Kategorie:
70

Obama chce wiedzieć: dlaczego Open Source?

Obama poprosił prezesa Sun Microsystems o przygotowanie raportu na temat korzyści, jakie administracja USA może czerpać używając oprogramowania otwartoźródłowego.

Prezes Sun Microsystems Scott McNealy mówi w materiale przygotowanym przez BBC News:

Jest intuicyjnie oczywistym, że oprogramowanie open source jest bardziej efektywne kosztowo oraz bardziej rentowne w porównaniu do oprogramowania własnościowego… Rząd powinien nałożyć obowiązek wdrożenia produktów open source, aby poprawić bezpieczeństwo, używać oprogramowania lepszej jakości, obniżyć koszty, zwiększyć niezawodność – wszystkie te korzyści płyną z open source.

W chwili obecnej z oprogramowania OS korzysta Departament Obrony USA oraz administracja kilku stanów. Są to jednak działania oddolne, niewynikające z nakazu.

Więcej informacji: http://news.cnet.com/8301-13505_3-101479...20-16.html

«
»

Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!


Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.

Niusy na podobny temat:

Komentarze (RSS)

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

146 komentarzy

zwiń wątek tarabaz  24 stycznia 2009 o godz. 14:40 #
Gravatar

3mam kciuki za raport i reakcje Obamy – oby pokazal reszcie, ze skoro USA zaufalo – moze i reszta.

Przynajmniej w tym wypadku ogolnoswiatowy nurt kopiowania tego co w USA bylby korzystny

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Marcin Wilk  24 stycznia 2009 o godz. 16:36 #
Gravatar

A co jesli okaze sie, ze raport pokazuje negatywne cechy OSS i jest ich wiecej? :) Moim zdaniem taki raport powinna przygotowac firma niezaangazowana w produkcje oprogramowania, a taka, ktora integruje srodowiska i wybiera najlepsze. Nagle okazac sie moze, ze solaris to najlepszy otwarty system dla administracji USA,a oprogramowanie najlepiej pisac w Javie :)

zwiń wątek Piotr  24 stycznia 2009 o godz. 19:53 #
Gravatar

Wyobraź sobie następującą sytuację. Zaopatrujesz się w jakimś sklepie. Inni tam kupują, więc czemu ty miałbyś tego nie robić? Pewnego dnia "zauważasz" że niedaleko jest inny sklep z podobnym asortymentem. Idziesz tam i prosisz sprzedawcę by spróbował przekonać cię, że kupowanie tam bardziej ci się opłaci. Ktoś daje o tym news, a jeden z drugim krzyczą w co drugim komentarzu, że to skandal! Bo sprzedawca ten, nie będzie zachwalał konkurencji…

zwiń wątek jarek  24 stycznia 2009 o godz. 21:59 #
Gravatar

Kompletnie nie wylapales o co chodzilo przedmowcy.

Oczywiscie, ze ten nowy sprzedawca nie bedzie zachwalal

innych, to dosyc logiczne, dlatego przedmowca zaproponowal

raczej zapytanie o opinie nie jakiegos sprzedawcy,

tylko kogos, kto w tych wszystkich sklepach sie zaopatrywal.

 
zwiń wątek user  24 stycznia 2009 o godz. 22:22 #
Gravatar

bzdura, nie zrozumiales a piszesz.

Co innego jakby zapytalo Stallmana o korzysci z OS, a tu zapytali SUN'a o OS , ciekawe co zaproponuja opensolarisa + jave ;) lol

 
zwiń wątek Piotr  24 stycznia 2009 o godz. 23:11 #
Gravatar

Naprawdę nie rozumiem czemu zakładacie, że od opinii zawartym w tym jednym raporcie, będzie zależało czy administracja USA przejdzie na OS. Jeśli będzie pozytywna – przejdą, negatywna – nie przejdą?:) Jak już ktoś zauważył niżej, tematem tego raportu nie jest "otwarte czy zamknięte oprogramowanie?" tylko "czemu akurat otwarte?". Sądzicie, że Obama nie będzie miał dostępu do raportów jak miały się dotychczasowe koszty? Że oferta dostawców zamkniętych rozwiązań nie będzie go interesowała?

 
zwiń wątek sunrise_son  25 stycznia 2009 o godz. 2:06 #
Gravatar

@user

Stallman popiera Free Software a nie Open Source.

 
zwiń wątek user  25 stycznia 2009 o godz. 13:42 #
Gravatar

@sunrise_son

a czy ja napisałem że nie??

wg mnie moze on miec wiecej do powiedzenia o OS niz SUN, stad moja opinia ze wg mnie lepiej jego juz zapytac niz firme SUN. ( ale to moja opinia )

 
zwiń wątek trasz  26 stycznia 2009 o godz. 16:51 #
Gravatar

@user: Problem w tym, ze to nie jest raport dla bandy geekow, tylko dla ludzi, ktorzy beda chcieli te informacje w istotnym celu wykorzystac. Wiec z definicji nie moze byc pisany przez kogos oderwanego od rzeczywistosci. A to, niestety, RMS-a dyskwalifikuje.

 
zwiń wątek markacy  27 stycznia 2009 o godz. 8:38 #
Gravatar

@piotr – “otwarte czy zamknięte oprogramowanie?” tylko “czemu akurat otwarte?” – nawet nie wiesz jak się obsmiałem. :) A jest jeszcze jakieś inne? Otwarto-zamknięte? W sumie tak :)

 
 
 
 
zwiń wątek Gregi  24 stycznia 2009 o godz. 15:00 #
Gravatar

Nieźle : "Rząd powinien nałożyć obowiązek wdrożenia produktów open source…" :)

Świat się nie chce przekonać do OS, więc pokażemy mu siłą, że się myli ;-)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek CeCeron  24 stycznia 2009 o godz. 15:13 #
Gravatar

Mylisz się, ale szkoda mi siły ;)

zwiń wątek barteqx  24 stycznia 2009 o godz. 15:38 #
Gravatar

Wykorzystywanie aparatów władzy, a nie jakości do promocji OpenSource… Jakie to socjalistyczne, ech…

(Dziekuję za minusy)

zwiń wątek Piotr  24 stycznia 2009 o godz. 16:26 #
Gravatar

Uważasz więc, że niezależnie od tego raportu Obama i tak wymusi korzystanie z OpenSource? Czy dopiero jak uzna je za "jakościowo" lepsze?

 
zwiń wątek revcorey  24 stycznia 2009 o godz. 16:33 #
Gravatar

A łażenie po senacie i innych instytucjach państwowych lobbystów i w ten sposób wybieranie przez administracje produktów jest w porządku?

 
zwiń wątek Marcin Wilk  24 stycznia 2009 o godz. 16:44 #
Gravatar

A ja nie widzialem zeby isal ze to w porzadku :) Tylko zauwazyl ze jak inne firmy cos brzydko zlatwiaja to srodowiska wolnego oprogramowania krzycza, ale jak same robia to samo, to jest w porzadku. A moim zdaniem tez, nie jest!

 
zwiń wątek Adam Oleksy  24 stycznia 2009 o godz. 18:38 #
Gravatar

Ale to Obama zamówił raport i to on będzie podejmował decyzje (nie środowisko OS, czy firma), nauczcie się czytać ze zrozumieniem.

A poza tym co jest złego w nakładaniu wytycznych w jaki sposób ma działać administracja, której szefem (mniej lub bardziej) jest prezydent lub premier? Przecież nie będą zmuszać zwykłych obywateli… więc jakiekolwiek porównania do socjalizmu (w ogóle co ma piernik do wiatraka?) są nieuprawnione.

 
zwiń wątek Sławek  25 stycznia 2009 o godz. 9:21 #
Gravatar

Nikt tutaj nie dyktuje producenta lub produktu. Dyktowane są jedynie cechy dobrego oprogramowania, jak np. większa/lepsza kompatybilność, możliwość łatwej migracji po dokonaniu już takowej, itd. Oczywiście produkty MS mają swoje cechy. Inaczej migracja na nie i z nich była by pestką. Czy to jednak zalety samych programów, a może wysiłku wkładanego przez programistów firm trzecich, gdyż są opłacani, a Windows jest popularniejszy? Twórcy Linuksa i dystrybucji starają się rozwiązać wiele problemów z którymi pod Windowsem nie jest tak różowo. Choćby włączenie KVM do jądra, by umilić korzystanie z wirtualizacji.

 
 
 
zwiń wątek pawellek  24 stycznia 2009 o godz. 16:21 #
Gravatar

Do Greg. Człowieku mylisz się i to bardzo!

Przykład:

Mamy dwa produkty – pierwszy słaby ale bardzo reklamowany,

drugi bardzo dobry ale ogólnie mało znany.

Dajesz teraz wolny wybór np 10 milionom osób. Co wybiorą? To co znają z telewizji i innych mediów cały czas reklamowane ? Czy to co wogóle nie reklamowane i im nieznane?

Open source – społeczność, firmy w to zaangażowane – nie mają na tyle funduszy aby się reklamować tak jak Microsoft swoje produkty. Poza tym, open source to bardzo szeroki wybór produktów. I trudno byłoby przeznaczyć tyle funduszy na każdy z nich aby to było zauważone. Po za tym, dużo głównych produktów z rodziny open source jest udostępniana za darmo!!! więc skąd mają znaleść kasę na reklamę ???

Więc takie inicjatywy które pokażą / nakażą używanie lepszego oprogramowania – nowoczesnych technologi jakim jest LINUX jest moim zdaniem BARDZO DOBRE. BRAWO!

zwiń wątek AdeBe  24 stycznia 2009 o godz. 16:40 #
Gravatar

Dokładnie tak. Ludzie wybierają to, co im się pokaże (ew. to co znają), a nie to co jest dobre.

 
zwiń wątek Marcin Wilk  24 stycznia 2009 o godz. 16:40 #
Gravatar

Masz racje, IBM, Novell, RedHat, Sun, i wiele innych, nie maja funduszy jak MS aby sie reklamowac :)

To nie ma byc "inicjatywa". To powinien byc raport przygotowany przez osoby obiektywne, a nie jedna z firm, ktora otwiera swoj system operacyjny w ramach jakiejs licencji OS. To jak bym poprosil o raport MS o tym, czy systemy zamkniete sa lepsze od otwartych. Dokladnie taka sama sytuacja, tylko odwrotna. I to jest smieszne, nikt logicznie myslacy nie poprze takiej zaklamanej "inicjatywy". Moze jeszcze niech poprosi Intela o raport na temat "jaki cpu jest najlepszy" :D A prezesa LG oto jakie wyswietlacze beda najbardziej odpowiednie w administracji USA :D

zwiń wątek Piotr  24 stycznia 2009 o godz. 16:46 #
Gravatar

Bo wszyscy w otoczeniu Obamy to wstrętni Linuksiarze, którzy będą go namawiać do zakazania dystrybucji Windowsa na terenie USA;] Gdzie przeczytałeś, że oprócz raportu Suna, Obamie nie zostanie przedstawiony żaden inny raport?

 
zwiń wątek maciek  24 stycznia 2009 o godz. 16:53 #
Gravatar

Nie do końca. Sun jest jedną z firm o największym doświadczeniu we wspomaganiu organizacji IT wykorzystujących mieszane (multi-vendor) środowiska (w tym własny i niewłasny hardware, oprogramowanie linux-unix-windows itd.), ponadto – dzięki największemu z głównych graczy rynku IT zaangażowaniu w temat – zna wyzwania rynku oprogramowania open source, oraz dodatkowe korzyści, jakie klientowi biznesowemu rozwiązanie open source oferune.

Ponadto: prezes Suna nie został poproszony o OBIEKTYWNY RAPORT "CZY OPENSOURCE" (którego firma Sun, jako zainteresowana odpowiedzą "TAK" dostarczyć nie może), a o odpowiedź "DLACZEGO OPENSOURCE" – raport być może jednostronny, ukazujący zalety i korzyści (features and benefits) oferowane przez rozwiązania oparte o technologię open source. W tej dziedzinie Sun wydaje się być firmą szczególnie kompetentną, ze względu nie tylko na duże zaangażowanie we własne projekty open source, ale także ze względu na na szeroką skalę zakrojoną współpracę z innymi dostawcami technologii open source (w tym Red Hat, Novell, Greenplum i liczni inni), co jest źródłem unikatowego w skali przemysłu doświadczenia w dostarczaniu, integracji i obsłudze kompleksowych rozwiązań IT opartych o technologię opensource.

Nie, nie jestem pracownikiem marketingu firmy Sun, po prostu zwracam uwagę na fakty, które ktoś zdaje się pomijać.

 
zwiń wątek Marcin Wilk  24 stycznia 2009 o godz. 17:00 #
Gravatar

Faktem jest, ze raport bedzie jednostronny, i to jest dla mnie glowny powod dyskwalifikujacy go, cala reszta argumentow ZA nie ma przy tym najmniejszego znaczenia. Albo sie cos robi powaznie, albo nie, i ine ma tematu :) Swoja droga, nie wiem za wiele na temat dzialan administracji USA w dziedzinie IT, nie wiem jakie rozwiazania sa im potrzebne, i czy Sun ma w tym zakresie kompetencje, bo to ze w ogole jakies ma to nie musisz pisac. Oczywiste, ale w tym konkretnym przypadku nie slyszalem. W ogole zwykle rzady krajow zatrudniaja wlasnych specjalistow do tego aby wlasnie, nie stac sie zakladanikiem jakiejs firmy. No i to jest dosc logiczne biorac pod uwage bezpieczenstwo i to na wielu poziomach. No ale coz… Widac nie tym razem ;-) Ale ladnie napisales, masz plusa :)

 
zwiń wątek maciek  24 stycznia 2009 o godz. 17:12 #
Gravatar

W skrócie:

Pan McNealy po prostu powiedział "ma być opensource, to oczywiste!". Obama zadziwiony zapytał "dlaczego twoim zdaniem ma być open source?". No i McNealy przygotowuje odpowiedź.

Co ciekawe, można uzasadnić, że ewentualny urzędowy "wymóg stosowania open source" nie będzie "dyskryminacją Microsoftu", ponieważ Microsoft też może wydać Windows i Office na licencji GPL/BSD/CDDL :)

 
zwiń wątek skiter  24 stycznia 2009 o godz. 18:53 #
Gravatar

Nie w tym zyciu ;)

 
zwiń wątek sawickib  24 stycznia 2009 o godz. 21:48 #
Gravatar

Oczywiście, że raport będzie jednostronny, ale 'obiektywne' raporty to mit. Każdy potencjalny autor uwikłany jest w jakieś relacje, ma jakieś doświadczenia – nawet jeśli stara się starać pisać obiektywnie, ale to nie zawsze mu się to uda.

Do podjęcia poważnej decyzji zawsze zamawia się wiele raportów. Jeden może być od Suna, drugi od Microsoftu i jeszcze z 10 innych. Potem zbierze się zespół doradców, przetrawią to wszystko, przedstawią problem Obamie, a on podejmie decyzje.

 
zwiń wątek maciek  24 stycznia 2009 o godz. 21:53 #
Gravatar

Ale eksperci też są uwikłani w "jakieś relacje" i mają "jakieś doświadczenia" ;-)

Że o Obamie nie wspomnę…

 
zwiń wątek jarek  24 stycznia 2009 o godz. 22:03 #
Gravatar

> Gdzie przeczytałeś, że oprócz raportu Suna,

> Obamie nie zostanie przedstawiony żaden inny raport?

Gdzie przeczytales, ze on napisal, ze to jedyny raport?

 
zwiń wątek Piotr  24 stycznia 2009 o godz. 23:46 #
Gravatar

@jarek

"To jak bym poprosil o raport MS o tym, czy systemy zamkniete sa lepsze od otwartych."

Powyższy fragment sugeruje, jak zresztą cała wypowiedź, że korzyści wynikające z korzystania z zamkniętych rozwiązań, nie będą brane pod uwagę, a od tego raportu zależy wdrożenie lub nie OS w administracji USA. Zapytano jedynie jedną stronę, więc wiadomo jaka będzie decyzja Obamy…:(

 
zwiń wątek mini  25 stycznia 2009 o godz. 1:47 #
Gravatar

@Marcin Wilk i inni

Faktem jest, ze panowie nie rozumieja czytanego tekstu i to jest dla mnie glowny powod dyskwalifikujacy wasze wywody, cala reszta argumentow PRZECIW* nie ma przy tym najmniejszego znaczenia.

Domyslam sie, ze Obama potrafi sobie dobrac doradcow (w koncu wygral wybory) i podjac najwlasciwsza decyzje.

* Wlasciwie to nie wiem PRZECIW czemu ta argumentacja? To juz nie wolno zapytac: Panocku, a cemu uwazacie ze welna od wasyckich owiecek jest lepsa?

 
zwiń wątek Sławek  25 stycznia 2009 o godz. 9:39 #
Gravatar

@Piotr: Nie żebym się czepiał, ale jakie to korzyści? Skoro uważasz, że powinny być brane pod uwagę, to napisz o tym. Wg. mnie Microsoft też przygotuje swój raport, a jak Obama nie pozwoli, to go przywrą do muru, albo i tak przestawią własny raport. W końcu robili to od nie pamiętnych czasów ;-) . W moim odczuciu, klient nie ma żadnych bezpośrednich korzyści z korzystania z zamkniętych rozwiązań. Ma oczywiście producent, ale takie zagrywki są często nie rynkowe. Śledząc historię motłochów w systemach operacyjnych i innych, które do tej pory tworzą w większości zamknięte oprogramowanie, widać ich praktyki(jak stanowienie prawa, bo tutejszy rynek im nie służy). Proszę też zauważyć, ze korzystanie z zamkniętych produktów, to też przywiązanie. Będziesz wspierać podupadającą firmę(bankrutującą), żeby nie zaprzestała wydawania kolejnych licencji na swój produkt, a ta firma może sobie nic nie robić? Obecnie efekty pozwolenia na to, żeby taka firma zdechła widać do tej pory. Wiele dokumentów z różnych archiwów nie da się po prostu otworzyć. Na tym przykładzie widać, jak wiele klient na tym traci, a także, jak rynkowe jest zaufanie takim firmą.

 
 
zwiń wątek Gregi  24 stycznia 2009 o godz. 16:53 #
Gravatar

Do pawellek.

Wolalbym, jakbyś nie uważał ludzi za idiotów, którym trzeba narzucić swoje zdanie.

Był taki filozof – Hegel, który ładnie powiedział:

"Historia uczy nas, że ludzkość niczego się z niej nie nauczyła.".

Niech zgadnę – Platon, Lucjusz III, Karol Marks i ich "pomysły" na idealne życie niewiele Ci mówią?

A druga sprawa – to po co ten raport w ogóle sporządzać?

Autorem ma być, cytowany wyżej, prezes firmy Sun.

Teza raportu jest już znana, więc po co ta cała szopka?

zwiń wątek el.pescado  24 stycznia 2009 o godz. 18:17 #
Gravatar

Właśnie teza nie jest znana. Pytaniem nie jest "czy?" tylko "dlaczego?".

 
zwiń wątek Theq  26 stycznia 2009 o godz. 11:15 #
Gravatar

A czy ten raport będzie gdzieś dostępny publicznie? Sam bym się chciał dowiedzieć "dlaczego open source".

 
 
zwiń wątek asdfjkl;  24 stycznia 2009 o godz. 20:41 #
Gravatar

"Więc takie inicjatywy które pokażą / nakażą używanie lepszego oprogramowania – nowoczesnych technologi jakim jest LINUX jest moim zdaniem BARDZO DOBRE. BRAWO!"

Brawo, brawo. A teraz pomyśl… Mają kernel BSD, który powstał w ich kraju, w ich środowisku akademickim, ma dłuższą historię, itd.

Dodatkowo w niczym nie ustępuje kernelowi linux. Co więcej, dochodzi tutaj kwestia licencyjna. Wiadomo, że wdrażanie technologii ciągnie za sobą usługi (support, rozwój oprogramowania, itd.), a jaka firma będzie wkładać swój wysiłek w coś na czym nie można zarobić?

W GPL się pchać nie będą, bo administracja to poważna gałąź gospodarki, a z kodem na GPL się już nic nie da zrobić. Zatem znowu "jaka firma będzie wkładać swoj wysiłek…".

Poza tym, raport ma dotyczyć open source, a nie wyboru systemu operacyjnego.

Może im chodzi o otwarte oprogramowanie na windows?

A może "otwarte" ma znaczyć, że klient ma dostać źródła i niekoniecznie możliwość ich redystrybucji?

I kończąc, zacytuję:

"Przykład:

Mamy dwa produkty – pierwszy słaby ale bardzo reklamowany,

drugi bardzo dobry ale ogólnie mało znany."

zwiń wątek bk76  24 stycznia 2009 o godz. 21:27 #
Gravatar

@asdfjkl

minus za "a jaka firma będzie wkładać swój wysiłek w coś na czym nie można zarobić?"

oraz "W GPL się pchać nie będą, bo administracja to poważna gałąź gospodarki, a z kodem na GPL się już nic nie da zrobić."

bo to jakieś bzdury

 
zwiń wątek Sławek  25 stycznia 2009 o godz. 9:49 #
Gravatar

Czemu chcesz tworzyć zamknięte koło. Kody bardzo wiele systemów zamkniętych wyewoluowały z rodziny BSD. Nawet Windows ma w sobie dość dużo fragmentów BSD(może tylko, że zepsutych w samym Windowsie). Teraz zauważ, że producenci zamkniętych produktów się nie kwapią, aby ich systemy były kompatybilne, a nawet starają się zniszczyć tę kompatybilność. korzystanie więc z zamkniętych produktów może więc wygląda różowo, ale myśląc przyszłościowi, to mówienie innym: "Chcesz przesłać nam/odczytać nasz dokument, to zrób to przy pomocy takiego, a takiego programu". W efekcie, to narzucanie innym technologii, a taki monopolista zażyczy sobie dużo za support i szkolenia. A kupując produkty od MS nie płacisz za rozwój oprogramowania? Mało tego. Do jego rozwoju nie możesz się w żaden sposób przyłożyć. Nie masz również nic do tego, co Microsoft robi ze swoimi produktami lub z tymi pieniędzmi. Uważasz, ze oprogramowanie na GPL jest takie dobre, że już nic nie można zrobić? Wyjaśnij. Możliwość wyboru firmy, która będzie dostarczać nam modyfikacji i potrzebnych funkcji do danego programu jest dobra. Jeżeli nie potrafimy podjąć decyzji, to chyba oczywiste, że będzie, jak dzisiaj(producent programu się tym zajmie).

"Poza tym, raport ma dotyczyć Open Source, a nie wyboru systemu operacyjnego.

Może im chodzi o otwarte oprogramowanie na Windows?". Trafiłeś w samo sedno. Teraz jeszcze raz przeczytaj od początku swojego posta. W przypadku jednak klienta, kim jest również obywatel, korzystający z płatnika, też powinien dostać źródła takowego programu. W dodatku pewnie najważniejszą cechą wyboru Open Source będzie bezpieczeństwo. Im mniej specjalistów patrzy w kod, tym program jest mniej bezpieczny/lepszy. To jest jedna z głównych cech Open Source.

 
zwiń wątek greg  27 stycznia 2009 o godz. 11:14 #
Gravatar

w MS kupując produkt masz support.

w RedHacie kupujesz support (który tani nie jest)

 
zwiń wątek wit3k  29 stycznia 2009 o godz. 3:12 #
Gravatar

Buhaha – co to za mit z tym supportem od MS – kobieta z infolini totalnie cie zlewa i czyta ci na głos helpy ze strony internetowej, a o czymś takim jak zdalna konfiguracja nie wspomnę (oczywiście mówię tutaj o supporcie wliczonym w cenę windowsa) – oczywiście możesz jeszcze dopłacić i mieć tak jak w redhacie – nieco drożej i nieco mniej ( w red hacie właściwie nie musisz zatrudniać admina – postawią ci wszystko i pozostaje tylko trzymać kogoś żeby pilnował tego wszystkiego)

 
zwiń wątek trasz  29 stycznia 2009 o godz. 11:14 #
Gravatar

@wit3k: Widac, ze z supportem RedHata nie miales nigdy do czynienia. Jest niewiele mniej bezuzyteczny niz support dla uzytkownikow domowych wliczony w cene Windows. Tyle, ze w Windows masz kupe dokumentacji (MSDN), a w RH jakies zalosne strzepy manow i "podreczniki administratora" ograniczajace sie do informowania, gdzie kliknac.

 
 
zwiń wątek Sławek  25 stycznia 2009 o godz. 9:28 #
Gravatar

Idealny przykład był z Internet Explorerem. Ludzie zrazili się do Netscape, zgodzili się na przyjęcie Internet Explorera, gdyż Microsoft przygotował specjalną reklamę dyskredytującą konkurencję. Prawda była taka, że obie przeglądarki były mniej/więcej na takim samym poziomie(znaczy się NS był bardziej technologicznie zaawansowany, ale wtedy układ sił plasował się gdzieś pół na pół), ale nikt się tym nie interesował. Microsoft pokazał ludziom odpowiednie witryny, których nie otwierał Netscape, a otwierał Internet Explroer. W drugą stronę tego nie zrobili. W efekcie ludzie poszli za reklamą, nie zwracając uwagi na to, że internet Explorer może nie otworzyć stron na które chcieliby wejść w przyszłości. Mam nadzieję, że USA zapyta się też Stallmana. W końcu jest to osoba naprawdę wykształcona z dziecin ścisłych, szczególnie związanych z komputerami. Prowadził już niejednokrotnie na konferencje na uczelniach wyższych, a do tego nawet prowadził zajęcia za swoich magistrów/doktorów/profesorów z uczelni. Myślę jednak, iż USA wybrała z tego powodu SUN-a, gdyż jest to firma łącząca otwartość z zamkniętymi produktami.

zwiń wątek hajko  25 stycznia 2009 o godz. 11:43 #
Gravatar

Co za bzdura. Netscape Navigator 4 nie potrzebował pomocy jakiejkolwiek kampanii marketingowej ze strony Microsoftu, żeby się pogrążyć. Był to produkt kiepski i tyle – ogromne zużycie pamięci, fatalna stabilność, problemy z wyświetlaniem poprawnie napisanych stron. I na pewno nie pomógł fakt, że Navigator 4 w zastosowaniach komercyjnych był płatny.

Niedługo po wydaniu Netscape Navigator 4 ukazał się IE4 (dla Windows, Mac OS, Solarisa i HP-UX), któru był po prostu lepszy i tyle. A totalną porażkę przypieczętował IE5, dostępny również na wszystkie wymienione wcześniej platformy.

 
zwiń wątek borizm  25 stycznia 2009 o godz. 16:45 #
Gravatar

To dopiero bzdura.

Netscape używałem od samego początku i ile razy mnie zawodził, to tyle razy próbowałem używać IE, ale zaraz wracałem do Netscape, bo był lepszy w każdym calu. Z Netscape przesiadłem się na Firebird/Firefox.

To IE na wyraźne żądanie Bila łamał zgodność z tym co miał już wcześniej Netscape i nie dostosowywał się do standardów W3C, a wszystko po to by mogli sobie puścić taką reklamę właśnie i (ponownie) zjeść wszelką konkurencję na śniadanie. Przecież powszechnie znana jest afera kiedy to Microsoft próbował zawłaszczyć sobie Internet (w sensie wpychania własnych standardów, które on będzie potrafił najlepiej lub jako jedyny obsługiwać [ActiveX, własne tagi]).

 
zwiń wątek trasz  25 stycznia 2009 o godz. 17:02 #
Gravatar

@borizm: Powtarzasz mity.

Netscape byl do chrzanu. Pod Windows bylo MSIE, ale pod Linuksem trzeba bylo meczyc sie z Netscapem – i nie bylo to fajne. Nie przypominam sobie ani jednej rzeczy, ktora Netscape robilby lepiej od MSIE – jedyna jego zaleta bylo to, ze byl przenosny.

A co do standardow – wtedy ich tak naprawde nie bylo. To, co robilo Netscape bylo rownie niestandardowe jak to, co robilo MSIE. Interesujace jest natomiast, ze taki na przyklad model DOM zostal ustandaryzowany w wersji wzietej niemalze zywcem z MSIE, natomiast konkurencyjne 'warstwy' Netscape'a wyladowaly w smietniku historii, mimo ze byly wczesniej.

Wlasne tagi Netscape tez mial. A ActiveX wprowadzono dlatego, ze nie bylo wowczas innego rozwiazania oferujacego tego typu funkcjonalnosc – Flasha chyba jeszcze nie bylo, a Java jesli nawet dzialala, to masakrycznie powoli.

 
zwiń wątek Tomasz Woźniak  26 stycznia 2009 o godz. 9:56 #
Gravatar

@trasz: mity to ty biadolisz. Netszkapa była zanim MS pomyślał o MSIE i pierwsze wersje MSIE bodajże do wersji 4 to była masakra.To, że Netszkapa się wyłożyła wynikało tylko dlatego, że MSIE był za darmo. Spadek zysków firmy uśmiercił zdolność pisania efektywnego kodu.

Ciekawe, że piszesz o DOM, pomijając fakt, że w czasie jego standaryzacji Netszkapa była już tylko ułamkiem rynku i taka była wtedy możliwość Netscape wpływania na standardy.

A co powiesz o JavaScripcie i apletach Javy? Może to też dzięki MSIE?

Akurat w tej dziedzinie (Przeglądarki Internetowe), to MS skutecznie zniszczył wroga najlepiej znaną sobie metodą- skoro nie dał się kupić, trza go wykończyć finansowo.

 
zwiń wątek trasz  26 stycznia 2009 o godz. 16:55 #
Gravatar

@Tomasz Woźniak: Nigdzie nie twierdzilem, ze Netscape nie bylo wczesniej. Owszem, bylo. Co prawda bylo do chrzanu, ale nie mialo konkurencji. W pewnym momencie konkurencja w postaci MSIE4 stala sie raz, ze lepsza, a dwa, ze darmowa. Navigator w tym momencie tez byl za darmo, ale uzytkownicy wybrali lepszy produkt, czyli MSIE.

A co do wykanczania finansowego – rozumiem, ze Firefox tez wykancza MSIE najlepiej znana sobie metoda – finansowo? W koncu jest za darmo.

 
zwiń wątek raj  30 stycznia 2009 o godz. 12:21 #
Gravatar

Jak nie cierpie MS, to musze przyznac ze IE 4 byl zdecydowanie lepszą przegladarką od NS 4 i próby twierdzenia, że było na odwrót są śmieszne…

Kompletnie spieprzona obsługa CSS w NS 4 (IE 4 był pod tym wzgledem dużo lepszy), zupełnie nielogiczny, trudny w kodowaniu i niekompatybilny z niczym pomysł pt. warstwy (IE 4 miał coś chociaż podobnego do DOM) i parę podobnych kwiatków. Kod pisany specyficznie pod IE 4 (zwłaszcza tzw. "dynamiczny HTML") wyświetlał się lepiej w innych przegladarkach niż jego odpowiednik pisany specyficznie pod NS 4…

Ja póki się dało, długo używałem NS 3, zresztą pod Solarisem. Gdy strony zaczęły używać ficzerów niedostępnych w tej wersji przeglądarki (bardziej zaawansowany JS, style) przesiadłem się z bólem na Windowsy i IE, i tak było aż do pojawienia się Firefoksa… Opera nigdy mnie do siebie nie przekonała, jakos nie trawię jej interfejsu, poza tym wczesne wersje (przed 7) też miały poważne problemy ze stylami i strony wyglądały w nich czasami dziwnie. NS 4 natomiast używałem tylko jako klienta poczty i newsów, a przeglądarki jedynie wtedy, gdy chciałem sprawdzić kompatybilność tworzonych przeze mnie stron z tą przeglądarką (i niestety aby uzyskac tę kompatybilność trzeba było o wiele więcej sztuczek i trików niż w odniesieniu do IE… :( ).

 
 
 
zwiń wątek tobaj  24 stycznia 2009 o godz. 17:49 #
Gravatar

Gdyby rząd nakładał taki obowiązek na firmy prywatne i obywateli (z tego co czytałem tak dzieje się w Chinach) to wówczas mielibyśmy doczynienia z demonstracją siły i (w razie sukcesu) totalitaryzmem. Nie wiem skąd Gregi wywnioskował że rząd amerykański ma zamiar przekonywać do OS 'świat'. Powyższy artykuł mówi o amerykańskiej administracji rządowej i chyba nie jest żadnym nadużyciem władzy jeśli głowa państwa decyduje o tym jakie oprogramowanie ma być wdrożone w podlegających mu urzędach. I tak przecież było to tej pory, kiedy rząd wybierał oprogramowanie zamknięte. Jednak fakt uzależniania się administracji (wieloletnie kontrakty) głównie od jednej firmy z Redmond i niedopuszczania konkurencji jakoś większej krytyki nie wzbudzał. Zatem kwestią nie jest to, czy prezydent USA powinien o tym decydować, tylko czy te decyzje są korzystne.

Nie mam zamiaru wyliczać tutaj wszystkich argumentów dlaczego oparcie administracji rządowej o FLOSS jest dobre dla samego rządu i podatników. Wymienię tylko jeden, dosyć rzadko przytaczany: możliwość wglądu w kod źródłowy i jego modyfikacji, szczególnie w oprogramowaniu dla wojska i wywiadu, ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa. I nie jest istotne tutaj, kto będzie dostawcą tego oprogramowania. Może to być i MS, jeśli daje korzystne warunki zakupu i udostępnią pełny kod źródłowy bez żadnych ograniczeń co do ich modyfikacji przez nabywcę. Dla mnie fakt opierania wywiadu o zamknięte oprogramowanie, którego kod źródłowy znany jest jednej albo kilku firmom często jeszcze poza granicami tego kraju, jest wielkim absurdem. Akurat tutaj nie mam na myśli USA, gdzie wywiad już jest w większości oparty na wolnym oprogramowaniu a jedna z jego agencji – NSA – sama udostępniła publicznie kod źrodłowy kilku projektów które stały się zalążkiem SELinux.

Być może Obama zadecyduje o wdrożeniu FLOSS w swojej administacji wykorzystując te same uprawnienia, jakie mieli jego poprzednicy. A reszta 'świata' może się temu przyglądać, wyciągać wnioski i podejmować własne, suwerenne decyzje.

Pozdrawiam

zwiń wątek maciek  24 stycznia 2009 o godz. 20:13 #
Gravatar

Wymóg użycia i dystrybucji tylko oprogramowania open source o tyle nie jest totalitaryzmem, że nie określa, JAKIEGO oprogramowania, i PRZEZ KOGO DOSTARCZONEGO należy używać. Może to być Solaris, może to być BSD, może to być Red Hat Linux, może to wreszcie być linux sprzedawany przezemnie na Allegro.

zwiń wątek bk76  24 stycznia 2009 o godz. 21:47 #
Gravatar

@maciek i to jest właśnie sedno sprawy

Pisanie, że narzucenie używania OS to ograniczenie wolności jest bez sensu. Uderza ono w koncerny a nie w zwykłych obywateli. Najbardziej dziwi mnie to, że Polacy, którzy nie mają teoretycznie (w praktyce mogą to być po prostu pracownicy tychże koncernów) żadnych korzyści z tego, że zagraniczne koncerny trzepią na obywatelach naszego kraju kasę tak walczą o utrzymanie obecnego stanu rzeczy i sprzeciwiają się wprowadzaniu OS do instytucji publicznych. Czy nie lepiej by było gdyby nasze rodzime firmy pisały oprogramowanie dla naszej administracji i żebyśmy mieli też do tego oprogramowania "darmowy" (w końcu jak by nie było za nasze pieniądze się to odbywa, czyli nie taki darmowy) dostęp?

 
 
zwiń wątek dna  24 stycznia 2009 o godz. 20:26 #
Gravatar

@tobaj – dokładnie się z Tobą zgadzam. Ludzie w demokratycznych wyborach dali prezydentowi USA władzę do rządzenia. Ma on prawo do wyboru narzędzi jakie mu odpowiadają. Trochę śmieszy mnie, że ludzie zgadzają się bez zastanowienia, że prezydent może dowodzić armią – a więc decydować o życiu i śmierci swoich i nie tylko swoich obywateli, a zabierają mu (prezydentowi) prawo do wyboru oprogramowania, rzecz wielokroć bardziej trywialną…

 
zwiń wątek trasz  24 stycznia 2009 o godz. 20:38 #
Gravatar

@tobaj: Tak gwoli scislosci, to wywiad USA jak najbardziej pracuje na Windows, podobnie jak kazda inna agencja i tam, i tu. SELinux jest projektem badawczym, i watpliwe jest, zeby NSA wdrazala go produkcyjnie.

zwiń wątek mby7930  24 stycznia 2009 o godz. 23:23 #
Gravatar

Bo oczywiści ty wiesz, na czym pracuje wywiad USA, gdyż podzielili się z tobą tą słodką tajemnicą.

 
zwiń wątek trasz  24 stycznia 2009 o godz. 23:32 #
Gravatar

@mby7930: Wyobraz sobie, ze przetargi na pecety dla pracownikow nawet w przypadku agencji rzadowych sa jawne. I wszyscy pisza, ze potrzebuja maszyn z Windows.

 
zwiń wątek mby7930  25 stycznia 2009 o godz. 5:06 #
Gravatar

Jawnych agencji rządowy są jawne.

Trudno, aby ktokolwiek zamierzał wtajemniczać cię w to, jakich urządzeń używa np. NSA.

 
zwiń wątek Sławek  25 stycznia 2009 o godz. 10:03 #
Gravatar

@trasz: Tak jednak od razu odcinają takiej maszynie dostęp do internetu, szyfrują dysk TrueCryptem(narzędzie otwarte) lub przechowują komputer pod silną strażą(dwóch na jeden komputer, by nikt nie ukradł/nie wziął danych). Możliwe nawet, że wyrzucają z niej Windowsa. W końcu system operacyjny, to jedna z ważniejszych rzeczy w komputerach. Nie sprecyzowanie, że chodzi o Windows spowodowało by automatyczną przegraną wielu firm dostarczających sprzęt, gdyż nie znają się one na systemach(w tym i Windowsie). Z tego ostatniego zawsze należy dać dopisek Windows, by więcej firm chciało wziąć udział w przetargu. :-)

 
zwiń wątek trasz  25 stycznia 2009 o godz. 17:06 #
Gravatar

@mby7930: Moze najpierw sprawdz, a potem pisz, ok? Oczywiscie, ze _pewne_ rzeczy sa tajne, natomiast przetargi na papier toaletowy i pecety – juz nie.

@Sławek: Oczywiscie. Przy czym nie tyle odcinaja od internetu, ile nigdy jej do internetu nie podlaczaja. Natomiast _dokladnie_ to samo trzebaby zrobic w przypadku Linuksa. SELinux jest moze i ciekawy, ale ma jedna, dyskwalifikujaca wade – pierwsza lepsza dziura w kernelu powoduje, ze o calym modelu bezpieczenstwa mozemy zapomniec. Trusted Extensions dla Solarisa sa ok, bo dziura w kernelu pojawia sie raz na kilka lat, wiec moga wystarczyc. W sytuacji, gdy dziura w kernelu Linuksa pojawia sie co kilka miesiecy, caly SELinux po prostu nie ma znaczenia.

 
zwiń wątek mby7930  27 stycznia 2009 o godz. 9:45 #
Gravatar

@trasz

Pudło. Chodzi nie o te komputery, które są wspólne wszystkim agencjom, a nawet jakimkolwiek biuro w USA i na cały świecie, ale właśnie te, które wyróżniają takie agencje jak NSA.

Inaczej twoje pisanie o służbach specjalnych nie ma sensu, bo równie dobrze mogłeś się powołać na to, że Windowsa używa np. ogrodnik, który pracuje w Białym Domu do grania w pasjansa w wolnych chwilach.

 
zwiń wątek trasz  27 stycznia 2009 o godz. 11:07 #
Gravatar

@mby7930: Ale masz jakiekolwiek wsparcie? Bo wiesz, to, ze tobie sie wydaje, ze to wyglada jak na filmach, to nie oznacza jeszcze, ze tak rzeczywiscie jest.

 
zwiń wątek raj  30 stycznia 2009 o godz. 12:35 #
Gravatar

W firmie, w której obecnie pracuję, 95% tworzonego oprogramowania pisane jest pod Solarisa i Linuxa. A jednak wszyscy pracownicy pracują na pecetach z Windows, stamtąd dopiero logują się na maszyny uniksowe na których odbywa się własciwa praca. Taki "standard korporacyjny" – Windowsy są wymagane nie tyle ze względu na główne narzędzia, za pomocą których wykonuje się pracę, co na rozmaite narzędzia te pracę wspierające – np. pocztę i kalendarz na Outlooku, telekonferencje za pomocą Netmeetinga, różne narzędzia do planowania projektów, rozliczania godzin pracy, ale także rejestrowania zgłoszonych bugów w sofcie i ich dalszych losów (kto i w której wersji je poprawił…) itp. itd. – tego typu badziewia dostępne są w większości tylko dla Windows. Podejrzewam że taki własnie może być powód wyboru Windows także w tych agencjach o których piszesz…

 
 
zwiń wątek Sławek  25 stycznia 2009 o godz. 9:57 #
Gravatar

To jest akurat chyba bardzo często przytaczany argument, bo dość oczywisty. Ja bym raczej zwrócił uwagę na czas życia programu i jego kompatybilność. Rząd(i społeczeństwo), mając dostęp do źródeł, może w każdej chwili zlecić przepisanie jakiegoś podprogramu lub dodanie nowych funkcji. W dodatku w razie upadku jakiejś firmy, rząd kupi inny produkt Open Source i zleci jakieś firmie integrację obu, przez co nie straci funkcji z poprzedniego. Obecnie jest tak, że rządy właściwie nie mają nic do powiedzenia. Mogą najwyżej poprosić o utworzenie backdoor-a, by szpiegować społeczeństwo, gdyż jest to akt lojalnościowy. W przypadku jednak prośby o dodanie przydatnej funkcji, producent zawsze może się wypiąć i okłamać swojego klienta(np. dodanie tej funkcji jest nie potrzebne innym klientom/użytkownikom lub byłoby zbyt kosztowne – czyt. trudne). Właśnie możliwość osiągnięcia wysokiej kompatybilności z innymi otwartymi programami, jak i również dość sporej z programami zamkniętymi(w drugą stronę nie działa), jest najważniejszą cechą Open Source dla administracji. Nie każdy urząd musi korzystać z Worda/Excella, gdyż urzędy przyścienne z niego korzystają. Jednak oczywiście mogą, jeśli Obama do tego dopuści. Ważne jest jednak. by zakup takiego programu nie był finansowany z kieszeni podatników. Wymogiem powinno być udostępnianie wszystkich dokumentów w otwartych formatach, które implementują co najmniej dwa otwarte produkty różnych dostawców, w sposób zadowalający. W dodatku otwarte programy(i tylko one) powinny być stosowane wszędzie, gdzie mowa o bezpieczeństwie.

 
 
zwiń wątek markacy  27 stycznia 2009 o godz. 9:32 #
Gravatar

Właśnie – niszczenie idei open source, a przede wszystkim wolnego oprogramowania (wolne – od wolności [wyboru], a nie od braku szybkości :) ). Ale niektórym to najwyraźniej nie przeszkadza. Stalin też mówił o miłości.

 
zwiń wątek Emil  27 stycznia 2009 o godz. 14:00 #
Gravatar

"Nieźle : “Rząd powinien nałożyć obowiązek wdrożenia produktów open source…” :)

Świat się nie chce przekonać do OS, więc pokażemy mu siłą, że się myli ;-) "

Nie chodzi o swiat. Chodzi o administracje publiczna finansowana z PUBLICZNYCH pieniedzy.

pozdrawiam

 
 
zwiń wątek quest  24 stycznia 2009 o godz. 15:14 #
Gravatar

"używać oprogramowania lepszej jakości,"

Takiego oprogramowania jest jak na lekarstwo. Wystarczy posłużyć się OpenOffice.org i MS Office, aby obalić ten argument.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek bednar  24 stycznia 2009 o godz. 15:58 #
Gravatar

Taaaaak, oba są do d.

Latex rulez! :)

zwiń wątek halish  24 stycznia 2009 o godz. 16:40 #
Gravatar

chciałbym zobaczyć, jak w latexu robisz arkusz kalkulacyjny;)

niewiele osób chyba zdaje sobie z tego sprawę, ale o potędze Office'a nie decyduje Word ani PowerPoint (chociażby dlatego, że jest latex), tylko właśnie Excel i Access.

Zamiast tego drugiego wprawny użytkownik poradzi sobie np. poprzez SQLite'a, ale odnośnie tego pierwszego ciężko znaleźć godne zastępstwo.

zwiń wątek DeBill  25 stycznia 2009 o godz. 2:02 #
Gravatar

Access??? – :D Taa… dobre sobie…

 
zwiń wątek Sławek  25 stycznia 2009 o godz. 10:09 #
Gravatar

"Access??? – :D Taa… dobre sobie…". Potwierdzam.

Arkusz kalkulacyjny można mieć w Emacs-u lub nawet chyba w Vi. ;-)

 
 
zwiń wątek Marcin Wilk  24 stycznia 2009 o godz. 16:41 #
Gravatar

Ty chyba nie masz pojecia co to jest rodzina MS Office. Jak ktos porownuje OpenOffice do MS Office to tylko sie smiac.

zwiń wątek Marcin Wilk  24 stycznia 2009 o godz. 16:42 #
Gravatar

Moze nie jasno powiedzialem. Porownanie OO do MSO to pomylka. A jeszcze wspominanie o Latexie to.. Dobry zart :D

 
zwiń wątek bednar  24 stycznia 2009 o godz. 18:13 #
Gravatar

A skąd tyle złości w tych komentarzach? Czy nie widać ironii w moim wpisie?

BTW: faktycznie Excel jest najlepszym składnikie MS Office i uważam, że faktycznie godnym polecenia. Co do programów do prezentacji to Impress jest lepszy od PowerPointa. Word jest lepszy od OpenOffice Writera choć oba są dalekie od doskonałości, zwłaszcza przy dużych dokumentach, stosowaniu stylów, spisów treści, literatury, itp.

Access w sumie możliwości ma spore, ale do dużych baz danych to ta baza się nie nadaje, no chyba że chcemy tylko zaprojektować frontend do SQLowej bazy.

 
zwiń wątek bednar  24 stycznia 2009 o godz. 18:18 #
Gravatar

Aaaa, zapomniałem o OpenOffice Draw, który w MSOffice odpowiednika nie ma, a w sumie jest całkiem niezły do grafiki wektorowej. Trochę dzika filozofia pracy dla ludzi znających Corela, Illustratora czy Inkscape, ale działa i ma rozsądne możliwości.

 
zwiń wątek dna  24 stycznia 2009 o godz. 20:33 #
Gravatar

@Marcin Wilk

MS Office ma wg mniej ładniejszy interfejs, szybciej startuje i otwiera dokumenty w swoim natywnym formacie niż Open Office, ma lepszą pomoc.

Pytanie czy te zalety są warte wydania pieniędzy na licencję MS Office. (OO kosztuje 0 PLN)

 
zwiń wątek Marcin Wilk  24 stycznia 2009 o godz. 23:14 #
Gravatar

Prosze Panstwa wy nie macie pojecia o czym piszecie, jezeli myslicie ze rodzina Office to jest arkusz, edytor tekstu, baza danych i cos do generowania prezentacji. Po prostu nie mamy o czym rozmawiac :)

 
zwiń wątek LeD  24 stycznia 2009 o godz. 23:46 #
Gravatar

@Marcin Wilk

Oświeć mnie w takim razie. Co to jest rodzina Office jeśli nie arkusz, edytor tekstu, baza dany i coś do generowania prezentacji?

 
zwiń wątek maciek  24 stycznia 2009 o godz. 23:55 #
Gravatar

o Outlook i parę innych pierdółek…

Chodzi o to, że "rodzina office" to nie pakiet programów, a magiczny wynalazek inżynieryjny zwiększający wydajność pracownika biurowego do 600% normy.

 
zwiń wątek revcorey  25 stycznia 2009 o godz. 0:02 #
Gravatar

chodzi mu o pracę grupową(novell też to zapewnia w OO) i pewno o kolejny plus to kompatybilność z resztą oprogramowania ms(i nie tylko). Tak rzeczywiście to plus. Ale generalnie to pakiet biurowy no chyba że coś się zmieniło

 
zwiń wątek juckobee  25 stycznia 2009 o godz. 1:44 #
Gravatar

Jest jeszcze Groove, InfoPath, OneNote i Publisher + jeszcze trochę dodatków(w tym wsparcie i dodatki dla deweloperów rozwiązań opartych na MS Office). Trzeba przyznać, że cały pakiet od MS jest dużo bardziej rozbudowany niż OO. Jeśli wyobrazić sobie jego dobre wdrożenie i wykorzystanie (praca grupowa + ewentualne spięcie z Sharepointem) to niestety OO ma jeszcze długą drogę przed sobą. Inna sprawa, że kiedy przeliczyłem koszt pełnego pakietu od MS, to wolę w firmie (i prywatnie) używać OO i sztukować jego brakujące funkcjonalności innymi rozwiązaniami (Google Docs :) ), a zaoszczędzoną kwotę przeznaczyć na konkretne projekty. Co innego, kiedy w dużej firmie zakup pakietu od MS gubi się w kosztach. Cóż, w środowisku korporacyjnym OO pewnie jeszcze długo nie będzie szeroko wykorzystywane.

 
zwiń wątek Sławek  25 stycznia 2009 o godz. 10:18 #
Gravatar

@dna: A korzystasz z Open Office 3.x i Quick Startera? A może nie wiedziałeś, ze taka funkcja jest, tyle tylko autorzy OO nie włączyli jej, bo komputer to nie tylko pakiet biurowy. Szybkość działania oba programy mają już podobną. Biorąc pod uwagę czas pracy nad jednym dokumentem dla przeciętnego użytkownika, a wymaganiami w firmach(gdzie pakiet biurowy jest ciągle włączony), czas włączania nie ma znaczenia.

"i otwiera dokumenty w swoim natywnym formacie": Właśnie tu jest cały problem. MS Office otwiera dokumenty tylko w swoim natywnym formacie(pożal się Boże ze względu na wielkość plików) i w paru jeszcze większych wiadomo(ze względu na możliwości). W dodatku nie zawsze masz pewność, że w nowszym/starszym MS Office ten sam dokument się poprawnie lub w ogóle otworzy. Ostatnio MS Office wspiera też nowe formaty plików(dowód na poprzednie zdanie), ale ich los jeszcze nie jest przesądzony. Akurat z tym natywnym formatem nieźle strzeliłeś. Widać, że nie masz pojęcia o czym piszesz. Czy to nie jest błąd w sztuce, kopiować i wczytywać dane praktycznie od razu do pamięci, a w momencie zmiany wnętrza pakietu głowić się, jak te dane odczytać?? Formaty powinny być udokumentowane lub zgodne ze standardami.

 
zwiń wątek Sławek  25 stycznia 2009 o godz. 10:18 #
Gravatar

Zapomniałem jeszcze dodać: Pożal się Boże ze względu na łatwość parsowania dokumentów *.doc, itd.

 
zwiń wątek dna  25 stycznia 2009 o godz. 20:44 #
Gravatar

@Sławek: nie piszę nic sprzecznego do Twoich wypowiedzi. Z resztą jestem użytkownikiem OO. Zdaję sobie sprawę, że dużo łatwiej jest parsować XML przez inne programy.

Napisałem jednak o subiektywnych odczuciach niezaawansowanych użytkowników. A są one takie, iż MS Office szybciej otwiera dokumenty .doc, niż OO .odt – można to zauważyć zwłaszcza na większych dokumentach.

Wiem, że to wynika między innymi z tego, że przeparsowanie XML-a i stworzenie na jego podstawie wewnętrznej reprezentacji kosztuje trochę czasu.

O prędkości startu samego oprogramowania nic nie wspominałem, tym bardziej, że zależy ono właśnie od "dodatków", które wymieniłeś a MS Office wczytuje się do pamięci podczas startu Windows.

Zalety formatu OO znam. Nieładnie pisać:

z tym natywnym formatem nieźle strzeliłeś. Widać, że nie masz pojęcia o czym piszesz.

nie wnikając za nadto, co chciał przekazać przedmówca.

O czym nie mam pojęcia ? O tym, że .otd to skompresowany xml, a .doc ma kiepsko udokumentowany format ?

Wychodzę jednak z założenia, że należy artykułować wady produktu, żeby je pokonać w przyszłości. W przeciwnym przypadku będziemy tylko towarzystwem wzajemnej adoracji…

 
zwiń wątek trasz  26 stycznia 2009 o godz. 16:57 #
Gravatar

@dna: Jakbys nie zauwazyl, to wspolczesny Office tez zapisuje dokumenty jako XML (tudziez lekko popsuty XML). Nie uzywa zadnej 'wewnetrznej reprezentacji'.

 
zwiń wątek gwint  27 stycznia 2009 o godz. 10:23 #
Gravatar

Trochę zboczę z tematu, choć skoro jesteśmy przy formatach to nie do końca – wiecie, że nowy Wordpad z Windows 7 otwiera pliki ODT i DOCX? :)

 
zwiń wątek dna  27 stycznia 2009 o godz. 13:53 #
Gravatar

@trasz: Zauważyłem. Chociaż fakt, że porównywałem (może niesprawiedliwie dla OO), prędkość otwierania klasycznych .doc w MS Wordzie do .odt we OO Writerze. Gdyż cały czas wierzę, że .doc jest póki co dominującym "standardem przemysłowym".

 
 
 
 
zwiń wątek robertnik  24 stycznia 2009 o godz. 15:23 #
Gravatar

Oj nie bądźcie naiwni. Nowy prezydent, pierwszy czarny. Kryzys gospodarczy. Naprawdę myślicie że pogrzebie Microsoft i Aple?

Co zrobi z nowymi bezrobotnymi?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Sławek  25 stycznia 2009 o godz. 10:20 #
Gravatar

Pójdą pracować do Novella, RedHat-a lub do MC Donaldu, gdyby nie mieli wystarczających umiejętności. Zresztą, to te wielkie koncerny są też odpowiedzialne za kryzys w IT, a i tak zwalniają one obecnie parędziesiąt procent kadry.

 
 
zwiń wątek Marcin Wilk  24 stycznia 2009 o godz. 15:25 #
Gravatar

"intuicyjnie oczywistym" tiaaaaa :D

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek jarek  24 stycznia 2009 o godz. 22:06 #
Gravatar

> “intuicyjnie oczywistym” tiaaaaa

Ziemia jest plaska – to tez jest intuicyjnie oczywiste.

 
 
zwiń wątek revcorey  24 stycznia 2009 o godz. 15:40 #
Gravatar

Moim zdaniem przyszłością jest model mieszany open source + komercha. Nasz świat już tak zbudowany jest

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek quest  24 stycznia 2009 o godz. 15:58 #
Gravatar

Widzę 3 plusy czyli łącznie z tobą mamy już 4 osoby nie widzące, że komercha nie wyklucza open source.

zwiń wątek revcorey  24 stycznia 2009 o godz. 16:07 #
Gravatar

Dobrze wiesz(?) że nie chodzi mi o to że z GPL nie można czerpać pieniędzy. Chodzi mi o firmy które będą łączyć otwarty kod z zamkniętym(choćby LGPL,ale mówię o większej popularności takich rozwiązań). Fakt czasami mówię pół zdaniami

zwiń wątek Ark  24 stycznia 2009 o godz. 18:02 #
Gravatar

nie można łączyć kodu wydanego na licencji GPL z kodem na nie-wolnej licencji,, wszystko jest na stronie fsf ładnie opisane

 
zwiń wątek revcorey  24 stycznia 2009 o godz. 18:15 #
Gravatar

a przeczytałeś to co napisałem w nawiasie? A wiesz o innych wolnych licencjach?

 
 
 
zwiń wątek Marcin Wilk  24 stycznia 2009 o godz. 16:47 #
Gravatar

Sie z Toba zgodze, to nawet nie przyszlosc a terazniejszosc. Gdzie masz super komputer, zrobiony na skalowalnym Os typu Linux, i zamknietym oprogramowaniem go wykorzystujacym. To faktycznie najlepsze zwykle polaczenie.

 
zwiń wątek Sławek  25 stycznia 2009 o godz. 10:23 #
Gravatar

Zgadzam się. Żeby jednak do tego doszło, to trzeba zwiększyć popularność produktów Open Source. Open Source nie wyklucza komerchy, to mit wymyślony przez firmy, zarabiających na oszukiwaniu swoich klientów. Może już nie długo…

 
zwiń wątek sadi  25 stycznia 2009 o godz. 11:25 #
Gravatar

Zgadzam się z twoim stwierdzeniem. Zresztą wystarczy się trochę zastanowić, żeby dojść do wniosku, że nie może być inaczej. Są rodzaje oprogramowania (zwłaszcza profesjonalnego), którego wydanie jako Open Source mogłoby być bardzo trudne, a czasem wręcz szaleńczo nieopłacalne. Sądzę, że FLOSS rozprzestrzeni się jeszcze bardziej w oprogramowaniu "Desktopowym", natomiast w oprogramowaniu profesjonalnym (np. inżynierskim) pozostanie czysta komercha, jak obecnie (zazwyczaj z zamkniętymi źródłami).

 
 
zwiń wątek ooooo  24 stycznia 2009 o godz. 15:47 #
Gravatar

Ooooo! Nie wierzę! Zawszę myślałem, że to w Europie państwa zorientują się z korzyści płynących z używania wolnego oprogramowania.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek fst  24 stycznia 2009 o godz. 16:45 #
Gravatar

"Obama zlecil prezesowi Sun (…)" – jak może coś zlecać, jak nie jest jego podwładnym? W artykule jest, że poprosił i tego sie należy trzymać. A SP. Prezes SM powinien mu odpowiedziec fuckinggoogleit.com, no ale coz, Obama byl juz w 57 stanach i musi odwiedzic jeszcze jeden (sic).

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Marcin Wilk  24 stycznia 2009 o godz. 16:49 #
Gravatar

Mogl mu dac zlecenie w ramach jakiejs umowy. Ale skoro zrodla mowia inaczej… :) Mnie smieszy fakt ze nie zlecil tego komus obiektywnemu. W kazdym razie, widac on musi sie podlizac spolecznosci, zeby mu na komputery nie wlazila :D

zwiń wątek trasz  24 stycznia 2009 o godz. 16:52 #
Gravatar

@Marcin Wilk: Na przyklad kto mialby byc tym obiektywnym?

 
zwiń wątek przemysław  24 stycznia 2009 o godz. 16:53 #
Gravatar

Nikomu się nie podlizuje, tylko przy aktualnym kryzysie zwyczajnie administracja USA da zarobić firmie SUN, zachowując przy tym pozory (open source itd.).

zwiń wątek Marcin Wilk  24 stycznia 2009 o godz. 17:04 #
Gravatar

Okej, da zarobic firmie Sun… A jest kryzys, to po co komus dawac zarobic? Lepiej by swoich specjalistow pogonili do roboty. A nie jakies tam suny, przeciez to niebezpieczne jest wprowadzac jakakolwiek firme w sieci urzedowe. O wyciek informacji i tak jest bardzo latwo, a to zwieksza ryzyko wielokrotnie.

 
zwiń wątek pascaal  24 stycznia 2009 o godz. 17:15 #
Gravatar

Tylko słowo co do tego ryzyka — kurcze, to chyba dobrze jeśli (choćby drogą przecieku) ludzie dowiedzą się, co się dzieje w "sieciach urzędowych"? Nie zauważyłem momentu, w którym to co państwowe zamiast z definicji jawne, stało się z założenia tajne.

Poza kilkoma wyjątkami (i tak słabo uzasadnionymi: wojsko, wywiad) im więcej jawności tym lepiej, więc wolałbym unikać hermetyzowania "sieci urzędowych" "własnymi specjalistami". Państwo to nie korporacja z tajemnicami handlowymi — a przynajmniej nie powinno nią być.

 
zwiń wątek Marcin Wilk  24 stycznia 2009 o godz. 17:19 #
Gravatar

To dlatego ze nie wiesz jak mozna wykorzystac te dane. Masz urzad, ktory pracuje wlasnie nad planami przestrzennymi danego terenu, przy okazji cos wyniknelo, kts kto ma pierwszy dostep do tych informacji, zanim za 2 tygodnie ukaza sie oficjalnie w biuletynie, wykupuje teren zeby na nim zarobic. To przyklad z zycia wziety, bo byl "przeciek". Pewne informacje nie powinny przeciekac, do ukazania sie ich oficjalnie, aby wszyscy mieli naprawde rowne szanse. A nie Ci co jakos uzyskaja je szybciej, umieli je jakos wykorzystac.

 
zwiń wątek maciek  24 stycznia 2009 o godz. 17:20 #
Gravatar

Tu jest pewien konflikt siły państwa i jego demokratyczności. Państwo, w którym wszystko jest jawne, a obywatele mają swobodę przemieszczania się jest państwem słabym w tym sensie, że jest łatwe do zinfiltrowania przez obcy wywiad (porównaj liczbę szpiegów rosyjskich w USA a amerykańskich w ZSRR i ich sukcesy w czasie zimnej wojny… amerykanie nie potrafili nawet oszacować potencjału przemysłowego Rosji nie mówiąc o rozmieszczeniu instalacji wojskowych).

Z drugiej strony demokracja wymaga, aby obywatele mieli jaknajszerszy dostęp do wiedzy o instytucjach na które mają wpływ.

 
zwiń wątek Marcin Wilk  24 stycznia 2009 o godz. 17:30 #
Gravatar

Zgadzam sie z Toba. Tylko wlasnie, czesto jest tak, ze nie mozna odrazu wszystkiego ujawniac. Wlasnie dla dobra obywateli, a raczej tego, zeby jedni drugim nie sprawiali klopotow. Dlatego nie wszystko moze byc w pelni jawne. Wiec lepiej by tu zaradzic jakos, a nie otwierac sie bardziej :)

 
zwiń wątek pascaal  24 stycznia 2009 o godz. 17:46 #
Gravatar

"dla dobra obywateli" — ech…

Benjamin Franklin chyba miał rację. Utajnianie czegoś przede mną dla mojego dobra śmierdzi mi zamordyzmem.

A argument o opracowywaniu planów przestrzennych — dziwaczny. Czy to się robi w wielkiej tajemnicy? Przecież to na forum gminy, zwyczajni radni, sąsiedzi Twoi. I tak obrad nie utrzyma się w tajemnicy. Ja wolę wiedzieć jak najszybciej i mieć zdrową rywalizację o informację, niż przez te 2 tygodnie dawać monopol informacyjny jakimś Kulczykom/innym znajomy ministrów (bo chyba nie sądzisz, że Ci co owymi cennymi danymi dysponują, to święci jacyś?).

 
zwiń wątek Pashimito  24 stycznia 2009 o godz. 17:49 #
Gravatar

pascaal dobrze pisze.

@Marcin Wilk:

Chciałbym (a domyślam się, że także ekonomiści z całego świata) poznać Twoją receptę na wyjście z kryzysu finansowego. Bo według Ciebie należy tylko ciąć koszty i nie inwestować. W takim razie skąd ludzie którzy nie mają pieniędzy mają je wziąć? Zamknięte technologie dają zarobić kilku firmom, otwarte kilkudziesięciu.

Poza tym, chyba nie uważasz że każda firma lub organizacja powinna sama sobie budować i rozwijać systemy operacyjne oraz aplikacje potrzebne do jej działania?

Dlaczego piszesz, że Sun będzie mógł sniffować sieci wykorzystywane przez urzędy w USA? Raport ma odpowiedzieć na pytanie "dlaczego", a nie "jak" dlatego nie występuje potrzeba udostępniania na potrzeby przygotowania raportu żadnych elementów infrastruktury wykorzystywanej przez te podmioty.

 
zwiń wątek Marcin Wilk  24 stycznia 2009 o godz. 18:11 #
Gravatar

Ale sam przyznaj, ze jezeli dostawca jakichs uslug, pisze raport, na temat uslug, kotre oferuje, to jest niebezpieczenstwo ze zechce wsadzic tam cos swojego, co jest normalne. I mi nie chodzi o sniffowanie samo, bo to jest nie tylko przekazywanie i magazynowane informacji. Caly support techniczny itd. itp. Odnosnie recepty na kryzys, to kryzys jest moim zdaniem wywolany sztucznie. A moze inaczej, stworzono mechanizmy, dzieki ktorym bylo duze prawdopodobienstwo ze nastapi. I mysle ze jest to dzialanie umyslne. W momentach wielkich srat finansowych powstaja nowe tansze technologie itd. Zeby do takiej sytuacji doszlo, musi byc albo wojna, albo napasc technologiczna, czyli tez wojna. Jakis kataklizm, albo wlasnie upadek systemu finansowego, ktory mial miejsce. Popatrz jak sprawa wyglada u nas w Polsce. Padaja duze firmy.. zagraniczne. Nasze rodzime nie. Jak myslisz, dlaczego? Co jest poza tym wnikiem kryzysu? Popatrz na to, jak skoczyl do gory dolar amerykanski i euro. Dlaczego? Ktos na tym wszystkim zyskuje. Banki centralne tez. USA podarowaly kupe forsy bankom. To zatykanie dziury bez dna, ale.. Ktos z pewnoscia na tym niezle zarobil :) Dla mnie caly kryzys wywolany jest nie przypadkowo. Recepta? Robic swoje, nie liczyc na wielkie koncerny.

 
zwiń wątek bk76  24 stycznia 2009 o godz. 22:20 #
Gravatar

@Marcin Wilk

"To dlatego ze nie wiesz jak mozna wykorzystac te dane. Masz urzad, ktory pracuje wlasnie nad planami przestrzennymi danego terenu…"

Oczywiście lepiej żeby te informacje były tajne i rodzinka wójta zdążyła wykupić grunty w odpowiednim miejscu.

Mój kolega daje często taki przykład: "Wyobraź sobie, że jesteś urzędnikiem i podejmujesz decyzję dzięki której jakaś firma może zarobić kilka milionów, ja jestem Twoim kolegą i akurat tak się składa, że mam firmę, która może zgarnąć tą kasę więc mówisz mi, że jest taki interes do zrobienia i możesz mi pomóc (koledze nie pomożesz). Później tylko dzielimy się zyskiem, wszystko zostaje między nami". Można to przedstawić też od drugiej strony, Ty masz firmę a kolega jest urzędnikiem.

@maciek

"amerykanie nie potrafili nawet oszacować potencjału przemysłowego Rosji nie mówiąc o rozmieszczeniu instalacji wojskowych"

No i co z tego? Pomogło to w czymś ZSRR? Poza tym jedni i drudzy strzegli swoich tajemnic więc nie widzę związku z tematem.

 
zwiń wątek maciek  24 stycznia 2009 o godz. 23:20 #
Gravatar

Oczywiście, że pomogło, a przynajmniej pomogłoby na wypadek wojny.

I związek z głównym tematem jest oczywisty: jawność działania państwowych instytucji i ogólne swobody obywatelskie wcale nie zwiększają siły państwa. Z drugiej strony jako wyborca w kraju demokratycznym nie chcę, by wszystko było tajemnicą: jak nie wiem, na jakiej zasadzie działają służby specjalne, to jak mam wybierać prezydenta, który onymi służbami ma zawiadywać?

Lepsza informacja dla obywateli = lepsza demokracja, ale też – niestety – ułatwienie roboty obcemu wywiadowi.

 
zwiń wątek mby7930  24 stycznia 2009 o godz. 23:31 #
Gravatar

"jawność działania państwowych instytucji i ogólne swobody obywatelskie wcale nie zwiększają siły państwa."

Ja jednak myślę, że jest dokładnie odwrotnie. Patrząc na historię ostatnich 100 lat, upadały właśnie państwa policyjne (Austro-Węgry) lub takie, w których rządziły służby specjalne (Rosja carska), a nie te, w których obszar swobód ekonomicznych, politycznych i społecznych jest najszerszy.

 
zwiń wątek LeD  24 stycznia 2009 o godz. 23:53 #
Gravatar

Odnosnie recepty na kryzys, to kryzys jest moim zdaniem wywolany sztucznie. A moze inaczej, stworzono mechanizmy, dzieki ktorym bylo duze prawdopodobienstwo ze nastapi. I mysle ze jest to dzialanie umyslne.

No to jeszcze tylko napisz kto to zrobił. Kto świadomie wywołał kryzys? Najlepiej nazwiska. Konkretnie kto co zrobił i ile na tym zyskał.

 
zwiń wątek mby7930  25 stycznia 2009 o godz. 0:30 #
Gravatar

Nie ma to jak spiskowa teoria dziejów przed spaniem.

A poważnie, to kryzysu nikt nie wywołał, bo stracili na nim praktycznie wszyscy, a jedynie zostały zdjęte różne mechanizmy bezpieczeństwa, które są niezbędne np., aby idea kredytu miała sens.

 
zwiń wątek maciek  25 stycznia 2009 o godz. 1:03 #
Gravatar

Akurat AUsto-Węgry były bardziej liberalne niż "Republika Demokratyczna, Laicka, Niepodzielna I Socjalna", jeśli ktoś wie, co mam na myśli.

 
zwiń wątek mby7930  25 stycznia 2009 o godz. 5:12 #
Gravatar

Ich "liberalizm" dobrze widać w "Procesie" Kafki.

 
zwiń wątek trasz  25 stycznia 2009 o godz. 17:09 #
Gravatar

@mby7930: Ale zdajesz sobie sprawe, ze Proces nie jest na faktach? ;->

 
zwiń wątek LeD  26 stycznia 2009 o godz. 13:11 #
Gravatar

Dla niektórych to nawet Matrix był na faktach :)

 
 
 
 
zwiń wątek Apage  24 stycznia 2009 o godz. 17:53 #
Gravatar

Teraz tylko zaczekać na "obiektywną" opinię niezawodnego i bezstronnego eksperta z Polski – Trasza i już prezydent Obama będzie wiedział dlaczego musi wspierać Microsoft ;)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek krzy2  24 stycznia 2009 o godz. 18:26 #
Gravatar

> Jest intuicyjnie oczywistym

Gdybym to ja dostał raport zaczynający się od takich słów, to od razu wylądowałby w koszu, bo istnieje wiele przykładów zjawisk gdzie intuicja nas zawodzi. Podobnie jest w tym przypadku — open source teoretycznie jest tańsze, ale w praktyce koszt migracji może przewyższyć spodziewane zyski.

Co do pomysłów wymuszenia oprogramowania open source — skończy to się jak polska ustawa o zamówieniach publicznych. Przypomnę o co chodzi: ustawa ta miała ukrócić dawanie państwowych zleceń firmie szwagra, wprowadzając obowiązek wyboru wykonawcy w jawnym przetargu. I co? I nic. Okazało sie, że wystarczy tak sformułować warunki przetargu aby spełniała je tylko firma szwagra. I szwagier dalej dostaje państwowe zlecenia, tylko ilość papierów wzrosła. Tu będzie tak samo: jak komuś będzie zależało żeby kupić od MS, to tak napisze specyfikację żeby można było kupić tylko od MS…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek maciek  24 stycznia 2009 o godz. 20:33 #
Gravatar

Te słowa pochodzą z wypowiedzi dla telewizji, nie z raportu.

 
zwiń wątek borizm  25 stycznia 2009 o godz. 16:51 #
Gravatar

Pamiętam przetarg, w którym wszyscy konkurenci jednej dobrze znanej firmy odpadli, bo ich klawiatury nie miały dokładnie wymaganej ilości klawiszy. LOL

 
 
zwiń wątek oo  24 stycznia 2009 o godz. 21:33 #
Gravatar

już widzę te bilboardy OpenOffice "lepszy jakościowo". pewnie ilościowo to jest – ale pod względem zapotrzebowania na pamieć

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek LOL  24 stycznia 2009 o godz. 21:34 #
Gravatar

Obama lepiej nie popełniaj tego błedu, bo to będzie twoje najgorsze posunięcie!

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek pinoteres  25 stycznia 2009 o godz. 0:19 #
Gravatar

"Jest intuicyjnie oczywistym, że oprogramowanie open source jest bardziej efektywne kosztowo oraz bardziej rentowne w porównaniu do oprogramowania własnościowego"

Jest kretyństwem założenie, iż otwarte oprogramowanie z definicji nie jest oprogramowaniem własnościowym… chociaż biorąc pod uwagę fakt, że to Sun ma przygotować raport, można przypuszczać, że będzie on dotyczył tylko zalet płynących z otwartości, a nie wolności kodu :/

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek mby7930  25 stycznia 2009 o godz. 0:27 #
Gravatar

W przypadku np. GPL otwartość to także wolność.

Kod JAVy jest publicznie dostępny.

 
zwiń wątek trasz  25 stycznia 2009 o godz. 17:10 #
Gravatar

@pinoteres: Ale zdajesz sobie sprawe, ze oprogramowanie Suna jest jak najbardziej wolne? W zasadzie jest bardziej wolne od GNU, bo licencja CDDL jest bardziej liberalna niz GPL.

 
 
zwiń wątek riklaunim  25 stycznia 2009 o godz. 0:36 #
Gravatar

Nie sądzę żeby użytkownicy Maka w USA byli zainteresowani używaniem Solarisa czy Linuksa ;)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek maciek  25 stycznia 2009 o godz. 0:41 #
Gravatar

Nie ma problemu. Nikt nie chce zamknięcia Apple… ale miło by było, jakby swój system wydawali jako open source :)

zwiń wątek marcinsud  25 stycznia 2009 o godz. 1:39 #
Gravatar

jestem ciekawy ile osób, wtedy by się na niego rzuciło pozostawiając swe windowsy linuksy i inne systemy. Mam na myśli te osoby które psioczą (sam też trochę psioczę, ale nie lubię interfejsu mac os, więc pewnie bym się nie rzucił) na apple.

zwiń wątek maciek  25 stycznia 2009 o godz. 1:49 #
Gravatar

Być może wiele. Jeśli są "zajadłymi opensource-owcami", to mogą – mimo jakości technicznej – odrzucać OSX jako zamknięty. Zauważ, że większość domowych użytkowników linuksa nie używa go ze względu na koszty, bo: (a) windows jest gratis do 99% nowych kompów, (b) nawet jeśli by nie był, mało kogo obchodzą kwestie piractwa, legalności softu itp. Jeśli ktoś używa linuksa na swoim PC, to albo ze względu na otwartość, albo ze względu na (realne lub urojone) przewagi techniczne linuksa nad windows.

 
zwiń wątek marcinsud  25 stycznia 2009 o godz. 16:12 #
Gravatar

a) windows nie jest za darmo, choć to próbują wmówić

b) dla mnie am przewagi techniczne, ma też wady, ale w moim ogólnym rozrachunku wychodzi, że dla mnie jest lepiej, a na nim korzystam z tego co jest mi potrzebne niezależnie czy zamknięte jak np. flash czy otwarte.

 
 
zwiń wątek trasz  25 stycznia 2009 o godz. 17:12 #
Gravatar

@maciek: Tyle, ze wtedy straciliby kupe kasy – obecnie sporo osob kupuje Maki wlasnie z powodu systemu operacyjnego. A na sprzedazy systemu zarabiac sie nie da – masa firm probowala, udalo sie raptem jednej. Wiec wypuszczenie OSX-a na nie-maki byloby strzalem we wlasna bramke.

zwiń wątek maciek  26 stycznia 2009 o godz. 17:00 #
Gravatar

Jeszcze niedawno pisałeś, że kupuje się Maki ze względu na ich jakość… to w końcu jak? jakość, czy system?

 
zwiń wątek trasz  26 stycznia 2009 o godz. 22:09 #
Gravatar

@maciek: Design i system. Jest kilka czynnikow.

 
 
 
 
zwiń wątek peterka  25 stycznia 2009 o godz. 0:54 #
Gravatar

O ile pamiętam Microsoft oraz parę innych firm sponsorowało kampanię Obamy oraz wspomagały ją technologicznie. Jeśli podejmie decyzję o open source to tylko taką w wersji Microsoftu (czyli coś jak shared source):/

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek mby7930  25 stycznia 2009 o godz. 5:14 #
Gravatar

I pewnie dlatego postanowił zobaczyć, jakie jest stanowisko firmy SUN?

 
 
zwiń wątek kloczek  25 stycznia 2009 o godz. 6:25 #
Gravatar

Ale pięknie .. sami dyletanci tutaj się wypowiadają.

Nawet nikt nie ma pojęcia tutaj o tym że McNeal to nie prezes Suna tylko były prezes tej firmy (odszedł na emeryturę trzy lata temu). Obecny prezes to Jonathan Schwartz.

Bardzo mnie rozśmieszyło to że ktoś tutaj podważa to czy ktoś z Suna ma jakieś kompetencje w kontekście OSS. Ów idiota który to podważa nie ma pojęcia o tym jak dużo rzeczy które są w dystrybucji Linux została wręcz napisana przez etatowych pracowników Suna. Nie wspomnę jużże całe podsystemy kernela Linuxa nie istniałyby gdyby nie pracownicy tej firmy.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek borizm  25 stycznia 2009 o godz. 16:49 #
Gravatar

Amen !

Przy całym szacunku dla McNeal'a i tego co dokonał dla nas wszystkich, warto powiedzieć, że McNeal to jeden z udziałowców i założycieli Sun Microsystems i z pewnością swoich akcji w Sun się nie pozbył.

 
 
zwiń wątek Odysseusz  25 stycznia 2009 o godz. 17:32 #
Gravatar

… w kwestii OpenOffice'a – może niektórzy tak go krytykują, że mają go na windowsie? Jest wtedy zwykle bardzo okrojony (nawet z większości czcionek) i jakoś niemrawy (darmowy). Ja korzystam z wersji linuksowej – zapewniam, że potrzebuje dużo mniej pamięci niż MS office pod crossover. Druga sprawa – jeśli dokument w MS office ma 170kb, to ten sam w OO ma 30-45kb.

A co do wyższości jednego systemu nad drugim – przecież każdy może wybrać sam – dajcie tylko szansę wyboru, w czym monopolista i jego pomagierzy wyraźnie przeszkadzają. I chyba Obama chce po prostu mieć szansę wyboru, to wszystko.

I z narzucaniem nie ma to nic wspólnego, niezależnie od wyboru systemu (także aministracja US ma prawo wybrać jak chce, najlepiej dla siebie) – pod warunkiem, że użytkownicy windowsa nie będą mieli trudności w komunikacji z systemami administracji państwowej.

Narzucanie wyboru systemu ma natomiast miejsce obecnie – na przykład dziś w Polsce dyskryminacja przez aministrację użytkowników linuksa (choćby kwestia ZUS-owskiego Płatnika), co zmusza do korzystania z "jedynego słusznego".

Tak więc – nie "walczmy na systemy", ale pozwólmy na swobodny wybór!!!

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek krzy2  25 stycznia 2009 o godz. 18:22 #
Gravatar

> kwestia ZUS-owskiego Płatnika

Przepraszam bardzo, Sergiusz Pawłowicz wygrał proces z ZUS, więc specyfikacja Płatnika jest. A to, że żadna alternatywa nie powstała (bo projekt Janosik zdechł), to już nie wina ZUS-u…

zwiń wątek mby7930  26 stycznia 2009 o godz. 20:54 #
Gravatar

Zapominałeś dodać, ILE trwała jego walka. Przez ten czas WIELU zostało zniechęconych.

 
 
 
zwiń wątek Przemulala  26 stycznia 2009 o godz. 20:28 #
Gravatar

Mam nadzieję, że Obama "nakarze" powszechne korzystanie z oprogramowania OpenSource, bo to przecież same korzyści.

Dziwi mnie tylko, dlaczego w USA myślą o alternatywach do oprogramowania własnościowego, a w "bogatej" Polsce już nie koniecznie…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek Spec  29 stycznia 2009 o godz. 21:43 #
Gravatar

powinien byl zapytac firmy ktora sie trzyma dobrze a nie sun ktory stoi cienko. to tak jak pytac bankruta o lekcje jak zdobywac pieniadze

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek maciek  29 stycznia 2009 o godz. 22:04 #
Gravatar

Kulą w płot. Sun Microsystems to jedno z najbardziej innowacyjnych przedsiębiorstw branży komputerowej. Dysponują zaawansowanymi produktami niedostępnymi u konkurencji i proponują rozsądne ceny za kompleksowe rozwiązania, a udział w rynku serwerów jest duży i stabilny, zarówno jeżeli idzie o RISC jak i o x64.

 
 

Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="http://osnews.pl">OSnews: niusy IT</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <strike>tekst przekreślony</strike>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.

Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.

Twoja sugestia