Novell sprzedany za 2,2 mld dolarów
- Dodano: 22 listopada 2010
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 50
Koniec plotek o sprzedaży Novella. Mamy w końcu konkret. Attachmate Corporation zgodziło się zapłacić za firmę ok 2,2 miliarda dolarów, czyli ok $6,10 USD za akcję. To 9% więcej niż aktualna wartość rynkowa na giełdzie.
Attachmate Corporation to grupa inwestycyjna prowadzona przez Francisco Partners, Golden Gate Capital i Thoma Bravo.
Co ciekawe, w tym samym ogłoszeniu Novell poinformował o sprzedaży za 450 milionów dolarów części swojej własności intelektualnej (nie podano jaka to część – aktualizacja: Novell ujawnił, że prawa do UNIX-a nie przechodzą na rzecz Microsoftu) powołanemu przez Microsoft konsorcjum CPTN Holdings.
Attachmate Corporation zamierza podzielić firmę na dwa działy biznesowe: Novell i SUSE oraz połączyć je z resztą swoich inwestycji jak Attachmate i NetIQ.
Więcej informacji: http://www.novell.com/news/press/novell-...orporation
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
50 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Nie znam nawet nazwy tej firmy, ale patrząc na hasło o nich w Wikipedii też nic mi się nie rzuca w oczy – jakiś superniszowy producent czy co? Bo biedny to raczej nie. =}
No, to MS ma prawa do Uniksa…
Zobacz w wiki pod hasłem Caldera
a co ma pasożyt SCO wspólnego z firmą Attachmate, producentem terminali do mainframe-ów ?
@dave
„Novell poinformował o sprzedaży za 450 milionów dolarów części swojej własności intelektualnej (nie podano jaka to część) powołanemu przez Microsoft konsorcjum CPTN Holdings”
Polecam lekturę „Halloween X: Follow The Money”
@dave jak przeczytasz niusa to się dowiesz
@kocio to grupa inwestorów, a nie firma z własnymi produktami, dlatego pewnie nazwa mało nam mówi
@kocio
Case Eureko i PZU. Kto powiedział, że mała firma nie może kupić wielokrotnie większej, za kredyt z drukowanego pieniądza ?
Poza tym, na resztki po Nortelu oprócz głównych graczy ustawiły się dziwne firmy i fundusze, jak nie przymierzając po nasze stocznie….
Poza tym: Intel, Nvidia…to kojarzą wszyscy. TSMC już mniej…
„In January, 2009, Jeff Hawn, the president and CEO of Attachmate, was sentenced to 10 days in jail for authorizing the 2008 slaughter of 32 of his neighbor’s bison that had wandered onto his Colorado ranch.”
Aż się komentować odechciewa..
Ale i tak najlepsze jest: „In Colorado, bison are allowed to wander under open-range laws”
Zaloze się ze Attachmate Corporation za ten ruch dostanie jakas premie od M$ w postaci akcji microsoftu.
Smutne, jakiś fundusz inwestycyjny kupuje firmę, pewnie nawet nie wie za bardzo jaką, słyszeli tylko, że coś to ma wspólnego z Microsoftem, a MS = $$$, więc wzięli, za, jak ktoś zauważył, wydrukowane pieniądze, chociaż teraz nawet drukować nie trzeba. Niestety obecnie obowiązujący system monetarny (nie mylić z kapitalizmem) jest chory u samych podstaw, warto obejrzeć na youtube „Money as debt”
Ciekawe jakie będzie to miało skutki dla społeczności open source – innymi słowy – co się stanie z openSUSE?
pewnie to co z Mandrakiem/Mandrivą czyli odejdzie w niebyt, a jego miejsce zajmie tuzin nowych dystrybucji
Szkoda tylko że coraz mniej komercyjnych z porządnym wsparciem dla firm/korporacji.
Pamięta ktoś jeszcze Enron?
Uuu, czyli calosc poszla do nich. To widze przyszlosc suse jeszcze w czarniejszych barwach, niz gdyby byla sprzedaz dzielona jak pierwotnie zakladano.
to novelu czy nortlelu? nortel też niemała firma
wrrr będzie to wątkowanie kiedyś działać?
No to po firmie.
W Enronie audyty i finanse robił Arthur Andersen, firma na tym padła (straciła licencję na usługi doradcze w zakresie fiansów w USA), różne części zostały sprzedane różnym konkurentop, część istnieje jako Accenture.
Smutne czasu nastały.
Największy wróg Unixa kupuje do niego prawa.
Nie ma się co łudzić, że MS kupi prawa do jakiś mało znaczących technologii/znaków itp. Jestem przekonany, że chodzi głównie o prawa do Unixa i ewentualnie do ich Directory.
Dziwi mnie, że inne duże firmy, które bazują na Unixie, np: IBM, HP, Oracle, ewentualnie jakieś firmy od Linuxa np. RedHat nie pokusiły o próbę wykupienia praw do Unixa.
MS ma dużo kasy i stać ich będzie zrobić użytek z praw do Unixa. To, że się dobiorą do IBM(AIX), HP(HPUX) i Oracla(Solaris) to mnie nie wzrusza, bo to firmy bogate i mogły użyć swoich szarych komórek a jak nie to niech płacą za wykorzystanie patentów, znaku Unix i nie wiem jeszcze czego.
Ale bardzo bym nie chciał aby MS miał bata na Linuxa i *BSD.
Oczywiście MS powie, że nie zamierza zrobić krzywdy Linuxowi, ale prawda jest taka, że nie zrobią dopóki Linux im nie zagrozi. Jak kolejny Windows będzie się nie sprzedawał a Linux wskoczy w lukę, to MS wyciągnie z rękawa swoje prawa. I pozamiatene. Bo kto ma bronić Linuksa skoro to jest mało społeczność ochotników. W linuksa inwestuje dużo firm ale żadna z dużych firm nie reprezentuje go.
Oj, smutne czasu nastały…
@Grzegom:
Praktycznie kazdy konkurent Windows jest UNIX-like, wiec czy w razie czego nie poszlo by w ruch jakies prawo antymonopolowe?
chyba że M$ zrobi zacznie sprzedawać własne distro linuksa a to już była by porażka.
@Grzegom skoro nikt linuksa nie reprezentuje to kogo ms ma pozwać?
a na przykład taki TomTom…
Nie ma potrzeby pozywać, wystarczy wszystkim „grzecznie” powiedzieć, żeby trzymali się z daleka od Linuksa…
@marcinsud: dystrybutorów.
RedHat nie może reprezentować całej społeczności Linux, bo z wieloma developerami nie ma kontaktu. Zresztą dlaczego miałby reprezentować np developerów Intela.
Ale RedHat-a można oskarżyć, że w ramach swojego distro używają technologii rodem z Unix-a.
Wystarczy zmusić kilka firm tworzących największe dystrybucje do opłat. I mamy problem. Bo ani Debian ani Gentoo nie są wstanie własnymi siłami zasponsorować rozwój całego distro. Oni korzystają z pracy wielu innych. A wiele nowych rzeczy jest pisane przez developerów opłacanych przez firmy. Jak się trochę przyhamuje te firmy to przyhamuje się rozwój całego Linuxa.
Co tu dużo mówić. Wystarczy wygrać z Nvidią i Ati i zmusić ich, że będą musieli płacić licencje za sterowniki do swoich kart do systemu Linux bo łamią prawa Unix-a (to tylko przykład, nie twierdzę, że tak jest choć w US prawnicy mogą udowodnić wszystko…).
Jak te dwie firmy nie wydadzą więcej sterowników do swoich kart na Linuksa, to momentalnie liczba Linuksów na Desktopie spada lawinowo. Sam przestanę korzystać jak będę miał tylko Vesę.
Nie łudźcie się że jak MS wydaje 450mln to nie wie po co.
Pro forma — MS ma tyle kasy, ze jest w stanie wylozyc te kase tylko „na wszelki wypadek”. Zwlaszcza w obecnej sytuacji, kiedy pada jedna z wiekszych firm zwiazanych z Linuxem. Teraz tylko pytanie kto kupi RedHata (Oracle?) i rynek jest pozamiatany.
Canonical nie bedzie w stanie wiecznie dokladac do Ubuntu, ten biznes musi sie oplacac. Wiec na razie ich widze jako powtorke MandrakeSoft.
I tyle, powrot do podstaw, hobby wieczorem po pracy/szkole.
Tym sposobem utwierdziłem się w przekonaniu, że kiepska jest przyszłość kameleona. czas przypomnieć sobie obsługę apt’a :/
Trochę więcej szczegółów na temat tej transakcji:
[ http://lwn.net/Articles/416567/ ]
Czyli teraz MS będzie straszył, że Linux narusza ponad 900 patentów (może coś tam jeszcze zaokrąglą do 1000) zamiast zwyczajowych 100 kilkudziesięciu
Myslisz ze taka firma moze sobie kupic cos bo jej sie kojarzy z czyms? Zakup powyzej 66% akcji zobowiazuje kupca i sprzedajacego do roznych procesow.. Wglady w ksiegi finanspwe itp. Nie jest to robione na wariata.
Dlaczego porażka, nic złego by z tego nie wynikło.
Na chwilę obecną na desktopach nie ma żadnego dobrego systemu opartego o kernel Linux. Mógłbym wymienić dlaczego, ale nie widzę w tym celu- najbardziej prymitywny hater z onetu potrafi to zwięźle to wypunktować.
Niech M$ obuduje kernela swoimi OMG! zamkniętymi duperelami, wywali w cholerę zabugowany kod by nerds for nerds oraz skamieliny z lat 70-tych jak X serwer- i zrobi to, co nie uda się żadnym „dystrybucjom” ze swoimi „społecznościami”- stabilną, wzbudzającą zaufanie developerów i vendorów platformę. Przynajmniej nie będzie tam wirusów, a pare krajów z 3 świata może się skusi na taką ofertę.
Oczywiście coś takiego nie stanie się nigdy, bo M$ ma już enough problemów ze swoją wingrozą- ale fajnie by było popatrzeć na czerwonego Stallmana oniemiałego ze zgrozy.
@anon2324 : jakby M$ wziął się (dajmy na to) za własną dystrybucję linuksa, to pewnie by im wyszło jak zwykle. Czyli byłyby wirusy itp. atrakcje, a całość miałaby objętośc 20 GB (bez aplikacji).
@anon243
Ale jesteś cool boy! Czy ty have a date z Tolą Szlagowską?
Co oznacza najprawdopodobniej koniec Androida i to że ChromeOS nigdy się nie ukaże
„Na chwilę obecną na desktopach nie ma żadnego dobrego systemu opartego o kernel Linux.”
Każdy ma prawo mieć własne zdanie. Ja jak na razie jeszcze nie natrafiłem na dobry system z Microsoftu. Wszystkie Windowsy mnie doprowadzają do szału a Linux/Debian nie. Mogę wymienić Ci nawet dlaczego:
1. Nie ma konsoli z prawdziwego zdarzenia (ratunek to instalacja cygwin, ale i tak jest kiepsko).
2. Nie ma możliwości w Desktopach zdalnego logowania na kilka kont jednocześnie (coś jak xdmcp)
3. Cała konfiguracja zaszyta w jakimś głupim rejestrze, z kluczami o nazwie „u984u98reui9ufe9wiujweiue98uew9oeu”. A w linuksie nazwy parametrów są znaczące i to w plikach tekstowych.
4. Linux może mieć kilka alternatywnych środowisk graficznych lub startować bez niego. Windows nie.
5. Linuksa można obsługiwać przez port szeregowy a Windowsa nie.
Może kolego przyjmij do wiadomości, że różni ludzie mają różne wymagania. Co więcej są tacy co klikać nie lubią i chcą mieć alternatywę w konsoli tekstowej.
Ja na Windowsa nie wrzucam, choć go nie lubię – więc Ty też nie wrzucaj na Linuksa.
Nie do końca jest prawdą że systemu Windows nie da się obsługiwać bez powłoki graficznej. Istnieje taka możliwość np. Windows Server 2008 Core.
@Otaq: to raczej mogłoby być coś w stylu SCO vs. IBM, Novell etc.
to wcale nie jest takie dziwne, przy całym szacunku dla marki Unix, cała ta IP, i pewnie także patenty z nią związane, to starocie i obecnie mogą służyć tylko do tego celu, do którego próbowało ich użyć SCO, czyli do trollowania w sądach. Dla poważnych firm nie jest to kuszący sposób prowadzenia biznesu, a w dodatku – jak widać ta IP jest dość kosztowna (o ile oczywiście M$ zakupił prawa do Unixa).
Na czym polega kupienie praw do unixa?
Od czasu, jak jedna z wersji wyszła na BSD jest to dość trudne.
@Grzegom:
Pisząc „system na desktopa” mam na myśli coś co się instaluje na domowym PC albo laptopie, i co bez większych problemów działa, jest wygodne w obsłudze i ma bazę softu spełniającą potrzeby większości przeciętnych użytkowników. To takie wielkie uproszczenie z paroma lukami krytycznymi. W codziennym użytowaniu kompa niepotrzebne jest zdalne logowanie na wiele kont i reszta rzeczy które wymieniłeś (chociaż cmd.exe jest faktycznie ciulowe, a w rejestrze to ponoć nawet developerzy nie wiedzą o co chodzi). Za to fajnie jest jak działa akceleracja sprżetowa grafiki na czymś poza NieVIDIą, a instalacja oprogramowania nie jest walką z bogiem i systemem.
To jednak dygresja, a tera zsedno.
Na Windowsa nie trzeba wyrzucać- każdy widzi jak to wygląda, a korpo i tak zrobi co uzna za opłacalne. Za to na systemy na kernelu Linux wyrzucać trzeba! Jądro ma duży potencjał, ale „dystrybucje” jedynie go marnują!
Nie uznaje za celowe wymieniać rzeczy które mam do zarzucenia systemom linuxowym, bo na necie jest tego pełno. Wiecie: wielki mit społeczności, rozdrobnienie na over 9K distro i 100 środowisk graficznych, brak standardyzacji, chaos, repozytoria, struktura katalogowa, skittles, itd. Dostawcy sprzętu i producenci softu robią facepalm na widok takiej parady.
Jeżeli Suse diabli wezmą, to dobrze. Im ich mniej, tym lepiej. Mam taką refleksję, że wszystkie dzisiejsze linuxowe systemy operacyjne powinien trafić szlag, a powstać powinno coś zunifikowanego i przemyślanego- dla dobra tego całego linuxa. Chrzanić wolność wyboru, i tak nie korzystam z tych pozostałych 99 środowisk graficznych.
SZkoda, ze nie pamietasz jak rozwijal sie Word, w jakich warunkach. Bylo wtedy kilkadziesiat edytorow tekstu, oferujacych to i owo, tu lepszych tam gorszych ale mialy jedno wspolne – ewoluowaly w lepszy produkt naciskane obecnoscia konkurencji. Walka o ten segment byla brutalna – jak nie mozna bylo szybko zaimplementowac funkcjonalnosci obecnej u konkurenta to probowalo sie go wykupic. I tak to trwalo ladnych kilka lat az zostal Word i WordPerfect … ale tu wygral marketing i nieczyste zagrania producenta systemu operacyjnego. I swiat zostal skazany na uzywanie wielkiego i drogiego potwora o milionie funkcji z ktorych 99% nie jest potrzebne na stanowiskach na ktorych jest zainstalowany ale za to tych brakujacych a przydatnych doprosic sie nie da. I nie da sie ich dorobic samemu bo kodu niet. I tu sie robi mile miejsce dla OpenSource.
Wszystkim panikującym przypomnę, że M$ jest jednym z największych sprzedawców supportu dla linuxa (SUSE) na świecie. Nie wydaje mi się, by planowali podcięcie gałęzi z której czerpią zyski. Może są evil, ale nie są głupi.
Nie wiadomo też dokładnie co komu zostało sprzedane.
Akurat te wymagania spełnia większość popularnych dystrybucji linuxa.
Unix (z dużej litery) to nazwa własna systemu firmy AT&T, w której zresztą unix powstał, OS komercyjny i jako taki wiele razy został spieniężony, ostatnio należy do Novella. Drugi wariant unixa – BSD – należy do uniwersytetu w Berkeley (stąd nazwa) i ma jakieś ograniczenia w dysttrybucji, zdaje się. To co wyszło na licencji BSD – różne FreeBSD itp. – to klony tego ostatniego, napisane od nowa. Zatem sprzedawalność uniksa jest faktem niewątpliwym i wielokrotnie potwierdzonym.
@BoBsoN: wątpię, żeby tak było. Z jakiegoś powodu M$ zawarł umowę z Novellem i faktycznie dystrybuuje jego soft, nie sądzę jednak, żeby miał z tego jakiś znaczący profit w gotówce.
Co zaś do panikowania, to w sieci pojawiły się już informacje z Novella (np. nas Heise on line), że Unix pozostaje u nich, zatem M$ go nie kupił, przynajmniej nie bezpośrednio.
@anon234: za przeproszeniem pitolisz nieco od rzeczy, powtarzając zresztą nudne zarzuty wszystkich trolli. Skoro „over 9K distro” powstało, to widać były do czegoś potrzebne i ta ich mnogość użytkownikom raczej nie przeszkadza (chyba, że miotają nimi jakieś fobie itp. schorzenia) – w praktyce, jak się używa na serio „linuksa”, to najczęściej jednej dystrybucji (pomijam wersje live) a cała reszta widać komu innemu jest potrzebna. Nie ma tu żadnego chaosu. Spróbuj przemyśleć pojęcie „dystrybucja”. Jak marzy ci się jeden zunifikowany OS, to masz przecież windę, która z wersji na wersję jest ponoć coraz lepsza, nie ma przymusu, żeby linuksa używać. Mnogość wyboru w świecie linuksa jest właśnie jego największą atrakcją, gdyby jej nie było, nie było by pewnie linuksa – BSD by w zupełności wystarczył (a i tak jest kilka jego odmian). A SUSE to akurat bardzo porządna dystrybucja, szkoda by było, gdyby jej się co złego przydarzyło.
@Grzegorzm
> 4. Linux może mieć kilka alternatywnych środowisk graficznych lub startować bez niego. Windows nie.
polowicznie bzdrua, do windowsa tez jest pelno alternatywnych powlok, chociazby blackbox
Z tego co widzę to linux się powoli kończy.
Wielkie firmy widzą pewnie że już więcej się nie da zarobić
na tym miszmaszu i pozbywają się tego puki ma to jakąś wartość.
No bo jaką przewagę nad windowsem ma niby linux?
Na linuxa niema wirusów, ale tylko dlatego, że nikomu nie opłaca
się ich pisać, tak samo jak nie opłaca się pisać komercyjnego oprogramowania.
Linux oferuje niby to dwa duże środowiska graficzne.
No ale jedno jest strasznie przestarzałe i nie trzyma się
żadnych dzisiejszych standardów, a drugie stało się swego rodzaju poligonem doświadczalnym różnych firm sponsorujących jego rozwój.
No i jeszcze oprogramowanie.
Linux bazuje na otwartym, darmowym i często kiepskim oprogramowaniu i nie oferuje możliwości wyboru żadnych zamienników.
Na windowsie działają te same otwarte programy co na linuxie
i do tego masa zamkniętego, darmowego jak i płatnego oprogramowania.
Instalacja dowolnego programu na windowsie to czysta przyjamność, natomiast instalacja dowolnego programu linuxowego
z poza repozytorium to koszmar.
Jeszcze sporo można by napisać o przewadze windowsa nad linuxem, ale w sumie to chodzi mi o to, że nie widzę żadnego
powodu, dla jakiego microsoft miałby się w to pakować.
@JG:
Nie wiem dlaczego mnogość dystrybucji ma byc atrakcją. Bardzo Ważna Firma od Bardzo Poważnego Programu też nie. Dla kogoś z zewnątrz ten 0,5%-1% (linux na PC) rynku podzielony na M odmian systemu z N nakładkami graficznymi to kuriozum. Tak przynajmniej jest na desktopach, bo na serwerach konsola i ncurses jest wystarczające.
Nawet jeśli przyjąć że 90% dystrybucji to żarty typu Ubuntu z innym theme albo Arche, to zostaje te 6 dużych dystrybucji, każda z innym repo, własną kolekcją bugów i znikomą kompatybilnością binarną pakietów. Nie widze tu nic cool, ale failu jest pod dostatkiem.
SUSE nie JEST dobrą dystrybucją, choć nią kiedyś BYŁ. Od 10.2 mamy downfall. Polecam przeczytać to:
http://old-en.opensuse.org/BrainStorming_Prague
Nie wiem z kiedy to jest, ale niewiele się zmieniło. Byli też dla siebie dość wyrozumiali.
A tak wogle, to Novell miał duży wkład w projekt Mono. O to nikt się nie martwi?
SUSE kiedyś był bardzo fajny.
Ja tam lubię Ubuntu, choć używam też Gentoo i CentOS/Fedora i wcale nie uważam go za „żart” – dla 99.9% użytkowników wystarczy.
@anon243: wybacz, ale takie problemy mają na ogół ludzie używający windy. Z ich perspektywy wszystko poza windą jest dziwne. To właściwie normalne zjawisko.
choćby przez dużą możliwość wyboru. Ale mi nie o to chodziło – nie każdy lubi i potrzebuje wybierać. Mnogość jest raczej wynikiem atrakcyjności tego softu – gdyby nie był atrakcyjny, to byłaby jedna dystrybucja, albo dwie. A że soft ma duży potencjał, to ciągle powstają nowe dystrybucje, inne padają, jedne powstały tylko po to, żeby coś sprawdzić, inne z bardziej złożonych powodów. W sumie każdy może sobie dystrybucję zrobić sam (jak ma czas, umiejętności i taką potrzebę).
Być może. Ale dla tego 1% jest to ważne, reszta ma co innego i OK.
Dużych dystrybucji jest więcej i są to zasadniczo osobne systemy operacyjne, stąd też binaria mogą nie być specjalnie kompatybilne. Ale przeciez najczęściej kompilowane są z tego samego kodu i zwykle co do oferty aplikacji nie różnią się specjalnie (przynajmniej te duże), zgodność binarna nie jest im więc niezbędna.
z moich skromnych kontaktów z openSUSE wynika co innego – to była dawniej dobra dystrybucja i jest coraz lepsza.
pewnie martwią się ci, którzy tego używają. Ja nie. Pozdrowienia.