Kiepska jakość obrazków na Wikipedii?
- Dodano: 20 July 2009
- Wprowadził: maciek
- Komentarze: 47
Popularny amerykański dziennik, New York Times, wyśmiewa jakość fotografii umieszczanych na Wikipedii, sugerując rozwiązanie nie do końca zgodne z jej zasadami.
Wiele haseł na Wikipedii nie jest zilustrowanych fotografiami odpowiedniej jakości. Zdjęcia często w ogóle nie są dobrze dopasowane do tematu, albo po prostu ich brakuje. Czy odpowiednie zdjęcia nie istnieją? Istnieją, i właściciele praw do nich proponują pomoc.
Pomoc ta jest jednak oferowana na warunkach nie do przyjęcia: autorzy owi żądają zastrzeżenia wszelkich praw, dozwalając użycie swoich prac jedynie na określonych stronach, odmawiając ich publikacji na wolnych licencjach. Wolna encyklopedia nie może się na to zgodzić – w przeciwnym wypadku nie byłaby wolną encyklopedią.
Do fotografów, którzy zdecydowali się podarować swoje prace na wolnej licencji należy m.in. Jerry Avenaim. W wywiadzie udzielonym New York Timesowi artysta podkreślił, że chciał pokazać we właściwym świetle gwiazdy, które fotografuje, a także uważa to za interesującą strategię “reklamowania siebie”.
Zwrócił on również uwagę, że przekonanie zawodowych fotografów do udostępnienia swoich prac w ten sposób jest trudne: panuje przekonanie, że jedno darmowe zdjęcie zmniejszy wartość wszystkich pozostałych.
Więcej informacji: http://www.nytimes.com/2009/07/20/arts/2...funny.html
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
47 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Niektórzy autorzy chcą udostępnić swoje prace Wikipedii, ale "nie całemu internetowi" – to by było absolutnie nie fair: czy autorzy artykułów również mieli by zastrzegać co, gdzie i w jaki sposób można kopiować? Wspólne zasady są właśnie po to, aby – za stosownym przypisaniem pracy autorom – można było rzecz w dowolnym celu powielać i wykorzystywać. Stosowanie dla każdego specjalnych zasad spowodowałoby chaos i podważyło sens tej cennej społecznościowej inicjatywy, jaką jest internetowa wolna encyklopedia.
Naturalnie nie byłoby to "nie fair". Pamiętajmy, że zgodnie z polskim prawodawstwem istnieje pojęcie "dozwolonego użytku", dzięki któremu możemy sobie dowolnie wykorzystywać to, co znajdziemy gdziekolwiek (chodzi mi o twórczość typu zdjęcia, filmy, muzyka i do pewnego stopnia multimedia – nie oprogramowanie) ale wyłącznie do użytku domowego (możliwe, że jest tam również wyszczególniony jakiś "cel edukacyjny" czy inne "społecznie sprawiedliwe" brednie).
Czy fakt, że komercyjne wykorzystanie bez zgody autora (autorów) materiałów z drukowanej encyklopedii również może być penalizowane także jest "nie fair"?
Co to są te wspólne zasady? Przypominam, że grafiki na wikipedii już teraz są licencjonowane w różny sposób i niektóre mogą być wykorzystane np. tylko w angielskojęzycznej wersji wikipedii (vide niektóre plakaty czy zdjęcia z filmów).
Ojej – wygląda na to, że pomysł NYT wszedł już w życie!
Kto to wymyślił?
Pewnie jakis goniacy za kasa amerykanski idiota…
Spróbuj się postawić na miejscu człowieka, który fotografując zarabia na chleb. Oczywiście nie możemy przyjąć takich warunków (tj. przyjąć prac na niewolnych licencjach), ale też nie ma powodu by każdego, kto nie chce nam pomóc na naszych warunkach nazywać goniącym za kasą idiotą.
Ponadto odnoszę wrażenie, że społeczeństwo (w tym niestety i wszelkiego rodzaju "kreatywni") nie dorosło jeszcze do Wolnej Kultury, i niestety (obym się mylił) z dużym prawdopodobieństwem nie zmieni się ten stan rzeczy szybko. Nie oznacza to bynajmniej, że należy to społeczeństwo przeklinać, jakie ono durne – warto raczej spojrzeć na to zagadnienie jako obszar do przemyśleń, pracy u podstaw i (opcjonalnie) modlitwy.
@maciek
Dla mnie zaproponowanie Wikipedii takiego "rozwiązania" już jest szczytem głupoty. To tak jakby nie mogli pojąć czym w ogóle jest Wikipedia. Śmiało autorów takich "propozycji" można nazwać idiotami.
nie sądzę, że idiota. Nikt nie zmusza do zamieszczenia swoich prac na stronach wikipedii. Robisz to co chcesz ze swoją pracą. A tego typu epitety świadczą raczej o autorze komentarza niż o ludziach, którzy mają inny świato(inny)pogląd.
ale nie chodzi o to, ze ktos nie chce udostepniac swoich prac – jego prawo, tylko o przekonanie, ze udostepnienie jednej fotografii bedzie mialo negatywny wplyw na odbior wszystkich pozostalych.
tak wiec imho kolega wyzej ma racje – idiota.
zreszta to mi przypomina inny zabobon, mianowicie ze udostepnienie kodu zrodlowego zle wplywa na bezpieczenstwo programu. i ze jak sie za cos nie zaplaci, to znaczy ze to nic niewarte. dokladnie to samo myslenie.
Ja ostatnio byłem się przejechać rowerem do pobliskiej miejscowości w celu zrobienia zdjęcia do Wikipedii
Dobrze, ale można jeszcze skuteczniej: =}
http://pl.wikimedia.org/wiki/Wikiekspedycja
Wyjeżdżam pojutrze na południe Polski, też będę robił zdjęcia
To jest chwalebne, ale czy Twoje zdjęcia spodobają się redaktorom The New York Timesa?
Nie jest to zdjęcie w nie wiadomo jakiej jakości, na lustrzankę mnie nie stać, a co sądzą o tym redaktorzy TNYT mnie nie obchodzi, ciekawe jak wyglądałyby zdjęcia w tej gazecie, gdyby robili tym samym sprzętem co ja
nie sprzet a mozliwosci, trzeba umiec wykorzystac to co sie ma :]
Ważne, że ostre, dobrze naświetlone i skadrowane "na pałę" – takie najlepiej ilustrują temat: jest na wikipedii nawet jakiś poradnik zniechęcający do "wymyślnego" komponowania obrazka
Mnie osobiscie wali co jest w poradniku. Robie fotki dla siebie. Czyli my way or highway.
"Mnie osobiscie wali co jest w poradniku. Robie fotki dla siebie. Czyli my way or highway."
nas tez "wali" (co za jezyk
) jakie fotki robisz :]
mowa tutaj o fotkach dla wikipedi :]
"Chcemy się reklamować na WikiPedii, ale tak, byśmy my z tego mieli darmową reklamę, ale nikt inny nie mógł z tego skorzystać"
Podpowiedź: to tak nie działa. Polecam świetną dyskusję na ten temat na /.:
http://rss.slashdot.org/~r/Slashdot/slashdot/~3/G…
Poza tym, naprawdę by takiego "artysty fotografika" nie zabolało, jakby jedno czy dwa zdjęcia dał Wikipedii na CC-BY-NC-SA. Naprawdę. Ale to by było zbyt proste.
Albo się rozumie, czym jest Wikipedia i o co chodzi z tą całą wolnością, albo się nie rozumie. Jeżeli się nie rozumie, a zabiera głos w tej sprawie – jest się gamoniem.
NYT w tym wypadku, z racji powagi wydawnictwa, spokojnie zasłużył na tytuł Epic Gamoń.
alez prosze bardzo sam zrob, sam napisz art. , nie wymagaj od innych by robili, zacznij od siebie
po pierwsze CC-BY-NC-SA nie może być. NC to nie jest wolna licencja. co do reszty : zgoda.
Masz oczywiście rację, pierdyknąłem się z rozpędu. Właśnie w tym, ze te foty *mogą* być używane komercyjnie jest problem dla gamoni.
Skoro Wikipedia może zamieszczać pliki takie jak http://en.wikipedia.org/wiki/File:Still_1957_D1.j… ten, bez licencji w oparciu o fair use to dlaczego nie może zgodzić się na warunki stawiane przez fotografów?
Hm, po pierwsze nie we wszystkich wersjach językowych wikipedii fair-use jest uznawane.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedia:Petycja_w_…
Po drugie, to nie za bardzo chyba zrozumiałem analogię. Cytując artykuł: "Wolna encyklopedia nie może się na to zgodzić – w przeciwnym wypadku nie byłaby wolną encyklopedią".
"Hm, po pierwsze nie we wszystkich wersjach językowych wikipedii fair-use jest uznawane."
Propozycja jest z USA więc najbardziej dotyczy wersji angielskiej, gdzie jest.
"Po drugie, to nie za bardzo chyba zrozumiałem analogię."
To żadna analogia. Po prostu Wiki zamieszcza zdjęcia, które nie są na odpowiedniej licencji JUŻ, a jednocześnie twierdzi, że nie może. Dlaczego?
Można to tłumaczyć: Obrazek ten jako ilustracja hasła Clyfford Still, tak samo mógłby być jego fair-use częścią, gdybym to hasło przekopiował na swoją stronę (nie, nie mam konkretnego ku temu powodu). Gdy artysta fotograf udostępni zdjęcie "tylko Wikipedii a nie całemu internetowi", hasło do którego załączony jest ten obrazek – wbrew obietnicy Wolnej Encyklopedii, nie mogłoby być skopiowane po za Wikipedię.
Zamieszcza w niektórych wersjach językowych, przy czym wiąże się to z kontrowersjami i różnym interpretowaniem zarówno przepisów prawnych różnych krajów jak i zasad Wikipedii. Natomiast co do powyższej propozycji, to nie ma żadnej kontrowersji – tych materiałów po prostu nie można użyć w Wikipedii na warunkach proponowanych przez ich twórców.
http://en.wikipedia.org/wiki/WP:NFCC#1
czy też
http://en.wikipedia.org/wiki/WP:FAIR#UULP
@cutugno: ale to i tak by działało tylko w ramach angielskiej wikipedii, w polskiej nie można dawać screenshot'ów z gier, czy filmów…
Właśnie, ciekawe dlaczego nie można.
Przecież jest tzw. prawo do cytatu…?
Ech…
A ciekawe w ilu artykułach w NYT znajdują się fotki w rozdziałce rzędu 5MPIX, bo na Wikipedii w wielu miejscach się jednak takie pojawiają i nie jest to raczej mniejszość, a standard… (przynajmniej na pl.wiki)
Dziwię się, że Wikipedia nie zgadza się na publikację zdjęć na innych zasadach. Jako fotograf chętnie dołączyłbym swoje zdjęcia, tak aby każdy mógł z nich korzystać. Oczywiście bezpłatnie.
Natomiast nie odpowiada mi taka licencja aby każdy mógł wykorzystywać zdjęcia poza Wikipedią. Później okaże się, że ktoś tworzy np. książkę gdzie zamieszcza moje zdjęcia, sprzedaje to za pieniądze, zarabia a autor zdjęć nie ma z tego nic.
1. Nikt nie każe Ci udostępniać wszystkich zdjęć.
2. Te które udostępniasz, w takim przypadku będą dobrą reklamą.
Dobrą reklamą kogo? Przecież, nie podajesz tam autorstwa z tego co się orientuję.
Przynajmniej zgodnie z polskim prawem nie ma możliwości zrzeczenia się autorstwa zdjęcia – w związku z tym niepodanie autora jest naruszeniem niemajątkowych praw autorskich i jako takie jest ścigane z oskarżenia prywatnego. Dodatkowo przed sądem cywilnym można domagać się odszkodowania (akurat profesjonaliście uda się wyciągnąć trzykrotność swojej średniej stawki za zdjęcia – amatorowi może być trudniej, bo musiałby przed sądem udowodnić wartość zdjęć).
Jeśli zdjęcie udostępnisz np. na licencji CC-BY-SA, to autorstwo _musi_ być oznaczone.
A dlaczego Ty jako fotograf masz mieć większe prawa niż ''oni'' piszący teksty?
zły tekst można poprawić. złe zdjęcie do końca świata będzie złe.
Nie mówię o tym że ktoś przedrukuje teksty z Wikipedii do książki, tylko o tym, iż ktoś pisze własną książkę a wykorzystuje tylko Wikipedie aby zastąpić komercyjne zdjęcia, za które normalnie musiałby zapłacić.
Nie zrozum mnie źle, nie mam nic przeciwko Wikipedii, sam chciałbym dołożyć tam własne zdjęcia jako ilustrację tak aby inni mogli skorzystać z tego czytając artykuły. Ale to nie oznacza dla mnie jednoznacznie ze muszę się zgadzać na nieograniczoną poublikację nawet bez podania autorstwa.
Zasady są takie, że właśnie to oznacza
I uważam, że zasady są dobre, bo przynajmniej pod tym względem nie uprzywilejowują autorów grafik nad autorami tekstów.
Sęk w tym, że w wiki nie można pisać własnych tekstów, bo:
1. Do wszystkiego trzeba podać źródła (vide http://nonsensopedia.wikia.com/wiki/Idealne_has%C….
2. Nie można przedstawiać wyników własnych badań.
Choć z drugiej strony nie można też tworzyć na podstawie źródeł o niewolnej licencji (nawet po ujęciu własnymi słowami), więc pozostają streszczenia artykułów z gazet i encyklopedii oraz (niestety) blogi.
Ciekaw jestem ilu wikipedystów zarabia jako autorzy prawdziwych (nomen at que omen) encyklopedii – sądzę, że jest ich znacznie mniej, niż zawodowych fotografów.
ja pisze gre w pythonie ktora mam zamiar udostepnic calemu internetowi, oczywiscie wrzuce wzmianke kto ejst autorem, ale niech ma sobie kazdy i kopiuje dowoli, nic nie chce w zamian, pisze to bo lubie
dlaczergo wiec ludzie nie moga zrobic zdjecia jednego czy 2.. i wrzucic? udostepnic ich swiatu?
Ależ właśnie oni chcą zrobić zdjęcie czy dwa, wrzucić i udostępnić je światu, tylko niektórzy nie chcą być zmuszani do wyboru jednej z niewolnych (dla autorów naturalnie) licencji.
Pamiętajmy, że wolność jednego człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego.