Google, IBM, Microsoft, VeriSign i Yahoo w Fundacji OpenID
- Dodano: 8 lutego 2008
- Wprowadził: mrk
- Komentarze: 3
Google, IBM, Microsoft, VeriSign i Yahoo zasiadają od wczoraj w Fundacji OpenID jako pierwsi członkowie korporacyjni.
Google od jakiegoś czasu interesuje się OpenID (od niedawna ten system uwierzytelniania wspiera blogger, ponadto Brad Fitzpatrick, założyciel OpenID jest obecnie pracownikiem Google).
Yahoo natomiast przeprowadziło ostatnio najbardziej spektakularne wdrożenie OpenID – dostęp do identyfikatorów uzyskało ponad ćwierć miliarda użytkowników serwisu, potrajając całkowitą ilość URLi OpenID do 350 mln.
Identyfikatory OpenID akceptuje obecnie ponad 10,000 witryn w sieci i liczba ta szybko rośnie.
Więcej informacji: http://www.techcrunch.com/2008/02/07/ope...n-and-ibm/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
3 komentarze
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


a wszystko opiera sie na nieszyfrowanych dns-ach
braku kluczy i uwierzytelniania serwerów.
Przesadzasz. Cały świat jedzie na nieszyfrowanym dns'ie i całkiem nieźle to funkcjonuje. Uwierzytelnianie do dostawcy OpenID może być całkiem silne, wliczając w to karty kryptograficzne, tokeny czy inne wynalazki (np. biometryczne). Natomiast komunikacja między serwisem używającym OpenID do uwierzytelniania (Relaying party) a dostawcą OpenID wykorzystuje całkiem silną kryptografię – warstwa transportowa może być zabezpieczona przez SSL/TLS, ponadto sam protokół wykorzystuje protokół DH do podpisywania wiadomości.
Na pewno jest to sensowniejsze rozwiązanie niż używanie jednego hasła do kilkudziesięciu witryn, albo generowanie haseł i używanie protez typu PasswordManager w firefox'ie (policzyłem właśnie u siebie hasła zapamiętane w firefox'ie – lekko liczać 150. I to jest właśnie chore)
czy przesadzam? Jeśli to ma być coś nowego i lepszego to postarajmy się by było. A tak to jak plaster na cieknącą rynnę