Kategorie:
35

Jeden laptop dla ucznia. W Polsce.

Rząd zamierza sprezentować uczniom gimnazjów laptopy. Mają służyć do nauki i być wykorzystywane na zajęciach. Czyżby polska wersja projektu One Laptop Per Child?


Chcielibyśmy, żeby już od początku roku szkolnego 2010/11 r. każdy gimnazjalista miał dostęp do spersonalizowanego laptopa i internetu, powiedział szef kancelarii premiera Tomasz Arabski. Stoi on na czele zespołu, który ma opracować program “Komputer dla ucznia”. Zarządzenie powołujące zespół – jak dowiedziała się “Wyborcza” – premier podpisał we wtorek.

Nie wiadomo jeszcze nic odnośnie tego w jaki sposób rząd chciałby przeprowadzić plan obdarowania uczniów laptopami. Nie ma też żadnych informacji o samych laptopach, czy systemie operacyjnym i oprogramowaniu, jakie miałoby być na nich zainstalowane.

O sprawie ogólnikowo pisała Wyborcza niecały miesiąc temu: Komputer do domu – za darmo, od gminy oraz Onet kilka dni temu: “Tusk potrafi obiecać wszystko”. Jak widać plan nabiera konkretów. Jeśli pojawią się jakiekolwiek informacje techniczne, na pewno o nich poinformujemy na OSnews.pl.

Więcej informacji: http://wyborcza.pl/1,75478,5255349,Rzad_...olnym.html

«
»

Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!


Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.

Niusy na podobny temat:

Komentarze (RSS)

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

135 komentarzy

zwiń wątek mateusz  29 May 2008 o godz. 12:03 #
Gravatar

Sprzęt – fakt nie znamy. Oprogramowanie już tak.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek michuk  29 May 2008 o godz. 12:15 #
Gravatar

Obyś się mylił.

zwiń wątek hills  29 May 2008 o godz. 12:21 #
Gravatar

Drżę na samą myśl, co tam zainstalują :)

zwiń wątek Pablo  29 May 2008 o godz. 20:32 #
Gravatar

Vistę, która sama spytana o dostosowanie sprzętu do niej będzie pokazywała notę około 0,7 :D .

 
zwiń wątek Maciek  30 May 2008 o godz. 1:06 #
Gravatar

Ale Państwo nasze jest bogate, więc kupi "Vistę" w wydaniu "pro turbo extra ultimate GT" za 10 tysięcy od kompa.

 
 
 
zwiń wątek niedzwiedz_2  29 May 2008 o godz. 17:21 #
Gravatar

Niestety tak. Ale można wysłać maila z pytaniem o system i jeśli się okaże, że "jedyny słuszny" to się spytać czemu marnują publiczne pieniądze ;)

zwiń wątek Zbigniew Braniecki  29 May 2008 o godz. 19:06 #
Gravatar

Mysle, ze nie musza marnowac. Na miejscu MS rozdalbym te licencje z radoscia za darmo.

 
zwiń wątek 3ED  29 May 2008 o godz. 19:06 #
Gravatar

Czemu finansują amerykańską firmę (która wywiezie pieniądze za ocean), przepłacają, zmniejszają osiągi sprzętu i nie wspierają europejskich dystrybucji.. Tak z grubsza to gównie o to chodzi, a nie o to że system Linux jest lepszy (czasem jest, czasem nie). Dla ucznia głównie Office (np. OOux.pl) się przyda..

zwiń wątek SebaS86  30 May 2008 o godz. 4:31 #
Gravatar

Gównie to chodzi o gó**o. Przepraszam, ale nie mogłem przejść koło tego obojętnie – nawet po kilku godzinach imprezowania to się rzuca w oczy…

Dla ucznia nie jest potrzebny system jako taki, a dostęp do sieci, i tym samym do "wszechrzeczy" – wiedzy… wiedza to potęga, a laptop to klucz do Internetu, być może nie idealnej ale jednak furtki do wiedzy. Jak ktoś od razu ma wątpliwości do jakości takiej wiedzy, to kontrargument – Internet to widza… to wiedza także błędna, a jej potęga to możliwość skorzystania z wielu źródeł naraz.

Nie wiem, kto już zna oprogramowanie, myśl o Linuksie jako takim, który nasunął mi się, odnośnie kilku postów wyżej nie jest jedynym (oprogramowaniem), a nawet słowo wolność (Stellmanie świeć nad duszyczkami, które mogą zbłądzić) nie implikuje wyboru jako takiego, samego w sobie.

 
 
zwiń wątek mateusz  29 May 2008 o godz. 19:11 #
Gravatar

Zapewne będzie kosztował gdzieś na poziomie 1$ w specjalnej promocji. Rząd w obliczu takiej wielkoduszności nie będzie w stanie odmówić. Przeczeka oburzenie tych okropnych krzykaczy i radykałów – ostatecznie ci ostatni tylko krytykują, a amerykańska firma robi coś dobrego, dbając o umożliwienie dostępu polskich uczniów do najnowszych technologii.

 
zwiń wątek grze_S  30 May 2008 o godz. 22:43 #
Gravatar

Biorąc pod uwagę jak dobra to będzie dla MS reklama, to chyba nawet opłacało by się im do tego dopłacić ;-)

 
 
 
zwiń wątek wo  29 May 2008 o godz. 12:35 #
Gravatar

Jakoś mnie nie przekonuje państwowe "dajstwo". Gdyby takie laptopy były do kupienia w "promocyjnej" cenie (i to przez każdego ucznia) to co innego. Jakoś nie słyszałem o akcji masowego dawania podręczników najuboższym, a tu proszę, komputery. Dla mnie to czysty populizm.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Rsh  29 May 2008 o godz. 12:47 #
Gravatar

"Dajstwo" to jedna sprawa, a druga to taka, że taki podręcznik ma jedno zastosowanie, podczas gdy dla laptopa można znaleźć wiele innych zastosowań nie związanych z edukacją – dużo ciekawszych nawiasem mówiąć. Co innego gdyby te laptopy np. były związane z programowaniem, to może warto by było udostępniać dla profili informatycznych … ale i nawet tego nie jestem pewny czy warto.

zwiń wątek Pablo  29 May 2008 o godz. 20:33 #
Gravatar

Popieram. Podręczniki dali by za darmo, a nie coś co się stanie zabawką.

zwiń wątek i  31 May 2008 o godz. 1:00 #
Gravatar

wcale nie musiałoby być za darmo, mogłoby być w zamian za wkład w zasoby internetu, choćby wikipedię, przy okazji mogliby poznać gruntownie jakieś tematy, oczywiście z książek…

 
 
 
zwiń wątek abc  29 May 2008 o godz. 23:14 #
Gravatar

W promocyjnej czyli by wystarczyło żeby sprzedawali bez podatków.

 
 
zwiń wątek mario  29 May 2008 o godz. 12:43 #
Gravatar

Jak dla mnie pomysł jest poroniony! Co gdy:

- laptop się zepsuje?

- upadnie dziecku?

- zostanie skradziony?

Kto za niego wtedy zapłaci?

Jak książka spadnie to nie ma tragedii.

Powstają też problemy natury edukacyjnej, dzieci się będą gorzej uczyć, bo mogą skopiować zadanie nawet do niego nie zaglądając, tak to muszą przynajmniej przepisać, a przepisując zawsze coś zapamiętają.

Drugie pytanie … skoro jest kasa na laptopy to dlaczego nigdy nie było na książki? Przy tych podatkach książki w edukacji publicznej już dawno powinny być darmowe!

Moim zdaniem lepiej by doposażyli pracownie tak aby każde dziecko miało dostęp do komputera w szkole i wprowadzili program wypożyczania przez szkołę komputerów stacjonarnych najbiedniejszym. Zresztą używany komputer dla dziecka można teraz kupić za 300zł i wystarczy on w pełni do nauki (ja uczyłem się na o wiele gorszych maszynach niż to co mogą mieć teraz za 300zł).

Pomysł – porażka!

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek michuk_ Michał K.  29 May 2008 o godz. 12:45 #
Gravatar

Masz racje, popieram mamy dość obietnic Tuskowych!

 
zwiń wątek Rsh  29 May 2008 o godz. 12:49 #
Gravatar

Pierwszy raz słyszę o pożyczaniu komputerów stacjonarnych najbiedniejszym, ale muszę przyznać, że ten pomysł brzmi bardzo sensownie!

zwiń wątek Vogel  29 May 2008 o godz. 12:58 #
Gravatar

Dla mnie brzmi idiotycznie. Nie mam zamiaru obcym ludziom finansowac komputerów!

zwiń wątek michuk  29 May 2008 o godz. 13:23 #
Gravatar

@Rsh: a po co pożyczać? Nie lepiej udostępnić dzieciom te komputery w szkole, do pracy po lekcjach? Tak to działa na świecie, m.in. w amerykańskich szkołach. Czemu nie u nas? Po co ryzykować pożyczanie sprzętu, który może się łatwo zniszczyć/zepsuć/ewentualnie ojciec może go sprzedać za flaszkę wódki.

 
zwiń wątek Rsh  29 May 2008 o godz. 13:26 #
Gravatar

O finansowaniu komputerów mówi oryginalny news – z którym to pomysłem się nie zgadzam. Ja traktuję o alternatywie dla tego pomysłu przedstawionej przez mario, czyli … jeśli już ci najbiedniejsi potrzebują komputerów to można im je wypożyczać. Zwykle szkoły kilka razy wymieniaja sprzęt komputerowy i komputery ze starszej epoki zamiast iść na złom, mogłyby powędrować do potrzebujących domów. Nie widzę tutaj dodatkowych kosztów. (oprócz zarządzania) Owszem, można dyskutować o prywatnejpublicznej edukacji, ale nie w tym kontekście. Rozmawiamy o możliwości zrealizowania czegoś dobrego w ramach takiej edukacji jaką teraz mamy.

 
zwiń wątek Rsh  29 May 2008 o godz. 13:28 #
Gravatar

To było @Vogel, a teraz @michuk:

Owszem, można udostępnić komputery w szkole(i teraz się tak robi) i wcale się nie upieram na to pożyczanie, ale uznaję to po prostu za dużo lepszą alternatywę dla rozdawania laptopów, jeśli już te dzieci rzeczywiście potrzebują(?) tych komputerów prywatnie.

 
zwiń wątek lorek123  29 May 2008 o godz. 18:03 #
Gravatar

w mojej szkole po lekcjach komputery są płatne a w czasie lekcji nie ma do nich dostępu. także do innych krajów nam jeszcze daleko…

 
zwiń wątek Pablo  29 May 2008 o godz. 20:38 #
Gravatar

Płatne? Dla uczniów, także tych pobierających świadczenia socjalne? Skandal! I rozwiązywaniem takich problemów należy się zająć, a nie głupotami takimi jak pomysł z newsa (które i tak nie wyjdą – np. równowartość 100$ to mniej więcej tyle co za zestaw komercyjnych podręczników, a tego uczniom rząd nie umie zapewnić).

 
zwiń wątek Sławek  29 May 2008 o godz. 22:05 #
Gravatar

Nie wiem czy lorek123 mówi prawdę, bo osobiście się z taką sytuacją nie spotkałem. Czy dobrze zrozumiałem? Na lekcji informatyki nie dopuszczają was do komputerów, a jedynie po lekcjach można zapłacić za ich włączenie?

 
zwiń wątek morsik  29 May 2008 o godz. 22:23 #
Gravatar

Płatne? Chyba nie bardzo rozumiem…

 
 
zwiń wątek thorvard  30 May 2008 o godz. 10:36 #
Gravatar

Kiedyś (około 6-8 lat temu), pożyczałem na wakacje/ferie komputer ze szkoły (i tak stały nieużywane), ładna męka była z biurokracją ale się dało :)

Ktoś z Was kiedyś się pytał kiedykolwiek w szkole o wypożyczenie komputera?

Pozdrawiam

 
 
zwiń wątek jakub  29 May 2008 o godz. 13:02 #
Gravatar

>Moim zdaniem lepiej by doposażyli pracownie tak aby każde dziecko miało dostęp >do komputera w szkole i wprowadzili program wypożyczania przez szkołę komputerów >stacjonarnych najbiedniejszym. Zresztą używany komputer dla dziecka można teraz >kupić za 300zł i wystarczy on w pełni do nauki (ja uczyłem się na o wiele >gorszych maszynach niż to co mogą mieć teraz za 300zł).

Też mi się wydaje, że takie rozwiązanie jest lepsze, niż Jeden Laptop na Dziecko.

Czasami żeby się czegoś nauczyć, nie jest konieczny najnowszy model komputera, lecz po prostu zwykła chęć lub świadomość, że umiejętność się przyda.

Chcielibyśmy, żeby już od początku roku szkolnego 2010/11 r. każdy gimnazjalista miał dostęp do spersonalizowanego laptopa i internetu,

Proponowane rozwiązanie: laptop w szkole z KDE + własne profile i dostęp do Internetu. Mamy wtedy to czego chce Tomasz Arabski.

 
zwiń wątek jellonek  29 May 2008 o godz. 13:12 #
Gravatar

jak sadzisz – co jest tansze – laptok za 200$ raz na 10, czy ile tam lat nauki, czy kupowac co roku komplet podrecznikow?

niektore z pytan calkiem sensownie zadales, tj. co w przypadku kradzierzy/zniszczenia (przeciez dzieci)

.

"ja uczylem sie na o wiele gorszych maszynach niz to co moga miec teraz za 300zl" – i co z Ciebie wyroslo? za kazdym razem slyszac tekst "a za moich czasow" mdli mnie…

"kupic za 300zl i wystarczy w pelni do nauki" – kim jestes by okreslac co wystarczy, a co nie. rownie dobrze mozesz powiedziec ze patyk i kawalek plazy wystarczy w pelni – rzecz nie w tym co wystarczy, a co za w miare rosadne srodki mozna wykorzystac tak, aby ulatwialo zarowno nauke zarowno uczonemu jak i uczacemu…

.

btw. poprzez porownywanie komputerow w pracowniach, do osobistych laptokow pokazales jak bardzo masz ograniczone pole widzenia… na ilu lekcjach dziecko ma dostep do pracowni? czy na lekcji biologii czy inego przedmiotu bedzie mialo dostep do wikipedii? co pozwoli dziecku sprawniej przyswoic angielski – pol godziny kartkowania slownika celem przetlumaczenia strony tekstu, czy poprawianie przetlumaczonego tekstu przy uzyciu google.translator z ewentualnym podpieraniem sie o dict.pl celem zapoznania sie dokladniejszego z konkretnymi slowami?

.

komputery to w tej chwili nie tylko narzedzia "do informatyki", w tej chwili to bardziej narzedzia "do zycia".

zwiń wątek Rsh  29 May 2008 o godz. 13:39 #
Gravatar

A powiedz z czystym sumieniem, myślisz, że jak wiele komputerów kupionych w Polsce w celach edukacyjnych jest używanych dokładnie w tym celu? Edukacyjne komunijne prezenty zapewne częściej witały najnowszą część GTA niż programy do nauki języków. Prawda jest taka, że dziecko nie potrzebuje dodatkowego rozproszenia podczas lekcji. Wiem to z własnego doświadczenia. Nauka z komputerem jak i wykład z laptopem to głównie czas stracony. Tak naprawdę to im mniej technologii tym lepiej, pomijając przedmioty typowo komputerowe.

zwiń wątek jellonek  29 May 2008 o godz. 13:47 #
Gravatar

jak dla mnie niemal kazdy wyklad byl czasem straconym ;)

to, do czego komputery byly kupowane ("cele edukacyjne" – kto to wymyslil, przeciez to chodzilo o podbudowanie "ego" rodzicow, czy ci rodzice byli swiadomi jak maja sie te dzieci uczyc/czego?) niewiele znaczy. liczy sie wlasnie dostep do informacji – czy to poprzez zakup programow, czy to poprzez dostep do sieci…

.

znam bardzo duzo przypadkow, kiedy to rodzice kupowali sprzet i w ich mniemaniu to wystarczylo. nie byli swiadomi czegos co dzieci okreslaly mianem "software", a z czasem 'ynternet' – to byl dodatkowy wydatek wydajacy sie ow rodzicom za zbedny luksus…

.

kiedys mowilo sie ze komputer bez oprogramowania to cegla… z czasem – dopiero siec to komputer…

 
zwiń wątek krzy  29 May 2008 o godz. 19:13 #
Gravatar

kiedys mowilo sie ze komputer bez oprogramowania to cegla… z czasem – dopiero siec to komputer…

Za moich czasów komputer "bez oprogramowania" był wyposazony w interpreter języka wysokiego poziomu. Przynajmniej można było szybko nauczyć sie programować. Zresztą, była to jedyna sensowa rzecz jaką można było z tym robić.

Czego o dzisiejszym sprzęcie i oprogramowaniu powiedzieć nie można.

 
zwiń wątek SebaS86  30 May 2008 o godz. 4:42 #
Gravatar

Język wysokiego poziomu to coś co części ludzi wydaje się bardziej naturalne niż powiedzenie "część mamo". Tak naprawdę nie każdy musi umieć programować, a dostęp do informacji to co innego, są inne dziedziny niespokrewnione w takim stopniu jakim to sobie wyobraża autor posta powyżej z nowymi technologiami, trochę wyobraźni…

 
zwiń wątek szatox (ktoś)  30 May 2008 o godz. 18:30 #
Gravatar

Heh, ja niemal wszystkiego uczę się z pomocą komputera… A dzięki dostępowi do internetu wielu rzeczy nie muszę mieć u siebie.

Np. zamiast wspomnianego już kartkowania słownika szybsze ejst wysłąnie zapytania do infobota. Pomijając dostęp do gigantycznych, co jakiś czas aktualizowanych baz danych.

Do pełni szczęścia by się jeszcze tylko jakiś soft do nauki szybkiego czytania, bo sam jakoś nie mam wystarczająco dużo zacięcia.

 
 
zwiń wątek mario  29 May 2008 o godz. 18:17 #
Gravatar

@jellonek: książek nie trzeba kupować co roku, przecież najbiedniejsi mogą pożyczyć książki ze szkoły na okres roku szkolnego i po tym okresie je oddać. Nie potrzeba ich kupować co roku – ponadto książkę o wiele trudniej zepsuć niż laptopa, byle uszkodzenie to może być cena książki albo i nawet kilku książek.

Przy aktualnych podatkach (ok 80%) podręczniki w ogóle powinny być dawane uczniom na początku roku szkolnego, a Ci po skończeniu roku powinni je oddać. Aktualnie jest ogromne marnotrawstwo, bo zbyt często nakazuje się wymianę podręczników na inne (producenci zarabiają, a uczniowie nie mogą kupić tańszych używanych) – można domniemywać korupcję, tylko nikt o tym nie mówi i tego nie kontroluje.

zwiń wątek Zen Vantalye  29 May 2008 o godz. 22:15 #
Gravatar

Laptopy w szkole?Nie gdyż większość tych co siedzieli by na końcu by nawet nie wiedziała o czym się mówi ponieważ byli by na Fotce a jakby była jakaś sieć wi-fi w pobliżu szkoły to zdolniejszy uczeń by się włamał,przyszli by panowie a tu każdy komputer mógł to zrobić a co jakby jeszcze po włamaniu kolejne przestępstwo popełnił.

Podręczniki to w tym roku był koszt około 250 złotych a starałem się kupować wszystkie książki używane ale mimo tego przynajmniej 1/4 podręczników była inna a sprzedać to mogę tylko teraz 1/8 ponieważ jeszcze więcej podręczników zmienili niż w poprzednik roku szkolnym.

 
 
zwiń wątek Magnes  29 May 2008 o godz. 18:55 #
Gravatar

Podręczniki są zdecydowanie tańsze. I mogą przechodzić z rąk do rąk (z rocznika na rocznik) przez kilka lat.

zwiń wątek SebaS86  30 May 2008 o godz. 4:48 #
Gravatar

Jak już ktoś napisał, podręczniki się zmieniają niemal co rok, chyba jesteś w szkole, gdzie podręczniki zostały uzgodnione epokę temu, obserwując to co się dzieje w szkołach w okolicy, dochodzę do wniosku, że co nauczyciel to własne widzimisię – co nie sprowadza się do tego, że jestem za laptopami, mimo, że można w nich wymieniać software niemal na żądanie – bo przecież to wina systemu (nie, nie mowa o systemie od BSOD) i rozwiązywanie problemów, IMO powinno się zacząć gdzie indziej…

 
 
zwiń wątek krzy  29 May 2008 o godz. 19:07 #
Gravatar

jak sadzisz – co jest tansze – laptok za 200$ raz na 10, czy ile tam lat nauki, czy kupowac co roku komplet podrecznikow?

1. Chińszczyzna za $200 nie wytrzyma 10 lat nauki. Taki sprzęt musiałby być zaprojektowany wg. norm wojskowych. Czyli mówiąc łopatologicznie kosztować $2000 przy tych samych parametrach. (Nawiasem mówiąc ciekawe kiedy usłyszymy o masowych padach OLPC, bo nie wydaje mi się aby ten sprzęt mógł w tropikalnych warunkach długo pociągnąć.)

2. Kupowanie co roku kompletu podręczników to jest przykład polskiej paranoi. Uczeń powinien otrzymywać podręczniki od szkoły na pocątku roku i zdawać na końcu. W przypadku stwierdzenia nadmiernego zużycia, rodzice płacą za nowy podręcznik. Prawidłowo eksploatowany komplet podręczników spokojnie byłby w stanie wytrzymać kilka lat. Przy okazji rozwiązałby się nadmiernego obciążenia tornistrów, bo dyrektorzy szkół licząc się z pieniędzmi nie kupowaliby nadmiernych podręczników.

3. Wbrew pozorom podręcznik jest bardziej ekologiczny od laptopa, ponieważ można go łatwo poddać recyclingowi. W skrajnym przypadku spalić. Natomiast recycling elektroniki to ciężka sprawa. (Przy okazji: czy rząd zdaje sobie sprawę, że zgodnie z unijną dyrektywą WEEE musi zapewnić recycling urządzeń i pokryć jego koszty?)

4. Znacznie wygodniej czytać książkę niż PDF-y na ekranie. Te ostatnie mają sens tylko wtedy gdy: (1) materiału jest tak duzo, że książka byłaby bardziej nieporęczna i (2) potrzebne są zaawansowane funkcje wyszukiwania w tekście. Żadna z tych przesłanek nie zachodzi w przypadku podręcznika szkolnego.

“ja uczylem sie na o wiele gorszych maszynach niz to co moga miec teraz za 300zl” – i co z Ciebie wyroslo? za kazdym razem slyszac tekst “a za moich czasow” mdli mnie…

Gdyby mój pierwszy komputer wyglądał tak jak to, co dzieci teraz dostają na komunię, to w życiu nie nauczyłbym się programować. Wystarczy?

czy na lekcji biologii czy inego przedmiotu bedzie mialo dostep do wikipedii?

A po co mu? Od czego, do cholery jasnej, w klasie jest nauczyciel? Z Internetu może sobie dziecko pisać referat. W domu. W klasie ma słuchać co nauczyciel mówi. A nauczyciel ma pracować, a nie wyręczać się internetem.

Owszem, jestem w stanie wymyślić przykład, gdy na lekcji przydatny byłby komputerm np. do symulacji jakiegoś zjawiska — ale takich lekcji w semestrze jest maksimum kilka i można by je spokojnie prowadzić w pracowni komputerowej.

co pozwoli dziecku sprawniej przyswoic angielski – pol godziny kartkowania slownika celem przetlumaczenia strony tekstu, czy poprawianie przetlumaczonego tekstu przy uzyciu google.translator z ewentualnym podpieraniem sie o dict.pl celem zapoznania sie dokladniejszego z konkretnymi slowami?

To pierwsze. Tym drugim sposobem dziecko nauczy się jedynie korzystania z automatu. Co gorsza, nie będzie w stanie w ogóle odnieść się krytycznie do tego co ten automat wypluwa. (A jakość automatów tłumaczących jest wręcz legendarna). Nie mówiąc już o czynniku wychowawczym, czyli pokazaniu wartości pracy umysłowej. Przy okazji, nowoczesne metody nauki języków obcych są nastawione na wymuszenie myślenia w języku obcym, a nie na tłumaczenie.

Laptop w klasie to jest gadżet. Nic ponadto.

 
zwiń wątek Pablo  29 May 2008 o godz. 20:40 #
Gravatar

To oczywiste co wystarczy. Mózg. Ale patyk i powierzchnia do rysowania pomagają :D .

 
 
zwiń wątek quest  29 May 2008 o godz. 13:17 #
Gravatar

Przecież to kolejna obietnica składana z przeświadczeniem jej niedotrzymania. Nie pierwsza i nie ostatnia. Tusk zamiast bawić się w Andrzeja L., powinien zainwestować w rozwój Wolnych Podręczników. Tanie, wolne podręczniki na licencji Creative Commons w wersji papierowej i cyfrowej. A jeśli będą podręczniki w wersji cyfrowej, przestaną istnieć problemy takie jak "za drogo, za mały nakład, nigdzie niedostępne.."

Jednak najgorszy jest fakt, że to kolejna szopka mająca odwrócić uwagę od rzeczywistych problemów. W tym kraju są poważniejsze problemy niż brak komputera u wszystkich dzieci (teraz wszystkim po równo?).

Poza tym, kto będzie odpowiadał jeśli dziecko popsuje taki komputer? Niezamożny rodzic? Lub jeśli je sprzeda aby mieć na piwsko i papierosy? A co jeśli dzieciaka napadną dla komputera? Zafundujemy mu kolejny?

zwiń wątek jellonek  29 May 2008 o godz. 13:58 #
Gravatar

tanie?

co jest bardziej oplacalne z p. widzenia panstwa/uczniow – inwestycja w cyfrowy nosnik, czy w produkcje ton zadrukowanego papieru? o ile to drugie jest duzo bardziej ekologiczne i daje wieksze obroty/wplywy z podatkow (papier jest bardziej ekologiczny i zestaw podrecznikow na kilka lat jest drozszy niz taki np. eeepc – tak wiec obrot papierem daje wieksze wplywy z podatkow…) ale przeciez nie o to w tym chodzi.

.

jesli natomiast panstwo skupi sie tylko na elektronicznej formie podrecznikow – momentalnie podniesie sie temat zwiazany z poglebianiem sie "przepasci miedzy bogatymi a biednymi" – w tym wypadku przepasci w dostepie do wiedzy. ile % rodzin mieszkajacych poza wiekszymi miastami ma dostep do sieci?

.

innym problemem jest przypadek popsucia takiego komputera, ale sama mozliwosc oddania dziecku sprzetu do domu – chyba na wstepie trzeba wykluczyc…

zwiń wątek quest  29 May 2008 o godz. 15:51 #
Gravatar

Te "tony zadrukowanego papieru" czyli książki, jak je nazwałeś są lepsze w wielu wariantach.

- Książki się dobrze czyta, w odpowiednich ilościach, nie są obciążeniem dla kręgosłupa i można je wziąć praktycznie wszędzie.

- Czytanie zadrukowanego papieru nie męczy tak wzroku jak czytanie treści na ekranie.

- Książka to inwestycja, która się natychmiast zwraca. Jeśli jesteś taki proekologiczny to pomyśl o tym zżeranym prądzie, emisji CO2 i o karach, które UE na nas narzuci. Jeśli zarzucasz mi, że prezentuję punkt widzenia korzystny dla państwa bo będą wpływy z podatków z obrotu papieru, to pomyśl jakie wpływy będą miały elektrownie jeśli w każdej szkole, w każdej klasie, w każdym biurku będzie gniazdko do laptopa. Oczywiście laptopy zafundowane przez obywateli trzeba będzie codziennie ładować.

Poza tym. kto zarobi na remoncie szkół? Zwykle w klasie jest 4-8 gniazdek, a w klasie 25-35 uczniów.

- Gamonie zmuszone do przebywania w szkole (wiadomo, że znaczna większość dzieciaków w szkole nie przychodzi tam aby się uczyć), za piwsko i papierosy sprzedadzą laptopa, książki już nie.

- Książka jest bezpieczna. Żaden uczeń nie zostanie napadnięty bo niesie w dłoni "tanią" książkę. Obrabowanie czterech dzieciaków z laptopami to nie wyzwanie a duży zysk.

Co do tzw przepaści między bogatymi i biednymi. Ona zawsze była i będzie. Problemu nie da się wyeliminować bo społeczeństwo nie może istnieć bez podziału klas na zamożnych, średnich i ubogich. Podział jest naturalny. Również tzw "równe szanse w edukacji" to bzdura bo większość państwowych szkół, w których pracują ludzie bez pasji czy bez odpowiedniej płacy, edukuje uczniów "na odwal się",a dzieci zamożnych rodziców zawsze będą chodziły na dodatkowe zajęcia, aby zdobyć przewagę nad biedniejszymi rówieśnikami. Moja idea jest dobra bo tanie podręczniki byłby sprzedawane wraz z CD, na którym byłaby wersja w PDFie/ODF (tak jak Wolne Lektury). Najlepiej w ogóle aby wersję cyfrową oficjalnie rozpowszechnić w sieci ale z zablokowaną możliwością wydruku. Wersja na CD nie posiadałaby oczywiście ograniczeń. Te miliony lepiej zainwestować w bezprzewodowe łącze i w komputery w szkołach. Każde dziecko, które zechce się doedukować może wziąć do ręki papierowe wydanie książki albo skorzystać ze szkolne komputera (szkoły są otwarte jeszcze kilka godzin po zakończeniu zajęć).

 
zwiń wątek D3X  29 May 2008 o godz. 18:06 #
Gravatar

Się uśmiałem czytając o 'zablokowaniu możliwości drukowania' :) Ciekawe jak chcesz to zrobić? Tak samo jak niemożliwe do skopiowania DVD/HD-DVD/Blu-Ray?

 
zwiń wątek Sławek  29 May 2008 o godz. 18:07 #
Gravatar

Czym usprawiedliwiasz zakaz wydrukowania wolnych podręczników? Ale to już chyba inny temat.

 
zwiń wątek mario  29 May 2008 o godz. 18:21 #
Gravatar

@quest: zgadzam się ze wszystkim poza zakazem drukowania Wolnych Podręczników – wtedy to one przestają być wolne.

 
zwiń wątek quest  29 May 2008 o godz. 18:45 #
Gravatar

@D3X

Normalnie.
http://images33.fotosik.pl/269/40bcef1a2102c126.p…

Jeśli znajdziesz jakikolwiek czytnik PDF (obojętnie czy na Windows czy na Linuksa) ignorujący tę opcję, daj mi proszę znać. Adobe Reader, Foxit Reader, czytniki korzystające z libpurple (Okular/Evince) rozpoznają tę funkcję. Ciekawe, że nikt do tej pory nie napisał programu, który by ją zwyczajnie ignorował. Zaryzykuję stwierdzenia, że nie istnieje obecnie popularne/rozpowszechnione oprogramowanie odczytujące PDF i igonrujące blokadę. Jeśli nie istnieje, do sieci można wypuścić "poblokowane" PDFy.

@mario, Sławek

Każdy kto kupiłby wersję papierową, dostałby nieograniczoną wersję cyfrową. Takie ograniczenie jest konieczne bo inaczej rodzice nie widzieliby powodu do kupna wersji papierowych. Bo po co? W Internecie jest PDF do wydruku. Wydruk w punkcie ksero kosztuje tylko 8 groszy za stronę. Na jednej kartce możesz wydrukować cztery strony treści z książki. Okazuje się, że wydrukowanie PDFa jest tańsze od kupna książki papierowej. A kto zapłaci nauczycielom za opracowanie, poprawki i aktualizacje w późniejszym czasie? Wolne Podręczniki mają pomóc w edukacji niezamożnych grup, zmniejszyć cenę podręczników (dodatkowo wzbogacić Wikipedię) a nie doprowadzić do ruiny wydawców.

 
zwiń wątek Magnes  29 May 2008 o godz. 18:57 #
Gravatar

Do tych co chcą drukowania zakazywać: lepiej na papierze coś wydrukować niż go spalić (i tym samym uwolnić z niego CO2) – z punktu widzenia zawartości CO2 w powietrzu.

 
zwiń wątek teodozjan  29 May 2008 o godz. 19:53 #
Gravatar

Quest, przekonwertuj do postscriptu i z powrotem.

 
zwiń wątek mario  29 May 2008 o godz. 21:35 #
Gravatar

@quest:

1. ghostview chyba ignoruje to

2. niech każdy drukuje, a rozwój jest finansowany z naszych podatków, bo jakoś nie widzę aby były do czegoś sensownego wykorzystywane, a przeciętny Polak płaci ich ok 80%! Albo niech nie zabierają nam tyle kasy to wtedy nie będzie problemu każdego będzie stać.

 
zwiń wątek Sławek  29 May 2008 o godz. 22:12 #
Gravatar

Okular też ignoruje DRM. Wystarczy wyklikać w opcjach. Pewnie Xpdf zachowuje się tak domyślnie.

 
zwiń wątek gotar  31 May 2008 o godz. 16:55 #
Gravatar

@quest, Sławek

już wieki temu (no, ponad 5,5 roku) napisałem łatę do xpdf: http://cvs.pld-linux.org/cgi-bin/cvsweb/SOURCES/x…
Oficjalne stanowisko twórców xpdf jest takie, że oni respektują te prawa.

 
 
 
 
zwiń wątek Viking  29 May 2008 o godz. 13:04 #
Gravatar

Mundurków im nawet nie dali.O laptopach też niech zapomną.

To jaki system tam będzie jest już przesądzone.

Oświata boi się systemów bez wsparcia technicznego.

Niektóre Linuksy je mają,ale …. nie zawsze można ich zrozumieć.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek jellonek  29 May 2008 o godz. 14:01 #
Gravatar

mundurkow nie dali… i dobrze – widac za mlody jestes by pamietac ile trwala walka by moc sie ubierac jak czlowiek, by wygladac "jak ja, a nie jak wszycy" – by byc soba, a nie kolejna sztacheta w szeregu…

 
zwiń wątek Acirik  29 May 2008 o godz. 16:32 #
Gravatar

W Japonii, w Wielkiej Brytanii – słowem w wielu krajach na świecie w szkole ma być mundurek. A to, w czym chcesz po lekcjach chodzić, to twoja sprawa – możesz nawet biegać nago…

Czy my zawsze musimy być zatem 100 lat za Murzynami?

zwiń wątek michuk  29 May 2008 o godz. 16:48 #
Gravatar

W Wielkiej Brytanii "od zawsze" są mundurki. Trochę inaczej jeśli coś wynika z tradycji a inaczej jak nagle wprowadza się takie rozwiązanie, po latach swobody.

 
zwiń wątek Michal  29 May 2008 o godz. 17:06 #
Gravatar

A w Afryce dzieci strzelaja do ludzi? Czy my musimy zawsze byc sto lat za murzynami?

 
zwiń wątek quest  29 May 2008 o godz. 17:41 #
Gravatar

Z tego co się orientuję to mundurki w Japonii zostały wprowadzone poprzez modę. Początkowo w mundurkach chodziły dzieci bogatych grup społecznych i hmm.. potomkowie władców? A wszystko zaczęło się od jakiegoś portretu na salonach, na których widniał jakiś brytyjski dziedzic. Potem ten styl ubierania podchwyciły niższe warstwy społeczeństw.

Mogę się mylić, nie pamiętam dokładnie historii mundurków w Japonii. Chodzi o to, że w każdym kraju na świecie lub w większości krajów, w momencie gdy wprowadzano mundurki ograniczyło się tę swobodę ubioru. Więc to nie jest sensowny argument. Zwykle jest tak, że coś trzeba poświęcić aby zyskać coś innego. A mundurki mają wiele zalet, dla których warto było je wprowadzić.

Innym sposobem na wprowadzenie mundurków jest rozpropagowanie odpowiedniej mody wśród "sławnych" gwiazdeczek. Wiadomo, że Polacy to naród, który kupuje wszystko, i który dąży do nowości jak pszczoły do miodu. Wystarczy 5 lat indoktrynacji medialnej, rządowej i mundurki stałyby się nieoficjalnym nakazem obyczajowym. Później wystarczyłoby ten nakaz sformalizować.

 
zwiń wątek Rsh  29 May 2008 o godz. 18:38 #
Gravatar

@michuk, ale Polska miała swoje tradycje, np. z dwudziestolecia międzywojennego i między innymi te tradycje warto przywracać. Przecież to w tym okresie się wykształciły elity intelektualne … nawiasem mówiąc później wymordowane.

 
zwiń wątek Thar  29 May 2008 o godz. 18:40 #
Gravatar

Dla znających angielski i zainteresowanych historią mundurków szkolnych w Japonii: http://en.wikipedia.org/wiki/Seifuku . Dodam tylko, że mundurki w polskich szkołach to zazwyczaj dresowe (tak, dresowe, na szczęście bez kaptura…) bluzy z naszytym – albo i nie – logiem danej placówki oświatowo-wychowawczej. Porównajmy to z uzbrojonymi w krawaty mundurkami ze szkół angielskich, które przez sam wygląd narzucają noszącemu pewną powagę, i już będzie wiadomo, czemu ten sam pomysł w polskim wydaniu to niewypał.

 
zwiń wątek michalzxc  29 May 2008 o godz. 23:49 #
Gravatar

Ja jestem za ograniczeniem państwa, do roli "stróża nocnego", więc tym bardziej jestem przeciwny "ingerencją" państwa w np ubiór.

Jak długo nikt nie atakuje mnie przez wydzielanie jakiś zapachów, czy "wylewanie z siebie" "toksycznych" substancji, to niech ubiera się jak tylko chce:P…

 
 
 
zwiń wątek Iwo Hencz  29 May 2008 o godz. 17:38 #
Gravatar

1) no właśnie… wsparcie.

Linuksa w liczbie pół miliona można nagrać na płytki, ale przecież zupełna samowolka nie może być.

Nauczyciel musi wytłumaczyć smarkowi, jak się otwiera plik z pracą domową → musi sam umieć → szkolenie → zapleczenie informatyczne → nowa kasa w plecy.

Wymieńcie proszę firmy zajmujące się tym w Polsce… o Red Hatach zza morza słyszałem itd, ale czy u nas jest ktokolwiek, kto by się tym zajął?

2) poza tym: jeśli miałby być to projekt na miarę OLPC, to nie wiem czy by się u nas przyjął. Prosta przyczyna: rówieśnicy. Dzieciak dostanie nową wersję rzęcha, podczas gdy jego koledzy wyśmieją go bo oni u siebie grają właśnie w fifę 2008. Dlatego jestem raczej za ww. pomysłem "szkolnej świetlicy internetowej".

a) Poza tym pani w świetlicy widzi co gnojki robią i ma nad tym kontrolę.

b) żaden komputer nie zostanie "zgubiony".

c) w świetlicy wystarczą stacjonarne → tańsze/mocniejsze maszyny/trudniejsze do wyniesienia pod pachą.

d) nie tzreba podpinać w każdym domu internetu → jest jedno miejsce

e) jedno miejsce → dzieci się integrują.

3) stołówki → już na orędziu obiecał, że nikt nie będzie głodny w szkole, a to też kosztuje.

4) książki – ciągle nowe, ciągle dużo, ciągle drogie → tu bym skierował zainteresowanie.

5) pożyczanie komputera – absurd, najbiedniejszym należy pomagać w bardziej praktyczny sposób → urząd pracy itd.

6) za mundurki trzeba płacić. Za laptopy też pewnie "po promocyjnej cenie".

7) stacjonarny/laptop: Jakiś czas temu miałem bratu kupić PC. zaproponowałem laptopa. Teraz wiem, że to byłby głupi pomysł. Brat poszedł by do kolegi pograć razem, a po drodze dostał by od dresów i po laptopie. Stacjonarna maszyna ma dla dzieciaka dużo lepsze zastosowanie. Przypominam że tańsza/mocniejsza. Jakby nie było już nie jedna świetlica z komputerami jest, chętnie niech mnie zaskoczą przejściem na OS (jesteśmy już nawet za ruskimi pod tym względem).

zwiń wątek D3X  29 May 2008 o godz. 18:10 #
Gravatar

[quote]Wymieńcie proszę firmy zajmujące się tym w Polsce…[/quote]

Może Mandriva Polska? Podejrzewam, że chętnie by zarobili trochę pieniędzy :)

 
 
 
zwiń wątek xponok  29 May 2008 o godz. 13:20 #
Gravatar

Tusk mówił ostatnio o tym żeby zamiast ciężkich tornistrów dzieci nosiły ciężkie laptopy – dziwne, że tylko na radio zet usłyszałem tą wypowiedź…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek michuk  29 May 2008 o godz. 13:25 #
Gravatar

Akurat laptop jest lżejszy od typowego podręcznika. Jeśli zainwestują w XO albo Classmate PC to waży to poniżej 1kg.

zwiń wątek wo  29 May 2008 o godz. 14:57 #
Gravatar

XO-1 waży z normalną baterią 1,45kg. Bateria o podwyższonej pojemności to dodatkowa waga.

zwiń wątek PACH  29 May 2008 o godz. 16:43 #
Gravatar

plecak z książkami (przynajmniej kiedyś) na 8 lekcji waży nawet do 6kg (sam kiedyś sprawdzałem ile ważył mój plecak z książkami, zeszytami ćwiczeń, zeszytami, a później doszedłem do wniosku ze książki mi nie są potrzebne – nosiliśmy je z kumplem z ławki na zmianę jak były potrzebne :D ), także nawet 17" "laptop" jest lżejszy.

 
 
zwiń wątek abc  29 May 2008 o godz. 21:41 #
Gravatar

Tylko, że wyświetlacz laptopowy (800×480) to średnio się nadaje do używania. Gdyby było chociaż 1280×800, ale wtedy by był potrzebny ekran 10-12 cali.

zwiń wątek wo  29 May 2008 o godz. 23:25 #
Gravatar

XO-1 ma 1280×900. Na dłuższą metę jest to dość męczące przy tym rozmiarze wyświetlacza

 
zwiń wątek abc  29 May 2008 o godz. 23:48 #
Gravatar

Ale w trybie kolorowym?

 
 
 
 
zwiń wątek mrt  29 May 2008 o godz. 13:31 #
Gravatar

A co z dziecmi, ktore maja juz w domu komputer? Ja mam w domu 3 komputery, i – uwierzcie mi – nie sadze, aby moje dziecko potrzebowalo kolejnego. Zdaje sobie sprawe z tego, ze NIEKTORE dzieci maja bardzo ograniczony dostep do komputera, ale kto to zweryfikuje? Nawet jesli moje dziecko dostanie ten komputer-laptop, nie sadze, aby na cos mu sie przydal. Jesli rzad spelni swoja obietnice (w co smiem watpic), szykuje sie wielkie trwonienie publicznych pieniedzy. A zakup takich komputerow to nie jedyny koszt, bo co z serwisem na przyklad? No i kolejna kwestia – rzad chce dac tez uczniom dostep do internetu. Ciekawe, jak i gdzie? W szkole? Zeby sobie dzieciak na przerwie w internecie pobuszowal? Uwazam, ze w szkolach internet i tak juz jest, a jak nie ma to sa inne, alternatywne zrodla informacji (np.biblioteka). Najbardziej internet przydalby sie w domu. A tego rzad nijak nie moze obiecac i wprowadzic w zycie. A wiec cala informacja brzmi dla mnie bajkowo raczej…

Ale gdyby tak – jednak, kazdy uczen dostal swoj laptop z zainstalowanym linuksem… wyobrazacie sobie, ile dobrego moglaby przyniesc taka akcja…? Miliony mlodych umyslow przekonaloby sie, ze istnieje alternatywa dla Wondows, i niech pozniej tylko kilka % z nich zostanie przy linuksie… Ech, marzenia, marzenia…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek michuk  29 May 2008 o godz. 16:40 #
Gravatar

Nie sądzisz, że przemawia przez Ciebie hipokryzja? Najpierw krytykujesz projekt za marnowanie publicznych pieniędzy, by zaraz potem marzyć o systemowej indoktrynacji za free software, z kasy podatników…

zwiń wątek mrt  30 May 2008 o godz. 1:27 #
Gravatar

Nie sadze, ze przemawia przeze mnie hipokryzja. Sam pomysl – jesli juz pieniadze zostana wydane na taki absurdalny pomysl – dlaczego nie mialoby wyniknac z tego przy okazji cos pozytecznego? Wiele akcji naszych wladz kosztuje nas wiele (reformy jakies, ktore nic nie reformuja), i doslownie NIC z nich nie wynika. Wiec skoro juz maja trwonic miedzy innymi moje pieniadze – to niech z tego bedzie jakas korzysc. Taka kropla miodu w beczce dziegciu.

 
 
zwiń wątek Sławek  29 May 2008 o godz. 18:17 #
Gravatar

Nauczyciele z Dolnego Śląska ostatnio uczestniczyli w jakimś większym strajku, pewnie o podwyżki ;-) . Z tego, co wiem, rząd nie dał im podwyżki, ale lepiej jest wydawać pieniądze na podobne projekty. Osobiście jestem raczej, aby rząd zaczął wspierać takie projekty, jak WikiBooks lub Wolne Podręczniki. Mógłby też zapłacić za opracowanie otwartych programów edukacyjnych, chociaż istnieją i tak bez ich wsparcia, a obecnie są rozwijane programy edukacyjne dla KDE 4.0.

 
 
zwiń wątek Theq  29 May 2008 o godz. 13:43 #
Gravatar

Pomysl ciekawy, ale boje sie, ze wykonanie bedzie tragiczne. Zakup laptopa dla kazdego dziecka to akurat najprostsza czesc. Zobaczymy jak bedzie. Cos musza zrobic bo poziom edukacji jest u nas tragiczny i caly czas sie pogarsza.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek michuk  29 May 2008 o godz. 16:46 #
Gravatar

W amerykańskich szkołach, przykładowo, normalnym narzędziem pracy na matematyce jest wielofunkcyjny, programowalny kalkulator (robi takie np. Texas Instruments). Takie kalkulatory dostaje się na semestr, można z nich korzystać w szkole i w domu. Dotyczy to chyba jednak tylko kilku przedmiotów. Ja takiego używałem na przedmiocie Calculus.

To zdawało (zdaje) bardzo dobrze egzamin. Laptop (pewnie subnotebook) to jest krok dalej w rozwoju. Na pewno da się go świetnie wykorzystać w nauce. Najważniejsze jest jednak specjalistyczne oprogramowanie na nim zainstalowane, które będzie można wykorzystać na konkretnych przedmiotach.

Tak więc — da sie zrobić to dobrze i bez marnowania pieniędzy. Trzeba tylko mieć plan i go sensownie zrealizować.

No i faktycznie wykorzystanie wolnego oprogramowania może tu być świetnym rozwiązaniem i krokiem we właściwym kierunku.

zwiń wątek Theq  29 May 2008 o godz. 19:30 #
Gravatar

Cos takiego mialem na mysli, bo jak maja rzucic dzieciom laptopy z golym windowsem i krzyknac "Uczyc sie!" to to by byla glupota. Milo by bylo zobaczyc jakies prezentacje multimedialne na historii, symulacje na fizyce itp. Do tego jakies komputerowe "kartkoweczki". Zeby najefektywniej wykorzystac te 45 minut. Pamietam jak u mnie nauczyciel potrafil przez 30 minut przepytywac 3 osoby a pozostale 30 sie nudzilo. Tylko nauczyciele tez musza to umiec wykorzystac i sie tego nie bac. Opracowanie takiego planu to jednak duzo roboty. Dlatego napisalem, ze najprostsza rzecz w tym pomysle to jest kupic te komputery.

zwiń wątek krzy  29 May 2008 o godz. 19:45 #
Gravatar

W Polsce problem leży w jakości pracy nauczycieli (która zresztą jest skorelowana z zarobkami). Przy obecnej jakości kadry, "multimedialne" prezentacje będą się ograniczać do wypunktowania najważniejszych zagadnień w Power Poincie, oczywiście w oczojebnej żółto-różowej tonacji.

Dobrzy nauczyciele komputera nie potrzebują, a złym on tylko zaszkodzi.

 
 
 
zwiń wątek abc  29 May 2008 o godz. 16:50 #
Gravatar

Poziom edukacji nie był tragiczny a pogarsza się bo równamy z zachodem.

A jeśli chodzi o rozdawanie czegokolwiek – nie mam słów po prostu.

Czekam kiedy Słoneczko Kaszub ogłosi że nie muszę płacić za oddychanie jadąc nad nasze morze. Chciałbym mieć tam powietrze za darmo od państwa…

zwiń wątek michuk  29 May 2008 o godz. 18:50 #
Gravatar

Poziom edukacji nie był tragiczny a pogarsza się bo równamy z zachodem.

Coraz bardziej absurdalne tezy widzę wysnuwamy :) . Bardzo bym się cieszył jakbyśmy "wyrównali w dół" poziom edukacji z Wielką Brytanią czy Stanami Zjednoczonymi. Może to właśnie z tego nadmiaru wiedzy nie ma u nas ani wynalazków ani ciekawych projektów i firm wykraczających swoją działalnością poza Polskę (oczywiście z wyjątkami, jak przy każdej regule).

zwiń wątek krzy  29 May 2008 o godz. 19:40 #
Gravatar

nie ma u nas ani wynalazków ani ciekawych projektów i firm wykraczających swoją działalnością poza Polskę (oczywiście z wyjątkami, jak przy każdej regule).

Przypomnę, że nasz guru gospodarki rynkowej powiedział, że znacznie lepszym wykorzystaniem środków na badania naukowe byłoby przeznaczenie ich na budowę dróg. Mniej więcej w tym samym czasie w W-wie zburzono fabrykę półprzewodników i zbudowano w tym miejscu galerię handlową. W tej sytuacji jedyne innowacje jakie mogą w naszym kraju mieć miejsce dotyczą sposobu układania towaru na półkach. Z tego punktu widzenia konsekwentne obiżanie poziomu kształcenia w szkołach jest zupełnie logiczne, bo nikt nie potrzebuje studiów aby być akwizytorem.

Tylko że ostatnio przyszedł ukaz z Brukseli, że należy budować gospodarkę opartą na wiedzy. No i teraz zaczęło się paniczne szukanie sposobów na odbudowanie tego, co z wielką determinacją niszczono przez ostatnie 18 lat.

 
zwiń wątek Theq  29 May 2008 o godz. 20:08 #
Gravatar

No wlasnie michuk z ta edukacja jest dziwna sprawa bo z tego co slyszalem to w USA jest tragedia w porownaniu do GB (czyli z PL pewnie tez) jesli chodzi o wiedze ogolna (mowie tu o poziomie do High School). USA ma swoje problemy z "No Child Left Behind Act". Przydalo by sie jakies ladne wyposrodkowanie miedzy tymi systemami. Nie wiem jak jest ze szkolnictwem wyzszymi, ale napewno kilka uczelni ma wielki prestiz i zjedzaja tam naukowcy z calego swiata, wiec nie moze byc tak zle. Ale pewnie nie maja takiego pierdolca jak w Polsce gdzie mamy co roku 2 miliony studentow, bo teraz panuje psychoza, ze kazdy musi skonczyc studia, zeby dostac prace w hipermarkecie (nie wspomne, ze student po takich "studiach" tylko do tego sie nadje).

IMO pomyliles edukacje mlodzierzy z nauka, bo to drugie USA ma jednak ladnie rozwiniete. No nic ja tam trzymam kciuki za EIT we Wroclawiu, moze u nas cos tez sie ruszy w dziedzinie nauki ;)

 
zwiń wątek krzy  29 May 2008 o godz. 22:04 #
Gravatar

USA faktycznie ma dobrze rozwiniętą naukę przy koszmarnym systemie edukacji. Tyle tylko, że coraz większa ilość "amerykańskich" autorów publikujących np. w periodykach IEEE ma chińskie albo hinduskie nazwiska.

Europa natomiast nie może liczyć na przyciągaanie zdolnych ludzi z zewnątrz (bo wszyscy jadą do stanów) i dlatego dobry system edukacyjny jest u nas niezbędny.

Co do nauki w Polsce, to wbrew pozorom jest ona na niezłym poziomie. Kuleje natomiast (czytaj: praktycznie nie istnieje) kwestia przemysłowego wykorzystania opracowań. Głównie z racji tego, że nas "przemysł" (specjalizujący się w produkcji na poziomie technologicznym średniowiecza) niezbyt chce w badania inwestować. Nie ma zresztą z czego, ponieważ zyski (otrzymywane w drodze wyzysku pracowników) inwestowane są głównie w mercedesy panów pożal się Boże prezesów.

 
zwiń wątek bu  29 May 2008 o godz. 22:26 #
Gravatar

Ostatnio było chyba na onecie i na jakiejś angielskiej stronce info że jakiś polski nastolatek wrócił z jakiejś lepszej uczelni angielskiej uczyć się w Polsce, bo tam cofał się w rozwoju.

 
zwiń wątek michuk  29 May 2008 o godz. 22:36 #
Gravatar

@Theq: chodziłem zarówno do polskiego liceum (3 lata) jak i do amerykańskiego high-school (1 rok). W ten rok nauczyłem się więcej niż przez 3 lata w Polsce. Z tym że trzeba pamiętać, że w Polsce chodziłem do czołowego liceum w regionie, a w Stanach do zwykłej szkoły rejonowej (nie ma tam w publicznym szkolnictwie pojęcia dobrej i złej szkoły bo jest rejonizacja).

Co mi się podoba w amerykańskim systemie oświaty, bazując na własnych doświadczeniach?

- Profesjonalne zarządzanie szkołą — to działa jak przedsiębiorstwo, z radą nadzorczą, oceną pracy i odpowiedzialnością za decyzje. Niby to wszystko jest u nas, ale jak działa wszyscy wiemy.

- Nauczyciele — to profesjonaliści. Jak wszędzie zdarzają się lepsi i gorsi. Tyle że u nas ten lepszy, z powołania zdarza się 1 na 10, a połowa zupełnie nie nadaje się do pracy w tym zawodzie. Tam proporcje dokładnie odwrotne.

- Brak wspólnego programu — To podoba mi się najbardziej. Jako, że high school to zbiorowisko zupełnie różnych ludzi (połączenie naszych zawodówek, liceów, techników, etc), nie ma wspólnego planu dla wszystkich. Jest plan minimum (wiedza o państwie, historia USA, zdrowie, ekonomia, język angielski, podstawy matematyki i nauk ścisłych, wuef, pewnie coś jeszcze pominąłem), który trzeba wyrobić w te 4 lata. Resztę wybiera się indywidualnie, po konsultacji z pedagogiem, która trwała w moim przypadku ponad godzinę. Sam decydujesz jakiej dziedzinie się poświęcasz się i na tym się koncentrujesz, z reszty zaliczasz niezbędne minimum.

- Indywidualne podejście do ucznia — nauczyciele naprawdę interesują się co chcesz robić w życiu i proponują (na podstawie wiedzy o tobie) zajęcia dodatkowe, udział w sekcjach sportowych, muzycznych, chórze, etc — zależnie od predyspozycji.

- Szkoła jak centrum życia — przynajmniej w małym miasteczku w jakim ja mieszkałem, szkoła jest centrum życia młodzieży. Często zostają tam do wieczora, uczestnicząc w różnych dodatkowych zajęciach.

- Brak obowiązkowej matury — jeśli chcesz, zdajesz test SAT lub ACT (5 godzin ciężkiej harówy nad setkami zadań z różnych dziedzin). Dobry wynik w jednym z tych testów uprawnia Cię do dostania się na porządną uczelnie wyższą. Test można powtórzyć (oczywiście płatnie) chyba raz na 3 miesiące. Nie ma więc stresu jak przy maturze, raczej przystępuje się do testu przygotowany, bo po co marnować pieniądze.

Uff… Rozpisałem się o tych plusach, ale jest też wiele minusów. Jeśli jesteś leniem możesz zaliczyć liceum jedynie z podstawowymi informacjami. I większość tak robi, bo i po co w narodzie 80% studentów. Studia są poza tym bardzo drogie i są inwestycją w przyszłość. Rodziny często odkładają na nie latami, albo biorą długoletnie pożyczki. Na szczęście jest też działający system stypendiów dla ubogich (o dziwo, specjalnie nie nadużywany jak to ma miejsce u nas — patrz przydział do akademików) niwelujący nieco przepaść bogaci – biedni (ale oczywiście to nigdy nie jest do końca możliwe).

Każdy może ocenić co jest lepsze — dużo więcej informacji, czy informacje wyspecjalizowane. Dla mnie zdecydowanie to drugie. Tych pierwszych z liceum i tak nie pamiętam, a nawet jeśli to na cholerę mi — informatykowi — wykuty na pamięć cykl Krepsa??? Ale ja jestem prosty inżynier, mogę pleść bzdury.

 
zwiń wątek Theq  29 May 2008 o godz. 23:38 #
Gravatar

Dobrze prawisz michuk, wiem jak to mniej wiecej wyglada w USA i brak wspólnego programu to jest pierwsza rzecz jaka bym wzial do naszego szkolnictwa. No, ale jak u nas sie krzyczy bo ktos wyrzuci jedna lekture z planu to moge sobie pomarzyc.

 
 
 
 
zwiń wątek Rsh  29 May 2008 o godz. 13:43 #
Gravatar

> Ale gdyby tak – jednak, kazdy uczen dostal swoj laptop z zainstalowanym linuksem…

> wyobrazacie sobie, ile dobrego moglaby przyniesc taka akcja…? Miliony mlodych

> umyslow przekonaloby sie, ze istnieje alternatywa dla Wondows, i niech pozniej

> tylko kilka % z nich zostanie przy linuksie… Ech, marzenia, marzenia…

To byłaby jedyna zaleta tej całej akcji, ale pytanie czy idee WO są aż tyle warte? Czy cel uświęca tutaj środki?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek Tor  29 May 2008 o godz. 15:16 #
Gravatar

O dziwo ta myśl pojawiła się po tym, gdy stało się wiadome, że na olpc będzie winxp. :)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek skiter  29 May 2008 o godz. 15:45 #
Gravatar

Dlatego te 'laptopy' beda posiadać wiecej gier i wszelakiego 'nie legalnego syfu', niż warości edukacyjnej tych laptopów.

zwiń wątek Maf  30 May 2008 o godz. 0:16 #
Gravatar

Nielegalnego.

 
 
 
zwiń wątek Cycu  29 May 2008 o godz. 16:54 #
Gravatar

Jestem biednym studentem informatyki. Już od czasów technikum mam przeboje ze sprzętem, przez co omal nie zrobiłbym dyplomu, a nie stać mnie na coś lepszego. Czy pierdzistołki podarują mi laptopa? Już pomijając to, że "łatwość znalezienia pracy" i "niskie bezrobocie" to wielka ściema. Kto widział, by po tylu latach nauki inżynier nie mógł znaleźć przyzwoitej pracy, za którą mógłby się samodzielnie utrzymać? Może rząd zafunduje mi mieszkanie w Warszawie oraz opłaci za mnie studia magisterskie, zamiast rozdawać sprzęt smarkom, które co najwyżej będą uczyć się obsługi pirackiego MS Office, bo oryginała rząd nie kupi a OpenOffice i całe OpenSource jest be?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Adam  10 September 2008 o godz. 16:48 #
Gravatar

Kiepski z ciebie informatyk, skoro nie potrafisz sobie znależć pracy.

 
 
zwiń wątek PACH  29 May 2008 o godz. 16:56 #
Gravatar

"Chcielibyśmy, żeby już od początku roku szkolnego 2010/11 r. każdy gimnazjalista miał dostęp do spersonalizowanego laptopa i internetu"

nie wiem czy tylko ja jestem taki dziwny że zauważyłem ze to zdanie wcale nie implikuje tego że każde dziecko dostanie laptopa do domu??

raczej skłaniałbym się do tego że każdy uczeń dostawał by laptopa do wykorzystania na terenie szkoły.

Inna sprawa ze ten laptop musiał by być bardzo ograniczony jeśli chodzi o możliwość dodawania nowego oprogramowania ponieważ już widzę jak wszyscy na przerwie na tych laptopach grają w tibię.

A co do tego że teraz uczniowie mają dostęp do biblioteki z komputerem i tam może szukać informacji, to proponuję się przejść w takie miejsce i dopchać się do komputera. Bardzo często wszystkie komputery są oblężone przez osoby grające w Tibie bądź podobne gry.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Michal  29 May 2008 o godz. 17:10 #
Gravatar

Najwazniejesze to sa checi, jeszcze nie widzialem zeby ktos poza studentami(glownie informatyki) uczyl sie na laptopie, jak dzieciak dostaje komputer to pierwsze co robi to leci do kolegi po jakies gry.

zwiń wątek Magnes  29 May 2008 o godz. 19:02 #
Gravatar

U nas na informatyce i tak materiały w większości się drukowało/kserowało. Niewiele osób uczyło się z ekranu (z laptopem czy bez).

 
 
 
zwiń wątek BoBsoN  29 May 2008 o godz. 17:11 #
Gravatar

Tia… kolejny pomysł klasy "komuno wróć". I kolejny sposób na załatwienie sobie łapówek.

a kto za to zapłaci? Pani zapłaci… i Pan zapłaci… i ten tam z tyłu zapłaci… i temu co peany pochwalne dla tego pomysłu tutaj wypisuje tez z portfela wyciągną by za to zapłacił.

A o obniżeniu obciążeń podatkowych ani słychu ani widu.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek PACH  29 May 2008 o godz. 17:22 #
Gravatar

no tak pewnie, wszyscy chce zarabiać miliony miesięcznie, nie płacić podatków i mieć wszystko za darmo, ale czy to jest realne? Przecież te rzeczy się wykluczają w obecnym świecie. I pewnie marnują pieniądze wydawane na edukacją, ale pieniędzy wydanych na własne pensji/premie to nie są marnowane?

zwiń wątek abc  29 May 2008 o godz. 19:57 #
Gravatar

Ale co to zmieni w edukacji? Jakby chcieli to by mogli za jakieś 3-7 tys/pracownia wyposażyć każdą klasę w szkole w terminal na każdej ławce (LTSP – jeden serwer w hurcie 4 tysiące i reszta na terminale albo wariant ostrzejszy, lepszy i tańszy – klaster 5 serwerów na 25 klas i terminal na każdej ławce).

Nie wyjdzie taniej niż zakup dla każdego dziecka niepotrzebnego mu komputera (bo albo ma w domu i to w hurtowej ilości albo rodzina jest w stanie sobie na taki bez problemu pozwolić (bo ile kosztuje komputer stacjonarny do pracy, jak przyzwoity sprzęt na którym się pogra można kupić za niewiele ponad 1500 zł)?

 
zwiń wątek BoBsoN  30 May 2008 o godz. 9:48 #
Gravatar

primo – Normalny człowiek nie chce niczego za darmo, tak samo jak nie chce płacić zbędnych podatków na finansowanie chorych pomysłów.

secundo – Skończone 8 klas podstawówki zwykle pozwala na proste wyliczenie faktycznego udziału podatku w pensji brutto (czyli z uwzględnieniem akcyz, VAT oraz innych obciążeń ponoszonych podczas przepływu pieniędzy). Wnioski co do tego jaką siłą pieniądza dysponuje się w tej chwili, a jaką dysponowałoby się np. przy podatku ryczałtowym są bardzo proste do wyciągnięcia. Karteczka i ołówek i liczymy.

tertio – finansowanie edukacji (i nie tylko) przez rząd jest z założenia obarczone marnotrawstwem powodowanym biurokracją. W/w pomysł to już nawet nie marnotrawstwo tylko przekręt w żywe oczy.

W arizonie po wprowadzeniu przymusu edukacji oraz zarządzania edukacją "z urzędu" – poziom analfabetyzmu się … podniósł.

retorycznie – czy tak ciężko jest samemu myśleć i dbać o swoją przyszłość, że wykształceni ludzie przyklaskują pomysłom, pozwalają stanowić prawo i zarządzać ich pieniędzmi ludziom bez matury?

zwiń wątek PACH  30 May 2008 o godz. 11:47 #
Gravatar

w ostatnim zdaniu chodziło mi o zarobki polityków.

"retorycznie – czy tak ciężko jest samemu myśleć i dbać o swoją przyszłość, że wykształceni ludzie przyklaskują pomysłom, pozwalają stanowić prawo i zarządzać ich pieniędzmi ludziom bez matury?"

nom ale kto ich wybrał, bo sami raczej tam się nie dostali? (zresztą wykształceni ludzie są czasami głupsi od tych bez matury)

BTW. Teraz jest 6 klas podstawówki i 3 gimnazjum.

Swoją drogą to wprowadzenie gimnazjum do chyba jeden z gorszych pomysłów (patrząc na to co się w tam dzieje)

 
 
 
 
zwiń wątek zbyszekk  29 May 2008 o godz. 17:40 #
Gravatar

Jesli chcą żeby to był laptop do nauki to musi mieć słaby procek i karte graficzną + jakiś linux. Bo inaczej to będzie laptop nie do nauki tylko do grania…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Iwo Hencz  29 May 2008 o godz. 18:00 #
Gravatar

i najlepiej dysk do 2GB, by nie było sensu wgrywać XP nielegalnego, ani żadnej muzyki, bo tam śpiewają o brzydkich rzeczach często.

Ograniczenie logiczne, ale raczej pod OS niż wychowawcze. Dajemy wybór małemu, czy ma wyłacznie pracować, czy dawać mu też możliwość używania komputera do zabawy? Dajemy mu wybór: "albo zainteresujesz się nim, by odrobić pracę domową, albo odłożysz tego starego grata na półkę", tak jak niegdyś zeszyt".

zwiń wątek D3X  29 May 2008 o godz. 18:17 #
Gravatar

Dokładnie, jak się da takie ograniczenia i postawi na tym Linuksa, to nie będzie z tego nawet korzyści dla WO :) Dzieciak tego używać nie będzie, a jeszcze zakoduje mu się w głowie, że "Linux to tak mało może…"

 
zwiń wątek Sławek  29 May 2008 o godz. 18:24 #
Gravatar

Ja bym tam dysku twardego nie dawał. Przecież na tych komputerach i tak nie będzie zapisywanych dużo informacji, a co by się stało, gdyby twardy dysk uległ uszkodzeniu lub został wymieniony?

 
 
zwiń wątek abc  29 May 2008 o godz. 19:50 #
Gravatar

A wiesz ile kosztuje laptop do grania? Ceny zaczynają się od jakichś 3500 zł za Compala, a kończą na ponad 10 000 za Alienware i podobnych. Nie wyobrażam sobie finansowania komputerów za 3,5 tys dla każdego ucznia.

 
 
zwiń wątek abc  29 May 2008 o godz. 18:28 #
Gravatar

By lepiej zaoferowali uczniom ze świadectwami z paskiem (albo ponad 5.0, to do ustalenia) jakieś rozsądne stypendia, za które uczeń mógłby sobie (oszczędzając jakiś czas) kupić rozsądnego laptopa z takim oprogramowaniem jakie chce.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek krzy  29 May 2008 o godz. 19:22 #
Gravatar

Proponuję przemianowanie Ministerstwa Edukacji Narodowej na Ministerstwo Debilizacji Narodowej.

W polskiej szkole nie są potrzebne gadżety, tylko przywrócenie odpowiedniej rangi zawodowi nauczyciela. (I oczywiście bezwzględne wyegzekwowanie od nauczycieli jakości pracy odpowiedniej do rangi zawodu). Co ciekawe, jedyny minister edukacji który dostrzegał ten problem został szybko uznany za wariata, głównie zresztą przez środowiska, o ironio, inteligencko-postępowe.

Bachor który dostanie za darmo laptop na zakup którego nie stać jego nauczyciela szybko wyciągnie z tego jedyny logiczny wniosek, a mianowicie taki, że nauka się nie opłaca.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Theq  29 May 2008 o godz. 20:52 #
Gravatar

Moze czas wprowadzic polityke wolnego oprogramownia. Wiesz co nalezy zrobic? Startuj do sejmu i poprawiaj :D

zwiń wątek Rsh  29 May 2008 o godz. 21:09 #
Gravatar

Dobrymi chęciami nikt się do sejmu nie dostanie w dzisiejszych czasach. To jest długa droga obłudy i kłamstwa …

 
 
 
zwiń wątek h-n-s  29 May 2008 o godz. 19:53 #
Gravatar

Wg. mnie pomysł mija się z celem. Laptopy powinni dostawać najlepsi uczniowie w nagrodę a nie wszyscy.Jak myślicie co będzie robił gimnazjalista na tym laptopie?

Uczył się ? ……

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek abc  29 May 2008 o godz. 20:00 #
Gravatar

Ale dlaczego dawać nieużywalnego laptopa, a nie stypendium pieniężne (najlepiej tak z 3-5 tysięcy jednorazowo po roku szkolnym – żeby można było coś kupić)? Jak by sobie uczeń chciał pooglądać pornosy to może pójść do biblioteki szkolnej (w razie problemów – zaq1@WSX to unijne hasło do wszystkiego) czy użyć własnego komputera.

zwiń wątek Maf  30 May 2008 o godz. 0:23 #
Gravatar

Haha potwierdzam kwestię hasła na unijnym sprzęcie :D

 
 
zwiń wątek michug  29 May 2008 o godz. 20:53 #
Gravatar

oglądał red..tube

 
 
zwiń wątek ttttttttttttt  29 May 2008 o godz. 21:27 #
Gravatar

A wystarczy po prostu sprywatyzowac szkoły i problem zniknie. Ja bym jeszcze zniósł obowiązek nauki.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek bu  29 May 2008 o godz. 22:31 #
Gravatar

Teraz to trochę niepopularny pogląd, żeby ludzie decydowali o sobie, nie mówiąc już o innych… Oczywiście z wyjątkiem Wybrańców Narodu, bo ci przecież nie mogą się mylić.

 
zwiń wątek Rsh  29 May 2008 o godz. 22:32 #
Gravatar

No proszę jakie to proste … o ile może to słuszne podejście, ale w kontekście historycznym i co za tym idzie – mentalnym, nie jest to do osiągnięcia tak hop siup. Przede wszystkim Polaków nie stać by było na całkowicie prywatną edukację. Trzeba krok po kroku znosić kolejne podatki i zarazem niszczyć krok po kroku socjalny bagaż, w końcu pewnie by doszło do edukacji. Szkoda, że sku***e w rządzie tego nie zrobią. Param pam pam, pararararam. Wybaczcie, ale ilokrotnie myślę o naszych elytach to się niezmiernie irytuję. Polacy mieli ogromny potencjał w 1990 roku, który został zniszczony, ale chyba nie wszystko stracone jeszcze, prawda?

 
 
zwiń wątek barteqx  30 May 2008 o godz. 0:25 #
Gravatar

Bezsens…

Państwo zamiast dawać, powinno stwarzać takie warunki, żeby każdy mógł se kupić, a laptopy w szkole jako podstawa nauki, nie pomoc w nauce, będą siać spustoszenie.

Ach ta nasza socjalistyczna Polska i UE…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek morales  30 May 2008 o godz. 11:12 #
Gravatar

Z całym szacunkiem dla tej akcji, ale prezentowanie młodzieży laptopów, które niestety staną się podobnym do komórek i aparatów w nich instrumentem rozrywki, nie jest zbyt wychowawcze i opłacalne z punktu widzenia państwa. Idę o zakład, że 90% z tych laptopów będzie użytkowane niezgodnie z przeznaczeniem, tzn. piractwo komputerowe i pornografia.

Dadzą dzieciakom laptopy, nie pokażą co z nimi robić, nie wskażą kierunku rozwoju i tylko zrobią tym globalną krzywdę. Nie popieram. Zamiast tego powinno się zainwestować te pieniądze w podręczniki.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek krzychos7  30 May 2008 o godz. 14:03 #
Gravatar

Jak dla mnie pomysł do niczego ale dlatego iż to nasze kochane państwo się tym zajmie.

Jakby podejść do sprawy profesionalnie można by przygotować specialne laptopy z specialnym oprogramowaniem służącym tylko do edukacji, właśnie zamiast wielkich stert podręczników wszystko na laptopie, oczywiscie z łącznością z serwerami, z synchronizacją i aktualizacją, zablokowanymi nieodpowiednimi stronami i oprogramowaniem (ogulnie uprawnienia tylko urzytkownika by nie można było instalować zadnego nie przewidzianego oprogramowania). Oczywiście to utopijne i napewno nie realne w naszym (i nie tylko) kraju. Fundusze na taki projekt musialy by być kosmiczne, zaś przy naszej dziuże budrzetowej to wręcz komiczne.

Zaś przy byle jakim tanim projekcie, poprostu rozdania komputerów bez przemyślenia konsekwencji to poroniony pomysł.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek abc  30 May 2008 o godz. 15:31 #
Gravatar

A wydaje ci się, że nie byłbym w stanie zalogować się na roota na takiej maszynie i zainstalować takie oprogramowanie jakie bym chciał? Wystarczy zmusić sprzęt do wystartowania z mojego pendrive'a albo wyjąć dysk i podmienić odpowiednie pliki (/etc/passwd albo złamać hasło w Windows)

zwiń wątek morales  30 May 2008 o godz. 17:44 #
Gravatar

Otóż to, pchanie się w tego typu rozwiązania jest proszeniem się o kłopoty, lub wręcz rozmyślnym działaniem, bo chyba każdy z głową na karku wie, że na każde zabezpieczenie znajdzie się sposób (a tym lepiej poradzą sobie z tym młodzi ludzie).

Należy dobrze przekalkulować tą inwestycję. Samo rozdanie laptopów młodzieży nic dobrego nie przyniesie, wg mnie zepsuje już podpsutą mediami dzieciarnię. Uważam, że gdyby pieniądze te zainwestowaćw w komputery w szkołach oraz pozalekcyjne warsztaty, płacąc wynagrodzenie opiekunom tychże, wówczas obróciłoby się to na korzyść wszystkim.

Durnemu rozdawnictwu jestem przeciwny. Tym bardziej, jeśli na tym interesie zarobić ma przede wszystkim bożyszcze polskich polityków, jedyny i niezastąpiony dostawca oprogramowania z Redmond.

 
zwiń wątek krzy  30 May 2008 o godz. 17:49 #
Gravatar

Wystarczy wprowadzić (najlepiej na poziomie sprzętowym) kryptograficzną weryfikację uruchamianego oprogramowanie. Tak jest w OLPC.

W technice można rozwiązać każdy problem za wyjątkiem budowy perpetuum mobile — kwestia tyko ile to będzie kosztowało.

zwiń wątek abc  30 May 2008 o godz. 21:07 #
Gravatar

A nawet jeśli by była to gdzie jest problem żeby to obejść (zwłaszcza w przypadku takich zabaweczek – mało komu będzie szkoda tych kilkuset złociszy na zakup nowego – można eksperymentować)

 
 
 
 
zwiń wątek mydi  30 May 2008 o godz. 17:20 #
Gravatar

Już ustalono że OLPC rozbiło się o pieniądze, ciekawe kto będzie kręcił lody na tym projekcie.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek krzy  30 May 2008 o godz. 17:44 #
Gravatar

Ależ skąd. OLPC rozbiło się o niekompletność koncepcji. Ściślej mówiąc nikt nie miał dobrego pomysłu do czego te laptopy mają być przez dzieci używane.

Jeśli chodzi o kwestie finansowe, jest wręcz przeciwnie — projekt został pomyślany jako maszynka do transferowania pieniędzy z krajów biednych do kieszeni amerykańskich finansistów. System zamawiania — tylko przez rządy i tylko wiele tysięcy sztuk zapewnia, że biedny kraj weźmie kredyt w amerykańskim banku, kupi za niego od amerykańskiej fundacji "non-profit" tajwańskie laptopy (w ostatniej wersji kupi również OS od amerykańskiej firmy), a następnie spłaci kredyt amerykańskiemu bankowi z odsetkami. A, byłbym zapomniał, jednocześnie bank centralny tego kraju zdeponuje w amerykańskim banku sporą rezerwę finansową na rzecz pokrycia rezerw kursowych.

Ten numer, w kilku inkarnacjach, jest opisany w książce "Globalizacja" Stiglitza. OLPC to kolejna odsłona, która akurat wzięła w łeb z powodu niekompetencji ludzi prowadzących projekt.

 
 
zwiń wątek marcinsud  30 May 2008 o godz. 21:17 #
Gravatar

jeśli się nie da tego dowołać widziałbym to tak. Brak możliwości instalowania oprogramowania i ingerencji w sprzęt. Jakiś dobry firewall na całą szkołę udostępniający tylko wyselekcjonowane zasoby internetu(żadne porno, i tibie by się nie uruchomiły). Oprogramowanie najlepiej, żadne znane i powszechnie używane, raczej coś na zasadzie softu w telefonie – tak by żaden windows/linux guru nie poodblokowywał systemu. Z programów użytkowych jakieś narzędzie do grafiki, przeglądarka i darmowy pakiet biurowy nic więcej do nauki potrzebne nie jest, chyba że jakieś programy do przedmiotów w szkole.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek Deodam  4 August 2008 o godz. 23:53 #
Gravatar

Podsumujmy:

Laptop 8" 1 ghz 512mb ram to tak ok.1 kg

Komplet książek na jeden rok 200 zł i 7 kg

6x 200 zł= 1200 zł

laptop: 1×800 zł=800zł

To 400 zł różnicy.Ja sam chciałem sobie zapewnić taki laptop ale zbudzało by to zbyt duże zainteresowanie na lekcjach.A nauczyciele by tego nie przyjęli.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek Maxtiger  9 September 2008 o godz. 21:52 #
Gravatar

Moim zdaniem to raczej średniej rangi pomysł gdyż młodzież może je wykorzystywać w celach poza naukowych. Znam się dobrze na obsłudze, umiem obsłużyć wiele programów np.: Inkspace, Blender, Fraps zresztą jak i większość moich rówieśników. Chce zwrócić uwagę na głupie posty o programach szpiegujących. Na pewno nie pojawią się tego typu programy. Ja np. spędzam jakieś 5 godzin w roku szkolnym przed pc a latem ok. 10- kto by to kontrolował korzystając nawet z zawansowanych technicznie programów. Po za tym ile by serwerów na to było potrzeba(wydatek kolejnych milionów).

Takie same mam zdanie jeżeli chodzi o blokowanie instalacji programów takich jak przeglądarka. Powiedzmy szczerze Internet Explorer zbyt dobrym programem nie jest , mimo że słyszałem o rewolucji jaką przyniesie 8 wersja. Osobiście wybrałbym Firefoxa i Opere. Insynuacje jakoby uczniowie mieli by na nich grać są bezpodstawne. W gry na laptopie raczej nie pograsz z powodu małych osiągów – do tego jest konsola 7 generacji lub drogi tuningowany pc.

Poza tym nie wszyscy to hardcorowi gracze w Wow’a albo Diablo. Dla niektórych możliwości jakie oferuje Internet kączą się na nawiązywania kontaktów poprzez komunikatory internetowe np: Jaber ,Gadu Gadu, Stefan, Tlen oraz na serwisach społeczniościowych i tworzenia blogów (to ostatnie tyczy się głównie dziewczyn).A wśród stron internetowych odwiedzają tylko Gogle, YouTube, Naszą Klase, Epulsa a po za tym kilka portali i wortali. Jedynym źródłem wiedzy dla wielu jest tylko Wikipedia, Wikisłownik, i tłumacz.

Czy aby te laptopy były aż na tyle potrzebne.

Uważam że lepiej było by gdyby każdy mógł za darmo dostać internet 1 Mbit, bo ubodzy uczniowie nie będą mieli pieniędzy na opłacenie takiego wydatku. Jaki miałby być ten laptop. Przypuśćmy że przy zakupie 1,5 miliona każdy kosztuje tysiąc . Czy aby wydanie tych miliardów będzie przynosić plony w lepszych wynikach i osiągnięciach uczniów. Nie żebym miał coś przeciwko. Laptop by się przydał z góry uprzedzma ze nie tylko do celów edukacyjnych ;D.Sam myślę o zakupie takiego sprzętu, gdyż jest przydatny i byłby dostosowany do moich potrzeb. Ale czy to czasem dobrze przemyślana decyzja. Może mówię tak dlatego że sam w to nie wierzę ;D. Powiedzmy szczerze, ze raczej istnieje małe szanse ze tak się stanie.

Taka rewolucja miała by sens gdyby np.: ławka była by ekranem dotykowym na którym by wyświetlały się różne odnośniki, pisano w programach notatki przesyłane za pośrednictwa Internetu do naszych komputerów. Nauczyciel przesyłający w czasie rzeczywistym sprawdziany albo notatki, linki, zadania. Mogło by to wyparść nawet podręczniki. Albo nawet odpowiadanie poprzez binarne fale mózgowe. Tablice jako monitor z dotykowym ekranem. Można było by np. z chemi oglądać film który przedstawia zjawisko dotyczące pewnej substancji. Można było by zaoszczędzić właśnie na tych oczynikach, dzięki temu ze przeprowadzi się tylko raz doświadczenie. I dodatkowo w trakcie takich doświadczeń niema ryzyka ze coś może się nie udać albo być powtarzane. A z geografi np. specjalny program na mapie konturowej który by oceniłby czy uczeń zaznaczył odpowiednie miejsce jako prawidłowe. Możliwe nawet ze zdobywać informacje będziemy za pośrednictwem komputera tak jak w Matrixie. Podobno kilkakrotnie udało się doprowadzić do takiej sytuacji ale dotyczyło to operacji odwrotnej czyli usuniecie niechcianych wspomnień. W przyszłości pewnie tak będzie. W Końcu XXI wiek do czegoś zobowiązuje .;D

PS; Ja mam komputer i jakoś zbyt dużymi osiągami poszczycić się nie mogę. W sumie to 4,0 jak na częste odrabianie lekcji na przerwach, małe ilości czasu poświęcone na naukę i ogólny brak jakiegokolwiek stanowiska nauki w mojej hierarchi wartości to nienajgorszy wynik. W tym roku postaram się o lepszy wynik, bo egzamin gimnazjalny i to pierwszy raz z 3 przedmiotów

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek borysek  10 September 2008 o godz. 19:45 #
Gravatar

Wg mnie to nie jest madry pomysł,ponieważ jest to wyrzucanie kasy w "błoto" przez rząd.A oto moje argumenty:

Po pierwsze:Zamiast wydawać na naprawę i budowe drogi i inne rzeczy użytecznści publicznej(np. baseny,uniwersytety,szkoły).I my chcemy mieć 'euro 2012 ciekawe z czego buhaha.

Po drugie powstała by 'hordy" zombie tibiaków i innych głupich gier.

Po trzecie zmniejszyło by do wagę ale przecież zeszyty muszą być.Bo tak to powstanie pokolenie analfabetyków.I tak już jest tochę przez

gg.Słownictwo polaka będzie takie za pare lat pozdro,nara,sry(sorry).

Po czwarte: Pisać i liczyć nie będą umieli.Po co się uczyć tabliczki mnożenia albo głupiego alfabetu:P.Skoro jest program który ci wszystko obliczy.Bedzię jasiu ile jest 2*2 a on odpowie niech pani kalkulator ale na moje oko coś między 4 a 5?Ttylko że serio niestety:P

Po piąte: gdzie to wyrzucić.Do śmietników nie le komu będzie się chciało latać do skupów, wątpie gimnazjalista wyrzuci to do śmieci

Po szóste:Jest to nie równo uprawnienie.Dlaczego gimnazjalista??.Wg mnie powinni dostawać na studiach lub technikumm inf..Śmieszne ktoś kto stiudiuje informatykę nie będzie miał laptopu chociaż mu jest potrzebny do edukacji a jakiś dzieciak będzie miał i używał na głupoty.

Po siódme:Dlaczego wszyscy??Jakiś za zaproszeniem "obszczymurek" sprzeda kompi kupi faje lub piwo.Wg mnie powinni dostawaćm uczniowie tylko którzy mają jakieś osiągi w nauce lub zachowaniu albo są biedni.

Po ósme :tak ja wyżej wymienionych komentarzach kradzieże i co za tym idzie pobicia.W najorszych przypadkach mogą zabić(jeśli jakiś polak zabił w Angli dla mp3 żebysprzedać.to nie zabije kogoś dla laptopa??).Zazdrośc i chytrość będzie powodować kradzieże.

Po dziewiąte dzieci i tak będą się chwalić jeśli ktoś jest bogaty to kupi lepszy i będzie się chwalil w szkole.

Po dziesiąte polska upadnie gosp(jak w pkt 1)Jest to wyrzucenie pieniędzy w błoto.Pieniądze pójdą za morze a w Polsce zostanie może 30%(z podatku VAT) tych pieniędzy.Zwrośnie inflacja lub podatki.Bo rząd musi madrobić sraty które zrobił.

Po jedenaste:Jest to manipulacja dziećmi i rodzicami.Zwykły chwyt psychologiczny.Tzw. kiełbasa wyborcza tylko że tym razem nie będzie to kiełbasa tylko laptop:P.Dzieci będą manipulowały rodzicami.Oraz co za tym idzie w przyszłosći dzieci będą uważały że ta partia jest najlepsza i zagłosują w większości na tą partię:P.

Po dwunaste: wzrośnie ilość dzieci otyłych.Po co iść pójść na basen albo pójść pobiegać skoro można pograć w grę sportową.

Po trzynastę:dostęp do internetu.Owszem to z jednej strony zaleta bo dzieci mogą korzystać z programów edukacyjnych,ale z drugiej strony dostęp do "śmietnika wiedzy".W internecie jest wszystko.Np do wikipedii ma każdy dostępI piszą tam często bzdury.Kiedyś dałem pracę z wikipedii.To pani od razu się zczaiła że z wikipedii bo dużo błędów.

Owszem ma to też zalety (większy dostep do wiedzy )ale jednak wg mnie większość wad.

Wg mnieto będzie jak z mundurkami długo nie przetrwają lub będzie dużo negatywnych reczy

To jest moje zdanie na ten temat

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek Naxrun  13 January 2009 o godz. 20:51 #
Gravatar

Może mi , ktoś wytłumaczyć dlaczego większość osób uważa że młode osoby nie przekonały by sie do Linuxa. Ja jestem całkiem młody 6kl podstawówki i jakoś używam Linuxa , i nie uważam że mało umię.A Widnowsa traktuje bardziej jako "konsole do gier"

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek Michu  6 March 2010 o godz. 9:32 #
Gravatar

Mam 13 lat i uwarzam ze laptop to dobry pomusl.chodze do 1 gim. i nauczyciele niemogom sie roszczytac ze kartkuwek itp.A ja niemoge sie uczyc bo niemoge sie roszczytac z notatek.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek kolo  7 May 2010 o godz. 14:25 #
Gravatar

ja takorz. oczywiście! laptop pomysł nie najgorszy roszczytać można nawet na laptopie nauczyciel jak ma dość czasu tak myślę. rodzice mogą korespondować z nauczycielem dla mojego dobra hehe :) aja laptopa znam lepiej no i co? pzdro dla tak myślących oczywiście! laptop rulezz ale wypas no mnoże nie ful hehe. stracom ci co nie chcom laptopów bo świat idzie do przodu i kto nie jest techniczny to traci bardzo.

 
 
zwiń wątek hamilton watch company  8 April 2011 o godz. 0:28 #
Gravatar

I have realized that in digital camera models, special sensors help to aim automatically. The sensors of some camcorders change in in the area of contrast, while others utilize a beam with infra-red (IR) light, especially in low lighting. Higher specs cameras at times use a mixture of both models and probably have Face Priority AF where the digicam can ‘See’ the face as you concentrate only in that. Thanks for sharing your thinking on this site.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 

Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="http://osnews.pl">OSnews: niusy IT</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <strike>tekst przekreślony</strike>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.

Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.

Twoja sugestia