IBM powalczy z Google dzięki eyeOS
- Dodano: 17 grudnia 2009
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 19
IBM ogłosił nawiązanie współpracy z twórcami jednego z nielicznych działających w tej chwili na rynku „internetowych systemów operacyjnych”, eyeOS. Już od stycznia będzie dostarczać go za darmo wszystkim nabywcom serwerów SystemZ.
eyeOS, o którym pierwszy raz wspomnieliśmy w lipcu 2007 to internetowy system operacyjny, na którym możemy pracować z poziomu przeglądarki internetowej. Podstawowa wersja eyeOS posiada kilka aplikacji (w tym przeglądarkę internetową), oraz środowisko do tworzenia nowych programów (eyeOS Toolkit). Od 2 lipca 2007 system jest rozpowszechniany na licencji GNU GPL w wersji 3.

Tak wygląda eyeOS w praktyce (źródło: ReadWriteWeb)
Serwery SystemZ sprzedawane są głównie korporacjom przetwarzającym ogromne ilości danych. IBM celuje więc ewidentnie w rynek biznesowy, mając byc może nadzieję, że eyeOS stanie się domyślną „cienką końcówką” na małych korporacyjnych desktopach („nettopach”). Trudno powiedzieć, czy to akurat właściwa nisza dla tego typu rozwiązań. Na pewno jednak należy pogratulować zarówno IBM jak i firmie stojącej za systemem udanej umowy i liczyć na to, że na nowym rynku, na który już w przyszłym roku wejdzie Google ze swoim Chrome OS, nie zabraknie konkurencji.
Więcej informacji: http://www.readwriteweb.com/enterprise/2...-deskt.php
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
19 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Tak gwoli scislosci, to z/Series od dawna sa sprzedawane glownie firmom przywiazanym do tej architektury – IBM-owi udalo sie przeniesc vendor lock-in na zupelnie nowy poziom.
IBM rekomenduje przecież również (nie wiem, czy ma na to klientów!) Z do wirtualizacji/konsolidacji systemów linuksowych i tak dalej
Mnie zawsze bardzo denerwuje ta nazwa "system operacyjny", bo eyeos z systemem operacyjnym, to ma niewiele wspolnego. Widze, ze w sumie ta "rola" sie juz jakos ogolnie przyjela dla EyeOS. Ale czy nie mozna by tego nazywac, tak jak pisze to na stronie projektu – "Web Desktop".
Nie traktujce tego jako ataku na tego newsa, nawet w technicznej prasie (jak czasem sie spotykam) nazywaja to systemem operacyjnym.
Jest tak pewnie dlatego, że dla zwykłego użytkownika system operacyjny to głównie pulpit na którym ma swoje aplikacje. Samego systemu przecież nie widzi…
To M$ zaczął. Oni pierwsi zaczęli nazywać Win 3.11 który był graficzną nakładką na Dosa – systemem operacyjnym.
Zweryfikowałem swoje poglądy. To jest system operacyjny i nie potrzebuje przeglądarki obcego systemu. To tylko takie udogodnienie, że możemy go obsługiwać graficznie przez przeglądarkę (specjalna aplikacja Java za to odpowiada). System ten można obsługiwać bezpośrednio, podłączając do serwera z eyeOS przez RS232 – CLI.
Ciekawe, jak by wyglądała specjalnie przygotowana, minimalistyczna dystrybucja, która by uruchamiała eyeOS na wybranym serwerze?
Zaraz, zaraz. System Z to jest taka wielka i kosztująca setki tysięcy dolarów szafa?
Ze stosunkiem wydajnosci do ceny kilkukrotnie gorszym od rozwiazan konkurencyjnych – w tym maszyn serii POWER IBM-a – ale za to perfekcyjnym marketingiem maskujacym to. Tak, ta.
Intel też ma Itanium wolniejsze (ale droższe) od x86. No cóż… gdyby jedynym kryterium oceny systemów komputerowych były TFLOPS/$, nic nie-x86 nie miałoby racji bytu…..
Zwłaszcza, że PS3 z procesorem Core ma lepszy współczynnik wydajności do ceny, niż cokolwiek innego
Niestety chyba cienko z RAMem w PS3 jest, więc nie do wszystkiego się nadaje.
Procesor w konsoli PS3 nazywa się "Cell". "Core" to procesor w laptopach PC. W praktycznych zadaniach wcale nie jest istotnie wolniejszy od "Cella"
Maciek: nie zgadzam się, przy wyższych wymaganiach co do wydajności stawiałbym na POWER nie x86_64 (bo rozumiem, że miałeś na myśli arch. AMD nie x86 Intela). Mimo, że prywatnie wolę x86_64.
Jeśli gramy w Wydajność_w_jednym_pudełku czy Wydajność_w_jednym_obrazie_systemu, to x86 oczywiście nie istnieje
(rekordy dla baz danych i innych aplikacji pracujących na dużych zbiorach należą jednak do SPARC/POWER/Nawet Itanium). Ale HPC i tak stawia na klastry!
BTW: grok SGI Altix UV.
Tak, x86 to skrót myślowy, oczywiście chodzi o aktualną generację tych procesorów, 64-bitową, a nie o 16- czy 32- bitowe
@maciek Oczywiście z tym Core to litrówka była, bo mnie dziewczyna zawołała
Co do wydajności, to chyba jednak współczynnik wydajność/cena w zastosowaniach klastrowych dla PS3 bije na głowę wszystko inne (cały czas mając na uwadze ograniczenia związane z ilością RAM i tym wszystkim co da się wymienić w innych kompach, a co w PS3 jest wlutowane na stałe).
Chyba dlatego użyto właśnie PS3 do przeprowadzenia ataku na certyfikaty X.509 z MD5 jako funkcją skrótu
@WarX: Jesli patrzysz na wydajnosc z reklamowek IBM-a – pewnie tak. Jesli patrzysz na wydajnosc rzeczywista, Cell przegrywa z Intelami.
Kilka miesięcy temu przeprowadzałem na własne potrzeby testy internetowych systemów operacyjnych. Studiując temat, do testów wybrałem: eyeOS, G.ho.st, oraz OOS. Głównym czynnikiem wyboru była strona użytkowa – szybkość reakcji na działania użytkownika, stopień dopracowania aplikacji. Skupiłem się głównie na obsłudze stron internetowych oraz poczty. Bezsprzecznym zwycięzcą był G.ho.st. Przemawiały za nim:
- 15GB miejsca udostępnianego użytkownikowi;
- możliwość wysyłania/odczytywania emaili w formacie HTML;
- możliwość ściągania poczty z zewnętrznych adresów emailowych (poza wewnętrznym serwerem dostawcy systemu);
- przeglądarka WWW obsługująca zakładki.
Konkurenci nie byli w stanie zaoferować wszystkich tych funkcji w swoich systemach.
Wszystko pięknie, tyle że żaden z WebDesktopów nie posiada prawdziwej przeglądarki internetowej. Szczególnie że do uruchomienia każdego z nich potrzeba przeglądarki. Te ich "przeglądarki" to zwykłe ramki. Dużo lepiej otworzyć w nowej karcie/oknie dana stronę niż męczyć się w pomniejszonym okienku takiego pseudo systemu. Szczególnie że niektóre strony mogą nam zamknąć ten "system" gdyż maja zabezpieczenie przed otwieraniem w ramce, spora część bardziej zaawansowanych skryptów może również nie działać. Jeszcze jakimkolwiek sensem by było to gdyby to było takie webproxy, ale niestety żaden z twórców WebDesktopów o tym nie pomyślał.
Masz 100% racji. Jednak ideą powstania tych systemów jest to, że korzystasz z nich podczas "gościnnych wizyt na obcych komputerach". Logując się otrzymujesz gotowe środowisko pracy z narzędziami wybranymi i skonfigurowanymi pod swoje potrzeby. Przeglądarka WWW wewnątrz takiego systemu ma sens dla tych, którzy dbają o bezpieczeństwo swoich danych i nie chcą pozostawiać śladów swojej aktywności w internecie na cudzych komputerach.