Picasa 3 (Beta) dla Linuksa
- Dodano: 3 October 2008
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 51
Google zaprezentował betę trzeciej wersji programu do przeglądania i szybkiej obróbki grafiki Picasa dla systemów GNU/Linux. W tym wydaniu poprawiono znacznie integrację aplikacji ze środowiskiem GNOME i KDE. Oprócz obsługi wideo program funkcjonalnie dorównuje wersji dla Windows.

Picasa dla Linuksa, która działa dzięki wbudowanemu nie-emulatorowi Wine, poprawnie rozpoznaje teraz ustawienia systemowe, takie jak ulubiona przeglądarka internetowa. Przy podłączeniu do komputera aparatu cyfrowego, potrafi automatycznie zaimportować z niego zdjęcia, wykorzystując standardową funkcjonalność GNOME lub KDE. Dzięki natywnej integracji z Firefoksem, albumy z serwisu Picasa Web Albums zaimportować można teraz za pomocą magicznego “jednego kliknięcia”.
Picasę 3 Beta ściągnąć można ze strony projektu — przygotowano wersje w postaci pakietów DEB (dla 32 i 64 bitow) oraz RPM. Program nie jest wolnym oprogramowaniem, nie można więc ściągnąć kodu i samemu skompilować go dla swojej ulubionej dystrybucji.
Więcej informacji: http://googlephotos.blogspot.com/2008/10...linux.html
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
51 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
szkoda, że nie działa bo chce mi się uruchomić na prawach roota, a ja tego nie chce ;]
zapomniałem dodać, że 107 MB to trochę duzo
U mnie działa bez problemów. Jest nieco ładniejsza, ale nadal brakuje kontroli nad poziomem wyostrzania, za to pokaz slajdów nareszcie działa prawidłowo.
Na archu działa jak trzeba.
Fajnie że ulepszają wine, ale mogli by dać wersję natywną…
hem?
ze niby to nie jest wersja natywna?
to, ze miast qt czy gtk uzywa libwine – nie oznacza ze to nie jest natywna aplikacja!
ilez mozna to powtarzac?
gdyby oparli swoj produkt o biblioteki gnustepowe (wykorzystywane m.in. w windowmakerze) czepialbys sie ze to "nie natywna aplikacja, tylko macosxowa"?
To nie jest natywna aplikacja, bo używa bibliotek Wine, a nie tych linuksowych (natywnych). Jest więc niemal emulowana.
Nie. Wine to to po prostu zestaw bibliotek, podobnie jak qt i gtk. Wine jest też pod Windowsa.
w jaki sposób linkowanie się do biblioteki libwine czyni aplikację "nie natywną"?
co jest w takim programie emulowane?
może wyjaśnij "swoją wersję natywności aplikacji"?
póki co, wygląda na to, że "ta aplikacja nie jest natywna bo, bo, bo… BO JA TAK TWIERDZE!".
btw. o libwine mozesz mowic ze nie jest natywna linuksowa biblioteka, dopiero wtedy gdy mowisz o kompilacie pod bsd/solarisa, czy jakakolwiek inna od linuksa platforme
Dla wszystkich tych którzy nie rozumieja:
Picasa i Google Earth są emulowane – NIE są aplikacjami natywnymi.
Dlaczego?
Bo Wine emuluje WIN32.
Poza tym jest tylko na platformy "x86-compatible".
Dlaczego?
Bo do działania na innych musiało by również emulować procesor.
Jeszcze raz:
Taka Picasa czy inny Google Earth nie zadziala na Linuksie na PowerPC, SPARCu, czy innym Cell'u.
Nie dajcie sobie mydlić oczu!
Z tym emulowaniem procesora to się trochę pospieszyłem, bo oczywiście nie da się używać aplikacji napisanych pod Windows (x86-compatible) na procesorze innym niż x86-compatible. Chodziło mi raczej o całość – Picasa + libwine (wine) – skrót myślowy.
Niemniej jednak fakt pozostaje faktem – oprogramowanie, którego nie można skompilować na danym systemie, a do działania którego potrzebna jest emulacja czegokolwiek; nigdy nie będzie aplikacją natywną.
Kłopot jest nadał, bo to że wine to nie-emulator niczego nie zmienia, bo po pierwsze już mnie szlak trafia od nadmiaru tych bibliotek w systemie, Gtk+ + GNOME, stare GTK którego jeszcze chyba niektóre aplikacje uzywaja, Qt3 + KDE3, Qt4 + KDE4, vcl z OpenOffica, tk z Insighta to i tak jeszcze nie koniec a jeszcze żeby było śmiesniej dodajmy do tej i tak już długiej listy libwine. Po drugie libwine wciąż nie jest wystarczająco kompatybilne z jej windowsowym odpowiednikiem, przynajmniej u mnie w większości przypadków najzwyczajnie dawał d***. Nie zapominajcie że póki co wine to i tak tylko proteza, a akurat Google mogłoby się postarać wkońcu maja wykupione licencje na Qt to niech ją przeportują do tej biblioteki i będzie świety spokój a ich programiści przynajmniej odpoczną od WinAPI.
Wydaje mi się, ze linux raczej nie jest ich priorytetem. A qt pod windowsem jest zupełnie zbędne.
"qt pod windowsem jest zupełnie zbędne" ?? sorry ale co ma oznaczać ta odpowiedź? Równie dobrze można powiedzieć że Qt jest zbędne pod linuksem bo jest GTK itp, ale chyba nie po to stworzono tą bibliotekę żeby udręczać zwykłego użytkownika dodatkowymi bibliotekami w RAMie tylko po to aby napisać jeden kod który da się skompilować na każdej popularniejszej platformie i nie trzeba utrzymywać oddzielnych wersji dla każdej z nich. A czy dla google to nie jest priorytet? mi się wydaję że raczej chccą być dobrze postrzegani w oczach zwolenników tego systemu jak i to że rozumieją że to jednak już dość duża społeczność i stale rośnie, o czym świadczy choćby sam fakt dostosowywania wine do picassy a że to wg mnie droga trochę na skróty to już inna sprawa, wine został stworzony aby dawać możliwość uruchamiania programów na linuksie których firmy nie śpieszą sie do wydania ich linuksowych odpowiedników, a nie żeby wyręczać firmy od tworzenia dobrze przetestowanych i stabilnych wersji na GTK czy Qt, zresztą która firma da gwarancje na soft odpalany przy uzyciu wine??
Ot właśnie. Ja zwyczajnie twierdzę, że Picasa jest programem czysto windowsowym. Jego linuksowa implementacja jest zrobiona mocno na odwal. Taki dodatek żeby się środowisko linuksowe nie pluło.
Qt jest dobre jak potrzebuje się apikacji wielosystemowej, w przeciwnym razie jest jeszcze jedną biblioteką w pamięci (no oczywiście qt też trochę ułatwia zabawę, ale to inna kwestia…).
Integracja z firefoksem nie robi na mnie wielkiego wrażenia. Niektóre programy integrują się z firefoksem (co prawda w mniejszym zakresie) przy zastosowaniu czystego wine. W sumie nie wiem nawet, czy picasa pod wine nie działa tak samo dobrze jak ta spaczkowana przez google.
Chyba WinAPI nie widziaeś;)
Qt może być też tą główną biblioteką jak np u mnie ( korzystam z KDE ) a GTK jest tą dodatkową, więc to zależy od punktu widzenia, na windzie też nie jest tak różowo że jest jedna biblioteka i koniec, dla zachowania kompatybilności trzymaja tam biblioteki z wcześniejszych wersji wind, w pracy nawet widziałem aplikacje która wyglądała jak pod win 3.11, a do tego teraz jeszcze sobie dorzucili tego całego .neta które też ma własne biblioteki ( bo nie wydaje mi się żeby korzystał z domyślnych, choć nie jestem znawcą więc nie mam pewności ) i pare innych by się też jeszcze znalazło (choćby Borland, czy po raz kolejny OpenOffice), a Qt ma tą dodatkową zalete że ma przystępniejsze api od WinAPI i z tego co gdzieś wyczytałem ponoć jest nawet w pewnych przypadkach wydajnijesza od bibliotek windowsowych ( może po prostu wydajniejsze algorytmy do funkcji graficznych )
Jeśli dodanie qt do całego szerego winapi ci nie przeszkadza, to po co w takim razie ten cały tekst o nadmiarze bibliotek?
Po pierwsze dodanie Qt do (??) WinApi ( chyba raczej do standardowych bibliotek) mi nie przeszkadza bo po prostu nie korzystam z windowsa a Qt pod linuksem jest dla mnie domyślne, chodzi raczej o to że Qt jest sposobem na to aby nie mnożyć bez końca tych bibliotek i ma tą przewagę nad libwine że Qt jest bardzo dobrze przetestwoana i rozwijana od początku do końca przez jej twórców którzy znają jej specyfikacje czyli są duże mniejsze szanse że się jakis program się wysypie, generalnie libwine to jest jak już napisałem proteza, nie ma oficjalnej specyfikacji bibliotek windowsowych aby można było napisać jej 100 % klona na inne systemy niż winda, przez co po prostu nie masz gwrancji że ci zadziałają, albo będą działać poprawnie. Nadmiar bibliotek to problem czy na windzie czy na linuksie, tyle że linux ma tą przewagę że biblioteki w nim stosowane są zazwyczaj niezależne od platformy przez co nie trzeba stawać na głowie żeby pod windą tworzyć nie-emulator gtk czy qt, i dlatego stosowanie ich pod windą jest dla mnie dobrym zwyczajem a nie zwykłym duplikowaniem możliwości. Qt czy Gtk to nie biblioteki linuksowe, to biblioteki niezależne.
W jaki sposób może to być program dla Linuxa, jeśli działa pod Wine'em?
"Picasa dla Linuksa, która działa dzięki wbudowanemu nie-emulatorowi Wine (…)"
W dodatku – w jaki sposób instaluje się pakiety deb albo rpm w Wine'ie?
'(…) przygotowano wersje w postaci pakietów DEB (dla 32 i 64 bitow) oraz RPM."
Chyba autor newsa się gdzieś pomylił.
*wbudowanemu*. Wkompilowanemu ZTCW.
W serii 2 wine w zoptymalizowanej pod to wersji po prostu sobie "leżało obok" w folderach Picasy. Być w tej wersji się to zmieniło, ale wine w Pisacie 2.x bynajmniej wkompilowane nie było.
Ok, ok. Mój błąd. Zwracam honor. No i po co te minusy?
Plus za "ZTCW"
Z tego co nie wiem to minus
Z pomocą Wine możesz skompilować kod Windowsowy i uruchamiać go na Linuksie. Będzie to natywny program, tyle że korzystający z bibliotek Wine.
a to nie z pomoca linkera?
wine nie jest potrzebne, by linkowac sie do libwine
Wine to jedna z linuksowych bibliotek, podobnie jak Qt czy GTK. To, że akurat implementuje WinAPI to inna rzecz. Ale program jest ewidentnie linuksowy, zintegrowany z linuksowymi narzędziami. Instaluje się go dwuklikając na DEBa czy RPMa. Sam Wine jest statycznie zintegrowany, więc nie trzeba go oddzielnie instalować.
hmmm… to linuksowa biblioteka?
troche zbyt duze uogolnienie
btw. ztcp wine mozna uruchomic rowniez pod… winda
QT4 też można i co?
chodzilo o co innego – nazywanie wine programem "linuksowym" (przeciez dziala rowniez pod bsd, macosx, jak i innymi uniksoidami) razi tak samo, jak nieraz spotykane "pod ubuntu", w miejscu, gdy dana osoba pyta/mowi o czyms pod kde/gnome.
Jeżeli to działa na takiej samej zasadzie, jak Chromium od CodeWeavers ( http://linuxnews.pl/codeweavers-chromium-czyli-go… ), to nie tyle co korzysta z niewinnej biblioteczki / niewinnego zestawu biblioteczek libwine, ale ma wchłonięte i dostosowane całe wine.
Przypuszczam po rozmiarze, że tak właśnie jest.
Może to działa (dzięki Wine) jak natywny program, ale natywnym programem moim zdaniem tego nie można nazywać.
Ot, aplikacja systemu %$#%$#%# napiła się wina i działa na Linuksie…
WINE w Picasie jeśli jest modyfikowane, to w małym stopniu. Na grupie dyskusyjnej się developer Picasy linuksowej kiedyś wypowiadał, że uruchomienie Picasy windowsowej pod najnowszym WINE da taki sam efekt jak wersja Picasy linuksowa (chodziło o narzekanie, że nie ma jeszcze bodajże właśnie bety Picasy3).
Nie polecam używania tej “natywnej” aplikacji. Więc i po co, skoro jest F-Spot Photo Manager, który potrafi eksportować zdęcia na picasaweb, flickr lub inne serwisy.
Bo jest lepsza od zaplątanego F-Spota? To chyba dobry powód.
W czym lepsza? Bo w wygodzie (przynajmniej wersja 2) nie bardzo
Przy czym to jest moje SUBIEKTYWNE odczucie.
> W tym wydaniu poprawiono znacznie integrację aplikacji ze środowiskiem GNOME i KDE.
A coś konkretnie?
Z tego co widziałem, chce się dodać jako importer zdjęć dla GTK, nie wiem jak to działa, bo jeszcze nie importowałem, ale pozwoliłem jej się dodać, mam nadzieję, że nie będę żałował, he he.
a działają w końcu repozytoria Picasy?
deb http://dl.google.com/linux/deb/ testing non-free
Bo chyba nadal nie… a nie lubię ściągać programów, bo mi się źle kojarzy.
Działać najprawdopodobniej nie będę Google wycofał (zapomniało) o tym pomyśle, a szkoda. Chodź i tak
W tej chwili mi się aktualizuje więc wygląda na to, że repozytoria Google działają.
Kolejny program, który zaczął się gryźć z Window Maker'em ;-( Po MapEdit, xdtv przyszła pora na niego…
U mnie kliknięcie na którymś z albumów po lewej stronie powoduje refresh wszystkich pulpitów oraz odpalenie firefox'a. Poprzednia wersja tego nie miała.
Dopóki Picasa będzie działał przy pomocy Wine doputy ja za nigo podziękuję. Jak bym chciał używać programów windowsowych to bym używał Windowsa. :-/
Zamiast przepisać Picasę na Linuksa, uciekają się do Wine.. Szkoda. Aż boje sie zapytać o rekomendowane wymagania systemowe tej stumegabajtowej przeglądarki-kobyły.
Chodziło swego czasu znośnie na 1Ghz, 256MB RAM-u. Nie wiem jak teraz.
I skąd macie te 100MB? U mnie deb zajmuje 29MB.
Nie rozumiem skąd taka niechęć do Wine. Według mnie to znacznie lepiej, że G. finansuje rozwój Wine niźli miałoby przepisać Picase na np. Gtk. Bo Wine to jedyny sposób na dostęp do wielu programów na Linuksie.
O ile G. pewnie mogłoby przepisać Picase to tysiące innych firm z dziesiątkami tysięcy innych aplikacji nie kiwną palcem aby coś przenieść na Linuksa. A jeśli G. pomoże rozwinąć Wine do tego stopnia, że choć 80% z tych programów będzie działać poprawnie i wydajnie to przyniesie to znacznie większe korzyści niż jedna przeglądarka obrazów.
jedno słowo: digiKam
Pięć słów: U mnie nie działa poprawnie :p
Nie wiedzieć czemu nie "łapie" Picasy (chodzi o albumy online).
Myślałem, że się bardziej wysilą. Więc goodbye Picasa z mojego PC. Wolę wspierać F-Spot.
Interesting blog post. What I would like to add is that pc memory is required to be purchased but if your computer can no longer cope with what you do along with it. One can put in two RAM boards containing 1GB each, by way of example, but not one of 1GB and one having 2GB. One should make sure the company’s documentation for own PC to make certain what type of memory it can take.