OpenMoko udostępnia schematy elektroniki
- Dodano: 12 August 2008
- Wprowadził: kocio
- Komentarze: 34
OpenMoko, firma odpowiedzialna za rozwój telefonów FreeRunner oraz oprogramowania do nich, opublikowała kolejny element na wolnej licencji. Tym razem są to schematy elektroniki.
Poprzednio OpenMoko opublikowało pliki ze schematami obudowy na licencji CC BY-SA, schematy elektroniki są podobno na tej samej licencji. Można pobrać zarówno schematy dla obecnej wersji telefonu (GTA02), jak i jego testowego wcielenia (GTA01).
Miłą niespodzianką jest podobny ruch ze strony u-blox AG, szwajcarskiej firmy produkującej kości GPS używane we FreeRunnerze. W ogłoszeniu prasowym nie podano niestety bliższych szczegółów na ten temat.
Więcej informacji: http://lwn.net/Articles/293024/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
34 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Miło. Może za kilkanaście lat będzie można spokojnie używać wolnego/otwartego oprogramowania na wolnym/otwartym sprzęcie
.
Hmm, to znaczy, że mogę teraz wziąć lutownice i zrobić własnego FreeRunner?
NIE:
1. Duża gęstość opakowania i obudowy BGA, czyli bez fabryki nie podskakuj.
2. Nie ma rysunku ścieżek na płytkach drukowanych, ergo nie można ich wykonać. Jest tylko schemat elektryczny i umiejscowienie komponentów na płytce.
Czyli taki otwarty to jednak nie jest
Po pobieżnym przejrzeniu schematów myślę, że jest to wykonalne. Mamy przecież schemat elektryczny, co za problem przenieść go na płytkę? Oczywiście możemy zapomnieć o zmieszczeniu takiej płytki w obudowie FreeRunnera. Wyszło by to raczej coś wielkości komputera PC
Choć jak by się postarać i oddać płytkę do trawienia do odpowiedniej firmy… Tak czy siak, aby stworzyć FreeRunnera w domu trzeba by mieć niezły sprzęt.
Wykonalne oczywiście jest. Problem w tym, że ilość czasu i pieniędzy którą to pochłonie wielokrotnie przekroczy koszt kupna najdroższego telefonu na rynku
Musiałbyś: (1) Zdobyć soft do projektowania układów o takim stopniu integracji, (2) Pracowicie przerysować cały schemat elektryczny z tego PDF-a, (3) Zrobić layout (4) Znaleźć kogoś kto takie płytki wykona, (5) Zamówić elementy (a kupienie pojedynczych sztuk to zawsze jest cyrk), (6) Jakoś to wszystko zlutować, a (7) na końcu jeszcze uruchomić.
Sęk w tym, że schemat elektryczny jest najprostszym elementem całości, bo tutaj sprowadza się on zasadniczo do prostego (w sensie potrzebnej wiedzy) połączenia scalaków. Najbardziej problematyczny jest fizyczny projekt płytki. Oczywiście, jeśli jestes producentem telefonów komórkowych, to sprawa jest łatwiejsza, ale znowu, wtedy masz ludzi i sprzęt którzy potrafią takie coś zrobić samodzielnie od podstaw.
Zysk z otwartości projektu jest tu dokładnie taki sam jak zysk z otwartości SPARCA — możesz sobie wydrukować i powiesić nad łóżkiem
Jeśli chodzi o zysk z otwartości SPARC-a: zależnie od tego jak szczegółowa jest dokumentacja od strony programistycznej procesora, znajomość jego architektury wewnętrznej pozwala tworzyć mocno zoptymalizowany kod. Zwykle bez znajomości architektury wewnętrznej nie da się w pełni zoptymalizować kodu – nie chodzi o znajomość instrukcji kodu maszynowego.
Poza tym większości układów scalonych potrzebnych do budowy nie kupisz nie mając firmy i grubego portfela. Dodatkowo kupując takie układy musisz podpisać NDA. Na schemacie musieli usunąć moduł GSM (NDA), więc równie dobrze można się bawić emulatorem.
Freerunner jest tak samo otwarty jak np. Nokia N95 – kiedyś wyciekły schematy.
Kupowałem różne moduły GSM i nigdy nie musiałem podpisywać żadnego NDA. Z drugiej strony nie były to nigdy jakieś super zaawansowane moduły.
Zdaje się panowie od OpenMoko w konflikcie między otwartością a zaawansowaniem wybrali to drugie. W efekcie mamy świnkę morską — ani to otwarte, ani zaawansowane.
Robić domowo płytkę?
Dokładne zaprojektowanie płytki do porządnego termostatu (mówiąc porządnego mam na myśli m.in. to że jest trochę więcej niż 3 elementy) zajęło mi dzień.
Zaprojektowanie płytki gdzie są układy PGA czy BGA to jest delikatnie mówiąc duuuuuuużo czasu.
Lepiej pobawić się softem no chyba że telefon ma w sobie jakieś PCI czy coś ale wątpię.
dobry (podkreslam DOBRY) elektronik od "cyfrówki", majacy w tym zakresie praktyke – majac kompletny schemat ideowy – taka plytke zaprojektuje w 1-2 roboczo dni, a majac wykonane pierwsze testowe egzemplarze, zdebuguje je elektrycznie (pod kątem np. minimalnej szerokosci sciezek, przesluchu miedzy sciezkami) w przeciagu roboczo tygodnia.
.
btw. takich plytek nie wykonuje sie "w domu" – opracowujesz schemat, po czym go przekazujesz specjalizujacej sie w wytwarzaniu plytek firmie – przy ilosci sztuk ponizej 20tu jest to "malo oplacalne"…
> taka plytke zaprojektuje w 1-2 roboczo dni
To sie zgodze ale trza mieć mocny sprzęt, dużo mocnej kawy i naprawdę duuużo cierpliwości.
No i oczywyście przy tej ilości ścieżek oraz (zwykle) płytkach wielowarstwowych nie robi się nic od ręki poza rozmieszczeniem układów – no czasami ręcznie trzeba pomóc programowi "swoją intuicją"
przede wszystkim – musisz miec dobre oprogramowanie i praktyke.
z kawa rzeczywiscie sie zgodze
Mimo wszystko to i tak mniej "NIE" niz jakby chcial sobie samemu zrobic iPhone'a
Nie za bardzo rozumiem waszej dyskusji.
Otwarcie hardwaru nie oznacza, że masz go sam robić. Tak samo otwarcie źródeł nie oznacza, że masz je w całości zrozumieć przed skompilowaniem, albo przepisać od nowa.
Otwartość sprzętu pozwala na dodawanie do niego własnych udoskonaleń i poprawianie błędów. Oczywiście, że jest to zadanie dla poważniejszych instytucji niż pojedynczy użytkownik, ale do nich też jest to skierowane.
A zwykły user może dzięki tej wiedzy czasem sobie naprawić urządzenie. Również serwisy będą wiedziały więcej o tym telefonie.
Kiedyś do radia dołączano schemat budowy. Dzisiaj radia są sklejane lub skręcane śrubami, do których śrubokręta w całym mieście nie znajdziesz, a na obudowie jest nalepka, że otwarcie radia grozi śmiercią.
"A zwykły user może dzięki tej wiedzy czasem sobie naprawić urządzenie. Również serwisy będą wiedziały więcej o tym telefonie."
Chyba żartujesz
Wiesz jak się naprawia tego typu rzeczy ? Wyjmuje się zepsutą płytkę i wstawia nową, 0 wiedzy tu potrzeba. Stopień skomplikowania tego jest naprawdę spory…
A kto Ci wykona poprawiony sprzęt? OpenHardware ma sens np. w okolicach opencores.org, bo tam faktycznie można sobie komponent wgrać do matrycy FPGA. Tutaj gdy do wyprodukowania własnej rewizji trzeba mieć fabrykę, to cała zabawa mija się z celem.
Zresztą otwartość jest taka sobie, bo raz – PDF _nie jest_ formatem który można zaimportować bezpośrednio do systemu projektowego i trzeba by to było ręcznie przerysować, a dwa – nie ma layoutu płytek.
"Poważniejsze instytucje" mają ten projekt głęboko w nosie, bo mają wypracowany przez wiele lat system dostawców, własnych projektantów i odbiorców. Ten projekt nie ma szczególnie tego ostatniego: klientem dla producenta telefonów nie jest użytkownik, ale sieć. A sieci otwartość jest nie na rękę, bo umożliwia kombinowanie jak najmniej zapłacić, np. przez stosowanie Jabbera po GPRSie (którego opłacalność dla sieci jest taka sobie) zamiast wysyłania SMS-ów (na których sieci mają gigantyczne przebicie).
Jedyne do czego to się nadaje, to uczenie studentów. Aczkolwiek tutaj standardowe płyty ewaluacyjne są lepsze, bo tańsze i mają większe możliwości.
Tak, bardzo dobrze naprawia się np. zimny lut pod spodem obudowy BGA
Serwisy dostają tzw. instrukcje serwisowe, gdzie sprzęt jest rozrysowany. Zresztą nawet często są one po prostu udostępnione na sieci.
1. Bo cóż poradzic, że idioci otwierają urządzenia pod napięciem, a potem idą do sądu że ich poraziło.
2. Ile kosztuje takie radio? 15 PLN? Tego się w ogóle nie opłaca naprawiać!
To samo mozna by powiedziec o otwartym oprogramowaniu. Czemu jest dostepny kod zrodlowy, ale nie jest on w postaci gotowego projektu dla np. Eclipse? Czemu sa 2 linie komentarza zamiast 4 etc.? Podali schemat telefonu, wiec wiemy teraz dokladnie jakie uklady zostaly uzyte i jak sa polaczone. Wiec jesli ktos bedzie chcial zmienic LCD na cos wiekszego albo dodac jaks funkcje, nie bedzie musial kombinowac z lupa co do czego i jak jest podlaczone.
Ale radia za conajmniej pareset złotych się naprawia. Wiele takich trafiło w moje łapy i w żadnym nie wymieniałem całej płytki.
Przykładowo jak mamy jakąś łatwo dostępną końcówkę np TDAxxxx i się nam spaliła to wymieniamy całe radio, płytkę czy końcówkę?
norbert_ramzes: wymieniamy radio, bo czas poswiecony na wymiane TDAxxxx kosztuje wiecej niz nowe radio…
krzy: "A kto Ci wykona poprawiony sprzęt?" – aby cos poprawic nie zawsze musisz wykonywac go od nowa, aby cos dodac – czasem wystarczy dowiedziec sie gdzie masz np. linie GPIO, jak sie podpiac pod konkretne sygnaly, a do tego schemat jest bardzo, ale to bardzo przydatna sprawa oszczedzajaca czas…
> Podali schemat telefonu, wiec wiemy teraz dokladnie jakie
> uklady zostaly uzyte i jak sa polaczone.
Ale nadal nie wiemy, co siedzi w tych czarnych kostkach.
Jaka masz gwarancje, ze producent nie zaimplementowal
w tych scalakach czegos ponad to co jest opisane w oficjalnej
dokumentacji, takiego krzemowego backdora na przyklad?
To OpenBlabla nie jest wiec w pelni otwarte – uzywa
zamknietych komponentow, "bibliotek".
@jellonek: To GPIO powinno być po prostu wyciągnięte na jakieś złącze. Proste. A nie wpinać się na dziko pomiędzy scalaki. Ani to eleganckie, ani wygodne, o niezawodności już nie mówiąc.
Spodziewałem się, że w duchu "open", ten telefon będzie łatwo replikowalny. Nie jest, bo nie ma rysunku płytek. Taka ta jego otwartość. Zresztą chyba właśnie mamy model biznesowy producenta: to, co jest najtrudniej zrobić, czyli layout płytek zostawiamy dla siebie.
>Ale nadal nie wiemy, co siedzi w tych czarnych kostkach.
>Jaka masz gwarancje, ze producent nie zaimplementowal
>w tych scalakach czegos ponad to co jest opisane w oficjalnej
>dokumentacji, takiego krzemowego backdora na przyklad?
Wiemy dokladnie, poniewaz sa to scalaki ogolnodostepne z pelna dokumentacja. Nikt sie nie bawi w wyprodukowanie miliona badz wiecej ukladow z zaimplementowanym "backdorem":D
> Spodziewałem się, że w duchu “open”, ten telefon będzie łatwo replikowalny.
Wydaje mi sie, ze osoby, ktore na co dzien zajmuja sie oprogramowaniem, maja troche bledne pojecie o sprzecie. Sprzet to nie jest cos co mozna skopiowac przy uzyciu Total Commandera czy zwyklej komendy;)
> norbert_ramzes: wymieniamy radio, bo czas poswiecony na wymiane TDAxxxx kosztuje wiecej niz nowe radio…
Hmmm:
Zakup TDA: 10 minut (licząc dłuuuugą kolejkę).
Opłata za TDA: 10-50zł.
Wyciągnięcie radia z samochodu: 2 minuty
Wymiana końcówki: około 10-30 minut (zależy od konkretnego modelu)
Włożenie radia spowrotem do auta: 2 minuty.
Razem: 19 – 44 minuty.
To ile ty zarabiasz że bardziej Ci się opłaca kupić nowe radio? (co innego jak radio jest warte/kosztuje +- 50 a nie 500)
Jak można łatwo obliczyć, nawet naszym szanownym politykom opłaca się wymienić końcówkę w radiu.
Pozostaje jeszcze jeden ważny aspekt – ekologia.
> Wiemy dokladnie
Otoz nie, bardzo czesto nie wiemy. Raz, bo dzisiejsze kosci
sa tak skomplikowane, ze dolaczanie schematu zlozonego z
setek tysiecy tranzystorow ma maly sens (i tak 99.999% ludzi
ma to gdzies, podobnie jak ze zrodlami programow).
Dwa, producenci chca zachowac te sekrety dla siebie, co
zrozumiale – poprosze o linka do detalicznych schematow
procesorow Intela obnazajacymi wszystkie zaawansowane technologie jakie sa w nich uzyte na przyklad?
Zreszta, istnieje rewerse engineering scalakow wlasnie
z tego powodu – zeskrobuje sie krzem mikrometr po
mikrometrze i w ten sposob otwarzajac strukture
polprzewodnika, odtwarza sie caly schemat scalaka – ot
takie "debuggowanie krzemu".
To co zazwyczaj dostajemy, to dokumentacja o ktorej wspomniales, czyli takie "api" do scalaka, nie mniej
i nie wiecej.
Hmm, pomijam, ze taka wiedza (typu rozmieszczenie pojedynczych tranzystorow) nie przyda sie nikomu poza firmami produkujacymi uklady scalone (a tych jest naprawde niewiele) Poza tym firma typu Moko nie ma takich informacji. O ile pamietam to do zadnej dystrybucji Linuxa nie dodaje sie schematu procesora x86:)
Bo to dystrybucje software'u, nie sprzętu.
Otwartosc sprzetu oznacza, ze mamy dostepne schematy polaczen, zastosowane uklady itp. Nic ponadto nie jest potrzebne deweloperom. Jesli bedziemy szli w takim kierunku "otwartosci" to nastepnym krokiem bedzie zadanie podania pelnych danych osobowych pracownikow.
Czy ja dobrze rozumiem – do tej pory
to badziewo nie bylo w pelni otwarte?
Nierozumiem dlaczego pewne osoby od razu torpedują projekt i jego otwartość??? Nikt nikogo nie zmusza do ""siedzenia z lutownicą"".
Ale może to ułatwić pisanie/debugowanie softu/naprawę czy też ew. przeróbkę sprzętu.
Sam mam przerobioną Nokię 3330 (aka pancernik) z ultrajasną diodą która ma migać (a nie zawsze miga…) kiedy odbiera sms'a czy ktoś dzwoni i jeszcze w paru innych przypadkach – i tu jest zagadka. Gdzie ową diodę podpiąłem?
Fajnie, złożę sobie na pajączku.
I włożę do plecaka…
Bardzo dobry ruch. Tutaj nie chodzi o to żebyśmy w domu robili free-runnery, ale aby można było pisać soft w pełni wykorzystujący możliwości sprzętu. Dodatkowo otwarta licencja to jest coś, co zrobił kiedyś IBM z IBM PC. Nagle wielu producentów zaczęło produkować sprzęt ze sobą zgodny. Mam nadzieję że taki los spotka free-runnera. Szkoda tylko że producenci wcześniej się nie dogadali aby zrobić to samo z różnej maści smart-phoneami.