- 9 marca 2010
- blinkkin
Kryzys finansowy wewnątrz gry online
- Dodano: 29 sierpnia 2009
- Wprowadził: krzy3
- Komentarze: 27
EBANK, wirtualny bank działający wewnątrz gry EVE online ma kłopoty. Defraudacja środków przez zarząd, niespłacone kredyty, utrata płynności i zamrożone konta.
EVE Online to gra MMORPG, charakteryzująca się m.in. rozbudowaną stroną ekonomiczną. W grze istnieje zatem szereg instytucji finansowych, działających podobnie jak ich odpowiedniki w świecie rzeczywistym. Największym z działających w grze banków jest EBANK, bohater skandalu.
Kłopoty zaczęły się na początku czerwca, kiedy okazało się, że gracz znany jako Ricdic, pełniący funkcję prezesa banku, zdefraudował kwotę około 200 mld ISK (waluta gry). Zagarnięte środki wymienił na rzeczywiste pieniądze (5 tys. USD), które wykorzystał na spłatę długów. Wirtualny naśladowca Bernarda Madoffa dostał bana, za… wymianę ukradzionych środków na rzeczywiste pieniądze — czego akurat regulamin gry zabrania, w przeciwieństwie do malwersacji finansowych. O sprawie poinformowało nawet BBC. Ukazały się też obszerne analizy.
Okazało się jednak, że to nie koniec skandalu. Do banku wprowadzono nowy zarząd. Jego prezes Ray McCormack stwierdził ostatnio, że bank jest w znacznie gorszej kondycji finansowej niż wydawało się wcześniej. Jak się okazało, poprzedni zarząd nie podchodził zbyt rygorystycznie do kwestii rachunkowości. Gdy w końcu podliczono zobowiązania okazało się, że obok 200 mld ISK zagarniętych przez Ricdica, bank pod jego zarządem stracił również 380 mld ISK na niespłaconych kredytach. Dodatkowe obciążenie stanowią należne odsetki od wkładów, w kwocie 466 mld ISK. W efekcie w chwili obecnej deficyt wynosi nieco ponad jeden bilion ISK i, z uwagi na odsetki, rośnie o około 12 mld ISK miesięcznie.
W zaistniałej sytuacji zarząd podjął decyzję o zamrożeniu kont, do czasu odzyskania przez bank płynności finansowej.
Ze sprawozdaniem finansowym banku można zapoznać się tutaj.
Najbardziej interesujące w całej sprawie są paralele między wydarzeniami które zachodzą w grze, a tym co ostatnio obserwujemy ostatnio w świecie rzeczywistym. Ciekawy temat badań socjologicznych, czy też spełnia się wizja scenarzysty filmu Trzynaste piętro?
Więcej informacji: http://www.massively.com/2009/08/26/eve-...d-freezes/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
27 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.










Bardzo ciekawy nius, ale się tak zastanawiam czy ta osoba, która ukradła pieniądze (są w końcu wymienialne na prawdziwą walutę) nie powinna być pociągnięta do odpowiedzialności cywilno-prawnej.
Właśnie o to chodzi, że nie są. Handel ISK odbywa się niezgodnie z regulaminem gry i jeśli zostaje wykryty, konto jest banowane.
Uznanie że własność wirtualna ma realną wartość to byłby bardzo niebezpieczny precedens. Załóżmy, że gracz A gra postacią którą kupił od gracza B za kwotę X. Dochodzi do starcia z graczem C, w skutek którego postać ginie. A zaskarża C o odszkodowanie w wysokości X. W tym momencie gra przestaje być zabawna.
Że nie wspomnę co będzie jak się fiskus zacznie czepiać (gdzieś już się chyba nawet już próbowali).
“Uznanie że własność wirtualna ma realną wartość to byłby bardzo niebezpieczny precedens.”
To oczywiście bzdura, bo własność wirtualna ma realną wartość skoro są ludzie, którzy chcą za takową płacić realne pieniądze.
“postać ginie. A zaskarża C o odszkodowanie w wysokości X.”
Skoro ginięcie postaci jest nieodłączną cechą gry to jaka ma być podstawa takiego zaskarżenia? Oczywiście zaskarżyć każdy może każdego o co tylko chce, ale nie wyobrażam sobie wygrania takiego procesu.
“W tym momencie gra przestaje być zabawna.”
Większość już dawno przestała…
W grach fabularnych majątki postaci graczy w sposób oczywisty mają realną wartość, bowiem zostały wykupione przy pomocy pizzy od Mistrza Podziemi. Oczywiście żaden MP tego nie przyzna, bowiem ci, którym znudziła się gra zażądali by refundacji poniesionych wydatków
“zostały wykupione przy pomocy pizzy od Mistrza Podziemi.”
…albo przy pomocy alpagi od Karola.
Ja zawsze moim graczom przedstawiam mój oficjalny przelicznik z ilości butelek piwa lub paczek chipsów na xp w danym systemie
. Przelicznik jest tak ustawiony, żeby nie dawał żadnej realnej przewagi nad postaciami innych graczy (chyba, że ktoś byłby gotów przynieść skrzynkę piwa), ale zazwyczaj i tak się jakiś chciwy znajdzie, a ja dzięki temu mam co popijać kiedy mi zaschnie w gardle
.
Handel wirtualną walutą i przedmiotami za prawdziwe pieniądze nie jest niczym nowym. Poszukajcie sobie na allegro i ebay. World of warcraft, second life, eve online, warhammer online, tibia, guild wars, metin, lineage, ogame do wyboru do koloru. Już były próby uregulowania w jakiś sposób tego handlu (był nawet pomysł aby powstał specjalny urząd w którym pracownicy grając w gry mmorpg szukaliby takich co handlują w ten sposób) ale nic konkretnego z tego nie wyszło.
omg, że niby państwowy urząd? Już widzę jak by się w TV tłumaczyli, że ich praca za gruba kasę to granie w gierki.
Można wręcz powiedzieć że na szczęście nic z tego nie wyszło. Wyobraź sobie ile pieniędzy pochłaniał by taki urząd; zakładając że w tym urzędzie pracowało by 100 “specjalistów”:
-zestawy komputer (załóżmy że jeden zestaw kosztowałby 2k złotych): 200000zł
-licencje na oprogramowanie (windows, gry, itp): cena ciężka do ustalenia ale z 5k na pewno by wyszło
-abonament 60 dni (posłużę się grą WoW; 60dni= ~80zł): 8000 (jeśli dobrze obliczyłem to w ciągu roku na sam abonament za jedną grę poszłoby 48k zł)
-wypłata dla pracowników (przecież nikt za darmo nie będzie wykonywał tak morderczej pracy)
-pozostałe koszy utrzymania urzędu (prąd, internet, woda itp)
Gdyby to wszystko dokładnie zsumować to wyszłoby że ten urząd pochłania tyle samo (lub więcej) co ZUS. Gra WoW którą się posłużyłem w tym przykładzie nie jest najdroższa bo np. 60 dni w EVE online kosztuje około 120zł.
Ale mozna by ‘prawnie’ zabronic sprzedawania takowych rzeczy, jak ‘gold z gry’ czy tez ‘postacie gry’.
Sam regulamin mow ze ‘rzeczy na serwerze nie sa wlasnoscia twoja tylko danej firmy’, a ze dzieci nie maj co robic, na komunie teraz jest komputer + neostrada, to taki obraz mamy jaki mamy.
teraz na komuniach są kłady i skutery, bo co się będzie rowerem wozić to źle robi na tkankę tłuszczową, komputery to już w przedszkolu mają, bo rodzice wierzą, że im informatyk wyrośnie.
Może nie są niczym nowym ale przy ekonomi działającej w EVE na pewno jest to pewien ewenement, odnoszący się do powiązań świata wirtualnego z rzeczywistym.
Tutaj utopionych zostało pewnie setki graczy i gildii, których wirtualne konta bankowe zostały nagle zamrożone co wpływa na ich grę. To nie wyczyszczenie komuś konta z gratów na Diablo2, czy farmienie złota na WoW-ie. Koleś musiał nieźle kombinować żeby to wykręcić.
no, w takich chinach – skad podobno pochodzi 80% ‘wyhodowanej’ kasy w WoWie – rzad zakazal wymiany wirtualnych pieniedzy na rzeczywista. oczywiscie, kwestia wykrywalnosci i karalnosci za to jest juz inna sprawa :~
A płatne sms’y (7*) to co? Wirtualnym pieniądzem to mogę nazywać zapałki podczas gry w pokera – swoją drogą żetony w kasynach czy w jakichś automatach (np. telefonicznych) to niby co?
Byłbym bardziej ostrożny z ferowaniem takich opinii, ponieważ kryzys finansowy w realu jest nieporównywalnie bardziej złożony .
Zostały użyte inne mechanizmy jak i metody, co za tym idzie trudniej wyśledzić rzeczywistych winowajców, beneficjetów .
A co najważniejsze, nie możemy być pewni w jakim celu ten kryzys został wywołany, co innego w grze tutaj raczej wszystko jest oczywiste .
Niby jaki “kryzys” i dlaczego od razu “wywołany” ? Nieunikniona w rozbudowanej gospodarce korekta cyklu koniunkturalnego na którą nałożyło się nieuniknione pęknięcie kolejnej bańki. A że świat kocha papierowe pieniądze i obietnice bez pokrycia… polecam “Dług Honorowy” Clancy’ego. Powieść mierna, ale opis działania i charakteru współczesnych giełd – znakomity. Zhiperbolizował ten opis Jacek Dukaj w “Czarnych Oceanach”.
Budyń: O wreszcie mogę się z Tobą zgodzić, w tym przypadku w kwestii Twojej oceny kryzysu.
Powieści Clancy’ego nie czytałem.
Takie bańki robi się małe i duże. Opisał to autor tego artykułu
Owszem, początki były naturalne, np. szaleństwo tulipanów w Holandii, ale teraz to inna bajka, bo inteligentni i bogaci ludzie zauważyli jak stworzyć bańkę z pozytkiem dla siebie. W skrócie: Kupujesz, naganiasz klientów, sprzedajesz. Jak masz dostęp do legislacji, decyzji rządu i do emisji pieniądza, to robisz to na skalę globu, np. na ropie. Ludzie o umysłowości dziecka myślą, że to dzieje się samo albo dziać się musi. Na zdrowie! Tylko czemu pouczacie lepiej zorientowanych?
mozliwe, ze zle odczytalem Twoja wypowiedz, ale ostatnie zdanie wydaje mi sie, ze sugeruje spisek “zlych mocy” celowo wywolujacych kryzys (aby nam, biednym malym misiom, zaszkodzic).
Jesli taki wlasnie mial byc przekaz zdania, to mam prosbe. Albo przedstaw dowody, albo przestan siac FUD.
Każdy kto choć odrobinę liznął temat, wie o potężnej spekulacji. Np. pompowanie baniek, to rzadny tam cykl koniunkturalny, ale wyrafinowany atak w warunkach asymetrii informacji, podbudowany spaczoną podaża pieniądza. Wiadomo o przenikaniu się strefy instytucji rządowych z zarządami banków, np. pan Paulson, Goldman. Prezydent USA mianuje szefa FED z podstwionych mu kandydatur, a posiedzenia FED są na zawsze tajne. Demokracja
. Ostatnio naukowcy szwajcarscy ogłosili, że 80% kapitału skoncetrowało się u garstki osób. Wolny rynek
itd. itp. Wejdzi sobie dobry człowieku na pare blogów ekonomicznych, poczytaj. Dość bezczelne jest kwitowanie ostrożnej wypowiedzi xpio jako siania FUDu. Widać ludzie mają już tak mózgi wyprane, że wielkie przekręty biorą za prawa natury. Cykle koniunkturalne…koń by się uśmiał. A z “czarnych oceanów” to ja widziałem zupełnie inne wnioski wyciąnięte…
Nawet Bill Gates, którego “wolni” komputerowcy nie lubią za M$ i anty-GNU pochodzi z jednej z najbogatszych rodzin USA. Na zabawę w biznes dostał milion dolarów, a rodzinka na rządowych posadach zapewniła mu rządowe konrakty.
Tak, to szkodzi nam małym misiom bo ustawia nas de facto w roli statystów na łasce samozwańczej arystorkacji.
Gry MMORPG to fajne miejsce do symulacji. Mieliśmy już epidemię w WoW, która doczekała się opracowań… teraz mamy kryzys finansowy w EVE.
Ciekaw jestem, co będzie w Star Trek Online (gdy wreszcie ruszy).
Jako fan Treka odpowiadam co będzie w Star Trek Online: wielkie nic. To będzie słabe i niegrywalne. Nawet jak zatrudnią przy tym guru-programistów. Dlaczego? Bo całe trekowe uniwersum jest _skrajnie_ nieprzystosowane do RPG, CRPG, ani tym bardziej MMORPG
MMORPG’om brakuje jeszcze odpowiedników banku centralnego. wtedy to kryzys nabrałby rumieńców. wprowadzenie takowych wymagałoby jednak działania ze strony developerów. a ci jakoś nie chcą ingerować w ekonomię swoich gier. ciekawe dlaczego? może dlatego, że banki centralne służą do oszukwiania graczy, pardon, obywateli i po ich wprowadzeniu gracze, czując się oszukiwani, przeszli by na gry bez takowych feature’sów. jakby to było, gdyby zamiast farmingu w WoW można było kreować sobie bez ograniczeń itemy i rozdawać je wybranym graczom? reszta pewnie przestałaby widzieć sens w grze i współzawodnictwie. szkoda tylko, że w realu nie można zrezygnować z państwa, które oszukuje.
Sam bank centralny jest neutralny. Problemem jest sposób wtłaczania pieniądza. A wieć jest tak:
1) Potrzebny jest pieniądz.
2) Pieniądz trzeba przekazać ludziom by się za jego pomocą wymieniali.
UCZICWIE byłoby np. rozdać (wtłoczyć bezposrednio) 70% pieniądza wsrod obywateli, a 30% zostawić na działanie państwa. To żadne rozdawnictwo, bo pieniądz fiducjarny to środek wymiany, a nie wartość sama w sobie np. zloto. Wtedy obywatele akumulują pieniądz, jedni robią biznes inni pracują na etatach. O to przeciez chodzi. By się pozbyć barteru. W takim świecie bank może żyć jedynie z różnicy miedzy odsetkami na kredycie i lokacie. Nie potrzeba też podatków, bo koszty działania państwa pokrywa się z RENTY EMISYJNEJ. Tu 30%.
Tymczasem jest inaczej. Państwo oddaje prawo kreacji pieniądza prywatnym bankom. One wtłaczają pienądz za pomocą kredytu do wybranych przez siebie branż, korporacji…Ostatnio szwajcarscy naukowcy ogłosili, że 80% światowej gospodarki należy do garstki osób. To jest właśnie skutek tej polityki. Drugim skutkiem jest narastajacy dług, bo emisja pieniądza bankowego wiąże się z udzielanie kredytu, tzn. nowy pieniądz jest “tworzony” w momencie uruchomienia kredytu. Jest oczywiście rezerwa częsciowa, ale stanowi ona coś rzędu 10% wartości kredytu.
Ludzie wychowali się w tym systemie i traktują ją jako naturalny, jak np. dawniej za normę traktowano feudalizm. Jednak na dłuższą metę ten system nie utrzyma się. Dług będzie rósł, będzie następowała akumulacja kapitału w rekach “arystokraji” (Bill Gates urodził się w jednej z najbogatszych rodzin USA – ciekawostka) i albo ludzie połapią się w czym rzecz albo sitwa kontrolująca pieniądz uzna, że ma już tyle władzy, że czas przejść do endgame i wprowadzić jawną dyktaturę. Jeśli liczycie, że media albo politycy zajmą się problemem, to proszę zauważyć, że każde medium i polityka można kupić (wypromować lub zniszczyć). Dla bankowej arystokracji nic łatwiejszego. To przecież oni mają rentę emisyjną i oni decydują komu przyznawać duzę kredyty (w kredyty dla kowalskiego nie wnikają).