Kategorie:
blender

Microsoft chce wykiwać Linuksa

Przedstawiciel Microsoftu skontaktował się z osobami odpowiedzialnymi za Blendera prosząc o informacje, dzięki którym program ten mógłby działać lepiej na Windowsie. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że Microsoft wyznaczył osobę do pracy z projektami Open Source. W związku z tym przewiduję, że w najbliższej przyszłości skontaktuje się ona również z przedstawicielami innych projektów WiOO.

Autorką artykułu jest Pamela Jones z Groklaw.org

A oto fragment wspomnianego e-maila:

Jeśli chodzi o Blendera, to czy posiadacie informacje zwrotne od społeczności/użytkowników dotyczące formatów plików? Ostatnimi czasy Microsoft zwraca się coraz bardziej ku otwartym formatom plików. Doskonałym przykładem kierunku, w którym zmierzamy jest standard ISO — Office Open XML. Dobre wrażenie jakie odniesie użytkownik Blendera pracujący na Windowsie przyniesie korzyści zarówno dla waszego projektu i jego społeczności, jak również dla Microsoftu. Staramy się ustalić, jakie formaty plików — tych całkowicie zamkniętych i tych częściowo otwartych — nie pozwalają na pełne zoptymalizowanie pracy z Blenderem.

OOXML jako przykład otwartości? Żarty sobie stroją, czy co?

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że wspomniany e-mail jest przykładem otwartości ze strony Microsoftu. Myślę jednak, że to dobra okazja, żeby zastanowić się nad strategią, jaką Microsoft stosuje przeciwko Linuksowi i WiOO. Wydaje się, że mamy do czynienia z doskonałym przykładem tego, co Steve Ballmer ujął, jako “przechytrzenie Linuksa” przy wykorzystaniu idei “otwartości”.

A oto i strategia, o której Ballmer ostatnio wspomniał:

Bardzo chciałbym zobaczyć te wszystkie innowacje związane z Open Source działające pod kontrolą Windowsa. Zrobiliśmy naprawdę wiele aby zachęcić do współpracy programistów rozwijających PHP oraz inne komponenty Open Source. Bardzo chciałbym zobaczyć, jak wszystkie one działają z powodzeniem pod kontrolą Windowsa.

Nasza walka nie jest walką jednego modelu biznesowego z drugim modelem biznesowym. Nasza walka, to walka produktów — Windowsa z Linuksem, MS Office z OpenOffice.

Już wiadomo o co chodzi? Oni postrzegają wszystko jako walkę. “Innowacje związane z Open Source działające pod kontrolą Windowsa” znaczy dla Ballmera tyle co: te innowacje będą działały na Windowsie tak dobrze, że nikt już nie będzie potrzebował GNU/Linuksa. To właśnie jest ich sposób myślenia, który bierze źródło w tym, że nie widzą oni żadnej potrzeby uwolnienia swojego kodu. Jeśli ty widzisz taką potrzebę, bądź ostrożny. Historia OOXML jest doskonałym przykładem tego, jak Microsoft zmierza do wygranej. OOXML jest “standardem”, który tylko Microsoft jest w stanie w pełni wykorzystywać. Jak dla mnie to z całą pewnością nie jest otwartość. Można by pomóc chłopakom z OpenOffice.org przekazując im informacje dotyczące tego, jak poprawnie wyświetlać dokumenty Windows Office 2007. Skoro celem jest otwartość, to — szanowny Microsofcie — czyż nie jest to doskonała propozycja? Tak wiem. Żartowałam. W zamian, Microsoft chciałby, żeby deweloperzy Open Source przeszli na Microsoftowe podwórko i stracili tym samym swoją siłę jako konkurencja. Microsoft chciałby, aby aplikacje Open Source działały lepiej na Windowsie. Tym samym otrzymałby narzędzie do walki z GNU/Linuksem i WiOO. Chciałbyś im pomóc?

Zdaję sobie oczywiście sprawę, że całe zagadnienie jest skomplikowane. Faktem jest jednak, że nie możemy mówić o otwartości i międzyplatformowości do czasu, kiedy aplikacje Microsoftowe nie będą mogły być równie łatwo uruchamiane na Linuksie, jak teraz można uruchamiać programy WiOO na Windowsie. Możemy za to mówić o wyraźnej przewadze Microsoftu. Już wyobrażam sobie, jak mówią “Ha ha, No i udało się nam was przechytrzyć”. Idea otwartości w wydaniu Microsoftu (czyli: na Windowsie chodzi wszystko) jest po prostu świetna — oni mogą uruchamiać swoje i twoje programy ale tobie już tego nie wolno. Twoje programy chodzą u ciebie świetnie, ale ich są jakby pokraczne i działają mocno niedoskonale. Prowadzi to osoby niedoinformowane do wniosku, że Microsoft jest “lepszy”.

Mamy tu więc do czynienia nie tylko z zagadnieniami technicznymi. Proponuję abyśmy spróbowali spojrzeć na problem całościowo tak, jak robi to Microsoft. Już w 2002 Ballmer stwierdził, że Microsoft przechytrzy Linuksa dzięki zwiększaniu swojej ‘otwartości’.

Jeśli Microsoft chce współdziałania (wieloplatformowości) wystarczy, że zacznie troszczyć się o prawdziwe standardy, takie które nie dopuszczają własnościowych rozszerzeń, tak jak robi to OOXML. Microsoft powinien też otworzyć swoje API, tak aby wszyscy mieli jeden punkt wyjścia. Celem Microsoftu nie jest prawdziwa wieloplatformowość. Chodzi raczej o to, żeby Microsoft miał wszystko, włącznie z tym, że aplikacje linuksowe działają na Windowsie lepiej, niż gdziekolwiek indziej. To właśnie interoperacyjność spod znaku Microsoft.

Z dużym prawdopodobieństwem użyją oni takich pomysłów docierania do projektów (WiOO) w swojej obronie przed Komisją Europejska, więc jeśli nie chcesz zostać wykorzystany lepiej dobrze przemyśl swoją odpowiedź. Jeśli będziemy uważni i czujni, to co Microsoft określa jako “przechytrzenie Linuksa” nie będzie możliwe. Zgodnie z moim doświadczeniem, większość prawdziwych mózgowców jest po tej, a nie po tamtej, stronie. Problemem jest jednak to, że po tej stronie nie mamy centralnego planowania, które umożliwiłoby jednorodną reakcję na ich strategie. Jeśli dokładnie nie przemyślimy poruszanych tu zagadnień, mogą oni odnieść zwycięstwo nad Linuksem i WiOO. Blender udostępniany jest na licencji GPL. Tak samo jednak udostępniany jest Linux, a sami widzieliśmy jak Novell dał się zapędzić w “kozi róg”. To naturalne, że chcemy aby nasze programy działały lepiej na każdym systemie operacyjnym. Jeśli jednak w rezultacie WiOO jaki znamy przestanie istnieć, to czy gra warta jest świeczki?

Reakcje na propozycję z Redmond znajdziesz łatwo na liście mailingowej Blendera. Oto pierwszy z komentarzy::

Tę sprawę omijałbym bardzo szerokim łukiem. MS XML jest przykładem na to, że oni wcale nie chcą iść w tym kierunku. Gdyby tak było, wsparli by ODF, zamiast korzystać z brudnych trików aby przepchnąć swój kiepsko wspierany nieotwarty standard. Zdarzały się już również historie, gdzie jedna grupa wspierająca Open Source zwracała się przeciw drugiej.

Blender znajduje się teraz w sytuacji, w której nie jest zależny od żadnego formatu specyficznego dla MS. Myślę więc, że powinniśmy zachować szczególną ostrożność i w tych kwestiach pozostać przy pełnej neutralności.

I kolejny:

Nie widzę wyraźnego powodu, dla którego jakąś szczególną uwagę należałoby poświęcić własnościowym formatom plików Microsoftu. Jeśli nadal będą unikali prawdziwie otwartych standardów, a ich własne formaty plików nie będą gwarantowały optymalnego użytkowania dla użytkowników Windowsa, to z pewnością nie jest to problem społeczności open source.

Nie widzę, aby Microsoft w jakikolwiek sposób ułatwiał korzystanie ze swoich formatów, “tych całkiem zamkniętych i tych częściowo otwartych”, użytkownikom Maca, Suna, Linuksa etc. Każda wieloplatformowa aplikacja oferująca wsparcie dla Windowsowych formatów plików musi w końcu znaleźć się w sytuacji, w której jej społeczność straci spójność. Nawet jeśli ta aplikacja nie jest zależna od platformy, to część danych, z której ona korzysta, taka się stanie.

Czy chcemy pomóc Microsoftowi w zafiksowaniu jeszcze większej liczby użytkowników na ich platformie, czy też raczej chcemy zachęcić Microsoft do rzeczywistego przejmowania się standardami?

Artykuł pochodzi z serwisu Groklaw i jest autorstwa właścicielki, Pameli Jones. Został przetłumaczony i opublikowany za jej zgodą. Oryginalny tekst: Microsoft emails Blender, wraz z ogromną liczbą komentarzy, można przecztać w podlinkowanym serwisie.

Podziel się tym niusem:

  • del.icio.us
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Identi.ca
  • Twitter
  • Śledzik
  • Blip
  • Flaker
  • Kciuk.pl

«
»

Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!


Komentarze (RSS)

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

123 komentarzy

zwiń wątek optimizationkit  16 maja 2008 o godz. 23:35 #
Gravatar

“Już wiadomo o co chodzi? Oni postrzegają wszystko jako walkę. “Innowacje związane z Open Source działające pod kontrolą Windowsa” znaczy dla Ballmera tyle co: te innowacje będą działały na Windowsie tak dobrze, że nikt już nie będzie potrzebował GNU/Linuksa.”

Hej, ale to nie Microsoft wymyślił portowanie “linuksowych” programów na Windows.

Kiedyś w różnych portalach były artykuły poświęcone sensowi portowania programów na Windows i ludzie zawsze opowiadali się po jednej z dwóch stron:
- tych co uważali, że warto portować na Windows, bo użytkownicy przyzwyczają się do programów, wtedy łatwiej będzie im przejść na Linuksa
- tych co widzieli w tym zagrożenie

Czy można mieć pretensje do Microsoftu, że chce wykorzystać i obrócić na niekorzyść “przeciwnika” taktykę, która była wymierzona w dominację tej firmy?

zwiń wątek michuk  16 maja 2008 o godz. 23:45 #
Gravatar

IMHO można mieć pretensje tylko o jedno — hipokryzję. Mówienie, że “teraz wspieramy otwarte rozwiązania więc chodźcie do nas” (czytaj: własne rozwiązania, jedynie ze smyczą nieco popuszczoną), bez dawania niczego w zamian (np. pomoc we wdrażaniu swoich rozwiązań w innych produktach) nie da się odczytać inaczej jak gry, mającej na celu pokazanie “dobrego oblicza” firmy. A w środku nic się nie zmienia, dalej chodzi o dominację nad światem :)
Myślę, że mało kto da się nabrać, ale artykuł moim zdaniem ważny, żeby przypomnieć nieco faktów i nie dać się zachłysnąć “nową polityką otwartości MS”.
Chętnie pochwalę firmę z Redmond jak zrobi coś pozytywnego dla środowiska WiOO. Na razie nic takiego się nie wydarzyło.

zwiń wątek optimizationkit  16 maja 2008 o godz. 23:55 #
Gravatar

“IMHO można mieć pretensje tylko o jedno — hipokryzję”

Zgadza się.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek Jakub Klawiter  17 maja 2008 o godz. 11:46 #
Gravatar

Halo! Microsoft to firma której celem jest zarabianie pieniędzy! Hej, oni są w tym na prawdę dobrzy!!!
Mówi się, że windows jest kiepski, że to się wiesza, a tamto się sypie, ale trzeba pamiętać, że oni to sprzedają wcale nie tanio, a ludzie czasem stoją w kolejkach aby kupić!
Możemy się denerwować, jak tylnymi drzwiami i po pochylni wysmarowanej … no wysmarowanej wjeżdżają z OXML.
Możemy się śmiać, jak po n latach prac (lub nic nie robienia) wypuszczają nowy produkt który nie wiele różni się od poprzednika.
Możemy zwracać uwagę na zagrożenia łażące po sieci i psujące systemy z windami.

ALE IMO nie powinniśmy uczyć ich jak robić kasę, bo to potrafią na pewno. Nie widzę nic zdrożnego w strategii pozyskania otwartego softu na swoją platformę.
Czy dałoby to więcej dobrego czy złego światu FLOSS to inna sprawa, ale wcale się nie dziwię, że próbują.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
zwiń wątek Rsh  17 maja 2008 o godz. 1:41 #
Gravatar

> Hej, ale to nie Microsoft wymyślił portowanie “linuksowych” programów na
> Windows.
Dobrze, że “linuksowych” w cudzysłowiu. Ten artykuł pomija znaczną część środowiska developerskiego, którego średnio interesuje “walka”, a skupiają się raczej na tworzeniu dobrego oprogramowania. Autor artykułu sam wkręca się w walkę Microsoftu …

zwiń wątek jellonek  17 maja 2008 o godz. 12:11 #
Gravatar

w dodatku autor artykulu wspomina o OOXML, widac nie znajac aktualnie tematu.
standardem rozwijanym przez niezalezna (w sumie ciezkie do sprawdzenia) organizacje jest OXML, ktory nie jest zaimplementowany w produktach ms. co wiecej – format ten jest mocno poprawiony wzgledem wersji ms, a i udokumentowany jest znacznie prosciej (z p. widzenia programisty majacego go zaimplementowac) niz np. ODF.
.
ogolnie artykul jest dosc tendencyjny…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek hering  16 maja 2008 o godz. 23:40 #
Gravatar

NIE dla podstępów mikromiękkiego!!!

 
zwiń wątek Pingwin  17 maja 2008 o godz. 0:14 #
Gravatar

“heeeeeeejj my nie damy nigdy się…. heeeeeeeejjj nie złapiecie nas za łeb…”

zwiń wątek Szwagier  17 maja 2008 o godz. 14:46 #
Gravatar

Heeeej nie zniszczynie marzeń nie! chcemy żyć jak nam się chce!

Hey naprzód marsz Proletaryat! :)

 
 
zwiń wątek Thar  17 maja 2008 o godz. 0:20 #
Gravatar

Odpuściłem sobie czytanie tego artykułu gdzieś w 1/3… Większych bzdur naprawdę dawno tu nie było. W artykułach chyba nigdy, w całym serwisie przebija to tylko seria postów trasza o tym, jak Sun mógł standaryzować .doc. Pomijam już fakt, że autor jest tak zaślepiony nienawiścią do tej jednej firmy, że nie chce mu się nawet sprawdzić powtarzanych informacji (OXML to format całkowicie otwarty, opatentowany ale otwarty). Szczytem głupoty jest stwierdzenie, że fakt, iż Microsoft zmierza do przeniesienia zalet Linuksa na swój system (a taką zaletą jest niewątpliwie szeroka baza wolnego i otwartego oprogramowania) to element jakiejś gry. Jeśli już, to gry biznesowej, i to prowadzonej wyjątkowo czysto – na razie open source więcej z tego powodu zyskało niż straciło. Wystarczy spojrzeć, że wiadomość pojawiła się na otwartej, ogólnodostępnej liście mailingowej. Z kreowanego obrazu MS wynika, że powinniśmy raczej uzyskać przecieki tajnych konszachtów, wliczając w to milionowe łapówki dla developerów Blendera.
Problem polega na tym, że dla wielu użytkowników open source = Linux, i wyobrażają sobie taki doskonały mariaż, w którym małżonkowie są w symbiozie i żyć bez siebie nie mogą. Dla mnie Linux jest elementem open source, który konkuruje m.in. z Windows. Apache konkuruje z IIS, Java z .NET (ok, naciągane – ale łapiecie o co mi chodzi) i nikt nie napisał, że aby używać dobrej, otwartej aplikacji muszę się zaopatrzyć w otwarty system. Jestem pewien, że reakcja byłaby zupełnie inna, gdyby np. ktoś z Solarisa (pierwszy system jaki przyszedł mi na myśl – proszę nie doszukiwać się aluzji) zapytał, jak polepszyć współpracę Blendera z tym systemem. Mam autentyczną nadzieję, że po takiej odpowiedzi Microsoft się nie zniechęci – użytkownicy Blendera mogą tylko na tym zyskać.

zwiń wątek optimizationkit  17 maja 2008 o godz. 0:26 #
Gravatar

“Jeśli już, to gry biznesowej, i to prowadzonej wyjątkowo czysto – na razie open source więcej z tego powodu zyskało niż straciło.”

Nie śledzę szczegółowo poczynań Microsoftu i chyba coś przegapiłem. Mógłbyś podać jakieś szczegóły?

zwiń wątek Thar  17 maja 2008 o godz. 10:37 #
Gravatar

Większa otwartość w sprawie dokumentacji starych formatów, win32 API, wcześniej błogosławieństwo dla Mono i Moonlight, po drodze było tego więcej ale to jest to, co pierwsze mi przychodzi do głowy. Że Microsoft na tym zyska? Ależ oczywiście, i do tego właśnie zmierzam. Niezależnie od tego, czy powyższe działania przyniosą więcej korzyści “im” czy “nam”, “my” wciąż będziemy coś z tego mieli.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
zwiń wątek michuk  17 maja 2008 o godz. 0:37 #
Gravatar

@Thar: autorka jest kobietą. Informacja o tym, że “MS XML” jest nieotwartym standardem jest w cytowanym przez autorkę komentarzu. Tak tylko wyjaśniam fakty.

zwiń wątek Thar  17 maja 2008 o godz. 10:38 #
Gravatar

Odnosiłem się do tego zdania:

OOXML jako przykład otwartości? Żarty sobie stroją, czy co?

Jest poza cytatem, więc to chyba prywatna opinia autorki ;)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek jellonek  17 maja 2008 o godz. 12:16 #
Gravatar

zgadzam sie w pelnej rozciaglosci z tym, jak i wczesniejszym twoim komentarzem.
calosc artykulu wyglada jak wylewanie zali przez kogos nastawionego anty “z samej zasady”, ale bez zadnych argumentow.
jasne jest ze ms dąży do osiagniecia jak najwiekszych zyskow. jasne jest rowniez ze od zawsze, jesli tylko nadazyla sie mozliwosc – grali “nieczysto moralnie”.
nie oznacza to jednak, ze kazde ich postepowanie trzeba potepiac, “bo to przeciez MS”.

 
zwiń wątek lol  22 maja 2008 o godz. 2:53 #
Gravatar

“wylewanie żali”,

moim skromnym zdaniem artykuł uświadamia sprzeczność w STRATEGII MS. – co musi odbić się 100-kroć na MS:
a tą sprzecznością jest, jak artykuł przekazuje “pozorna otwartość”. – “Nasze oprogramowanie działa tylko u nas, ale z drugiej strony u nas działa wszystko” – sęk w tym, aby oprogramowanie działało wszędzie, bez względu i na sprzęt i system operacyjny.

 
zwiń wątek lol  22 maja 2008 o godz. 2:57 #
Gravatar

oczywiście niech nikomu nie wydaje się to dziwne
- przenośność softu między systemami powinna być naturalna, zwłaszcza, że są takie możliwości techniczne.

 
 
 
zwiń wątek TheBlackMan  17 maja 2008 o godz. 1:24 #
Gravatar

Thar, tym razem zasadziłeś fason jak łysy kantem grzywy o beton.
.
Nie spodziewałem się po tobie AŻ tak durnej wypowiedzi.
.
Microsoft i “CZYSTA GRA biznesowa” ?? Ależ LOL. To są sprzeczne pojęcia !.
.
Żywię nadzieję, że ta skutki uboczne tej gorączki krwotocznej szybko ci miną. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
TheBlackMan

zwiń wątek Rsh  17 maja 2008 o godz. 1:48 #
Gravatar

No dobrze, czysta gra czy nie, jaka to różnica? Jeśli w skutek tej gry zyskamy MY, użytkownicy, to czemu nie? Osobiście to bardzo sobie cenię aplikacje działające na wszystkich popularnych systemach operacyjnych i oby takich więcej. Jeśli w przyszłości Windows stanie się lepszą alternatywą dla Linuksa (na razie tak nie jest) to chętnie się przerzucę pod warunkiem, że moje aplikacje będą chodzić pod Windowsem. Stallmanizmu nie uprawiam.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek kocio  17 maja 2008 o godz. 4:17 #
Gravatar

“No dobrze, czysta gra czy nie, jaka to różnica? Jeśli w skutek tej gry zyskamy MY, użytkownicy, to czemu nie?”

A skąd pewność, że zyskamy? Jeśli gra będzie nieczysta, to łacno się może okazać, że wygrywamy na krótszą metę, a na dłuższą dokładamy sobie problemów. Jeśli teraz dostaniesz cukierka, ale w zamian potem musisz za to oddać swoje klocki, to wprawdzie efekt jest dobry, ale będziesz tego żałować.

Oczywiście problem jest złożony i ten artykuł o tym wspomina. Generalnie też uważam, że portowanie FLOSS na różne własnościowe platformy działa w większości na jego korzyść, ale warto przy tym mieć świadomość, że może to zostać wykorzystane w przeciwnym celu.

 
zwiń wątek jellonek  17 maja 2008 o godz. 12:19 #
Gravatar

przykladem takiego portu przynoszacego korzysci – jest np. kexi, albo i w dalszej perspektywie cale kde4win.
to poprostu sposob na pokazanie uzytkownikom, ze nie chodzi o model biznesowy, o licencje, o “walke ideologiczna” – tu chodzi o jakos aplikacji i ich dostepnosc dla odbiorcy koncowego.

 
zwiń wątek xd  17 maja 2008 o godz. 15:44 #
Gravatar

> to poprostu sposob na pokazanie uzytkownikom, ze nie
> chodzi o model biznesowy, o licencje, o “walke ideologiczna”
> – tu chodzi o jakos aplikacji i ich dostepnosc dla
> odbiorcy koncowego.

Świetnie, tylko kto miałby ochotę się przesiadać na Linuksa mając całe KDE, Firefoxa, i masę innych świetnych aplikacji na windowsie?

Gdyby dziś nie było żadnego oprogramowania opensource dostępnego dla windows, to ten system znikłby z rynku.
Użytkownicy wywierali by ogromną presję na producentów specjalistycznego softu, aby był dostępny dla Linuksa, bo mają dość windowsa.
A tak podmienią sobie kilka aplikacji, IE na Firefoxa, przez co mają mniej wirusów i ostatecznie mogą na windowsie pracować.
Może i jest badziewny, z jeszcze badziewniejszym notatnikiem, ale KWrite działa, a że czasem trzeba reboot zrobić bo system działa inaczej, to ZU nie przeszkadza. Już ich przyzwyczajono, że komputer może się wieszać.

 
zwiń wątek Thar  17 maja 2008 o godz. 16:44 #
Gravatar

@xd
To może inaczej: co deweloperów KDE i Firefoksa obchodzi Linux? Czemu mieliby dbać o użytkowników Linuksa bardziej niż o innych? Zostawiam te pytania do przemyślenia.

 
zwiń wątek i  18 maja 2008 o godz. 13:39 #
Gravatar

to zależy choćby od zainteresowania użytkowników różnych systemów

 
zwiń wątek Silmethule  19 maja 2008 o godz. 20:12 #
Gravatar

cd: sugerujesz, że ludzie przesiadają się z Windowsa na Linuksa z powodu softu? Jaaaasne. W przypadku serwerów – jeszcze pośrednio tak – łatwiej serwery ogarnąć pod Linuksem bo i soft i gotowe rozwiązania są, ale do tego sam system uniksowy się bardziej nadaje.

Co do ZU – po pierwsze system jest darmowy, po drugie ma pene cechy, które użytkownik może lubić (jak łatwa instalacja oprogramowania, jak praca w konsoli, która w Windows też jest, ale jest na tyle niewygodna, że nikt z tego korzysta, rozwiązanie uprawnień użytkowników…).

I nie chodzi tu o dostępność konkretnego softu. Dla większosci społeczeństwa, które cokolwiek wie o Linuksie programy na ten system to “gorsze zamienniki dla idealnych programów windowsowych”. Osobiście nie przeszedłbym na Windowsa nawet, jeśliby całość światowego WiOO (poza systemami operacyjnymi…) sportowano na ten system. Bo Windows po prostu nie jest dla mnie. Ale z pewnością łatwiej byłoby mi korzystać z Windowsów np. w szkole, gdzie muszę. Wolałbym na Windowsie pisać w Kate niż w Notepadzie.

Oprogramowanie Wolne ma zapewniać użytkownikowi wolność. Dla czego ma nie zapewniać wolności wyboru na jakim systemie chce to oprogramowanie uruchomić?

 
 
zwiń wątek Thar  17 maja 2008 o godz. 10:30 #
Gravatar

Durnej, bo niezgodnej z twoimi poglądami?
Argumenty proszę.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
zwiń wątek Fenriz  18 maja 2008 o godz. 2:14 #
Gravatar

Thar, ależ open source = Linux…tak jak i BSD, Solaris etc. Jedno chyba nie podlega wątpliwości, że pomimo ostatnich ruchów, zresztą w dużej mierze wymuszonych przez instytucje europejskie, nadal open source != Ms Windows.

zwiń wątek Thar  18 maja 2008 o godz. 10:55 #
Gravatar

I znów ten podział… Czy to, że Linux jest open source i Apache jest open source oznacza, że Apache’a mam koniecznie stawiać na Linuksie? Albo na innym otwartym systemie? I dlaczego miałoby tak być?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Fenriz  18 maja 2008 o godz. 16:56 #
Gravatar

Obok walorów użytkowych oprogramowania, cenię sobie także swobody które niosą wolne/otwarte licencje(nie, nie chodzi o cenę) i chociażby z tego względu, bardziej naturalną wydaje mi się symbioza GNU/Linux Apache, niźli Microsoft Windows© Apache. Przyznasz chyba że ten pierwszy tandem ma zdecydowaną przewagę w postaci przyjaznej użytkownikowi licencji.

 
zwiń wątek Thar  18 maja 2008 o godz. 19:06 #
Gravatar

Ty sobie cenisz, ja mam podejście pragmatyczne. Lubię i używam Linuksa, bo podoba mi się model zarządzania oprogramowaniem, przemyślana budowa drzewa katalogów, modułowość. Używam open source, bo mogę sobie taki program przekompilować gdy najdzie mnie ochota, a ponieważ siedzę w kodekach i oprogramowaniu do obróbki audio-video, zwykłe -mtune daje 15% przyrost szybkości. Ale gdy mimo tych zalet, zamknięty program jest zwyczajnie lepszy, to jego będę używał. Zatem nie każdy musi mieć takie podjeście jak ty, a decyzję, czy używać tego co jest bardziej wolne czy tego, co bardziej odpowiada, pozostaw użytkownikom.

 
 
zwiń wątek Holyboy  18 maja 2008 o godz. 14:10 #
Gravatar

“nadal open source != Ms Windows”

a ja uzywam FF, Thunderbirda, OpenOffice, Apache, PHP, Python, Eclipse, Dia, Sweet Home 3d, vnc, mercurial, subversion, mysql, postgresql, wireshark, winscp
pod WinXP od wielu lat i jestem zadowolony, że nie muszę na Linuxie

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek timecage  17 maja 2008 o godz. 8:21 #
Gravatar

Mi się wydaje, że zyskalibyśmy naprawdę, gdyby to wyglądało tak:
Microsoft twierdzi, jak to im nie zależy na dobrym działaniu aplikacji OS na ich platformie. Fajnie. To skoro im tak zależy, to my im pomóżmy, ale w zamian niech nam dadzą coś, na czym nam zależy – poprawę działanie ICH aplikacji na NASZEJ platformie. Tak by było logicznie, prawda?
Problem w tym, że Microsoftowi nie zależy aż tak. Oni twierdzą, że im zależy bo wiedzą dobrze, że tak naprawdę zależy nam. To my się martwimy (w sensie społeczność i developerzy), żeby OS dobrze działało na Windowsach. My również martwimy się, by aplikacji Windowsowe dobrze działały na OS (w sensie np. Linuksa). Krótko mówiąc to NAM zależy na całej linii. Microsoft o tym doskonale wie. Dlatego strategicznie świetnym posunięciem z ich strony jest pokazanie się od wspaniałej strony: pomożemy wam w polepszeniu działania OS na Windows. Rezultat? Oni nic nam nie dają, a mają z tego świetny imydż i naszą pracę na ich korzyść. My zostajemy z niczym.
Ja bardzo za takie cuś dziękuję. Aplikacje OS całkiem nieźle działają na Windows bez pomocy Microsoftu. Z tym potrafimy radzić sobie sami. Niech Microsoft da wreszcie coś od siebie, albo (dosadnie ujmując) niech się odwali.
Tyle ode mnie.

 
zwiń wątek grzempek  17 maja 2008 o godz. 8:45 #
Gravatar

Nie no, czysta hipokryzja… Gratuluje odwagi autorowi tego listy, który do przedstawicieli FLOSS pisze, że OOXML jest otwarty..Jesli juz na wstępie uzywają takiej argumentacji to bardzo dziękuję..MS chce ugrać jaknajwięcej na społecznosci OpenSource. Nie oszukujmy się, nie zalezy im na pozyskaniu nowych userów z tego wąskiego grona, bo stanowimy jedynie promil..Co istotne dla nich, to to ze jestesmy środowiskiem opinotwórczym. Na szczęscie, ich strategia została już dobrze naświetlona i mało kto bedzie sie bawił w takie gierki. Byłbym bardzo szczęsliwy, gdyby MS zrobiło ukłon w strone OpenSource. No ale jak być pozytywnie nastawionym po tym co zrobili z OOXML. Ten casus obrazuje o co tak naprawde chodzi M$

 
zwiń wątek Piotr  17 maja 2008 o godz. 9:03 #
Gravatar

Po tym wszystkim co zrobił M$ najlepiej byłoby zadziałać jak dealer…skoro ludzie już zaczeli używać blendera, open offica, gimpa to niech nowe wersje się pojawiają tylko na bsd, linux, solaris pod jakimś pozorem;D

zwiń wątek pawellek  17 maja 2008 o godz. 9:52 #
Gravatar

He he to nie jak dealer (wiadomo czego):-).

Takie działanie to czysty marketing. Ale tak powinno być.
Spróbuj pod Windowsem jak to działa – mogą dostać okrojoną wersję. Ale prawdziwy produkt zobaczysz i możesz używać za darmo tylko pod Linuksem. M.in. dlatego że pod Linuksem rozwinie on skrzydła!

zwiń wątek wiktorw  17 maja 2008 o godz. 13:31 #
Gravatar

To jest REWELACYJNY pomysł! To trzeba propagować!

Skoro i tak użytkownicy Windows są przyzwyczajeni do wersji trial, ograniczonych czasowo, wersji demo, shareware i innych takich, które co i rusz muszą “odblokowywać” kodami znalezionymi w internecie (lub keygenami), to właśnie! Dać im to co lubią!!!

1. Okrojona wersja demo dla Windows.
2. Wersja pełna (za darmo i z kodem źródłowym) dla wszystkich innych systemów!

“Zniszczyć” MS ich własną bronią. Bezcenne!!!

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek skiter  17 maja 2008 o godz. 18:37 #
Gravatar

“2. Wersja pełna (za darmo i z kodem źródłowym) dla wszystkich innych systemów!”
Wyobraź sobie ze istnieją! Programisci którzy też pisza pod Windows! Skoro dasz go TYLKO NA LINUX, popierasz ten sam system co w/w firma, czyli “albo my albo wynocha!”. Jak sam napisałeś “z otwartym kodem” i jeszcze: “dla wszystkich innych systemów”, przypomne ze MacOS też za darmo nikt nie rozdaje!
Do tego np ja, używam obu systemów, i jakoś specjalnie nie widze problemu by zastosowac pare ‘#define’ w kodzie by przeportować na Windows.
Nie ma i nie bedzie takiego kodu którego sie nie da ‘przepisać’ dalej/inaczej ( na system/platforme ), bo ZAWSZE! bedzie ktoś taki który to zrobi z raczji ze bedzie mu to potrzebne tam a nie gdzieś inndziej.
W nosie mam co Linux moze a czego nie, uzywam bo lubie, ale nie nawidze jak ktoś mi wciska ciemnote, nie mając zeilonego pojecia o czym pisze.

 
zwiń wątek Thar  17 maja 2008 o godz. 18:46 #
Gravatar

XChat jest udostępniany na platformę Windows jako shareware. Nie wiem jakie mają z tego dochody, ale na szczęście znalazło się parę rozsądnych osób które tworzą własne buildy (źródełka są na GPL-u).

 
zwiń wątek wiktorw  18 maja 2008 o godz. 20:08 #
Gravatar

@skiter: Nie zrozumiałeś, ale nie gniewam się.

Miałem na myśli, aby MOŻNA BYŁO tworzyć otwarte oprogramowanie, które MOŻNA przeportować dla Windows. Ale żeby deweloperzy NIE MUSIELI pilnować takich portów. Jak kto chce, niechże sobie utrzymuje te porty. Ale domyślnie proponuję się tak nie cackać z wersjami dla Windows – albo np. udostępniać wersje próbne, albo nawet i pełne, ale odpłatnie. Jak program dobry, to ktoś zbije na tym interes (dobrze), albo użytkownicy chętniej będą wybierać otwarte systemy operacyjne (jeszcze lepiej).

Bez urazy, ale ton Twojej wypowiedzi dowodzi, że jesteś oportunistą, którego nie można jeszcze odłączyć od Matrixa… Znaczy się od Microsoft. :-P

 
 
 
 
zwiń wątek Fenriz  17 maja 2008 o godz. 9:40 #
Gravatar

Nasza walka nie jest walką jednego modelu biznesowego z drugim modelem biznesowym. Nasza walka, to walka produktów — Windowsa z Linuksem, MS Office z OpenOffice.

Jaśniej, soft open source jest w porządku, o ile nie wchodzi w drogę produktom Microsoftu, a przyczynia się jeszcze do ich popularyzacji. Gdy któregoś dnia włodarzom MS przyjdzie do głowy pomysł wydania programu do grafiki 3d, developerzy Blendera usłyszą ”Blender is a cancer…”

zwiń wątek hills  17 maja 2008 o godz. 12:00 #
Gravatar

Zupełnie trafiony argument. Czy Microsoft zwracał się w podobnym tonie do twórców Mozilli Firefoxa, OpenOffice.org i podobnego, konkurującego oprogramowania?

Z drugiej strony czy te projekty nie zawdzięczają swojej obecnej popularności właśnie dlatego, że jednak działają na Windows?

Wracając natomiast do Blendera, z którym żaden produkt Microsoftu nie konkuruje: myślę, że działanie na Windows oprogramowania open source przyczynia się do jego popularyzacji w ogóle, w tym także Linuksa. Innymi słowy, ludzie będą pobierać bez opłat Blendera, dowiedzą się co to jest GPL, a z czasem dojrzą także i cały system operacyjny — Linux, który można wykorzystać na identycznych zasadach.

 
 
zwiń wątek pawellek  17 maja 2008 o godz. 9:48 #
Gravatar

A ja uważam od dawna, że oprogramowanie open source na Windowsie to jak niewolnik tylko że pozwolonu mu poruszać się dowolnie ale po zamkniętym terenie.

Portowanie aplikacji z Linuksa na Windowsa tylko i wyłącznie pomoże Windowsowi! Linuks na tym straci. Perły działające na Linuksie nie mogą być oddane. Użytkownicy Windowsa muszą wiedzieć, że aby używać dobrego oprogramowania muszą przesiąść się na Linuksa!

zwiń wątek largo3  17 maja 2008 o godz. 19:16 #
Gravatar

Czym w tym momencie różnisz się od MS? Chcesz tego używać _musisz_ przesiąść się na Linuksa! Wychodzi na to, że Open Source jest tylko dla użykowników Linuksa. Opwoli przestaję się dziwić, że użytkownicy Linuksa mają obsesję z tym “przesiadaniem się” z Windowsa. Jakiś kompleks? ;-)

Używam Linuksa, czasem Windowsa i lubię mieć zestaw tych samych programów na obu systemach. I taka prawda, że rezygnuję z programów dostępnych tylko na jeden system.

Pozdrawiam

zwiń wątek largo3  17 maja 2008 o godz. 19:24 #
Gravatar

s/Opwoli/Powoli

BTW: Chciałbym zwrócić uwagę, że twórcy programów OS wcale _nie muszą_ miać na celu pomoaganie Linuksowi. Oni chcą wypromować swój soft, mieć jak najwięcej użytkowników a nie walczyć z MS i Windowsem jak mają to we zwyczaju niektórzy fanboye. ;)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek timecage  17 maja 2008 o godz. 10:34 #
Gravatar

Zgadzam się – jeżeli Linux swoje KillerApps będzie oddawał za darmo, to nic z tego dla nas nie wyjdzie. Użytkownikom często nie wystarcza, że sam Linux jest świetny. Oni potrzebują jeszcze czegoś, co na nim “chodzi” i jest świetne. Nie zauważyliście, że najczęstsze argumenty za wyższością Windows to “na nim chodzą gry”, albo “na nim chodzi Photoshop”. Coś w tym chyba jest?

 
zwiń wątek przemo_li  17 maja 2008 o godz. 10:50 #
Gravatar

Patrząc na to z innej strony im lepszy Blender tym bardzie są do niego przywiązani użytkownicy. A często też inni developerzy (szczególnie rynek gier). Co może prowadzić do sytuacji w której graficy chcę pracować z Blenderem a nic innego nie potrzebują (w sensie innych narzędzi 3d.). Co na pewno zaowocowało by przesiadką takowych na linuksa (Win to 300zł średnio licząc a linux 0zł).

Jednak “droga” jaką proponuje nam do tego Micro$oft do __takiego__ celu __nie__ prowadzi. (Bo nie wierzę że sami ochoczo uwolnią kłopotliwe zamknięte formaty, raczej by chcieli dorobić własne dodatki (oczywiście zamknięte) do Blendera).

zwiń wątek przemo_li  17 maja 2008 o godz. 10:53 #
Gravatar

Zapomniałem dodać że takie dodatki na pewno działały by tylko pod Windowsem.

biznes is biznes, sorry Winnetou.

 
zwiń wątek krzy  17 maja 2008 o godz. 12:23 #
Gravatar

Co na pewno zaowocowało by przesiadką takowych na linuksa (Win to 300zł średnio licząc a linux 0zł).

Bzdura.

Oprogramowanie specjalistyczne kosztuje z reguły tyle, że te 300 zł na Windowsa jest w ogóle nie odczuwalne.

Powiem więcej: jeżeli pracownik kosztuje firmę 3000 zł/mies. (a jest to bardzo tani pracownik), to koszt Windowsa to tyle, co 2 dni jego pracy. Jeżeli więc pracownik już Windows zna, to nie ma sensu uczenie go Linuksa, bo utrata produktywności będzie nas kosztować więcej od Windowsa.

Wniosek: w zastosowaniach profesjonalnych (nie serwerowych) Linuks nie może konkurować z Windowsem ceną, a jedynie kwestiami technicznymi. W tych akurat przewagę ma, ale w większości przypadków jest ona praktycznie nie istotna.

zwiń wątek Budyń  17 maja 2008 o godz. 12:49 #
Gravatar

Słusznie. A dodajmy, że pracownik – programista choćby – dla firmy to raczej 10k PLN, bo do pensji brutto dochodzą składki pokrywane przez pracodawcę i inne koszty operacyjne (enegia, wynajem budynków, sprzęt, itp).

Więc wyrzucenie Windows i zastępienie Linuksem to ewidentna strata finansowa.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek timecage  17 maja 2008 o godz. 10:54 #
Gravatar

Wszystko sprowadza się do prostego wniosku: odpowiedzmy na zaczepkę Microsoftu odłączeniem swoich killerapsów od ich platformy :D
Nieno problem jest poważmy – mówimy tu mądre rzeczy, ale coś z tym trzeba w końcu zrobić. Mamy na Linuksie parę programów, na które Winmaniaków łapie zazdrocha. Propagujmy je! (mowa oczywiście o m.in. Amaroku i innych świetnych playerach, CompizieFusion…)

zwiń wątek likemandrake  17 maja 2008 o godz. 11:01 #
Gravatar

Niestety projekt Amaroka na windows coraz bliżej dobiega całkowitego ukończenia…

 
 
zwiń wątek barteks  17 maja 2008 o godz. 10:57 #
Gravatar

“Innowacje związane z Open Source działające pod kontrolą Windowsa” znaczy dla Ballmera tyle co: te innowacje będą działały na Windowsie tak dobrze, że nikt już nie będzie potrzebował GNU/Linuksa.”
Przecież to, że większość aplikacji opensource działa na linuksie, nie jest jego jedynym atutem :) Nie martw się – linux wybroni się sam!

 
zwiń wątek timecage  17 maja 2008 o godz. 11:11 #
Gravatar

Nie, raczej sam się nie wybroni. Ludzie nie zaczną się masowo przesiadać na Linuksa tylko dlatego, że zadziała na nim wreszcie Photoshop stuprocentowo. Natomiast dużo łatwiej spodziewać się u ludzi myślenia pt. “po co nam ten linuks, skoro na Windows możemy używać tego samego oprpogramowania”? Nie zapominajmy, że ZU(O) nie zna się na Systemach Operacyjnych, na Wydajności i Różnicach w Architekturze. Dla ZU(O) liczy się ten program i tamten program. Jeśli Linuks będzie w stanie zaproponować oprogramowanie, którego na Windows nie ma i które jest od windowsowego lepsze, to wtedy będzie dopiero właściwa konkurencja.

zwiń wątek Budyń  17 maja 2008 o godz. 12:52 #
Gravatar

ZU(O) zna się dobrze – przynajmniej intuicyjnie. I nie obchodzi go, dlaczego wsparcie dla sprzętu który służy mu od lat (np. tania drukarka) jest w “nowym” systemie na poziomie z przed dekady.

 
 
zwiń wątek lukas  17 maja 2008 o godz. 11:54 #
Gravatar

A ja odnoszę wrażenie, ze jedynym sposobem na zainteresowanie, popularność pełnego oprogramowanie OS, jest udostępnianie go na systemach MS (z czasem można przestać, niech inny robi jak chce). Inaczej się niestety nie da, ponieważ Windows też jest darmowy i obok gier, programów, jest to najważniejsze dla większości czyli zwykłych użytkowników. Nie mówcie, że za system MS ZU musi płacić bo nie musi, może pobrać z torrenty.com.pl i tak robi. Jeśli nie można przekonać użytkowników do “naszego” systemu, to przekonajmy go do jego aplikacji, a z czasem zainteresuje się resztą. Skoro Firefox, OpenOffice, Gimp, SMplayer, Amarok, jest taki dobry, to reszta z pewnością też, więc “muszę tego spróbować” albo “muszę to mieć”. Windowsa też mam za “free”, ale nielegalnie, więc zamienię go na GNU/Linuksa, BSD, ponieważ tam też są moje ulubione programy, też będę go miał za free, ale teraz legalnie.

Jeśli chodzi o temat wyżej “Róbmy swoje, a reszta sama przyjdzie, się zrobi”. No i przyglądajmy się uważnie każdemu krokowi MS!!!

 
zwiń wątek timecage  17 maja 2008 o godz. 11:59 #
Gravatar

Nie. Niestety to nie tak działa.
Skoro ludzie mają darmowego Windowsa, którego do tego świetnie znają i dobrze się z nim czują i dodatkowo mogą na nim uruchamiać wiele fajnych aplikacji, to uwierz mi – niewielu zainteresuje skąd one się wzięły. Jeszcze mniej zmieni Windowsa. Dlaczego? Prosta sprawa – tak jest łatwiej. Skoro coś mam za darmo i to działa to po co mam zmieniać na coś innego, nawet jeżeli to też działa. Nie chce mi się itp. W większości przypadków tak to właśnie wygląda. Niestety.

 
zwiń wątek Sławek  17 maja 2008 o godz. 12:17 #
Gravatar

Niech MS sam napisze łatki na Blendera i je podeśle twórcą programu. Gdyby powodowały problemy na innych platformach, to nie wejdą do stabilnej gałęzi. Nie podoba mi się polityka w stylu: Zróbcie coś za nas, a my wam w tym pomożemy. Gdzie tu sens? Jeżeli Blender nie działa wystarczająco pod Windowsem, to widać nie ma takiej potrzeby lub zbyt mało jest użytkowników tego programu pod Windowsem. Microsoft oczywiście nie ruszy palcem przy Blenderze, a prosi o to innych, bo nie tak dawno, ktoś sam od nich powiedział, że GPL jest złe.

Zwrócę jeszcze uwagę na jedną rzecz: Odmowa może posłużyć za argument, że OS jest nie interoperacyjne(tak samo, jak produkty MS, choć MS ma całkiem inne zdanie, mimo wyroków komisji Europejskiej). Dlaczego programiści Blendera powinni zajmować się podwórkiem Microsoftu?? Dlatego, że MS nie chce pokazać światu, że GPL nie jest złe? Interoperacyjność powinno zacząć się budować od środowiska na którym uruchamiany jest program. Inaczej programiści będą musieli wkładać więcej wysiłku w poprawianie czegoś pod daną platformą. Przeportowanie czegoś na Windows to obecnie zadanie kosztujące wiele wysiłku. Powstają oczywiście pomoce od zewnętrznych firm, w stylu QT lub GTK, ale czy doczekamy się wrzucenia ich do Windowsa??

Wrócę jeszcze do Blendera. Co źle działa na Windowsie?? Czy nie chodzi wyłącznie na uzależnieniu programu i programistów od platformy Windows? Jak wspomniałem wcześniej, dodanie dodatkowej funkcjonalności pod Windows może sporo kosztować osoby nie mające za wiele wspólnego z Windowsem, a jeszcze trzeba utrzymać kod.

 
zwiń wątek krzy  17 maja 2008 o godz. 12:30 #
Gravatar

Autorka walnęła kulą w płot. Istotna jest ta część maila, któej nie zacytowała:

What we are trying to understand is what file formats, which are not open or not fully open, are impeding the optimal experience with your community. If this is an important issue to your users then it also accrues to the experience in Windows. I would like to know what feedback you might have received regarding the files your users most often import and those they might be having a sub-optimal experience with. Please also include in that list any Microsoft files that you might have trouble with.

Inaczej mówiąc, facet pyta które zamknięte formaty danych utrudniają zyćie użytkownikom Blendera.

Nie jest tak, że on domaga się przeportowania Blendera na Windows.

zwiń wątek timecage  17 maja 2008 o godz. 12:52 #
Gravatar

A kto tu mówi, że o tym jest mowa? Wczytaj się porządnie.
Microsoft najwyraźniej ma nadzieję na wprowadzenie do Blendera swoich zamkniętych formatów. A wtedy to już przegrana sprawa.

 
zwiń wątek Sławek  17 maja 2008 o godz. 13:06 #
Gravatar

To nie ma Blendera na Windows?? Ależ w odpowiedzi jest chyba informacja. Microsoft chyba nie stworzył formatu do grafiki 3D(Wyjątkiem jest coś pod DirectX). Więc w czym problem?? Problem w tym, że dodanie obsługi zamkniętej biblioteki do obsługi grafiki może być uciążliwe. Szczególnie, gdy ta biblioteka będzie tylko pod Windows. A wątpię, żeby Microsoftowi udało się otworzyć nie ich formaty lub by otworzyli formaty plików graficznych DirectX. Innymi słowy, to Microsoft najpierw mógłby postarać się w tej kwestii zorganizować, ale uprzejmość nie gryzie.

zwiń wątek timecage  17 maja 2008 o godz. 13:08 #
Gravatar

Właśnie o to jest dyskusja. Problem w tym, że Microsoft tego nie zrobi – oni raczej dadzą programistom OS jakieś ochłapy i łaskawie pozwolą im pracować (bo tak jak pisałem nam zależy, mikroczemuśtam nie). Na koniec zbiorą plony pracy i będą się chwalili, jak to na Windows jest wspaniały Blender – co z tego, że jest też na Linuxa? Macie go na Windows, więc Linux wam niepotrzebny!

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek Budyń  17 maja 2008 o godz. 12:45 #
Gravatar

Ile ty masz lat – argumentów (rzeczowych, o zgrozo) od linuksiarza rządać ? :)

zwiń wątek revcorey  17 maja 2008 o godz. 13:45 #
Gravatar

A żądać argumentów od ludzi nie do informowanych i nie posiadających odpowiedniej wiedzy, piszących posty dla samego ich pisania? To jet Polska każdy Polak informatykiem ,taka smutna prawda

zwiń wątek revcorey  17 maja 2008 o godz. 13:57 #
Gravatar

aa żeby nie było w poprzednim poście odniosłem się do samego sensu posta który był powyżej a raczej jego braku

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek marcinsud  17 maja 2008 o godz. 13:07 #
Gravatar

Coś obiło mi się o uszy, że licencja GPL zabrania zakazu portowania aplikacji na inne platformy, na szczęście często developerom danej aplikacji nie chce się, a i procentowo(moje zdanie z obserwacji) użytkowników Windowsa zdolnych to zrobić jest mniej niż zdolnych użytkowników GNU/Linuksa

zwiń wątek Rsh  17 maja 2008 o godz. 13:28 #
Gravatar

Źle się obiło.

zwiń wątek xxx  17 maja 2008 o godz. 16:16 #
Gravatar

Dobrze, gwarantuje możliwość wprowadzenia *dowolnej* modyfikacji, czyli np. stworzenia portu na *dowolną platformę*.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek marcinsud  17 maja 2008 o godz. 21:23 #
Gravatar
(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek dna  19 maja 2008 o godz. 11:44 #
Gravatar

licencja GPL nie zabrania portowania. Ktoś, kogo cytujesz prosi o nie portowanie jego programów do Windows.

 
 
 
 
zwiń wątek peterka  17 maja 2008 o godz. 13:32 #
Gravatar

Kiedyś Microsoft śmiał się z Linuksa, teraz chce mieć jego programy i deweloperów na Windowsie. Moim zdaniem to ostatnie podrygi Microsoftu, ponieważ zawsze będzie miał ten sam problem – musi sprzedać i zachwalać swoje produkty (nawet gdy poprzednia wersja była bardzo dobra np. Office). Jedyną deską ratunkową dla MS jest przekształcenie sprzedaży na model Software as Service (Microsoft “Albany”) co zapewniło by mu stałe przychody. Naszym celem jest natomiast:
-zintegrowanie dystrybucji,programów,terminów wydań
-zintegrowanie modelu współpracy społeczności

 
zwiń wątek sprae  17 maja 2008 o godz. 14:48 #
Gravatar

Mentalność Kalego aż przez niektórych piszczy.

 
zwiń wątek timecage  17 maja 2008 o godz. 14:50 #
Gravatar

@peterka

Przeczytaj jeszcze raz cały artykuł, a potem prześledź bardzo uważnie dyskusję w komentarzach i zastanów się czy to, co napisałeś, ma sens i prawdopodobieństwo.

zwiń wątek peterka  18 maja 2008 o godz. 18:29 #
Gravatar

Przeczytaj mój post, prześledź historię postępowanie Microsoftu wobec OS i Linuksa, a potem zastanów się dlaczego Microsoft działa z wyprzedzeniem, a my tylko potrafimy komentować i oburzać się na to co zrobił.
Ustalenie wspólnych terminów i integracja współpracy rzeczywiście jest ciężka ale np. Ubuntu i Launchpad pokazały,że przynosi szybkie efekty.
Ballmer powiedział:
“Nasza walka nie jest walką jednego modelu biznesowego z drugim modelem biznesowym. Nasza walka, to walka produktów — Windowsa z Linuksem, MS Office z OpenOffice.”
ale tak naprawdę to jest walka Microsoftu o swój model biznesowy – już testują reklamy w MS Works, Software as Service MS “Albany”,soft zintegrowany z komputerem, OS tylko na Windowsie wszystko by obniżyć swoje koszty i bardziej uzależnić użytkowników. Obecny model np. przy Viście nie zdał egzaminu. A jeśli przy okazji można skłócić społeczność OS…

 
 
zwiń wątek por. Zuber  17 maja 2008 o godz. 15:08 #
Gravatar

Z wielkim zainteresoaniem przeczytałem artykuł i komentarze czytelników. I nie mogę wyjść z podziwu nad optymizmem wszystkich, którzy uważają, że portowanie aplikacji Open Source w dłuższej perspektywie skłoni uzytkowników Windows do przesiadki na inny OS. Otóż jestem na 100% pewien, że nic takiego się nie stanie!

Panowie, z całym szcaunkiem, ale patrzycie na świat przez swoje dość wąskie okienko. Twierdzicie, że użytkownik Windows po zainstalowaniu Blendera zainteresuje sie Linuksem? Ile znacie osób, które zachwycone Firefoxem porzuciły Windows na rzecz Linuksa, BSD, czy choćby MacOS? Ilu użytkowników Firefoxa na Windows w ogóle wie, że to program Open Source i co z tego wynika? Podpowiem: ze znanych mi osób – NIKT. Traktujecie ZU jak siebie samych, czyli zakładacie, że zainteresowany jest samym systemem, jego jakością, bezpieczeństwem i wolnością. Otóż mylicie się: NIE JEST zainteresowany. Dla ZU ważne jest proste i bezproblemowe uruchamianie swoich ulubionych programów. Większość nawet nie wie o istnieniu innych systemów operacyjnych, dla nich komputer i Windows to synonimy, lub dwa nierozłączne elementy.

Są osoby, które słyszały nazwy: Linux, lub MacOS. Jednak nie łudźcie się, że zachęcone programami Open Source zainteresują się jakimś alternatywnym systemem. Jak ktoś słusznie zauważył będzie to jedynie dodatkowy argument za pozostaniem przy Windows: po co mam przesiadać się na Linuksa, skoro pod Windows wszystko mi działa? Nie tylko sobie pogram bez problemu w dowolną gre, ale na dodatek mam również Blendera, OpenOffice, Gimpa? Ba, ten Windows jest tak fajny, że nawet uruchomię na nim KDE4! Linuks może się schować…

Najważniejszy jest końcowy użytkownik? Faktycznie, on zyska na portowaniu programów Open Source na Windows, ponieważ nie będzie musiał uczyć się Linuksa aby skorzystać ze świetnego i darmowego Blendera lub cieszyć oczy pięknym i nowoczesnym KDE4. Niestety, najwięcej zyska w takiej sytuacji Microsoft zachowując monopol w dziedzinie systemów desktopowych. A największym przegranym będzie Linkus, który na zawsze pozostanie niszowym systemem dla pasjonatów.

Jeśli Linuks miałby zdobyć szerszą rzeszę zwolenników musi oferować lepsze/ciekawsze/wydajniejsze oprogramowanie niż to dostępne na Windows. Nie widzę innego sposobu na jego popularyzację, skoro nawet niewypał w postaci Visty nie zachwwiał pozycji Microsoftu.

zwiń wątek revcorey  17 maja 2008 o godz. 15:16 #
Gravatar

A ja mógł bym powiedzieć że ty patrzysz przez swoje wąskie desktopowe okienko i co to da? Otóż nic. My jako społeczność możemy użytkownikom wskazać drzwi ale to on musi przez nie przejść, no ale żeby przez nie przejść musi w ogóle wiedzieć o tych drzwiach co sprowadza nas znów do społeczności która powinna nagłaśniać alternatywy. Po drugie nie zrozumiałeś artykułu(nie chodzi w nim o portowanie aplikacji a o zamknięte standardy). Po trzecie KDE4 na windows to parę aplikacji przeportowanych na windows(dzięki qt4), dalej pod spodem masz explorera no ale możesz się cieszyć tymi paroma aplikacjami….(a czemu nie można przeportować całego kde4? To już musisz słać zażalenia do redmond). Na koniec pewien tekst(nie nie jestem fanatykiem linuksa tylko wolę kogoś kto gra uczciwie)
“Microsoft is a system, Neo. That system is our enemy. But when you’re inside, you look around, what do you see? Businessmen, teachers, lawyers, carpenters. The very minds of the people we are trying to save. But until we do, these people are still a part of that system and that makes them our enemy. You have to understand, most of these people are not ready to be unplugged. And many of them are so inured, so hopelessly dependent on the system, that they will fight to protect it. “

zwiń wątek timecage  17 maja 2008 o godz. 15:25 #
Gravatar

W jaki to niby sposób Zuber patrzy przez wąskie okienko?
Napisał bardzo mądrze (choć nie wiem do kogo – większość tu podziela Jego zdanie) – portowanie na Windows przynosi korzyści Windows. Tyle. Jasne, że musimy ZUO dać wiedzę o możliwościach. Ale nie oddając te możliwości za bezcen!
Rozgłaśniać powinniśmy, ale tak: “ej ludzie chcecie świetny i darmowy pakiet 3D? obejrzyjcie sobie screeny i filmiki. Chcecie móc go używać? – zapraszamy do Linuksa!”. :D

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek revcorey  17 maja 2008 o godz. 15:34 #
Gravatar

a przez niby jakie okienko wąskie okienko patrzą użytkownicy linuks według zubera?Teraz rozumiesz co chciałem powiedzieć?(z prawdą jest jak z dupą każdy ma swoją). Chodzi o wybór a nie kolejne uzależnianie od siebie bo na ten system jest taka aplikacja a tu nie ma, to wtedy gramy tak jak ms(patrz .NET ms office itp.). Nie może powstać idea kolejnego słusznego systemu. Mówimy także o systemie nie oprogramowaniu(powinniśmy pokazać konfigurowalność,szybkość itp. Oczywiście dobrze by było pokazać że są różne “windowsowskie” programy przeportowane). Jest dobrze gdy oprogramowanie jest portowane na różne systemy daje to wybór i wolność o którą przecież walczymy(?). Co nie zmienia faktu że artykuł był w sumie o standardach głównie i próbie wywierania presji na środowisko os aby używać standardów dostępnych tylko i wyłącznie na windows

 
zwiń wątek asga  2 września 2008 o godz. 8:17 #
Gravatar

Tyle ze portowanie nie powoduje wzrostu wyboru – umacnia jedynie pozycje M$ jako jedynego slusznego systemu. Po kiego mi linuks, jak mam to na win – tak kazdy ZU ktory akurat slyszal o lin bedzie myslal…

Z reszta dla ZU i tak sprawa rozbia sie czesto o gry

 
 
 
zwiń wątek krzy  17 maja 2008 o godz. 19:13 #
Gravatar

Jeśli Linuks miałby zdobyć szerszą rzeszę zwolenników musi oferować lepsze/ciekawsze/wydajniejsze oprogramowanie niż to dostępne na Windows.

A po co mu ona?

Oprogramowanie open source nie powstaje po to, żeby kogokolwiek skłaniać do używia nia czegokolwiek. Oprogramowanie open source powstaje, bo jest potrzebne.

Fakt, tworzenia (i portowania) programów open source na Windows dowodzi, że jest społeczność użytkowników, którym pewne aplikacje na Windows są potrzebne i oni te aplikacje są gotowi rozwijać. I rozwijają, i są z tego zadowoleni. I to jest ich niezbywalne prawo. To jest właśnie wolność zerowa.

Natomiast mieszanie do tego ideologii, że nie wolno portować (czy nawet pisać) programów na Windows, bo szkodzi to Linuksowi, jest chore. Ma to taki sam sens, jak twierdzenie, że nie należy pisać programów na KDE, bo szkodzi to GNOME (i napędza klientów firmie Trolltech), albo, że nie należało utworzyć Linuksa, bo był Hurd.

Linuks to jest tylko jeden z wielu projektów open source na świecie i nic ponadto.

 
 
zwiń wątek timecage  17 maja 2008 o godz. 15:41 #
Gravatar

Wszystko fajnie, tylko że w swojej wspaniałej konkluzji pomijasz wspomniane tu już wielokrotnie problemy związane z takim portowaniem. Nikt nie mówi, że chcemy grać jak Microsoft. Ale może zaproponujesz jakieś rozwiązanie, które nie zaprowadzi nas do efektu, jaki opisał Zuber? Bo taki efekt istnieje i to na ogromną skalę. Ludziom zależy na oprogramowaniu, nie systemie. Jeżeli ktokolwiek wierzy, że użytkownicy masowo przejdą na Linuksa, bo na Windows zobaczyli fajną linuksową aplikację, to ja takie właśnie myślenie nazywam bardzo wąskim okienkiem.

zwiń wątek revcorey  17 maja 2008 o godz. 15:56 #
Gravatar

Przez co rozumiesz termin “linuksowa aplikacja”? Ja myślałem że my mówimy o wolnym i otwartym oprogramowaniu. Wiesz co hamuje migrację? Brak portowania. Głównie w kierunku windows=>linuks. Zresztą linuks to tylko kernel jest jeszcze *bsd,solaris itd. Mam nadzieje że rozumiesz czemu popieram portowanie ba ono nawet jest w pełni zgodne z ideą otwartości i wolności ,tylko portowanie takie aby program w wersji na jedną platformę nie posiadał mniej lub więcej funkcji niż jego odpowiednik na inną platformę.

 
 
zwiń wątek timecage  17 maja 2008 o godz. 16:06 #
Gravatar

Nie, nie rozumiem, bo chyba zapomniałeś o czymś takim, jak argumentacja. Rozszerz powody, dla których popierasz to cośtam (bo już nie jest pewien o czym Ty właściwie piszesz), a wtedy odpowiem, czy sam zgadzam się z Twoją wizją.

zwiń wątek revcorey  17 maja 2008 o godz. 16:20 #
Gravatar

krótko bo nie chcę mi się rozpisywać. Zuber twierdził że portowanie aplikacji to szkoda dla linuksa jest to wielka. Ja wskazałem że taki tok myślenia jest błędny bo przeczy to idei otwartości i wolności. Nie możemy robić z jakiś aplikacji zakładników, i jak już mówiłem portowanie ale pod warunkiem że na obu platformach mają taka samą funkcjonalność.

zwiń wątek timecage  17 maja 2008 o godz. 16:36 #
Gravatar

Okej noto ja Ci z kolei mówię, że portowanie jest fajne. Ale jeżeli aplikacje będą miały tę samą funkcjonalność na obu platformach, to lwia część użytkowników i tak pozostanie przy Windows. Portowanie aplikacji na Windowsa nie wpływa pozytywnie na bazę użytkowników Linuksa. Rozumiesz teraz?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek revcorey  17 maja 2008 o godz. 17:18 #
Gravatar

ja was od początku rozumiem tylko hipokryzję. Wielokrotnie użytkownicy linuks przecież mówią że lubią otwartość i wolność a tu tym czasem co innego widzę. Po za tym jak już mówiłem funkcjonalność ale przecież także szybkość jest ważna. a tu system ma nawet sporo do powiedzenia. Do tego konfigurowalność linuks itp. Tym może linuks walczyć. A po za tym takie podejście w którym się jest przeciwnym portowaniu wręcz hamuje linuks bo w takimi wypadku po co mają firmy piszące pod windows portować może one też z takiego założenia?

 
zwiń wątek revcorey  17 maja 2008 o godz. 17:19 #
Gravatar

a na poczatku miało być “ja was od początku rozumiem tylko piętnuje hipokryzję” a nie “ja was od początku rozumiem tylko hipokryzję” taki mały błedzik

 
zwiń wątek por. Zuber  26 maja 2008 o godz. 14:15 #
Gravatar

Hmmm… zajrzałem ponownie do artykułu i widzę, że dyskusja się rozwinęła…

@recovery, ja Twoje argumenty również rozumiem. Ideologia – piękna rzecz, naprawdę tak uważam, z tym, że ciężko się nią najeść. Ja patrzę na to z trochę innej strony niż Ty, ponieważ osobiście jestem bardzo zainteresowany popularyzacją alternatywnych do Win i MacOS systemów operacyjnych (nie chce mi się teraz tłumaczyć dlaczego). Marzy mi się dzień gdy Linuks i BSD będą zainstalowane na, powiedzmy, 20% desktopów, ale niestety, widzę, że to odległa/mało realna przyszłość.

Dla mnie portowanie programów Open Source na Windows to działanie zdecydowanie na korzyść Microsoftu. Nie mogę więc zrozumieć w jaki sposób popieranie monopolisty wspiera ideę wolności?

Natomiast pisząc o “wąskim okienku” miałem na myśli to, że ZU system operacyjny traktuje zupełnie inaczej niż Ty. A jak dotąd końcowy użytkownik ma zdecydowaną przewagę liczebną nad developerem/programistą :)

Pozdrawiam

 
 
 
 
zwiń wątek skiter  17 maja 2008 o godz. 18:58 #
Gravatar

A ja bym na to wylał zimną wode:
“Przedstawiciel Microsoftu skontaktował się z osobami odpowiedzialnymi za Blendera prosząc o informacje, dzięki którym program ten mógłby działać lepiej na Windowsie. ”
Z miejsca ludzi z blendera poprosił bym o “całkowite otworzenie API DirectX”, coś za coś, chcieli odpowiedzi to ja uzyskają.
Oczywiste ze tego nie zrobią ale odpowiedz uzyskali taka jaka sie pierwsza nasówa – przynajmniej mi :)

 
zwiń wątek wietrzny  17 maja 2008 o godz. 19:37 #
Gravatar

tak czytam i zastanawiam się czy jestem na III wojnie światowej

1) Ms chce wiedzieć, które standardy są szkodliwe wg. użytkowników blendera, a które pozytywne (szkodliwe/wadliwe/niewygodne – wedle uznania)
I po co mu ta wiedza? Może łaskawie zrezygnuje z formatu np. .dc czy .wmv – bo się je niewygodnie czyta? (co z tego, że to inna dziedzina bywają niewygodne) To byłoby cudowne nawrócenie “grzesznika”. A może tą wiedzę da się niecnie wykorzystać – skoro brak aplikacji 3d z prawdziwego zdarzenia na Win – to czas ją wprowadzić. Kiedy ma najwieksze szanse rynkowe? – Jeśli otworzy format Blendera a zapisze w zamkniętym. To teoria spiskowa. Jak rozumiem boimy się spisku.
Jeśli nie wypada pytania olać, to może odpisać – użytkownicy open source nie cierpią zamknietych formatów i tyle.

2)Na dobrą sprawę M$ chce wyłudzić wynik badania rynku. – Wystarczy olać. GPL Mówi o kodzie źródłowym nie o marketingu. Jesli boimy się, że napiszą “antyblendera” (dodają zamknięte pluginy itp.) to do jego napisania nie potrzeba wielkiej współpracy od strony open source. Kod jest jawny – ich sprawa. Jeśli Blender da się nabrać, zastąpi go nowy program. A jeśli Bill G. chce mieć badanie rynku to nich za nie zapłaci – mniemam, iż go na nie stać.

3) Portowanie otwartych programów na platformę win. – Taka jest idea free software – masz wolność używania i przetwarzania. Nie pomoże to niestety GNU/Linuksowi, ale nie sądzę by zaszkodziło – GNU raczej rozwija się od środka i dzięki lepszej jakości. Migrują, “ci co wiedzą”. A to, że otwarty program zadziała wszędzie – to realizacja idei Stallmana

4) Czytając odnoszę wrażenie, że niektórzy nie myślą w kategoriach polepszania GNU (w tym popularyzowania) tylko kopania M$.
Jest jeden etyczny sposób wykluczenia: Dobry program np. Blender chodzacy wszędzie bo na płytce live. Chcesz mieć pełna wydajność to sobie zainstaluj z tej płytki.
I kolejny (ochydny) sposób, widzę pomału taki koszmar: specjalna komórka WiOO pisząca po nocach wirusy na M$, żeby ludzie przeszli na GNU.

Wścieklizna i wojenna mitomania na którą cierpią komercyjne firmy zaczęła pomału i nas zarażać. A im bardziej zaślepia nas złość tym łatwiej się podkładamy.

 
zwiń wątek norbert_ramzes  17 maja 2008 o godz. 19:50 #
Gravatar

Bardzo chciałbym zobaczyć, jak wszystkie one działają z powodzeniem pod kontrolą Windowsa.

Przyznam że nie przeczytałem żadnego komentarza ani całego artykułu ale co niby obecnie działa z powodzeniem pod kontrolą windowsa?
To tak jakby podczas drugiej wojny Polacy pracowaliby pod kontrolą hitlera… trochę nie za zbyt dobry przykład ale chyba wiadomo o co chodzi.

 
zwiń wątek wit3k  17 maja 2008 o godz. 21:12 #
Gravatar

Podziwiam naiwność niektórych ludzi. Rozumiem że wierzycie w różne tam humanistyczne wartości – ja też. Trzeba jednak pamiętać że jak ktoś 50 razy próbował cię zgwałcić, 2 razy zabić, a potem podpalił samochód nie idziesz do niego na herbatkę bez ochrony z M5 i działem przeciwpancernym w zanadrzu.

Są ludzie z którymi po prostu nie chcemy mieć już nic wspólnego – nagrabili sobie i do śmierci raczej nic nie zmieni naszego podejścia – to naturalne i zdroworozsądkowe podejście. Wiem że ludzie się zmieniają, ale bez przesady. Ktoś może nabrać pewności siebie i z chowającego się za filarem dzikusa stać się po prostu względnie pewnym facetem(zgadnijcie o kim mówię). Ale nie zostawił bym ze swoim dzieckiem pedofila który właśnie wyszedł z więzienia.

MS jak dla mnie po prostu powinno upaść. Tak. życzę jak najgorzej tej firmie. Wolna konkurencja wolną konkurencją, ale czasem resocjalizacja jest nieskuteczna. Brzmi to strasznie i tak niedyplomatycznie, ale takie są realia. Czemu mamy pozwalać w ogóle istenieć tej firmie? Czy to leży w naszym interesie? Ponoć społeczność może uzyskać sporo dzięki pomocy wielkich korporacji. Co na przykład? Implementację linuksowych pomysłów w windows serwer 2008?

 
zwiń wątek mikolajS.  17 maja 2008 o godz. 21:57 #
Gravatar

(OXML to format całkowicie otwarty, opatentowany ale otwarty)
Nie wiem jak może być format otwarty ale opatentowany? Czyli daje się psu kość na sznurku,a jak nie będzie merdał ogonem to się pociągnie za sznurek?
Moim zadaniem ważne jest na jakiej platformie rozwija się podstawowa wersja danego programu. Jeżeli na Linux to program ten na linuksie będzie zawsze wyglądał lepiej, miał nowsze wersje i mniej błędów. Przeportowanie programów na Windows radykalnie niczego nie zmieni. Ci co nie chcą przejść na Linux nie przejdą po zobaczeniu programu z linuksa. Ale większość inteligentnych ludzi w pewnym momencie dojdzie do wniosku, że skoro używa wszystkich programów openSourse,a za nowego windows seven musi zapłacić podczas gdy linuksa będzie miał za darmo to może warto się przenieść na linux. Widać to po działaniach niektórych rządów (Rosja, ameryka południowa). Mi ogólnie nie zależy, aby każdy używał Linux, niech sobie używają inni co im się podoba. Jeśli są na tyle głupi by płacić za produkt w którym musisz mieć ich pozwolenie na zmianę płyty głównej, w którym ciągle kontrolują ciebie , to ich sprawa.
Swoją drogą zastanawiam się czy w wyniku takich działań w pewnym momencie Microsoft nie dojdzie do wniosku, że równie dobrze może wziąść całego linuksa dodając tylko jakieś elementy nie wolne i sprzedawać jako swoje? A może zamieni się w firmę podobną do Novela?

zwiń wątek Thar  18 maja 2008 o godz. 10:59 #
Gravatar

Nie wiem jak może być format otwarty ale opatentowany?
Jedno drugiego nie wyklucza. Ba, większość standardów ISO dotyczących technologii jest otwarta (każdy ma równy dostęp do dokumentacji i może wdrażać standard), ale opatentowana. Poczytaj. Aha, i na drugi raz fajnie by było, gdybyś odpowiedź umieszczał pod komentarzem, na który się powołujesz.

zwiń wątek Thar  18 maja 2008 o godz. 10:59 #
Gravatar

Pardon, tag mi się nie zamknął.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek mikolajS.  18 maja 2008 o godz. 22:00 #
Gravatar

“właściwie: prawo wydane osobie fizycznej lub prawnej do zabronienia innym osobom fizycznym lub prawnym zarobkowego bądź zawodowego korzystania z danego wynalazku bądź wynalazków”
(z wikipedii)
Technologia może być otwarta ale właściel może wprowadzić ograniczania w używaniu. Zresztą ODF też ma ograniczenia.
Ogólnie chodziło mi o stwierdzenie, że moim zdaniem standardy powinny być zupełnie wolne, a nie własnością określonych firm.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek linuk$ucks  18 maja 2008 o godz. 11:56 #
Gravatar

szkoda że Microsoft poświęca swój czas dla ratowania podupadłego blendera. Powinni dać sobie już spokój z tym open source bo mam wrażenie że na siłę szukają w nim konkurencji a to po prostu zbieranina amatorów.

zwiń wątek michuk_ Michał K.  18 maja 2008 o godz. 12:00 #
Gravatar

masz racje, Windows ma ogromny potencjał tylko szkoda, ze tak rzadko słuchają głosu użytkowników

 
zwiń wątek Kruk  18 maja 2008 o godz. 17:48 #
Gravatar

“szkoda że Microsoft poświęca swój czas dla ratowania podupadłego blendera”

A gdzie jest coś takiego napisane? MS ratuje Blendera? Piłeś coś? :p
Na razie Linux nie stanowi zagrożenia dla Windowsa jeżeli chodzi o desktopy, ale MS woli dmuchać na zimne i, zgodnie ze swoją polityką, zniszczyć konkurencję w zarodku. A że mu się to nie uda, to tylko cieszyć się. :) Sam Microsoft jest świadom zagrożenia ze strony Open Source, ale Ty oczywiście wiesz lepiej. :) Podziel się ze Stevem i Billem swoimi spostrzeżeniami, po co zawracają sobie głowę tą “zbieraniną amatorów”.

 
 
zwiń wątek Treadstone  18 maja 2008 o godz. 14:44 #
Gravatar

Tak po przeczytaniu arta sobie myśle, że ogromnym ciosem dla rozwoju Linuksa będzie wydanie KDE 4 pod Winde

zwiń wątek revcorey  18 maja 2008 o godz. 14:47 #
Gravatar

To jest KDE4 pod windows? A myślałem że to tylko parę przeportowanych aplikacji bo całego się nie da

zwiń wątek Kruk  18 maja 2008 o godz. 17:52 #
Gravatar

Całego się nie da, a poza tym zbyt duża ingerencja w system naruszałaby licencję Windowsa. KDE4 pod Windows nigdy nie będzie, jedynie, tak jak piszesz, przeportowane niektóre aplikacje z tego środowiska.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek krzy  18 maja 2008 o godz. 22:23 #
Gravatar

a poza tym zbyt duża ingerencja w system naruszałaby licencję Windowsa.

Który punkt tej licencji konkretnie? Proszę go zacytować.

 
zwiń wątek Kruk  19 maja 2008 o godz. 2:04 #
Gravatar

Nie, no z tym to się wygłupiłem, rzeczywiście. :] Oparłem się na zasłyszanych, wyczytanych gdzieś opiniach. Przepraszam za wprowadzenie w błąd. :)

 
 
 
 
zwiń wątek UWAGA_UWAGA  18 maja 2008 o godz. 15:37 #
Gravatar

Ja proponuje rozróżniać pojęcie open i FREE musi być zarówno open jak i FREE. Bo właśnie na tym żeruje MS że próbują zatuszować istnienie tego -”jest open to jest super” musi być jeszcze free. A linux nie jest tylko na GPL w nim są też części kodu na innych licencjach jak BSD czy LGPL. A że oprogramowanie na licencji GPL zaleje windowsa to bardzo dobrze – ja pamiętam jak odkryłem mozille to chciałem się pozbyć Internet Explorera – nie udało mi sę to więc wywaliłem windowsa i teraz w ogóle nie korzystam. Oni chwilowo mogą sobie pokombinować ale jeżeli GPL ich zalewa to oni schodzą do niszy a nie GPL. A tonący brzytwy się chwyta. To MS ma 1/3 mniejszy dochód za ostatni rok. To kolosalne pieniądze. Tylko radze być przede wszyskim ścisłym i nie dać się zwieść słówku OPEN bo musi być też FREE czyli na licencji GPL ewentualnie BSD i to starczy i nie ma się co rozdrabniać.

 
zwiń wątek viśtek  18 maja 2008 o godz. 16:50 #
Gravatar

co za brednie.. MS nie musi nikogo kiwać, linuchy się same wykiwają.

zwiń wątek viśtek  20 maja 2008 o godz. 0:39 #
Gravatar

no za co te minusy ?? w 2 zdaniu jest głębszy sens niż w razem wziętych setkach waszych artykułów o tym jak wam się źle wiedzie przez MS.. prawda w oczy kole ??
_______
Windows Vista – a u mnie działa !

zwiń wątek revcorey  20 maja 2008 o godz. 11:19 #
Gravatar

hm a poparłeś to czym? Napisałes prowokujący tekst nie poparty niczym ,no może co najwyżej tylko własnym ograniczonym ego to czego się spodziewałeś?Prawda kole w oczy?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek barteqx  18 maja 2008 o godz. 21:52 #
Gravatar

Microsoft – walczy i ma do tego prawo. Open Source to dobrzy programiści. MS to lobby, lobby i jeszcze raz lobby. Może pokonać ich ich własną bronią?

 
zwiń wątek kung fu  19 maja 2008 o godz. 11:48 #
Gravatar

To nie ma prawda że Microsoft ma monopol. Microsoft ma największy udział w rynku a to jest znacząca różnica panie ładny.

 
zwiń wątek sadi  19 maja 2008 o godz. 12:20 #
Gravatar

Ja bym powiedział, że problem nie jest nowy, różnica polega na tym, że MS postanowił działać bardziej aktywnie na rzecz portowania programów na Windowsa. A przecież od lat nie wiadomo czy hasło interoperacyjności robi dla Linuksa więcej dobrego, czy złego. Faktem jest natomiast, że (chcąc, nie chcąc) WiOO daje dużo Microsoftowi, a ten nie daje nic w zamian. I szczerze mówiąc nie dziwię się im – dla nich liczą się nie ideały, a po prostu pieniądze.

 
zwiń wątek piotrmoskal  19 maja 2008 o godz. 13:37 #
Gravatar

A może przydałaby się poprawka do licencji GNU GPL: “Oprogramowanie na tej licencji może być uruchamiane tylko na wolnym systemie operacyjnym”. Albo po prostu nowa licencja “GNU GPL Stricte” z powyższą klauzulą. Co o tym myślicie?

zwiń wątek revcorey  19 maja 2008 o godz. 14:43 #
Gravatar

Ja myślę to że to jest złe pojmowanie idei wolności i otwartości. Konkretniej jest to staczanie się w fundamentalizm i coś w rodzaju okopywania się w twierdzy o nazwie linuks. Choć poglądów tego typu czyli np. open source tylko na linuks,”linuksowe programy” czy wreszcię to co sam napisałeś nie jest popierane przez twórcę kernela Linusa Torvaldsa co więcej Linus dobrze powiedział że “Ludzie zbyt podniecają się microsoftem”. Naprawdę myślicie że tylko i wyłącznie linux = open source? Projektów jest wiele a ich promocja na różnych platformach jest niezwykle ważna dla społeczności. Uwierzcie zwykłych ludzi naprawdę odstrasza fundamentalna gadka która w sumie zaprzecza idei wolności i otwartości

 
 
zwiń wątek Reasilva  20 maja 2008 o godz. 15:35 #
Gravatar

“Microsoft powinien też otworzyć swoje API, tak aby wszyscy mieli jeden punkt wyjścia”

Które API? API Windows jest otwarte od niepamiętnych czasów inaczej nie byłoby setek tysięcy programów pod Widnowsa

zwiń wątek Sławek  20 maja 2008 o godz. 19:29 #
Gravatar

Może chodzi o Api kernela? Chyba się to Abi nazywa czy jakoś?

 
 
zwiń wątek vistamaniak  20 maja 2008 o godz. 21:04 #
Gravatar

taaa… jakby linuch stanowił jakieś zagrożenie dla Microsoftu… LOL! to tylko potencjalne zagrożenie, ale MS zniszczy to gówno w zarodku… HAHAHA!!! Microsoft jest zbyt potężny żeby jakiś linusiek mu mógł podskoczyć………. cokolwiek powiedzą fani tego linshitu to prawda jest niestety dla nich nieprzyjemna…. a dla nas bardzo wesoła HAHAHA!!! linuch to gówno!!!

tu jest prawda: pingwinojad.blog.pl

zwiń wątek revcorey  20 maja 2008 o godz. 21:41 #
Gravatar

I dziecio neostradostwo i trollostwo w pełnej okazałości dotarło na jakilinux.org . To ważny znak takie nasilenie trolli oznacza rośniemy w siłę jak tyle trolli zaczyna się zchodzić

zwiń wątek blah  14 czerwca 2008 o godz. 12:56 #
Gravatar

Nooo pamiętam czasy jak w ogóle nie było takich komentów jak samo LN było. To były piękne czasy – same techniczne komentarze bez flejmów :D

Ale widać reklame mamy dobrą, serwis się rozrasta i zdobywa popularność w różnych kulturach.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek romek  20 maja 2008 o godz. 22:12 #
Gravatar

linuxa torvaldsa odbchodzi tylko wydajnosc mysqla, ale to wina bila gej ca ze wszystkie programy dzialaja lepiej na windowsie niz na linuxie? nawet open source jak thunderbird dziala 100 razy lepiej na windows!!!

zwiń wątek revcorey  20 maja 2008 o godz. 22:33 #
Gravatar

Pierwsze to Linusa Torvaldsa . Po drugie to jakie wszystkie programy działają lepiej na windows? Miałem Thunderbirda na windows i linuks i powiem ż enie znacznie szybciej włączał się na linuks, open office chodzi szybciej na linuks trochę. A co do wydajności mysql,apache itp. Wiadomo w Linuks kasę ładują IBM,oracle,sun to i chcą mieć efekty tu, po za tym linuks w obecnej formie wywodzi się z serwerów po za tym akurat dla mnie wydajności mysql i apache ma kluczowe znaczenie

 
 
zwiń wątek pozycjonowanie  21 maja 2008 o godz. 11:39 #
Gravatar

matka mu kupila neostrade i łindowsa i szaleje :)

 
zwiń wątek hez  26 maja 2008 o godz. 13:42 #
Gravatar

“(…)ale to wina bila gej ca ze wszystkie programy dzialaja lepiej na windowsie niz na linuxie?(…)”
Na windosie wszystko chodzi niemalże jednakowo bo prawie wszystko wykorzystuje te same powolne biblioteki. Pod linuksem też można by stworzyć monolityczne środowisko, z jedną porcją bibliotek, z jednym środowiskiem graficznym, ograniczyć i powycinać wszystko co może dodawać choć trochę elastyczności.
Tak więc, jak się popatrzy trochę na te windosowe okienka, na prędkość z jaką się pojawiają, to po chwili można stwierdzić, że wszystko działa szybko… Kiedyś się pobawię i zrobię wierną kopię windowsa, tak żeby nie było widać różnicy bo skoro nie widać różnicy to po co przepłacać ;) .

Jeżeli o artykuł chodzi, IMO to takie w pełni subiektywne biadolenie, a fajnie czasem coś takiego poczytać by przypomnieć sobie czym dla nas jest Microsoft :) .

Blender jest poważnym atutem w rękach OpenSource-owców, M$ nie ma nic co mogłoby się z nim równać, prywatne firmy owszem, ale cena…
Podejrzewam, że M$ postarają się dorzucić swoje trzy grosze do projektu, może więcej niż trzy, tak by ZU wiedział, że M$ przyłożył rękę do tego projektu, a wtedy wiadomo jak to będzie kojarzone… i to jest to czego powinniśmy się bać.

 
zwiń wątek Konrad  30 maja 2008 o godz. 13:34 #
Gravatar

Witam.
Bardzo ciekawa dyskusja ideologiczna. Może słówko od ZU.
Nie jestem ani developerem, ani programistą, poprostu kierowca ciężarówki.
Używam linuksa od jakiegoś czasu i dobrze mi z tym, ale do rzeczy.
Jako końcowy użytkownik wybrałem system operacyjny OS dlatego, że często przemieszczam się z komputerem i nie mogę sobie pozwolić na “darmowego” windowsa czy photoshopa, a odpowiednią ilość darmowego oprogramowania zapewnia mi tylko system OS, nie bez znaczenia była też kwestia bezpieczeństwa. Z czasem dopiero docemiłem takie aspekty jak możliwości szerokiej konfiguracji czy stabilność. Dopiero potem jakoś połączyłem się z OS ideologicznie. Jak więc widac po moim przykładzie, gdyby aplikacje z których kożystam były darmowe, dostępne i stabilne po windowsem, pewnie nigdy nie miałbym linuksa na kompie.
Ale to nie wszystko teraz o środowisku OS. Jak ktoś wspominał istnieje wiele projektów OS. Jeżeli przyjmiemy, że każdy z nich ( lub grupa takich projektów ) jest niezależny i nie będzie troszczył się o interesy innych to droga jakiegoś większego projektu ( ciekawe o czym piszę ) niekoniecznie OS, do monopolu będzie bardzo prosta. To, że aplikacje OS będą lepiej działały pod systemami M$ napewo nie przysporzy popularności Linuksowi czy BSD, ale skoro OS to też jakieś idee, to czy nie należało by się zastanowić nad słusznością wspierania M$. To byłoby działanie bardzo krótkowzroczne. Jak zapewne wielu się orientuje M$ już kożystał z rowiązań innych, niekoniecznie legalnie, i teraz tych firm/projektów już nie ma. Jeżeli członkowie społeczności OS nie będą się przejmować innymi jej człąkami to cała społeczność wcześniej czy puźniej musi upaść. Natomias M$ ma sie dobrze i jeszcze długo tak pozostanie, bo jak coś co jest darmowe, nieskoordynowane jako całość ma konkurować na rynku z tak silną grupą kapitałową.
Ktoś by mógł powiedziać, że poco systemy os mają walczyć o ZU, a chociarzby po to, aby nieprawdą stały się głosy, które mówią, że taniej kupić windows niż szkolić pracownika do obsługi linuks, czy jakiegoś innego systemu operacyjnego.
M$ dąży do całkowitego monopolu i nie ma się im co dziwić, ale czy w imię wolności należy im to ulatwiać. Rozumię, że oprogramowanie dostępne na wiele platform to duża wygoda i tendencja, którą należy popierać, ale chyba nie wprzypadku, kiedy ta platforma nie ma nic wspólnego z wolnością i, nie oszukujmy się, dąży do zniszczenia innych platform.
Jako konkluzję pozostawie pytanie: Czy w imię wolności należy udostępniać jej owocę komuś, kto ich użyje do niszczenia wolności, tylko troszkę dalej od nas ??

Pozdrawiam.
Konrad.

 
zwiń wątek jelly  1 czerwca 2008 o godz. 8:13 #
Gravatar

Artykuł to typowy przykład linuksiarstwa. “Linux jedynym słusznym systemem! Portujesz aplikacje?? Giń! A po co ci port na BSD?? A windows??? Bracia, rzućmy kamienie!”
Prawda jest taka, że portowanie wolnego oprogramowania zawsze jest korzystne dla ruchu: pozwala mu zdobywać nowych użytkowników i developerów. Co z tego, że używają windowsa? Nic. To tylko platforma. To nie ma znaczenia. To, że microsoft wspiera portowanie nie jest niczym złym, a korzyści będą obopólne. Prawdziwymi ’szkodnikami’ są ludzie ukrywający niewolne rozwiązania w wolnych programach. Dobrym przykładem są twórcy abiword i ich morbid fascination of ooxml.

 

Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="http://osnews.pl">OSnews: niusy IT</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <strike>tekst przekreślony</strike>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.

Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.

Twoja sugestia