Kategorie:
45

Nowe Ubuntu startuje szybciej

Gdy Mark Shuttleworth zapowiadał Ubuntu 9.04, obiecał, że nowy będzie startował błyskawicznie. Pierwsze wyniki testów najświeższej odsłony jednej z najpopularniejszych linuksowych dystrybucji pokazują, że zespół odpowiedzialny za Jaunty Jackelope dotrzymuje słowa.

Pracownicy serwisu Phoronix postanowili sprawdzić, w jakim kierunku zmierzają prace nad najnowszym wydaniem systemu i porównali jego wydajność z obecną stabilną wersją. Na wstępie trzeba odnotować, że nowe Ubuntu jest dopiero w fazie Alpha 4 i wiele może się jeszcze zmienić, zarówno na korzyść jak i niekorzyść – dlatego przedstawionych poniżej wyników nie należy traktować jako ostatecznych. Omówione zostały, by pokazać, jak się sprawy mają w chwili obecnej.

Jako platforma testowa posłużył netbook z procesorem Intel Atom, taktowanym zegarem 1.6 GHz, wyposażony w dysk SSD o pojemności 32 GB, 2 GB pamięci RAM oraz zintegrowany układ graficzny Intela. Choć nowe Ubuntu będzie udostępniało możliwość wykorzystania partycji Ext4, w teście obu dystrybucji użyto partycji Ext3. Każdy system przetestowano po świeżej instalacji, zajmującej cały dysk, korzystając ze standardowych ustawień. Wybór netbooka jako komputera do testów, uzasadniony został faktem skupiania się w ostatnim czasie firmy Canonical na tym właśnie segmencie rynku.

Pierwszą i najważniejszą różnicą, która wyszła na jaw podczas testów, było rzeczywiste skrócenie czasu startu systemu z 29 do 21 sekund. Daje to więc niecałe 28% zysku, co jest już znaczącym postępem. Wzrosła również prędkość zapisu oraz odczytu danych na dysku (przy użyciu tego samego systemu plików!), co mogło mieć również wpływ na skrócenie czasu próbnej kompilacji. Pozostałe testy nie wykazują różnic, odbiegających od poziomu błędów statystycznych.

Ogólne wrażenia z testów są zachęcające. Czas startu oraz wykorzystanie dysku uległy poprawie. Warto więc będzie śledzić sytuację na bieżąco i przeprowadzić kolejne testy po wydaniu finalnej wersji Ubuntu 9.04 Jaunty Jackelope. Miejmy nadzieję, że i tym razem wyniki mile zaskoczą.

Przykładowy test zapisu:

Przykładowy test odczytu:

Więcej informacji: http://www.phoronix.com/scan.php?page=ar...peed&num=1

«
»

Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!


Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.

Niusy na podobny temat:

Komentarze (RSS)

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

133 komentarzy

zwiń wątek mith  18 February 2009 o godz. 1:47 #
Gravatar

Zachęcam do dyskusji na temat źródła tego wzrostu wydajności. Moje podejrzenia są takie, że w przypadku startu, faktycznie poprawa dokonała się za sprawą deweloperów Ubuntu. Natomiast poprawa pracy z dyskiem może być raczej związana z użyciem nowszej wersji jądra. Być może dokonano jakichś usprawnień w pracy z dyskami SSD w 2.6.28?

 

Chciałbym uprzedzić też wszystkie komentarze w stylu "Phoronix to chłam". Jeśli komuś nie odpowiadają ich testy, niech przeprowadzi swoje. Chętnie opublikuję wyniki.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Gofer  18 February 2009 o godz. 2:27 #
Gravatar

Jak dla mnie, to Ubu 8.10 było strasznie ociężałe. Od 7.04 bawiłem się każdą następną edycją i właśnie ósemki, a zwłaszcza 8.10, były najgorsze. Zresztą pewnie nie zdążyli wrzucić do Alphy tych wszystkich śmieci, które system spowalniały.

 
zwiń wątek wujek_bogdan  18 February 2009 o godz. 6:34 #
Gravatar

Zachęcam do dyskusji na temat źródła tego wzrostu wydajności

moze zmieniono w /boot/grub/menu.lst

timeout 10 na timeout 1 ;) )

zwiń wątek mith  18 February 2009 o godz. 12:56 #
Gravatar

Haha, dobre :D

 
 
zwiń wątek Aix  18 February 2009 o godz. 8:01 #
Gravatar

Ubuntu, Opensuse i Fedora to dystrybucje, które najbardziej rozwijają Linuksa. Dzięki temu, że nie ma jednej a jest konkurencja Linux prezentuje wysoki poziom. Aby tak dalej.

zwiń wątek panPierniczek  18 February 2009 o godz. 9:07 #
Gravatar

Zrzut z repo sida to nie jest rozwoj. Ubuntu nie wprowadziło żadnych zmian w istotnych elementach systemu. Kolorowe tapety na pulpit to nie wszystko:P

zwiń wątek jedi1  18 February 2009 o godz. 10:04 #
Gravatar

a upstart?

chyba, że pisząc Linuksa ma się na myśli tylko kernel

 
zwiń wątek ~niedzwiedz-cholera,  18 February 2009 o godz. 20:16 #
Gravatar

Pewnie… Przecież spowodowanie że system jest przyjazny, prostu w obsłudze i nie wymaga konfiguracji (co najwyżej dostosowania pod własne upodobania) to zupełnie nic :]

 
zwiń wątek bartz  19 February 2009 o godz. 9:22 #
Gravatar

bardzo sie mylisz, zrobienie systemu tak, zeby byl user-friendly to jedna z najwiekszych bolaczek linuxa. Jest to wbrew pozorom bardzo trudne. pewnie dlatego nie ma na to jednego dobrego pomyslu. zobacz iphone – za co sie tam placi ? za swietne gui…

 
 
zwiń wątek joi  18 February 2009 o godz. 9:10 #
Gravatar

suse, fedora tak, ale ubuntu?

http://lwn.net/Articles/275954/ http://lwn.net/Articles/302061/ http://lwn.net/Articles/312074/

widzisz gdzieś tam ubuntu?

zwiń wątek aix  19 February 2009 o godz. 14:30 #
Gravatar

Ubuntu robi reklamę, jest takim który zbiera pochwały i obelgi mimo, że większość roboty to Debian. Większość użytkowników nie interesuje kto zrobił jaką część systemu operacyjnego czy dystrybucji. Chcą usiąść, zainstalować i pracować lub grać. Ułatwienie w instalacji a później w użytkowaniu czyli łatwość instalacji kodeków, dodatkowych programów laikowi bardzo przybliżyło Ubuntu. Dlatego Ubuntu ma wielu użytkowników, a Opensuse uczyniło wielki postęp pomiędzy wersjami 10.0 i 11.0

 
zwiń wątek aix  19 February 2009 o godz. 14:39 #
Gravatar

do @joi

wśród ogółu ludzi Linux to nie tylko jądro ale cała dystrybucja czyli system operacyjny. Uważam, że mówienie i promocja Linuksa jako całej dystrybucji w konkurencji do windowsa jest właściwa. Ludzie mając komputer nie chcą używać samego jądra, chcą mieć system operacyjny. Nie dzielmy systemów operacjyjnych na Ubuntu, Debian, Opensuse, Fedora, Mandriva, Gentoo, itd. Niech będzie jeden Linux. Niech jedno słowo nas łączy: Linux.

 
zwiń wątek joi  19 February 2009 o godz. 15:29 #
Gravatar

to teraz pokaż mi jaki wkład ma ubuntu czy tam canonical w jakikolwiek istotny projekt, typu x.org, kde, gnome

 
 
zwiń wątek janc  18 February 2009 o godz. 10:25 #
Gravatar

@panPierniczek wystarczy zerknac w changelogi pakietow debiana aby przekonac sie, ze nie masz racji.

 
zwiń wątek atavus  18 February 2009 o godz. 10:36 #
Gravatar

a RHEL, a SLED/SLES?

 
zwiń wątek asassello  18 February 2009 o godz. 13:22 #
Gravatar

Kurka jakie kolorowe? Ostatnio cała wojna za te tapety się odbywa.

 
zwiń wątek Adam  18 February 2009 o godz. 14:30 #
Gravatar

Wysoki poziom to Linuks może będzie miał za 10 lat.

Jak na razie jest zacofany w porównaniu do konkurencji takiej jak Mac OS X 10.6 Snow Leopard.

zwiń wątek dzikus  18 February 2009 o godz. 15:11 #
Gravatar

Rozumiem że snow leopard potrafi np. pracować na 1024 procesorach i na tychże procesorach używając HFSC/ALTQ (nie wiem jak może się nazywać implementacja w tym klonie FreeBSD) shapować 10k klientów na 20 interfejsach po 1Gb/s. Można by jeszcze duuuuużo wymieniać co potrafi Linux a czego ten syfiasty (nie lubie firm i ich produktów, które biorą garściami z OpenSource nie dając _NIC_ w zamian) klon FreeBSD nie umie.

 
zwiń wątek ufoludek  18 February 2009 o godz. 16:26 #
Gravatar

@dzikus: jak ja kocham mentalną masturbację pt "co prawda na desktopie Linux jest w plecy, ale za to używa się go na superkomputerach!".

Adam porównał Linuksa do Mac OS X, czyli do systemu biurkowego. Jak często na swoim desktopie:

- korzystasz z 1024 procesorów?

- obsługujesz 10k klientów na 20 interfejsach po 1Gb/s?

 
zwiń wątek j23tom  18 February 2009 o godz. 16:46 #
Gravatar

Nikt nie przeczy ze MacOS fajnie wygląda ale co do otwartości rozwiązań to Apple jest dużo gorsze od MS, bo ta ostatnia firma wydaje ostatnio dużą ilość projektów (nawet tych strategicznych jak np. DLR) na otwartej licencji MS-PL (zatwierdzonej przez OSI).

 
zwiń wątek trasz  18 February 2009 o godz. 16:46 #
Gravatar

@dzikus: Pomijajac juz, ze po raz kolejny siejesz FUD pt. "Apple nie daje nic w zamian", ktory byl tu juz wielokrotnie obalany – statystycznego uzytkownika nie obchodzi, ze Linux dziala dobrze na superkomputerach, albo ze jakas siec osiedlowa moze sobie nim zastapic normalny router (btw, nie zastanawia cie, ze routery sieci szkieletowych na pochodnych FreeBSD sa, a na Linuksie nie?). Statystycznego uzytkownika obchodzi, ze Linux nie dziala dobrze na normalnych komputerach.

 
zwiń wątek jacek2v  18 February 2009 o godz. 17:05 #
Gravatar

@Adam

Coś nie jestem przekonany do MacOSX. Zawsze jak podchodzę do Maców to coś nie działa. A to nie potrawi mp3 otworzyć, a to zwisa i przeglądarka nie startuje. Co prawda mam styczność jedynie w "sadach" Maca :) i ktoś z klientów mógł coś na mieszać. Ale z drugiej strony co to za g.. system jak nie można łatwo i przyjemnie zabezpieczyć go przed destrukcją złych userów :)

 
zwiń wątek Sławek  18 February 2009 o godz. 18:48 #
Gravatar

@trash: Ja trochę inaczej zrozumiałem jego wypowiedź. Kto więc sieje FUD?

 
zwiń wątek mini  18 February 2009 o godz. 19:31 #
Gravatar

Na Top500 jest jeden MacOS, mimo, ze Apple nie wydaje sie byc szczegolnie zainteresowane tym rynkiem, a licencja MacOS nie wydaje sie przyjazna dla przerabiania systemu przez integratorow.

 
zwiń wątek bLiNd  18 February 2009 o godz. 19:48 #
Gravatar

"Statystycznego uzytkownika obchodzi, ze Linux nie dziala dobrze na normalnych komputerach."

Co za bzdura! Dla mnie i dla wielu użytkowników Linuksa, system działa bardzo dobrze na normalnych komputerach. Ludzie, którzy mówią, że Linux, źle działa, albo nawet nie raczyli go zainstalować, albo mają sprzęt "only for Windows", co nie jest winą samego Linuksa. Mogę się założyć, że sprzęt, który byłby robiony wyłącznie dla pingwina, olewając zupełnie system z Redmond, również by pod tym drugim nie działał. Czy to znaczy, że Windows jest dziadowski? Nie.

Aktualnie u siebie mam wyłącznie Linuksa. Ma on wszystko to czego oczekuję od komputera. Moją ulubioną przeglądarkę, program graficzny, odtwarzacze z kodekami, kompilatory, które potrzebne mi są na studiach, pakiet biurowy itd. Cały sprzęt u mnie działa bez problemu. Wszystko działa idealnie. Dlaczego opuściłem obóz Windowsa, chociaż muszę przyznać, że kiedyś myślałem, że Lin jest ciężki i w dodatku nic na nim nie działa? Po prostu Windows u mnie nie działał dobrze, a mam przecież normalny komputer. Ciągłe zwiechy, defragmentowanie, formaty średnio 2 razy w roku, w dodatku wirusy. Skoro Windows nie działa dobrze na normalnych komputerach, to Windows w ogóle na nich nie działa. ;)

 
zwiń wątek bLiNd  18 February 2009 o godz. 19:50 #
Gravatar

Ostatnie zdanie powinno oczywiście brzmieć: "Skoro Linux nie działa dobrze na normalnych komputerach, to Windows w ogóle na nich nie działa". Teraz już wiem, czemu wszyscy tak krzyczą o edycję komentarzy. :)

 
zwiń wątek ufoludek  18 February 2009 o godz. 21:18 #
Gravatar

@bLiNd: nie ma czegoś takiego, jak sprzęt "only for Windows". Kość wifi nie sprawdza sobie jaki system się do niej próbuje dobrać i nie krzyczy "o nie, pod Linuksem to ja nie zadziałam". Jeśli sprzęt nie współpracuje z jakimś systemem, to jest to znak wybrakowania tego systemu.

Przyczyny tego wybrakowania są dwojakie:

a) producent nie dostarczył sterownika,

b) autorzy systemu sobie sterownika nie napisali sami.

ad a) producenci sprzętu nie są altruistami i nie będą ładować kasy w development drivera dla systemu, który ma bodajże 1% rynku. Zauważ, że część wspólna kodu sterownika pomiędzy Windows a Linuksem będzie raczej niewielka (żeby nie powiedzieć zerowa), więc wsparcie Linuksa == podwojenie wydatków na pisanie softu.

ad b) well, to już jest bezpośrednio wina autorów systemu. Mogli siąść, zrobić reverse engineering kości i napisać sterownik. I nie, nie uważam, żeby firmy miały moralny obowiązek upubliczniać specyfikacje kości tylko po to, żeby dla tego 1% rynku można było napisać sterownik bez wkładania wysiłku w reverse engineering. Włożyli kasę w zaprojektowanie sprzętu, więc nie wymagajmy, żeby podpowiadali konkurencji co i jak zostało zrobione.

 
zwiń wątek Sławek  18 February 2009 o godz. 21:20 #
Gravatar

@bLiNd : Zauważ jednak, że system musi się też rozwijać. Windows przez długi czas stał w miejscu, co niektórym wyszło na dobre.

 
zwiń wątek maciek  18 February 2009 o godz. 21:28 #
Gravatar

Ufoludku: Jak się nie chce robić sterownika linuksowego, niech się nie robi. Ale uczciwość nakazuje, by wtedy choćby udostępnić źródło tego windowsowego tak, by napisanie linuksowego bez wstecznej inżynierii ułatwić.

Z resztą dobrzy producenci sprzętu komputerowego nie tylko nie mają "problemów z linuksem", ale wręcz dbają, by – również z linuksem – ich produkt działał jak najlepiej.

 
zwiń wątek bLiNd  18 February 2009 o godz. 21:48 #
Gravatar

@ufoludek

Najpierw piszesz:

"Jeśli sprzęt nie współpracuje z jakimś systemem, to jest to znak wybrakowania tego systemu."

A zaraz potem sobie zaprzeczasz przez stwierdzenie:

"Przyczyny tego wybrakowania są dwojakie:

a) producent nie dostarczył sterownika,"

Więc jak to jest, brak obsługi sprzętu to wina braku sterowników czy wybrakowania systemu? Według mnie, opcja pierwsza. Dlaczego? Podłącz kamerkę internetową do Windowsa i nie instalując sterowników sprawdź czy działa. Dlaczego więc od Linuksa się wymaga by działała bez sterowników? Zresztą pod tym względem Linux i tak jest lepszy, bo sterowniki chociażby od mojej sieciówki ma wbudowane i by połączyć się z netem nie muszę szukać płytki jak to ma miejsce po instalacji Windowsa. Prawda jest taka, że jeśli producent tworzy sterowniki do swojego sprzętu tylko pod Windowsa, to jednocześnie przylepia do niego naklejkę "only for Windows". Słabą obsługę sprzętu Linuksowi mógłbyś zarzucać tylko wtedy, gdyby napisanie sterowników nie byłoby możliwe. :)

 
zwiń wątek ufoludek  18 February 2009 o godz. 21:56 #
Gravatar

@maciek: możesz rozwinąć temat tej uczciwości, która nakazuje udostępnienie źródła windzianego sterownika? Znaczy jak sobie jakieś ustrojstwo zmajstruję (być może stosując jakiś mój Mega Genialny Pomysł Dający Mi Przewagę Nad Konkurencją ™), żeby na nim zarobić, to mam ten mój mega genialny pomysł udostępnić całemu światu, bo inaczej jestem nieuczciwy?

Firmy nie działają dla idei, tylko dla kasy (chociaż czasem próbują wciskać kit, że nie – vide Google). Mają do wyboru następujące alternatywy:

a) napiszę drivery na Linuksa – wydam dodatkową kasę, muszę testować z gazylionem wersji kernela, dystrybucji itp, zaraz przyjdą do mnie z płaczem goście z BSD, że oni też chcą. Zysk: być może spenetruję jakiś tam ułamek z tego 1% rynku, który ma Linux.

b) opublikuję speki/źródła driverów pod windowsa – konkurencja dostanie (mniej lub bardziej) na tacy to, w co wpakowałem kupę wysiłku, podejrzy sobie moje pomysły itp. W najgorszym wypadku wyprodukuje tańszy drop-in replacement zgodny ze mną programowo i mnie wygryzie. Zysk: j.w. – ułamek z 1% rynku.

c) zrobię tylko driver na Windows i tyle. Jakoś przeżyję brak penetracji w tym 1% rynku.

Poza kilkoma chlubnymi wyjątkami firmy wybierają wariant c), a ja im się wcale nie dziwię.

 
zwiń wątek ufoludek  18 February 2009 o godz. 22:02 #
Gravatar

@bLiNd: wcale sobie nie zaprzeczam. Sterownik z punktu widzenia użytkownika to część systemu, chociaż może pochodzić od innego dostawcy.

Sprowadzając Twoje rozumowanie do absurdu mógłbym napisać "system operacyjny" oczekujący, że drivery dostarczą mu zaledwie kilku funkcji typu WyświetlZnak, OdczytajKlawisz, OdczytajMyszkę itp, zaimplementować je sobie na jakimś jednym konkretnym kompie, a potem twierdzić, że system jest świetny, tylko ci paskudni producenci sprzętu nie dostarczają do niego driverów i dlatego nie działa u innych.

 
zwiń wątek maciek  18 February 2009 o godz. 22:03 #
Gravatar

Dajmy na to rzeczywiście zbudujesz mega genialną kartę, dajmy na to graficzną. Czy udostępnienie sterownika open source wymaga udostępnienia projektu twojego genialnego GPU? nie… tylko zbioru poleceń, adresów gdzie-co itd. Absolutnie nie ułatwi to konkurentom przeprowadzenia wstecznej inżynierii pozwalającej na produkcję takiego samego (wydajnego) GPU, a ze zgodnego programowo własnego nie będą mieli pożytku większego niż z dowolnego innego obsługującego OpenGL (lub innego systemowego API jeśli piszemy o karcie innej niż graficzna).

 
zwiń wątek ufoludek  18 February 2009 o godz. 22:19 #
Gravatar

@maciek: w przypadku kobył takich jak karta graficzna masz oczywiście rację, ale jest też kilka innych ustrojstw, gdzie ujawnienie tego gdzie-co dostarcza całkiem sporo informacji o sprzęcie i o tym, jak go wykorzystać.

Mam akurat jakieś tam doświadczenie z telewizją cyfrową, i tam driver kości zawiera wiedzę np. na temat wartości parametrów filtrów odszumiających i potem wyostrzających obraz. Uwierz mi, że dobranie tych parametrów jest rzeczą nietrywialną, a ma gigantyczne znaczenie jeśli chodzi o jakość obrazu na wyjściu. Upublicznienie drivera == konkurencja ma obraz taki sam jak my.

 
zwiń wątek bLiNd  18 February 2009 o godz. 22:20 #
Gravatar

"Sterownik z punktu widzenia użytkownika to część systemu, chociaż może pochodzić od innego dostawcy."

Zacznijmy od tego, że nie znasz punktu widzenia użytkownika, chociażby dlatego, że sam jestem użytkownikiem i z mojego punktu widzenia sterownik nie jest częścią systemu. Zresztą każdy sam się przekona po instalacji windy, że sterownik wcale nie jest częścią systemu, ponieważ samemu trzeba go znaleźć i zainstalować, tak jak każdy inny soft dodatkowy soft.

Poza tym, kurna, to co piszesz się kupy nie trzyma. Bo jeśli stworzę swój własny sprzęt, np. kamerkę internetową i z własnego lenistwa nie napiszę sterownika pod Windows, tylko pod Linuksa, to będzie oznaczać, że to nie ja jestem leniwy, a po prostu Windows jest wybrakowany? :D No tak, wszak napisałeś:

“Jeśli sprzęt nie współpracuje z jakimś systemem, to jest to znak wybrakowania tego systemu.”.

 
zwiń wątek trasz  18 February 2009 o godz. 22:22 #
Gravatar

@maciek: Dowiedz sie w wolnej chwili, ile linii kodu, orientacyjnie, maja driver nVidii albo ATI.

 
zwiń wątek ufoludek  18 February 2009 o godz. 22:25 #
Gravatar

@bLiNd: a tego zdania: "Słabą obsługę sprzętu Linuksowi mógłbyś zarzucać tylko wtedy, gdyby napisanie sterowników nie byłoby możliwe." to ja nie rozumiem.

Znaczy ponieważ napisanie jest możliwe, to obsługa sprzętu jest super? Nawet jeśli nie działa? Np. zwykła, popularna kosteczka do dźwięku (niby obsługiwana przez hda_intel) w moim laptopie, która mimo powszechnego stosowania tej kości w jakichś 90% laptopów, u mnie pod Linuksem ni choroby nie chce obsługiwać mikrofonu, że o jack-sense nie wspomnę?

 
zwiń wątek trasz  18 February 2009 o godz. 22:25 #
Gravatar

Zacznijmy od tego, ze uzytkownika rzadko kiedy obchodzi, czego czescia jest sterownik. Istotne jest cos innego – ze pod Windows dziala, a pod Linuksem nie. To, po czyjej stronie jest wina i dlaczego tak, jest kompletnie bez znaczenia. Wazne, ze pod Linuksem nie dziala.

Inna sprawa, ze wynika z tego wprost wniosek, ze z Linuksem jest cos nie tak – bo skoro sprzet jest w porzadku (jest w porzadku, bo pod Windows dziala) – to nie w porzadku musi byc system.

 
zwiń wątek maciek  18 February 2009 o godz. 22:28 #
Gravatar

Skoro te tak bezcenne dane są zawarte w driverze, to są też do wydebugowania z binarnego drivera na windows ;-)

A z kolei ta – najcenniejsza jak z Twojej wypowiedzi rozumiem – informacja karty telewizyjnej jest częścią drivera, to akurat ona jest częścią wspólną drivera linuksowego i windowsowego :)

Pomijając już to, że upubliczniony kod sterownika windows nie musi być GPL, a nawet jakby był, to i tak wydaje mi się, że wytwórców takich kart też obowiązuje prawo autorskie utrudniające bez pozwolenia małpować cudze pomysły.

No i ostatnia kwestia przy pomocy oscyloskopu i generatora, czy choćby nawet lupy czasem więcej można się dowiedzieć o sprzęcie (i szybciej) niż czytając jego sterownik (jeśli idzie o informacje potrzebne do "sklonowania" sprzętu).

 
zwiń wątek bLiNd  18 February 2009 o godz. 22:32 #
Gravatar

"Znaczy ponieważ napisanie jest możliwe, to obsługa sprzętu jest super?"

Nie, to oznacza, że winą niedziałania sprzętu nie jest system operacyjny, a producenci sprzętu, którym się nie chciało przygotować sterownika. To zupełnie tak jakbyś oskarżał świetnego kierowce o to, że Fiatem 125p osiąga niższe czasy w wyścigu z kierowcą Ferrari, gdzie kierowcą Fiata jest Linux, a team odpowiedzialny za samochód dostarczany kierowcy jest producent sprzętu.

 
zwiń wątek maciek  18 February 2009 o godz. 22:37 #
Gravatar

Fiat fiatem, ale akurat KIA faktycznie wygrała z Ferrari w jednym z wyścigów Mistrzostw Polski. Przyczyna? Ferrari nagminnie się psuło, a KIA pruła do przodu :D

 
zwiń wątek ufoludek  18 February 2009 o godz. 22:41 #
Gravatar

@bLiNd: "Zacznijmy od tego, że nie znasz punktu widzenia użytkownika, chociażby dlatego, że sam jestem użytkownikiem i z mojego punktu widzenia sterownik nie jest częścią systemu."

O RLY? :) A ja użytkownikiem nie jestem? :)

"Zresztą każdy sam się przekona po instalacji windy, że sterownik wcale nie jest częścią systemu, ponieważ samemu trzeba go znaleźć i zainstalować, tak jak każdy inny soft dodatkowy soft."

Guess what – instalowałem niedawno Vistę na laptopie i XP Home na desktopie rodzeństwa. Jedyne, co musiałem doinstalowywać z płytki, to była karta wifi w desktopie. Poza tym wszystko działało. Nawet mikrofon i jack sense w laptopie.

A tej karty wifi nie udało mi się wcześniej pod Linuksem skłonić do działania mimo usilnych prób, mimo że jest niby obsługiwana (rt61). Ndiswrapper też nie łykał.

"Poza tym, kurna, to co piszesz się kupy nie trzyma. Bo jeśli stworzę swój własny sprzęt, np. kamerkę internetową i z własnego lenistwa nie napiszę sterownika pod Windows, tylko pod Linuksa, to będzie oznaczać, że to nie ja jestem leniwy, a po prostu Windows jest wybrakowany? "

Dobre sprowadzenie ad absurdum. I ten absurd stwierdzenia "windows jest wybrakowany bo nie wspiera mojej niszowej kamerki" jest dokładnie tak samo absurdalny jak stwierdzenie "producenci sprzętu są evil bo nie wspierają mojego niszowego systemu".

 
zwiń wątek ufoludek  18 February 2009 o godz. 22:56 #
Gravatar

@maciek: "Skoro te tak bezcenne dane są zawarte w driverze, to są też do wydebugowania z binarnego drivera na windows"

Tak, ale to wymaga znacząco większego wysiłku niż po prostu otworzenie driver_karty.c. Tak, wiem, że można dystrybuować driver binarny.

"A z kolei ta – najcenniejsza jak z Twojej wypowiedzi rozumiem – informacja karty telewizyjnej jest częścią drivera, to akurat ona jest częścią wspólną drivera linuksowego i windowsowego"

Tak, ten zbiór kilkudziesięciu liczb będzie wspólny. Czyli możesz sobie utworzyć wspólny plik .h zawierający kilkadziesiąt liczb, ale cały kod je ładujący do kości już masz osobny.

"Pomijając już to, że upubliczniony kod sterownika windows nie musi być GPL, a nawet jakby był, to i tak wydaje mi się, że wytwórców takich kart też obowiązuje prawo autorskie utrudniające bez pozwolenia małpować cudze pomysły."

Oczywiście. Tylko spróbuj udowodnić, że ktoś wartości tych nieszczęsnych współczynników wziął z Twojego drivera a nie doszedł do nich samodzielnie (matematyka filtrów jest powszechnie dostępna, więc teoretycznie każdy może dojść do idealnego rozwiązania. W praktyce wcale nie jest to proste, bo trzeba jeszcze bardzo wprawnego oka do określenia, czy jest lepiej czy gorzej).

"No i ostatnia kwestia przy pomocy oscyloskopu i generatora, czy choćby nawet lupy czasem więcej można się dowiedzieć o sprzęcie (i szybciej) niż czytając jego sterownik (jeśli idzie o informacje potrzebne do “sklonowania” sprzętu)."

Nie jest. Przynajmniej nie w tym przypadku.

 
zwiń wątek bLiNd  18 February 2009 o godz. 23:00 #
Gravatar

Windows nie wspierałby także mojej drukarki wielkiego HP, gdyby nie sterowniki napisane przez producenta. Nie wiem jak jeszcze mam Ci napisać, że to nie system operacyjny decyduje o działaniu sprzętu, lecz producent piszący sterowniki.

Co do pierwszych akapitów, to gdy instalowałem XP na swoim kompie musiałem:

1) Najpierw zainstalować sterownik VIA do płyty głównej, by móc zacząć instalować sterowniki do pozostałego sprzętu i zrestartować komputer.

2) Zainstalować sterownik audio i zrestartować komputer.

3) Zainstalować sterownik ethernet i usb.

4) Znaleźć na stronie internetowej sterownik do mojej karty graficznej, pobrać, zainstalować i zrestartować komputer.

5) Zainstalować sterownik od kamerki internetowej, zrestartować komputer, podłączyć kamerkę i zainstalować drugi sterownik.

Kurcze, rzeczywiście sterowniki to część systemu operacyjnego. Jak to wyglądało na moim Linuksie? Po instalacji systemu musiałem:

1) Kliknąć na dymek i wybrać rekomendowany sterownik karty graficznej, dzięki czemu automatycznie pobrał się i zainstalował, po czym zrestartować komputer.

2) Zainstalować sterownik od kamerki internetowej.

Rzeczywiście, Linux jest pod tym względem bardzo wybrakowany.

 
zwiń wątek ufoludek  18 February 2009 o godz. 23:07 #
Gravatar

@bLiNd: OK, nie jest to wina systemu jako takiego, w sensie "kierowca nie jest winny, że mu nie dają Ferrari".

Natomiast ja bym poszedł z tą — całkiem trafną — analogią dalej: tego Ferrari mu nie dają, bo on jest świetnym kierowcą wielgachnych ciężarówek (superkomputery), ale oglądać go jeżdżącego osobowym (desktop) chce tak mało osób, że gra nie jest warta świeczki.

 
zwiń wątek bLiNd  18 February 2009 o godz. 23:16 #
Gravatar

I takim sposobem uzależniasz brak obsługi sprzętu (brak sterowników) od popularności OS'a. Idąc dalej, według Ciebie o jakości systemu operacyjnego nie decyduje jakość kodu samego systemu (podkreślam, że sterowniki dostarczane od producentów nie są częścią systemu), a marketing producenta systemu operacyjnego oraz praktyki monopolistyczne jakimi bez najmniejszych wątpliwości się kieruje. Czyli im więcej osobom uda się wepchnąć dany OS, tym lepszy pod względem jakościowym dany OS jest. Tak?

 
zwiń wątek maciek  18 February 2009 o godz. 23:21 #
Gravatar

Swoją drogą ciekaw jestem wielkości rynku systemów operacyjnych "luzem". Naturalnym jest, że jak Dell, Tosziba czy Apple sprzedaje KOMPUTER, to jest to kompletny komputer. Z procesorem, z pamięcią operacyjną no i z systemem operacyjnym, bo komp bez systemu jest nie wiele bardziej sensowny niż taki bez procesora. Więc i naturalne, że dobierają to, co do całości pasuje. Jak sprzedają z Windows to dla tego, że dbają by działało z Windows. Jak sprzedają z linuksem, to znak, że dbają, by działało również z linuksem (nie zawsze to prawda).

A jak ktoś se sam składa peceta, to system operacyjny też pobierze z neta nie przejmując się jakimiśtam durnymi opłatami.

 
zwiń wątek ufoludek  18 February 2009 o godz. 23:57 #
Gravatar

@bLiNd: mieszasz dwie zupełnie różne sprawy, a dokładniej dwie metryki, które podciągasz pod jedną nazwę - "jakość".

1. jakość w sensie stricte technicznym, czyli jak dobrze napisany jest kod.

2. jakość w sensie przydatności (nie najlepsze słowo, ale nie umiem znaleźć bardziej odpowiedniego) dla użytkownika.

Jakość wg definicji pierwszej nie zależy od marketingu, praktyk monopolistycznych, wciskania itp. Owszem, jest ona ważna, bo wpływa na stabilność, ale, well, nie jest najważniejsza. Jak ściągam pocztę, to mnie zupełnie nie interesuje, czy funkcje w kernelu mieszczą się na jednym ekranie i są dobrze okomentowane.

W przypadku programów, które mają być użyteczne ta definicja jakości powinna być tylko środkiem do zapewnienia jakości z definicji #2, a nie celem samym w sobie.

Jakość wg definicji drugiej sprowadza się m.in. właśnie do tego, jak dużo sprzętu system obsługuje (popularnego sprzętu, a nie jakichś wymyślnych kart sieciowych 1Tb/s – pani Kazia z warzywniaka raczej superkomputerów nie używa), jak dużo i jakiej jakości (wg znaczenia 2) aplikacji jest dla niego dostępnych itp.

Jakość wg tej definicji zależy od popularności, a więc i od marketingu i od innych elementów gry rynkowej, bo działa sprzężenie zwrotne – system jest popularny, więc opłaca się go wspierać, więc jakość rośnie (więcej wspieranego sprzętu), więc więcej ludzi kupuje itd.

Inna sprawa, to takie fajne hasło, które się zwie Wolny Rynek. Jedną z jego cech jest to, że jakość #2 często wygrywa z jakością #1. Vide Beta Max vs VHS.

Wnioski z tego, że na rzeczonym Wolnym Rynku darmowy system nie potrafi się przebić w konkurencji z , możesz wyciągnąć sobie sam. Tylko pliz, nie zaczynaj od tego, że się wciska ludziom windę na siłę. Są dostępne laptopy/netbooki z preinstalowanym Linuksem, ale jakoś tak dramatycznie dobrze to one się jednak nie sprzedają, chociaż są (a przynajmniej powinny być) tańsze.

 
zwiń wątek ufoludek  19 February 2009 o godz. 0:03 #
Gravatar

Ech, wcięło mi gdzieś jeden wyraz. miały być oczywiście:

Wnioski z tego, że na rzeczonym Wolnym Rynku darmowy system nie potrafi się przebić w konkurencji z płatnym, możesz wyciągnąć sobie sam.

Faktycznie przydałaby się możliwość edycji komentarzy.

 
zwiń wątek PACH  19 February 2009 o godz. 0:49 #
Gravatar

@bLiNd

Ehh ta obiektywność użytkowników Linuksa, nie ma to jak porównywać wykrywalność sprzętu Windowsa z 2001 r. z (zapewne) distrem mającym"pod maską" najnowszy kernel, na kompie z 2003-2006 r. ;)

BTW duża cześć sterowników dołączonych do płytki z Windows czy dostępnych na WU jest stworzona przez MS (pomijam ich jakość – najlepiej mieć najnowsze od producenta), a przynajmniej takie dane są podawane w info o sterowniku.

 
zwiń wątek Tomasz Woźniak  19 February 2009 o godz. 9:05 #
Gravatar

@PACH: nie ma to jak instalacja najnowszego Windowsa, na sprzęcie sprzed 2 lat. Normalnie wykrywalność sprzętu… powalająca. Zwłaszcza skanerów i drukarek.

 
zwiń wątek Królik  19 February 2009 o godz. 15:37 #
Gravatar

Powiedzmy, że jestem producentem nowej kamerki internetowej. Sterownik do Windows już napisałem, kamerka sprzedaje się b. dobrze i zostało mi trochę kasy na napisanie sterowników do FreeBSD i do Linuksa (zresztą mam dwóch programistów, którzy pałętają się tylko po firmie i przeszkadzają innym – muszę ich czymś tymczasowo zająć). Na którą wersję kernela mają napisać sterownik? :D

 
zwiń wątek mgrela  19 February 2009 o godz. 16:44 #
Gravatar

Napisz swój sterownik i dołącz go do mainline kernela. A dwóch programistów uczynić maintainerami.

 
zwiń wątek mgrela  19 February 2009 o godz. 17:27 #
Gravatar

@ufoludek:

Tak, ale to wymaga znacząco większego wysiłku niż po prostu otworzenie driver_karty.c. Tak, wiem, że można dystrybuować driver binarny.

Nie jest to prawda – polecam poznać program b43-fwcutter do wycinania firmwareow z driverow do kart wifi broadcoma. Firma broadcom wydaje się myśleć podobnie – nie puścimy naszych tajnych kodów bla bla konkrencja bla bla bla własność (sic!) intelektualna bla bla. Niestety rzeczywistość jest inna i na świecie jest sporo sprytnych ludzi. U twojej domniemanej konkurencji też. Rozważ następujący eksperyment myślowy – jeżeli kilku zapaleńcom udaje się odtworzyć (reverse-engineering) specyfikację sprzętu nvidii -> forcedth, nouveau (sam używam), broadcoma -> b44 (również używam) to myślisz, że twoja konkurencja nie będzie dysponowała nieco większymi środkami na ten cel ? Nie łudź się, że cokolwiek uda się ukryć. Twórcy "zabezpieczeń" plyt blueray i hd-dvd też tak myśleli, do czasu.

"Oczywiście. Tylko spróbuj udowodnić, że ktoś wartości tych nieszczęsnych współczynników wziął z Twojego drivera a nie doszedł do nich samodzielnie (matematyka filtrów jest powszechnie dostępna, więc teoretycznie każdy może dojść do idealnego rozwiązania. W praktyce wcale nie jest to proste, bo trzeba jeszcze bardzo wprawnego oka do określenia, czy jest lepiej czy gorzej)."

Udowodnienie bezmyślnego skopiowania jest bardzo proste. Powiedzmy, że współczynników filtru jest 16. Prawdopodobieństwo, że ktoś w drodze strojenia dojdzie do *identycznych* wartości jest niezwykle małe. Zatem, jeżeli ktoś gdzieś użyje identycznych wartości współcznynników filtrów prawie na pewno skopiował je z twojego sterownika.

 
zwiń wątek ufoludek  19 February 2009 o godz. 19:03 #
Gravatar

@mgrela: idąc Twoim tokiem rozumowania (konkurencja ma środki itp) można dojść do wniosku, że nie ma sensu montować zamków w drzwiach, bo przecież włamywacze i tak mają środki, żeby się włamać (a mają – z nawet całkiem wypasionymi zamkami radzą sobie w kilka minut max).

 
zwiń wątek Maciej Piechotka  19 February 2009 o godz. 19:41 #
Gravatar

@mgrela: Różnica jest. Nawet jeśli radzą sobie w kilka minut to w każdej minucie jest szansa na wykrycie. Ryzyko rośnie wraz z czasem.

Przy sterowniku mogę ściągnąć, złamać i mam dużo czasu na drobne zmiany wartości.

 
zwiń wątek ufoludek  19 February 2009 o godz. 21:07 #
Gravatar

@Maciej Piechotka: i to, że ludzie robiący reverse engineering mają więcej czasu i ponoszą mniejsze ryzyko to Twoim zdaniem jest argument za tym, żebym jeszcze bardziej ułatwił im sprawę i podał wszystko na tacy?

 
zwiń wątek ufoludek  19 February 2009 o godz. 21:21 #
Gravatar

Podsumowując: nie twierdzę, że security by obscurity jest skuteczne (a taką tezę obalacie). Twierdzę, że możliwość zrobienia reverse engineeringu nie jest żadnym argumentem za tym, żebym publikował speki czy też dostarczał otwarte (w sensie dostępnego źródła) sterowniki.

I to nie publikowanie nie jest w żadnym wypadku "nieuczciwością", tylko moim świętym prawem. Se coś zrobiłem, to se mogę zachować w tajemnicy jak. Chcesz się dowiedzieć? Dojdź sobie do tego sam.

Generalnie popieram jak najbardziej udostępnianie informacji, dzielenie się wiedzą itp, ale na zasadzie dobrej woli, a nie na zasadzie "bo to twój moralny obowiązek" i "jak nie udostępniasz to jesteś nieuczciwy".

 
 
zwiń wątek Spec  18 February 2009 o godz. 19:22 #
Gravatar

to tak jak by powiedzieć że dzięki temu ze fiat 125p jest konkurencją dla poloneza, polska motoryzacja stoi na wysokim poziomie

konkurencja jest rzeczą dobrą, ale śmiem twierdzić ze ilość zasobow ludzkich tracona na rozwój tych samych rzeczy (menedżerów okien, offisow, IMow itp itd) powoduje że dystrybucje linuxa nie wyprzedziły nadal windowsa jeśli chodzi o ilość instalacji u przeciętnego użytkownika

konkurencją dla ubuntu i innych dystrybucji powinien być windows czy osx, a nie fedora czy suse

 
 
 
zwiń wątek adrian5632  18 February 2009 o godz. 7:55 #
Gravatar

Gdy Mark Shuttleworth zapowiadał Ubuntu 9.04, obiecał, że nowy będzie startował błyskawicznie.

Gdy Mark Shuttleworth zapowiadał Ubuntu 7.04, 7.10, … – też obiecywał, że nowy system będzie startował błyskawicznie :P Strasznie 'błyskawicznie' wdrażają te obietnice…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek adix666  18 February 2009 o godz. 8:52 #
Gravatar

Moim zdaniem Ubuntu to jedna z najlepszych dystrybucji jak chodzi o takie zwykłego użytkownika, który nie chce się bawić w jakieś edytowania plików, tylko chce żeby mu od razu wszystko działało. Ta dystrybucja na pewno tak szybko nie zniknie, powiem więcej, liczba komputerowych z Ubuntu będzie gwałtownie wzrastać. Ja tylko powiem, że na moim kompie: Intel Core 2 Duo E8200 2.66GHz, 4GB RAM'u, dysk Seagate 250GB 7200 obr/min, wersja Alpha 4 64 bit startowała wraz ze środowiskiem graficznym w 30-40 sekund i wydajność była o wiele lepsza.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Magnes  18 February 2009 o godz. 9:37 #
Gravatar

30-40 sekund startuje mi na podobnym sprzęcie 8.04 (32-bit). Spadek do 20 sekund byłby ulgą.

zwiń wątek http://dr.boczek.ope  18 February 2009 o godz. 11:12 #
Gravatar

koledzy, bity nie przyspieszą wam odczytu z dysku

 
zwiń wątek Adam  18 February 2009 o godz. 18:04 #
Gravatar

Wywal HDD i kup sobie SSD ;)

 
 
zwiń wątek vampire  18 February 2009 o godz. 18:44 #
Gravatar

jakby predkosc startowania miala jakis wplyw na wydajnosc samego systemu…

Jeden z moich serwerow wstaje ponad 5 minut. I co z tego, ze ma 8 rdzeni po 2.13GHz, 32GB RAM i system na dyskach SAS… Start systemu zalezy od tego jakie serwisy uruchamiamy, konfiguracji dyskow (niekiedy np. RAID5/6 na duzej ilosci dyskow potrzebuje chwile na wstanie) itp…

 
 
zwiń wątek karakar  18 February 2009 o godz. 8:53 #
Gravatar

Zmiana na ext4 powinna dawać jeszcze ok 3sek.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Tomasz Woźniak  18 February 2009 o godz. 9:45 #
Gravatar

Nie sądzę aby dała cokolwiek.

zwiń wątek karakar  18 February 2009 o godz. 10:11 #
 
zwiń wątek Sir Fawlty  18 February 2009 o godz. 14:19 #
Gravatar

Tomasz, jest różnica. Sam przetestowałem. Zauważalnie szybsze bootowanie na ext4. Jedynie GRUB tak jakby dłużej 'zastanawiał się' przy starcie z partycji na tym systemie, ale cały proces do momentu pojawienia się okna logowania jest krótszy.

 
 
 
zwiń wątek TPJ  18 February 2009 o godz. 9:05 #
Gravatar

W zeszłym roku zachciało mi się wypróbować Ubuntu. Chyba gdzieś tak w październiku czy listopadzie… Zainstalowałem na moim starym lapku (Celeron 800 MHz z 320 MB RAM) i jak tylko wywaliłem GNOME w diabły (za bardzo przypominał mi Windowsa) i uruchomiłem IceWMa, to przez tydzień czy dwa nawet jakoś mi się na tym pracowało. Potem zniechęcił mnie długi proces ładowania systemu i postanowiłem trochę lepiej przystosować go do moich wymagań, czyli powywalać niepotrzebne moduły i usługi. I tutaj zonk. O ile z usługami jeszcze jakoś mi poszło, o tyle za nic w świecie nie byłem w stanie powstrzymać Ubuntu przed ładowaniem niektórych modułów. Dodam, że chodziło o takie moduły, z których w ogóle nie korzystałem. Miałem do wyboru: albo samodzielnie skompilować sobie jądro, albo poszukać innej dystrybucji. To drugie było prostsze, więc wróciłem do Archa (którego też za ideał nie uważam).

Jedno jest pewne: Ubuntu nie jest dla mnie. Nie potrafię zmusić tego systemu do robienia tego, czego chcę. Może jednak umiałbym z tym jakoś żyć, gdyby chociaż system ładował mi się szybciej… Na tej podstawie więc stwierdzam, że naprawdę przyda się przyspieszenie procesu ładowania systemu. Póki co, dla mnie Ubuntu stoi na przegranej pozycji. Ale kto wie, jeśli zacznie szybciej się ładować i jeśli znowu Arch mnie zirytuje, to może dam mu drugą szansę…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Magnes  18 February 2009 o godz. 9:38 #
Gravatar

Pewnie nie jest dla ciebie, to fakt. W przyszłości Ubuntu będzie miał więcej modułów zaszytych w jądro – o ile zrealizują to co pisali na launchpadzie – bo przyspiesza to start (zakładając, że i tak musisz te moduły ładować).

zwiń wątek Maciej Piechotka  19 February 2009 o godz. 19:44 #
Gravatar

Start jako taki przyspiesza ale ma to wadę przy wstawaniu z hibernacji. Moduły zaszyte w jądro 'wstają' jeszcze raz – moduły w pamięci sobie siedzą (co jest znacznie szybsze).

 
 
zwiń wątek pawellek  18 February 2009 o godz. 10:21 #
Gravatar

Mówisz tak jak byś był pępkiem świata. Uwierz mi ale nikt z Ubuntu nie będzie za Tobą płakał.

 
zwiń wątek Bastek  18 February 2009 o godz. 11:22 #
Gravatar

za nic w świecie nie byłem w stanie powstrzymać Ubuntu przed ładowaniem niektórych modułów

To akurat jest bardzo proste. Wystarczy dopisać moduł do blacklisty.

zwiń wątek xeros  18 February 2009 o godz. 21:48 #
Gravatar

Dzięki takim zabiegom mój "laptop" z Celeronem 400MHz i 288MB RAM z Xubuntu 8.10 + LXDE + odpowiednio dobranymi odpowiednikami popularnych aplikacji działa równie szybko jak mocny laptop z C2D >2GHz i 2GB RAM z domyślną konfiguracją Kubuntu 8.10 z KDE4 i grafiką NVidii.

 
zwiń wątek TPJ  19 February 2009 o godz. 9:39 #
Gravatar

Myślisz, że tego nie próbowałem? Ubuntu najzwyczajniej w świecie ignorował blacklistę…

 
 
zwiń wątek Marcin Juszkiewicz  18 February 2009 o godz. 11:27 #
Gravatar

No tak… czytanie dokumentacji szkodzi.

/etc/modprobe.d/blacklist zawiera listę modułów jakich nie chcesz ładować. Dodajesz swoje wpisy i masz. W ten sposób mój laptop żyje bez Firewire, USB, Wifi, ipv6 i paru innych wynalazków.

zwiń wątek ó  18 February 2009 o godz. 16:05 #
Gravatar

A ja odnoszę wrażenie, że Ubuntu "nakierowane" jest właśnie na tych userów, którzy nie chcą czytać dokumentacji.

Więc pretensje autora podwątku byłyby jednak uzasadnione. To powinno być w takim distrze jak Ubuntu, po prostu do "wyklikania".

zwiń wątek BeCe  18 February 2009 o godz. 20:13 #
Gravatar

Osoby, które nie chcą czytać dokumentacji raczej nie chcą też (i nie powinny) grzebać w modułach.

Używałem już w swoim życiu kilku(nastu) różnych dystrybucji, w tej chwili mam pod opieką 2 stacje z PLD i 3 z różnymi wariantami Ubuntu (Mythbuntu, Kubuntu 8.04, Kubuntu 8.10) i prawda jest taka, że jak się z daną dystrybucją trochę oswoisz i poznasz, to w zasadzie w każdej możesz pozmieniać co ci się żywnie podoba.

Tym co irytuje w Ubuntu, to mało żywiołowe reagowanie zespołu na zgłoszenia błędów i aktualizacje, które mają tendencję psuć rzeczy, które wcześniej działały (ostatnio w 8.10 nowy kernel pozbawił mnie Ethernetu). No i mimo upływu czasu ciągle brakuje mi rpm-a (w tym prostego sprawdzenia do jakiego pakietu należy wskazany plik – jeżeli się da i tylko ja nie wiem jak, to będę wdzięczny za oświecenie. W RPM-owych systemach wygląda to ZTCP tak: rpm -qf plik).

 
zwiń wątek D3X  18 February 2009 o godz. 20:52 #
Gravatar

dpkg -S /path/to/file

 
 
 
zwiń wątek ArchCezar  18 February 2009 o godz. 11:53 #
Gravatar

Upieranie się że to ilość modułów jest główną przyczyną wolnego startu systemu jest trochę śmieszne. Na moim notebooku z ArchLinuksem czas ładowania modułów, a jest ich 73 łącznie, zajmuje ze 2 sek.

Problem jest (moim zdaniem) w wolnym przetwarzaniu skryptów i samym kernelu, który uruchamianie traktuje zbyt sekwencyjnie ( nie mylić z brakiem SMP). Wyłączenie framebuffera też przynosi kilka sekund zysku! (dla osób używających tyko X, wspaniała sprawa).

Pamiętam jak na Slackware udało mi się uzyskać 11 sek. bez X, a 16sek. z X+KDE na AMD 2500+ ale porównywanie Slackware z np. Ubuntu jest kompletnie bez sensu.

zwiń wątek piwo  18 February 2009 o godz. 21:22 #
Gravatar

Ja mam 12s na PLD bez X, a przy starcie uruchamiam apache, samba z winbind, squid, ntpd, sshd i webmin. Kwestia kompilacji kernela i wywaleniu śmieci typu hal, udev, dbus itp. i to wszystko na p4 1.5ghz

 
 
zwiń wątek generic  18 February 2009 o godz. 14:30 #
Gravatar

blacklist modul w /etc/modprobe.conf

http://linux.die.net/man/5/modprobe.conf

 
zwiń wątek BigBen  19 February 2009 o godz. 11:06 #
Gravatar

GNOME kojarzyło ci się z Windowsem? Mi raczej GNOME kojarzył się z MacOS, a KDE i IceWM z windowsem.

 
 
zwiń wątek mimi  18 February 2009 o godz. 9:17 #
Gravatar

to takie wróżenie z niczego i nie wiadomo do końca po co,

dla mnie strata czasu (czas przejrzenia OSnews wzrósł z 21 do 29 miniut)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek k2  18 February 2009 o godz. 9:25 #
Gravatar

8 sekund uzyskane w ciągu ~100 dni (https://lists.ubuntu.com/archives/ubuntu-devel-announce/2008-September/000481.html) to niezbyt wielkie osiągnięcie.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Sławek  18 February 2009 o godz. 18:51 #
Gravatar

8 sekund skróconego startu systemu nie jest dobrym osiągnięciem? Parę sekund uzyskanych podczas startu, to już powód, by napisać o tym przynajmniej krótką notkę. Zresztą, to do tej pory nie wiemy, jakie nowe usługi(czy w ogóle) nowe Ubuntu będzie uruchamiać. Może oprócz skrócenia czasu wymaganego do startu, wprowadzili inne usprawnienia?

 
 
zwiń wątek trasz  18 February 2009 o godz. 9:28 #
Gravatar

Pytanie tylko, jakie znaczenie ma czas startu systemu, skoro jest suspend, z ktorego wybudzenie trwa sekunde albo dwie.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Gall  18 February 2009 o godz. 10:10 #
Gravatar

Z tego co zauważyłem, to moje Ubuntu 8.10 wstaje z suspendu około 6 sekund, niezależnie, czy to jest Eee PC 900 (Celeron M 900 MHz, 1 GB RAM), czy Dell Optiplex 755 (Intel Core2 Duo 3 GHz, 2 GB RAM).

zwiń wątek ~niedzwiedz-cholera,  19 February 2009 o godz. 11:53 #
Gravatar

Mi tam nigdzie nie wstawał dłużej jak jakieś 2 sek + czas wpisywania hasła. Żadna wersja :P

 
 
zwiń wątek anonim  18 February 2009 o godz. 10:17 #
Gravatar

Suspend nie wyłącza komputera, komputer nadal pobiera prąd. Mnie osobiście suspend nie pasuje, gdyż na noc odłączam komputer od prądu… Już bardziej suspend2disk, ale wybudzanie i usypianie do tego trwa już dłużej.

zwiń wątek SeeM  18 February 2009 o godz. 14:53 #
Gravatar

Dłużej, ale są otwarte wszystkie programy, tak jak były w czasie usypiania. Oszczędza się czas baterii, który byłby poświęcony na klikanie i ustawianie.

:

Na noc to masz rację, ale raz w ciągu dnia to można poczekać. Ogólnie wniosek taki, że ważne by usypianie działało prawidłowo, chociaż tu też przez ostatnich kilka lat jest bardzo duża poprawa.

:

Nie, żebym narzekał na te 9 sekund oczywiście – nie przeszkadza.

 
 
zwiń wątek ak47  18 February 2009 o godz. 10:30 #
Gravatar

Straszyk nawet apple piszę ze jak nie będziesz używał komputera przez dzień to go lepiej wyłącz, nie usypiaj.

zwiń wątek trasz  18 February 2009 o godz. 11:21 #
Gravatar

@Gall: Coz. Moze kiedys poprawia.

@anonim: No i? Bateria wystarcza na ladnych pare dni suspendu.

@ak47: Nawet zakladajac, ze nie klamiesz – co z tego? Suspend dziala i jest szybki. Dlatego macbooki maja parutygodniowe tygodniowe uptime'y – zwyczajnie nie ma po co ich wylaczac.

zwiń wątek Jabbas  18 February 2009 o godz. 12:27 #
Gravatar

Ja natomiast wyłączam bo lubię. O. I cieszy mnie to, że mi szybciej komputer wstaje.

 
zwiń wątek Gunther  18 February 2009 o godz. 12:37 #
Gravatar

Z MacBookami to nie problem. Ja swojego wyłączam dość często. Tyle, że tutaj system uruchamia się 2-3 razy szybciej niż linux.

 
 
 
zwiń wątek dzikus  18 February 2009 o godz. 15:24 #
Gravatar

Taa szkoda że akurat w Ubuntu to ten suspend na moim shitowym HP nx6125 to działa dokładnie w kratkę z wydaniami. Na 8.04 chodził, na 8.10 nie, no i teraz na alphie 9.04 prawie chodzi, sęk w tym że Xy się nie podnoszą po resume.

Generalnie używam Ubuntu na laptopie i wciskam go nowym userom Linux'a, ale regresje z wydania na wydanie (Gnome to chyba w du*** ma swoich userów) są coraz bardziej uciążliwe.

Debian Rulez!

zwiń wątek maciek  18 February 2009 o godz. 22:34 #
Gravatar

To że czasem działa a czasem nie, to wina linuksa. Jakby po prostu nie działał, można by zwalić winę na cały świat. A jak raz działa a raz się psuje?

Żeby nie było wątpliwości, piszę to jako fan systemu linuks i jego dość częsty użytkownik.

 
 
 
zwiń wątek LordD  18 February 2009 o godz. 10:07 #
Gravatar

Olać te startowanie szybciej! Po co to komu? Jakby po prostu nie mogli włożyć wysiłku w znaczne zmniejszenie zasobożerności systemu. To o wiele ważniejsze!

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek batwing  18 February 2009 o godz. 10:38 #
Gravatar

Czekałem na taki komentarz :) Ja też nie rozumiem tego piania nad szybkością startu – włączamy kompa raz (niechby i to trwało nawet 5 minut) a najwięcej frustracji z powodu szybkości przychodzi później – możeby nad tym popracować?

Ja tam od tygodnia kompa nie wyłączałem…

zwiń wątek Grzegorz Niewęgłow  18 February 2009 o godz. 12:13 #
Gravatar

O, o, o. Dokładnie.

Nie chcę marudzić, ale wydaje mi się, że trochę za dużo pary idzie w gwizdek. Tradycyjny proces uruchamiania Linuksa raczej nigdy nie dojdzie do naprawdę "błyskawicznych" osiągów i nie wyprze usypiania. Nieważne czy będzie to 30, czy 20 sekund — to nadal zbyt długo by wpatrywać się w "Loading.. please wait", więc w tym czasie i tak skoczę po herbatę, pogadam z współpracownikiem czy zajrzę do gazety. Koniec końców nie zauważę tego ulepszenia.

Jeszcze żeby to dawało nadzieję, że dzięki tym ulepszeniom kiedyś Ubuntu dojdzie do startu w

zwiń wątek Grzegorz Niewęgłow  18 February 2009 o godz. 12:21 #
Gravatar

…dojdzie do startu w

 
zwiń wątek gotar  19 February 2009 o godz. 11:10 #
Gravatar

Nie pisz znaku mniejszości ;)

 
 
 
zwiń wątek Dario  18 February 2009 o godz. 12:20 #
Gravatar

bądźmy szczerzy w czasach gdy każdy ma około 2GB ramu, procesory 2 rdzeniowe, dyski po 160GB+ zasobożerność Ubuntu jest na normalnym poziomie, ( odpalam netbeans, eclipse plus system i zajmuje 700MB z 2GB)

Więc bawisz się starym wyświechtanym sloganem.

albo pracujesz w muzeum i starasz sie ożywić stare 166MMX :)

zwiń wątek bLiNd  18 February 2009 o godz. 12:51 #
Gravatar

A właśnie, że nie każdy ma 2 jajka i dwa giga ramu, nie mówiąc już o dysku. Każdy z moich kumpli ma kompa, żaden jednak nie ma 2 giga ramu, nie mówiąc już o dwurdzeniowym procesorze. Nie każdy kupuje nowego kompa co dwa lata.

zwiń wątek Dario  18 February 2009 o godz. 13:01 #
Gravatar

Mam nowego lapa, mam tez dwa inne kompy (około 1,3GHz Durony z 1GB ram)

Nie wieże że gdy ci zamula komp nie odpuścisz 2-3 wypadów na piwo i nie kupisz RAmu za mniej niż 50PLN.

Poza tym sam zobacz w jakim świecie żyjemy, to niech twoi koledzy lepiej kupią mikrofalówkę tam będą mieli lepsze części niż w swoich kompach. to nie są czasy jakie były w latach 90 gdzie komp kosztował 4-5kPLN. Wiem co mówię bo pracuje w serwisie i kompa bez monitora złożysz za 700PLN. I jest to komp mający min 1GB RAM, ok 2GHz procek więc sorki….

 
zwiń wątek batwing  18 February 2009 o godz. 13:45 #
Gravatar

Faktycznie – wysiłki by komputer pracował szybciej są bezcelowe – można kupić szybszy procesor…

Pamiętam, że jak się programowało na zx80, to szanowało się każdy bajt pamięci, każdy cykl procesora, a teraz już po prostu nie trzeba – można mieć lepszy sprzęt :/

 
zwiń wątek bLiNd  18 February 2009 o godz. 14:58 #
Gravatar

A ja zawsze myślałem, że OS'a kupuje się / ściąga dla komputera, a nie kupuję komputer dla OS'a. :) Nie rozumiem czemu, coś co może pracować szybciej, ma pracować wolniej, tylko dlatego, że komputery są szybsze. Żeby teraz dokupić szybszy procesor musiałby wymienić cały sprzęt. Po co mi nowy komputer, skoro ten działa dobrze? Nie mam jednak nic przeciwko, by wszystko pracowało na nim jeszcze lepiej dlatego popieram wszystkie przyśpieszenia w działaniu softu nawet jeśli zmiany miałby być odczuwalne jedynie na starszych piecach.

 
zwiń wątek smerkel  18 February 2009 o godz. 19:16 #
Gravatar

To samo mialem napisac. No, ale jakbys pracowal w serwisie to mialbys na to zupelnie odmienny poglad;-) Producentom sprzeu tez nie zalezy aby systemy pracowaly wystarczajaco szybko.

 
 
zwiń wątek LordD  19 February 2009 o godz. 15:28 #
Gravatar

Ja mam 2GB ram i dwurdzeniowy procek, ale cóż z tego. Ubuntu mogłoby być chociaż odrobinę lżejsze. Nie po to aby uruchamiać go na złomach, ale po to, że gdy wykorzystuje się system bardzo mocno i robi wiele rzeczy na raz to ma to ogromne znaczenie. Czasem takie pierdoły pożerają niepotrzebnie zasoby, że się w pale nie mieści. Nie chodzi mi o jakieś drastyczne cięcia. Chodzi po prostu o zwyczają zdroworozsądkową oszczędność i wygodę.

 
 
zwiń wątek Jolly Roger  18 February 2009 o godz. 14:38 #
Gravatar

Może tobie nie, może komuś jest potrzebne. W każdym razie zrobiono coś na plus, a ty narzekasz. Wnioski się same nasuwają. Poza tym chyba w większości firm obowiązuje jakiś podział pracy. Więc nie jest tak, że jak Mark krzyknie, że chce start ubuntu w 1 sekunde to wszyscy, łącznie z grafikami i sprzątaczkami rzucają się do poprawy startu. Myślę, że jednak nad tą zasobożernością ktoś pracuje.

 
zwiń wątek Sławek  18 February 2009 o godz. 18:54 #
Gravatar

Też się zastanawiam. Może Cannonical startuje w nowy rynek?

 
 
zwiń wątek Artur  18 February 2009 o godz. 10:18 #
Gravatar

Daje to więc niecałe 28% zysku, co jest już znaczącym postępem.

Na mój gust w tym kontekście lepiej by brzmiało "Daje to więc prawie 28% zysku. Chyba, że w brew drugiej części zdania zamierzamy zdyskredytować to osiągnięcie, ale wtedy to się kupy nie trzyma.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek marcinsud  18 February 2009 o godz. 11:14 #
Gravatar

dla mnie bardziej liczy się czas wyłączania systemu, bo kompa wyłączam jak gdzieś wychodzę i robię to na ostatnią chwilę, a że listwę muszę wyłączyć, by system audio przestał ciągnąć prąd, długi czas wyłączania systemu mnie irytuje. Na szczęście linuksy nie mają problemu z szybkim wyłączaniem u mnie to parę sekund od naciśniecia przycisku "wyłącz komputer"

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Sławek  18 February 2009 o godz. 18:58 #
Gravatar

Dokładnie. W dodatku, to Cannonical już wcześniej zajęło się czasem wyłączania w Ubuntu. W tym kontekście nie ma na co narzekać. Co jest ważniejsze? Oczywiście, szczególnie w przypadku komputerów przenośnych, czas wyłączania. Każdy jednak może mieć swoje zdanie.

 
zwiń wątek vampire  18 February 2009 o godz. 21:13 #
Gravatar

nie prosciej przepiac ten system audio na oddzielna listwe? :)

 
 
zwiń wątek lukas  18 February 2009 o godz. 12:52 #
Gravatar

Może w następnej wersji im się to uda ;) Zobaczcie sami klik

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek scapegoat  18 February 2009 o godz. 12:59 #
Gravatar

Tak to wygląda, gdy nie używa się hibernacji [tak, tak , wiem, po prostu nie działa] ;) .

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek Adam  18 February 2009 o godz. 14:34 #
Gravatar

Lepiej niech popracują nad renderingiem.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek autumnlover  18 February 2009 o godz. 20:36 #
Gravatar

I nad tym by Brasero nie twierdził że włożona płyta ma wolne 0 bajtów. I by weryfikował zawsze płytę po nagraniu, a nie wtedy kiedy mu się zechce.

 
 
zwiń wątek sprae  18 February 2009 o godz. 14:42 #
Gravatar

Ja myślę, że przyśpieszenie jest duże. W 8.10 miałem start systemu do GDM w granicach 27s, potem ładowanie Gnome po zalogowaniu około 30s.

Po reinstalacji (na czysto) do 9.04 + ext4 (/ + /home) mam start systemu w 15s do gdm i start gnome w 10s. Myślę, że przyczyny mogą być różnorakie:

1) Lepszy upstart

2) precache

3) Ulepszenia w jądrze

4) Ostatnie pacze w Gnome eliminujące libgnome i poprawki menadżera sesji.

Oraz moje problemy wcześniej:

1) Partycje ext3 miały już 2 lata i fragmentacja mogła robić swoje (choć mam dysk z NQ)

2) W systemie było już zbyt wiele śmiecia ;)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek marcinsud  18 February 2009 o godz. 17:09 #
Gravatar

nie wiem czy zauważyłeś, że zaraz po wpisaniu hasła w gdm jest już tapeta i jakby panel górny, a po chwili pojawia się reszta pulpitu i menu jest od razu używalne bez przymuleń? Nie wiem co zrobili, ale mnie się o podoba, no może poza małymi artefaktami jakie czasem się pojawiają (nvidia)

zwiń wątek Sławek  18 February 2009 o godz. 19:09 #
Gravatar

Z tym panelem w GDM, to zrobili nieźle. Jest to jednak zasługa zespołu GNOME chyba(mam to już dawno w OpenSuSE, która miała szczęście zawrzeć te nowości wcześniej).

Twórcy GNOME, jak również twórcy Ubuntu wiele razy debatowali nad przyśpieszeniem startu systemu, ładując pewne elementy interfejsu wcześniej. Panel w GDM nie jest jednak częścią tego projektu. Ogólnie jednak zmierza do tego wiele projektów(choćby wciśnięcie prefetch). Do takich zmian jestem jednak bardziej sceptyczny. Może pamięć niewykorzystana, to wyrzucona pamięć. Zwróćcie jednak uwagę, że fragmentacja pamięci i tym podobne robi pewnie swoje.

 
zwiń wątek lukas  19 February 2009 o godz. 9:45 #
Gravatar

Pewnie to co obiecywali tj. podczas ręcznego logowania, w tle ładuje się środowisko graficzne. Czas jaki trzeba poświęcić na zalogowanie czyli wpisanie nazwy usera i hasła, jest wykorzystywany do częściowego załadowania systemu ;)

 
 
zwiń wątek 3ED  18 February 2009 o godz. 17:17 #
Gravatar

30 sekund? :O U mnie na Archu wpierw panel z menu (chyba przed tapetą) zawsze się uruchamia, a później ikonki. Od kiedy tylko pamiętam, trwa to bardzo krótko, 5-10 sekund max. do ikonek na pulpicie. Nie wiem skąd te 30 sekund, po przejściu na ext4 do 10 spadło? Mam ReiserFS, Athlon XP2000+, 256MB SDRAMu 133 i dysk ATA 100 7200 obr.

zwiń wątek ~niedzwiedz-cholera,  19 February 2009 o godz. 12:03 #
Gravatar

Ubuntu nie jest demonem prędkości. Też mam około 30 sek

 
 
 
zwiń wątek gothmori  18 February 2009 o godz. 22:55 #
Gravatar

poprawę szybkości to ja zauwazyłem już w 8.04… i jest bardzo duża… zrobiłem nawet mały test… tylko czy to istotne? denerwuje mnie że cięgle wywyższa się debiana i wypisuje o jakichś niewiadomojakich konfiguratorach graficznych z ubu… miałem jakiś czas etcha teraz mam lennego i korzystam z tego samego co na ubuntu ;| ubuntu w stosunku do lennego owszem ma kilka minusów ale dla zwykłego zjadacza chleba moim zdaniem jest to distro idealne… w przeciwieństwie do suse i koszmarnego yasta ;| instalowałem etcha i lennego i też nic mi nie wiadomo o jakiejś kosmicznie trudnej konfiguracji… jedyne na co się natknąłem to niepełna konfiguracja w xorg.conf przez co nie miałem na początku obrazu i musiałem podmontować partycje ntfs i dodać wpis fstab… reszta to kosmetyka… ale ubuntu jest gorsze dlatego bo przy insalacji montuje co trzeba? i ubuntu można przekonfigurować wszystko… i gdyby Ci którzy tak psioczą na brak konfiguracji w ubu i niezwykłe możliwości konfiguracyjne w debianie rzeczywiście potrafili skonfigurować to delikatna mułowatość ubuntu nie stanowiła by kłopotu… ja sobie tak ustawiłęm 8.04 że chodziło jak brzytewka… wystarczyło downgradeować kilka rzeczy… wielka mi filozofia… denerwuje mnie pozerstwo które ględzi aaa masz ubu jesteś zły bla bla bla… nie nauczysz się linuxa bla bla.. zainstaluj debiana.. ja po ubuntu na debianie czuję się jak w domciu.. o!

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek ~niedzwiedz-cholera,  19 February 2009 o godz. 12:07 #
Gravatar

Była taka fajna wyliczanka. Użytkownicy Ubuntu uważają windziarzy za lamerów, użytkownicy debiana uważają użytkowników ubuntu za lamerów, użytkownicy Archa uważają debianowców za lamerów za których sami są uznawani przez użytkowników Gentoo. Sporo w tym prawdy ;)

zwiń wątek gothmori  19 February 2009 o godz. 13:49 #
Gravatar

no i to jest moim zdaniem głupie pozerstwo ;p instalacja archa jest prosta, jeśli ktoś używać go będzie do pierdół to nie napotka trudności, tak samo instalacja gentoo z liveCD (zapewne większość ekspertów właśnie tą drogą instaluje gentoo) przy pierdółkach też trudności nie poczujemy…

co do przecietnego usera windowsa to ja wiem po swojej siostrze np.. ;p Michał, kupiłam drukarkę. Mógłbyś przyjść i mi ją zainstalować? – system windows xp albo kolega który zapłacił w serwisie za instalke win xp 150 zł ;p w windowsie owszem są eksperci ale większość to raczej ludzie którzy nie mają zielonego pojęcia o komputerze ;p i im to nie przeszadza… bo kupili kompa albo do gierek internetu itd (tak jest najczęściej) albo do pracy ;p przeciętny user windowsa myśli że ubuntu to czarna magia więc to powinno dawać do myślenia ;p a co do samych distrów linuxa… linux to linux… ja rozumiem gdyby ktoś próbował zarzucić że linux jest gorszy od systemu X… ale kurcze my tu mamy jednego pingwina w różnych odsłonach, przy czym można go odziać w nowe piórka ;p

 
 
 
zwiń wątek GF  19 February 2009 o godz. 15:53 #
Gravatar

Archlinux jest 500 razy szybszy i stabilniejszy niz ten chłam Ubuntu vel co update to kaszana

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek jrs  19 February 2009 o godz. 18:48 #
Gravatar

Mój GOLF II 1.8 16V idzie lepiej… Ma czip, duży wydech i nowe części.

BPNSP :)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek hans_kloss  21 February 2009 o godz. 10:44 #
Gravatar

co z tego, że będzie się szybciej uruchamiało, skoro częstość padów przekracza już granice mojej tolerancji. pada częściej niż windows 95. ale może mój komputer nie lubi ubuntu, tylko dlaczego inne systemy działają.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek Linuksiarz  21 February 2009 o godz. 20:33 #
Gravatar

Czy ubuntu jest kompilowane z optymalizacją -O2?

Czy w ogole jesst kompilowana z jakakolwiek optymalizcja?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 

Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="http://osnews.pl">OSnews: niusy IT</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <strike>tekst przekreślony</strike>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.

Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.

Twoja sugestia