Mac OS X 10.6 “Snow Leopard” dostępny od 28 sierpnia
- Dodano: 24 August 2009
- Wprowadził: rzymianin
- Komentarze: 82
Apple zapowiedziało premierę swojego najnowszego systemu operacyjnego na najbliższy piątek, czyli 28 sierpnia. Jednak już teraz można go zamawiać w przedsprzedaży.
Update z wcześniejszej wersji Mac OS X 10.5 Leopard będzie kosztował 29 $ (Single User) lub 49 $ (Family Pack).
W Polsce ceny aktualizacji mają kształtować się na poziomie 129 zł (licencja jednostanowiskowa) i 198,99 zł (licencja rodzinna).
Uaktualnienie dla osób które kupiły Maka po 8 czerwca 2009 roku wyniesie 9,95 $.
Każdy kto w lipcu lub sierpniu 2009 dokonał zakupu systemu Mac OS X 10.5 Leopard (Retail – MC094 lub Family Pack – MB022, MB428), otrzyma bezpłatnie upgrade do wersji Mac OS X 10.6 Snow Leopard po ukazaniu się tego produktu w sprzedaży.
Mac Box Set przeznaczony dla użytkowników Mac OS X 10.4 Tiger, składa się z Mac OS X 10.6 Snow Leopard, iLife ‘09 oraz iWork ‘09, będzie kosztował 169 $ (Single User) i 229 $ (Family Pack), a w Polsce 699 zł (licencja jednostanowiskowa) lub 949 zł (licencja rodzinna).
Mac OS X 10.6 Server (Unlimited Client License) ma kosztować 499 $, a w Polsce 1 722.01 zł.
Więcej informacji: http://www.apple.com/pl/macosx/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
82 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Takie ceny systemów (129zł) i uaktualnień (~83zł) można przełknąć a nie jak z cenami za siódemkę:/
Ale gorzej z przełknięciem cen sprzętu od Apple
Przecież są niższe niż pecetów.
MacBook Pro 13" kosztuje 5 tys. zł.
ThinkPad T400s 7 tys. zł.
Sony Vaio Z 10 tys. zł.
T400s to właściwie bardziej taki bardziej profesjonalny MB Air, większa wersja X301. MB 13" nie ma bezpośredniego odpowiednika w Thinkpadach. Chociaż nie wiem co bym wziął gdybym miał wybrać MB 13" albo T400s
Wiesz, ja swojego laptopa kupiłem za 1400 zł
…
@abc – ThinkPad T400s ma wymiery takie jak MacBook Pro 13" i oba są wyposażone w napędy optyczne.
A kto normalny do domu, kupuje komputer za więcej niż 3500 zł…
No chyba że maniacy gier, żeby mieć te 0,000001 fps więcej w Kłejku czy innym szwejku… Czy w co się tam teraz gra…
A jeżeli komp tylko do nauki to człowiek się wyrobi w cenie 2000 zł spokojnie, ba jeszcze nawet trochę kasy zostanie. Do zwykłych, biurowych czynności nie potrzeba dwurdzeniowych procesorów, dysków 500 GB, 4 GB RAMu DDR3, 64-bitów ani jakichś superwydajnych kart graficznych. Wystarczy zwykły Intel 1,5 GHz, HDD 80 GB, 1 GB RAMu, byle jaka grafika zintegrowana.
…i darmowy posilek w stolowce na bezdomnych zamiast domowego obiadu…
…i karton pod mostem zamiast wlasnego m…
…i stare szmaty ze smietnika zamiast nowego garnituru…
to wszystko "wystarczy". ale nie kazdy bedzie sie czul "spelniony" groteskowo obnizajac standard zycia…
Jak można porównywać mieszkanie pod mostem albo w kartonie do posiadania komputera za kwotę poniżej 2000 zł? W jaki sposób komputer o parametrach podanych przeze mnie wpływa na "ograniczenie standardu życia"? W czym niby ma być lepszy wielordzeniowy komputer za kilka tysięcy zł przy pracy ze zwyczajnymi dokumentami od maszyny o podanych przeze mnie parametrach? Że pliki będą ładować się o kilka milisekund szybciej?
Aaaa… hehe olśniło mnie – przecie na tym Viśta Wio nie będzie hulać…
Miałem na myśli, że należy dobierać narzędzie adekwatnie do zadań, które ma wykonywać. Po co przepłacać kiedy nie ma uzasadnionej potrzeby? Żeby pochwalić się znajomym, że mamy sprzęt który kosztował kupę kasy? A komu to zaimponuje… Jedynie pustym wewnętrznie ludziom, dla których jedynym wyznacznikiem wartości drugiego człowieka jest ilość posiadanych przez niego dóbr materialnych.
w takich zyjemy czasach i sie sie one nie zmienia, a kto wie, jako ze konsumpcja jest podstawa naszej gospodarki, moga cie oskarzyc o probe obalemia ustroju sila
sorry, ale roznica w uzytkowaniu (dla end usera) 2 rdzeniowego procka (nie musi byc najnowszy, nawet jakis pentium obcyka) + 2 gramu a 1 jednordzeniowego + 1gr jest olbrzymia, nawet jesli w gre wchodza tylko 'zwykle' programy, bez gier czy obrubki multimediow.
pozdrawiam
szymon
@atavus: olbrzymia? Sorki, ale gadasz frazesy. Dodaj jeszcze ulubiony tekst maniaków cyferek na pudełku- 'responsywność' i wyniki w kompresji 7-zip.
Sorki- mam do czynienia na codzień w pracy z Sempronem 1.7/512/XP i 2 rdzeniowym 1G- różnica jest ZAUWAŻALNA ale nie użyłbym słowa OLBRZYMIA- więc wybacz, powielasz durnowate teksty.
@jurgen – większość kupujących woli notebooka działającego na baterii 7 godzin zamiast 2.
Adam a wiekszosc tych notebookow cale zycie spedzi na kablu zasilania poza malymi przerwami.
To ciekawe, a gdzie sa Ci ktorzy niedawno narzekali, ze flash moze zmulic nawet dwurdzeniowy procesor?
Wiecie, za 2 tysiące można zbudować przyzwoity komputer do grania jeśli zastosujemy nie( )najdroższe części – Phenoma X3 zamiast i7 (między 3 a 4 rdzeniami raczej różnicy się nie zauważy, tak naprawdę to między 2 a 4 też
), DDR2 zamiast DDR3, niezbyt drogą płytę główną (a takie właśnie są pod AMD), kartę graficzną ze średnio-wysokiej półki (a ceny kart już nie są tak przytłaczające), do tego resztę części przełożyć ze starego komputera i sprzęt do grania (średnie detale w 1680×1050 albo fullHD nie powinny być dla takiej konfiguracji problemem) jak znalazł.
Tylko kto by chciał takiego składaka.
Prawda… cena to zapora nie do przejścia. Po co przepłacać kiedy można kupić w tej samej cenie laptop o znacznie lepszej konfiguracji sprzętowej. Że o PC już nie wspomnę…
Maci to albo dla burżuazji albo dla gadżeciarzy…
No i trochę strach kupować jak się człowiek naczyta i nasłucha od innych o dziurach MacOS – niby Unix, komercyjny, pochodzący od FreeBSD a bardziej dziurawy niż Windows. Na jakimśtam konkursie hakerskim padł jako pierwszy, dzięki dziurze w przeglądarce Safari. Takich wałków to nawet w Microshicie nie ma…
Mam pytanie do użytkowników Maca. Czy da się na Maku stworzyć konto ograniczone takie żeby dało się pracować? Czy aplikacje użytkowe w przeciwieństwie do windowsowych są dobrze pisane – tzn. czy nie wymagają praw roota? Bo dzięki temu, że Amerykanie to idioci da się nawet Uniksa rozwalić…
osx to normalny, wielouzytkownikowy system majacy wszystkie cechy typowego uniksoida. domyslnie zachowanie przypomina *ubuntu – konto 'root' jest domyslnie zablokowane. pracuje sie na koncie uzytkownika z uid roznym od 0, uzytkownik moze uruchamiac procesy z prawami administratora za pomoca graficznej nakladki na sudo. mozna stworzyc uzytkownika bez prawa korzystania z sudo (bez przynaleznosci do grupy 'admin'). prawa uzytkownika mozna dodatkowo ograniczac limitami, quotami, mozliwoscia wykonywania tylko okreslonych procesow, itp. itd. wszystkie klikane aplikacje dzialaja bez praw administratora.
i nie jest prawda ze jest "dziurawy", albo ze jest bardziej dziurawy, niz konkurencyjne systemy. nie posiada jedynie mechanizmow w typie grsecurity utrudniajacych exploitowanie potencjalnych dziur. prawda natomiast jest, ze latwiej wykorzystac znaleziona dziure…
cena systemu jest częściowo wliczona w sprzęt
129 jest za aktualizację. jedna nowa licencja kosztuje 699. czytaj newsy…
ajj racja
Niby gdzie ty to widzisz?
Oboje źle doczytaliście. 700 zł to jest cena za pakiet z iWork i iLife. Cena samego boxowego OSXa nie jest podana, ale obstawiam że jest to coś pomiędzy 130zł a 700zł…
A nie, źle piszę – wygląda że NIE MA normalnej boxowej wersji, tylko jest albo upgrade, albo pełny pakiet… bez sensu
Mac OS X działa tylko na komputerach Mac (przynajmniej oficjalnie).
Z każdym komputerem dostajesz system operacyjny (i pare innych rzeczy
).
Czyli jak kupujesz nowy system to to ZAWSZE jest upgrade.
Logiczne?
Pozdrawiam
@e(r) Nie jeśli ktoś kupił komputer z Tigerem i nie aktualizował go, aż do teraz. W takim wypadku musi kupić boxa, bo nie ma aktualizacji z Tigera na Snow Leoparda.
Box kosztuje 129 zł lub 199 zł za 5 licencji.
Są aktualizacje z Tigera do Leoparda i z Leoparda do Snow Leoparda, więc jakby się uprzeć 129 zł + 129 zł = 258 zł.
No właśnie. To cena licencji, a nie cena systemu. Licencja na Windows dozwala używanie systemu operacyjnego na dowolnym komputerze, więc jest warta więcej niż licencja na Mac OS pozwalająca używać systemu tylko na komputerze Apple
Ponadto Windows 7 sprawnie działa na 5 letnim PC. Snow Leopard W OGÓLE nie działa na 5 letnim Macu. a 5 letni PC ma w dalszym ciągu dość mocy obliczeniowej do większości zadań, wyjąwszy gry
@maciek: kłamiesz. Wszystko zależy od tego, jakiego Windowsa kupiłeś. Jak kupiłeś OEM razem z wiatraczkiem, to możesz używać tylko na kompie z tym wiatraczkiem.
Co do Snow Leoparda — cóż, nie jest on adresowany do użytkowników z 5-letnimi sprzętami. Widać Apple uznało, że jakoś się bez tych paru groszy obejdzie.
Twój błąd polega na tym, że uważasz, że firmie s/w powinno z jakiegoś psychopowodu zależeć na ludziach skąpiących pieniędzy na swoje środowsko pracy. Otóż niektórym firmom nie zależy. Masz starego złoma, to sobie używaj Linuksa. Nobody cares.
Producenci pralek, lodówek, telewizorów, wież stereo, telefonów stacjonarnych ani innego sprzętu domowego nie zakładają, że klient będzie wymieniał ich wyrób na nowszy model co 4 lata lub szybciej. Robią tak niektórzy producenci komputerów.
Producenci faxów, kserokopiarek, central telefonicznych, dziurkaczy do papieru i segregatorów ani innego sprzętu biurowego nie zakładają, że klient będzie wymieniał ich wyrób na nowszy model co 4 lata lub szybciej. Robią tak niektórzy producenci komputerów.
Ja wierzę, że ten złoty okres wciskania co 2 lata prawie tego samego (bo wykładniczy wzrost faktycznej mocy obliczeniowej nie przekłada się na nawet liniowy wzrost wydajności pracy) przez dostawców PC minie.
Przy czym – podnosząc dawny temat – nie sugeruję bynajmniej, że postęp nie następuje, bądź nie jest pożytkowalny. Jest, ale w głównie zastosowaniach graficznych, naukowych i inżynierskich… stanowiących ułamek rynku PC.
@maciek: przecież nikt Ci nic nie wciska. Nie musisz kupować nowego systemu. Stary system nie ma bomby zegarowej, która by spowodowała, że przestanie działać po wypuszczeniu przez producenta nowego.
A czym jest odmowa dostępu do aktualnych aplikacji, do których działania na starym sprzęcie nie ma technicznych przeciwwskazań?
@Maciek – spróbuj zainstalować Windowsa 7 64 bit na pececie z Core Duo
Windows 7 64 bit działa na czymś jeszcze starszym: Opteronie pierwszej generacji. A ponadto: Microsoft dalej udostępnia wersję 32 bit.
@maciek: przeciwwskazania są jak najbardziej techniczne: stary sprzęt nie spełnia tego, co określono jako minimalne wymagania dla danego softu.
Kiedy w końcu skumasz, że im więcej wersji sprzętu wspieranych przez system operacyjny, tym większy koszt dla producenta softu? To wszystko trzeba przecież wytestować, zadbać o odpowiednie fallbacki w przypadku korzystania z jakichś możliwości nowego sprzętu, których w starym nie było itd, a to kosztuje, i to dużo.
@Maciek – pokaż mi notebooka z Opteronem
Chyba nie doczytałeś. To co podałeś to tylko aktualizację. Cena samego systemu to 700 zł na jedno stanowisko.
29$ = 129 zł z vat… wychodzi mi że dolara mamy widocznie po 3,65zł teraz
Dystrybutor doliczył sobie marżę .
A jakiś laptop o w miarę rozsądnych na dzisiaj parametrach, dajmy na to czysto przykładowo C2D 2,4 GHz, 2GB RAM, GF9400 i HDD 160GB, który kupię dzisiaj poniżej 3000 PLN ma swój odpowiednik w Macach?
Jest taki i nazywa się MacBook.
To jeśli pytałbym o laptopa za ok. 4000 PLN za konfigurację C2D 2.1GHz, 1GB, Intel GMA X3100, HDD 120GB. Wczytaj się najpierw w pytanie zanim zaczniesz pisać nie na temat
4000 zł to on kosztuje w salonie firmowym, a w Media Markcie już 3000 zł.
ale dalej odbiega parametrami.
Ale i tak jest wydajniejszy bo ma Mac OSa.
"Ale i tak jest wydajniejszy bo ma Mac OSa."
- ale bzdura
Nawet od Linuksa jest wydajniejszy.
Ubuntu 9.04 vs. Mac OS X 10.5.6 Benchmarks
to żaadne nawet.
@Adam
"Ubuntu was running on this system via Apple's BootCamp."
Nie jestem pewien, czy wyniki byłyby takie same, jakby Ubuntu zostało uruchomione na PC.
Przecież wyjdzie na to samo, bo BootCamp ttworzy osobną partycję i umożliwia wybór systemu przy uruchamianiu komputera.
Adam: Zależy, w czym wydajniejszy. Po teście widać, że sterowniki do grafiki najlepsze w Linuksie nie są (wyniki w grach), ale za to z takimi zadaniami, jak konwersja plików czy kompilacja Linux jest lepszy.
@MakG: BootCamp uruchamia system natywnie, tak, że działa on z pełną prędkością.
@MaxOS H
Wiesz – ja swojego macbooka kupilem za 800 zl c2d, 4gb ramu, bateria 70 cykli – tylko trzeba pilnowac allegro
a jesli chodzi o sprzet – mam macbooka bo bez problemow synchronizuje go z imaciem w pracy, oraz maciem pro u siebie w domu. czasem nawet dwie karty graficzne, 8 rdzeni, raid 5 z 3 dyskow po 1tb i 16 gb ramu nie wystarcza do wszystkich zadan. moj juz ma problemy z obrobka muzyki symfonicznej zgrywanej na trackach (do 600 sciezek trzeba zgrac i zsynchronizowac) wiec aby wygodnie pracowac trzeba miec mocny sprzet, aby oddawac dobrej jakosci pliki akceptowane przez wytwornie – trzeba oddawac pliki w projektach logic do masteringu itp itd. czasem twoja praca wymaga korzystania z maca i wcale nie jest sie burzujem…
Tarabaz – to oddawanie sesji Logica do masteringu to jakiś "standard" czy tylko czasami się tego wymaga?
Laptopy PC o tej samej konfiguracji też mają różne ceny, nie zastanawiałeś się nad tym?
…a instalujacych czekaja "niespodzianki" p.t. brak 80% ikon po zainstalowaniu (pojawiaja sie dopiero po pierwszym reboocie), niedzialajce xmarks, losowe pady vlc, skype obciazajacy jeden rdzien w 100%…
Ale to już wina producentów tych programów, a nie Apple.
chocby to byla wina smerfow, albo i gargamela, to nie zmienia prostego faktu, ze uzytkownicy, ktorzy kupia 10.6 za kilka dni, beda mieli problemy z podstawowym oprogramowaniem…
Tak samo jak użytkownicy Picasy czy Chrome na Linuksie.
O co chodzi z tym Chrome i Picasą bo chyba coś przeoczyłem?
Spróbuj poużywać przez kilka dni to się przekonasz jaką mają stabilność.
Używam parę miesięcy. Stabilność bez zarzutu.
Zresztą co to za argument: na Linuksie też jest be? "U was biją murzynów!"
A pamiętacie ile było problemów z Vistą mimo szumnych znaczków "Vista Ready" na komputerach?
To jest stabilne Chrome na linuksa? chyba duzo przespalem, a picasa dziala mi normalnie, jeszcze sie nie wywalila w kazdym badz razie
Ale to dziwne jak niektore z aplikacji napisanych pod Leoparda moga nie dzialac poprawnie na Snow.
No, a Windows [XP|Vista|7] to odpalał każdą popularną aplikację bez zmian w tejże.
Pogooglaj sobie o problemach z 64 bitowymi Windowsami.
pouzywaj troche windows 7 – nie moglem przeszlo polowy gier uruchomic a ten tryb kompatybilnosci z windows xp jest palcem na wodzie pisany – moze i pojdzie ci na nim MSOfficeXP, ale juz z baldurem i fallout 1 gorzej…
Uzywalem z 2 miesiace i jest szybciej niz w viscie ale maaaaasa bugow (np pasek zadan na dole – ten niby dock) nie wiem czemu ikonka firefoxa dziala jako ikonka, minimalizator czy jak to sie tam nazywa i jest ok, natomiast ikonki innych programow jak chociazby safari nie (niekompatybilne z funkcja czy co?) w efekcie wyglada to tak ze klikniesz na safari a uruchomi ci sie w nowej instancji ikonki po prawej stronie 0_o
XP Mode bylo kierowane na rynek biznesowy, a nie do gier, chyba Ci sie profesje pomylily
Moim zdaniem przesiadka na W7 dla gracza to glupota, wiadomo ze starsze gry nie beda chodzily, wiec po co to robic.
dx11? Swoją drogą ma wyjść na starsze windowsy, czy chcą znowu przyciągnąć graczy fajerwerkami dostępnymi w jednej grze (dirt2)
@Marcin Wilk
Wiem. Ale zeby sie nakombinowac przeszlo 6 godzin zeby odpalic Obliviona, ktory jest stosunkowo mloda gra to juz przesada… Tak samo kombinacje zeby odpalic Mirrors Edge.
To ja chyba jednak zostane przy Linuksie i OSX jako systemie, a do gier zakupie PS3, bo nie mam juz cierpliwosci…
Już nie ściemniaj człowieku. Mirrors edge działa bez najmneijszego problemu pod W7. Nie wiem jak z Oblivionem ale od Mirrors edge precz!
W Panelu sterowania jest funkcja uruchamiania starszych programów, nie potrzeba żadnego xpmode, które nie działa jeśli chodzi o gry (brak sterownikow do karty graficznej w tym xp).
Potwierdzam, Mirrors Edge nie działa.
Jak tak dalej pójdzie, to ludzie zaczną używać wine na Windowsie.
W ttym temacie ważna sprawa to java6:
http://java.dzone.com/news/32-bit-java-6-mac-os-x…
Oczywiscia Apple nie swieci przykladem jezeli chodzi o Jave, ale moge winic ich tylko za stara Jave w domyslnej instalacji.
To robota Suna, zeby przygotowac najnowsza wersje dla OSX do sciagniecia z ich strony.
No cóż… poważne platformy (Windows, Linux, Solaris) są 64 bitowe od dawna… Mac OS to taka pokraczna hybryda.
"To robota Suna, zeby przygotowac najnowsza wersje dla OSX do sciagniecia z ich strony."
Raczej nie. Apple niestety chce sam wydawać Javę i dlatego są tak duże zapóźnienia w stosunku do innych systemów operacyjnych.
Przecież jest już Preview 64 bitowej Javy na Mac OSa.
@mby7930
Apple moze sobie chciec, wiec i sobie wydaje.
Pytanie, dlaczego Sun nie wyda "swojej" wersji? Ma jakas tajna umowe z Apple? Mamy OpenJDK i inne cuda na Linuxa i BSD, mimo to Sun wydaje tez wlasnosciowa wersje na te systemy, ale nie na OSX.
Skoro ta pokraczna hybryda jest wybierana przez developerow tych powaznych platform, to czyz 'swiezutka' sunowska java nie jest w interesie Suna? Oczywiscie Apple tez powinno zalezec (z punktu widzenia konsumenta) na dostarczeniu swiezego softu, jednak w ich przypadku nic mnie nie zdziwi.
Skoro nowa Java będzie na dniach to nie ma problemu.