Komisja Europejska chce blokowania stron z pornografią dziecięcą
- Dodano: 31 March 2010
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 30
Nie opadł jeszcze kurz po krajowej bitwie o neutralność sieci, a mamy kolejny pomysł na filtrowanie treści, tym razem z Komisji Europejskiej.
Wzrasta liczba stron internetowych poświęconych pornografii dziecięcej – każdego dnia do sieci trafia 200 nowych obrazów zawierających takie treści.
Co w związku z tym zamierza zrobić Komisja Europejska? Oprócz surowszych kar, zwalczania “seksturyzmu” oraz zakazu kontaktu z dziećmi, w rekomendowanych przepisach znalazł się taki kwiatek:
Państwa członkowskie zostaną zobowiązane do zagwarantowania możliwości blokowania dostępu do stron internetowych zawierających pornografię dziecięcą, ponieważ bardzo trudno jest usuwać takie strony u źródeł, zwłaszcza jeżeli są utrzymywane poza UE. Wniosek pozostawi państwom członkowskim decyzję, w jaki dokładnie sposób strony te powinny być blokowane, przy czym w każdym przypadku obowiązywać będą gwarancje prawne.
Sprawę skomentował już Piotr Waglowski w artykule Teraz Komisja Europejska proponuje blokowanie treści z pornografią dziecięcą.
Więcej informacji: http://europa.eu/rapid/pressReleasesActi...anguage=en
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
30 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Czy pornografia dziecięca nie jest zakazana na całym świecie? Jak w takim razie odnieść się do tego, że bardzo trudno usunąć takie strony, jeżeli są trzymane poza terenem UE?
Czy twarde narkotyki nie są zakazane na całym świecie? Jak wobec tego odnieść się, że tak trudno usunąć plantacje koki w Ameryce Południowej, mimo że dokładnie wiemy gdzie się one znajdują? Jest popyt, jest biznes. Proste.
Rozumiem, że od jakiś 10 lat wykazywałeś popyt na Androida?
Jak zwykle michuk jest bardziej obeznany w tym temacie niż ja
BTW. Według wiki CocaCola jest produkowana z koki (nawar) ale kokaina jest po tym usuwana żeby został sam aromat (whyyy?).
Ciekawe czy mafie bylyby takie silne po legalizacji wszelkich narkotykow i oddania ich produkcji w rece firm farmaceutycznych . Bo poki co kwitnie handel dopalaczami
Słuszna uwaga. Jak się skończyła prohibicja w USA, to kumple Ala Caopne poszli na bezrobotne.
zamkną 4chana?
Łagodnie się zaczyna, potem zakażą stron antyeuropejskich, potem o tematyce patriotycznej, narodowościowej, potem w języku polskim, i obudzimy się z ręką w nocniku jak za zaborów
O tak, teoria kolejnego spisku.
W biurokracji tak właśnie zazwyczaj jest, że potem nawet jak będzie idealnie (wg niej) to i tak będzie się starała udowodnić własną przydatność.
To nie "teoria spisku", ale czysta konsekwencja. Skoro blokujemy "treści pedofilskie", to dlaczego nie rasistowskie? Nazistowskie? Komunistyczne? Faszystowskie? Antyrządowe? Krytykujące rząd?
"People vs Larry Flynt" – polecam dość znany monolog Edwarda Nortona na sali sądowej.
Jeśli godzimy się na blokowanie stron "łamiących prawo" to de facto cedujemy na innych prawo decydowania do czego mamy mieć dostęp.
Bo czy ktokolwiek zgodziłby się na np. zakaz przesyłania listów spod określonego adresu/poczty z zagranicy?
Że to absurd, bo można wysyłać z innego adresu/poczty? A pewnie – i jak strona "www.pedofile.com" zostanie zablokowana to pojawi się "www.pedofile.org". I prawo okaże się nieskuteczne.
Co wtedy?
Przyznać się, że prawo nic nie dało? Nie przejdzie – przecież politycy się nie mylą. No to "wraz z postępem socjalizmu walka klasowa się nasila" – zaczną być blokowane klasy/domeny/zawartość – w każdym przypadku oznacza to albo naruszenie prywatności (filtrowanie zawartości), albo blokowanie niewinnych (klasy i domeny) w imię "wyższego dobra".
sorry, ale dlaczego nie mielibyśmy blokować stron faszystwowskich i rasistowskich? alternatywą jest chyba tylko powołanie agencji crackerskiej do usuwania takich stron siłą.
żeby nie było jestem przeciwko cenzurze itd, podpisywałem się na wszystkich protestach. ale też mam świadomość, że ciężko będzie inaczej zwalczać pewne problemy. blokowanie to najbardziej prymitywna i nieskuteczna metoda, ale czy znamy inną?
@eee:
> sorry, ale dlaczego nie mielibyśmy blokować stron
> faszystwowskich i rasistowskich? alternatywą jest chyba tylko > powołanie agencji crackerskiej do usuwania takich stron siłą.
Nie, nie potrzeba do tego agencji, wystarczy że ISP zablokuje na serwerze dostęp do określonych materiałów na wniosek policji/sądu/organu-uprawnionego-do-takich-żądań.
> żeby nie było jestem przeciwko cenzurze itd, podpisywałem się > na wszystkich protestach. ale też mam świadomość, że ciężko
> będzie inaczej zwalczać pewne problemy. blokowanie to
> najbardziej prymitywna i nieskuteczna metoda, ale czy znamy
> inną?
Jak wyżej. Odpowiednie przepisy już są.
@eee: Czym innym jest cenzura represyjna, a czym innym prewencyjna.
Ta pierwsza może być usprawiedliwiana i stosowana (np. strona zostaje zamknięta wyrokiem sądu). I choć także godzi w wolność słowa może stać na straży np. wolności od pomówienia.
Ta druga jest o tyle groźna, że "na wszelki wypadek" blokuje się treść/osoby/wydawnictwa jeszcze zanim zostaną opublikowane. Co więcej – decyzję przenosi z niezawisłego sądu na rzecz "zawisłego" urzędnika.
Różnica jest taka jak między grzywną za oszczerstwo i nakazem przeprosin, a koniecznością uzyskania zgody na publikację. A proponowane przepisy to właśnie cenzura prewencyjna – "na wszelki wypadek" blokuje się stronę/domenę/klasę bo stwierdzono istnienie tam np. treści pedofilskich. A, że nie wszystkie treści są pedofilskie? No cóż – trudno – "wyższe dobro" tego wymaga.
Pytanie za 100 pkt: gdzie masz w tekście, że to nie będzie po decyzji sądu? Z tradycyjnym sądem jest 1 problem – działa za wolno. Trzeba zróżnicować prawo na wewnętrzne, gdzie decyduje sąd i zagraniczne, gdzie decyzję szybko podejmuje osoba zaufana, ale istnieje jasna procedura odwoławcza.
Zgadzam się, że rasizm to nic fajnego. Ale potrafię sobie wyobrazić, jak ujmujemy to w szerszą kategorię 'podżegania do nienawiści'. A stąd tylko krok do hasła 'mowa nienawiści' którym pseudolewica rzuca w każdego kto zbyt głośno wyraża konserwatywne poglądy.
dlatego powinien istnieć przejrzysty proces apelacji. a wycieczki polityczne to sobie daruj, jak ja bym chciał powiedzieć co myślę o europejskiej prawicy to by nie przeszło przez moderację.
@eee: Jeśli miałoby to podlegać procedurom sądowym to byłoby to *powielenie* istniejącego prawa, bo obecnie sądy mogą "zdjąć" stronę. I w dodatku istnieje procedura apelacyjna :>
A teksty u lewicy i prawicy sugeruję porzucić, bo terminy te utraciły zdolność do spożycia około stu lat temu (Rewolucja Francuska, z czasów której pochodzą, była już jakiś czas temu).
Już dawno jesteśmy w nocniku… Ludzie naoglądali się (sprzedanych) reklam i bezmyślnie poszli głosować na tak…
Lol. Tomasz Jefferson powiedział kiedyś, że ludzie poświęcą wolność, jeśli im się wmówi, że to dla bezpieczeństwa ich dzieci.
Precedensowa sprawa w UE – pierwsza furtka to pozamiatania internetu. Niech glinarze ruszą tyłki i połapią pedofili w realu, a nie na google i nk siedzą.
Bo Thomas był mądrym człowiekiem. osobiscie bardziej podobał mi sie jego stosunek do religii. W sumie urzędasy z UE mogłyby sie od niego uczyć.
jaka precedensowa? w europie (poza GB) nie ma precedensow ;/
Kolejny który nie odróżnia potocznego i prawniczego znaczenia słowa 'precedens'.
"każdego dnia do sieci trafia 200 nowych obrazów zawierających takie treści."
Jak oni to policzyli? Jakiś crawler chodzi skanuje obrazki i wykrywa kryminalną zawartość? Hmm całkiem duże wyzwanie programistyczne.
To chyba Churchill zaatakowany w parlamencie zaczął obronę od przytoczenia tony liczb. Spytany przez kolegę z rządu skąd je wziął, bo przygotowanie zajęłoby kilka miesięcy miał odpowiedzieć: "wymyśliłem je – teraz oni spędzą kilka miesięcy aby udowodnić, że się myliłem".
I o to chodzi. "200 obrazów dziennie"… WOW… No "niech rząd coś z tym zrobi", bo "tak przecież nie może być". Równie dobrze mogliby napisać 5000 a nawet 1275612356 – każda liczba jest równie dobra.
A najlepsze jest to, że żeby zadać im kłam musiałbyś te obrazki pobrać, czym złamałbyś prawo
hmm no nie wiem, ale mama mi mówiła jak byłem mały że jest coś takiego jak policja. nie wiem czy też o niej słyszałeś. mówiła też, że jak zobaczę stronę z pornografią dziecięcą to żebym do nich zadzwonił. może inni też tak robią i stąd policjanci wiedzą?
Jak oni to policzyli? W takim razie blokować każdego komu bije licznik przy takich obrazkach.
Prawda jest taka, że możliwości eliminacji patologii są zawsze, tylko z chęciami różnie.
Prosta propagandowka Najpierw wezma sie za pedofilow bo zagraja na emocjach tlumu , oczywiscie pomysl przejdzie .
Kolejnym krokiem bedzie wziecie sie za nazistow/komunistow/rasistow/hooliganow itd bo sa niebezpieczni , przeszkadzaja spoleczenstwu w normalnym zyciu …. To tez przejdzie
A potem cenzura wprowadzana kroczkami zaowocuje pelna inwigilacja albo jeszcze wiekszym uposledzeniem mlodziezy aby burzuazja i rzad mialy wytresowane bydlo niczym z NWS , coz jaki bedzie tego efekt nie trudno sie domyslic , zwlaszcza ze stopniowych zmian zdecydowana wiekszosc ludzi nie widzi
> zwlaszcza ze stopniowych zmian zdecydowana wiekszosc ludzi nie widzi
Zwłaszcza, że odpowiednie zmiany robi się powoli, latami… A tłum i tak nie pamięta co było obiecywane przez polityków miesiąc wczesniej…