Pogromca Demonoida zainteresował się Mininova
- Dodano: 22 maja 2008
- Wprowadził: lamprez
- Komentarze: 42
BREIN, holenderska firma odpowiedzialna za zamknięcie wortalu Demonoid.com udostępniającego tracker i wyszukiwarkę plików torrent, skupiła swą uwagę na wortalu Mininova.org
BREIN złożyła pozew do sądu przeciw Mininova.org. Celem pozwu jest wymuszenie na Mininova.org filtrowanie wyników w udostępnionej na stronach portalu wyszukiwarce tak aby nie stanowiły one odnośników do nielegalnie udostępnionej treści chronionej prawami autorskimi.
BREIN wraz z Mininova.org próbowali wcześniej dojść do ugody, do której jednak nie doszło ze względu na przeciwstawne oceny działalności wortalu Mininova.org (BREIN stoi na stanowisku, iż wortal Mininova przyczynia się do naruszenia praw autorskich).
Erik Dubbelboer, jeden z współtwórców Mininova.org, uważa, że działalność wortalu jest w pełni legalna i stosuje się w niej takie same zasady tak jak w innych serwisach hostujących zawartość multimedialną na stronach WWW (czyt. YouTube, DailyMotion). Na życzenie właścicieli praw autorskich do udostępnionej treści, którzy uważają, że doszło do naruszenia prawa, zawartość zostaje natychmiastowo usunięta z serwerów Mininova.org.
Tim Kuik z BREIN uważa, że działalność Mininova.org opiera się na systematycznym udostępnianiu treści chronionej prawami autorskimi bez zgody właścicieli tych praw. Dlatego też wg. Kiuka polityka administratorów Mininova.org jest nieodpowiednia i nie przeciwdziała piractwu uprawianemu na stronach mininova.org.
Szczegóły pozwu mają zostać przedstawione administratorom Mininova.org w najbliższych tygodniach.
Więcej informacji: http://torrentfreak.com/mininova-faces-l...se-080519/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
42 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


Równie dobrze można pozwać Google… Przecież też zawiera wyniki które mogą mi pomóc w ściągnięciu czegoś…
YouTube należy do Google; podzielasz zdanie Eric'a D.
Tu nie chodzi tylko o youtube, google ma odpowiadać za to że ktoś dodał do bazy stron stronkę z "plikami"? Mininova nie zajmuje się udostępnianiem plików, a jedynie trzyma linki do plików. YouTube za to udostępnia/hostuje pliki wysłane przez swoich użytkowników..
Gadanie. Wystarczy wejść na Mininovę i poprzeglądać zawartość. Jakieś 90% torrentów jest nielegalne. A administracja tego nie zauważa i czeka, aż właściciele praw autorskich wskażą im nielegalną zawartość?
Torrenty nie są nielegalne – nie zawierają danych chronionych prawami autorskimi. A właściwa treść nie jest hostowana przez Mininovę (jak ma to miejsce np. w przypadku YouTube'a). Nie wspomnę o tym ,że gdyby była, działanie serwisu byłoby i tak zgodne z prawem, gdyż na żądanie właścicieli praw autorskich linki do wskazanych materiałów są usuwane.
Takie prawo (po powiadomieniu usuwasz i jest OK) jest w Polsce, nie wiem jak gdzie indziej.
Wiem, że DMCA nakazuje takie postępowanie i jest uznawana za dość restrykcyjną ustawę o prawach autorskich, więc sądzę, że w większości jurysdykcji jest podobnie.
Bo prawo jest sformułowane tak, a nie inaczej. Z torrentami jest tak samo jak z piwem ";-) bezalkoholowym" — wszyscy doskonale wiedzą o co chodzi, ale paragrafu nie ma.
Oczywiście, zmiany w prawie są tylko i wyłącznie kwestią czasu. Powstaje oczywiście problem, jak prawnie ukrócić torrentowe piractwo nie zamykając przy okazji Google, ale to jest głównie kwestia techniczna odpowiedniego sofrmułowania zapisów ustawy.
[Podejrzewam że ten post zaraz będzie miał karmę -10]
Wiesz, być może wszyscy wiedzą o co chodzi (o co chodzi?) ale to niewiele zmienia. Klienta BT mam odpalonego prawie cały czas, w pracy na kompie chodzi klient który tylko pobiera i seeduje pliki właściwie sterowany przez tracker (seeduje pliki które mają mało seedów).
Jednocześnie od lat nie pobrałem tzw. pirackiego pliku.
Więc albo ja jestem dziwny, albo można. Nie obwiniajmy technologii to raz.
Dwa, trackery przechowujące pliki .torrent nie hostują plików chronionych prawem autorskim, z technicznego więc punktu widzenia trudno się do nich doczepić. I dobrze … bo jak nie tak to inaczej, nie ma szans, żeby ludzie nie używali P2P do dzielenia się plikami. Albo świat to przyjmie z dobrodziejstwem inwentarza i biznes znajdzie sposób na wyciągnięcie pieniędzy z innego źródła (w końcu np. płyty audio miały w założeniach być promocją artysty, a nie jego źródłem zarobkowania), albo będą walczyć do końca świata z różnymi systemami P2P, które choćby steneli na uszach nei znikną.
(trochę niemieckie zdanie mi wyszło, ale liczę że uda się odcyfrować intencje
Dalej sądzę, że takie tłumaczenie to oszukiwanie samego siebie. To wyszukiwarka nastawiona na wyszukiwanie materiałów nielegalnych. Porównanie do Google jest nietrafione, bo nielegal znaleziony przez Google, to tylko margines. A to, co można znaleźć przez Mininove, to w przytłaczającej części nielegalne torrenty.
To sądź. Niektórzy są tak zapatrzeni w swoje poglądy że nic ich nie przekona. Ot, beton.
@Thar. Tak samo niereformowalni są "wolnościowcy". Do tego śmiem twierdzić, że w Polsce jest to wyjątkowo silna ideologia ze względu na uwarunkowania historyczne. Ale ja potrafię zachować na tyle kultury, żeby nie nazywać ich "betonem".
Nienazywanie betonem jako przejaw kultury? Ciekawa teza. Rozumiem, że broni się sama, bo ty trudu jej obrony sobie nie zadałeś
Tak, nazwanie mnie "betonem" to dla mnie obraza. Między innymi dlatego, że uważam się za osobę o otwartym umyśle i liberalnych poglądach. A obrażanie innych ludzi świadczy moim zdaniem o niskim poziomie kultury.
-
Mój sprzeciw wobec tej ideologii którą głosicie wiąże się z faktem, że znam sprawę od drugiej strony. Przerażające jest moim zdaniem roszczeniowe podejście mas. Na zasadzie: jeśli wyniki czyjejś pracy da się mieć (prawie) za darmo, to my tego chcemy, bo tak!
A dla mnie to nie obraza. Gdybym pisal zastanawiajac sie, czy czasem uzyte przeze mnie slowo nikogo nie obrazi, powinienem milczec. Musi ci wystarczyc, ze nie pisalem tego w celu obrazenia ciebie lub kogokolwiek.
BYZYDURA! Pozwijmy producentow nozy kuchennych, bo mozna nimi zrobic krzywde sobie i blizniemu. Pozwijmy kina, bo to z nich wyciekaja premierowe materialy filmowe. Zamknijmy amerykanska Akademie Filmowa (przyklad), bo to od nich wychodza tzw. "screenery". Zamknijmy tlocznie plyt z muzyka i oprogramowaniem — bo to stamtad mamy przecieki.
Czlowieku, nadal nie widzisz analogii? A jesli bede sobie chcial poprzez mininova.org sciagnac np. dystrybucje linuksa? Albo darmowa ksiazke, muzyke, film (bo i takie juz sa)? Serwis jest katalogiem. tak jak katalogiem jest ksiazka telefoniczna, ktorej moge uzyc, by robic komus glupie telefoniczne zarty, albo grozic (nie-)przypadkowym ludziom — co jest karalne.
I co, nadal jest to pokretna moralnosc? A na co nastawiona jest wyszukiwarka… pozwol, ze zdecyduja o tym tworcy, nie Ty. A jesli ci to nie odpowiada, stworz wlasna.
BREIN upadl na glowe, podobnie jak tworcy DMCA.
Uff, ile w tym emocji
W większości zastosowań noże kuchenne jednak nie służą do zabijania. Inaczej było w przypadku kijów baseballowych i efekty w prawie są.
Ech, widzicie, właśnie chodzi o to, że nie ma analogii. po części wyjaśnił to gotar. Nożem czy samochodem da się zabić i to się zdarza, ale główne ich przeznaczenie jest inne i większość ludzi (jakieś 99.999999%) używa ich zgodnie z przeznaczeniem. I teraz spójrz do tego swojego katalogu. Zobacz jaka część linków prowadzi do dystrybucji Linuksa i do materiałów legalnych, a ile do tych drugich. Gdyby 90% sprzedanych noży służyła do popełnienia przestępstw, to też takie tłumaczenie by nie działało. Przykład z kijem baseballowym jest dość trafny. Oŋólnie może służyć do gry w baseball. Ale (przynajmniej w Polsce) większość takich pałek znalazła inne zastosowanie i teraz nie wolno z nią chodzić po ulicy.
A wiesz, że dynamit miał służyć do przebijania tuneli, a znalazł swoje zastosowanie na wojnie? Oczywiście nikt go nie zabronił, bo rządom używanie go się opłacało. Przedstawiasz argumenty w stylu "coś jest złe, bo zabrania tego prawo", a prawo jest relatywne.
Tutaj dochodzimy do istotnego wniosku: co sprawia, ze ludzie _chca_ uzywac "nielegalnych" (o tym, dlaczego w cudzyslowie ponizej) xrodel? Bo taniej (poldarmo), szybciej i wygodniej. Jesli przemysl nie potrafi tego wykorzystac, robi sie z tego afere. A nalezaloby raczej uswiadamiac. Nie popieram piractwa, place za produkty, ktorych uzywam. Problem lezy w swiadomosci spolecznej. To w dwudziestym pierwszym wieku wciaz ciemne masy, niestety. Tym bardziej powinno sie im poswiecic uwage.
Ale jesli wiekszosc ludzi z czegos korzysta, to moze nalezaloby sie zastanowic, czy nie dac posluchu masom, a nie lobby producentow, ktorzy swoim zachowaniem udowadniaja, ze zalezy im tylko i wylacznie na zarabianiu gotowki. Jasne, to kapitalizm, kazdy chce zarabiac. Ale nie z klapkami na oczach!
Dlatego napisalem "nielegalnych" — prawo powinno odzwierciedlac regulacje _rzeczywiste_, a nie martwe i nikomu niepotrzebne, bo niemozliwe do wdrozenia i egzekucji. Podobnie, jak slownik jezyka odwzorowuje jego aktualny stan i forme (poparl to nawet prof. Miodek w odpowiedzi na pytanie, czy slownik powinien zawierac wulgaryzmy).
Nie podoba mi sie, ze ktos dyktuje mi, za co powinienem placic. I ile. Place, bo jestem uczciwy i uwazam, ze tak nalezy; nie dlatego ze jakis gruby, przypominajacy mafioso koles za biurkiem powiedzial grubemu senatorowi w Stanach: "zrobmy tak i tak, a kasa sie podzielimy".
OK. A co powiesz, o małych, niezależnych wytwórniach? O ludziach, którzy sami wydają swoją twórczość i próbują się z tego utrzymać? Nie wydają mi się podobni do mafiozów. A samo wobec "masy" są osaczeni. To może skłaniać ich do współpracy z "wielkimi", czyli sami pchamy ich w objęcia "zła">
Po pierwsze: zgłoszenie się do wytwórni nie jest jedyną opcją. Po drugie: są już kanały dystrybucji, które umożliwiają zarabianie na tego rodzaju twórczości — bo to twórczość artysty ma na niego zarobić, nie sam fakt, że coś zostało przez niego zrobione (tu tak dla naprzykładu: Radiohead i Nine Inch Nails). Poza tym, muzycy zarabiają na koncertach — to jest ich praca, styl życia i tu się specjalnie nie ma o co spierać. Do tego nie potrzeba wielkich wytwórni.
Internet to nowe zagrożenia (bezdyskusyjnie) ale i nowe możliwości. Światek (czy też może półświatek) twórców zaczyna go dostrzegać. Spójrz na Jamendo. Można? Można. A jeśli coś mi się spodoba, nikt nie zabroni mi "kupić" albumu. Czyli zapłacić artyście za jego pracę – pracę wartą moich pieniędzy. Ale do tego potrzebna jest odpowiednia mentalność. Nie jestem Polaczkiem, który ma wszystkich poza sobą w głębokim poważaniu i jego motto życiowym jest "byle mieć; a że nic za to nie zapłaciłem — w końcu nie jestem frajerem, by płacić".
A wolno Ci posiadać dynamit? Nie? No właśnie!
[r4]: Radiohead i NIN to kapele dość znane i majętne. Ich stać na tego typu eksperymenty. Bo taki sposób dystrybucji działa u kapel, które są popularne i mają bardzo szerokie grono fanów. Które są już wypromowane. I nie, muzycy zarabiają nie tylko na koncertach. Dziwi mnie niezmiernie arogancja ludzi, który przytaczają ten argument i określają styl życia, jaki artyści powinni prowadzić. Dochodzi do absurdu: "Jesteś artystą, więc masz grać koncerty i już! Łapy precz od pieniędzy za płyty, bo Ci się nie należy. My sobie płyty weźmiemy za darmo."
.
Przykład z Jamendo jest totalnie nietrafiony, ponieważ nie ma tam (albo jest na tyle niewielka, że nie znacząca ilość) zespołów utrzymujących się ze swojej twórczości. Jamendo to sposób promocji i dystrybucji raczej amatorów niż profesjonalistów.
.
Jeśli chodzi o mentalność, to chwalebnie z Twojej strony, ale niestety jesteś w mniejszości.
Patrząc na "karmę" (hmm, nie pasuje mi to słowo) twoich wypowiedzi, to raczej Ty jesteś w mniejszości czytelników komentarzy
.
Wyszukiwarka jest tylko narzędziem, od Ciebie zalezy jak jej użyjesz. Twórcy Mininovy twierdzą podobnie, oni (mininova) dostarcza narzędzia, od użytkowników zależy jak je wykorzystają. O zranienie człowieka siekierą też byś posądzał sprzedawcę lub właściciela? czy osobę która tą siekierę wykorzystała? winien wypadku samochodowego jest właściciel czy osoba kierująca?
Gdyby 90% sprzedanych siekier w Polsce posłużyło do popełnienia przestępstwa, to tak, chciałbym uregulować jakoś ich sprzedaż.
Tak, a co więcej jest to w pełni legalne.
Amerykańska ustawa DMCA reguluje to tak: dostawca usług nie odpowiada za treści jakie umieszczają jego użytkownicy, o ile (1) sam tych treści nie moderuje i (2) honoruje żądania ich usunięcia wysunięte przez właścicieli praw autorskich. Jest to całkiem dobry mechanizm, bo zdejmuje z dostawcy uciążliwy obowiązek pilnowania użytkowników.
Już dawni mininova powinna być zamknięta.
eee ludzie jak macie problem ze swoja moralnością to ją w kieszeń schowajcie
nie pasuje wam ze poprzez torrenty rozpowszechniane są materiały chronione prawem autorskim? To nie korzystajcie/ściągajcie i po sprawie
Mininova sama w sobie nie jest nielegalna na na jej serwerach nie ma materiałów chronionych..
To równie dobrze niech zamkną google bo także jest wyszukiwarką tylko że z szerszym zakresem poszukiwań..
Tak dopowiem że Demonoid już działa od 11 kwietnia.
A wpisując w Google "rapidshare.com costam" spokojnie mogę znaleźć linki do różnych mało legalnych rzeczy. Zamknąć Google?
Plus google chyba nie usuwa na życzenie wyników wyszukiwania?
Usuwa. Trzeba napisać odpowiedniego maila w odpowiednim miejscu i poczekać.
Jak Oni będą to kontrolować?? Jakiś człowiek ściągnie sobie taki plik i odsłucha czy może będą musieli zakupić każdy utwór, ściągać każdy plik dostępny w torrencie i porównywać??
Ech, załóżmy pogromcę tych pogromców…
właśnie wpisałem demonoid.com w operze i… strona jest online, więc o co chodzi z tym pogromcą? z drugiej strony, fajnie, że demonoid znowu działa, dobra torrenciarnia!
Zobaczycie google też zamkną, w końcu można dopisać do zapytania filetype:torrent
MSPANC
Jak google zamkną to pleci za tym 90% wyszukiwarek, w tym LiveSearch, kurcze juz doczekać sie nie moge
Jak zamkną mininovę to niech zamkną google. Jak pozbędziemy się wszystkich wyszukiwarek, to internet też wywalić, bo i tak korzystanie z niego to będzie masochizm. Następnie wywalmy komputery, telefony a na końcu cofnijmy się do czasów pierwotnych.
O co chodzi. Wszyscy wiedzą, że jest to nielegalne, ale nie da się z tym nic zrobić. Internet ucieka prawu jakie było do tej porty. Trzeba więc dostosować prawo. Zastanówmy się. Tak naprawdę jedyną możliwością pozbycia jest "nielegalnych" kopii jest usunięcie internetu. Inaczej zawsze będą powstawać nowe programy, utwory będą wrzucane do internetu. Nie da się tego w żaden sposób zatrzymać. Fening otworzył "puszkę pandory". Jako że artyści muszą zarabiać, to wytwórnie muszą mieć dochody z których będą płacić artystom. Najlepszym źródłem dochodów są reklamy. Reklamy w plikach dźwiękowych odpadają, bo szybko zostaną wycięte. Jedyną możliwością jest narzucenie wstawiania banerów reklamowych lub reklam tekstowych do samych katalogów jak mininova, z których zyski szły by do wytwórni. Oczywiście trzeba też zmienić prawo w sposób taki by operatorzy krajowi (tacy jak np. TP) miały obowiązek odcinania dostępu do stron, które nie zamieszczają reklam np. są na czarnej liście.
Dla przykładu. Znany większości polski serwis torrety zamieszcza w każdym wyniku wyszukiwania baner reklamowy, zależnie od wyszukiwanej frazy np. jeśli szukamy filmu to wyskakuje reklama telewizora bravia. Sony, za miejsce reklamowe płaci dla wytwórni filmowej. Użytkownicy dalej mają dostęp do plików torrent, serwis jest legalny, wytwórnie mają zyski. Wszyscy są zadowoleni. Oczywiście powołana zostaje organizacja, która będzie kontrolować serwisy torrentowe tzn. ich legalność. Łatwiej kontrolować serwisy niż pojedyncze pliki. Jeśli serwis odmawia zamieszczania reklam, organizacja narzuca TP (oraz pozostałym operatorom) odcięcie dostepu do danego adresu. Jeśli operatorzy by się nie dostosowali, nakładane na nich byłby kary. W taki sposób powstałby wielki kanał dystrybucji.
Jak komuś zależy, to mu te wszelkie organizacje mogą possać, czytaj: VPN.
Tak, a twórcy AdBlock'a pójdą do więzienia za stworzenie potwornego narzędzia. Potem zrobimy listę softu i narodowy operator systemowy (jedyny słuszny) zaimplementuje ją w swoim (jedynym słusznym) systemie operacyjnym, następnie zdelegalizujemy otwarte systemy takie jak BSD i Linux np. bo tam ominięcie tego to pestka. Kolejną rzeczą będzie prawo do czytania http://www.gnu.org/philosophy/right-to-read.pl.ht…