- 5 lutego 2010
- przemek89k
Ostrzeżenia dla internautów dotarły do Polski
- Dodano: 21 czerwca 2008
- Wprowadził: Thar
- Komentarze: 72
Powszechna w USA praktyka wysyłania ostrzeżeń z żądaniem odszkodowania i groźbą procesu karnego do internautów wymieniających się plikami w sieciach p2p – dotarła również do Polski.
Jak donosi “Gazeta Wyborcza” (link u dołu newsa), rozsyłaniem listów zajmuje się warszawska kancelaria prawnicza Obig. Adresatami są internauci wymieniający się plikami zawierającymi kopie materiałów stanowiących “własność intelektualną” klientów Obig. Wśród nich, szef kancelarii wymienia m.in. Techland i Universal Music. Niestety, nieznana jest liczba wysłanych ostrzeżeń – podaje się jednak, iż zawierają one groźby procesu karnego, cywilnego, postępowania komorniczego i wpisu do rejestru dłużników, o ile odbiorca nie uiści stosownej opłaty – od kilkuset, do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Jak podaje “Gazeta”, podobny proceder wywołał kontrowersje i reakcję środowisk prawniczych we Francji oraz rządowej organizacji powołanej do ochrony prywatności obywateli we Włoszech. A jak sprawa potoczy się nad Wisłą?
Więcej informacji: http://wyborcza.pl/1,75478,5335517,Pirac...aracz.html
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
72 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
Trzeba było ProtoWall/PeerGuardian używać, żaden Inkwizytor Świętej Wojny Z P2P by nam do drzwi nie zapukał. Do tego TrueCrypt na cały dysk i pan policjant może nas w nos pocałować.
Wygląda na to, że się niedługo pojawią firmy działające jak partnerzy RIAA – DDoS-ujące internautów, wysyłające pogróżki itd..
A PeerGuardian na pewno ma w swoich blacklistach zakres ip warszawskiej kancelarii prawniczej…
Odpal PG2 i zobacz czy, i co, blokuje. Akurat obig.pl jest blokowany, choć podpisany jako zpav.pl.
I tak jak już powiedziano niżej – nie musisz dostarczać dowodów na siebie (ani swoją rodzinę).
PS. prawo prawem – mi to tam zwisa ile praw łamię ściągając film. Zresztą zawsze też udostępniam. Ale jak ktoś twierdzi, że można legalnie ściągać, tylko nie wolno udostępniać – to hipokryzja jest, zasłanianie się kruczkami prawnymi. Jakby ktoś chciał być naprawdę legalny, to film by kupił.
prawo mówi że masz obowiązek udostępnić wszystkie hasła dla policji, jeżeli oni zdecydują to za potrzebne w procesie karnym. Jeżeli nie wypełnisz tego obowiązku możesz mieć większe przesrane niż jakbyś udostępnił.
Zdaje się, że tak mówi prawo Wielkiej Brytanii…
Z cywilizowanych krajów, to prawo tak mówi tylko w UK. I dotyczy tylko spraw związanych z bezpieczeństwem narodowym i pedofilom. W innych “normalnych” krajach nie masz obowiązku mówić/ujawniać nic, co cię oczernia.
Na przyszłość nie pisz bzdur.
Oskarżony ma prawo milczeć. Wszysko co powie, może być użyte przeciwko niemu w sądzie.
Druga sprawa: AFAIR TC pozwala stworzyć ukrytą partycję/kontener wewnątrz innego kontenera. Jak podasz jedno hasło, to masz dostęp do wszystkiego, jak podasz inne, to choćbyś się posrał nie zgadniesz czy w zewnętrznym kontenerze znajduje się coś jeszcze (poza ujawnionymi “tajnymi” danymi)
Możesz odmówić odpowiedzi na pytania, które Ciebie lub Tobie najbliższych mogą narazić na odpowiedzialność karną.
Tylko jeśli jesteś oskarżonym. Zawsze możesz zostać świadkiem i wtedy niestety – nie możesz odmówić.
Czy tam s/oskarżonym/podejrzanym/.
Ja używam na Ubuntu
1. Truecrypt i klucze mają długość po 256 Bajtów. Co daje 256^256 kombinacji.
W przybliżeniu 3 i 616 zer
2. Moblock i Mobloquer Korzysta z tych samych list co ProtoWall/PeerGuardian
3. W Torrencie jest włączone szyfrowanie połączenia.
Zasadniczo nic nowego, cały czas firmy tym trudniące się wysyłają takie ostrzeżenia mailowo do ISP. Nowość, że znaleźli partnera po stronie polskiej, który dostosował takie powiadomienia od polskich realiów.
zawsze ie zastanawialem po jakiego groma krasc jakis film (rozumiem, ze te firmy reprezentuja producentow filmow) jak za 5 zl mozna taki film wypozyzcyxc.
Z drugiej strony uwazam, ze powinien byc ustawowy obowiazek wymiany starych kopii filmow video i vcd na prawa autorskie lub nowsze wersje za doplata do nosnika. Jesli kupujemy prawa do ogladania i nosnik a nie sam film (jak nam staraja sie wmowic firmy) to niech beda konsekwentni. Wtedy bede mogl te prawa sprzedac, wymienic sie czy w wypadku zniszczenia nosnika odtworzyc.
A teraz co robic z kasetami? co robic z filmami? kupowac jeszcze raz ten sam film?
*Kopiowanie to nie kradzież*.
Firmy zajmujące się walko z P2P nie rozumieją tego. Ja tylko kopiuję film z internetu, ale go nie kradnę
Co nie zmienia faktu, ze robiac to lamiesz prawo autorskie.
Nie polskie.
Oczywiscie, ze polskie.
trasz – jak zawsze nie scisle piszesz, przez co w tym przypadku ma racje Moarc
sciagac mozesz do woli. nie masz prawa udostepniac.
czyli poki sciagasz z http/ftp/nntp – wszystko jest ok.
“kopiuje film z internetu” nie zawsze musi oznaczac od razu P2P zpowiazane z udostepnianiem w trakcie pobierania.
Nie wszystkie protokoły P2P wymuszają udostępnianie, np. ADC nie wymusza.
Poza tym utworem (w myśl prawa) jest obraz, dźwięk itp, a nie ciąg bajtów. Z tego też powodu, udostępniając plik torrentem i nie wysyłając o kogoś ciągu umożliwiającego odtworzenie – nie udostępnia się utworu. Poprawcie mnie jeśli się mylę.
To zależy od interpretacji sądu i biegłych.
o ile jest jeszcze w sklepach…
Zastanawia mnie tylko skąd oni wzięli ich maile? Przecież do korzystania z sieci eDonkey, BitTorrent, Ares czy wielu innych nie trzeba podawać maila.
Przeczytaj informacje z linka który jest poniżej a dowiesz się, że proszą policję o wszczęcie dochodzenia i za pośrednictwem dostawcy uzyskują dane osobowe “pirata”. Pogróżki wysyłane są listownie.
W zasadzie link jest powyżej (pod artykułem).
Warto przeczytać komentarze na IDG. Cały proceder wygląda na oszustwo.
http://www.idg.pl/news/156325.html
Cytat z powyższego pisma pozwolę sobie skomentować w taki sposób: buehehehhehe. Wybaczcie panowie, ale człowiek który to napisał musiał poprzedniej nocy nieźle balować, bo widać że trzeźwo to on na pewno nie myślał.
PS: Czy termin “piractwo internetowe” w ogóle w prawie istnieje???
Zapomniałem dodać, że każdy kto się z takim przypadkiem spotka, powinien walczyć o swoje prawa. To jest skandal, żeby obywatele byli traktowani jak przestępcy! Jeszcze trochę, a zacznie się to samo co w USA… Mam nadzieję ze nikt tego nie chce.
Peace.
Z jednej strony nikt nie chce sytuacji, jaka jest w Stanach. Z drugiej strony, dura lex, sed lex. Jeżeli ktoś łamie warunki licencji, to chyba niestety zasługuje na karę.
No dobra, a co z prawem do prywatności? Czy ISP ma prawo udostępniać prywatne dane ‘piratów internetowych’, gdy w polskim prawodawstwie nie ma ścisłej definicji tego procederu?
Z tego co wiem, na wezwanie policji powinna udostępnić dane każdego swojego klienta.
AFAIK bez nakazu to i policja może skoczyć.
W sytuacjach “uzasadnionych” policja nie potrzebuje nakazu. Rzecz w tym, że w duchu ustawy interpretuje się to jako zagrożenie czyjegoś zdrowia lub życia, ale ustawodawca niestety napisał to tak jak napisał a sąd nie musi się zajmować wywoływaniem duchów
Albo odwracając kota ogonem, jeśli nikt się nie stosuje do prawa, to źli są ludzie, czy prawo?
Czyli jak wszyscy kradną to należy zalegalizować kradzież?
@PACH: Gdyby wszyscy kradli, to tak, nalezaloby. Co wiecej, gdyby wszyscy to robili, to czy nadal byloby to czyms zlym? Czasy brania systemu etycznego z sufitu (tudziez zrodel tozsamych z sufitem, na przyklad z religii), mam nadzieje, minely.
@up: kim jesteś i co zrobiłeś traszowi? On zawsze tylko rozpętywał flame’y, nie wierzę, że mógłby tak po prostu napisać coś sensownego
@trasz
To branie “systemu etycznego z sufitu” prawie nigdy nie miało miejsca, system etyczny jest w nas zakorzeniony (tzw. prawo naturalne), jeśliby nie był, to nie powstałoby prawo i wątpię by ludzkość osiągnęła to, co teraz. Prawo jest wymysłem ludzi więc nie jest idealne, można je dopracowywać, ale tylko pod warunkiem, gdy zachodzą w nim sprzeczności/nieścisłości, a nie z powodu, że wielu go nie przestrzega.
BTW Idąc dalej twoim rozumowaniem jak wszyscy (=większość?) zaczęliby zabijać to też trzeba by zmienić prawo tak by wszyscy mordercy, zabójcy itp. byli niewinni? Jak daleko możemy się w tym posunąć? Doprowadzić do anarchii?
@PACH: _Czesc_ systemu etycznego jest w nas zakorzeniona. Czesc natomiast – ta, z ktorej wynika zakaz palenia roznych rzeczy czy piracenia innych – jest wzieta z sufitu lub wprowadzona, bo komus tak pasowalo.
Gdyby wszyscy zaczeli zabijac, oznaczaloby to, ze niezabijanie nie jest czescia prawa naturalnego – w koncu gdyby bylo, to by nie zaczeli.
idąc dalej twoim tokiem rozumowania kradzierz też jest wzięta z sufitu, wyobrażasz sobie świat w którym wszyscy kradną i nic im za to nie grozi (już w takim żyjemy?)?.
Wg. szwedów tak i wg. mnie też. Patrzę sobie na ludzi w koło i z 90% codziennie spotykanych ludzi jest wg. ciebie przestępcami. Wg. mnie to prawo jest chore…
@PACH: Przeczytaj jeszcze raz to, co napisalem. Gdyby kradziez byla wzieta z sufitu a nie wynikala z prawa naturalnego, to widac byloby ruch zmierzajacy do zalegalizowania jej; ludzie powszechnie kradliby i uwazaliby to za sluszne. A ze nie kradna i nie uwazaja, to widocznie z sufitu wzieta nie jest.
hmm to że większość przyzwyczaiła się do takiej wygody to nie wystarczający powód by zmieniać prawo. Twoim zdaniem jak ktoś coś stworzył i chce za to dostać wynagrodzenie to prawo ma mu to utrudniać pozwalając na to by wszyscy mogli z tego korzystać za darmo.
BTW za legalizacją “piractwa” najgłośniej krzyczą ci którzy i tak nie kupili by rzeczy z których korzystają “za darmo” (czyt ściągnięte z neta bez zgody twórcy/wydawcy).
“A ze nie kradna i nie uwazaja, to widocznie z sufitu wzieta nie jest.”
Pokarz mi osobę która nigdy nic nie ukradła.
Nie ma ruchów dążących do legalizacji kradzieży bo to dotyczyło by każdego (każdy może stać się ofiarą kradzieży), w przypadku oprogramowania/muzyki/filmów to nie każdy je tworzy i przez to wielu ucieszyło by się jakby to było za darmo.
Wybaczcie trzecie komentarz z kolei.
Dlaczego dostaję minusy? Jaki jest błąd w moim rozumowaniu? Po prostu uważam, że legalizacja “piractwa” nie jest rozwiązaniem, mamy wolny rynek i w ten sposób można walczyć ze “złem” (czyt. złymi koncernami/firmami, które chcą zarobić na tym, co stworzą).
@PACH: Byloby latwiej, gdybys rozmawial z tym, co pisze, a nie z tym, co ci sie wydaje, ze pisze. Z mojej wypowiedzi powyzej wyciales koniunkcje.
A wiec: osobe, ktora nic nie ukradla lub ukradla, ale uwaza to za zle, wskazac bez trudu. Zaryzykuje teze, ze ma tak olbrzymia wiekszosc spoleczenstwa. Osoby, ktore kradna i uwazaja to za sluszne jest niewiele. Wiec to akurat moze podpadac pod prawo naturalne.
Z piractwem jest inaczej – masa osob sciaga i udostepnia rzeczy, do ktorych nie ma praw autorskich, i uwaza to za sluszne. Wiec ewidentnie nie podpada to pod prawo naturalne.
A co do zarabiania – wiesz, taki Bach czy Mozart duzych wplywow ze sprzedazy plyt nie mieli. ;->
“A co do zarabiania – wiesz, taki Bach czy Mozart dużych wpływów ze sprzedaży płyt nie mieli. ;->”
Z prostego powodu oni zazwyczaj zarabiali na koncertach (raczej nie istniał w tamtych czasach sposób na zapisanie ich muzyki), zresztą na CD z ich muzyką zarabiają ci, którzy poświęcili dużą część swojego życia, by nauczyć się grać (ci, co robią na tym biznes też poświęcili część swojego życia).
A wracając do tematu, “masa osób ściąga i udostępnia rzeczy, do których nie ma praw autorskich, i uważa to za słuszne” to raczej wynik tego, że można się czuć bezkarnym to robiąc. Zresztą wróćmy do tego, co było kilka lat temu tzn. jak kupiłeś jakieś oprogramowanie/grę/film zostałeś wyśmiany, bo przecież można mieć to za darmo. Gdy pojawiły się plotki o nalotach policji nagle ludzie zaczęli kupować Windowsy, Office’y albo przechodzić na darmowe odpowiedniki. Dlaczego? Poczuli, że coś może im za to grozić?
Hmm a o kimś takim jak Robin Hood słyszałeś? On też rozdawał coś, co do niego nie należało i uważał to za słuszne.
Albo z innej beczki, gdyby zalegalizowano “piractwo” powiedzmy tylko odnośnie do muzyki i filmu. Muzycy, piosenkarze zarabiają na koncertach, twórcy filmów na projekcjach w kinach, my ściągamy sobie za darmo z neta utwory i mamy piękny świat. Odpada im też duża część dochodów od tych, którzy kupowali CD/DVD/BD wcześniej, bo chcieli być legalni. Mają mniejsze dochody, i to odbija się pośrednio na branży IT.
Skoro udało się z tym to dlaczego, by nie pójść dalej i zalegalizować “piractwo” w stosunku do oprogramowania, wtedy producenci będą się utrzymywać z udzielania supportu, a co z grami? I tu odpadają dochody ze sprzedaży licencji, a co z tym idzie odpada znaczna część środków, które były wydawane na rozwój.
Fakt przyznaję świat może i byłby lepszy, ale zanim wprowadzimy takie zapisy w prawie nie należałoby zastanowić się nad możliwymi skutkami. Czy artystom pozostawiamy jedyną słuszną drogę zarobku? Czy przez to wiele osób nie straci? Czy ktoś nie będzie chciał poszerzyć tego zapisu o kolejne i kolejne pozycje?
A może im wysłać list z żądaniem odszkodowania i groźbą procesu za zepsute nerwy, naruszani prywatności, pogróżki itd. itp, coś by się znalazło na pewno jeszcze. No bo jeśli “piractwo internetowe” jest wysoko szkodliwe społecznie to co dopiero można powiedzieć o takiej działalności :/
Otóż w tym problem. To co ta firma robi to po prostu wyłudzanie pieniędzy. To jest szantaż!
Wszystkim polecam przeczytanie tego pisma. Dla zainteresowanych dostępne jest na idg.
Tak poza sesją: Brawo dla takich firm jak TopWare i Techland! (wg. IDG między innymi w ich imieniu działa ów kancelaria). Brawo oczywiście za przyszłe wyniki finansowe do których jakże by nie przyczyni się “chłyt małketindody” ;>
//Dla tych którzy by nie zrozumieli: to ironia.
Jasne. Co to za niedobre firmy, które chcą żeby ludzie kupowali ich gry, a nie ściągali ich z Internetu. Zaraz zbiorowy bojkot będzie, jak nic.
Och, a co za przemyślna strategia marketingowa: ,,nazwijmy swoich (potencjalnych) klientów złodziejami — na pewno przekona ich to do zakupienia naszych towarów”. Cóż mnie przekonali do czegoś przeciwnego…
zawsze mozna se tlumaczyc ze ktos recznie logi im zmodyfikowal na ich potrzeby.
dane elektroniczne zawsze sa podatne na manipulacje, poki nie sa w jakikolwiek sposob autoryzowane.
Bardzo ciekawa (jak zwykle zresztą) odpowiedź Szklarskiego na tą akcję. Chyba role się odwróciły :>
http://napisy.info/forum/index.php?showtopic=129681
Warto byloby to troche naglosnic.
http://www.wykop.pl/ramka/71540/szklarski-walczy-z-szantazem-prawnikow
Nie przepadam specjalnie za Szklarskim, wolę poczytać Vaglę:
http://prawo.vagla.pl/node/7938
http://prawo.vagla.pl/node/7948
Trochę nie na temat, ale myślę, że warto oświecić tych, którzy pierwszy raz słyszą nazwisko Szklarskiego. Wszystkim fanom tego pana polecam zapoznanie się z materiałem na stronie Kim jest Krzysztof Szklarski?
Proponuję też nie linkować w tym serwisie do jego wypowiedzi, co by nie narażać innych na kontakty z tą niebezpieczną osobą.
Pan Szklarski faktycznie wyglada podejrzanie, ale pomysl pozwania w/w kancelarii jest tak dobry, ze poparlbym go nawet gdyby wyszedl od Kaczynskiego. Jesli kancelaria nie bedzie miala problemow, bedzie to sygnalem, ze tego typu proby wyludzenia mozna podejmowac bezkarnie.
Ale czemu nie linkować? Do Ballmera też nie linkujemy?
Ja go nie znam, czytałem jego wypowiedzi na forum napisy.info z których wnioskuję, że ma mentalność małoletniego użytkownika neostrady połączoną z (przynajmniej pozorną) znajomością prawa. Ale to moja opinia. Zatem linkujmy, publikujmy, przedstawiajmy fakty ze wszystkich stron, by każdy czytelnik mógł wyrobić sobie własną – jak na poważne dziennikarstwo przystało.
Sprawdziłem pobieżnie ten serwis prawda2.info – zajmuje się m.in. teoriami spiskowymi typu 9/11 lądowanie na księżycu i takie tam – dla mnie pierdoły. Jakbyś vagle podlinkował….. Sam art bardzo emocjonalny, tak że załączników nie przejrzałem – poza zaświadczeniem z poradni psychiatrycznej, że pan Szklarski jest ich pacjentem
To mi wygląda na zastraszanie i wymuszenie.
ciekawe, ilu jeszcze komentujących to napisze
co ciekawe, kancelaria czy kto tam sprawadzał ową nielegalność plików sam będzie mógł złamać prawo wg nowej ustawy (jeszcze nie weszła w życie), która odebrała informacje nie przeznaczone dla nich – przecież nie chcieliśmy, aby to ściągali, a tylko, zeby sciagali ludzie z powiedzmy azerbejdżanu… :]
A czy pracownicy tej kancelarii nie udostępniają przypadkiem nielegalnie plików podczas zbierania dowodów?
Takiego czegoś oczywiście nie trzeba płacić. Podobnie jak przedawnionych wierzytelności z Initrum Justica. Trzeba by danej osobie udowodnić że ona właśnie korzystała z komputera podczas udostępniania co prawie zawsze jest niemożliwe. Kancelaria owa musiałaby wytoczyć powództwo w sadzie właściwym dla siedziby pozwanego. Kancelaria obicostam zapomina że w Polsce mamy normalne prawo a nie anglosaskie. Dla niewtajemniczonych dodam, że różnica jest w skrócie taka, że u nas prawo jest a np. w stanach prawa nie ma.
Ciekawy komentarz który nie jest mój, Ale jest dobry:
W odpowiedzi na Pana pismo z dnia …, dotyczące rzekomego udostępniania przeze mnie plików zawierających materiały chronione prawem autorskim proszę o wskazanie jakie pliki były udostępnianie wraz z podaniem cech umożliwiających identyfikację tych plików w sieci Internet, w jakim czasie i z jakiego adresu komputera oraz wykazanie swojego umocowania do reprezentowania osób, których prawa zostały rzekomo przeze mnie naruszone. W przeciwnym wypadku zmuszony będę potraktować Pana pismo jako próbę wyłudzenia na podstawie fikcyjnych danych.
Informuję również Pana, iż samo korzystanie z programu P2P nie stanowi naruszenia prawa, gdyż w ten sposób rozpowszechniane są również programy objęte licencją publiczną.
Informuję również Pana, iż z uwagi na korzystanie z łącza sieci za pośrednictwem Wi-Fi nie mogę wykluczyć podszywania się pod mój adres sieciowy osób postronnych, które mogły naruszać prawa autorskie, wobec czego precyzyjne wskazanie jakich materiałów chronionych prawem autorskim i czasu naruszenia umożliwi mi ustosunkowanie się do Pana pisma, a być może i wskazanie w porozumieniu z providerem, kto mógł naruszyć prawa autorskie
Jednocześnie informuję Pana, iż na użytkowanych przeze mnie komputerach oraz innych nośnikach elektronicznych nie ma żadnych plików zawierających materiały chronione prawem autorskim, na które nie posiadałbym stosownej licencji, a w szczególności materiałów, do których prawa należą do Pana zleceniodawcy.
Z powyższych względów Pana żądanie jest co najmniej przedwczesne, jeśli w ogóle uzasadnione.
Z poważaniem.
Znalazłem gdzieś go na tej stronie
http://www.idg.pl/news/156325.html
“Informuję również Pana, iż samo korzystanie z programu P2P nie stanowi naruszenia prawa, gdyż w ten sposób rozpowszechniane są również programy objęte licencją publiczną.”
Im krócej, tym lepiej: “Korzystanie z oprogramowania nie stanowi naruszenia prawa o ile użytkownik ma stosowną licencję.” Jeszcze lepiej to nic o tym nie pisać.
Tekst jest za długi generalnie. Nie ma obowiązku dokształcania idiotów.
Sprawa jest dość głośna wśród młodych ludzi chętnie ściągających i rozpowszechniających nielegalną muzykę, gry i filmy. Szefem kancelarii jest Jacek Wycech, który przyznaje, że wysłał takie zawiadomienia już kilku tysiącom osób. Po wpisaniu tego nazwiska w google okazuje się, że to nie jedyne zajęcie pana Jacka. Otóż jego nazwisko widnieje na stronie “Kadzidło – Świadectwa uczniów i Wielbicieli Lalita Mohana”, na historycznej liście nauczycieli w sekcie Himavanti, gdzie miał prowadzić zajęcia z tantry, czakramów i ideologii Mohana (tego samego, który słał wulgarne listy zapowiadając zamachy na papieża, hierarchię duchowną i władze państwowe).[...] Powstaje pytanie, już nie o legalność sprawdzania i przetwarzania danych osobowych, do których zapewne kancelaria nie ma prawa, tylko czy takie działania nie mają na celu zastraszania i zwerbowania do sekty, która jest jedną z bardziej niebezpiecznych i destrukcyjnych.
WOW, muzyka albo gry mogą być nielegalne? Z filmami się zgodzę, AFAIK dziecięce porno.
Gry – tylko Manhunt, i to nie u nas
Najlepiej byłoby poprosić kogoś o udostępnienie treści ostrzeżenia
Jakby ktoś nie widział, to link “weffhdfh” prowadzi do postu na jakimś forum, który zawiera więcej informacji