- 9 marca 2010
- blinkkin
isoHunt przegrywa proces wytoczony przez wytwórnie
- Dodano: 25 grudnia 2009
- Wprowadził: cisiu
- Komentarze: 18
Na skutek pozwu wniesionego przez wytwórnie, sąd federalny USA orzekł, że isoHunt odpowiada za naruszenie praw autorskich. Ze względu na podobieństwa ze sprawami Napstera i Grokstera, sędzia postanowił, że nie ma potrzeby, przeprowadzania pełnego procesu i wydał wyrok w trybie przyspieszonym. Ciekawe są motywy wyroku, które mogą mieć znaczenie dla oceny prawnej działalności polskich serwisów.
W dniu 21 grudnia 2009, Sąd Federalny Stanów Zjednoczonych w Kalifornii orzekł, że isoHunt jest rzeczywiście winny naruszenia prawa autorskiego USA w drodze pomocnictwa i podżegania. Stwierdził przy tym, iż w serwisie promowano słowa i zachowania mające na celu naruszanie praw autorskich.
Zwracając uwagę na podobieństwa między tą sprawą i wcześniejszymi, dotyczącymi innych serwisów wymiany plików, takich jak Napster czy Grokster, sędzia Stephen Wilson stwierdził, że pełny proces nie jest wymagany i wydał na wniosek powoda wyrok w trybie przyspieszonym, tzw. summary judgement (bez udziału ławy przysięgłych; u nas istnieje trochę podobna instytucja – wyrok wstępny, w którym sąd orzeka co do zasady o zasasadności roszczenia, nie orzekając jeszcze o wysokości np. odszkodowania).
Jak zauważył Michael Geist, sąd uznał, że isoHunt odpowiada za pomocnictwo i podżeganie a tym samym nie może skorzystać z instytucji wyłączenia odpowiedzialności administratora za treści zamieszczane w serwisie przez użytkowników, którą statuuje Digital Millenium Copyright Act (DMCA).
Sąd podał jako przykład zachęcania użytkowników do popełniania naruszeń istnienie sekcji “Home Box Office” na isoHunt. W sekcji tej wymienione było m. in. 20 najbardziej dochodowych filmów USA, dla których użytkownicy zostali zaproszeni do przesyłania odpowiednich torrentów.
Zdaniem sądu, poprzez wprowadzenie tej funkcji, pozwani zaangażowali się bezpośrednio w namawianie do czynności naruszających prawo”.
Sąd stwierdził, że kolejnymi dowodami rzeczywistych intencji administratorów isoHunt, są takie kategorie serwisu jak “Top 20 Movies”, które zawierają odwołania prawie wyłącznie do plików naruszających prawo. Pozwana natomiast nigdy nie usunęła elementów tej listy, tym samym wiedziała o naruszeniach, niemniej nie podjęła żadnych działań w celu ich zaniechania.
Na koniec warto zauważyć, iż w Polsce i Unii Europejskiej istnieją podobne regulacje do tych zawartych w DMCA. Chodzi o ustawę z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. 2002.144.1204). Okazuje się jednak, że zdaniem amerykańskiego sądu, w przypadku zakwalifikowania działalności administratorów jako pomocnictwo czy podżeganie do naruszenia prawa, nie mogą się oni powoływać na to, że nie mają oni wpływu na treści zamieszczane przez użytkowników ich serwisów i wyłączenie w związku z tym ich odpowiedzialności. W związku z tym nasuwa się np. pytanie, jak w świetle amerykańskiego orzeczenia i polskiego prawa ocenić działalność takich serwisów jak np. www.darkwarez.pl
Problematyka ta jest szerzej wyjaśniona i omówiona w oryginalnym artykule i komentarzu zamieszczonym w serwisie prawa nowych technologii NoweMEDIA.
Więcej informacji: http://www.nowemedia.org.pl/nuke/modules...le&sid=631
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
18 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Dlaczego akurat darkwarez.pl? Nie można było napisać “typowych polskich serwisów warezowych”? Niezła reklama.
Wlasnie! Ja nie slyszalem o darkwarez wczesniej.. zawsze korzystalem z zasobow peb.pl lol
Akurat dobry i pożyteczny przypadek. Zazwyczaj sprzeciwiam się imaginacją wytwórni, a także bublom prawnym. Jeżeli jednak dane przedstawione tutaj są prawdziwe, to się należało.
Imaginacją? Na pewno chodziło Ci o narzędnik liczby pojedyńczej, a nie celownik liczby mnogiej?
Zastanawiam sie, gdzie firma iso hunt jest aktualnie zarejestrowana. Bo serwery juz od jakiegos czasu maja w Kanadzie, gdzies DMCA nie obowiazuje.
“Note that as of Jan. 22, 2007, we have moved servers to Canada and is no longer subject to US DMCA laws. But we are keeping this copyright policy and procedure modeled after the DMCA, as it worked for us and for copyright owners in the past, and we find this procedure and takedown process to be mostly fair.”
a ja jestem ciekawy, które państwo wykorzysta fakt, że “wszędzie” trackery są tępione, i zacznie kosić siano wprowadzając przyjaźniejsze prawo
szatox: “a ja jestem ciekawy, które państwo wykorzysta fakt, że “wszędzie” trackery są tępione, i zacznie kosić siano wprowadzając przyjaźniejsze prawo”
Marne szanse żeby jakiekolwiek. A w każdym razie jakiekolwiek na długo. Dlaczego?
Po pierwsze, jest kwestią czasu i to raczej lat niż dziesięcioleci, że Chiny z państwa, któremu korzyści przynosi powszechne jumactwo staną się państwem, któremu opłaca się sprzedaż IP. Więc opłaci się też jej pilnowanie.
Po drugie, to żadna kasa. Obroty Mininovy czy TPB mogą wzbudzać podziw w skromnych obywatelach jak my tutaj ale ile zarobi państwo, które to coś wpuści? Milion euro? Małe i słabe państwa będą się obawiać sankcji za taki numer i dla miliona euro się nie poważą, państwa na tyle duże, żeby się sankcji nie bać na milion euro nawet się nie obejrzą.
takie państwo już istnieje ;] Była wysepka żyjąca z hazardu internetowego i gdy USA zbanowało ich strony dla swoich obywateli władze wysepki zalegalizowały łamanie licencji oprogramowania itd. Było kiedyś o tym na osnews jak się skończyło nie wiem.
marcinsud: “Było kiedyś o tym na osnews jak się skończyło nie wiem.”
Tak, że pewnie nikt nie potrafi wymienić nazwy tej wysepki z pamięci. Także: internetowy hazard to jest realna kasa dla małego państewka, reklamy na warezowniach nie.
To będzie trochę inaczej.
Zwolennicy monopoli i cenuzry ZAPOMINAJĄ, że żadna władza nie trwa wiecznie i po obecnie rządzących przyjdzie nowe, zaznajomione z Internetem pokolenie, którego stosunek do cyfrowego zamordyzmu jest zdecydowanie negatywny i które nie ma wątpliwości, że utrzymywanie monopli jest WYŁACZNIE w interesie wąskiej warstwy, a większość ZAWSZE na tym traci.
Wiek XX był czasem monopoli, które teraz są generalnie rozbijanie, nawet u nas, w Polsce, widać, jak szybko nastąpiły zmiany, gdy tylko inne firmy dopuszczone zostały do łączy tpsa.
Wszystkie gałęzie gospodarki są w interesie wąskiej warstwy, która się niemi zajmuje. Fajnie jest mieć produkty za darmo, ale to raczej na dużą skalę niemożliwe, bo trzeba jakoś płacić ludziom za ich ciężką pracę. Wszyscy wiemy, że piractwo nie jest do końca niekorzystne dla branży, ale bardzo wątpię, by zostało zalegalizowane.
“Wszystkie gałęzie gospodarki są w interesie wąskiej warstwy”
Nie wiem, czy robisz to świadomie, ale zapominasz o decydującej dla istnienia wolnego rynku roli konkurencji, które Z DEFINICJI brak w przypadku KAŻDEGO monopolu prawnego.
“wątpię, by zostało zalegalizowane”
Kiedyś ludzie wątpili, czy kiedykolwiek zostanie zalegalizowany np. homoseksualizm. Jak możemy się przekonać, wystaczyła “tylko” zmiana pokoleniowa.
Moloch ma większe możliwości i może doprowadzać do bankructwa firmy mające rozwiązania lepsze, ale mniej popularne. Microsoft bez antymonopolowej kontroli robiłby sobie, co chce. Gdy mamy monopol, z definicji nie istnieje realna konkurencja. W takich przypadkach jestem zdecydowanie za interwencjonizmem – skrajny liberalizm to utopia, czasami trzeba zaingerować, by ożywić rynek.
mby: “po obecnie rządzących przyjdzie nowe, zaznajomione z Internetem pokolenie, którego stosunek do cyfrowego zamordyzmu jest zdecydowanie negatywny”
Około 20 lat temu, gdy byłem młodym i pięknym uczniem liceum, jak wielu z mojego pokolenia popierałem UPR. Chociaż w wyborach ‘89, ‘91 i ‘93 było cieniuteńko, liczyliśmy na to, że gdy nasze pokolenie i nieco młodsi dorosną, UPR w końcu wybije się jeśli nie na władzę to na te 15% które pozwoli mieć realny wpływ na politykę.
Nie muszę mówić, że owszem, wszyscy dorośliśmy, UPR jak dawniej błąka się poniżej błędu statystycznego a my, 20 lat starsi śmiejemy się z naszej ówczesnej dzecinady i dzisiejszych korwinowców.
Dlaczego to piszę? Ano dlatego, że łatwo być korwinowcem gdy mamusia czeka w domu z obiadem, nieco trudniej mając własne dzieciaki na utrzymaniu. Tak samo łatwo pieprzyć o wolności cyfrowej pisząc po powrocie ze szkoły płomienne komentarze na osnews, trudniej pisząc dla chlebka soft komercyjny ze świadomością, że każda jego kopia pobrana z torrenta to jakieś grosze w kieszeni mniej. A w dzisiejszej gospodarce coraz większy odsetek wytwarzanych dóbr to właśnie szeroko pojęte IP.
Wniosek: dziejsze wielbiące torrenta pokolenie internetowe dorośnie, przejdzie na własny garnuszek i jeśli coś przegłosuje to zaostrzenie praw ochrony IP. Co już zaczyna się, wraz ze zmianą pokoleniową, dziać.
“roli konkurencji, które Z DEFINICJI brak w przypadku KAŻDEGO monopolu prawnego.”
A na jakim konkretnie rynku monopol ma taka firma, powiedzmy, Microsoft? Na rynku IT? Coś nie bardzo. IBM, HP, Apple się trzymają nieźle. Na rynku oprogramowania? IBM, Google, Apple, Sun, Oracle… To może na rynku systemów operacyjnych? Znów nie bardzo, choć bliżej. Ale jest przecież Apple, wchodzi Google więc monopolu prawnego nie ma, co najwyżej quasimonopol rynkowy.
Wychodzi więc na to, że firma Microsoft ma monopol prawny na rynku produktów firmy Microsoft i żadnym innym. Tak samo każda inna firma.
Krótko mówiąc: bredzisz.
Registrant:
Domains by Proxy, Inc.
DomainsByProxy.com
15111 N. Hayden Rd., Ste 160, PMB 353
Scottsdale, Arizona 85260
United States
Registered through: GoDaddy.com, Inc. (http://www.godaddy.com)
Domain Name: ISOHUNT.COM
Created on: 22-Jan-03
Expires on: 22-Jan-10
Last Updated on: 29-Apr-09
Administrative Contact:
(…)
15111 N. Hayden Rd., Ste 160, PMB 353
Scottsdale, Arizona 85260
United States
Technical Contact:
(…)
Scottsdale, Arizona 85260
United States
Tak mi odpowiada whois, wszystko zarejestrowane jest na amerykańskim prawie, serwery mogą mieć nawet na Ukrainie. Karać ich, mogą wymagać usunięcia danych nie.
To jest tylko domena. Domenę też mogę mieć “w USA”, np jak użyję PrivacyProtect.
Domena ma się nijak do odpowiedzialności prawnej.
Ciekawe czy skończy się jak wcześniej na falach DDoSów
i co im po tych ddosach? Tylko upadnie ich wizerunek,a media wykreują ich jako cyberprzestępców