Niewystarczające dowody RIAA: udostępnianie legalne?
- Dodano: 2 marca 2008
- Wprowadził: Zajec
- Komentarze: 16
RIAA złożyło wniosek przeciwko osobie, która w sieci P2P udostępniała muzykę w postaci ponad 2000 plików. Gdy doszło do jego rozpatrzenia amerykański sąd uznał, że udostępnianie mediów chronionych prawem autorskim nie jest nielegalne i odrzucił pozew RIAA.
Dla sędziny sędzi Janet Bond Arterton logi przygotowane przez RIAA okazały się niewystarczające do udowodnienia winy Christopherowi Brennanowi. Otóż RIAA zarejestrowała jedynie listę plików udostępnianą przez pozwanego w sieci P2P, nie przedstawiono natomiast dowodów na to, że którykolwiek plik został komuś wysłany. W takiej sytuacji wg decyzji sądu nie zostało złamane żadne prawo.
Rozwiązaniem dla RIAA wydaje się być pobieranie od ludzi plików przed wystosowaniem pozwu. Czy jednak sędziowie uznają fakt pobrania pliku jedynie przez organizację za wystarczający? Inną zastanawiającą kwestią jest to, jak do tej pory wyglądały sprawy sądowe wytaczane przez RIAA. Czy sędziowie opierali się na samej liście nazw udostępnianych plików, bez dowodów dot. ich zawartości? Skoro RIAA nie pobierała tych plików, nikt nie mógł mieć pewności że rzeczywiście zawierają chroniony materiał. Czy w takiej sytuacji samo posiadanie pliku o nazwie „Cracked SUSE Linux Enterprise Desktop” nie oznaczałoby łamania prawa?
Więcej informacji: http://www.pcworld.pl/news/141721.html
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
16 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Właśnie zmierzam do końca książki "Wolna kultura" Lessig'a i polecam ją wszystkim w kontekście takich wpisów. Pozwala je zrozumieć. Rozbija wiele wyobrażeń na temat Amerykańskiego prawa.
Czyich wobrażen? Twoich? Jeśli tak to powiedz co to byly za wyobrazenia.
Wiele wyobrażeń, z którymi się zetknąłem, to przecież proste i nie wymaga wyjaśnień. Jestem prawnikiem i jestem po lekturze, chyba mogę już sobie troszkę porównywać, czy może jeszcze nie?
Ludzie kształtują swoje wyobrażenia w oparciu o filmy sądowe/propagandowe w stylu: " no jest formalizm ale sprawiedliwość zwycięża, niegodziwcy precz.
No więc pytam co to za wyobrazenia bo ja sie z zadnymi na ten temat nie spotkalem. Prostych jest wiele żeczy np.: fizyka kwantowa — dla ludzi ktorzy sie nia zajmuja.
Nie pisze się "sędziny" tylko "sędzi".
Ależ skąd!
"Sędzina" to żeński odpowiednik sędziego i często sie tak pisze. Jest to forma jak najbardziej poprawna.
Oczywiście "sędzina" to forma potoczna imho "sędzia" jast poprawnie. Nawet w tvn jest program "Sędzia Anna Maria Wesołowska" ^^
"sędzina" to żona sędziego
Ależ skąd! Sędzina to żona sędziego.
Owszem, niektórzy używają tej formy na określenie "pani sędzi", ale jest to oczywisty błąd.
POPRAWNIE sędzia kobieta
Może zamiast się kłócić to zajrzelibyście do słownika
http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=s%EAdzina
Słownik Języka Polskiego podaje, że sędzina to potoczne określenie żeńskiej formy od sędziego. Faktycznie jednak ludzi "z branży" takie określenie drażni. Prawidłowo powinno być:
Widzę że standartowe wpisy, dyskusja o dupie maryni, nie mająca związku z news.
Bo jak wszyscy zauważyli jest to portal polonistyka.pl i poprawna.polszczyzna.org a nie portal dotyczący zagadnień związanych z systemami operacyjnymi…
Według mnie takie komentarze typu "…to się pisze…" powinno sie wycinać…
Parodia: 2 komentarze dotyczące bezpośrednio tematu z nagłówka reszta to bełkot "polonistów"…
Takie komentarze wynikają ze specyfiki Web 2.0. W "normalnych" (tradycyjnych) serwisach, które brały się na poważnie tekst przechodził zawsze korektę. Tak jest w każdym magazynie, na każdej większej stronie internetowej. Tu nie ma korekty, nikt nie sprawdza poprawności językowej newsów, dlatego czytelnicy zwracają uwagę na błędy. Redakcja prosi o przesyłanie informacji o nich za pomocą Jabbera, ale wiele osób nie chce/nie może instalować specjalnie po to klienta, albo zakładać konta.
To niech przyjmuja zgloszenia za pomoca gadu-gadu to ma jakies 98% uzytkownikow, chyba ze fanatyzm na to nie pozwala.
jak fanatyzm nie pozwala, to mają rację. Używajmy wolnych/otwartych narzędzi.
Oczywiście najlepsze są narzędzia szybkie, ale ostatecznie jedno drugiego nie wyklucza
btw, gmail jest teraz bardzo popularny. Nie wiem czy okienko chata w poczcie pozwala łączyć się z zewnętrznymi serwerami, za to na pewno przyjmuje rozmowy z innych serwerów, więc pewnie tak.