Google tnie koszty i zamyka dwa biura w USA [aktualizcja]
- Dodano: 4 grudnia 2008
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 24
Google, jak inne firmy IT, dotyka kryzys finansowy. Oprócz zwolnień planowana jest również reorganizacja pracy w firmie, w celu maksymalizacji zysków i eliminacji zbędnych projektów.
Pamiętacie „zasadę 20%”? Deweloperzy Google mogą spędzać aż jedną piątą swojego czasu w firmie na pracy nad wybranymi przez siebie „fajnymi” projektami eksperymentalnymi. Z wypowiedzi Ericka Schmidta można wywnioskować, że zasada ta znika (lub stanie się to wkrótce).
Znikają też dwa oddziały firmy, w Dallas i Denver.
A także serwisy, które „okazały się nie być tak ekscytujące”, jak zakładano. W ciągu najbliższych dni zniknie z sieci SearchMash, Lively (o czym pisaliśmy niedawno) i Google Page Creator. Kolejne na liście mogą być Google Audio Indexing i Google Notebook.
Google chce skoncentrować się na projektach, które przynoszą firmie dochody, czyli na reklamie na stronach, reklamie mobilnej oraz usługach korporacyjnych (czyli delegacja usług, takich jak poczta czy strony www do „chmury”).
Co to oznacza dla akcjonariuszy? Prawdopodobnie oddychają oni właśnie z ulgą — „koniec eksperymentów, bierzmy się do robienia kasy”.
Co to oznacza dla programistów? Mniej zabawy, więcej pracy, jak w typowej korporacji i zapewne spektakularne odejścia co bardziej niezależnych pracowników do startupów.
A co to oznacza dla internautów? Odpowiedzcie sobie sami, w komentarzach.
Aktualizacja 05/12/2008: Z nieoficjalnej rozmowy z pewnym anonimowym pracownikiem Google-a, dowiedziałem się, że przynajmniej w polskim oddziale nic nie wiadomo o rzekomym skasowaniu „zasady 20%”. Wypowiedz Eryka miałaby odnosić się raczej do zamykania naprawdę dużych nierentownych projektow.
Więcej informacji: http://www.alleyinsider.com/2008/12/goog...ny-anymore
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
24 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


"Znikają też dwa oddziały firmy, w Denver i Denver." – to mnie rozbawiło.
No, mogłyby być przeciez dwa oddziały w Denver. Ale nie było. Dałem %s/Denver/Dallas/
No i po innowacyjnosci google, google finansowo na tym zyska, ale przez to moze stracic zwolennikow, bo trzeba przyznac ze to wlasnie nowe oryginalne rozwiazania projekty stanowily o sile google, mozna przypomniec zapomniany serwis z porownanie cen w roznych sklepach internetowych, nie aktualizowany od kilku lat, teraz takie serwisy bija rekordy popularnosci, jedyna wada tego projektu bylo to ze zostal wprowadzony za wczesnie, gdy ludzie nie mieli jeszcze takiego zaufania do zakupow przez internet.
Pozostaje mieć nadzieję, że jak kryzys minie to Google znów stanie się firmą innowacyjną
Tylko nie Google Notebook!
Bardzo przydatna rzecz, szczegolnie w polaczeniu z addinem do Firefoxa.
Nie sadze, aby kosztowo ten projekcik byl jakos bardzo uciazliwy dla googlasa..
No właśnie, zostawcie mi notebooka!!! Anyway, czym można zastąpić notebook.google.com?
Zamiasta notebook.google.com użyj docs.google.com i zwykłego dokumentu
no chyba że Docs też zniką >.
Jej. Może tylko zostawią Notebooka, tzn. przestaną go rozwijać? To bardzo przydatne narzędzie.
Co ze wspieraniem projektow Open Source? No i co z Summer of Code?
Myślę, że ze wsparcia dla fundacji Mozilla nie zrezygnują, w końcu integracja z Firefoksem zwiększa popularność wyszukiwarki, a o to ważne jak się na reklamach zarabia.
Co to to Anyway, polskiego nie znasz?
chial blysnac i nie wyszlo
Co to to 'chial', 'blysnac' oraz 'wyszlo', polskich diakrytyków nie znasz?
Słowa zapisane podstawowym zestawem liter alfabetu łacińskiego. Praktyka dopuszczalna i szeroko stosowana w internecie.
Tak to jest jak się człowiek do czegoś przywiąrze, to znika. W necie nie ma nic "na zawsze", wszystko jest do czasowu, do puty nie zniknie.
A co to jest puta?
(łącznie i przez ó
)
to hiszpański odpowiednik najczęściej używanego słowa w mówionym języku polskim oznaczający "kobietę lekkich obyczajów";).
O rany! Ile człowiek może się nowych rzeczy tu dowiedzieć
Dzięki kolego bsod!
Chyba to literówka i chodziło o Putty, a wgłębiając się w sens logiczny zdania, pewnie chodziło o Bash, czyli w skryptach. Nie lepszy byłby perl? :/
No i co teraz, RMS-owi sceptycy? Nie słuchało się ostrzeżeń.
Tak, jak nie zgadzam się z większością tego, co mówi/pisze RMS, w tym przypadku podpisuję się obiema rękami. Właśnie mamy dowód na to, że wykorzystywanie tego typu narzędzi nie jest najlepszym pomysłem. Nigdy nie wiadomo, kiedy firmie się odwidzi/zbankrutuje i nagle zostaniemy bez oprogramowania, do którego przywykliśmy. Do tego dochodzi jeszcze zabezpieczenie ewentualnych danych przechowywanych na serwerach korporacji w ramach tego typu usług.
Michuk, kim jest ów tajemniczy Eryk? Chyba to nie ten anonimowy rozmówca z polskiego oddziału Google'a
Eryk – Erick Schmidt, szef Google. Odpowiednik Stefana B. z MS
Dzięki za wyjaśnienie! Przeczytałem tego newsa i dwa poprzednie, podlinkowane newsy, a nie zajrzałem do… oryginalnej wiadomości