Piractwo zwiększa sprzedaż płyt — raport na zlecenie kanadyskiego rządu
- Dodano: 3 November 2007
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 16
Zespół ekspercki powołany przez rząd Kanady dowiódł tego co wszyscy (oprócz RIAA) podejrzewali od dawna. Piractwo (rozumiane jako dzielenie się muzyką) zwiększa, a nie zmniejsza sprzedaż tej właśnie muzyki. Rację miał inżynier Mamoń, że najbardziej podobają nam się melodie, które już znamy.
Więcej szczegółów o samym badaniu:
- Ankiecie na temat zwyczajów muzycznych poddano 2000 Kanadyjczyków.
- Około połowy piosenek ściąganych jest z powodu chęci wysłuchania płyty przed jej zakupem.
- Każde 12 piosenek ściągniętych przez sieci P2P (jeden album) powoduje zakup 0.44 płyty CD więcej w skali roku.
Czyli w skrócie — ludzie (przynajmniej w Kanadzie) korzystają z P2P bo tak jest wygodniej. Nie muszą chodzić do sklepu, szukać odpowiedniej płyty, a następnie zakładać słuchawek i przesłuchiwać poszczególnych utworów. Dzięki wymianie plików mogą zrobić to samo siedząc w domu i gotując obiad. Dzięki P2P przesłuchają więcej płyt i więcej też kupią, bo czymś trzeba w końcu zapełnić regały.
Dla ciekawych szczegółowych wyników raportu, polecam link poniżej.
Więcej informacji: http://strategis.ic.gc.ca/epic/site/ippd...1456e.html
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
16 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
watpie zeby do FOTA, RIAA itp. tępaków to datarlo, ale my przynajmniej wiemy jak jest naprawde
Proszę… ja też nie przepadam za ww. organizacjami, ale stosowanie inwektyw jest naprawdę poniżej poziomu :>
Jakoś mi się w to nie chce wierzyć.
W takim razie muszę być zagorzałym przeciwnikiem piractwa, skoro w przyszłości obecna dystrybucja muzyki (kompakty) będzie rosła w siłę. No bo tak wynika z tej ankiety: wzrost ~3,6 płyty na każde 100 pobrań z p2p rocznie. Dystrybutorzy muszą zacierać ręce.
A czemu chcesz, żeby dystrybucja muzyki nie rosła w siłę?
Miałem na myśli obecny (przestarzały) system dystrybucji.
Tylko te osoby, które po ściągnięciu kupią piosenkę, robią to dlatego bo nie chcą być oskarżeni o piractwo. Gdyby teraz Kanada uznała, że skoro piractwo zwiększa sprzedaż płyt i przestała za to karać, to nikt by nie kupował. Być może należało by bardziej pomyśleć o niskich cenach i łatwiejszej dostępności? Z tego co wiem iTunes tak do tego podszedł i zarobili na tanich piosenkach miliony. Albo może by dodawać przed piosenką reklamę? Usunięcie reklamy = strata licencji. Bez reklamy trzeba dodatkowo zapłacić. Znani piosenkarze bez problemu znajda sponsorów. Reklamy by wprawdzie przeszkadzały ale piosenka była by free. (Poza tym na reklamy w radiu już nikt tak bardzo nie narzeka).
Reklama? Chyba oszalałeś, to niemal tak złe by było jak DRM.
No wiesz, jednak taki muzyk chce na czymś zarobić, a chyba nie można mieć wszystkiego za free?
Te argumenty o dobrach kultury też są trochę naciągane, bo nie wiem ile jest dóbr kultury w takim Tokio Hotel.
Nie chce się czepiać, no bo fajnie by było jak by można było sobie legalnie z p2p ściągać filmy i muzykę, ale tak nie za bardzo wiem jak artyści mają zarabiać?
O ile nie wiesz, to artysta praktycznie nie zarabia na sprzedaży płyt. Realne pieniążki dostaje dopiero za koncerty. Często rezygnuje artysta ze sprzedaży płyty, udostępniając ją za free, by ludzie chodzili na koncerty.
Zastanawiam się, od jakich artystów masz takie informacje?
Nie znam statystyk globalnych, ale byłem na dwóch koncertach zespołu "Akurat", którego piosenki najpierw odsłuchałem dzięki udostępnieniu ich na http://www.akurat.pl/
W tym wypadku się nie dziwię. Akurat to zespół znany raczej tylko w Polsce, więc jakiekolwiek szanse sprzedaży ma tylko na Polskim rynku. A że sprzedaż płyt u nas wygląda, jak wygląda… To oni zapewne zarabiają głównie dzięki występom
.
Do RIAA to nigdy nie dotrze, z prostego powodu – dla nich jest to być albo nie być, nie będą podcinać gałęzi na której siedzą
Ktoś już wpadł na pomysł, żeby przed legalnym ściągnięciem albumu/utworu obejrzeć jakieś reklamówki – zysk z reklam dostałaby wytwórnia, a my darmową muzyczkę. Z realizacją chyba ciężko.
Polecam zajrzeć na http://www.we7.com
Ten artykul tylko mnie upewnil w przekonaniu ze warto z calych sil walczyc z piractwem. Gdy sie uda tworcy ktorzy nie sa glupi beda udostepniac LEGALNIE za darmo pliki na swych stronach tak by wlasnie zwiekszyc ta sprzedaz bo dobrze wiedza ze to ja zwiekszy a byliby glupcami gdyby tego nie chcieli. Wszystko byloby normalnie. Ale nie jest i wizja tego ze bedzie sie oddala przez takie artykuly i zacofanie ludzi. Brak Wam spojrzenia na problem z gory. To artysta jest producentem muzyki i tylko on ma prawo z nia robic co chce. Ewentualnie zlecic to komus innemu.