MON ma za nic pieniądze podatników
- Dodano: 4 marca 2010
- Wprowadził: czepol
- Komentarze: 104
W Ministerstwie Obrony Narodowej obowiązującym standardem oprogramowania jest system MS Windows. Czyżby obowiązującym standardem był również pakiet biurowy MS Office?
26 lutego br. Agencja Mienia Wojskowego, działając w imieniu Ministerstwa Obrony Narodowej, ogłosiła przetarg nieograniczony na 716 licencji “Pakietu oprogramowania do tworzenia dokumentów”.
Termin składania ofert mija 12 kwietnia br., a z dokumentacją przetargową można się zapoznać na stronach internetowych Agencji.
Jakie pakiety oprogramowania zamierza zakupić Agencja z bezpośredniego wskazania, które jest niezgodne z Ustawą prawo zamówień publicznych?
Oto opis przedmiotu zamówienia (zał. nr 1 do SIWZ):
1. Microsoft Office Professional Plus 2007 PL – 664 szt.
2. Microsoft Office Standard 2007 PL. – 52 szt.
Znalezione w serwisie PPP IT. Jest on prowadzony w ramach projektu Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania pt. “Prawidłowe i transparentne przetargi publiczne na narzędzia informatyczne”. Projekt jest realizowany przy wsparciu udzielonym przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Norweskiego Mechanizmu Finansowego oraz budżetu Rzeczypospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych.
Więcej informacji: http://pppit.org.pl/?a=42
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
104 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Who gives a flying shi..?
Nie masz już innych problemów na głowie?
?? Ktoś łamie prawo, a Ty czepiasz się osoby która to ujawnia ??
Nie mówiąc o Tym, że to Ty płacisz za te wybryki (osób które prawa na oczy nie widziały)!!
"Ktoś łamie prawo"
To wytocz mu proces. Idź do prokuratury.
"Ty czepiasz się osoby która to ujawnia ??"
Ja w kupowaniu MS Office nie widzę przestępstwa. Jeśli uważasz inaczej, to złóż zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Tylko weź kamerę, nagraj to i wrzuć na jutube, bo chcę zobaczyć jak cię tam wyśmiewają.
"To wytocz mu proces. Idź do prokuratury."
I też będziesz żucał hasłami "Nie masz już innych problemów na głowie?" ?
"Ja w kupowaniu MS Office nie widzę przestępstwa."
Ja też nie i nie o TO chodzi.
Prawo stanowi, że w przypadku gdy chcemy podać nazwę produktu MUSIMY dodać "lub równoważny" oraz podać kryteria równoważności. Nie zrobili tego! Łamią prawo.
PS znasz prawo o przetargach ??Spokojnie nie ty jeden, są jeszcze tyśiące użędników państwowych.
wiem jak działają przetargi, za to ty nie rozumiesz jak wygląda rzeczywistość. I tego nic nie zmieni. Przetargi to fikcja, ustalasz warunki które maja byc spełnione i inne produkty odpadaja, "nie ich wina ze nie ma alternatywnych". Co nie zmienia tego, że prawa to nie łamie w żaden sposób. Jest to tylko przykład bezużytecznych regulacji prawnych.
TAK ??
Więc wedłóg Ciebie opisana sytuacja jest dla Ciebie (jako podatnika i obywatela) korzystna ?!?
Posługując się analogią (zmyśloną):
Rząd wpada na pomysł dofinansowania zakupu jogurtów dla szkół podstawowych.
Rozpisuje przetarg i wstawia:
"Jogurt firmy Danone"
Też byś tak chętnie przytakiwał. Bo takie są "realia", "bo nie ma alternatywy", "bo prawo jest bezużyteczne"?
ustalasz warunki które maja byc spełnione i inne produkty odpadaja
źle!! w tym przypadku tak nie zrobili! w ogóle nie podali warunków!
"Ty płacisz za te wybryki "
A wiesz co? Może chcę płacić – z czystej złośliwości, żeby jakiegoś syfiastego open office w urzędach nie instalowali
Nie o to chodzi, że zapłacisz za MS O czy OO.org ale o to, że przetarg jest nieważny jeżeli tylko jakaś strono złoży odwołanie, a to są przecież pieniądze TWOJE i moje.
raczej nie sa jego, bo czuje, ze w zyciu godziny nie zdazyl jeszcze przepracowac :]
No to idź do sklepu, kup nowego Office Professional Plus za 1023 zł a potem do urzędu i im daj. Z czystej złośliwości.
Pomyślmy, ile oprogramowania ma MON, które jest dedykowane dla Windows i nie ma zamienników? Papiery zwyczajnie odpowiadają realnym wymaganiom. Proponuję zrobić przetarg na nowe systemy informatyczne, wdrożenie FLOSS i szkolenia, ciekawe ile czasu to potrwa i ile razy więcej wyniesie.
Ale i tak pewnie mogliby w większości wypadków zastąpić MS Office, OO.o (albo GOOO). Szczególnie, że na nową wersję Office też trzeba się "przestawić".
"ciekawe ile czasu to potrwa i ile razy więcej wyniesie."
Można popatrzyć na Monachium jako modelowy przykład wdrożenia Linuksa w administracji i przypuszczać, że u nas może to być tylko gorzej zorganizowane. Skąd takie przypuszczenie, że u nas może być gorzej?!
@ spy000yps – jeśli uważasz, że Twoje podatki są dobrze gospodarowane, to ok. Jeśli uważasz, że ten przetarg jest konieczny a rozwiązania MS są w tym przypadku najlepsze i uzasadnione, to ok. Ale nie pisz o ulubionym Monachium, który jako jedyny został nagłośniony przez lobbystów jako źle przeprowadzony. Myślisz, że komu zależy, żeby ciągle o Monachium mówić jako o wdrożeniu, które jest porażką i tak wygląda wszędzie? A ja zapytam – wszędzie? Tzn. – gdzie? Spójrz na inne dobre przykłady wdrożeń, np. w Polsce – http://www.fwioo.pl/fileadmin/dokumenty/case_stud…
Bez jaj, nie porównujmy jednego urzędu do administracji Monachium. To zupełnie inna skala problemu.
To, że w zamtuzie w Koziej Wolce bur… mama używa Linuksa, to nie oznacza, że będzie on dobry dla całego ministerstwa.
Ale Monachium się nie poddało. Co oznacza, że albo są szaleni(śpią na milionach) albo jednak sprawa finansów czy innych niedogodności nie jest tak paląca. (np. jeżeli i tak by mieni wymieniać licencję/kompy na Win7).
Ale o co chodzi? Przecież władze Monachium stwierdziły że były problemy (jak przy każdym wdrożeniu na taką skalę), niektóre nawet nieprzewidziane, ale w dłuższym rozrachunku wdrożenie okazało się sukcesem.
Z tym "okazało" to bym uważał:
http://limuxwatch.blogspot.com/
Ja mam tylko nadzieję, że ta konwersja trochę przyspieszy bo jeżeli faktycznie mieliby zakończyć w 2020 to koszty zakupy licencji MS przy tym to "Pan Pikuś".
Devil
akurat "okazało" się że tak, przynajmniej w kontekście pakietów biurowych – Monachium już jest w całości na OO
ale problem istnieje :
z biegiem lat będzie tylko trudniej..
No tak, przestawienie uzytkownikow z MS Office na OpenOffice, ktore kosztowalo podatnika 30 milionow euro, to potezny sukces.
@trasz: skąd masz tę cyfrę 30 M Euro?
@Arkadiusz @Trasz w przyszłości będzie łatwiej, taniej. Koszty wynikały nie z "niedorozwinięcia" OO.org a dodatków do MS jak makra, które są niezbędne dla płynnej pracy Pani Zosi. I to ich portowanie zajeło najwięcej czasu i trudu.
@Trasz podaj źródełka.
@Tomasz Woźniak: Z pierwszego lepszego artykulu na ten temat: http://komputerwfirmie.gazeta.pl/itbiznes/1,54786…
Przy czym to byla kwota pierwotnie zakladana; nie chcialo mi sie szukac, o ile milionow wyszli poza budzet.
@Tomasz W.
http://news.techworld.com/operating-systems/1754/…
Tylko, że ja nie wiem czy to jest całkowity budżet czy też tyle ile już wykorzystali.
Warto też nadmienić, że wersja MS jest tylko o 3 bańki tańsza (trochę oczywiście za wcześnie mówić o całkowitych kosztach projektu) – 3 miliny różnicy to nie jest dużo przy tej skali.
Devil
"No tak, przestawienie uzytkownikow z MS Office na OpenOffice, ktore kosztowalo podatnika 30 milionow euro, to potezny sukces."
Postawienie tych wszystkich MSO 2007 nawet z AD software deployment (trzeba założyć, że mają AD, a nie informatyk biega z płytkami) też darmowe nie będzie (zwłaszcza, że nie ma prostej reguły przydziału tylko różne komputery dostaną różne wersje pakietu – trzeba stworzyć kolejne grupy GPO itd…)
No i zależy czy do kosztu wdrożenia wliczamy początkowy spadek produktywności, który przy MSO2007 jest na pewno wyższy niż przy przejściu 2000->2002->2003
Można popatrzeć na Hiszpanię i udane wdrożenie w Ekstramadurze http://www.youtube.com/watch?v=nR8Oh0Js_lA
MON to nie jest prywatna firma, a więc nie muszą dbać o rentowność – wszyscy im zapłacimy. Przecież NIK jakiś czas temu wykrył że kupili komputery i wcale ich nie używali, wszystko leżało w magazynach. Kupowanie produktów MS to przy tym nic.
"MON to nie jest prywatna firma, a więc nie muszą dbać o rentowność"
Nie muszą. To urzędnicy – wywalają nie swoją kasę, więc robią co chcą.
Ale to jeszcze nic. Prawdziwe Bizancjum to ZUS.
ta kumpel mi mówił o tym niku i żeby było zabawniej pracują na '10 letnich' kompach, a tych znalezionych nie mogą używać tylko muszą kupić nowe.
"które jest dedykowane dla Windows i nie ma zamienników" <- 99% tych office Kobieta w WKU bedzie trzaskac 6 zdaniowe pisma na A4, rownie dobrze moze to zrobic w wordpadzie.
Tak, bo MON się na WKU (które ostre redukcje przechodzą – zniesienie poboru) kończy? WKU to malutki, mało znaczący element całości. Mam wrażenie, że masz naście lat i koledzy Cię wojskiem straszą, ew. byłeś ostatnim rocznikiem z obowiązkowego.
A cos innego niz Ad personam ?
Nie straszą bo:
1) Nie ma poboru
2) Przeniesiony do rezerwy 2005
@LV – może i więcej by to kosztowało w przypadku OpenSource. Ale zauważ, że te pieniądze poszłyby do POLSKICH informatyków, a nie do Krzemowej Doliny. Co to za interes: płacę mniej, ale wszystkie te pieniądze eksportuję?? Nie lepiej: płacę więcej ale te pieniądze idą na większy obieg polskiej gospodarki?
Polskich informatyków? Aha, bo spora rzesza polaków nie pracuje w Microsofcie? Microsoft nie działa w Polsce legalnie i niczego nie płaci? Polskie firmy nie korzystają nagminnie z zagranicznych pośredników żeby nająć hindusów/wtf na podwykonawców za jak najmniejszą kasę? Kolejna sprawa – czy ta inwestycja w naszą gospodarkę faktycznie w ostatecznym rozrachunku będzie korzystniejsza – zwróci się? Rzeczywistość nie jest czarno-biała, nie mnie oceniać co faktycznie jest korzystniejsze.
To ja poproszę tych minusujących jegomości o sensowne argumenty. Tak, lepiej wyłożyć 10x tyle na FLOSS bo nasza gospodarka 'skorzysta', OK. Tylko wdrożenie razem ze szkoleniami będzie trwało 10x tyle co w przypadku produktów Microsoftu i już istniejącego oprogramowania na Windows – czy to jest ten 'zysk' gospodarczy? Obecnie istniejący soft na Windows jest już przetestowany, ludzie do niego przeszkoleni, nowy soft to szkolenia i ciągłe poprawianie przez dłuższy czas. Czasem lepiej spojrzeć z boku i zastanowić się czy to patriotyzm czy zwyczajny idiotyzm.
Ale czy zwykły użędnik jest wkspertem od wdrożeń IT ?? Nie! Właśnie dlatego w przetargach daje się możliwość przygotowania "rozwiązań równoważnych".
PS wiem że ta dycha to hiperbola ale nie przesadzaj
a i nie zapominaj, że to jest __nowy__ soft więc szkolenia i tak będą potrzebne.
Nowy soft? Nowe są Windowsy i Office’y, chociaż różnią się od starych nieznacznie. Co z pozostałym oprogramowaniem, tworzonymi na zamówienie systemami informatycznymi (praktycznie każde ministerstwo ma swoje zabawki + trochę ‘globalnych’) – to wszystko działa na Windows. Chcesz powiedzieć, że stworzenie zamienników do wszystkiego, miesiące testów i wdrożeń, szkolenia etc. to niewielki koszt?
Tyś chyba nigdy wdrażania większego systemu nie widział…
Nagle wyjdzie, że przy wdrażaniu nowego Offica nie są potrzebne szkolenia, testowanie softu pisanego pod starsze wersje. Nic tylko sielanka.
Ale skoro się nic nie zmienia to czemu kupują nową wersję ??
Kto powiedział, że nic się nie zmienia? Czy Ty naprawdę nie rozumiesz, że zmiany są nieporównywalnie mniejsze niż przy wdrażaniu całego nowego systemu operacyjnego z nowymi odpowiednikami pisanego na zamówienie oprogramowania? Nawet jeżeli teraz wymaga jakichś poprawek po aktualizacji systemu to zajmie to może kilka tygodni, doprowadzenie do stanu używalności nowego systemu trwałoby wiele miesięcy. Powiedz mi, z iloma wdrożeniami miałeś styczność? Poważnymi, nie u cioci Krysi w warzywniaku.
@LV 1) "Polskich informatyków? Aha, bo spora rzesza polaków nie pracuje w Microsofcie? Microsoft nie działa w Polsce legalnie i niczego nie płaci? Polskie firmy nie korzystają nagminnie z zagranicznych pośredników żeby nająć hindusów/wtf na podwykonawców za jak najmniejszą kasę?"
Jak najbardziej, sporo Polaków pracuje w MS. I MS działa legalnie w Polsce i płaci sumiennie podatki na rzecz polskiego państwa. Lecz jest pewien problem: przynajmniej 99% przychodu ze sprzedaży Windowsa, Office idzie do USA. Z Polski, ma się rozumieć. Inaczej mówiąc, Windows kosztuje np 700PLN brutto, to ten VAT płaci Polak polskiemu państwu. Na polskich programistów i pozostałych pracowników zatrudnionych w MS idzie z tego parę groszy. Widzisz już problem?
2) "Kolejna sprawa – czy ta inwestycja w naszą gospodarkę faktycznie w ostatecznym rozrachunku będzie korzystniejsza – zwróci się? Rzeczywistość nie jest czarno-biała, nie mnie oceniać co faktycznie jest korzystniejsze."
No jasne że będzie korzystniejsza. Lepiej niech te 99% by zostało w Polsce, a ten 1% przeznaczyć choćby na hinduskich programistów lub zagraniczne podatki. W jaki sposób odwrotna sytuacja byłaby niby korzystniejsza dla polskiej gospodarki?? 2+2=4.
@LV 1) "To ja poproszę tych minusujących jegomości o sensowne argumenty. Tak, lepiej wyłożyć 10x tyle na FLOSS bo nasza gospodarka ’skorzysta’, OK. Tylko wdrożenie razem ze szkoleniami będzie trwało 10x tyle co w przypadku produktów Microsoftu i już istniejącego oprogramowania na Windows – czy to jest ten ‘zysk’ gospodarczy?"
Ok, niech będzie 10x tyle. Ale te "10x tyle" zostaje w Polsce. Co jest lepsze: wyeksportować 100pln do USA, czy wydać 1000pln w Polsce? Tutaj jest chyba oczywistym, że z punktu widzenia polskiej ekonomii lepsze jest to drugie rozwiązanie??
2) "Obecnie istniejący soft na Windows jest już przetestowany, ludzie do niego przeszkoleni, nowy soft to szkolenia i ciągłe poprawianie przez dłuższy czas. Czasem lepiej spojrzeć z boku i zastanowić się czy to patriotyzm czy zwyczajny idiotyzm."
Owszem, nowy soft to szkolenia, ale rzecz w tym że a) pieniądze na szkolenia zostają w Polsce, b) pieniądze na "własne" produkty zostają w Polsce, c) nie jesteśmy zależni od obcych firm i nawet MS nie będzie w tej nowej sytuacji mógł wymuszać zakup nowej wersji Win i Office bo "stare wersje nie są wspierane", d) szkolenie robi się tylko raz dla danej grupy produktów. Raz, a potem kosztowne sytuacje z punktu c) nas nie obchodzą. Poza tym, szkoleń w sumie dla FLOSS jest mniej niż np. dla MS bo MS jest nastawiona na zysk i stara się dlatego doprowadzać do sytuacji z punktu c).
@LV – "Co z pozostałym oprogramowaniem, tworzonymi na zamówienie systemami informatycznymi (praktycznie każde ministerstwo ma swoje zabawki + trochę ‘globalnych’) – to wszystko działa na Windows. Chcesz powiedzieć, że stworzenie zamienników do wszystkiego, miesiące testów i wdrożeń, szkolenia etc. to niewielki koszt?
Tyś chyba nigdy wdrażania większego systemu nie widział…"
Patrz bardziej globalnie. To wszystko działa na Windows? Tak, ale teraz. Jeśli napisać na nowo oprogramowanie na FLOSS, to siłą rzeczy takie oprogramowanie musi być niezależne od platformy. I jak takie powstanie, to wtedy koszt przepisania go na inną platformę (choćby i na Windows) jest doprawdy niewielki w porównaniu do kosztu tworzenia całego systemu.
Jeśli oprogramowanie jest TYLKO na Windows to już TERAZ ponosimy wielkie koszta w postaci konieczności kosztownych uaktualnień (a bo to nowy Windows wyszedł, nowy Office jest i do tego wszystkiego trzeba wszystko inne dostosować). Więc koszt pisania tego wszystkiego na nowo (na FLOSS) jest NIEWIELKI w porównaniu do kosztów tych wszystkich przetargów z Windows i Office w tytule. W kosztach posiadania oprogramowania pod Windows nie wspomniałem o kosztach wypierania polskich informatyków przez amerykańskich wraz z garstką ich polskich kolegów. Ten koszt jest właśnie przyczyną mojego (i nie tylko) bólu wywołanego niegospodarnością polskich urzędników…
"Nowe są Windowsy i Office’y, chociaż różnią się od starych nieznacznie."
Chyba sobie kpisz, człowiecze.
Można teraz dostrzeć całą wiarygodność twoich wypowiedzi, która jest bliska ZERU.
Ale przecież, w jaki inny sposób mógłbyś zachwalać wydawanie publicznych pieniędzy na kolejne wersje oprogramownia MS, w sytuacji, gdy nadarza się okazja (zupełnie nowy Windows i Office), aby zakończyć niewolniczą zależność do MS.
Wojsko marnotrawi pieniądze na informatyzację? Żadna nowość.
To nie informatyzacja a Wojsko może naprawdę potrzebować MS. Ale na boga nie tak się takie potrzeby zapisuje!!! (w obecnej wersji jest to złamanie prawa).
Udowodnią, ze im office jest potrzebny, bo tabelki się czasem źle wyświetlają w OO.o. I tyle. Zresztą co im zrobisz?
Poza tym to nie pierwszy przypadek niegospodarności w naszym wojsku.
Od choćby naganne zaniedbania przy redystrybucji sprzętu, które wykazał w zeszłym roku NIK (http://tinyurl.com/yl6w64n).
Ok niech więc wstawią takie wymaganie do przetargu !! A nie łamią prawo.
No dobra. Od dzisiaj milczymy kiedy urząd łamie prawo. Zadowolony ?
Nie o to mi chodzi. Zwyczajnie uważam, że traktujecie sprawę zbyt emocjonalnie. Rzucanie paragrafami o święte oburzenie niewiele zmieni. A już na pewno faktu, że wojskiem zarządzają ludzie niekompetentni.
Zresztą z tego co wiem, to na innych zakupach (niezwiązanych ze sferą informatyki) również wojsko traci kupę kasy.
Można też wykopać:
http://www.wykop.pl/link/308360/mon-ma-za-nic-pie…
Gdzieś w niusach było info, że w Polsce OO ma się bardzo dobrze w porównaniu z innymi, więc zakładanie że przestawienie się z MS na OO u nas było by jakoś niesamowicie nieudolne może nie być do końca trafne. OO ma raczej bardziej klasyczny interfejs niż nowe produkty biurowe MS ale na szczęście jesteśmy tak niezwykle bogatym krajem, że nas na wszystko stać ;D.
sektor państwowy innymi prawami się rządzi, a nawet łamaniem praw gdzie popadnie
e tam gadacie tu chodzi o to by amerykanie dali na wizy i wypisali nasz z czarnej listy.
Za rekomendowanie FLOSS oczywiście
Kupujemy F16, sprowadziliśmy nawet stare, rozwalające się Herculesy, produkty MS królują w ministerstwie, trzymamy wojska w Afganistanie, a wizy jak były, tak są. I będą.
A potem płaczą, że na bezzałogowce potrzebują.
Te bezzałogowce to jeszcze lepsze szambo. Kupili w Izraelu z doskoku dwa, na pniu, bez przetargu i jednego od razu poślą na "misje", a drugi ma służyć do szkolenia w kraju, tylko prawo lotnicze tego nie przewiduje.
W normalnym kraju ktoś by pomyślał, że pojawienie się nowej kategorii stosunkowo niewymagającej technicznie broni (BSL) to akurat dobra okazja by niewielkim nakładem kosztów wejść w produkcję. Politechniki są, ludzie są, wiedza jest, zaraz po wojnie w przaśnym PRL budowano Iskry, a tutaj totalny marazm. I się potem ludzie dziwią, że bieda. A jak ma nie być bieda skoro tumany na forach nie widzą różnicy między polskim parobkiem pracującym dla M$ w Polsce a rozwojem polskich firm? hint: dywidenda i miejsce gdzie ona jest wydawana.
Fajnie się tak krytykuje decyzje innych, kiedy nie jest się za nie odpowiedzialnym, co?
A ci decydenci są odpowiedzialni? No i co to za moda zamykania ust krytykom, że krytykować nie mogą, bo nie są na miejscu krytykowanych. Coś w stylu:
- film do bani
- nakręć lepszy, a jeśli nie jesteś w stanie, to milcz
Chłopie, znajdźże sobie dziewczynę i przestań nudzić
Kolejny
Caś za łatwo idzie wam zapominanie, że urzędnik musi się stosować do prawa.
A co dziwne opisane działanie potęcjalnie może kosztować więcej niż powinno (np. z powodu unieważnienia tego przetargu) a was nic nie rusza.
Zaczynam myśleć, że to nie rządzący są tak marni a po dorównują do średniej
* po prostu dorównują do średniej
No co Ty? Przecież urzędnikom daleko jeszcze do średniej.
I wcale nie muszą stosować się do prawa, choć oczywiście powinni, ale kto im podskoczy jak się nie stosują?
A jak ktoś podnosi larum to w odpowiedzi widzi pierwszy komentarz
Mimo wszystko takie tworzenie zamówienia jest niezgodne z prawem i z obowiązującymi ustawami, jak im się pozwoli to czemu otwarcie nie pozwolić na oszukiwanie państwa? Przecież można by to zrobić. No ale to jest tak że podatnika to pilnuje państwo, a kto ma w takim razie pilnować państwo? Czyżby państwo samo w sobie? Jeśli przepisy są tworzone to z jakiegoś powodu. Nie mam nic przeciwko M$ Office, chociaż jestem zagorzałym użytkownikiem Linuksa i nie korzystam z tego pakietu, ale jeśli jest organizowany przetarg to niech to będzie przetarg, a nie bezpośrednie wskazanie co ma być kupione. W obecnej sytuacji to całkowicie bezsensownym staje się tworzenie przetargów, skoro nie ma się kto ani o co targować (bo i tak oprogramowanie zapewni M$), oczywiście nie chodzi mi tutaj o dostawę sprzętu. A tak z ciekawości to ciekawe czy można to gdzieś zaskarżyć?
Dlaczego niezgodne z prawem? MON, jak większość naszych instytucji, dysponuje pisanym na zamówienie oprogramowaniem pod Windows, zapewne IE6-only (znając naszych 'programistooff') i współpracującym z Officem, zapewne przez obecne w systemie ocx'y – większość środowisk programowania ma je pięknie opakowane. Skoro używane oprogramowanie jest zależne od Windows to jak mają inne oprogramowanie sprowadzić? Zgodnie z obowiązującymi przepisami nie mogą tego softu kupić normalnie, nawet dla jednoznacznego wyboru koniecznie należy zorganizować przetarg.
Dlatego iż powinien podać w wymaganiach zgodność z już posiadanymi programami!!
PS skąd jakiś użędnik ma wiedzieć czy istnieje jakieś alternatywne rozwiązanie które spełnia wymagania ?? Gdyby byli wszechwiedzący to przetargi wogóle były by zbędne.
1) polecam słownik ortograficzny;
2) to nie GG, tutaj podwajanie znaków interpunkcyjnych nie jest trendy;
3) przetargi są ustawowe – każde zamówienie publiczne musi być w ten sposób realizowane;
4) skąd Ci się weźmie alternatywa dla specjalnie stworzonego na potrzeby MON systemu spełniająca te same założenia?
Skad ten biedny uzytkownik moze wiedziec dokladnie jakich technologii i jakie sa warunki brzegowe dla programu X? Programu ktory juz ma i dziala.
Program ma wyspecyfikowane: Windows min wersja taka i taka, IE wersja taka i taka, Office wersja taka i taka… Wiec napisali: chcemy kupic Windows i Office.
A nie prościej napisać "zgodne z już wdrożonym programem XY".
Wtedy przetarg byłby legalny!
Tylko czy może "aż" tyle.
No tak, system budowany na zamówienie, znany wyłącznie MON, w przetargu publicznym powoływać się na program, który publicznie nie istnieje. Idąc po papier toaletowy też musisz się powoływać na to, co zamierzasz z nim robić?
"No tak, system budowany na zamówienie, znany wyłącznie MON, w przetargu publicznym powoływać się na program, który publicznie nie istnieje. Idąc po papier toaletowy też musisz się powoływać na to, co zamierzasz z nim robić?"
Co ma Office do super tajnych programów ? I kto robi przetargi na super tajny soft ?
A skąd ta pewność, że to IE6 only, windows only etc?
Nawet jeśli, to mamy błąd w sztuce z którego należy się powoli wycofywać a nie brnąć coraz głębiej motywując pierwszym błędnym krokiem.
Widziałeś żeby ktokolwiek dla zabawy robił soft przenośny? To z wielu powodów nieopłacalne, chociażby dlatego, że przy potencjalnej migracji będzie można ponownie zarobić – prawa rynku. Poza tym zamawiane (z tych bardziej biurowych rzeczy) były programy dla Windows, stąd pewność. IE6-only to bardzo częsta przypadłość oprogramowania pisanego przez ostatnie kilka lat.
Poza tym jaki błąd w sztuce, jaki błędny krok? Oprogramowanie działa i nie słyszałem żeby z nim jakiekolwiek problemy były.
Co, może zagonisz swoje małpeczki GNU do napisania grubego systemu (w sensie oprogramowania, nie OS), wartego więcej niż w życiu zarobisz, za darmo?
Żeby chociaż jeden z TOP500 chociaż w niewielkim stopniu przypominał sprzęt, którym MON dysponuje. Kiedy przyjdzie z lubą podyskutować o miłości to się na seks z kozą powołasz?
?
Raczej na seks z seks bombą.
PS popatrz się na swoje ostanie zdanie z postu na który odpowiadałem.
Mój znajomy pracuje w urzędzie miejskim i się go pytałem o te licencje i mówił, że każdy komputer ma zainstalowany pakiet MS Office a większość kobiet, które obsługują komputery nawet tego nie potrzebują. Mówił, że co kilka lat kupują aktualizacje i na niektórych komputerach nie był ani razu uruchomiony MS Office bo i tak większość osób pracuje na dedykowanych programach. Oczywiście mają tylko wersje PRO bo urzędas nie będzie pracował na wersji standard. To tylko mały przykład jak urzędy marnują nasze pieniądze. Innym przykładem są antywirusy, na każdy komputer jest antywir, chociaż niewiele z nich jest podłączonych do internetu i zjawisko wirusów w ogóle nie istnieje.
Hmmm, nośniki wymienne też nie są wykorzystywane?
nie, w urzędach sa poblokowane USB, FDD, CDROM by nie wynosić danych
W których urzędach?
TO po cholerę ZUS kupował dyskietki…
MOPS, Urządy Miejskie itd – wszedzie gdzie są informacje nie jawne i tajne.
Sądzę, że to dotyczy tylko niektórych wydziałów urzędów miast, bo w moim mieście jest zupełnie inaczej.
To jakiś dziwny ten urząd bo ja mam doświadczenia które są dokładną odwrotnością tego, co piszesz.
urzędniczki trzaskają makra w wirzual bejziku?
Nie. Ale aktualizacje (w sensie kupowania nowych wersji oprogramowania) są bardzo rzadkie, nie kupuje się nowego softu "bo wychodzi", ale wtedy, kiedy jest potrzeba. I tak, część komputerów ma Office 2003 a część 2007. Makr nie trzaskają, ale niektóre używają procesorów tekstu na dość wysokim poziomie, używany jest też Excel. Ale przed wszystkim, chodziło mi o to, że wersje oprogramowania są dostosowane do potrzeb – czyli zwykle najniższe, jakich licencja pozwala na to konkretne wykorzystanie. Windowsy w wersji XP Home, konfiguracje sprzętowe też minimalne spełniające wymogi pracy biurowej. Internet dostępny jest na wszystkich maszynach (bez niego sens używania komputerów tam byłyby niewielki), a nośniki wymienne są szeroko używane (często zabiera się pracę "do domu"), stąd użycie antywirusa (dość dobrego, komercyjnego) jest uzasadnione.
Nie wątpię, że w innych wydziałach może być inaczej. Chciałem tylko zaznaczyć, że wydawanie podsumowujących opinii i sądów na podstawie tego, że ktoś gdzieś był i coś widział jest mało sensowne, bo są różne urzędy podzielone na różne wydziały zajmujące się różnymi rzeczami i mające różne potrzeby. Jakoś pracy również jest różna w różnych miastach. Różnie to bywa, jednym słowem
.
"Jakość pracy" tam miało być, nie "jakoś".
"Windowsy w wersji XP Home,"
Akurat wersja Home (jak sama nazwa zresztą wskazuje) nie nadaje się zbyt mocno do pracy w jakimś biurze.
Aby nie być gołosłownym mogę przywołać rekomendację firmy SIGID (znana z produkowania oprogramowania dla podmiotów publicznych) dla swoich klientów, w której jest podane, iż nie wspierana jest konfiguracja oparta na Windows XP Home i nie jest to jakieś widzimisię tej firmy, gdyż powołuje się ona na oficjalne stanowisko Microsoftu, który wskazuje, iż wersja Home nie jest przewidziana do pracy sieciowej.
racja bo nieobsluguje domen – jako samodzilne stanowisko ok, ale w sieci juz rybka
nie zgodzę się wordpad nie ma sprawdzania pisowni, a innego edytora tekstu jak tek w pakiecie office microsoft nie sprzedaje
To może Novel OO lub IBM Lotus albo Google Docs.
możliwe, że formaty MS Office to wymóg zgodności w ramach biurokracji NATO – tak sobie strzelam – ale coś w tym może być.
Przecież w NATO obowiązuje OpenDokument.
OOXML …
W takim razie powinni napisać
"zgodne z normą XYZ" a nie bezczelie łamać prawo!!
Najbardziej możliwe, że jeżeli dokument trzeba szybko napisać, nie czeka się na załadowanie "otwartego" edytora, kiedy komercyjny otwiera sie kilka minut szybciej. Tak samo panie Klocie za biurkami nie orientują się w vi
.
Nielegalne bo w przetargu nie można wskazywać na konkretnego producenta. Ale łamanie tych przepisów w Polsce jest nagminne.
A co jeszcze gorsze tępienie tego precederu zdaje się "drażnić" zwykłych obywateli
Cały świat płaci podatki do USA. Niektóre państwa chcą się wreszcie od tego wyzwolić ale polska jest na to za głupia. Zawsze byliśmy głupim narodem i takim pozostaniemy. Historia jest nieubłagana. Parę osób z tego forum chciałoby to zmienić, ja też, ale są tłamszeni i wyśmiewani przez ciemnotę, której w naszym kraju jest w nadmiarze. Niemcy wymordowali część inteligencji w polsce, ruscy kolejną, a ta która pozostała nie da rady się przebić albo ucieka tam gdzie jest szanowana.
"Cały świat płaci podatki do USA. Niektóre państwa chcą się wreszcie od tego wyzwolić ale polska jest na to za głupia. [...] Parę osób z tego forum chciałoby to zmienić, ja też, ale są tłamszeni i wyśmiewani przez ciemnotę, której w naszym kraju jest w nadmiarze. Niemcy wymordowali część inteligencji w Polsce, ruscy kolejną, a ta która pozostała nie da rady się przebić albo ucieka tam gdzie jest szanowana."
Obawiam się, że masz rację. Ale jestem bardziej optymistyczny: jeszcze parę pokoleń i może odrobimy straty z drugiej wojny światowej, albo Ci Polacy, którzy wyjechali – wrócą.
@Wojtas
Jesteś wielkim optymistą, chciałbym żebyś to Ty miał rację. Jeżeli jednak nie pojawi się ktoś formatu Kazimierza Wielkiego czy Józefa Piłsudskiego to ja dla tego chorego kraju przyszłości nie widzę. Patriotami jesteśmy gdy tracimy wolność, później myślimy tylko o tym jak najwięcej nakraść. Przywódców z honorem, inteligencją i wizją trafiło nam się w historii tylko kilku. Wątpię by Korwin Mikke (rany te jego muchy), jedyny mogący równać się z wielkimi naszej historii, doszedł kiedykolwiek do władzy.
I znowu PPP IT= przetargi MS – żałosne.