kFreeBSD zyskuje oficjalne uznanie w Debianie
- Dodano: 8 października 2009
- Wprowadził: Szymon Barczak
- Komentarze: 86
Debian działa w oparciu o wiele jąder, m.in. Hurd, NetBSD, FreeBSD, a nawet Minix i openSolaris. Do tej pory żadne, za wyjątkiem Linuksa, nie było jednak oficjalnie wspierane. Sytuacja uległa zmianie.
Debian Release Team z radością informuje o tym, iż port systemu Debian bazujący na jądrze FreeBSD uzyskał oficjalne wsparcie i będzie wydawany na równi z wersją linuksową. Nadchodzące wydanie, „Squeeze”, zaplanowane jest jako pierwsza stabilna dystrybucja Debiana wydana z dwoma jądrami.
Traktowanie na równi z wersją zawierającą jądro Linux oznacza między innymi, że w razie pojawienia się problemu z budowaniem jakiejś paczki lub nie będzie ona działać prawidłowo, to problem zostanie uznany za krytyczny.
Główną motywacją za włączeniem jądra FreeBSD do oficjalnego wydania jest fakt, iż jądro to serwuje taką funkcjonalność jak jails, the OpenBSD Packet Filter, czy też wsparcie dla sterowników NDIS.
Więcej informacji: http://www.debian.org/News/2009/20091007
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
86 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


To oznacza, że nie ma odpowiedników Linuksowych Jails, itd. ? Jeżeli tak, to każda paczka korzystająca z wspomnianych powinna nie zostać włączona.
Poprawcie mnie, jeżeli się mylę.
Chroot jest, jail rowniez jest w praktycznie kazdym distrze Linuksa.
@slashbeast: Chroot z Jailem nie ma praktycznie nic wspolnego – chroot nie jest metoda wirtualizacji, chociazby dlatego, ze zchrootowany root moze bez problemu z niego wyjsc. To raz. Dwa – gdzies ty widzial Jaila w distrach Linuksa?
http://www.jmcresearch.com/projects/jail/ – to przypadkiem nie jest to, co we freebsd?
Nie tak latwo wyjsc z chroota, jeszcze jak uzywa sie grsecurity ktory nie pozwala m.in. na chroot w chroocie ktory pozwalal sie z niego wydostac.
Cytat ze strony: "Jail Chroot Project is an attempt of write a tool that builds a chrooted environment.". Czyli nie, kompletnie bez zwiazku – We FreeBSD, jail to wirtualizacja na poziomie systemu, a to tutaj to jakas atrapa. Zaimplementowanie prawidlowej izolacji procesow w jailach wymaga duzych zmian w kernelu.
A co do grsecurity – wiesz, fajnie, tylko ze nadal jest to zbior hackow obchodzacych problemy, ktore we FreeBSD rozwiazano w bardziej fundamentalny sposob. Poza tym jaile we FreeBSD dzialaja bez koniecznosci patchowania czegokolwiek.
No i pomijam juz VNET – wirtualne stosy TCP/IP to fajna rzecz jest.
Tak na marginesie tematu: jest jakiś sensowny sposób, aby odpalić FreeBSD na linuksowym pececie? Bo VirtualBox nie potrafi
. No opcjonalnie druga kwestia: czy FreeBSD polane debianowym sosem może być w czymkolwiek lepsze od prawdziwego FreeBSD?
@maciek: Mi FreeBSD 8.0-BETA dzialalo calkiem dobrze pod VirtualBoxem – ale tylko z jednym procesorem. Zupelnie bez problemow dziala pod VMWare Fusion – wypada sie upewnic, ze wirtualny dysk jest ustawiony jako SCSI, nie ATA (dziala wydajniej).
Eeee w życiu nie widziałem strony do której linkujesz i nieświadomie, wieki temu, zainstalowałem na vbox freebsd… cud?
Działa bardzo ładnie.
Jest linuksowy odpowiednik – vserver. Zmiany w kernelu niewielkie, działa równolegle z grsec, zapewnia izolację procesów i virtualizację zasobów.
@cokolwiek: dokładnie- jest jeszcze OpenVZ, ale vserver jest zacny i w większości distr w paczkach.
@trasz,groszek : dzięki. Pooglądam sobie. 1 CPU wystarczy do zapoznania się z systemem (na razie z ciekawości, bo do pracy potrzebuję Solarisa i Linuksa tylko, ale cholera wie, może ta wiedza się kiedy nie przyda… )
Przy okazji jeszcze wspomnianych wyżej vnetów proponuję zainteresować się głębiej pakietem iproute2, a dokładniej macvlanami i przestać opowiadać o brzydkich hackach, tylko wcześniej poszukać odpowiedników funkcjonalności
@cokolwiek: Gdzie widzisz zwiazek miedzy funkcjonalnoscia Linuksowego macvlan i VNET we FreeBSD?
Jeszcze raz: VNET robi ci wirtualne stosy tcp/ip. Oznacza to, ze jail, w ktorym masz vnet, ma wlasne interfejsy (inne niz te dostepne na zewnatrz jaila), wlasny routing, firewalling i co tam jeszcze zechcesz. Root wewnatrz jaila moze je sobie dowolnie konfigurowac, ale nie moze zrobic niczego, co zmieniloby stan interfejsow lub ogolnie konfiguracji poza jailem.
Napisałem o tym rano, tylko omyłkowo wrzuciłem jako press-realese :/
http://osnews.pl/debian-wzmaga-rozwoj-galezi-opar…
[joke]Nareszcie Debian z jajami
.
Dwujajeczny
[/joke]
A tak serio, mam nadzieję że będzie to co najmniej tak dobre jak Nexenta (system GNU działający na kernelu OpenSolaris, swego rodzaju rekompilacja Ubuntu).
zaciekawiłeś mnie, czyżbyś twierdził że Nexenta (w końcu na jądrze Open Solarisa) jest już systemem zdatnym do użytku na codzień dla średnio-zaawansowanego użyszkodnika takiego jak ja (obecnie Fedora 10), bo chętnie bym sobie na drugim kompie (którego używam w domku letniskowym – a więc tylko w weekendy) zamiast Minta zainstalował coś bardziej ambitnego, kiedyś było PCBSD ale długo nie pobyło (za dużo zabawy z niewykrytym sprzętem itp).
System jak system… ino nie za bardzo widzę przewagę Nexenty nad OpenSolarisem Nevada. Dla przypomnienia: Nevada to "oficjalny" opensolaris robiony przez Iana Murdocka (tego od Debiana), system operacyjny Solaris podany w strawnej dla "linuksiarzy" postaci
Warto również wspomnieć, iż nie jest to pierwszy tego typu projekt. Od kilku lat istnieje gentoo/*bsd i sprawuje się całkiem nieźle dla systemu freebsd (w przeciwieństwie do debianowskiego rozwiązania nie korzysta z linuksowego glibc, bardziej przypomina to userland gentoo + portage na fbsd) a portage nie sprawia problemów, nawet przy korzystaniu z niesprawdzonych dla fbsd pakietów. Czasem pojawiają się drobne błędy i trzeba zmienić lekko źródła lub samego ebuilda, ale to drobnostki przy możliwości pozbycia się topornych portsów:) Mam nadzieję, że debianowcy nie zrezygnują z tego projektu i powstanie nowa, dobra alternatywa dla "standardowej" wersji freebsd, która nie każdemu się musi podobać.
"ale to drobnostki przy możliwości pozbycia się topornych portsów" – możesz rozwinąć kwestie toporności "portsów" ??
Minusem jest użycie GNU. W ten sposób mamy paczowanego na freebsd glibca i na tym paczowane na glibca niektóre narzędzia z userlandu freebsd. Taka sytuacja może doprowadzić do powstania wielu przypadkowych błędów. Plusem jest być może większe zainteresowanie freebsd, jeśli jeszcze obie ekipy będą ze sobą współpracować, FreeBSD może na tym sporo zyskać. Osobiście wątpię, żeby ktoś chciał traktować tę śmieszną hybrydę poważnie.
Ja to widzę inaczej – taka sytuacja może doprowadzi do wykrycia kilku niewidocznych obecnie błędów i (oby) do usunięcia ich.
Racja. Tylko dotychczas podobne projekty umierały śmiercią naturalną, popularyzacja Debiana/kfreebsd na siłę może przyczynić się do pogorszenia opinii o FreeBSD (jakakolwiek by teraz nie była). Poza tym mam wrażenie, że decyzja o wsparciu kfreebsd jest czystym marketingiem.
A ja czekam aż to będzie można używać w środowisku produkcyjnym, brakuje mi wygodnych narzędzi debianowskich w topornym freebsd a aktulany pośpiech i sposób rozwoju jąder linuxa zaczyna mnie drażnić, oczywiście to moje subiektywne odczucie
@WojtekW: We FreeBSD narzedzia GNU mozna sobie doinstalowac z portow, jak ktos lubi. I zachowujesz dostepnosc narzedzi FreeBSD, takich jak chociazby ktrace.
Inna sprawa, ze narzedzia Linuksowe sa dosyc toporne – na przyklad top nie potrafi pokazac ilosci operacji I/O procesow itd. ;->
FreeBSD jest idealne samo w sobie i wolał bym używać jego niż DebiankFreeBSD bo różnicy zbytnio nie ma w użytkowaniu BSD czy GNULinux
Tak! jest idealny w słowach trasza i na papierze. Bo jak przychodzi co do czego to: brak obsługiwanego sprzętu, błędy, wrodzona toporność a i tak większość oprogramowania to linuksiarstwo pierwszej wody
Co do obsługiwanego sprzętu, to FreeBSD ma przynajmniej cywilizowaną Hardware Compatibility listę ( http://www.cyberciti.biz/files/freebsd-hardware-c… ) a nie tradycyjną gadkę w stylu "no niby jest sterownik… może nawet zadziała jak znowu ktoś nie rozwalił kompatybilności".
Jeszcze jeden powód na nieużywanie FreeBSD i jego schyłkowość:
Należy się liczyć ze znacznym spadkiem wydajności w porównaniu do innych systemów gdyż nie dość, że kernel jest przedpotopowy, słabo się skaluje itp, to jeszcze na dodatek kompilowany jest starą i zabugowaną wersją (GNU!)gcc
@Precz: Kernel FreeBSD skaluje sie niezle – zwlaszcza stos TCP/IP, gdzie roznica w wydajnosci serwera DNS na szesnastu rdzeniach pod FreeBSD i pod Linuksem potrafi byc kilkukrotna na korzysc FreeBSD – natomiast GCC faktycznie, jest stare. Nowsze wersje sa na GPLv3 i z tego powodu FreeBSD (podobnie jak Apple) utknelo na gcc 4.2.1; dlatego taki wazny jest rozwoj LLVM.
Oczywiscie jak ktos chce, to moze sobie doinstalowac inne GCC z portow (jest wersji do wyboru, do koloru, wlacznie ze snapshotami wersji rozwojowych z repo) i przekompilowac caly system.
Skąd wziąłeś te rewelacje?
używałeś kiedykolwiek freeBSD ??
A co? Kłamię? Przedstaw argumenty. I jeszcze dorzucę o FS:
UFS jest już przestarzały i odstaje w porównaniu z konkurencją. Dlatego developerzy FBSD rzucili się na ZFS – jedyna dostępna nowoczesna alternatywa. Tylko czy ktoś spojrzał JAKIE to ma wymagania sprzętowe?
Tak! Nie jestem ani użytkownikiem(tak próbowałem!), ani tym bardziej developerem FreeBSD – szkoda mi czasu na bzdety; swoje rewelacje czerpię głównie z news://pl.comp.os.advocacy gdzie to trasz (w miarę)regularnie sieje FUD i dostaje po pupie (i wyładowuje swoje frustracje na takich forach jak to, gdzie miesza w głowach naiwnym maluczkim) od prawdziwych specjalistów w swojej dziedzinie. Znalazcą ostatnio sławnych exploitowalnych bugów jest polak (bynajmniej nie trasz – specjalista od spraw szelkich a w szczególności niezawodny programista systemowy) ale FriBźdzarze nie mają w zwyczaju odpowiadać na bugraporty.
@precz – "UFS jest już przestarzały i odstaje w porównaniu z konkurencją. Dlatego developerzy FBSD rzucili się na ZFS – jedyna dostępna nowoczesna alternatywa. Tylko czy ktoś spojrzał JAKIE to ma wymagania sprzętowe?"
Tutaj się zgodzę (UFS), Co do wymagań ZFS – faktycznie wysokie ale przy dzisiejszych serwerach nie jest to istotna bariera.
Developerem nie jestem i daleki jestem od fanatyzmu, jednak, z obserwacji własnych, freeBSD bije wydajnością linuksy (tutaj zgodzę się częściowo z traszem – różnica na wielu rdzeniach potrafi być miażdżąca)
Oj, mój kochany! Akurat trash się IMHO trochę ustatkował. Natomiast ty ewudentnie wyładowujesz swoje frustracje. W większości podajesz ogólniki. Zachowujesz się strasznie agresywnie. Co Ci zrobił FreeBSD, że tak na niego najeżdżasz? system jak system, ma zady i walety. Ma też sporo fajnych rozwiązań. Linux zawdzięcza mu implementację pamięci wirtualnej (ok wersji 2.4, nie wiem, ile z tego kodu jest tam teraz
). A że na licencji BSD? Zawżdy otwarta. Są ludzie, którzy uważają ją za lepszą. Mają prawo. Co zaś do developerów… linuksowi też potrafią nie odpowiadać na bugreporty, łatać z opuźnieniem, odwalać prowizorkę… a nawet się kłócić
Tak na prawdę nikt nie wie, który system nam kiedyś "życie" uratuje (może być to Win, los lubi być zgryźliwy), więc lepiej traktować to wszystko z większym dystansem
@Precz: Pozwole sobie zauwazyc, ze funkcjonalnie UFS jest gdzies pomiedzy ext3 (ma ficzery, ktorych ext3 nadal nie ma, w rodzaju snapshotow czy duzych blokow, a'la extenty) i ext4. Wiec opowiesci o przestarzalosci sa jedynie dowodem niedouczenia opowiadajacego; chyba ze mowi w kontekscie porownania z czyms naprawde nowoczesnym, w rodzaju ZFS.
A co do ZFS – wymagania sprzetowe ma takie, ze kazdy pecet dostepny na rynku spokojnie nie spelnia, i to od dobrych kilku lat (kiedy standardem stalo sie 512MB RAM?).
A co do ostatnich bugow – bug dotyczacy aktualnej wersji FreeBSD byl dokladnie jeden. A odpowiedz na bugraport owszem, trwala dlugo, bo i sam blad, i poprawka byly dosyc… nietypowe. Przy czym nie zmienia to faktu, ze wykorzystanie dziury nie bylo mozliwe przed ukazaniem sie oficjalnej poprawki, bo nie byly znane szczegoly, w szczegolnosci nie bylo wiadomo, gdzie jest. Podobnych dziur w Linuksie bylo kilka, i za kazdym razem eksploit krazyl po sieci przez pewien czas przed pojawieniem sie oficjalnych poprawek.
można jeszcze potrolować odnośnie FS
Developerzy linuksa w przeciwieństwie do BSD mają na tyle inwencji twórczej, że są w stanie opracować własny FS.
Po co iść na łatwiznę i gotowe rozwiązania portować?
@trasz: czemu ciągle powtarzasz o tych krążących eksploitach przed poprawkami w Linuksie, skoro na usnecie udowodnili ci że kłamiesz.
Choć nie- poprawiłeś się- już nie ma tekstu 'miesiącami' a sformułowanie 'pewien czas'. Wychodzi na to, że cię jednak specjaliści spacyfikowali.
Od siebie dodam- jak dla mnie fakt, iż nie pokazał się eksploit do TEJ dziurki w FreeBSD to tylko fart, nie zasada i może wreszcie być to przyjął do wiadomości.
PS.
Tak ciężko przyznać, że objęcie opieką jądra FreeBSD odbije się na jego jakości dzięki wsparciu developerów LINUKSA? Z tego faktu cieszą się np. ja, z lekkiego sentymentu dla wolnej bestyjki.
@bobycob: Bo gotowe rozwiazanie (ZFS) jest i dziala, a developerzy Linuksa nadal nie potrafia doprowadzic do dzialania Btrfs, mimo bardzo okrojonej, w stosunku do ZFS, funkcjonalnosci?
@Tomasz Woźniak: Dlatego, ze eksploity krazace przed wydaniem poprawek w Linuksie to fakt, niezaleznie od tego, co napisza usenetowe trolle. Pozwol, ze pokaze ci konkretny przyklad: eksploit krazacy od 13. sierpnia (http://www.securityfocus.com/archive/1/archive/1/505751/100/0/threaded), poprawka RH dla czesci systemow to 24 sierpnia (https://rhn.redhat.com/errata/RHSA-2009-1457.html), dla reszty – 22 wrzesnia (https://rhn.redhat.com/errata/RHSA-2009-1457.html). I tak jest zwykle – najpierw eksploit, co najmniej pare dni pozniej poprawka, niezaleznie od tego, co na pcoa opowiada pewien administrator systemow biurowych. ;->
A co do twojej tezy o 'tylko _tej_ dziurce' – caly myk polega na tym, ze we FreeBSD praktycznie zawsze poprawka jest przed eksploitem, a w Linuksie praktycznie zawsze eksploit jest przed poprawka. Poszukaj, sam zauwazysz.
A co do opieki – o jakiej opiece mowisz wlasciwie?
Z tym działanie jest różnie – świadczy o tym zgłoszony przez Ciebie błąd. "Zapomniałeś" wspomnieć o ext4:P.
Odnośnie BTRFS – mogłeś wprost napisać – a, u was biją murzynów – bo to argument na tym samym poziomie. Dobrze wiesz, że BtrFS dopiero powstaje nie jest to cudo wyjęte z Teczki Tymińskiego jak ZFS w BSD gdzie brudną robotę ktoś już zrobił.
Jeszcze wypda dodać, że dzięki temu iż projekt tworzony z myślą o linksie nie muszą się oglądać na "wzorcową implementację" (czy jak to nazwać). W przypadku Fribździ po ogłoszeniu ukończenia prac nad ZFS taki kwiatuszek wyrósł:
kern/139072: [zfs] zfs marked as production ready but it used a deprecated checksum algorithm
@trasz – kłamiesz!
Nie mam nic przeciwko xBSD ale kłamcy i zeloci niesamowicie mnie wku****ą
i dlatego tak wojuję z traszem
Co to jest święta wojna?
każdy na swój sposób mówi prawdę – choć czasem może się okazać prawdą trzeciego rodzaju.
No tak trasz znowu manipuluje przedstawiając RHEL jako Linuksa… Podasz kotku kiedy był commit w drzewie Linusa czy będziesz tu też pieprzył od rzeczy? Aż dziw, że ktoś Cię jeszcze traktuje poważnie…(*)
(*) Opowiadając sobie: tak, wiem, że liczysz na ludzi którzy nie czytają pcoa/lwn. Bo jeśli ktoś czyta któreś z tych źródeł to traktować Cię poważnie nie może.
Z resztą nie musisz, w cytując wskazane przez Ciebie securityfocus: ,,Linus committed a patch correcting this issue on 13th August 2009.''.
Pieprzysz od rzeczy tak, że szkoda Cię czytać. Ani grama powagi…
@bobycob: ext4 to ewolucyjny rozwoj ext3. Nadal nijak sie ma do funkcjonalnosci ZFS-a – ot, przypudrowany ext3, usuwajacy chyba ostatnia zaszlosc w stosunku do UFS-a we FreeBSD, czyli koniecznosc uzywania malych blokow i zwiazany z tym spadek wydajnosci.
A co do Btrfs – wiesz, uzytkownika nie obchodzi, ze to jest dopiero tworzone i ze developerzy bardzo sie staraja. Wazne, ze ZFS dziala, a Btrfs nie. A wyciaganie (poprawionego) bledu w implementacji funkcjonalnosci, ktorej w Linuksie w ogole nie ma (usuwanie uzywanych snapshotow) tudziez problemu czysto potencjalnego (fletcher) i tez w funkcjonalnosci nie istniejacej w uzywalnych produkcyjnie filesystemach w Linuksie, to raczej slaby argument.
@bies: W swiecie doroslych ludzi liczy sie moment wypuszczenia _oficjalnej_ latki. Eksperyment myslowy – wez produkcyjny serwer Oracle'a na RHEL, przekompiluj sobie kernel z jakimis łatkami, a potem sprobuj przekonac RH i Oracle, zeby ci to supportowali.
@trsh
To Oracle suportuje jakieś BSD?
Ak47: Tia, BSD, jasne…
Trasz: oficjalne łatki do Linuksa są na kernel.org. RHEL, to RHEL. A może powiesz mi, że instalacja na SLES-ie to nie Linux, albo Debianie to nie Linux?
Ile zajęła ta poprawka w kqueue, miesiąc? To co, boli Cię, że programiści Linuksa są ponad 30 razy szybsi niż fribzdi?
A co do supportu: czy będą czy nie będą to zależy od zapisów kontraktu — specjalisto od ,,świata dorosłych ludzi''…
@bies: Ile czasu uplynelo miedzy ujawnieniem szczegolow dziury we kqueue a oficjalna poprawka? Podpowiem – zero sekund, gdyz szczegoly zostaly ujawnione razem z poprawiajacym problem patchem. Ile czasu uplynelo miedzy cichym zalataniem dziury w kernelu przez Linusa, a wymuszonym przez pojawienie sie eksploita przyznaniem sie uzytkownikom, ze byla dziura i wypchnieciem oficjalnych latek przez dystrybucje? Podpowiem – o kilka dni dluzej.
A co do supportu – no, dalej, opowiadaj, jaki udalo ci sie wynegocjowac kontrakt z Oracle na support niesupportowanego systemu. ;->
Bla bla bla… Programiści fribzdi dostali pełny opis błędu. Linuksa też (razem z resztą świata, ale to nieistotne). Programiści Linuksa (Linus) poprawili błąd tego samego dnia. Programiści fribzdi o wiele później. Zatem programiści frinbzdi są od programistów Linuksa wolniejsi. ile dokładnie, nie wiem (nie śledzę fribzdi z wypiekami na twarzy; co ja mówię — w ogóle nie śledzę).
Nie negocjuję z Oracle a o umowach moich klientów nie mam prawa mówić. Natomiast osobiście udzielam wsparcia gdzie czas reakcji na błąd w moich rozwiązaniach to np. 4 godziny.
@bies: Z punktu widzenia uzytkownika nie ma znaczenia to, na ile programisci sa szybcy. Ma natomiast znaczenie fakt, iz we FreeBSD oficjalna poprawka pojawila sie natychmiast w momencie ujawnienia szczegolow pozwalajacych na wykorzystanie dziury, a w Linuksie pozniej.
A co do wsparcia – wiesz, fajnie, ze udzielasz. Do FreeBSD tez pare osob udziela. Ale rozmawiamy o duzych firmach udzielajacych wsparcia w krytycznych systemach, gdzie nikt nie nałoży "łatki od Linusa" – latka oficjalna jest od producenta dystrybucji, zwykle RH.
@trsh
Weź pod uwagę że dystrybucja X jeśli ma umowę supportowania Oracle nie wypuści poprawki puki nie przetestuje tego Oracle.. Czas się wtedy wydłuża.
Trasz: przepraszam, odbiło mi i znowu z Tobą dyskutuję. Przepraszam, już nie zawracam głowy. Ave fribzdi.
@tsh – nowy shell?
-tak odnośnie wytykania braku ZFS przypomniał mi się dowcip polityczny z okresu stalinowskiego.
Na granicy rozmawiają dzieci polskie i rosyjskie:
- A my mamy chleb! – wołają dzieci rosyjskie.
- A my mamy chleb z masłem!! – rzekły na to dzieci polskie.
- A my mamy Stalina!!! – rzuciły dzieci rosyjskie.
- My też możemy mieć Stalina!!! – odrzuciły gryps dzieci polskie.
- To nie bedziecie mieli chleba z masłem!!! – odrzekły dzieci rosyjskie.
Naprawdę przepychanki typu my mamy zfs (bsd) – a my mamy sterowniki (linuks) są bez sensu.
Nie można mieć wszystkiego na raz. Mało tego, gdy btrfs w końcu ujży światło dzienne jestem gotów się założyć, że zaraz zacznie się wytykanie – błe w BSD ZFS jest od 100 lat, błe miało być lepsze a nie ma opcji "X". I wogóle z zasady gorsze bo dla Linux a nie BSD.:P
FreeBSD jest idealny np. w słowach trasza (to cytat z kolegi Precz). Dawniej używały go ponoć potęgi Internetu. Z tego co piszą ma też klarowniejszy kod niż linux, no i oczywiście czarnego konia: ZFS. Kiedyś parę próbowałem go używać i okazało się, że to fajny, oszczędny i wydajny system, podobny do Slacka, którego sobie cenię. Ale okazało się też, że ma najwyraźniej również jakies obciążenia ideologiczne – np. nie widzi partycji linuksowych, przynajmniej standardowo. Ponieważ nie umiałem pokonać tej bariery (a linux np. czyta FS z FreeBSD), a OS ma spore ograniczenia co do obsługiwanego sprzętu, no i mniej użytecznych dla mnie aplikacji niż w dystrybucjach linuksowych (ale ma jakiś emulator pozwalający je uruchamiać), więc po jakimś czasie odpuściłem sobie eksperymenty z nim. Czasem tylko dopytywałem się jak z obsługą lunuksowych FS, ale zdaje się bez zmian. Zatem teraz, dzięki Debianowi zyska sporo – całe mnóstwo aplikacji.
Żaden system nie jest idealny. Trzeba dobrać system do zastosowań, upodobań i swojej wiedzy. Takie hybrydy raczej nikomu na dobre nie wyszły. No chyba, że MAC OS X
Od lat podmontujesz do odczytu i zapisu we Freebsd partycje ext2 i ext3 (w trybie ext2 bez księgowania), można też podmontować tylko do odczytu reiserfs (ale wiadomo gosc siedzi więc mu zapis nie potrzebny
).
Nota bene ext2 jest wzorowany na starym systemie UFS. Natomiast nowszy UFS2 posiada możliwość włączenia soft updates, które niweluja w znacznej mierze konieczność posiadania księgowania. Choć można sobie za pomocą GEOM włączyć obsługę gjournaling, jeśli ktoś bardzo potrzebuje.
Ogólnie GEOM ma potężne i ciekawe możliwości np. GEOM_GATE
Zdaje się, że Linux dopiero od > 2.4.20 ma "eksperymentalną" obsługę zapisu na UFS2. Choć nigdy nie próbowałem wiec nie wiem czy działa ok
ZFS ma potężne wymagania sprzętowe ma tez spore możliwości więc zawsze można się tym zapoznać, ale nie koniecznie.
Co do skalowności http://people.freebsd.org/~kris/scaling/os-mysql….
)
Tak wiem stary materiał… Linuks się poprawił i BSD od tego czasu też. I pewnie mało wiarygodny bo robiony przez jedną stronę. Trochę nowszej propagandy http://suckit.blog.hu/2009/10/05/freebsd_8_is_it_…
Niestety nie ma tu porównania do Linuksa, ale pewnie takie się znajdą jak 8.0 zostanie wydane czyli jeszcze w tym roku (spora obsuwa
@JG: Potegi internetu nadal go uzywaja – w "Most Reliable Hosting Company Sites" Netcrafta (http://netcraft.com) w pierwszej dziesiatce jest zwykle tyle samo FreeBSD, co Linuksa.
A co do ilosci aplikacji – w portach jest praktycznie wszystko to, to w dystrybucjach Linuksa. Naprawde rzadko zdarza sie trafic na cos, czego tam nie ma, i zwykle jest to jakis zamkniety, komercyjny produkt.
A ja sobie przeglądałem najnowsze zapowiedzi Windows 8-9 . I jest mowa o 128bitowym systemie. Reasumując Windows w nowych Wersjach prawdopodobnie zrezygnuje z 32bitów. I tak się zastanawiam , siedzę na 64 bitowym systemie Linux i wszystko mi w nim działa sprawnie, wydaje mi się że nawet lepiej od 64bitów ze stajni Windowsa ,bo testowałem Viste 64. W prawdzie to nie Jest temat o jądrze Linuksa, ale chciałem zapytać jak się mają plany związane z 128bitami w Linux. Bo prawdę mówiąc wolał bym aby Debian lepiej dopracował te 64 bitową arch. , niż wprowadzał takie modyfikacje , było coś już z Net BSD i chyba nie za bardzo im to wyszło. Ciekawym rozwiązaniem było by już nowe jądro dla Debiana, ale to nierealne fantazje. No nic to tylko moje skromne zdanie, Pozdroo:)
@Freax
To z kolei chwyt marketingowy Microsoftu, gdyż nie ma jeszcze (ogólnodostępnych) procesorów 128-bitowych.
O dopracowaniu czego dokładnie piszesz?
"Nierealne fantazje" – pleonazm.
Poza tym, jest … i działa.
Różne jądra są potrzebne chociażby z faktu stworzenia wspólnej platformy programistycznej dla wielu unixów . Już sam fakt że system paczek deb działa na bsd , solarisie i linuxie napawa optymizmem .
Co do 128 bitowości to narazie tylko procesor amd barcelona posiada stosowny rejestr , jakby nie patrzeć to jest w powijakach chyba że intel bądz amd szykuje coś większego , jednak nie prędko bo święcą sukces 32 bitowego atoma .
Ale najlepsze jest to że juz istnieje dystrybucja która potrafi to obsłużyć
http://distrowatch.com/?newsid=05404 ,co ciekawe to debian/ubuntu z jądrem opensolarisa .
Ten model procesora jest obsługiwany w opensolarisie od czerwcowego wydania a w lutym ma być pełny support dla niego , podobnie w linuxie .
Więc moim zdaniem Linux i Solaris nie mają się co bać 128 bitowych Windowsów , zwłaszcza że 64bitowe dystrybucje działaniem w niczym nie ustępują 64 bitowemu windowsowi
Ja bym powiedział nawet, że 64 bitowy Windows wyraźnie ustępuje 64 bitowemu Linuksowi
.
http://www.nexenta.org/os/x86_128_support
No cóż… Windows i 64 bity odkryło relatywnie niedawno, a przynajmniej jakieś 5 lat później niż Linux i Solaris: nawet jak Windows NT obsługiwało naturalnie 64-bitowe Alphy, to działało tam… w trybie 32 bitowym
@maciek: Windows na Alphach jak najbardziej dzialalo w trybie 64 bit – AXP w ogole nie ma "trybu 32 bit".
Poza tym Windows dzialalo na tych Alphach ladnych pare lat przed Linuksem.
Lepiej napisz pełną informację jak działało, a nie, że działało.
To tak jakbym napisał, że DOS do dziś jest w użyciu, a nie dopisał, że przykładowo oprogramowanie dla sklepów jest wystarczająco dobre w wersji dla DOS.
chronologię warto tu oczywiście sprawdzić, ale jest to możliwe, w końcu linux zaczął się w 1991r. Natomiast co do działania winNT na procesorach alfa, to zdania są podzielone. Ja od znajomego, który próbował użyć tego OS słyszałem, że nie działa i jak zwracał go potem sprzedawcy, to nikt go nawet nie pytał dlaczego. M$ faktycznie jakiś czas taką wersję produkował, ale ona chyba niezbyt działała, dlatego w końcu sobie ją odpuścił.
@JG: Windows NT dzialalo calkiem dobrze; zreszta bylo oficjalnie supportowane. Problem byl z tym, ze praktycznie nie bylo aplikacji skompilowanych na AXP, a aplikacje intelowe dzialajace w trybie emulacji chodzily wolniej niz na normalnym pececie.
Szkoda że nexenta robi takie głupie żarty .
Jednak to niezmienia faktu że Procesor AMD Barcelona będzie wspierany przez Opensolarisa czy Linuxa a to początek drogi do obsługi 128 bitowych procesorów .
Btw jak intel planuje ię przenieść na 128 bit to znaczy że konkurencja z ARM , Nvidia czy AMD mocno im się odciska na piętach .
Szkoda tylko że tak słabo jest z AMD i grafikami ATI do BSD bo w Linuksie ciut lepiej. Dlatego przy kupnie np. laptopa zwraca się uwagę bardziej na Intela i Nvidie lub zintegrowaną grafikę Intela, niż AMD,ATI lub choćby aMD ,Nvidia. Nie wiem jak to się ma do Open Solaris bo nigdy go nie miałem, ale stawiam że Intel, Nvidia lepiej z nim współgra, choć ja lubię AMD. Pozdro
Chyba pryszcze developerom debiana schodzą. *BSD
@trasz
>Oczywiscie jak ktos chce, to moze sobie doinstalowac inne GCC z portow (jest wersji do wyboru, do
>koloru, wlacznie ze snapshotami wersji rozwojowych z repo) i przekompilowac caly system.
Z systemem bazowym może być ciężko (np. rożnice w stylu), ale większą część portów i owszem. Co do gcc, to gcc44 jest snapshotem, tak samo jak gcc45. Nie ma osobnego portu release.
$ gcc44 -v
(…)
gcc version 4.4.2 20091006 (prerelease) (GCC)
Co akurat dobrze świadczy o fribzdi. Ze stabilnymi wersjami gcc nie ma co czekać na wydania tylko należy budować regularnie. Ja mam: 4.4.2 20090917 (i właśnie buduję dzisiejsze). W PLD mamy teoretycznie 4.2.1 ale jest połatane zmianami z Svn.
Natomiast używanie gcc 4.2.1 świadczy tylko o tym, że to już jest prywatny projekt kilku firm (Apple anyone?) wspierany za darmo przez paru frajerów. Smutny koniec systemu który miał tak duże szanse…
Tfu, w PLD jest oczywiście 4.4.1 połatane Svn. Nie upadliśmy na głowę trwając przy 4.2.1.
@bies: FreeBSD rozwija sie wlasnie dzieki temu, ze patrzy sie nie na zaspokajanie grupki trolli (wliczajac w to "benchmarkerow" Phoroniksa), tylko na realne zyski dla projektu i wygode ludzi nad nim pracujacych. Problemy wynikajace z upgrade'u GCC bylyby potezne (kilka firm nalozylo na pracownikow absolutny zakaz uzywania czegokolwiek na GPLv3 przy tworzeniu swoich produktow), a zyski niespecjalnie istotne (ot, troche lepsza pozycja w benchmarkach Phoroniksa) i w dodatku krotkoterminowe (bo za rok pewnie sie okaze, ze GCC leci do kosza, zastapione przez LLVM), wiec robienie tego nie ma sensu.
Zauwaz przy okazji, ze na tej decyzji praktycznie nikt nie traci – w przeciwienstwie do Linuksa, ktory, jako prywatny projekt kilku firm (IBM, SGI…), konsekwentnie olewa rzeczy, ktore polepszylyby dzialanie systemu na desktopach kosztem potencjalnego spowolnienia o pol procenta dzialania serwerow pod niego sprzedawanych.
No przecież piszę, że prywatny projekt kilku firm. Nie musisz tego potwierdzać (,,kilka firm nalozylo na pracownikow absolutny zakaz uzywania czegokolwiek na GPLv3 przy tworzeniu swoich produktow'').
Ziew 4.2.1 jest parę procent wolniejsze od 4.4.2, ma też więcej błędów i producent już go nie wspiera. Żeby było śmieszniej LLVM (z frontendem gcc — clang nie działa) jest jeszcze parę procent wolniejsze od 4.2.1. Masz rację: nikt nic nie traci (o ile nie używa fribzdi).
Przypomnij mi, konsekwentnie olano ostatnio w Linuksie KMS czy CFS? Oba stricte desktopowe. A może chodzi Ci o ,,tickless kernel'' — też stricte desktopowy, nawet powiedziałbym laptopowy.
No to wymieniaj cwaniaczku, które rzeczy olano w Linuksie?
To powyższe to oczywiście odpowiedź na bredzenie Trasza powyżej.
@bies: We FreeBSD masz wybor – jesli kilka procent robi ci roznice, mozesz przekompilowac caly system uzywajac najnowszego GCC z portow. W druga strone by sie nie dalo – pracownicy rzeczonych firm nie mogliby nawet sciagnac z repo FreeBSD, z powodu ograniczen licencyjnych.
A co do olewania – nazwisko Con Kolivas cos ci mowi? Niestety, na klastrach obliczeniowych jego scheduler slabo wypadal w benchmarkach. Tickless kernel natomiast wszedl dlatego, ze pomagal w wirtualizacji na maszynach IBM-a – mainframe'y troche za bardzo obciazalo tykanie zegarem. Na desktopach nie robi wiekszej roznicy – OSX go nie uzywa, a na bateriach ciagnie dluzej.
We fribzdi… Ależ ja nie używam fribzdi. Fakt jest taki, że (prawdopodobnie) Apple uparło się, że trzeba używać gorszego kompilatora i zmienić na jeszcze gorszy. A fribzdziarze radośnie krzyczą, że to świetna decyzja i nowe gcc (MMS?) nie jest nikomu potrzebne… Sekta, ot co.
A nazwisko CK mówi mi prawdopodobnie więcej niż Tobie. I wiem, że o ile postąpiono z nim nieelegancko to jego praca spowodowała zmiany w schedulerze (CFS) zwiększające responsywność na desktopie. I nadal powoduje — vide ostatnia dyskusja nt. BFS.
Ale ok, wspomniałeś nazwisko CK które, jak rozumiem, ,,coś Ci mówi''. Zagadka, jaka poprawka postulowana przez CK cały czas nie weszła do jądra?
A co do tickless: IBM — owszem. Pierwsza implementacja była na s390. Ale to to weszło do 2.6.21 to praca zupełnie innych autorów (Ingo Molnar i Thomas Gleixner) inspirowana z resztą pracą CK. I skierowana na x86_32 a później x86_64 i ARM. Mainframe'y nie miały z tym żadnego związku (w s390 tickless jest od 2.4.cośtam).
Poza tym watomierze zeznają, że parę watów ucięto, więc znowu pobredzasz…
@bies: Jedna z fajnych rzeczy zwiazanych z LLVM jest to, ze jest duzo lepiej zaprojektowany. Juz teraz kod generowany przez LLVM potrafi byc wydajniejszy niz ten generowany przez GCC w dowolnej wersji, mimo ze sam kompilator jest prostszy wewnetrznie. Jesli dorzucimy do tego przyjaznosc dla programisty (lepsze warningi i ogolnie statyczna analiza kodu), przyjaznosc dla osob chcacych go wspoltworzyc (zadnych lojalek, ktore trzeba podpisywac w przypadku projektow GNU), przyjaznosc dla uzytkownikow koncowych (licencja) oraz wsparcie dla rzeczy w rodzaju Grand Central Dispatch, ktore maja szanse mocno namieszac, jesli chodzi o sposob pisania aplikacji efektywnie wykorzystujacych sprzet, wybor jest prosty. Z tym, ze najpierw trzeba nadrobic "tyly", ktore LLVM nadal ma w stosunku do GCC – czyli glownie dopracowac wsparcie dla C++. Na podstawie obserwacji dotychczasowego rozwoju – ktory jest bardzo dynamiczny, m.in. ze wzgledu na silne wsparcie ze strony Apple – wydaje mi sie, ze zajmie to mniej wiecej rok.
A co do "uparcia sie" – nie chodzi o to, ze Apple sie uparlo. Nie chodzi o to, ze GCC ma dwadziescia lat i wewnetrznie to sterta hackow, podobnie jak cale GNU binutils. Nie chodzi o brak checi developerow GCC do wspolpracy, o lojalki, bez ktorych nie przyjma ani linijki kodu, ani o licencje napisana specjalnie po to, zeby utrudnic zycie tworcom IDE wykorzystujacych GCC, czyli, konkretnie, firmie Apple. Chodzi o to, ze w opinii czesci prawnikow z kilku roznych firm GPLv3 to licencyjne i patentowe pole minowe, i ze pare procent roznicy w jakims amatorskim benchmarku nie jest warte ryzyka dla firmy. A poniewaz w BSD chodzi o to, aby nie utrudniac uzytkownikom zycia durna pseudofilozofia i NIH-em, to decyzje biora pod uwage opinie uzytkownikow – takich jak te firmy.
No to że Apple zrobiło sobie z fribzdi prywatną piaskownicę to już pisałem.
LLVM generujący wydajniejszy kod, gdzie?
O C++ to raczej wiesz o wiele za mało aby w ogóle podnosić ten temat, nie łudź się — może za 3 lata pomijając C++0x i OpenMP.
Libdispatch, łomatko toż nowość. TBB ma już 3 lata. Wiesz co to jest TBB w ogóle? Napisałeś kawałek kodu używający tego. Widziałeś źródła? Zrozumiałeś je? Jeśli na któreś z tych pytań odpowiedziałeś nie — marnujesz mój czas.
A teraz odnieś się do: CK, CFS, tickless i IBM — czyli tematów których próbujesz uniknąć przez zagadanie. I napisz gdzie (z dokładnością do pliku źródłowego) są hacki w gcc i binutils.
Albo napisz po prostu, że się nie znasz i marnujesz mój czas.
@bies: TBB sluzy do czegos zupelnie innego niz GCD. Ogolnie – poczytaj troche na ten temat. Na pozostale (o sytuacjach, gdy kod generowany przez LLVM jest efektywniejszy niz GCC albo o postepach nad clangiem) zreszta tez by ci sie przydalo. ;->
Co mam poczytać? Źródła libdispatch czy TBB? Zonk, oba już czytałem. Oba służą do tego samego (z grubsza, TBB potrafi znacznie więcej): rozrzucenie kawałków kodu (to paskudztwo bloki, funkcje, funktory, lambdy) po dostępnych procesorach/wątkach. W TBB funkcjonalność libdispatch uzyskasz korzystając bezpośrednio z Task Schedulera a nie z abstrakcji wyższego poziomu (algorytmy i kontenery).
Mam poczytać — dawaj linki cwaniaczku. I odpowiadaj na poprzednio zadane pytania specjalisto od wklepywania hasełek w google.
To wszystko prawda, chciałbym jednak żeby kod kompilowany llvm-gcc czy clang był w 90% przypadków wydajniejszy niż ten od gcc44, a na to chyba jeszcze trzeba poczekać.
Np. taki prosty flops.
http://performance.netlib.org/performance/html/fl…
gcc44 > gcc42 > llvm-gcc42 > llvm-clang > gcc34
Trzymam kciuki.
Nie wierzę, że kiedykolwiek tak będzie. Gcc to ruchomy cel. Już jest 4.5 na horyzoncie. Poza tym nad gcc pracują ludzie ze zbyt wielu firm a przede wszystkim Intela i AMD.
gcc45 wypadł minimalnie gorzej niż gcc44, dlatego o nim nie napisałem.
I am impressed, I must say. Seriously hardly ever before do I encounter a weblog that may be each educative and entertaining, and let me inform you, you’ve got hit the nail about the head. Your thought is outstanding; the problem is a thing that not adequate individuals are speaking intelligently about. I’m extremely blissful that I stumbled through this in my search for a single factor referring to this