Microsoft wytoczył pozew o łamanie patentów firmie TomTom, której produkty wykorzystują Linuksa
- Dodano: 26 lutego 2009
- Wprowadził: mith
- Komentarze: 154
Do sądu rejonowego w Seattle oraz do Międzynarodowej Komisji Handlu (ITC) wpłynęły pozwy przeciwko firmie TomTom – producentowi systemów nawigacji samochodowej – w których oskarżana jest ona o łamanie ośmiu patentów Microsoftu. Pięć z nich dotyczy rozwiązań związanych bezpośrednio z komputerami pokładowymi, lecz część odnosi się po prostu do Linuksa.
Po latach ataków i oskarżeń Microsoft po raz pierwszy wchodzi na drogę sądową przeciwko Wolnemu Oprogramowaniu. Dwa z patentów, o których łamanie firma z Redmond skarży, dotyczą wykorzystania systemu FAT, a konkretnie obsługi równoczesnego przechowywania długich i krótkich (kompatybilnych z DOS-em) nazw plików w systemie FAT32.
Eben Moglen, profesor prawa z Uniwersytetu Columbia i równocześnie prezes Software Freedom Law Center, określił kiedyś patenty dotyczące tego systemu plików jako przysłowiowy „Miecz Damoklesa wiszący nad społecznością Open Source”. Wskazał on na wiele zagrożeń, które mogą wynikać z chęci ich egzekwowania, gdyż FAT jest powszechnie wykorzystywany w różnych urządzeniach, jak np. pamięci flash, kamery i odtwarzacze muzyki.
TomTom opublikował listę używanego przez siebie oprogramowania, objętego licencją GPL. Jedną z pozycji zajmowały narzędzia „dosfstools”, które służą do wykonywania wielu czynności konserwacyjnych na partycjach FAT. Nie jest jeszcze pewnym, czy to one konkretnie, czy sam fakt wykorzystania systemu plików Microsoftu jest źródłem problemu. Warto jednak odnotować, że pakiet „dosfstools” jest używany na wielu popularnych platformach, takich jak Android firmy Google, Maemo Nokii, czy Kindle Amazona. Potencjalnie więc sprawa może rozrosnąć się do niebotycznych rozmiarów. Pojawiają się wręcz komentarze, że może to być punkt zapalny w wojnie patentowej, której od dawna obawia się społeczność Open Source.
W przypadku tego skrajnie pesymistycznego scenariusza, organizacja Open Invention Network, która została powołana do zbierania patentów obronnych w celu ochrony Linuksa, może zdecydować się na tak zwaną opcję nuklearną, czyli odpowiedzieć własnym masowym pozwem. Miejmy nadzieję, że do sytuacji takiej jednak nie dojdzie, a sprawa zakończy się zawarciem ugody, co nie jest wykluczone, gdyż przed złożeniem pozwu Microsoft oraz TomTom prowadziły roczne (bezowocne, jak się okazało) negocjacje.
Więcej informacji: http://arstechnica.com/microsoft/news/20...device.ars
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
154 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.



Cóż, IBM, który ostatnio jest za Open Source, również ma całą masę patentów, Apple też trochę ma a powinno im zależeć na rozwoju OS (niekoniecznie Linuksa, ale przecież używają wielu aplikacji OS) ogólnie to wiele firm, którym może zależeć na rozwoju OS, ma sporo patentów.
A swoją drogą to śmiałbym się jeśli by wygrali batalię o FAT i wszystkie pendrive'y wymagałyby instalacji sterowników na Windowsie bo producenci przenieśli się na inny system plików
MS wtedy pewnie domyślnie formatowałby takie pendrive'y bez pytania na FAT32, ignorując zawartość.
Myślę, że nawet MS nie odważyłby się na coś takiego
Myślę, że się mylisz — przypomnij sobie bezpardonowe nadpisywanie bootblocku przez instalator windowsa.
Tyle, ze bootblock nie zawiera zadnych danych uzytkownika.
nikt nie trzyma tam prywatnych danych.
tzn, nikt normalny
Bootblock to moje dane. Niezbyt prywatne, ale jednak przydatne. Nadpisywanie tego bez pytania (ani możliwości wyboru) jest po prostu typowym dla MS inżynierskim partactwem pomieszanym ze zwykłą bezczelnością.
@antoszka: Bootblock to kawalek systemu. Nadpisywanie go przy upgradzie czy instalacji systemu jest logiczne.
Raczej obszar dyskowy, nawet jeśli jest tylko jedna partycja, to przecież mogą być inne dyski, niekoniecznie podłączone.
@i: Windows nie nadpisuje bootblocka innych dyskow niz ten, z ktorego ma sie bootowac.
@trasz: Wspaniale. Ale co jeśli chcę skorzystać z innego bootloadera?
(BTW. / jest częścią systemu czy nadpisanie partycji z / (bez /home) przez Windows jest logiczne? Wiem – trochę inna sytuacja ale nadal…)
@Maciej Piechotka: A jesli chcesz skorzystac z alternatywnego <wpisz sobie nazwe jakiegos pliku systemowego>, a upgrade <wpisz sobie nazwe systemu> go nadpisze?
I z tymi firmami (IBM, Apple itp) się Microsoft dogada podobnie jak to zrobił z Novellem, żeby uniknąć patentowej wojny na wyniszczenie. A pozostałe firmy, które nie mają dużego portfolio? Cóż…
Novell jest właśnie firmą z portfolio DUŻO mniejszym od IBM.
Ale prawa do uniksa ma, a to chyba spory kapital.
Raczej zostałoby FAT, bo który producent by formatował pendraka w systemie plików który obsługuje 2% komputerów?
z dzyndzlami jest tak, że mogą być niesformatowane już xp w takim przypadku, przy próbie otwarcie pyta czy sformatować problem z głowy. Gorzej jeśli to gps, telefon lub aparat fotograficzny, gdzie już coś jest zapisane przy zakupie.
Ale wlasciwie o co idzie z tym patentem? FAT przechowuje krotkie nazwy plikow, vFAT przechowuje i te, i te. Patent dotyczy tylko metody przechowywania OBU. Tak czy nie?
Wycwaniakowac sie i zrobic, jak zrobili inzynierowie IBM w OS/2 — dwa ukryte pliki w glownym katalogu przchowujace metainformacje o plikach. I problem z glowy
Co za obłęd, opatentowali jakiś hack…
"Obecnie system FAT jest zastępowany w produktach Microsoft przez NTFS, który jest wydajniejszy i pewniejszy (jednak nie pozbawiony wad w stosunku do FAT). Systemy operacyjne pochodzące z innych źródeł również wykorzystują własne systemy plików (np. Ext3 w Linuksie). Mimo to FAT jest nadal powszechnie używany w związku z jego dostępnością i prostotą. Używa się go na dyskach o małej pojemności, dyskietkach, kartach pamięci flash używanych np. w kamerach i napędach USB oraz wszędzie tam, gdzie z powodów technicznych nie można zastosować bardziej zaawansowanego systemu bądź użytkownikowi zależy na kompatybilności (NTFS nie jest obsługiwany w starszych wersjach Windows).
Microsoft wraz z Windows Vista SP1 oraz Windows Embedded CE 6.0 wprowadził nowy stystem plikow FAT: exFAT(FAT64). exFAT jest systemem plików stworzonym specjalnie na potrzeby pamięci flash, wg. Microsoftu FAT64 może być używany wszędzie tam gdzie system plików NTFS nie jest najlepszym rozwiązaniem, ze względu na dużą nadmiarowość struktury danych."
moze ms chce wypromowac nowy system plikow??
"A swoją drogą to śmiałbym się jeśli by wygrali batalię o FAT i wszystkie pendrive’y wymagałyby instalacji sterowników na Windowsie bo producenci przenieśli się na inny system plików"
Obawiam się, że producenci którzy nie zapłaciliby haraczu i przenieśli się na inne systemy plików, oberwaliby mocno po kieszeniach.
Nie czarujmy się – dla zwykłego użytkownika pendrive, który nie działa mu z jego lub czyimś komputerem jest "zepsuty". Zwraca go do sklepu i kupuje "działający".
Cóż nie ma to jak ze znanego partactwa zrobić sobie patent, który potem się egzekwuje.
Tak apropo na "/." w komentarzach piszą, że jest to świetny argument do batalii antytrustowej skierowanej w kierunku MS.
Jest to zwykłe wykorzystywanie pozycji monopolisty, najpierw dać coś "za darmo" (teoretycznie), potem kiedy już pół świata się od tego uzależni, nagle zacząć kroić $$$ za to.
"…może zdecydować się na tak zwaną opcję nuklearną…". Hmmm… Wszystkie wielkie i małe firmy dysponują wystarczającym arsenałem patentów, więc taki masowy konflikt mógłby niemal zastopować rozwój technologiczny. Mogłoby to zmusić wszystkich do ugody i oczyszczenia tego nieszczęsnego systemu patentowego. Bo na rychły upadek komputerowych imperiów chyba nie ma co liczyć…
Nie mam czasu wnikać w szczegóły, ale ciekawi mnie, czy to ma związek z bitwą o FAT, która w Stanach wygrali:
http://prawo.vagla.pl/node/5942
a w Niemczech przegrali:
http://linuxnews.pl/patent-microsoft%E2%80%99u-na-system-fat-nie-wazny-w-niemczech/
Ciekawe też, że jeden z przedstawicieli Microsoftu zapowiadał, że będzie luzik i do pozwów nie dojdzie:
http://linuxnews.pl/microsoft-nie-pozwie-uzytkownikow-linuksa/
Od maja 2007 tak zmieniła się sytuacja taktyczna, robili zasłonę dymną czy rzecznik to był za niski pionek, żeby się wypowiadać autorytatywnie w tej sprawie?
> Od maja 2007 tak zmieniła się sytuacja taktyczna, robili zasłonę dymną
> czy rzecznik to był za niski pionek, żeby się wypowiadać autorytatywnie w
> tej sprawie?
Od maja 2007 pojawił się kryzys i wypowiedź Ballmera: http://osnews.pl/najwieksi-konkurenci-microsoftu-…
Ja kojarzę, że wojna w stanach nie była wygraną IBM-a czy Microsoft-u. Sąd orzekł, że nie można rościć sobie patentu do rzeczy tak oczywistej, jak system plików FAT. Dodał jeszcze, iż ten system plików jest powszechnie wykorzystywany w wielu urządzeniach i ma różne implementacje. To istotny argument(zdaniem sądu) na to, że FAT jest rzeczą oczywistą.
innym argumentem jest to, ze od lat ten format nie byl broniony sądownie przez ms, podczas gdy powszechnie jest uzywany przez innych dostawcow oprogramowania. prawo patentowe w tekiej sytuacji nawet w posranych stanach jasno stanowi, ze nie broniony patent traci na wadze.
Tylko że patent nie jest na FAT, a na jego jedną z największych ułomności.
Tylko MS mógł mieć tak nas***ne, aby z jednej z największych wad tego systemu plików zrobić patent. No ale skoro nie można mieć patentu na FAT, to warto mieć przynajmniej na jedną ze zjeb*** funkcjonalności tego FATa. USA to poj*** kraj.
@dzikus: No, wykaz sie – zaproponuj zrobienie tego, co zrobil Microsoft, lepiej. Pamietaj, ze ma byc zgodne wstecz.
@trasz: tylko, że rozwiązanie Microsoftu jest oczywiste.
@dos: Tak? Znasz jakis przypadek zrobienia czegos podobnego wczesniej?
ndos.com (ładowany zamiast command.com) z Norton Utilities oferował długie nazwy plików – były zapisywane w plikach descript.ion. Nie pamiętam tylko która wersja to umożliwiła i czy była przed wprowadzeniem vfatu.
Dodałem na wykopie,
wykop.pl/link/149787/microsoft-pozywa-tomtom-o-patenty-ktore-dotycza-linuksa
Hmm. Ja bym zrobil tak – ok, nie bedziemy uzywac FATa. Uzyjemy Ext2 (ext3) a ludziom damy to http://www.fs-driver.org/ .
Teraz podstawowe pytanie, na ile ten sterownik jest przetestowany.
Inna sprawa, że ext3 nie jest najlepszym fs dla pamięci flash, podobno ext4 dobrze się nadaje.
Nadaje się jak każdy inny, tylko formatujesz bez indeksowania plików. Tyle.
ZTCW to dla pamięci flash jest logfs — alokuje bloki bardziej równomiernie na całej powierzchni.
Pomysł jest głupi. Używam tego sterownika pod windowsem i nigdy nie mogę być pewien, czy partycje linuksowe mi się podmontują, czy nie. W sumie nie wiem, od czego to zależy. Ale przy takiej zawodności nie ma w ogóle, co rozważać takiego rozwiązania.
Też tak mam. Kiedyś fsck rozwiązało problem, ale ostatnio nie :-/.
Ostatnimi czasy dystrybucje defaultowo formatują partycje pod system ext3 z wielkością i-węzła równą 256B, a ten driver wspiera i-węzły nie większe niż 128B.
dlatego przerzuciłem sie na ext2fsd
http://ext2fsd.sourceforge.net/
fat nie jest problemem (FAT (akronim z ang. File Allocation Table) – system plików powstały pod koniec lat 70. Zastosowany w systemach operacyjnych, m.in. DOS i Windows, ale Podobnie jak sam DOS, wywodzi się z systemów CP/M [CP/M (ang. Control Program/Monitor lub Control Program/Microcomputer) – prosty system operacyjny, produkowany przez firmę Digital Research, dopuszczający działanie tylko jednego procesu (wykonywanego programu). Ta cecha - normalna w tamtych czasach (wczesnych latach osiemdziesiątych) - upraszczała konstrukcję systemu, przede wszystkim zarządzanie pamięcią, która poza obszarem zarezerwowanym dla systemu, była dostępna dla jednego procesu.
System CP/M miał bardzo ubogi zestaw poleceń wewnętrznych, interpreter poleceń był częścią jądra systemu (ładowany do początkowego obszaru pamięci). Interpreter poleceń pozwalał na wyświetlenie zawartości katalogu (z różnymi opcjami), zmianę katalogu, zmianę aktywnego użytkownika (polecenie user z parametrami 0-15) i uruchomienie polecenia zewnętrznego lub programu. Struktura plików wykonywalnych przypominała format .com, stosowany w PC-DOS (była zresztą ich pierwowzorem).
W systemie CP/M dostępne były aplikacje takie jak: WordStar (edytor tekstu, pierwowzór późniejszego edytora WordPerfect dla systemu DOS; obsługiwany kombinacjami klawiszy CTRL+klawisz, często zwielokrotniony), arkusz kalkulacyjny Multiplan oraz oprogramowanie specjalistyczne. Dostępne były języki programowania BASIC, Pascal, C, Fortran, COBOL, a także narzędzia wspomagające programowanie w asemblerze.]). Na dodatek "System plików FAT został pierwszy raz zastosowany w sierpniu 1980 roku razem z pierwszą wersją QDOS-a (QDOS (ang. Quick and Dirty Operating System) to system operacyjny napisany przez Tima Patersona i znany później pod nazwą 86-DOS, wykupiony przez Billa Gatesa za 25 tys. dolarów.
System QDOS został stworzony w celu uruchamiania automatycznie przekodowanych programów systemu CP/M na platformie opartej o procesor Intel 8086. QDOS stał się bazą dla MS-DOS, wraz ze wszystkimi ograniczeniami prostego, 16-bitowego jądra systemu.
), czyli poprzednika systemów PC-DOS oraz MS-DOS."
teraz powinien wypowiedziec sie dr trash
Może być ciekawie. Ciekawa sytuacja nastąpiła gdyby MS w odpowiedzi dostał prywatny lub zbiorowy pozew o zablokowanie (bądź kradzież) prywatnych danych. Przy formatowaniu nie ma ostrzeżenia, że nie będzie można używać urządzenia w innych systemach lub urządzeniach (chodzi tu blokadę prawną).
no tak na tomtomach nie ma windows ce, więc trzeba się przyczepić, na moim aparacie fotograficznym też nie mam windowsa, a obsługuje FAT.
Chodzi o to, że większość firm korzystających z FAT po prostu płaci za licencję. A ja się zastanawiam, naprawdę poważnie, co takiego fajnego jest w tym systemie plików, że się go używa na tylu urządzeniach. Chodzi po prostu o kompatybilność i nieinstalowanie sterowników? Jeśli tak, to chyba lepszym rozwiązaniem byłoby opracowanie jakiegoś PFS (od Portable File System) i oddanie go w opiekę fundacji, zrzeszającej wszystkich zainteresowanych. Koniec z licencjami, jeden wspólny sterownik dla wszystkich i po kłopocie
Nie tak dawno "komórkowcy" dogadali się w sprawie ładowania przez USB i za niedługo jedna ładowarka będzie pasować do prawie każdego urządzenia, które ma się w domu – czyli MOŻNA
> co takiego fajnego jest w tym systemie plików, że się go używa na
> tylu urządzeniach
powszechność i — zapewne — prostota
> Jeśli tak, to chyba lepszym rozwiązaniem byłoby opracowanie jakiegoś PFS
czemu nie wykorzystać istniejącego, np. ext2/3 lub podobnego? dla ext2/3 istnieje port dla windowsa, dla innych platform prawdopodobnie też, względnie chyba łatwo można dopisać, nie jest to przesadnie skompliowany system plików
podobnież fat nie ma żadnych zabezpieczeń i zbędnych pierdół dlatego jest dużo szybszy itd. No ale ma ograniczenia
@pawels27: Problem w tym, ze kod ext2/3 jest na jednak dosyc restrykcyjnej licencji GPL, wiec by to nie przyszlo.
@tr.a.sh
Zgadzam się.
GPL jest strasznie restrykcyjna. Szczególnie dla korporacyjnych cwaniaków, którzy chcieliby brać, brać, brać i nie dawać nic w zamian.
GPL to nie tylko wolna licencja. GPL to szeryf stojący na straży wolności.
@trasz: "kod ext2/3"? Znaczy za każdym razem jak zakładam taką partycję to kompiluję system plików ze źródeł?
Tak dla twojej wiadomości, w Linuksie są też sterowniki FAT i NTFS – również licencjonowane GPL – i masa innych sterowników, też na GPL. Z kolei FreeBSD ma AFAIR jakąś mierny, umożliwiający jeno odczyt sterownik XFS – i w jego napisaniu jakoś nie przeszkodził fakt, iż udostępniona implementacja jest na GPL.
Czyżby to właśnie ignorancja deweloperów FBSD w sprawy działania licencji były powodem ogólnej marności tego systemu jeśli chodzi o obsługiwane systemy plików? ;>
Znowu FUD od trasza. GPL w tych akurat zastosowaniach w żadnym razie niczemu nie przeszkadza.
@TheBlackMan: Sorry, ale nakladanie restrykcji na dystrybucje calosci przez to, ze wsrod paru milionow wlasnego kodu zaplataly sie dwa tysiace cudzego na GPL-u, to nie zadna wolnosc.
@t.r.a.s.z
Jak ktoś nie umie pisać kodu tak, żeby mu się nie zaplątywał kod na GPLu gdzie popadnie, to niech lepiej zajmie się wypasem kóz.
LOL.Nieznajomość prawa/licencji nie zwalnia z jego/jej egzekwowania.
> kod ext2/3 jest na jednak dosyc restrykcyjnej licencji GPL
Nie sądzę, żeby to miało większe znaczenie, o ile podmiot implementujący system plików nie zechce go modyfikować (aczkolwiek niech ktoś lepiej rozeznany w licencjach i implementacji systemów plików niż my obaj się wypowie).
Zresztą szukam potwierdzenia tej informacji o licencji ext2/3 i niestety nie mogę znaleźć. Znajduję tylko informacje o licencjach implementacji/narzędzi do systemu plików. Przekrój tychże jest dość szeroki: GPL (m.in. WinFS), BSD/GPL (ext2fsx), Freeware (Ext2IFS).
Istnieje więcej niż jedna implementacja ext2/ext3,
A jest porządna implementacja EXT3 na Windows? Byłbym wdzięczny za wskazanie.
@Wszyscy wyżej bez trasza
Rozumiem, że ideologia Wam przesłania racjonalne myślenie, ale wykorzystanie ext jako systemu plików w komercyjnych programach nie przejdzie. Ja rozumiem, że chcielibyście mieć wszystkie systemy komórkowe open, nawigacje open, firmware w aparatach open, ale bez przesady. Aaaa, no i byłby Windows open. Ehhh, szkoda słów. Wydadzą coś na LGPL to będzie można się wtedy zastanawiać, a jak na razie to czyste sci-fi.
Może być inny system plików i inna licencja. byle by licencja była wirusowym copyleftem.
> wykorzystanie ext jako systemu plików w komercyjnych programach
> nie przejdzie.
twórcy komercyjnego total commandera są innego zdania
z ideologicznym pozdrowieniem
@pawels27: Nie musi chciec go modyfikowac. Wystarczy, ze bedzie chcial sie z nim zlinkowac. Oficjalna wykladnia Free Software Foundation jest taka, ze przy linkowaniu z kodem GPL calosc musi byc na GPL.
@Thar: W Linuksie moga sobie byc. Problem w tym, ze nie da sie tego uzyc (zlinkowac z tym) ani oprogramowania zamknietego, ani oprogramowania otwartego na wiekszosci licencji.
A XFS we FreeBSD jest w marnym stanie dlatego, ze po prostu nie jest specjalnie istotny – zamiast tracic energie na rozwoj pietnastu systemow plikow, kazdego popsutego w innym miejscu, we FreeBSD jest jeden glowny filesystem – UFS2. Ktory nadal ma pare ficzerow, ktorych Linux dorobi sie dopiero w momencie ustabilizowania ext4.
@TheBlackMan: Poczytaj w wolnej chwili cos o licencji GPL. Wystarczy FAQ na stronie Free Software Foundation. Potem wroc.
@AdamK: Potrafisz podac przyklad innej niz Linuksowa implementacji ext3, ktora jest w pelni kompatybilna (jesli chodzi o format na dysku) z Linuksowa, dziala stabilnie i nie rozwala filesystemu?
Swoja droga, o ile uzycie ext3 jest kompletnie bez sensu (brak dokumentacji opisujacej format, tylko jedna w pelni dzialajaca implementacja, w dodatku na licencji uniemozliwiajacej uzycie w czymkolwiek poza Linuksem bez problemow licencyjnych), o tyle jakistam sens mogloby miec uzycie UFS-a, ktorego obcieta funkcjonalnie wersja byl ext2. Z powyzszych problemow ma tylko jeden – brak dokumentacji do formatu na dysku.
@kumien: rozumiem, że ideologia przesłania ci racjonalne myślenie, ale licencja danej implementacji nie ma NIC wspólnego z systemem plików. Przeczytaj ten i ten komentarz.
Czy ty umiesz czytać…?
Windowsowych sterowników FAT32 i NTFS też nie można użyć bez licencji na windę. Nie przeszkadza to w implementowaniu obsługi tych systemów BO IMPLEMENTACJA NIE UŻYWA TYCH STEROWNIKÓW. Dotarło?
XFS jest w marnym stanie, bo developerzy FreeBSD prędzej wydrukują cały kod systemu i go zjedzą niż przyznają, że Linux może być w CZYMKOLWIEK lepszy. Czego dowodem, że wymienię te najbardziej znane, jesteś ty, jest XFS, jest działający hotplugging pendrive'a, jest ext3 w przeciwieństwie do UFS2 mający księgowanie, jest ext2, który jest dziwną "obciętą" wersją mającą wiecej funkcji niż ta obcinana.. ;>
Powyższe oczywiście do trasza.
@Thar: Ach, o to ci chodzi. No wiec rownie dobrze moznaby wymyslec inny system plikow zamiast ext2, bo w ten sposob nie trzebaby implementowac wszystkich zaszlosci w ext2.
A co do XFS-a – developerzy FreeBSD nie maja problemu z przyznawaniem, ze Linux jest w paru miejscach lepszy. Poki co Linux jest dla FreeBSD nadal swego rodzaju 'modelem referencyjnym', na podstawie ktorego okresla sie, czy dany problem wydajnosciowy jest w aplikacji (co czesto zdarza sie w przypadku np. MySQL-a), czy w systemie.
Nijak to jednak nie ma zwiazku z tym, co wymieniles. XFS jest w marnym stanie, bo nikogo nie obchodzi – nikt nad tym nie pracuje od lat. Hotplugging pendrive'a faktycznie, byl popsuty, i zostal poprawiony. UFS2, podobnie jak ext3, ma ksiegowanie od ladnych paru lat. Mozesz wymienic jakas funkcje ext2, ktorej nie mial UFS w momencie tworzenia ext2? Bo w druga strone mozna bez problemow; w tamtych czasach byly to na przyklad fragmenty, dosyc istotne dla oszczednosci miejsca przy malych plikach czy inteligentny readahead, ktory podobno ma byc juz w ext4, kilkanascie lat pozniej.
trasz:
1. pokaż proszę gdzie jest napisane, że system plików ext2/3 jest licencjonowany na GPL, ja tego ni cholery nie mogę znaleźć
2. a więc uważasz, że autorzy implementacji ext2fsx (BSD/GPL) i Ext2IFS (Freeware; ZOMFG!!!111 — w ogóle jakieś niewolne nie wiadomo co!111) łamią licencję?
3. właściwie jak się linkuje z kodem źródłowym systemu plików?
Tak. Co nie zmienia faktu, że licencja Linuksowego sterownika jest nieistotna. Wbrew temu, co napisałeś.
Proszę o przykład. W razie, gdybyś nie miał, możesz stworzyć go sam
Tego akurat jestem pewien, że nie obchodzi. A szkoda.
Nie "został" tylko "zostanie w najbliższym wydaniu". Dość spora różnica. Porównaj "Microsoft wypuścił łatkę" i "Microsoft wypuści łatkę za dwa tygodnie" ;>
Chyba przegapiłem. Link?
A mogę sobie dodawać warunki, jak twoje wcześniej nieobecne "w momencie tworzenia" żeby pytanie udowadniało tezę?
@trasz:
trasz, ostatnio nazwałem cię idiotą. Wycofuję się z tego. Obraziłem idiotów.
Czy ty żyjesz w jakimś własnym wyimaginowanym świecie?
Jeśli ktoś pisze "parę milionów linii kodu", to napisze i te "dwa tysiące" nie używając żadnego kodu na GPL. Więc nie publikuj tu relacji ze swojej własnej urojonej rzeczywistości.
GPL chroni Wolne Oprogramowanie tak, aby nikt nie wziął sobie kilku milionów linii kodu i nie dodał kilka tysięcy własnego, a potem np. za pomocą pieniędzy i marketingu wypromował swój zamknięty i niekompatybilny produkt.
GPL powoduje, że wszelkie zmiany są dostępne także na GPL, przez co żadne pieniądze i wpływy nie są w stanie nieuczciwie zagrozić oryginalnemu projektowi, który ofiarował swój kod wszystkim zainteresowanym.
Jak tego nie rozumiesz, to wracaj do swojego własnego świata iBSD. I zmień portal.
@xd
[[[Jak tego nie rozumiesz, to wracaj do swojego własnego świata iBSD. I zmień portal.]]]
Ole !
@Thar: Tylko ze w ten sposob mowienie o uzyciu istniejacego systemu plikow nie ma zadnego sensu – skoro i tak trzeba go bedzie we wszystkim implementowac od zera. A czegos takiego przeforsowac jako standard sie nie da, bo producentom nijak nie bedzie zalezalo – implementowanie filesystemu kosztuje; placenie glupich paru dolarow za patenty na FAT Microsoftowi kosztuje mniej.
Odnosnie "a szkoda" z XFS-em – coz, w paru miejscach XFS moglby byc lepszy od UFS-a. Problem w tym, ze to jest port XFS-a z Linuksa, wiec na licencji wykluczajacej bycie czyms wiecej niz ciekawostka.
Journalling do UFS: http://www.freebsd.org/cgi/man.cgi?gjournal
Co do obciecia funkcjonalnego – ok, porownajmy bez tego. Co ma ext2, czego nie ma UFS? Bo w druga strone mozna dlugo wymieniac, ze wspomne chociazby fragmenty, dosyc istotne dla oszczednosci miejsca przy malych plikach, czy inteligentny readahead, ktory podobno ma byc juz w ext4, kilkanascie lat pozniej.
@xd: Wyjaśnij mi łaskawie jedną rzecz. Jakim cudem program zamknięty, który kosztuje ciężkie pieniądze może zagrozić funkcjonalnie podobnemu (a może i identycznemu) programowi otwartemu, który z definicji jest za darmo? I proszę również o wskazanie 3 przypadków, kiedy projekt zamknięty oparty na kodzie BSD wyparł oryginał z rynku. Z góry dziękuję.
@xd: A i jeszcze jedno. Ja wiem jak użyć GPL-owego kodu w zamkniętym programie w taki sposób, żeby wszystko było legalnie. Więc w rzeczywistości ochrona dawana przez GPL jest znacznie mniejsza niż się powszechnie uważa. Choć faktycznie w niektórych przypadkach działa.
Wprawdzie z innych powodów niż wymieniasz, ale zgadza się, nie ma. Chodziło mi tylko o obalenie twojego licencyjnego fudu
Hm, a od kiedy to każdy producent z osobna implementuje obsługę systemu plików?
Implementacja jest (bo musi) od strony systemu operacyjnego. Producent urządzenia po prostu formatuje je danym systemem plików i polega na systemowej implementacji. Tak jest z FAT32 – sterowniki w Windows, OS X, Linuksie i FreeBSD to zupełnie inne kawałki kodu.
SGI raczej nie użyło tej licencji bez powodu, rozważ to
Nie chodzi o jakąś "lepszość". Taki ZFS, przykładowo. Możesz sobie podważać testy Phoroniksa, wskazywać brak odchylenia standardowego i inne pierdółki, których w żadnym medialnym opracowaniu wyników badań się nie podaje. Ale faktem jest, że ZFS działa _wolniej_ od jego konkurentów. Funkcje, jakie przynosi w zamian, są na desktopach i w większości stacji roboczych co najwyżej bajerami, których można użyć raz na jakiś czas. Podobnie XFS, który z kolei jest projektowany pod multimedia, a z wieloma małymi plikami radzi sobie już gorzej.
Linux na desktopach może mieć ten niecały 1%, ale to i tak o niebo więcej niż FBSD – po części dlatego, że najpierw sterownikiem umożliwiającym odczyt a potem FUSE zadbał o kompatybilność z najpopularniejszym w komputerach domowych systemem plików. Na serwerach brak obsługi linuksowych filesystemów to jak na desktopach brak obsługi NTFS.
” target=”_blank”>http://www.freebsd.org/cgi/man.cgi?gjournal
Zapytam, bo słabo wiem jak wygląda sytuacja w *BSD: czy inne implementacje UFS2 też obsługują księgowanie, czy to taki autorski, niekompatybilny z niczym dodatek we FreeBSD?
Execute-in-place?
@Thar: Ok, moj blad. Zalozylem, ze jesli ktos proponuje zastosowanie istniejacego systemu plikow, to pewnie ma ku temu jakis powod, na przyklad mozliwosc uzycia istniejacej implementacji. I zwrocilem uwage na to, ze mozliwosci uzycia istniejacej implementacji nie ma, z racji restrykcyjnej licencji.
Co do SGI – oczywiscie; uzyli tej licencji, zeby ich konkurencja nie mogla na tym zarabiac. Ale co to ma do stanu XFS-a we FreeBSD?
Co do wydajnosci ZFS-a – podwazanie "testow" Phoroniksa ma taki sens, jak podwazanie "doswiadczen" pokazujacych, ze ziemia jest plaska. Po prostu nie ma za bardzo czego podwazac, bo to atrapa testu, a nie test. A co do wydajnosci ZFS-a – w okreslonych sytuacjach ZFS jest _znacznie_ szybszy od konkurencji. Tyle, ze to sa sytuacje spotykane w realnym zyciu, a nie w oderwanych od rzeczywistosci benchmarkach. Poczytaj chociazby o tym, jak ZFS uzywa intent loga i jaka roznice robi to bazom danych.
Odnosnie udzialu jednego i drugiego na desktopach – zalezy jak liczyc. Jesli jako calosc, to tak. Jesli liczyc popularnoscia samego kodu, to BSD jest rzad wielkosci bardziej popularne, ze wzgledu na wykorzystanie w OSX.
Co do obslugi linuksowych filesystemow – na serwerach taka obsluga jest potrzebna praktycznie wylacznie w Linuksie. Kazdy inny system ma swoj wlasny system plikow i nie ma potrzeby obslugi innych, bo nikt nie wtyka 'cudzych' dyskow. Jesli chce sie cos migrowac, to albo przerzuca sie dane po sieci, albo odtwarza z backupu. Dlatego zreszta nikogo z producentow systemow na serwery – IBM-a, Suna czy HP – Linuksowe systemy plikow nie obchodza. Analogicznie z BSD – tyle, ze tu sie znalazl hobbysta.
Co do UFS2 – nie ma innych implementacji UFS2. Jest port UFS2 do NetBSD IIRC, ale nie maja GEOM-a, wiec nie moga tez uzyc journallingu z FreeBSD.
Co do XIP – na serwerach bezuzyteczne, na desktopach bezuzyteczne, mogloby sie przydac w niektorych zastosowaniach embedded, ale sie nie przydaje, bo na flashach nie uzywa sie ext2. Przytoczone przeze mnie ficzery UFS-a, ktorych w ext2 i ext3 nie ma, sa przydatne i na serwerach, i na desktopach.
Jeszcze niedawno twierdziłeś, że licencja ma sporo do. Już zmieniłeś zdanie? ;>
Taak, ja o desktopach i stacjach roboczych, ty o określonych sytuacjach i bazach danych… Ale nie mam pretensji, w końcu nie ma lepszego sposobu na przyznanie się do braku argumentów niż unik w dyskusji ;>
Lol, co ma do udzialu _SYSTEMU_ jakaś "popularność kodu"? Nawet gdyby uznać to, co sobie wymyśliłeś żeby udział – ponoć doskonałego – FreeBSD wyglądał mniej żałośnie, GNU dalej wygrywa, bo bash też jest w OSX
Yeah, right.
Stwierdzenie, że IBM-a nie obchodzą Linuksowe systemy jest, jakby to powiedzieć, trochę śmieszne. Wiesz co to JFS?
Brutalną prawdą jest, że serwerów Suna praktycznie nikt nie używa z Solarisem.
HP-UX z kolei jest używany na klastrach, gdzie wystarczy NFS.
Cóż. Może czas wyjść z zeszłego stulecia i zobaczyć, że migracja i tworzenie heterogenicznych środowisk polega na czymś więcej niż umożliwienie odczytu XFS?
Aha. Nawet migracja z jednego BSD na drugi może być utrudniona…
No wiem. Wszystko co Linuksowe jest bezużyteczne, wszystko co BSD jest cudem techniki.
EOT, bo nie mam ochoty znowu się przemawiać z zelotą.
@Thar: Nigdy nie twierdzilem, ze licencja GPL nie sprawdza sie, jesli chcemy uniemozliwic wszystkim zainteresowanym zarabianie na wypuszczanym przez nas kawalku kodu. Do tego zostala napisana, i trzeba przyznac, ze sprawdza sie w tym swietnie. Wydaje mi sie jednak, ze wiekszosc osob ma troche inne spojrzenie na "wolnosc kodu".
Co do ZFS-a na stacjach roboczych – ok, masz racje. ZFS powstal dla serwerow, nie stacji roboczych. Tyle, ze stacji roboczych na systemach uniksowatych innych niz OSX i tak prawie nikt nie uzywa, wiec kogo obchodzi dzialanie na nich systemu plikow?
Jesli chodzi o udzial systemu – jesli cos jakos liczymy, to warto byloby wiedziec, dlaczego wybralismy akurat takie a nie inne kryteria. Jakie wlasciwie jest uzasadnienie liczenia popularnosci systemu? Jak liczyc system? Czy Androida liczymy jako Linuksa, mimo ze by design nie ma tam mozliwosci uruchomienia zadnego oprogramowania pod Linuksa? Czy urzadzenia embedded liczymy jako Linuksa, mimo ze jest on tylko jednym z kawalkow calosci firmware'u? Jaka czesc Linuksa urzadzenie musi zawierac, zeby nadal liczyc go jako Linuksa? Jesli jako Linuksa liczymy maksymalnie skrojony kernel bez VFS-a i wiekszosci zarzadzania pamiecia, jak w komorkach Motoroli, spokojnie powinnismy liczyc jako FreeBSD OSX-a – bo kodu z FreeBSD jest tam pare razy wiecej.
A co do basha – OpenSSH przebija go popularnoscia kilkukrotnie; OpenSSH jest prawdopodobnie na wszystkim, na czym jest bash, oraz na praktycznie wszystkich uniksach (czasami przemianowane na przyklad na SunSSH) i sporej czesci infrastruktury sieciowej.
Co do IBM-a i JFS-a – to byla identyczna sytuacja jak z SGI; obie firmy chcialy ulatwic migracje ze swoich uniksow na Linuksa. IBM na szczescie w pore zauwazyl, ze to glupi pomysl, i sie wycofal i zaczal pchac w druga strone, delikatnie sugerujac klientom, ze jesli chca czegos wydajnego, to AIX dziala lepiej niz Linux, wspierajac sie oczywiscie stosownymi benchmarkami; SGI wladowalo sie znacznie glebiej i efekt bylo widac, gdy wylecieli z gieldy. Oczywiscie Linux nie byl jedynym – ani nawet glownym – powodem plajty SGI, ale byl gwozdziem do trumny – klienci nie lubia, gdy poza zmiana platformy sprzetowej zmusza sie ich do zmiany platformy systemowej. SGI moglo rozegrac to znacznie lepiej, tak jak HP, ktore w ramach migracji z PA-RISC na Itanium zaoferowalo klientom nie dosc, ze ten sam system operacyjny, do ktorego byli przyzwyczajeni, ale nawet emulator pozwalajacy uzywac dotychczasowego oprogramowania.
Wracajac do tematu – IBM, z tego co wiem, nigdy nie supportowal migracji na zasadzie 'podmontujcie te dyski pod Linuksem'. Nie byloby to zreszta mozliwe, bo wszystko w AIX-ach lezy na LVM, ktorego metadanych Linuksowy LVM afaik nadal nie obsluguje. Dlatego migracje robi sie tak, jak napisalem – albo przez siec, albo z backupow.
Co do popularnosci Solarisa na serwerach – jesli dobrze pamietam, to ta bzdure palnal Alan Cox. Nie jest to pierwsza jego konfabulacja na temat Solarisa; wslawil sie jawnymi klamstwami (bo ktos z jego stazem nie moze nie miec bladego pojecia na ten temat) o problemach z licencja CDDL i patentami, ktorymi obwarowany jest ZFS. Nic zreszta dziwnego, skoro dla RedHata Sun to jeden z najgrozniejszych przeciwnikow – RedHat ma potezna przewage marketingowa, a Sun – potezna przewage technologiczna. RedHat nie moze nadrobic roznicy technologicznej, bo nie ma na to srodkow; pozostaje wiec powiekszanie przewagi marketingowo-FUD-owej.
A co do XIP – wiesz, mogles sie bardziej wysilic. Nie moja wina, ze podales przyklad czegos, co jest kompletnie pozbawione zastosowan we wszystkim poza waskim fragmentem sektora embedded, w ktorym ext2 sie nie uzywa, bo jest JFFS. W sumie to moge ci podpowiedziec jedna rzecz, w ktorej ext2 jest lepszy od UFS-a – async. Jest po prostu bardziej asynchroniczny od UFS-a podmontowanego jako async. Wartosc tego ficzera jest oczywiscie dosyc dyskusyjna – im bardziej asynchronicznie, tym wieksze ryzyko rozjechania sie systemu plikow po padzie systemu – ale mi na przyklad rzeczona asynchronicznosc moglaby sie w paru miejscach przydac.
A kto dopisze sterowniki do urządzeń wyposażonych w pamięci masowe dla Windows? Microsoft może manipulować każdym, kto chce choć trochę być kompatybilnym z Windows. Pomijając fakt, że FAT jest śmiesznym systemem plików(pewnie m.in z tego powodu jest stosowany), to coś równie dobrego lub lepszego dla takich urządzeń nie powinno być zbyt skomplikowane(dla ich zastosowań). Można czekać tylko, aż Microsoft zacznie pozywać coraz większą liczbę firm o to, że zastosowały FAT w swoich produktach. W końcu mamy kryzys gospodarczy, więc należy skądś brać pieniądze. Miejmy nadzieję tylko, że coraz więcej urządzeń nie przestanie działać na Windows zaraz po włożeniu(choć ta ilość nie jest i tak imponująca). Microsoft może jeszcze wykorzystać sytuację, wprowadzając automatyczne formatowanie urządzenia, gdy nie zostanie na nim wykryty system plików FAT. To byłoby świetne zagranie, bo uniemożliwiłoby przenoszenie danych z komputerów z systemem operacyjnym na komputery z Windows. Tak czy siak, Oni nie będą pozywać każdego producenta, bo byłby to gwóźdź do trumny.
I myślisz, że MS od razu zaimplementuje to windach od XP po 7? Myślę, że zrobią wszystko, aby implementacja takiego PFS'a była jak najbardziej buggy w ich wykonaniu (o ile w ogóle dopuścili by do zaimplementowania w windach).
where did you want to go today?
To jail perhaps?
press any key = nacisnij jakiegokolwiek klawisza…
Taaa polecam po ujrzeniu powyższego komunikatu nacisnąć np. "shift", albo "alt", albo "ctrl". "Any" wg. MS to nie "any" wg. jakiejkowliek interpretacji j.angielskiego.
@dzikus: Lepiej Reset.
Jak producenci pamięci flash wybrali niewolny FAT to teraz jest problem, może to baranów nauczy korzystać z otwartych standardów.
a ile systemów plików pasowałoby na windowsie jako plug&play? Oczywiście z tych do których praw nie ma ms. Jeśli producent ma wybierać plug&play na dominującym systemie, a instalowanie i dystrybucje sterowników, to wybiera p&p i nie obciąża konsumenta kosztami nośnika ze sterownikami, przez co jego produkt jest bardziej konkurencyjny.
Nośnik ze sterownikami to żaden koszt. Jeśli już to opracowanie tych sterowników i dbanie o nie. Ale i to tez nie jest znacząca pozycja biorąc pod uwagę kapitałochłonność biznesu półprzewodnikowego.
koszt jest płyta zwiększa wielkość opakowania z np. pendrivem, mniej pudełek wejdzie w karton = mniejsza ilość przetransportowanego towaru. I tak płyty nie rosną na drzewach, mimo, że to groszowe sprawy, to jednak przy dużej produkcji widać, że te groszowe sprawy potrafią się skumulować.
Zastanówmy się jednak nad sytuacją, gdy wysiadł ci napęd w laptopie. Jak wgrasz sterowniki z płytki. Oczywiście istnieje szereg komplikacji z tym związanych, a na każdą odpowiedź znajdzie się możliwość wystąpienia następnej. Tak proste rzeczy, jak pamięci masowe, powinny być jednak w systemie obsługiwane od razu. Do zwykłego użytkownika nie dotrze, że musi utworzyć tablicę partycji, itd.
Ale po co w ogóle płytka ze sterownikami? Nie można by zaszyć tego sterownika w pamięci urządzenia, które podłączasz? przecież to góra kilkaset kilo. Sterownik powinien być jeden, dla jednego wspólnego typu partycji, zaszywany na stałe w pamięci urządzenia. W ten sposób byłby instalowany raz.
Wyobrażam to sobie tak:
- podłączasz urządzenie przez USB
- sprawdzane jest, czy zainstalowany został sterownik
– jeśli tak, to porównywana jest wersja
– jeśli w twoim urządzeniu jest zaszyta nowsza, dokonujesz update
– jeśli starsza, korzystasz z systemowej
– jeśli sterownika w ogóle nie ma, instalujesz go z pamięci urządzenia
- działa
A jak przetransportować sterownik z pamięci urządzenia? Na szybko mam dwa pomysły, albo poprzez jakiś powszechny protokół np. TFTP (Trivial File Transport Protocol), albo PTP (Picture Transport Protocol), albo zamontować na chwilę urządzenie, jako zasób sieciowy i wtedy przerzucić sterownik.
Płytki są niepotrzebne.
co protokół transmisji do systemu plików? o_O zanim się go prześle przecież musi być w jakiś sposób zapisany. Poza tym wszyscy zapomnieli, że urządzania jak komórki, aparaty obsługują tylko FAT, bo jest systemem plików prostym, bezpiecznym (brak sync jak w ntfs czy extX) oraz mającym małe wymagania systemowe oraz miedzy platformowym. nikt na nowo nie będzie wymyślał koła
@mith: Mogloby dzialac. Moze niekoniecznie TFTP, bo to wymagaloby z kolei IP, ale XModem czy Kermit spokojnie moglby dzialac. Sa jednak dwa problemy:
1. Trzebaby to ustandaryzowac i zaimplementowac, i
2. Pamietasz niedawna wrzawe wokol automatycznego uruchamiania plikow z pendrive'ow w Windows? Powyzsze byloby jeszcze gorsze, bo automatycznie ladowalbys sterownik, ktory wykonuje sie w koncu w kernelu.
@trasz
co ci przeszkadza ip?
127.X.X.X to mało możliwych adresów?
Wydzielić kilka stref i woila.
1. To pierwsze to rzecz oczywista – ale właśnie o tym mówię.
2. To drugie to nie jest problem o tyle, o ile pojawi się taki sam komunikat jak w przypadku zwykłego autorun.inf, że coś tam chce automatycznie wystartować – i co to jest. Nikt przecież nie wariuje, kiedy wkłada płytkę z programem i włącza się instalator
@ak47: Tylko ze w ten sposob musisz w urzadzeniu (w sensie, pendrivie) zaimplementowac takze stos IP.
@mith: Czyli pendrive moze nie dzialac, jesli uzytkownik nie ma praw administratora? Genialne rozwiazanie. ;-P
na maku nie działa pendrive, gdy się nie ma wyższych praw genialne ;] a jednak żadnemu makowcowi to nie przeszkadza, bo i nie siedzi na ograniczonym koncie, tak jak windowsowiec też nie siedzi. Druga sprawa zainstaluj windows 98 i podepnij pena na koncie z ograniczeniami, też nie zainstalujesz sterownika (tak jest potrzebny) musisz się przelogować na admina zainstaluje się sterownik z sieci (jak dobrze pójdzie) i dopiero na koncie z ograniczeniami będzie działać. Sterownik instaluje się raz przecież
@trasz: wsadz sobie ten xmodem w 4 litery i EOT bo z trolami nie warto.
@mith: to już jest zaimplementowane, w niektórych pendrive'ach kingstona. Flash jest podzielony na część dla FS'a, oraz część, która udaje cdrom z fs'em iso9660. Wsadzasz takie cudo i wykrywa ci cdrom, który autostartując instaluje sterownik do fs'a, którym sformatowany jest właściwy pendrive.
Koszta w zasadzie ułamkowe, opakowanie nie rośnie, koszta nie rosną o cenę nośnika cd.
@marcinsud: Pouzywaj kiedys jakiegos Maka. To moze byc dla ciebie lekki szok, ale posiadanie praw administratora na Maku nie jest potrzebne, zeby uzywac pendrive'a. A domyslnie owszem, siedzi sie na ograniczonym koncie, nie uzywa sie roota. Zreszta nie mozna sie nawet zalogowac na roota; trzeba uzyc sudo.
@mith: "Ale po co w ogóle płytka ze sterownikami? Nie można by zaszyć tego sterownika w pamięci urządzenia, które podłączasz?"
Źle trafiłeś. MS ma patent na coś takiego – chyba chodziło o sterowniki zaszyte w podłączanej drukarce. Że niby nie pracowała by pod Linuksem
Było coś takiego, ale gdzie link – nie powiem…
@wiktorw: Przypuszczam, ze nie tyle chodzilo o to, zeby nie pracowala pod Linuksem – w koncu Microsoft nie produkuje drukarek, wiec czemu mialoby komus zalezec, zeby nie chodzila – ile o zlikwidowanie koniecznosci szukania driverow przy podlaczaniu drukarki.
tyle ze w linuxie nie potrzebujesz wgrywac sterownikow do drukarki. po prostu ja podlaczasz i dziala. sprawdzone z canonem.
@dr no: Jesli masz akurat jedna z tych kilku, ktore dzialaja.
A nie prościej pamięci flash sprzedawać niesformatowanych? Człek se kupi, podłączy i wyskoczy okienko o sformatowanie w czym tam se chce (nawet w ZFS )
@hering: Potrafisz podac przyklad systemu plikow, ktory bylby otwartym standardem? Nie? Tak myslalem.
A znasz zamknięty standard? Bo jeśli standard, to powszechnie dostępny powinien być. Inaczej nie jest standardem…
@sirsimon: ROTFL. Wiele, jesli nie wiekszosc, standardow nie jest dostepna za darmo. Od PCI poczawszy, na ktorychstam kodekach skonczywszy.
otwarty != bezpłatny
zamknięty != płatny
@LM:
W przypadku standardów to akurat otwarty = bezpłatny.
Co do zamkniętego to może być płatny, ale nie koniecznie.
@LM: Tak, tak, znam te GNU/teorie – ze fakt, iz trzeba cos rozdawac za darmo, nie oznacza wcale, ze nie mozna jednoczesnie brac za to samo pieniedzy, bo na pewno ktos bedzie chcial zaplacic zamiast wziac za darmo.
No może trochę się zapędziłem…
POSIX jest IMVHO otwarty choć jego cena jest zbliżona do cen podręczników akademickich na zachód od English Channel (jak dla mnie – dużo). No ale jest SUSV będący niemal kopią, dostępny on-line po zarejestrowaniu się lub do kupienia na CD za ~$250.
http://www.standardy.org/node/35
"Koszty operacyjne" widzę nieco inaczej
Ja potrafię: ISO 9660, a także UDF.
@karakar: A jakis umozliwiajacy zapis?
Jakby na to nie patrzeć, to z przymrużeniem oka ISO 9660 umożliwia zapis. O ironio! Nadałby się nawet na nośniki tego typu, gdzie dane trzeba zapisywać całymi blokami, najpierw kasując je. Nie zajmowałem się w życiu specyfiką tego systemu plików, więc ten post jest jedynie moim gdybaniem.
@trasz: Network File System (NFS).
@karakar: to teraz jakiś niebieski
@karakar: No, swietnie sprawdzalby sie jako lokalny system plikow na pamieci flash.
A co do ISO-9660 – w sumie, to nie spelnia definicji Otwartego Standardu, bo nie bylo zadnego grupowego naradzania sie. Ot, goscie z Digitala zasugerowali uzycie ich formatu, goscie z paru innych firm stwierdzili 'czemu nie', i juz.
O nowa definicja "Otwartego Standardu" by trasz. Podzielisz się ?
czyli jeden zaproponował – grupa się zgodziła… sam sobie przeczysz
UDF nie jest przez przypadek stosowany na dyskach DVD-RAM?
@ak47: http://en.wikipedia.org/wiki/Open_standard#ITU-T_…
"Collaborative process – voluntary and market driven development (or approval) following a transparent consensus driven process that is reasonably open to all interested parties.
Reasonably balanced – ensures that the process is not dominated by any one interest group.
Due process – includes consideration of and response to comments by interested parties."
Poatrafisz czasem pomyslec? Nie? Tak myslalem d:
http://www.ecma-international.org/publications/st…
nawet pasuje, skoro o GPS do samochodow sie rozchodzi,
a u nas to glownie do kierowcow sie per "baranie" zwraca
Precz patentom na oprogramowanie!
Życzę Microsoftowi druzgocącej porażki. ]:->
i zeby ich zony i corki sciely warkocze we wstydzie
A czy na kodeki mp3 (tak żeby być w 100% legalnym) nie trzeba mieć licencji? A jeśli trzeba, to czy tomtom i tą licencję wykupił (patrz screen).
Nie trzeba. U nas oprogramowanie jest za darmo.
A to czy tomtom wykupił licencje na mp3 to ich problem, a nie twój prawda? Swoją drogą ta licencja jest śmiesznie tania, więc zdziwiłbym się gdyby jej nie wykupili.
za to kary jakie płacił MS gdy tej licencji NIE wykupił już nie były takie śmieszne…
prawda, ale to też nie jest problem użytkownika prawda?
A czy ja mówiłem, że to mój problem? Mają problem z oprogramowaniem dla systemu plików FAT, to się zastanawiam czy nie mają problemu z kodekami MP3. Tylko tyle.
a w sumie to dobrze tak tomtomowi. Z jednej strony wykorzystują narzędzie OS, a z drugiej ich urządzenia obsługiwane są w pełni jedynie pod windowsem. Mnie to wkurza, bo np. na pudełku nigdzie nie było wzmianki na jakim systemie działa. A jak się zapytać kiedy wprowadzą obsługę to sie ustawiają dupą do klienta.
Mówi się "stają przed klientem otworem".
Te patenty to niesamowita porażka np. to coś
Hm, niezly jest. "The universal interface system implements three math tables that create equations capable of manipulating the software application's instructions such that the functionality of the application shells operate independent of the operating system.". To dziala?
Najbardziej zwraca uwagę opis rozwiązania: stała Feigenbauma, transformata Fouriera, transformata kosinusowa itp. tzn. bełkot
stała Feigenbauma bije na głowę współczynnik Kowalskiego : )
bełkot, ale prawomocny, a to już najgorsze co może być
— inwestuje się w to dużo i dużo da się z tego
odzyskać, a sensem nikt się w prawniczym światku nie
przejmuje. ot, zagwozdka.
W sumie działanie to może okazać się samobójcze. Jeśli sprawa trafi do sądu, to pozwany może argumentować, że patenty na które powołuje się MSFT są nieważne na mocy decyzji sądu apelacyjnego w sprawie In re Bilski. Teoretycznie zatem jest możliwe, że MSFT wyjdzie z sądu przegrany i z unieważnionymi patentami.
Oczywiście nie wiem czy wymienione patenty podpadają pod orzeczenie In re Bilski, ale po jego ogłoszeniu były spekulacje że unieważniło ono dość dużą część portfela patentowego Microsoftu.
Czy to wina słabych wyników finansowych microsoftu? Bardzo to ryzykowne ze strony microsoftu, bo jak przegra sprawę w sądzie to wbije sobie gwóźdź do trumny, za to jak wygra to napędzi stracha wszystkim producentom, którzy będą chcieli stosować linuksa w systemach wbudowanych. Do tej pory MS trzymał w szachu firmy i mógł na etapie negocjacji wyłudzić pieniądze za swoje patenty, a teraz to się zmieni diametralnie tylko nie wiadomo na kogo korzyść. Jak MS wygra to już widzę jak komisja europejska nakłada kary finansowe na MS za to, że nie wspiera innych systemów plików w swoim systemie operacyjnym
O wyjaśnienie powodów takiego – dziwnego faktycznie – kroku Microsoftu pokusił się Andy Updegrove:
[ http://www.consortiuminfo.org/standardsblog/artic... ]
W tym miejscu pasuje np. ta reklama RedHata…
Jak zerknę sobie na http://www.easeus.com/resource/fat32-disk-structu… i za pomocą pilnika czy innego gcc/freepascala wydłubię implementację to mnie zaaresztują ?
Btw. Jak w jakiejś zmiennej string w swoich programach macie na 12 bajcie wartość 0×00 to po Was – tak jest w definicji pilku w fat32 i jesteście ugotowani …
@jeronimmo: Nie. Ze wzgledu na podstawowa ceche systemu patentow – moga cie dotyczyc dopiero w momencie, gdy zaczniesz sprzedawac swoj produkt.
…w USA.
AFAIR w Polsce możesz zdezasemblować program "by sprawdzić jak działa", i zakazy w licencji nie są wiele wartę – ale IANAL.
Czy jakiś "terrorysta" nie mógłby przemycić do redmond jakiejś walizkowej bomby atomowej?
Wreszcie można by było zapomnieć o microsofcie i ich żenującym wkładzie w informatykę.
Jestem przekonany, że sami kiedyś zaatakują Biały Dom, gdy gościom będzie się za bardzo nudziło.
Przedtem jednak musiałoby nastąpić szereg informatycznych katastrof, wywołanych działaniem tej firmy. Może też nastąpi globalny błąd ochrony pamięci czy coś w tym stylu o odpowiedniej dacie(żarcik pewnego programisty), a wszystkie kraje świata wypowiedzą wojnę Microsoft-owi(szczególnie te, które używają Windowsa do zadań militarnych). Myślę, że niektóre kraje, których flota nie zostanie zdziesiątkowana, zacznie popierać Microsoft. Po tej firmie można się wszystkiego spodziewać. Pewnie obecny szef firmy obmyśla straszny plan, jak wybić większą część populacji, torpedując ją śmiechem, a kolejne patenty mają dotyczyć bardziej fundamentalnych spraw, jak włącznik/wyłącznik.
Przecież wystarczy zrobić pendrive czy inne urządzenie jako kompozytowe tzn. po włożeniu jest widziany jako CDROM (iso-9660), na którym są nagrane sterowniki. A po ich wgraniu urządzenie przełącza się i widać rzeczywisty system plików używany przez producenta. A ten może być dowolny. A czy różni się to bardzo od "wyszukiwania nowego sprzętu" po włożeniu nowego pendrive'a? Nie sądze… Po prostu działa
Nie jest to takie proste. Po pierwsze problemu sterowników nie da sie łatwo rozwiązać, bo napisanie sterowników pod windows dla większości obecnych wersji systemu to nie lada wyzwanie. Po drugie od strony sprzętu napisanie odpowiedniego programu też nie jest takie łatwe. Jeśli na urządzeniach elektronicznych nie ma w ogóle systemu operacyjnego to napisanie obsługi np. EXT3 też nie jest takie proste. Na FAT są dostępne biblioteki np. microchip albo atmela a na EXT3 już nie ma takich bibliotek.
Dobrze, że w europie nie obowiązują jeszcze te głupie patenty – ciekawe tylko kiedy zaczną.
Niegdyś napisałem (chyba na 7thGuard), że sprawa SCO to tylko harce przed właściwą bitwą. Hurraoptymistyczni zarzucili mi, że za dużo czytam Tolkiena. Może mają rację. Ale nie zmienia to faktu, że nie należy liczyć na uspokojenie się M$. Tak jak nie zmienia się w znaczący sposób charakter dorosłego człowieka, tak też nie zmienia się charakter firmy czy organizacji, które przecież składają się z ludzi. M$ ma od początku swego działania ma jasno określone cele: dominacja, monopolizacja, forsowanie własnych rozwiązań jako standardów. I realizuje je z żelazną konsekwencją, mimo przejściowych kłopotów. Spory sądowe, korupcja, propaganda i uzależnianie klientów oraz dostawców sprzętu i oprogramowania są środkami do osiągnięcia tych celów, i nic tego nie zmieni. A chciwość, jaka opanowała ludzkość pod koniec XX wieku, znakomicie się do tego przyczynia. Tak więc raczej należy się liczyć z dalszymi akcjami tego typu. Pytanie tylko: gdzie i kiedy?
Microsoft przegrał SCO. Faktycznie po takim kopie w piętę zdenerwowałbym się. Pytanie tylko, co robi tu TomTom? Zasłona dymna? Chęć odwrócenia uwagi od rzeczywistych celów? Wg. mnie MS zachowuje się, jak zwyczajny troll patentowy. W dobie kryzysu musi skądś brać dodatkowe fundusze, więc pozywa. Kogo? TomTom tworzy faktycznie świetne urządzenia, jeśli ich produkty nie dominują rynku. W dodatku od razu atakują producenta, który nie wykorzystuje ich systemu na swoich urządzeniach. Jaki jest rzeczywisty cel? Tego nie wiem.
A może trzecią drogę…
niech te urządzenia wewnętrznie sobie używają takiego FS jakiego chcą, a Windowsom przedstawiają się z vFATem
i tylko Windowsom …
Latwo jest oskarzac o lamanie patentow jak ma sie czyjs kod jednoczesnie strzegac swojego. gdyby upublicznic kod windows moglo by sie zrobic nieciekawie pod wzgledem pozwowo o lamanie patentow… szczegolnie gdy chodzi o starsze wersje windows
Nie można rościć sobie praw patentowych do rzeczy ogólnie rozpowszechnionej. Trzeba było zabronić formatowania dyskietek, potem pendrive, mp3 i całej masy urządzeń. Tylko Bill Gates zarabia na piractwie. Najpierw pozwolić wziąć, a potem z zyskiem zabrać…