedna z dwóch głównych tez twojej wypowiedzi.
@budyń
wiesz co ci powiem?
Pieprzy mnie to czy linux zostanie “marginesem dla marginesu”… wcale nei marzy mi się żeby większość społeczeństwa w domowych komputerach używała linuksa, ważne dla mnei jest to że linux jest coraz lepszy i wolny – jeżeli ktoś ma ochotę używać windowsa to niech sobie używa po co go na siłę uszczęśliwiać?
Większość sprzętu jest obslugiwana szczątkowo? A przepraszam windows jest taki wspaniały? Gdyby nie sterowniki od producentów guzik byś na nim uruchomił także nie obwiniaj tutaj GNU/Linuksa bo nie wiedząc o czym piszesz idiote z siebie robisz…
zresztą po co tu się produkować? Jesteś szczęśliwym użytkownikiem windowsa czy maca? super że ci pasuje tylko nie powielaj mitów w temacie o którym masz szczątkowe pojęcie…
Reasumują twoją wypowiedź – pod Windowsem wszystko działa bo firmy same robią sterowniki do swojego sprzętu pod niego. A pod Linuksem nie. Wniosek prosty – używaj Wondowsa.
Ciebie pieprzy czy będzie Linuks popyularny czy nie – ale banda twoich kolegów po fachu ewangelizuje KŁAMIĄC prosto w oczy jaki jest wspaniały.
My to naprawiamy i pokazujemy jak jest.
@Plichu
Dziękuje za potwierdzenie moich słów. Pisałem wielokrotnie – sterowniki pod Win 1. są 2. działają. Sterowników pod Lin jest 1. mniej 2. działają gorzej. I jest mi serdecznie obojętne czego to jest winą / efektem / rezultatem. I nie wiem, kto z siebie robi idiotę – czy aby nie Ty, dowodząc że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem ?
Mitów nie powielam, a tak sie składa, że jestem uzytkownikiem tego, co mi jest akurat potrzebne. Komputery są dla mnie, nie ja dla nich. A szczątkowe pojęcie – tak o Linuksie jak i o reszczie świata – to masz najwyraźniej Ty sam.
Tak jak pisałem: Linux jest trupem. Myśląca cześć społeczności już dawno zostawiła go takim rozwrzeszczanym dzieciakom i albo po cichu dalej pracuje z systemem, albo poszła w kierunku licznych i lepszych alternatyw. Co ciekawe, bardziej zawiódł nie system ale właśnie tzw. “społeczność” takich aroganckich ignorantów jak Ty.
Ty i niszczenie argumentów – dobre, uśmialem się. Tak u Ciebie działa. Tyle że Twoje “działa” jest nieco inne, niż w reszcie świata. A teraz tup nóżkami i niszcz, ziej nienawiścią
fragger ja nei mowie że linux “nie jest doskonały” to że pieprze to czy bedzie popularny czy nie podyktowane jest tym ze open source jest coraz lepsze a wcale nie marzy mi sie by dzieci neo zasypywały fora bo nie potrafia z wyszukiwarki skorzystac.
Budyń co ty pieprzysz? Wyjaśnij mi jedno. Wielu osobom obecne dystrybucje pasują na desktop. To że ty nie potrafisz obsługiwać tego systemu musi znaczyć że linux sie na desktop nie najdalej jest zły? Stary wracaj na swój windowsowy portal skoro ci open source nie pasuje. Twoje argumenty bez problemu podważyłem a ty nie potrafisz napisać nic konkretnego poza
“Sterowników pod Lin jest 1. mniej 2. działają gorzej”. Idź weź kolo i nie powiem ci co dalej bo jak czytam takie wypociny to mi żyłka ze śmiechu lata na prawo i lewo. Jak mozesz sie wypowiadać o czyms skoro nie masz o tym pojęcia? używałeś linuksa dłuższy czas że wydajesz mu taką opinie?
Takich dziecinnych troli ktore tylko bruździć potrafią bez sensu, bez argumentów jest na pęczki ale dlaczego akurat tutaj?
“Myśląca cześć społeczności” Wybacz ale jestem przekonany że to własnie linux w odróżnieniu od windowsa wymaga myślenia podczas użytkowania a nie klikania myszka gdzie popadnie.
Jakie moje działa jest inne? Każdy mój sprzet jaki posiadam w domu dziala pod linuksem. Powtarzam jak możesz wydawać jakiekolwiek opinie na temat otwartego oprogramowania i GNU/Linuksa jak ty jesteś 100 lat za murzynamy (za przeproszeniem bez rasistowskich tekstów)???? nie wydawaj żałosnej opini jak nie masz o czymś pojęcia ZŁOTA ZASADA CZLOWIECZKU
Budyń: ,,licznych i lepszych alternatyw” — aha, jasne. Bsdziarz czy fanboi Solarisa?
Tylko po co ja mam szukać artykułu o tym jak w linuksie uruchomić mp3, skoro w windows mam bez problemu?
Po co mam się męczyć z instalacją binarnego sterownika do karty graficznej skoro mogę mieć łatwiej?
Po co mam się wogóle starać skoro on jest wolniejszy, mniej stabilny?
I po co to wszystko skoro po Update wszystko się rozpieprzy?
ee ze co? w windzie latwiej? mandriva przykladowo tez na starcie mp3 odpala, a instalacja kodeków do filmów to jedno polecenie, w windzie sciaganie, szukanie instalacja…
do karty graficznej stery? w ubuntu zaznaczasz jeden ptaszek i po sprawie, nawet w windzie musisz samemu sciagac i instalowac nawet klikania wiecej..
mniej stabilny? wolniejszy? dzieciaku nie wiesz o czym mowisz – tych argumentów nawet nie bede ci “niszczył” bo zrujnowało by to twoją dziecieca psychike
co ci sie po update rozpieprzy? chyba “łeb” za przeproszeniem bo bzdury wypisujesz
ehh idź na onet…
Dla ciebie działa, fajnie. Dla mnie i innych nie. Chcesz zobaczyć co nie działa – idź na forum jakiejś distro, obojętnie jakiej. Zobaczysz jak twoje stery działąją o których piszesz. Nawet odtwarzacza filmów nie ma porządnego pod Linuksem.
ehh nie będę się spieral o to ile jakich wątków dotyczących problemów z linuksem jest na forach.. idź na dobreprogramy.pl –> forum –> windows i setki tematów ‘SPRAWDZCIE MI LOGI HIJACKTHIS” żenada
Wszyscy bardzo ci współczujemy.
cienki ten tekst.
na jakim sprzęcie windowsa nie można zainstalować? 386?
a szybkość instalacji także od sprzętu zależna i idzie się zmieścić w 15 minutach
swoją drogą, to następny proponuję poświęcić dystrybucjom nadającym się do odtwarzania mp3 (sic!)
krzy: trafne uwagi
zainstaluj na moim kompie (z dyskiem 20 GB i 768Mb RAM) windows vista który zajmuje 15 GB:P Gdzie programy? Na nowym laptopie z procesorem intel core 2 duo t7700 i 4 GB RAM Vista instalowała się 45 min. plus sterowniki 50 min. Gdzie te wspomniane 15 minut?? I mówie tu o najnowszym produkcie microsoftu który jako nowy powinien być innowacyjny, jak również mniej zasobożerny. Swoją drogą po miesiącu użerania się na notebooku z vistą postanowiłem sprawdzić jak będzie działał xp… Instalacja trwała faktycznie krócej o jakieś 10 min (wciąż daleko do tych 15), ale sterowniki instalowały się tyle samo czasu…co z tego jak i tak xp miał problemy z kartą Wi-Fi…Na szczęście cały czas obok testów z windą stał sobie Debian:P
Bez przesady vista nei zajmuje 15GB – u mnie po instalacji na laptopie (awaryjnej) na partycji niecałe 8GB po instalacji zostało mi około 400mb wolnego miejsca.
Ale faktycznie niech kolega plum spróbuje poużywać visty na sprzęcie z prockiem 1,5Ghz, 768mb ramu i mniej oraz grafiką dajmy na to GF fx 5200 … wystarczy głupie nero odpalić i już komfort znika..
widzisz zasadnicza różnica jest taka, że mi akurat nie chodziło o jakąś tam vistę (bynajmniej nie widzę abym gdziekolwiek tak napisał), a ogólnie o system…
poza tym dobrze powinieneś wiedzieć jakie są minimalne wymagania visty, gdyż nie jest to jakaś ukryta informacja.
@Plichu: nie korzystam z Visty, nie mniej instalowałem ją swego czasu na HP nx8220 z Celeron M 1.4GHz, 1GB RAM i Radeonem X600 i doprawdy nie chodziła tak źle, jak tutaj to ludzie opisują, nie był to szczyt marzeń – ale nie było też tak tragicznie.. ba, nawet AERO włączyłem (pomimo iż system nie spełniał wymagań)
i też logicznym jest że na starym sprzęcie jest wolniej, jakby nie było, to nie byłoby sensu kupować nowego
a tekst o tym, że vista powinna być mniej zasobożerna (no fakt żre za dużo) ale przestańmy też popadać w paranoje, każdy by chciał mieć coraz to więcej RAM, szybszy CPU i aby jeszcze system żarł mniej niż dawniej?
a autor niech mi wskaże tych użytkowników, którzy zamiast reinstalacji systemu wolą kupić nowy komputer, bo akurat większość ludzi w Polsce woli zapłacić za reintalację systemu, naprawę komputera niż kupić nowy
zaobserwowałem że siedzi tutaj chyba spora grupa dzieci, tak bynajmniej mi się wydaje po tym co obserwuję z tymi punktami ujemnymi (zawsze pojawiają się tam, gdzie ktoś napisze coś pozytywnego o windows, albo negatywnego o linuksie – nawet gdy ma rację)
taki kolejny mit mi się przypomniał, mianowicie to że windows (XP) jest bardziej zasobożerny ;] no ale z tego co ja doświadczyłem (na podstawie XP 64bit oraz Ubuntu 8.04 64bit) to na starcie XP zżerało mi tak 50-80mb więcej jak ubuntu, jednak np taki Firefox pod ubuntu zżerał mi czasami po 200mb, podczas gdy na windowsie nigdy nie przekroczył 100mb… tak po dłuższym korzystaniu z obu dostrzegłem to, że zżerają mniej-więcej podobnie (raz jedno więcej, raz drugie)
jasne można mieć system który żre 20mb ram, ale mówimy tu o desktopie dla zwykłego usera, z jakimś przyzwoitym wyglądem i pełną funkcjonalnością.
Jeżeli kupujesz więcej RAM-u, to w celu posiadania większej ilości, a nie po to, aby system ci zżarł więcej
. Prawdą jest natomiast, że wszystko niestety wymaga coraz to większych zasobów(choć od reguły zawsze znajdą się wyjątki, co pokazuje, że jednak może można).
ja odpalałem viste na starym kompie z 768mb ramu ddr, procesorem sempron 1,5 Ghz i grafiką GF fx 5200.
Aero chodziło ale jak latałem myszką po menu to się ten glass efect z czasem nie wyrabiał – za słaba grafika.
Ramu mało bo co jak co – dało sie net przeglądać ale już WMP11.0 krzyczał że mało pamieci a ja odpalilem nero 7 to mogłem sobie herbate zrobic zaim sie ie włączył.
poprostu uważam że na kompie z poniżej 1,5gb-2gb ramu niema specjalnie mowy o komfortowej pracy bez ograniczen. jasne 1gb do netu starczy ale sprobuj odpalic do tego jakąs gre – masakra:/
sprawdź Win2k8, obecnie używam (co prawda wersji 64bitowej) ale wydaje się mi nieco przyjemniejszy
nowe gry same w sobie mają już wymagania niezłe, do gier jednak najlepiej pozostać przy XP
@Sławek pamiętaj że nie wykorzystany ram to zmarnowany ram!
a RAM akurat jest bardzo tani
4GB=200zł, coraz częściej takie ilości można spotkać w komputerach, czasami więcej
zarazem wymaga to przejście na 64bit
tak jak Plichu mówi, po cholerę komu masa ramu skoro go nie wykorzystuje, skoro mogę mieć linuksa z np. LXDE, e17 itd. żrącego 51MB RAM na start zamiast gnome/KDE, to po co komu więcej jak nawet 128-512MB RAM w PC? po co? po co w ogóle walić w dytrybucje gnome/KDE? przecież żrą więcej? po co więc w ogóle kupować nowy sprzęt skoro można cały czas mieć linuksa na starym kompie ze 128MB RAM ;]
takie czepianie się nawet głupiej Visty,
KDE w porównaniu do wspomnianego LXDE żre także dużo więcej, a jakoś go spora rzesza osób używa.
Czułem się jakbym czytał wpis z jakiegoś Linux Lover’s Bloga
Ale czytałeś tłumaczenie sprostowania skierowanego do niedoinformowanej blogerki
Lubię takie teksty – uświadczam się w przekonaniu że ciągle na świecie jest tylu idiotów że sprowadzenie do parteru kilku z nich nie zaszkodzi ich gatunkowi..
IMO dobrze by było zatrzeć poważniejsze różnice między dystrybucjami, przynajmniej tymi głównymi. Tak żebym mógł zainstalować jeden pakiet z aplikacją ze strony producenta i na Debianie/Ubuntu i na Fedorze (ale bez ruszania bazowych systemów pakietów – deb jest fajny i większości użytkowników Debiana/Ubuntu pasuje). Poza tym distra powinny jak najbardziej wymieniać się technologiami, żeby nie było tak, że jedna dystrybucja komuś pasuje, ale inna jako jedyna ma jakiś kill-feature.
W końcu dojdziemy do sytuacji, w której dystrybucje będą się różnić z wierzchu minimalnie co będzie dobre dla wszystkich.
Ech, ile można powtarzać…
WSZYSTKIE wymienione przez ciebie dystrybucje mają /opt. Istnieją natywne, linuksowe instalatory a la InstallShield. Pies nie jest pogrzebany w braku możliwości, bo te istnieją, a w braku chęci, by z nich korzystać.
Tylko czemu taki InstalShield nie jest ‘juz w dystrybucji’? Tylko trzba za nim biegac? Skoro taki ‘przyjazny’ to DLACZEGO trzeba robic 10 tys rzeczy recznie?
przeciez Thar napisal, z braku checi – autorom programow nie chce sie pakowac paczek z uzyciem takich instalatorow – zreszta, to ich sprawa, najwyzej ich programow bedzie uzywac mniej osob…
Się nie dziwię że za darmo to się nie chce. Dlatego komercyjne oprogramowanie jest w stanie wytworzyć coś lepszego w znakomitej większości wypadków.
Strzeliłeś sobie w stopę – chodzi właśnie o to, że twórcy komercyjnego oprogramowania mają środki do uniezależnienia instalacji od konkretne dystrybucji, ale z nich nie korzystają.
Dobrze jest zrozumieć to co się czyta, zanim się odpowie ;>
*konkretnej
Polecam przeczytać wpis z bloga jednego z deweloperów PLD ..::KLIK::..
Jeśli facet nie potrafi przeczytać (i zrozumieć) manuala miksera alsy, to może niech lepiej zostawi PLD w spokoju…
A moze ty nie chcesz zrozumieć jak bardzo zepsuty Linuks naprawdę jest?
Faktycznie, udowodnij mi to.
PS. W mianowniku pisze się “Linux”.
PS PS. A słowo manual jak się pisze w języku polskim?
A słowo manual to zapożyczenie, nie nazwa własna. Podobnie jak zwrot “open source”. Częste wśród terminów z IT, na wypadek, gdybyś nie zauważył.
Masz przykład w linku na górze. Mało? Poczytaj inne moje posty i innych ludzi a dowiesz się dokładnie co jest zepsute.
Nie chce mi się. To TY masz się napocić udowadniając mi coś, ja nie muszę szukać dowodów przeciwko własnym tezom. Jeśli twierdzisz, że są nieprawdziwe, a mimo to nie masz dowodów – olewam twój trolling.
Jeśli już ktoś coś ma udowodnić to ty że twój niszowy system z penetracją rynku ~1% jest minimum tak samo dobry jak wiodący na tym rynku. A na to dowodów nie ma, są tylko uzasadnione zarzuty jak widzisz. A jakie możesz zobaczyć czytając moje inne posty.
Przeczytaj jeszcze raz ostatnie zdanie mojego komentarza. Z naciskiem na fragment po myślniku.
Co mnie najbardziej rozbawilo, i co niestety jest prawda:
“Desktopy są znacznie bardziej skomplikowane od serwerów i jeśli mam KDE rozparcelowane na 700+ pakietów (a mam
, to można zgłupieć. A do tego dochodzi jeszcze zatrzęsienie różnych dodatkowych bibliotek i demonów do obsługi różnych rzeczy. Hal, policykit, cośtamkit, acpid, serwer dźwięku (który?), bluetooth, coś do wifi, xorg (też 700 paczek
, czcionki i co tam jeszcze. Oszaleć można.”
Windows jest jaki jest, ale jest all-in-one jest ‘jedna binarka’ i jest problem z glowy a nie 100 rodzaji paczek ktora to i tak sie nie zaisntaluje bo nie ma zaleznosci. Ale przeciez ‘wolnosc’ daje nam wybory prawda? szkoda ze musimy wybierac ‘tylko to’ co dziala czyli Ubuntu i tylko to bo z Debianiem nie jest zgodne, albo Debian bo nie dziala Ubuntu, o innych ak’a Arch czy Mandriva nie wspominajac.
Cos widzi mi sie ze ta ‘wolnosc’ wyboru jest podobna do Windows roznica tylko jest w cenie za cierpliwosc. XP, Vista, czy nawet 98!
od kiedy w windowsie jest wszystko all-in-one? Jak chcesz np. ogldac filmy, musisz sciagnac odtwarzacz, kodeki i inne duperelki. Sam musisz to wszystko znalezc i zainstalowac.
A w takim Gentoo – emerge mplayer i juz cie nic nie obchodzi, sam sobie znajdzie, sciagnie i zainstaluje
co za bzdura – ściągasz klite i masz codeci plus odtwarzacz.
…o ile umiesz wszystko poprawnie skonfigurować. W przeciwnym wypadku masz konfliktujące kodeki i źle działający odtwarzacz. Większość ludzi nie umie.
Sorki w KLCP czyli owym “klite” jest kontrola konfliktów/uszkodzeń kodeków, chyba, że ta “większość” i tak potrafi potem wszystko rozregulować, a gro i tak obsługuje przez ffdshow które opiera się na…
Microsoft też to zauważył. Mają pomysł, by swój system subskrybować. Byłby podzielony na pakiety i użytkownicy płaciliby za to oprogramowanie, które faktycznie używają. Coś jak repozytoria Linuksowe, ale z kontrolą aplikacji uruchamianych przez użytkowników (jakiś DRM, (un)TrustedComputing?).
To tylko pomysł o którym czytałem i go pamiętam. Szczegółów nie podam, linków mi się szukać nie chce. Może to ten właśnie kierunek rozwoju Windows miał na myśli William Henry Gates III, mówiąc niedawno, o zrewolucjonizowaniu sposobu korzystania z komputera?
Dzisiaj na pewno użytkownicy Windows nie są gotowi na taką zmianę. Jednak wraz z upowszechnianiem się Linuksa z jego repozytoriami wydaje mi się to możliwe i… sensowne. To byłby ruch dobry dla Microsoft pod różnymi względami (prawo antymonopolowe, przewidywalność zysków, większe przywiązanie użytkowników). Dość, sza! Nie płącą mi za robienie im marketingu
Użytkownicy Windows na pewno nie są gotowi. Przecież instalacji programów w desktopowych dystrybucjach Linuksa to paranoja
.
Jak coś jest w distro to instalacja jest banalna, W przypadku MS moduły też prawdopodobnie byłyby w distro.
LM@ jak już piszesz William Henry Gates III to dodaj na początku ’sir’ albo lepiej ‘KBE’
http://pl.wikinews.org/wiki/Bill_Gates_otrzyma%C5%82_tytu%C5%82_szlachecki
Trochę nie rozumiem do czego się tu przyczepiać w sprawie paczek pod Linuksem. To jest bardzo dobry system szczególnie w porównaniu do pomysłów jak np. kompilacja statyczna (ala Windows) lub paczkowanie programów wraz z wymaganymi bibliotekami (i potem pięćdziesięciokrotne instalowanie tego samego). Jeżeli coś jest dobre, to po co na siłę to zmieniać? Oczywiście zaraz do głosu dojdą osoby mówiące o tym, że paczki powinny być przenośne między dystrybucjami – tylko po co? W tej chwili mam dla każdej dystrybucji odpowiednio przygotowaną paczkę która działa w danym środowisku idealnie, a w innym wypadku miałbym jedną paczkę która może działałaby tak samo, ale musiałaby się borykać z problemami różnic w środowisku. I co w gruncie rzeczy nam to da? Będzie można gromadzić sobie “instalki” tak jak w Windowsie? Tylko po co to robić w dobie wszechobcenego internetu? A co do problemów przy instalacji oprogramowania jeżeli nie ma go w repozytorium – kompilacja to nie grzech, a stworzenie paczki to dosłownie parę sekund przy odpowiednim oprogramowaniu.
Przeczytaj (ze zrozumieniem!) chociaż tytuł artykułu przed jego skomentowaniem. Linuks to nie jest Windows! I mam nadzieję, że nigdy nie będzie. Jest inny, ma inne założenia, inny sposób obsługi i działania. Jeśli komuś nie odpowiada lub wydaje się za trudny – niech używa Windows.
To wystarczy aby stwierdzić, że nigdy nie używałeś Linuksa. Ze znanych mi dystrybucji chyba tylko Slack nie obsługuje zależności.
Naprawdę tak myślisz, czy tylko tak sobie “palnąłeś”? Kiedy masz większą wolność: budując pojazd swoich marzeń z klocków Lego czy kupując w sklepie gotowy samochodzik w kolorowym opakowaniu? Powoli i z mozołem własnoręcznie stawiając swój mały domek pod lasem, czy kupując od developera mieszkanie w blokowisku? Zakładająć swoją firmę i pracując na własny rachunek, czy zatrudniając się na etacie w jakiejś firmie?
Owszem, wolność czasem bywa trudna. Ale daje za to o wiele więcej satysfakcji. Mnie przynajmniej
Windows działa na desktopie dobrze, Linuks nie. Lepiej brzmi?
Windows działa na _twoim_ desktopie dobrze, a Linux nie. Teraz brzmi ok, wczesniej brakowalo spojnika.
u mnie co prawda jest odwrotnie, ale to sie nie liczy, bo… bo sie nie liczy i juz. na pewno oszukiwalem.
Dokładnie tak jak mówisz. Bo mimo udowodnionych i popartych przykładów (patrz inne moje posty i posty innych użytkowników) pozostajesz głuchy na argumenty. Wynika jasno że oszukujesz.
czekaj, czekaj, czyli moj system nie ma prawa dzialac tak jak dziala, bo z twoim cos jest nie tak? w takim razie przepraszam w jego imieniu.
Ciekawe, że w omawianym artykule autor nie czepia się braku oprogramowania, lub że jest ono mało funkcjonalne. Widocznie ten problem już został zażegnany przez autora.
A sam art na słabym poziomie, ale to moje zdanie i bierze się ono stąd, że nie trawię emocjonalnych polemik.
Jeśli ktoś nie jest “zamknięty” w aplikację, które mogą tylko pracować pod Windowsem, to nie ma powodu aby używać tego systemu operacyjnego. Doskonale pamiętam ile męczenia zabierało mi babranie się z windami aby mieć funkcjonalny system. (bez narzędzi firm trzecich jest to piszcząca bieda)
Biorąc pod uwagę co robi na swoim komputerze tzw. zwykły użytkownik (przeglądarka html, email, GG, etc.) będzie miał mieć mniej bólów głowy z Linuksem niż z Okiennicami. To pod warunkiem, że ktoś mu zainstaluje system (albo kupi komputer już z zainstalowanym).
I ktoś bedzie mu go naprawiac przy kolejnym ‘update’.
Kolejny raz udowadniasz, że w życiu nie używałeś Linuksa.
Od 2 lat używam różnych dystrybycji, żadna ani razu nie wysypała się po “update” jakiegokolwiek ze składników. “Upgrade” do kolejnej wyższej wersji – zgodzę się, może się wyłożyć. Ale dotyczy to nie tylko Linuksa, spróbuj zaktualizować XP do Visty
Mi np. dwa razy się zdarzyło że po updacie wpisy w grubie były błędne i się system nie zbootował (arch i fedora).
Z ważniejszych rzeczy które mi się jeszcze po udpacie posuły to postgres.
“Kolejny raz udowadniasz, że w życiu nie używałeś Linuksa.
Od 2 lat używam różnych dystrybycji, żadna ani razu nie wysypała się po “update” jakiegokolwiek ze składników. “Upgrade” do kolejnej wyższej wersji – zgodzę się, może się wyłożyć. Ale dotyczy to nie tylko Linuksa, spróbuj zaktualizować XP do Visty”
SOA in da akszon, skoro MI DZIAŁA to każdemu musi działać!
Może już czas zejść z drzewa?
Pewnie jemu tez się wysypywał ale się nie przyzna… albo myśli ze tak ma być. Taka wewnętrzna cenzura.
Wszystko się potrafi wysypać. Jest na to prosta rada: “cat /dev/sda1 > image gdzieś na napędzie zewnętrznym. Powrót po “awarii” równie prosty i szybki. No ale coś tak prostego nie musi być w wydaniu MS. Bo HDD już inny więc trzeba się prosić telefoniczne o “aktywację”. Pogratulować szacunku własnego czasu..
@bixbite
“Wszystko się potrafi wysypać. Jest na to prosta rada: “cat /dev/sda1 > image gdzieś na napędzie zewnętrznym. Powrót po “awarii” równie prosty i szybki. No ale coś tak prostego nie musi być w wydaniu MS. Bo HDD już inny więc trzeba się prosić telefoniczne o “aktywację”. Pogratulować szacunku własnego czasu..”
a wyżej piszesz że:
“zwykły użytkownik (przeglądarka html, email, GG, etc.) będzie miał mieć mniej bólów głowy z Linuksem niż z Okiennicami”
Jeżeli pani Krysia ma sobie robić ręcznie kopię partycji i w razie potrzeby przywracać ją, albo poprawiać system z chroota to chyba jednak sobie nie poradzi.
“I ktoś bedzie mu go naprawiac przy kolejnym ‘update’.”
“skoro MI DZIAŁA to każdemu musi działać!
Może już czas zejść z drzewa?”
szkoda tylko, że sam generalizujesz odnosząc się do własnych doświadczeń…
Nie ma mowy, jestem inżynierem leśnictwa
Co za bzdury!!! Ciągle to samo udowadnianie, że jeśli można zrobić coś samemu to Linux jest super… Sam korzystam z dystrybucji Pclinuxos tylko dlatego, że jest alternatyway dla Windows i równie prosty, nie jest lepszy ani gorszy, dla mnie zaletą jest to, że jest darmowy, wolny od adware, spyware itp i wystarcza moim potrzebom. Jeśli miałbym używać Debiania lub innego distro, grzebać w ustawieniach, uczyć się gdzie w jakich plikach co zmienić to dałbym sobie spokój, choć należę do użytkowników, którzy nie boją się poszukać rozwiązania jakiegoś problemu w działaniu systemu w Google
. Os to tylko warstwa komunikacji z komputerem i nic poza tym. Widzę jednak jak reagują moje koleżanki i znajomi – komputer(hardware) i system (software) ma działać i już… Kto jeździ samochodem po to żeby przy nim grzebać??? Ma jeżdzić i już, od napraw są mechanicy. Dlaczego tak nie może być w przypadku komputera? Bo Os taki czy inny? A co mnie obchodzi,czy to Mac, Windows, Linux, Haiku czy inny, ma działać i już… mp3, flasch, dvd strony wykorzystujące javę itp. Użytkownik zapłaci za Windows, bo będzie oczekiwał, że jeśli zapłacił to powinno działać. I zazwyczaj działa… ew. wystarczy coś dodać i za pomocą 3-4 kliknieć doistalować. A Linux? To dzieło amatorów (ochotników) dla… profesjonalistów. Jak tuning samochodów… Ilu użytkowników z tego korzysta? I co z tego, że auto po tuning ma lepsze osiągi? Kowalski chce dojechać do ciotki bez awarii, to się dla niego liczy! Dopóki Linux nie będzie łatwy w obsłudze i nie będzie obsługiwał całego dostępnego na rynku sprzętu, to nie będzie popularny. Linspire mimo prostoty nie zdobyło rynku, dlaczego? Bo oprócz prostoty konieczny jest plan marketingowy, kilku (7 jak Vista?) konkretnych dystrybucji, a nie 80 jeśli popatrzeć na Distrowatch. Ja też zrobię sobie distro, bo coś mi nie pasuje w innych… a co z tego bedzie miał OGÓŁ użytkowników? Kolejne jakieś tam distro… Szkoda, bo Linuks i Solaris to systemy z wielkimi mozliwościami, ale to jak ze złotem w oceanach, jest go miliardy, tylko jest zbyt rozproszone, żeby była z niego korzyść…
Linspire był prosty :-/ . Do tego stopnia spłaszczyli go, że domyślne konto w systemie, było kontem administratora. Dlatego go nikt nie brał. Ludzie, którzy znają się dobrze na komputerach, a jeszcze bardziej w przypadku złych doświadczeń z Windowsem, będą starać się unikać jak ognia takich zabiegów, dla udawadniania, że aplikacje(w tym instalatory i system) będą mogą myśleć za użytkownika.
system ma działać – trafne spostrzeżenie i właśnie dlatego są dystrybucje typu ubuntu, mandriva pclinuxos, opensuse i wiele innych żeby nie grzebać w systemie, a dla tych co lubią (BTW znam ludzi którzy gdyby tylko mogli no stop udoskonalali by coś w swoich samochodach bo to lubią) a dla reszty debian itp
Wolność wyboru
Tak a Ubuntu to szczególnie w działaniu przoduje. Update który X-y zabija, niedziałający dobrze konfigurator sieci bezprzewodowej i PulseAudio leżące ostatnio. OpenSUSE niedawno wyszło z piekła z YAST-em związanego, mam też nadzieję że już się nie sypie przy instalacji byle czego z oficjalnego repo. Klawo jak cholera, dla początkującego usera w sam raz.
Linux po prostu działa.
Piszesz o Windows, tak? Z pierwszą połową zdania się zgadzam
Mnóstwo, tylko większość o tym jeszcze nie wie. Przez długi czas ludzie oddychali powietrzem nie wiedząc że to N2, O2 C02 i kilka innych związków. Linux jest jak powietrze – nie myślisz o tym, że go używasz, czym on jest, dopóki go nie zabraknie.
Dokładnie tak. Właśnie dlatego ludzie nie chcą Windows Vista, dlatego coraz częściej wybierają inne systemy niż Microsoftu.
To znaczy? Dopóki nie będzie taki jak Windows, z “niebieskim e” i zielonymi pagórkami na pulpicie?
Znasz jakiś system spełniający to wymaganie?
Czasem wystarczy wolny rynek i trzymanie lobbystów z dala od decydentów. Zwłaszcza gdy rynek jest od lat zmonopolizowany przez jedną korporację.
Zrób distro to się dowiemy.
To ty zrób taką żeby działała w odróżnieniu od tych które są obecnie to pogadamy.
PS. “ludzie nie chcą Windows Vista, dlatego coraz częściej wybierają inne systemy niż Microsoftu.”
Mac OS X oczywiście masz na myśli bo z pewnością nie Linuksa.
[quote]To ty zrób taką żeby działała w odróżnieniu od tych które są obecnie to pogadamy.[/quote]
A co ci nie działa?
– to przez zły sterownik od karty sieciowej dlatego muszę pisać z dokupionej karty na pcmcia. Oczywiście to nie wina systemu, tylko producentów sprzętu którzy nie supportują już swojego własnego wyrobu, mimo, iż jest całkowicie nowy
. Jak ktoś nie chce mi uwierzyć to niech spróbuje zainstalować Windowsa XP na Asusie F3Sv.
Windows XP na moim komputerze wyrzuca ciągle bluscreen’y
I teraz niech ktoś mi powie, że to Windows jest User-Friendly :/. Wszystko zależy nie od systemu ale od producentów sprzetu…
Ale dyskusja się pięknie rozwinęła… Szkoda tylko, że akademicka
Gdyby tak dało się zamienić te wszystkie wypowiedzi na ileś tam linijek kodu jakiegoś programu dla Linuksa…

W krajach industrialnych czy agrakulturalnych? Bo to nie to samo…
Nie wiem o co chodzi…:(
Żartuję oczywiście…Ale jednak rzadko spotyka się sterowniki do Linuksa kupując jakiś sprzęt:(
Zresztą nad zrobieniem dobrego systemu pracuje sztab ludzi,np. Solaris Sun’a? A i tak nie jest bez wad… 
Bo jak program (OS to też tylko program) może być niezawodny, skoro na ileś tam linijek kodu statystycznie musi być błąd? A do tego exploity w dodatkowym oprogramowaniu… Zastanawiam się, czy nie pozbyć się jednak komputera…
Tylko, że nie przewidzę wszystkich błędów w oprogramowaniu i nie jestem w stanie ich śledzić, zresztą zawodowo zajmuję się czymś innym i szkoda mi czasu na szukanie zabezpieczeń…
A teraz sam dodam coś do tego bezproduktywia
Nie chcę kopiować posta, tak więc
@LM
ad1. Trzeba spróbować zaistalować kamerę w laptopie na Linuksie…
ad2. Linux jest tworzony przez amatorów-wolontariuszy, pomijając RH, Mandrivę, i parę innych komercyjnych dystrybucji
ad3. Linux jest jak powietrze… hm, ale gdzie?
ad4. Przekonaj swoją starszę siostrę albo koleżankę w pracy, że Linux jest lepszy. A jak zapyta: a co z grami? Odp: a to trzeba kupić jeszcze Cedegę, i synek pogra…
ad5. Zielone pagórki nie są tak istotne, w Linux Mint jest fajna i prosta metoda instalacji programów z netu (nie chodzi o Synaptic)
6. Może Mac Osx?
7. Niestety, wolny rynek w przypadku wielkich firm to oligarchia, monopole zawsze były…, w przypadku produktu FLOSS pomóc może tylko konkurencja czegoś lepszego i prostszego… a to zawsze działa…
8. Nie zrobię nowego distro, bo nie wniosłoby nic nowego
Lubię Linuksa, używam na co dzień, Windows widzę od czasu do czasu w pracy. Tak naprawdę nie ma znaczenia dla mnie z jakiego systemu korzystam, ważne jest, żeby był bezpieczny,prosty i niezawodny… Chyba jednak za wiele wymagam…
A może zna ktoś jakąś bezpieczną dystrybucję? Ok, wiem, zaraz będą komentarze, system jest tak bezpieczny ile umie jego użytkownik…
Tylko po co ja mam szukać artykułu o tym jak w linuksie uruchomić mp3, skoro w windows mam bez problemu?
Po co mam się męczyć z instalacją binarnego sterownika do karty graficznej skoro mogę mieć łatwiej?
Po co mam się wogóle starać skoro on jest wolniejszy, mniej stabilny?
I po co to wszystko skoro po Update wszystko się rozpieprzy?
A masz jeszcze raz na wypadek gdyby za trudne byłoby dla ciebie pokrecenie skrolem w myszce w celu przewinięcia strony w góre/dól
—————————————————————————
ee ze co? w windzie latwiej? mandriva przykladowo tez na starcie mp3 odpala, a instalacja kodeków do filmów to jedno polecenie, w windzie sciaganie, szukanie instalacja…
do karty graficznej stery? w ubuntu zaznaczasz jeden ptaszek i po sprawie, nawet w windzie musisz samemu sciagac i instalowac nawet klikania wiecej..
mniej stabilny? wolniejszy? dzieciaku nie wiesz o czym mowisz – tych argumentów nawet nie bede ci “niszczył” bo zrujnowało by to twoją dziecieca psychike
co ci sie po update rozpieprzy? chyba “łeb” za przeproszeniem bo bzdury wypisujesz
ehh idź na onet…
Oczywiście odpowiedź na standardowym poziomie linuksiarzy. Nic ciekawego do powiedzenia oprócz odsyłaczów do onetu i wyzywania.
Linuksiarze coraz bardziej kojarzą mi się z moherowymi beretami
http://www.youtube.com/watch?v=LnNbSuhmQi4&feature=related
(świetne porównanie tej pani do Plichu)
Oczywiście a każdy użytkownik będzie instalował 2 systemy operacyjne bo na jednym się nie da. Na ubuntu będzie korzystał ze sterowników nvidia, a jak będzie chciał posłuchać mp3 to restart i włącza mandrive.
Poprostu po przeczytaniu twojego komentarza wziąłem pod uwagę stan twojej wiedzy na temat gnu/linuksa i postanowiłem nie wdawać się w zbytnio “inteligentną” dyskusję ale jeżeli chcesz argumentów na swój komentarz ok dostarczę ci ich.
“Tylko po co ja mam szukać artykułu o tym jak w linuksie uruchomić mp3, skoro w windows mam bez problemu?”
Wiele dystrybucji również to umożliwia, nie wszystkie gdyż podyktowane to jest względami prawnymi oraz w pewnych wypadkach ideami os (patrz np. debian). Co oczywiście nie przeszkadza w doinstalowaniu odpowiedniego kodeka który umożliwy bezproblemowe odtwarzanie mp3. Podsumowując argument typu “mp3 w windowsie dziaął odrazu a w linuksie nie” nadaje się do śmietnika.
“Po co mam się męczyć z instalacją binarnego sterownika do karty graficznej skoro mogę mieć łatwiej?”
Jeżeli nie masz ochoty instalacji sterownika własnoręcznie (np. instalacja binark iz nvidia.com) nikt cię do tego nie zmusza. Chcesz być wygodny? używaj przykładowo ubuntu które umożliwia instalację sterowników za pomocą myszk i w mniej niż minutę – zresztą nie tylko ubuntu (pomijając fakt że można trafić na distro zawierające zamknięte sterowniki na starcie). Także jeżeli dla ciebie szukanie stera na stronie producenta, następnie klikanie 5 razy next, next, next, next, finish jest łatwiejsze od zaznaczenia jednego ptaszka na przykładzie ubuntu to już nie mam nic do powiedzenia.
“Po co mam się wogóle starać skoro on jest wolniejszy, mniej stabilny?”
Miałem tego nie komentować no ale skoro tak bardzo tego chcesz…
Wolniejszy? Pokaż mi windowsa który włącza się w 20 sekund?
Linux to potrafi:
http://img471.imageshack.us/my.php?image=bootchartee2.png
na szybko znaleziony bootchart – czas do uruchomienia kdm (+ z 5 sekund kde). dużo lepiej niż windows + programy które uruchamia w tle potrzebne do bezpiecznego korzystania z komputera.
Mniej stabilny? Od 2 lat korzystam z linuksa i nie miałem ani jednej sytuacji w której był by wymagany twardy restart komputera – to chyba o czymś świadczy – oczywiście nie musisz wierzyć, wcale nie mam ochoty cię przekonywać to po prostu zgodny z prawdą argument.
“I po co to wszystko skoro po Update wszystko się rozpieprzy?”
Co ci się rozpieprzy? Raz jedyny spotkałem się z taką sytuację (sam jej bezpośrednio nie doświadczyłem) gdy w aktualizacjach arch linuksa pojawiło się nowe jajko którego aktualizacja kończyła się niemożliwością uruchomienia systemu – ludzki, jednorazowy błąd.
jeżeli ty notorycznie miałeś ‘rozpieprzony” system po aktualizacji to widać dupa z ciebie a nie admin komputera.
Jak widzisz każdy twój (śmieszny) argument bez problemu odparłem.
Moja “wroga’ postawa wobec takich osób jak ty spowodowana jest tym że piszesz bzdury i myślisz że jesteś fajny, doszukujesz się wszedzie negatywów nie patrząc na własną ułomność. Jak czytam takie wypociny jak twoje marzę o tym by admini stron takich jak ta zrobili ci przekierowanie po ip na onet.pl
Jeżeli postrzegasz “linuksiarzy” jak mocherowe berety przykładowo dlatego że “wyzywaja” takich jak ty zatrzymaj się na chwilę, rozluźnij i pomysl dlaczego tak się dzieje a jak masz problemy z myśleniem to ci podpowiem. Bo ludzie tacy jak ty pieprzą bzdury, myślą że są fajni i potrafią się tylko żalić jacy to “linuksiarze” są źli itp a to wszystko wina takich ludzi jak ty bo skoro nie potrafisz wykonać za pomocą komputera prostych czynności to nie powinieneś mieć w ogóle z nim kontaktu. Jak masz problem typu “nie działa mi mp3 po instalacji” to kup sobie lepiej game-boya bo poziom jaki reprezentujesz jest śmiesznie niski”.
Odparłeś w swoim własnym mniemaniu, dodajmy.
No produkuj się dalej
@Plichu:
“Poprostu po przeczytaniu twojego komentarza wziąłem pod uwagę stan twojej wiedzy na temat gnu/linuksa”
A ja wziąłem pod uwagę stan twojej wiedzy żółtodziobie, przeczytaj posty poniżej.
A teraz do książek a nie wymądrzać się jaki to ty nie jesteś obeznany!
W Mandrivie działa to. Ale nie działa cośtam, więc zmień distro na inne w którym ta pierwsza rzecz nie bedzie działać ale będzie druga.
MY TU O PODSTAWACH MÓWIMY. Ma działać wszędzie!
Debilizm.
I działa..
Daj przykład co działa na mandrivie a nei działa na ubuntu, albo co nei działa pod fedora a działa w opensuse
konfiguracje dobierz sobie dowolną.
Noo czekam an przykład
Noo hallo dawaj ten przykład!
Taki kozak w komentarzach jesteś, tak się swoją wiedzą lansujesz OCB?
__
skąd się tacy ludzie biorą:/
Za czasów jak działałem na SUSE i OpenSUSE to strasznie instalacja pakietów źle chodziła.O ile SUSE 9 była ok to w następnym wydaniu coś im nie poszło i co kawałek piekło zależności się pojawiało. YAST był totalnie spartaczony. Tutaj można było polecić inną distro z lepszym zarządzaniem pakietami i lepszym graficznym narzędziem do konfiguracji sprzętu. (YAST jest specyficzny dla SUSE i nieprzenośny z tego co wiem inne distra go nie mają, teraz ponoć działa ok wiec sytuacja się odwróciła i na innych distro nie ma tego co w SUSE i można powiedzieć ze jak ktoś chce latwo sprzęt konfigurować powinien na SUSE siedzieć).
Ale z drugiej strony na SUSE wsparcie miał AppArmor Novella (alternatywa dla SELinux) a pod innymi dystrybucjami nie miał wsparcia. Dlatego jak ktoś chciał zabezpieczyć serwer nim to musiał SUSE używać.
To tak z czubka głowy te przykłady jeśli o specyficzne rzeczy dużej wagi które w jednej distro chodzą dobrze a na innej słabo albo wcale ich nie ma.
Pokutuje u ciebie pojęcie że instalując i konfigurując odpowiednio np. Debiana to teoretycznie można z niego zrobić Slackware. A tak nie ma bo wymaga to tyle pracy że rozwiązania często nie są przenośne między dystrybucjami W PRAKTYCE.
Dlatego też ludzie od Debiana płaczą że Ubuntu od nich bierze ale nie oddaje bo ich narzędzia specyficzne dla Ubuntu i zmiany w nim poczynione nie chcą na Debianie działać. Tego przykłady raczej znajdziesz sam na necie bo te żale często słyszałem, a i nie działałem na Ubuntu tyle żebym się dokładnie wypowiadać mógł o jakie kawałki kodu chodzi ale raczej problemu ze znalezieniem nie będzie.
Nie popisałeś się. Ten mit o zrobieniu jednej dystrybucji z drugiej to bujda zwykła bo nie jest to opłacalne w praktyce. W 95 roku może działało ale nie teraz. Dystrybucje mają specyficzne dla nich własności i niczym dziwnym nie jest że na jednej coś jest zepsute a na innej chodzi.
I na co komu tyle dystrybucji? Biorąc ten czas i wysiłek lepiej zrobić 3 ale działające super i soft do nich.
Oczywiście żeby nie było wątpliwości – nadal uważam że Windows na desktopie jest lepszy. Na serwerze ma swoje miejsce tak jak i Linuks. Ale na desktopie Linuks sobie słabiutko radzi.
@Plichu
Właśnie ci odpowiedziałem człowieku. Wiesz mam coś takiego co się nazywa życie prywatne, nie siedzę tu 24h.
–
Ludzie skąd się tacy napaleńcy biorą…
Czekaj czekaj ja nie mam na myś.i robienia z jednej dystrybucji innej. mam na mysli tak jak napisałeś co mozna zrobić np. na mandrivie a nie da się na ubuntu czy na odwrót?
To że opensuse ma yasta nci nie wnosi. Nikt nei broni przeportowania go na inne dystrybucje. ba kiedyś był nawet projekt przeportowania yasta zdaje sie na debiana ale okazało się to niepotrzebne. niema z technicznego punktu widzenia barier nie do pokonania jeżeli chodzi o kompatybilność pomiędzy dystrybucjami, jest tylko kwestia czy pewne rzeczy są opłacalne.
Nie wyjezdżaj tu z zarządzaniem pakietami w suse 9 bo równie dobrze ja mogę ci wytykać błędy windowsa 98 i co? nie tędy droga…
Co do apparmor to ubuntu 8.04 je obsługuje więc w czym problem?
Gdzie napisałem że z debiana mozna zrobić slacka?
napisałeś że na mdv coś nie działa to trzeba distro zmienic więc proszę o przykład. Z debiana absolutnie slacka nie zrobisz ale na debianie zrobisz absolutnie to samo co na slacku (postawisz http, ftp, sambve, zainstalujesz kde czy napiszesz pod jego kontrola debilny komentarz).
Czemu użytkownicy linuksa mają wyrzekać się swoich wygód jakimi sa miedzy innymi wybor dystrybucji? Mamy z siebie robic takich ułomniaków którym producent oferuje max kilka wersji systemu i teraz “wybierajta ludzie”?
Linux jest jeden, dystrybucja to tylko specyficzne oprogramowanie jak np. manager pakietow a reszta jest taka sama (srodowisko graficzne xorg itp) więc wytłumacz mi sensownie w czym problem????
Jakie narzędzia “z ubuntu” nie chca na debianie działać?? Ubuntu nie wprowadza tak innowacyjnych zmian by nie były one możliwe do wprowadzenia w debianie jednak ubuntu stawia na łatwość obsługi i jest systeme tzw user-frendly a debian ma nieco inna filozofie.
Pytam po raz kolejny gdzie napisałem o “zrobieniu jednej dystrybucji z drugiej”???? może chodziło ci o zrobienie tego samego na jednej dystrybucji co na drugiej co z koleji jest zgodne z prawda.
jak możesz oceniać że na desktopie linux sobie słabiutko radzi skoro nei miales go na desktopie dłuzej pewnie? Ja mam linuksa na desktopie ze 2 lata już i nie karzekam, zdążyłem przywyknąć że to nei windows i pewne rzeczy sie inaczej robi ale wcale nie uważam że windows jest lepszy w stosunku do MOICH potrzeb odnosnie systemu. Widze że to stwierdzenei podyktowane jest twoją autopsją ma mracje? A to błąd bo niby skąd masz prawo wyrokować o tym skoro twoje doswiadczenie z tym osem jest niewielkie?
ok spoko jakby linux torvalds który imho bardzo dobrze zna ten system napisał że no faktycznie nie nadaje sie on na desktop itp to miałbym już podstawy to brania jego wypowiedzi na powaznie i przemyslenia sprawy “chwile coś w tym musi byc skoro nawet on tak twierdzi” ale co ja mam myslkec jak ktos taki jak ty ktory byc moze miał stycznosc z tym osem ktora zakonczyla sie porazka stawia takie opinie?
Nie chce mi się tracić czasu na ciebie ale odpiszę żebyś nie miał poczucia bycia lepszym bo się we mnie gotuje żółtodziobie jak się wymądrzasz a “g” pojęcia masz o rzeczy.Niech będzie, poświecę ci chwilę, następna porada będzie płatna.
1. Jak wyjeżdżasz mi że 2 lata masz Linuksa u siebie na biurku (a i w to wątpię czy aż tyle) i to ci na coś pozwala to mi się śmiać chce chociaż powinienem płakać chyba nad twoim losem. Ja tego systemu używam od ponad 5 lat i to nie tylko na swoim biurku dla zabawy gdzie za nic nie odpowiadasz. Z zawodu jestem adminem sieci i serwerów w średniej wielkości firmie produkcyjnej obecnie. Używam Linuksa na serwerach, obecnie największą instalację Linuksa w etatowej pracy mam na serwerze gdzie na SLES 10 chodzi mi Oracle 10g dla systemu zintegrowanego. Reszta to Windows 2003, stacje robocze wszystko z Active Directory i nawet jakiś czas FreeBSD było na serwie pomocniczym i pewnie jeszcze się znajdzie na nim niedługo znowu bo jakoś tak bardzo *BSD lubię w tym zastosowaniu, mój ulubiony system do dłubania z długą tradycją , też nie nadaje się do wszystkiego ale nikt nie wciska kitu że z niego dobry desktop w przeciwieństwie do napaleńców Linuksowych ale nie o tym miałem pisać.
2. Nie rozumiesz o czym mówię jeszcze to ci na polski przetłumaczę łopatologicznie.
Twierdzisz że na wszystkich distro wszystko chodzi równie dobrze i jest to samo.
TO DLACZEGO UŻYWASZ SWOJEJ DYSTRYBUCJI A NIE INNEJ? PODOBNO NA KAŻDEJ RÓWNIE DOBRZE WSZYSTKO CHODZI?
Bo twoja dystrybucja ma lepsze zarządzanie pakietami niż inna i się mniej sypie?Bo lepiej multimedia wspiera – sa preinstalowane kodeki i odtwarzacze żeby problemów nie było później? Bo ma konfiguratory wszystkiego? A może odwrotnie jest maksymalnie uproszczona i wszystko w plikach tekstowych konfigurujesz ale za to mniej błędów to powoduje bo bardziej nad wszystkim panujesz?
Skoro wszystko na wszystkim równie dobrze działa to czemu są różne dystrybucje?
A teraz o błędach, żeby nie było wszystkie wielkie i potwierdzone, nie jakieś drobnostki:
Chcesz przykładu co na jednej distro nie działa a na innej tak? Lubisz autorytety? To masz list Erica S. Raymonda i zobacz czemu napisał że zarządzanie pakietami w Fedorze jest tak zepsute że zmienia dystrybucję na Ubuntu. Do tego dopisał inne rzeczy które są specyficznie w Fedorze zepsute:
linux.com/articles/114233
Mnie nie musisz na słowo wierzyć, posłuchaj swoich GURU jak to takie ważne dla ciebie. Dziwne że nie słyszałeś o tym ale za bardzo obeznany też nie jesteś to właściwie się nie dziwię.
A Ubuntu załatwiło całkiem niedawno temu ludzi jednym update – prawie wszystkim przestały się odpalać X-y po jego instalacji, powinieneś słyszeć o tym bo głośno było. Miałeś bana na Google czy wolisz przemilczeć sprawę?
Chcesz więcej specyficznych rzeczy zepsutych tylko w jednej dystrybucji? W Ubuntu wprowadzili PulseAudio które powoduje tyle problemów z dźwiękiem że nawet starzy userzy wysiadają i cierpliwość tracą. Zobacz sobie tematy na forach Ubuntu masz tego milion.
Czy da się Fedorę na .deb przestawić z .rpm i zarządzanie pakietami poprawić (chociaż ja nic do .rpm nie mam osobiście)? Pewnie da W TEORII! Życzę powodzenia w praktyce. Czy da się PulseAudio w nowym Ubuntu zastąpić innym serwerem dźwięku żeby działało? No raczej da tylko teraz to sobie zrób!Na forach mają duży problem, lepiej zmienić distro jak u ciebie nie działa chyba że masochistą jesteś.
A tak co do autorytetów – Linus to powiedział że GNOME jest dla idiotów i wszyscy maja używać KDE! To teraz wszyscy z Ubuntu won na Kubuntu zgodnie z twoim rozumowaniem jak SAM NIE POTRAFISZ MYŚLEĆ TYLKO CZEKASZ NA SŁOWA SWOICH GURU. LUDZIE JAK W SEKCIE NORMALNIE!
lists.linux-foundation.org/pipermail/desktop_architects/2005-December/000390.html
Wchodzą tu takie niewydarzone żółtodzioby jak ty i próbują uczyć mądrzejszych od siebie z większym doświadczeniem. Do książek człowieku i nie marnuj mojego czasu bo zły jestem na siebie że tracę swój czas żeby ci z polskiego jeszcze tłumaczyć łopatologicznie. Ty nawet doświadczenia nie miałeś z czymś większym a śmiesz się wypowiadać. Chyba masz wakacje i za dużo wolnego czasu jak widzę. Siedzisz w swojej ciemnej jamie i twierdzisz że Linuks jest super BO U CIEBIE DZIAŁA! Większość tutaj tego zdania to tacy smarkacze Linuksowi, liznęli coś innego i im się wydaje że nie wiem co odkryli.
nwet mi się tego czytać nie chcę, wsytarczy mi fakt że jeżeli tobie linux na desktop nie odpowiada to już się definitywnie nie nadaje – nie mam więcej pytań..
Nawet miałem nie odpisywać ale jednak to napiszę… Niepotrzebnie wdalem się w te calą dyskusję, po co ludzi na siłę przekonywać? Używaj tego co ci sie podoba, dynda mi to.
Ps. po przeczytaniu twojego pytania “po co jest tyle dystrybucji” szczena mi opadla i jeżeli nawet takich rzeczy nie wiesz to OET
kłaniam Sie
Aha i taka prośba – nie przeinaczaj faktów bo masło maślane robisz nie napisałem że czekam na opinie specjalsitów jak linux bo mysleć nie umiej tylko że skłonny jestem wierzyć jemu a nie tobie.
zółtodzioby? haah bez komentarza
“Większość tutaj tego zdania to tacy smarkacze Linuksowi, liznęli coś innego ” wole “liznąć” coś innego/nowego niż ciągle w tym samym łajnie stać i obrzucać wszystkich winą za wlasne niedoinformowanie
Hehe, fajnie że postawiłeś dwa miliony serwerów pod setkami różnych systemów. Ale w gruncie rzeczy gówno mnie to obchodzi, nie czyni to z ciebie autorytetu szczególnie w sprawach desktopu.
BTW. Wiadomo – pod Windowsem nic się nie psuje, bo w gruncie rzeczy nic się nie zmienia
.
@Plichu
No proszę pokazałem ci gdzie twoje miejsce to się uspokoiłeś nagle. A jeszcze niedawno mnie popędzałeś żebym odpowiadał na twoje posty!
A TERAZ CO? Specjalisto za dychę…
@Czocher
Przykłady “autorytetów” masz w moim poście powyżej.
Może w Windowsie masz od razu w systemie otwarty sterownik, mistrzu? Instalacja sterownika(nawet tych zamkniętych) nie jest trudna. Jak chcesz mieć łatwiej. Jeśli nie dostałeś płytki ze sprzętem(lub zgubiłeś), to musisz znaleźć sterownik w necie. Inna kwestia to taka, że po podłączeniu opakowania musisz przejrzeć pudełko, znaleźć płytkę, przeczytać instrukcję(konieczność instalacji sterownika wcale nie jest oczywisty, a przynajmniej nie dla każdego), następnie musisz zainstalować. Na Ubuntu system sam cię się spyta czy zainstalować sterowniki po podłączeniu sprzętu i pobierze sterownik z netu automagicznie. Na OpenSuSE jest to lepiej, bo większość sterowników mamy już na płycie DVD i system(Yast) sam poprosi o jej włożenie w razie czego. Gdzie ta trudność?
Chodziło o podłączenie sprzętu, nie opakowania.
Zainstaluje… jasne… o ile ma sterownik, jak nie jesteś ugotowany. Jak ma to czasem sterownik jest niedorobiony zwyczajnie i działa byle działał i się sypie. Jak nie to masz duże szanse że go update wysypie i tak. Ale fajnie już mi się podoba.
Załóżmy że mamy sytuacje że pod jakiś sprzet niema sterowników pod twoja ukochana viste czy xp i co wtedy sprzet ci zadziała? dupa…
skończ głupoty pisać…
Szczególnie ważne jest, że nie ma sterowników dla każdego urządzenia pod Vistę, a pod XP(jeśli są), to trzeba się długo naszukać.
@Plichu
A dla jakiego sprzętu nie ma sterownika pod Windowsa? Wszystko co dedykowane dla przeciętnego zjadacza chleba go ma. Wszystko musi być zgodne z Windowsem. Jak sobie wyobrażasz inaczej? Jeszcze nie widziałem sprzętu w sklepie komputerowym “only for Linux”. Bez przesady.
A jak pod coś nie ma na Vistę sterowników (jeszcze) to znaczy że to stary sprzęt i powinno się go pod XP używać bo wszystko co nowe już ma (Vista już jest w końcu trochę na rynku). Z drugiej strony z Vistą to nie problem bo raczej jest instalowana na nowych maszynach gdzie sprzęt ma wsparcie dla niej, starsze maszyny zwyczajnie chodzą przecież na XP bo wymagań Visty nie spełniają.
Ze sterownikami dla Windowsa problemu nie ma bo nawet najgorszy badziew z supermarketu żeby się sprzedał musi je mieć. A o sprzętowych akceleratorach kryptograficznych i innych dziwnościach tu nie mówimy tylko o normalnym desktopie.
A przepraszam z jakiej racji mam zmieniać np. grafikę gdy chcę przykładowo na GF fx 5200 z visty korzystac? juz mamy brak sterowników do karty bo to co zostało wydane to niedokonczone bety… A przepraszam jak na linuksa brak czasme sterownika to odrazu krzyk ale jak vista jest niekompatybilna z 90% mozna powiedzieć kilkuletniego sprzetu to już sprzeciwy że przecież mozna xp używac.. nie no zarąbiście pogratulować postawy
A dlaczego firmy mają wymieniać większość sprzętu żeby im działał wyrób OSopodobny ? Nie widzisz, że mowa o TYM SAMYM problemie, ale o nieporównywalnej SKALI ?
Znowu spece od 7 boleści głupoty opowiadają i wymyślają urojone problemy.
Idąc tym tokiem:
A czemu mnie Ubuntu/Kubuntu na Pentium 200 MMX nie chce chodzić?
A czemu na 8-letnim komputerze z 32-megowa grafiką Compiz nie ruszy?
Bo takie są wymagania systemu do diabła!
Tylko że stery są DOBRZE CHODZĄCE i to ZAWSZE pod XP albo pod Vistę.
A na Linuksie albo są otwarte dla cienkich Inteli integrowanych albo zamknięte dla wszystkiego innego z którymi wiecznie problemy są albo są tylko takie żeby 2D działało a i to słabo jak dla starszych Radeonów (na których XP śmiga super).
Znowu problemu nie widzą, wewnętrzna cenzura. Windows działa wszędzie i nikt problemu nie robi.
@Sławek: Fragier. No dobra. Proszę cię zwróć uwagę, że system GNU/Linux też coraz częściej można kupić porządnie preinstalowany. Na zintegrowanej karcie intela spokojnie Compiz ruszy, choć nie to jest najważniejsze. Jeżeli argumentujesz, że Vista nie ma problemu(udajesz, że go nie widzisz), bo w sklepie jest sprzedawana jedynie na modelach, które ją pociągną, to nie mam słów. Ogólnie to dziwne jest określenie, że karta graficzna nie pociągnie systemu operacyjnego
. Aero można wyłączyć, a karty graficznej używać do jakiś starszych gier. Więc nie pisz głupot, że starsze karty graficzne są ble i nie powinno być pod nich sterowników, bo nie pociągną Visty. Vista powinna mieć stery do każdego sprzętu, bo wg. oficjalnej propagandy, wszystko powinno na niej ruszyć(oczywiście po godzinach szukania sterowników na necie i ich instalacji, ale powinno ruszyć). Wiem, że to może nie wina Microsoftu, a producentów sprzętu, którzy nie chcą wydać nowych sterów na starszy sprzęt. Sytuacja analogiczna, jak w Linuksie. Z drugiej strony, to skoro były sterowniki pod XP, Microsoft mógłby chyba coś zrobić, aby działały pod Vistą
. Chciałem tylko wskazać na analogiczność w sytuacji, jak w Linuksie.
NIE, według oficjalnej propagandy jest nawet narzędzie które bada czy twój komputer spełnia wymagania Visty i na jakim poziomie. Według oficjalnej propagandy Vista powinna być sprzedawana tylko z nowymi wydajnymi komputerami.
NIKT nie mówi ze Vista na wszystkim pójdzie. Vista ma wysokie wymagania które są ogólnie znane.
Na starszym sprzęcie chodzi XP i znowu tam nie ma problemu.
Nowe komputery Vista, starsze XP. To takie proste.
Czego nie rozumiesz?
@Sławek: GNU/Linux też coraz częściej można kupić porządnie preinstalowany.
Gdzie pokaż mi? Ja z tego co czytałem to preinstalowany Linuks oznacza w 90% Knoppixa dołączonego na płytce do komputera w supermarkecie, Linpusa na komputerach Acer (kernel i shell nawet bez X-ów żeby niekompatybilność ukryć) oraz domyślne instalacje których z pewnością porządnymi nie można nazwać, tylko to działa co system out of box obsługuje po instalacji w stylu Next->Next->Next – Lenovo tak robi i Dell jak dobrze pamiętam.
Chyba że mówisz o kilku małych sklepach na świecie które reinstalują u siebie dobrze i wysyłają ale to margines.
Nowe komputery – linux, starsze komputery – linux. To jeszcze prostsze.
Czego jeszcze nie rozumiesz?
W porządku. Przesadziłem z tą oficjalną propagandą. Nie oznacza to jednak, że karta graficzna może ci nie działać. Jeżeli jednak przyjąć, że może, to wtedy analogicznie może być z Linuksem
. Dlaczego klient ma się ograniczać do konkretnych podzespołów, bo niektóre mu nie pójdą. Jak ktoś ma gwarancję na każdy komponent oddzielnie(sklepy oferują to za dopłatą), a coś mu siądzie, to podpina stary, ale działający jeszcze komponent, a nie wysyła całego kompa do serwisu. Mam rację?
aero śmiga bez problemu na moim komputerze (celeron e1200, 2gb ram i gma950 integra).
Wystarczy jedna wizyta w Synaptic (dla Ubuntu) aby zainstalować w ciągu 5 minut wszystko co jest potrzebne. Nie rozumiem Twoich problemów i nie mam żadnych problemów z żadnym formatem.
Co do kart graficznych to jest problem polityki ich producentów. Niektórzy (jak Intel choć to “marne” IGP) takich kłopotów nie robi. Czyli jednak można mieć wszystko działające w postaci standardowych modułów kernela.
Co do szybkości to rozumiem, że porównujesz z Vistą? Jeśli tak to Xy z Compizem dadzą więcej niż Vista przy 0,5 wymaganiach sprzętowych.
A kogo obchodzi skąd problem wynika? Ma chodzić! Nie chodzi=nie nadaje się bo jest ZEPSUTE.
Patrz na poprzednią gałąź komentarzy
. Sugerujesz, że Vista jest zepsuta czy nie działający pod nią sprzęt ulega magicznie uszkodzeniu po wpięciu do komputera, na którym postawiona jest Vista?
Nie, uważam że sprzęt podłączony do niej powinien spełniać jej wymogi, krótko mówiąc sprzęt nowy. Jeśli nie to będzie działało pod XP. Problemu nie ma.
W Linuksie natomiast jest problem bo jest pełno nieobsługiwanego sprzętu który pod XP i Vistą działa bo wszystkie z tymi systemami muszą współpracować a do tego dochodzi sprzęt obsługiwany który ma sterowniki spaprane.
Jest więcej obsługiwanego sprzętu pod Windowsem i jest obsługiwany lepiej = Windows bardziej się nadaje na desktop=jest lepszy. Proste.
>>Jest więcej obsługiwanego sprzętu pod Windowsem
Pewnie tak jest, ale co ztego? przecież nie ma obowiązku ładować całego tego win-dobra do swojej maszyny, wystarczy jeden MB, jeden CPU, jeden GPU, kość RAM i dysk i parę innych drobiazgów, a taki zestaw dobierzesz dla dowolnie egzotycznego OS (pomijam OS/390 itp.)
>>i jest obsługiwany lepiej
a to już róznie bywa z tym “lepiej”
>> = Windows bardziej się nadaje na desktop=jest lepszy. Proste.
= Slackware bardziej się nadaje na desktop=jest lepszy. Proste.
Ta dyskusja jest przygnębiająca. Technologia to technologia, jak komu dziwny sprzęt na dziwnym sofcie działa to chyba fajnie. Po co tyle zajadłości? Artykuł jest przecież o pożytkach z różnorodności i wolności, którą daje wolne i otwarte oprogramowanie, a te wartości trudno kwestionować.
@Plichu Może Kubełek nie jest specem od komputerów?
Dałeś się wciągnąć w niezbyt sensowną dyskusję, nt. jakim dobrym/złym systemem jest Linux. Winda ma braki i Linux też je ma, dyskusja jako żywo o wyższości jednych świąt nad innymi 
Cóż, o ile do prowadzenia auta potrzebne jest prawo jazdy (choć mimo to giną ludzie) to komputer wystarczy tylko kupić i nacisnąć power-in. Mam trochę do czynienia z komputerami i z ludzmi ich używającymi – i daje się zauważyć jaki jest poziom wiedzy i umiejętności ZU…
Warto jednak mieć na uwadze fakt, że dla przeciętnego użytkownika komputer zazwyczaj ma charakter utylitarny i nie podchodzi do niego emecjonalnie, no może tylko jakiś małolat ekscytujący się najnowszym prockiem i kartą grafiki… Plichu, Sławek – my jesteśmy świadomymi użytkownikami komputera, ale przeciętny/zwykły/szary itp. uzytkownik niekoniecznie. Może uzywa FF bo kolega powiedział, że jest lepszy i do tego ogranicza się jego wiedza. Może nie umie skonfigurować firewalla, nie używa hasła do konta, może nawet pracuje z uprawnieniami administratora – i nie wie, że to może być groźne – Linspire
hehe spoko tylko denerwuje mnie jak wlaśnie taki człowiek który “nie jest specem” wypisuje bzdury – jak ja nie mam o czynś zielonego pojęcia to się nei wypowiadam poprostu
A to trzeba być specem żeby stwierdzić że coś nie działa a pod innym systemem działa?
nie nei trzeba byc oczywiście, ale trzeba byc specem jeżeli sie wszem i wobec tak interesujące i odważne opinie wysnuwa jak kolega Kubełek.
Treść Twojego “niusa” jak i komentarzy stanowi ewidentne zaprzeczenie tezy którą tak śmiało i bezpodstawnie raczyłeś postawić
Krótko odnośnie “wysypywania Linuksa po update” i propozycji typu “zobacz sobie na google jakie są z tym ciągłe problemy”. Zapytałem google o kilka haseł interesując się ilością namierzonych adresów.
“linux update problem” – około 758′000 adresów
“windows update problem” – około 5′330′000 adresów
“linux virus” – około 1′570′000
“windows virus” – około 78′300′000
“debian linux problem” – około 444′000
“ubuntu linux problem” – około 1′410′000
“fedora linux problem” – około 790′000
“suse linux problem” – około 2′340′000
“windows xp problem” – około 2′030′000
“windows vista problem” – około 2′400′000
“x-box 360 problem” – około 14′700′000
“bill gates problem” – około 6′040′000
“linux problem” – około 101′000′000
“windows problem” – około 265′000′000
“tomato problem” – około 7′370′000
“poo problem” – około 3′970′000
“lack of problem” – około 104′000′000
“her problem” – około 321′000′000
Jakie z tego można wyciągnąć wnioski? Moim zdaniem żadne sensowne, chociaż takie testowanie ilości linków w google by wykazać jakąś bzdurną tezę może to być zabawne
najpierw weź jeszcze sobie informacje o % użytkowników poszczególnych systemów
zapomniałeś o:
“linux bug” – 4,780,000
“windows bug” – 8,140,000
i także porównaj pod liczbę użytkowników windows/linux
ps: co ma Xbox360 do tego porównania? chyba jedynie chęć dopieprzenia MS z Twojej strony.
Ja wyciągam następujące wnioski
. Bill Gates ma dużo psych fanów lub znajomych(w co wątpię)
.
@plum: XBox 360 ma DirectX i jakiś systemik Microsoftu. Pewnie jednak większość lików odnosi na problemy ze źle zamontowanymi chipami na karcie graficznej lub innymi problemami sprzętowymi(Microsoft widać trafił kulą w płot ze swoją konsolą, a może z rynkiem konsol, choć życzę mu na nim wszystkiego dobrego). Z innej strony, to chyba nie przeczytałeś ostatniego akapitu komentarza LM.
nie trafił bo 360 sprzedaje się dobrze i ma świetne gry. No i juz nie jest taka awaryjna – wpadka przy projektowaniu sprzętu była i tyle. Ogromna ale nie przesadzajmy – każdy ma gwarancje
A że microsoft potrafi zrobić bezawaryjny sprzęt to mój xboxik śmigający jak nówkę od 5 lat jest najlepszym przykładem.
Podstawowe błędy w metodologii Twoich porównań, sprawiają że trochę manipulujesz
1. Powinno się porównywać ilości zapytań a nie ilości wyników.
2. Wyniki w tej postaci nie są porównywalne ze względu na różny udział poszczególnych systemów w rynku.
Jeśli porównujemy ilości wyników po sprowadzeniu wartości do wielkości porównywalnych okazuje się ilości wyników dla Windows są mniejsze niż dla Linuksa. co to może oznaczać? Np że jest mniej informacji o zaistniałych problemach z aktualizacją Windows, albo że jest mniej dostępnych materiałów o rozwiązaniu problemów w aktualizacją. Należy zwrócić uwagę że mniejsza ilość materiałów o rozwiązywaniu problemów nie oznacza że jest je trudniej rozwiązać (lepsza jest 1 strona z porządnie opisanym rozwiązaniem w ojczystym języku niż 1000 stron badziewia)
Ależ właśnie to było celem jego porównania. Chciał udowodnić, jak głupie jest stwierdzenie “sprawdź sobie w Google”. Google może posłużyć do szukania jakiegoś konkretu, nie do statystycznego sprawdzenia prawdziwości tezy.
A ja proponuję “Olać ich i robić swoje”.
Używam linuxa i nie zamierzam zmieniać tego stanu rzeczy.
Dokladnie ten caly topic to tylko młyn na wodę dla neofitów i fanatycznych zwolenników ‘tego lepszego’ OS doszukujących się absolutu i jedynej słusznej drogi.
W tej kwestii jak widać nic się nie zmieniło od tysiącleci, a szkoda…
I się nie zmieni, I dobrze – przeznaczeniem fanatycznych krzykaczy którzy ignorują rzeczywistość jest i powinna być marginalizacja i zapomnienie.
Touche!
“jest i powinna być marginalizacja i zapomnienie”
Powinna być.. właśnie tylko fanatyczni krzykacze z definicji nie dadzą o sobie zapomnieć co jest poniekąd irytujące – o czym świadczy chodźby liczba komentarzy tego artykułu..
Aby nie popaść w absurd i hipokryzje jedyne co pozostaje to kończyć wątek.
Budyń: no chyba masz rację. Ja już nawet widzę ,,Budy”. ‘ń’ mi się gdzieś zmarginalizowało i zapominam.
ehh niech ktoś mi powie skąd się biorą ludzie którzy piszą tylko po to by pisać nawet jak o czymś jasno niebieskiego podchodzącego pod zielony pojęcia nie mają?
Czemu tacy ludzie nie leczą kompleksów na forum.neostrada.pl??
Czy to że ktoś jest zerem bo nie potrafi prostego oprogramowania użyć musi oznaczać że to oprogramowanie jest badziewiem? Jak już autor napisał w tekscie:
“Jeśli coś stanie się wystarczająco proste, wkrótce pojawi się kolejna grupa użytkowników, zbyt leniwa, uparta czy apatyczna (choć rzadko zbyt “głupia”) aby nauczyć się właściwej obsługi. Upraszczanie, przez które większość ludzi rozumie “ukrywanie połowy funkcji”, nie (zawsze) jest właściwym rozwiązaniem. Chodzi raczej o to, aby nauka była ciekawsza. Jakość użytkowania nie powinna być osądzana na podstawie wyglądu ikonki pomocy czy liczby kroków w wizardzie (czy nawet przez nazywanie tego wizardem). Trzeba zwrócić uwagę na to, jak bardzo oprogramowanie ulepsza życie/pracę, poszerza perspektywy i rozbudza młodzieńczy głód wiedzy. Człowiek powinien chcieć pochwalić się znajomym, co potrafi zrobić! Moim zdaniem o to właśnie chodzi. Nie spotkałem jednak jeszcze żadnego oprogramowania, wolnego czy płatnego, które by osiągnęło taki poziom. Jest to jednak dobry cel.”
Jak dojdzie do tego że MS wprowadzi funckję sterowania systemem komendami głosowymi to znajdą się kolejni idioci tym razem narzekający że do np. rysowania potrzebny jest tablet obsługiwany ręcznie a porzecież to takie trudne.
Dzisiejsze społeczeństwo cofa się w rozwoju co widać gołym okiem i naprawde ubolewam że nikt z tym nic nie robi..
Dobitnym potwierdzeniem Twojej tezy o cofaniu się w rozwoju jesteś Ty sam i Twoje wypowiedzi, ewidentnie wskazujące na emocjonalne zaangażowanie, ideologiczne zaślepienie, brak elementarnej kultury oraz umiejętności czytania ze zrozumieniem. Śmieszny jesteś