Jak Chip.pl informuje o akcji przeciwko cenzurze w Australii?
- Dodano: 23 grudnia 2009
- Wprowadził: bear007
- Komentarze: 13
Spodobał Ci się ten nius? Zagłosuj, a być może znajdzie się na stronie głównej! Więcej w FAQ. Jeśli ten nius nie powinien znaleźć się na stronie głównej napisz raport dla administracji!
W Chip.pl pojawił się artykuł o cenzurze Internetu w Australii i protestach tamtego świadomego społeczeństwa. Jak serwis ten informuje o tych protestach i czy opiera się na faktach? W większości tak, ale są jednak pewne niuanse, o których warto pamiętać.
Artykuł z grudnia miał tytuł „Australia bierze przykład z Europy i Chin i wprowadza cenzurę Internetu„, po czym został zmieniony na „Australia wprowadza cenzurę Internetu”.
Błąd 1
W Europie wszystkie plany cenzury Internetu zostały porzucone z powodu sprzeciwu społeczeństw m.in. UK, Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Grecja. Więc Australia nie może brać przykładu z UE. Ale mimo to w najnowszym tekście czytamy:
„Zdaniem organizatorów protestu, blokada i tak nie uchroni dzieci przed erotycznymi treściami, narazi dostawców na niepotrzebne koszta i zbliży Australię pod względem wolności słowa do takich krajów, jak Unia Europejska, Białoruś a nawet, zdaniem niektórych, Chiny.”
Uczestnicy protestów piszą jednak:
„We stand to join a small club of countries which impose centralised Internet censorship such as China, Iran and Saudi Arabia. „
Kto więc ma tutaj rację? Autorzy protestu czy autor tekstu? Co więc autor napisał dalej?
Błąd 2
„Projekt uregulowania australijskiego Internetu”
Dziwne żeby nazywać projekt cenzury prewencyjnej „projektem uregulowania Internetu”. Dobry eufemizm prawda? Ale czytajmy dalej:
Błąd 3
„Projekt uregulowania australijskiego Internetu, który zdaniem niektórych jest po prostu wprowadzeniem cenzury do tego kraju, nie spodobał się obywatelom tego kraju, którzy aktywnie korzystają z Sieci”
„Zdaniem niektórych”.
Ankieta na Sydney Herald (taka gazeta australijska) pokazuje, że :
96% Australijczyków uważa że projekt ‘Narusza ich wolność’
Ostatnio gazety uczą nas że 96% to „niektórzy”. Czego jeszcze możemy się dowiedzieć:
Błąd 4
„Co ciekawe, większość australijskich dostawców internetowych wyraziło swoje poparcie i chęć pomocy.”
3 największych dostawców internetowych w Australii jest przeciwko. tak naprawdę…
http://yro.slashdot.org/article.pl?sid=08/11/01/0248221
Trochę więcej rzetelności w tym drażliwym temacie byłaby przydatna.
Więcej informacji: http://pokazywarka.pl/c0t6vf-2/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
13 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


"UK, Niemcy, Wielka Brytania"
umm…
"96% Australijczyków uważa że projekt ‘Narusza ich wolność’"
Takimi ankietami można sobie niestety podetrzeć 4 litery, bo da się je łatwo zmanipulować. Chociażby działania JKMa pokazywały to nie raz. Inna sprawa, że z cenzurą pewnie większa część ludzi się nie zgadza.
"W Europie wszystkie plany cenzury Internetu zostały porzucone z powodu sprzeciwu społeczeństw"
Pobożne życzenia. W Niemczech ustawa leży u prezydenta i pewnie i tak zostanie wprowadzona (o ile nie okaże się niekonstytucyjna). A gdzie indziej politycy będą kombinować jak ją wprowadzić bocznymi drzwiami. Poza tym jest jeszcze Hiszpania i Polska.
"Dziwne żeby nazywać projekt cenzury prewencyjnej"
To nie jest cenzura prewencyjna. Cenzurę prewencyjną wprowadza się właśnie w Chinach. Tam każda strona będzie musiała zostać zatwierdzona przez cenzurę nim zostanie wprowadzona do użytku. To jest cenzura prewencyjna.
Co do błędu 4: zabawne, u nas wygląda to identycznie. Istnieją dwa przeciwstawne stanowiska.
No tak, ale niestety autor tekstu na Chip. nie wskazał na podstawie jakiego sondażu uważa że to tylko "niektórzy" protestują. A to proste, bo wszystkie sondaże prowadzone przez odpowiedniki polskich w australii pokazują też to samo.
W Niemczech zostanie ta ustawa odrzucona bo jest niekonstytucyjna. Hiszpania ani Polska w chwili obecnej nie mają cenzury. W Hiszpanii też projekt taki wzbudził ogromny sprzeciw.
Politycy zawsze będą chcieli wprowadzić swoje gówno bocznymi drzwiami a nie frontem. Ale aktywni obywatele ciągle patrzą im na ręce. I dobrze.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Cenzura
Według definicji encyklopedycznej i instytucji państwowych, organizacji pozarządowych i ekspertów od prawa w Informatyce jest to cenzura prewencyjna. Ale oczywiście możemy podyskutować czy nie nadać tej formie cenzury jakiejś milszej nazwy, jakieś propozycje?
"autor tekstu na Chip. nie wskazał na podstawie jakiego sondażu uważa że to tylko “niektórzy” protestują."
Mamy wolność słowa i każdy pisać bzdury może.
"Według definicji encyklopedycznej i instytucji państwowych"
Konkrety proszę. Wikipedia nie jest szczególnie wiarygodnym źródłem. Jednakże może opisywać stan obecny, gdzie cenzura internetu przeprowadzana jest poprzez automatyczne filtrowanie treści (chyba nie ma obecnie państwa, gdzie odbywa się to inaczej).
Od konkretów masz encyklopedie i ustawy i ich interpretacje. Chyba nie potrzebujesz niańki która Ci wszystko podsunie pod nos.
No tak, ale niestety autor tekstu na Chip. nie wskazał na podstawie jakiego sondażu uważa że to tylko "niektórzy" protestują. A to proste, bo wszystkie sondaże prowadzone przez odpowiedniki polskich w australii pokazują też to samo.
W Niemczech zostanie ta ustawa odrzucona bo jest niekonstytucyjna. Hiszpania ani Polska w chwili obecnej nie mają cenzury. W Hiszpanii też projekt taki wzbudził ogromny sprzeciw.
Politycy zawsze będą chcieli wprowadzić swoje gówno bocznymi drzwiami a nie frontem. Ale aktywni obywatele ciągle patrzą im na ręce. I dobrze.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Cenzura
Według definicji encyklopedycznej i instytucji państwowych, organizacji pozarządowych i ekspertów od prawa w Informatyce jest to cenzura prewencyjna. Ale oczywiście możemy podyskutować czy nie nadać tej formie cenzury jakiejś milszej nazwy, jakieś propozycje?
Unia Europejska nie jest krajem. Warto to poprawić zanim jakiś językowy znawca zrobi z igły widły
Podobno OSNews nie jest blogiem. A powyzszego nijak nie mozna uznac za cokolwiek poza notka na blogu.
Przestań się oszukiwać, to jest blog… obywatelski blog ;>
W sumie 8 osób uznało, że ta informacja nadaje sie do OSNEWS. Tylko Ty jestes przeciwko
Błąd 1 – bear007 napisał:
"W Europie wszystkie plany cenzury Internetu zostały porzucone z powodu sprzeciwu społeczeństw m.in. UK, Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Grecja. Więc Australia nie może brać przykładu z UE."
Bzdura totalna. Jeden z ostatnich przykładów – Berlusconi chce cenzurować Internet we Włoszech. Albo z naszego podwórka – rejestr stron i usług niedozwolonych. TPSA blokowała gimp.org dla naszego bezpieczeństwa. W Irlandii największy ISP zablokował dostęp do TPB.
Błąd 2 – bear007 wyrywa zdania z kontekstu – vide jego "Błąd 2" i pełny cytat w następnym akapicie. BTW nawet tytuł artykułu mówi o cenzurze.
Błąd 3 – bear007 napisał:
"W Chip.pl pojawił się artykuł o cenzurze Internetu w Australii i protestach tamtego świadomego społeczeństwa."
Żaden artykuł, tylko news. Na stronie chip.pl są nawet osobne działy – Artykuły i News. Autor kłamie w żywe oczy.
titanic weblog you’ve chalk up
immense post you lock up
Very interesting, I’ll definitely be I check back regularly keep it up.