Jak otrzymać i utrzymać Windows XP po 30 czerwca
- Dodano: 8 czerwca 2008
- Wprowadził: dasm
- Komentarze: 37
Microsoft poinformował, że Windows XP będzie sprzedawany tylko do 30 czerwca 2008 roku. Oznacza to, że po tym czasie nigdzie już go nie będzie można kupić. Ale czy na pewno? PCWorld zamieścił listę kilku sposobów, jak pomimo oficjalnego wycofania Windowsa XP z rynku, nadal mieć możliwość jego otrzymania.
W swoim oświadczeniu Microsoft poinformował, że „Windows XP nie będzie dostępny do kupienia po 30 czerwca 2008″. Jednakże to oświadczenie zawiera kilka luk, dzięki którym będzie można dostać w/w system nawet po upływie wyznaczonego terminu.
- Po pierwsze, wszyscy Ci, którzy zakupili system przed 30 czerwca, nadal mogą sprzedawać komputery z Windowsem XP
- Po drugie, możliwość downgrade’u dzięki zakupowi komputera z Windows Vista w wersji Business lub Ultimate. Dostaje się wtedy dwa komplety płyt: system + sterowniki
- Po trzecie, Microsoft wprowadza ten system na komputery ULCPC
Od samego faktu posiadania systemu, ważniejsza jest jego aktualność. Microsoft będzie publikował poprawki bezpieczeństwa i błędów do 14 kwietnia 2009. Jeżeli natomiast zapłaci się za wsparcie, do 8 kwietnia 2014 będzie można otrzymywać tylko poprawki bezpieczeństwa (chyba, że jesteśmy firmą, która ma podpisany kontrakt na wsparcie z Microsoftem, wtedy otrzymamy również poprawki błędów).
Więcej informacji: http://osnews.com/story/19831/How-to-Get...er-June-30
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
37 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


"do 14 kwietnia 2009"
muahahaha!
dalej, dalej płaćcie za kolejne buble
interes musi się kręcić
Te buble maję niektore rzeczy lepsze niż twoj naj system.
na pewno maja lepsze trojany i wirusy; no i programy do p2p
zgodze sie ze slowem "niektóre" – dużo tych rzeczy nie ma.
Oj ma przewage "gry" ktorych na Linux a wiele nie ma, partrzac w %
gry i niektóre specjalistyczne programy jak PS czy AutoCAD. W całej reszcie przegrywa…
A ja jestem prawie milionerem, brakuje mi tylko 999999 zł …
Nie zgodzę się. Jestem zatwardziałym windziarzem i niestety ilekroć pracuję pod GNOME, KDE czy XFCE (mój faworyt jak dotąd) to czuję że GUI windowsowskie jest naprawdę strasznie wygodne. Może i jest ograniczone zewsząd sztywnymi zasadami, ale te właśnie powodują że ten interfejs jest minimalistyczny, sprawny, szybki (oczywiście subiektywne odczucia) i ma mnóstwo pożytecznych skrótów (głupie skakanie tabulatorem z pulpitu na 'start', pasek zadań czy zasobnik systemowy).
Dodatkowo ze stabilnością żadnych problemów nie mam, obsługa sieci przewodowych jak i bezprzewodowych jest bardzo dobra, a tu należało by jedną ogromną przewagę systemów MS podkreślić – mianowicie chodzi o jego pozycję i fakt że praktycznie do każdego urządzenia dostępne są sterowniki pod Windows. Widać że to się zmienia, ale póki co win na tym polu wygrywa.
Ja mam bardzo podobne wrażenia jeżeli chodzi o Mac OS X i do tego nawet większość używanych prze mnie aplikacji FLOSS na ten system przeportowali.
Wyznaję zrewidowaną (patrz gwiazdki) zasadę
"Windows for gaming*, MacOS for working, Linux for fixing**"
* and some specialized software
** and server applications
Oprócz gier i specjalistycznych programów zostają jeszcze aplikacje, których niektórzy (firmy, osoby, zakłady) muszą używać, włączając w to:
- Płatnika (wiem, jest Janosik, ale jakiś taki… unstable)
- software do komunikacji z NFZ (otworzyli format, ale softu dla innych OS-ów jak na lekarstwo)
- różnego rodzaju systemy FK, KP/HR i inne tego typu (nadal pod inne systemy niż okna jest słabiutko na naszym rynku)
- profesjonalną grafikę i poligrafię (ZTCP z CMYK-iem pod *nixami nadal marnie)
- oprogramowanie typowo medyczne (szczególnie z zakresu diagnostyki obrazowej – przeważa soft dla Windows, zanikający soft na SunOS-a i odrobinka na MacOS X, z wolnymi *nixami słabiutko)
- CAD/CAE/CAM, jak niedzwiedz_2 raczył wspomnieć
- pakiety biurowe – MSZ to Microsoft Office wyznacza tu standardy, a dostępny jest tylko pod dwa systemy (wiem, jest WINE, ale bałbym się go produkcyjnie użyć)
"Oprócz gier i specjalistycznych programów zostają jeszcze aplikacje, których niektórzy[...]"
Podana lista to chyba niedokładnie to co jest "oprócz specjalistycznych programów", ale w większości to lista tych "specjalistycznych programów":
-oprogramowanie typowo medyczne
-profesjonalną grafikę i poligrafię
-CAD/CAE/CAM
W jaki sposób to nie są "specjalistyczne programy"?
Poco w "statystycznej firmie" Microsoft Offica? Ładniejsze tabelki robi?
Płatnik starczy chyba na jednym komputerze, może dwóch…
Różnie bywa, ale wydaje mi się że najczęściej zdecydowana większość komputerów w firmach służy do pisania dokumentów, odbierania i wysyłania poczty i do uzupełniania różnych formularzy na stronach www.
Jako "specjalistyczny program" rozumiem tu bardziej np.:
- oprogramowanie do obsługi konkretnego urządzenia – np. soft do obsługi karty podłączonej do systemu monitoringu, oprogramowanie medyczne *związane* z konkretnym aparatem (np. CT nieobsługującym standardowych protokołów, analizatorem medycznym), oprogramowanie do programowania sterowników w automatyce etc.
- oprogramowanie CAD/CAE/CAM nieogólnego zastosowania (czyli np. nie AutoCAD, tylko np. ARCHline, PSpice)
- oprogramowanie związane z konkretną firmą i jej standardami (np. PacketTracer od Cisco)
- różnego rodzaju aplikacje embedded bazujące na Windows CE (zamiast na fajnileszym VxWorks, czy QNX)
Np. "pociągnie" ogromny zestaw makr VBA naliczających statystyki pod budżetowanie, bo w języku skryptowym OO.org się nie da tego "od ręki" zakodować albo będzie działał z MS Exchange jako element groupware. Blade masz pojęcie o firmach, no chyba, że masz na myśli "firemki" posiadające 1 – 50 PC i jakiś serwerek na Gentoo
BTW, gdzie ja użyłem zwrotu "statystyczna firma"?
Pisząc "specjalistyczny program" miałem na myśli taki którego "z zasady" nie potrzebuje "liniowy pracownik biurowy".
Sugerujesz, że wraz ze wzrostem ilości zatrudnionych pracowników, maleje procentowa ilość "biurowców", na korzyść pracowników korzystających z programów jak CAD i innych które wymieniłeś?
Co do małych i średnich "firemek" to tam albo wcale nie potrzebują "specjalistycznych programów", albo są one na każdym komputerze, w przeciwieństwie do dużych firm z "oddziałem osób" od "przybijania pieczątek" które często są "chodzącymi makrami"…
Nie użyłeś zwrotu "statystyczna firma", ale mówienie o jakiś egzotycznych firmach do niczego nie prowadzi. Na pewno gdzieś istnieje firma która ma na wszystkich komputerach BeOS`y i nie potrzebuje nic innego. Dlatego uważam, że lepiej mówić o "statystycznych firmach"
"Nie zgodzę się. Jestem zatwardziałym windziarzem i niestety ilekroć pracuję pod GNOME, KDE czy XFCE (mój faworyt jak dotąd) to czuję że GUI windowsowskie jest naprawdę strasznie wygodne."
Myślę że to kwestia przyzwyczajenia, bo mnie akurat szlag trafia jak coś pod Windows muszę zrobić. Nie widzę postępu w tym systemie, np. wydali dwa service packi do Windows XP i nadal żeby połączyć się do wifi muszę haslo wpisywać dwukrotnie. Takich kwiatków jest więcej.
Zresztą żeby nie było, używałem chyba wszystkich WM pod Linuksem, teraz używam Mac OS i w każdym środowisku są jakieś upierdliwości. Ale Linuksowe środowiska jako jedyne się rozwijają i zmieniają na tyle dynamicznie, że takie błędy są poprawiane.
Niedawno przesiadłem się na ubuntu 8.04 (mimo wieloletnich doświadczeń z tym systemem dopiero teraz się zdecydowałem)już tak na poważnie z założeniem że jak mi nie podpasuje to zdążę kupić xpka. Co mi się rzuciło w oczy porównując i będą to niepopularne zdania na tym portalu to:
-w linuksie na tym samym sprzęcie kopiowanie (np z pendrive'a na dysk) jest dużo wolniejszy niż w windows (w win: ok 25MB/s w linuksie 17MB/s)
-bardzo długi start systemu (trzy razy dłuższy niż windows)
-tak samo obsługa archiwów zip wielokrotnie wolniejsza (tu sytuację ratuje korzystanie total commandera w wine)
-niestabilność (SIC!) uruchamianie gier w opengl jak ty racer choćby potrafi wyłączyć akceleracje compiza (pomaga przełączenie na chwile na konsole i z powrotem) zostają czasem sśmiecvi na pulpicei (jakieś graficzne artefakty) Musze powiedzieć że xp sie tak nie zachowywał i wbrew pozorom był stabilniejszy
-niedziałająca hibernacja , wstrzymanie (laptop hp pavilion) to akurat żaden minus w stosunku do windows bo na win tez nie działało
-niedopracowane albo powolne / niewygodne przeglądarki graficzne (próbowałem gqview, eye pof gnome, gthumb, picasa*, i jeszcze jedna na g*view, koniec końców xnview przez wine uratował sytuację (szybkość i wygoda i ogromna elastyczność/ możliwości)
-firefox nie respektuje ustawień motywu wizualnego systemu (ciemny pasek menu i czarne czcionki w menu (w reszcie systemy białe) to samo w aplikacjach javovych
-z reszty jestem zadowolony głownie też dzięki wine który czesto ratuje sytuacje (totalcommander , xnview są nie do zastąpienia)ale ma też braki (brak obsługi schowka czy menu kontekstowego)
bedą minusy?
Racja płaćcie, płaćcie i proście boga żeby wam jeszcze pozwolił crapa używać przez kolejne dziesięciolecie, bo nie macie nic do gadania, jak zagrają tak tańczycie.
Żal mi was.
Powtarzacie w kółko to samo.
Gdyby Linux był taki boski to nikogo z linuksiarzy ten news by nie obchodził. Dlaczego? Dlatego, że to byłby oczywisty fakt i nie musieli byście robić z siebie debili i wmawiać wszystkim gdy tylko nadaży się okazja, że m$ jest ble.
DNO.
Po 30 czerwca gwałtownie wzrośnie sprzedaż licencji Vista Business, żeby było co downgradować do XP. Wtedy Ballmer będzie mógł spokojnie wciskać akcjonariuszom, że Vista to najlepiej sprzedający się system w historii, a użytkownicy będą mieć XP i będą zadowoleni. Co najwyżej MS obniży ceny Visty Business.
NB ostatnio w jednym sklepie w nowym mieście jest ciekawa promocja Visty: kup Vistę – XP za darmo!
No niby tak. A co jak support do XP się już skończy? Spóźniona przesiadka, na wtedy może już działającą Vistę? Przesiadka na Windows 7? A może zgon MS na rynku systemów operacyjnych?
Też problem… support się przedłuży
i jakoś dociągniemy do wydania następnej wersji.
A co jeśli przedłużenie supportu wpłynie na jakość i termin wydania tej "kolejnej wersji"?
Przeciętnemu użytkownikowi zwisa ten support, a połowa to nawet aktualizacje automatyczne ma wyłączone
No i w ten sposób powstają botnety i masowe infekcje różnymi nimdami sasserami i blasterami.
Swoją drogą, użytkownicy distro linuksowych z wygodnym menedżerem pakietów (np. dpkg w Ubuntu) oraz macuserzy instalują aktualizacje w większości przypadków (security update w szczególności), a użytkownicy systemu o najlepiej poznanych lukach (tak distro linuksa bywają dziurawe, a Mac OS czasami przeraża nawet mnie, macusera, pod tym względem) mają WindowsUpdate gdzieś, nawet ta rosnąca rzesza legalnych użytkowników okienek… mają WU bez kombinowania, a i tak wyłączają…
Tu chyba trzeba uświadamiania – wiem, że raczej nie namówię ZU na Linuksa (bo niby "trudny" i gier mało), *BSD ("a co to?") i na Mac OS (bo wymaga dedykowanych klocków), ale chociaż uświadamiam w zakresie bezpieczeństwa (jakoś udaje mi się przekonać do włączenia firewalla i WU) i wszystkim innym to radzę, dla wspólnego dobra
Bardzo mnie zastanawia czy nie dałoby się jakoś zmierzyć wpływu wprowadzenia tej całej Visty i wciskania jej użytkownikom na siłę (spróbowałem i dla mnie ten system jest stanowczo zbyt ociężały, grymaśny wobec urządzeń i ma wątpliwej użyteczności ulepszenia w GUI czyniące je hmmm… niewygodnym) na wybór alternatywnych systemów operacyjnych na biurko.
Może opublikowano już jakieś zbliżone do obiektywnych statystyki?
Mały OT na okoliczność: POLSKA GOLAAAA!!!
"po drugie" – do downgradu potrzeba mieć jeszcze nośnik instalacyjny. Nie wystarczy mieć licencji na Vistę i "pożyczone" XP.
A gdzie tak jest niby napisane?
W treści licencji.
Wszyscy notorycznie powtarzacie te same, utarte bzdury o – rzekomych – programach specjalistych programach. Otoz prawdziwe, profesjonalne i specjalistyczne aplikacje DZIALAJA WLASNIE POD KONTROLA SYSTEMOW UNIX, nie zas Windows. Na Windows`a zostaja one przeportowane po ewentualnym docenieniu ich przez srodowisko specjalistow, a takze z prostej zasady otwartych standardow, WIELOPLATFORMOSCI, o ktorej MS nie slyszal, etc.
Natomiast to, co okreslacie mianem specjalistycznego oprogramowania to tak naprawde zasobozerne, komercyjne "krowy"; ktore uzalezniaja od siebie malo rozgarnietych informatycznie uzytkownikow, choc niekoniecznie musza byc dobre.
Na ostatek – na milosc boska – nie zawsze jest tak, ze to, co jest platne w wielokrotnosciach bajonskich sum jest dobre, a to; co mozna otrzymac za darmo – zle.
Prawde powiedziawszy w swiecie profesjonalnej branzy IT bywa odwrotnie …
I wielcy, tacy jak IBM [nie zas badziewne HP, czy konglomeraty w stylu Fujitsu-Siemens, Acer] dostrzegli to juz dawno, inwestujac w te branze niewyobrazalne sumy pieniedzy …
Obudzciez sie wiec wreszcie, bo to; co wypisujecie, nie majac zarazem zielonego pojecia o stanie faktycznym, to istne "zenua" …
Nie chodzi o to, że na Linuksie nie działa CADENCE (bo działa). Chodzi o to, że na Linuksie nie działa Protel.
EAGLE dziala na linuxie
Dokladnie masz racje. Ja pracuje w firmie, ktora robi software CAD dla tekstyliow i dziala on tylko na linuxie. Nie mamy zadnych portow na windows. Zreszta nie wyobrazam sobie zeby ktos chcial to zrobic. Firmy placa nam kase za support i jak cos im nie dziala to zeby nie tracic czasu laczymy sie przez ssh z ich kompem i po 10 minutach problem rozwiazany. Caly problem polega na tym, ze jak nie dziala system operacyjny to uzytkownik mysli ze nie dziala program. Nie musze mowic jak czesto sie sypie windows, do tego wirusy, trojany itp. Pod linuxem to jest tak, ze raz jak cos skonfigurujemy to dziala latami.
Tak z ciekawości – co się projektuje CADem dla tekstyliów?
No to pięknie, oby tak dalej
Ja mam z kolei nieciekawą sytuację z oprogramowaniem SCADA, w czasach, gdy było kupowane nie miało konkurencji dla systemów FLOSS w tym samym przedziale cenowym. Były rozwiązania ciekawsze niż okienkowe, ale bajońsko drogie i dla zamkniętych uniksów.
Wygrała cena…
Nie wiesz o czym piszesz i tak naprawdę "żenua" pasuje do poziomu Twojego komentarza.
Nie każde specjalistyczne oprogramowanie działa pod Windowsami i nie każde pod linuksem. Podam Ci bardzo prosty przykład z mojej dziedziny (przez oprogramowanie specjalistyczne mam na myśli program ściśle powiązany z jakimś instrumentem, urządzeniem, narzędziem lub uwzględniający specyfikę danej branży etc.):
a)oprogramowanie do uniwersalnej prasy do badań typu CBR, Marshall, zgnioty stabilizacji etc.,
b)oprogramowanie do sondy CPT-u,
c)oprogramowanie do jakiejkolwiek płyty (statycznej bądź dynamicznej) badającej moduł odkształcenia gruntu,
d)oprogramowanie dla geologii / geotechniki,
e)powyższe przykłady mogę mnożyć…
Cały problem polega na tym, że potrzeba z rejestratora na danym urządzeniu (lub bezpośrednio jeśli urządzenie jest podpięte do komputera) ściągnąć dane i odpowiednio je obrobić (obliczenia, wykresy etc.), po przeprowadzonym badaniu lub na bieżąco.
Producent sprzętu zapewnia własne oprogramowanie pod systemy Windows i co?
Fiu, fiu – specjalista Henry się znalazł. No tak, najlepiej jest kupić urządzenie za kilkadziesiąt tysięcy złotych (lub droższe) i w akcie protestu napisać sobie do niego sterowniki oraz oprogramowanie pod linuksa, bo w przeciwnym wypadku można być uznanym za mało rozgarniętego informatycznie…
Nie wiem czy wiesz co to jest praca pod presją czasu, kiedy nikt się nie bawi w zbyteczną obróbkę danych i ich konwertowanie przy użyciu kilku programów tylko wynik ma być stosunkowo szybko i bez zbędnych ceregieli.
Obok mnie siedzi w tej chwili geodeta i budowlaniec (wszyscy aktualnie prowadzimy własne w rozumieniu ustawy mikroprzedsiębiorstwa) i tak się zastanawiamy czy my czegoś nie wiemy i wpakowaliśmy pieniądze w oprogramowanie dla Windows czy też pod linuksem nie ma nic (lub jest tak mało, że żal pewną część ciała ściska) na czym moglibyśmy w polskich warunkach normalnie pracować? Budowlaniec rechocze, geodeta powiedział coś czego lepiej nie cytować… Najzabawniejsze jest, że zarówno ja, jak i budowlaniec na drugiej partycji notebooków mamy linuksa i ciągle czekamy na jakiś soft branżowy (w moim przypadku tak od 2000 roku – szmat czasu…).
Cieszę się, że kolega rozumie znaczenie pojęcia "specjalistyczne oprogramowanie"
Niestety częstokroć odnoszę wrażenie, że wielu (nie wszyscy na szczęście, mam nadzieję, że tylko krzykliwa mniejszość) komentatorów osnewsowych artykułów za program specjalistyczny uważa cokolwiek innego niż aplikacje wchodzące w skład biurka, przeglądarka lub pakiet biurowy.
Jako administator systemów dużego przedsięborstwa jestem w podobnej sytuacji jak budowlańcy – przesiadłem się na FLOSS wszędzie tam, gdzie było to opłacalne (serwery baz danych, wsparcie dla AD w postaci Samby, masa niespecyficznych usług od poczty po ntp, czy inne dns, idiotoodporne stanowiska do aplikacji webowych i terminalowych), niestety w przypadku wielu aplikacji specjalistycznych jestem zwyczajnie skazany na okna i komercyjne uniksy.
Przykład z beczki stricte technicznej – potrzebny jest lekki CAD o możliwościach edycji najnowszych DWG, zdecytowałem się na TurboCADa i AutoCADa LT, a gdzie się da (wyłącznie do 2D) da wciskam darmowego okrojonego SolidEdge.
Może ktoś mi zaproponuje pod Linuksa/*BSD coś innego o podobnych możliwościach i za te same pieniądze?
To powyżej o oprogramowaniu ogólnego przeznaczania we FLOSS, co do przykładów z zakresu *specjalistycznego* softu:
- nie można było znaleźć niedrogiego SCADA dla systemów innych niż Windows (teraz jest, ale nieco unstable i "po ptokach:)
- najlepsze mid-endowe karty do monitoringu pomieszczeń współpracują prawie wyłącznie z okienkowym oprogramowaniem
- parę specjalistycznych paneli WWW (plikacje webowe) do kilku niezbędnych urządzeń są certyfikowane jedynie z IE
- to samo w przypadku webowego GUI nowszych switchy paru wiodących producentów
- większość systemów diagnostycznych wykorzystuje okienka, zamknięte systemy RealTime, w porywach Solarisa lub HP-UX'a
- oprogramowanie do zarządzania leciwymi UPS-ami w wersji tylko na Windows
- itp. itd.
To może przykład w drugą stronę. Oprogramowanie inżynierskie firmy ESI ( PamCrash, Sysweld, ichniejsze CFD) jest głównie uruchamiane na linuksach. Tym oprogramowaniem liczy (z tego co wiem) BMW swoje konstrukcje, VAG (centrum obliczeniowe w Czechach). Wersja Windowsowa istnieje, ale z praktyki wiem, że wykłada się przy odpowiednio skomplikowanym modelu.