Kategorie:
27

Prawa Autorskie – Wstęp

Prawo autorskie ma w swoich założeniach chronić twórcze produkty naszego intelektu. Mogą być nimi utwory literackie, artykuły, grafika, muzyka, a nawet programy komputerowe. Wszystkie podmioty, które mogą być chronione nazywa się często utworami.

Prawo autorskie można porównać do prawa własności, które gwarantuje nam prawną ochronę wszystkiego co do nas należy, dlatego też to co tworzymy i jest chronione prawem autorskim zwie się własnością intelektualną. Warto dodać że prawo autorskie chroni utwory niezależnie od wieku, rasy, wyznania czy narodowości autora, utwory niepełnoletnich autorów, również są chronione, to samo odnosi się też do utworów, które nie są wartościowe w jakikolwiek sposób (artystyczny, finansowy).

Całość artykułu, jak i nowe notki są dostępne pod adresem www.soda2.glt.pl. W następnych notkach zostanie poruszony temat o prawie do przedruku oraz cytatu. Najprawdopodobniej następny post o tematyce prawa autorskiego będzie miał miejsce za tydzień, a do tego czasu zostaną opublikowane inne notki w innej tematyce.

Więcej informacji: http://soda2.boo.pl/blog/index.php/2008/...autorskie/

Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!


Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.

Niusy na podobny temat:

Komentarze (RSS)

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

23 komentarzy

zwiń wątek soda2  9 września 2008 o godz. 19:31 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia +2 [Pokaż komentarz]
Gravatar

Nie bijcie po twarzy, to moja pierwsza publikacja, więc jeśłi jest coś nie tak to możecie mnie pomalować w paski i kazać oglądać teledyski krzysztofa krawczyka cały weeekand. Nie wiem czemu, ale tagi chyba znowu nawalają ;/

aha, i teraz możecie mi dokopać za te wszystkie czepialskie komentarze :P .

zwiń wątek barthoosh  10 września 2008 o godz. 8:58 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia +14 [Pokaż komentarz]
Gravatar

Ufff… Mam nadzieję, że to co piszesz, piszesz w dobrej wierze. ,,własność intelektualna” nie jest Własnością.
Czym jest Własność – zainteresowanych odsyłam np. do Johna Locke’a.
Gdyby tzw. ,,wi” była Własnością, nie potrzebowałaby ozdobnika ,,intelektualna”. Używanie tego terminu ma zasugerować, że używający go ma na myśli Własność, podczas gdy ma na myśli coś zupełnie innego. Coś jak ,,cnota rewolucyjna” będąca zaprzeczeniem cnoty tej prawdziwej.
Uważam, że termin ,,własność intelektualna” to oksymoron służący do zmiany znaczenia obecnego pojęcia Własności.
Dlaczego tak sądzę? RMS twierdzi, że tzw. ,,własność intelektualna” jest połączeniem trzech różnych pojęć: praw autorskich, patentów i znaku firmowego. Być może ktoś inny poda lepszy opis tego terminu, ale póki co zgadzam się z jego opinią. Pierwszym oszustwem ,,intelektualnym” jakie popełniono przy ukuciu tego terminu jest wrzucenie do jednego worka różnych pojęć i wartości. Czym innym jest bowiem prawo autorskie, patent i znak firmowy. Konsekwencje tego są dwojakie: przeciwnicy np. patentów są postrzegani jako przeciwnicy tzw. ,,wi”, a więc także praw autorskich. Przy okazji hamuje się w zarodku jakąkolwiek dyskusję nt. zasadności istnienia ochrony poszczególnych części tzw. ,,wi”. O innych konsekwencjach często możemy poczytać także w tym serwisie w postaci newsów z sal sądowych.
Drugim oszustwem ,,intelektualnym” jest sugerowanie, że worek o nazwie ,,własność intelektualna” powinien być traktowany tak jak Własność, bo jest do Własności podobny. Na zasadzie analogii. Tymczasem analogia nie stanowi dowodu. Na próżno szukać w logice reguły wnioskowania przez analogię…

Tak więc apeluję: zamiast używać pojęcia ,,własność intelektualna” piszmy o prawach autorskich, patentach, znaku firmowym, czy też innych rzeczach które podciąga się pod termin wytrych. Co do samego pojęcia używajmy cudzysłowu i poprzedzajmy określeniem ,,tak zwana”.
Pozdrawiam

BM

zwiń wątek mby7930  10 września 2008 o godz. 9:09 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia +6 [Pokaż komentarz]
Gravatar

“MS twierdzi, że tzw. ,,własność intelektualna” jest połączeniem trzech różnych pojęć: praw autorskich, patentów i znaku firmowego.”

Jest dokładnie tak jak napisałeś. Mogę dodać tylko, że celem takich działań, jest doprowadzenie do rozszerzenia regulacji dot. patentów na inne dziedziny dotychczas poddane innym regulacjom.
Bardzo dobrze widać to na przykładzie prób wprowadzenia możliwości patentowania algorytmów i metod biznesowych.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek vries  10 września 2008 o godz. 9:23 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia -3 [Pokaż komentarz]
Gravatar

Filozofujesz… nikt w poważnych artykułach nie bawi się w takie rzeczy. Widziałeś gdzieś, by w poważnym źródle edukacyjnym własność intelektualna była pisana w cudzysłowiu? Ja nie. Ten zwrot już się przyjął i musisz się z tym pogodzić. Nie zawrócisz kijem wisły.

Jednak masz rację. Bardzo wiele ludzi nie wie z czym to się je i staje się przeciwnikami własności intelektualnej zamaist np. zwolennkami creative commons, czy GPL (które również bez własności intelektualnej nie mogłyby funkcjonować).

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek kocio  10 września 2008 o godz. 10:15 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia +8 [Pokaż komentarz]
Gravatar

Ja nie widzę w tym żadnego błędu logicznego, że ludzie są “przeciwnikami własności intelektualnej zamiast np. zwolennkami creative commons, czy GPL”.

MSZ licencje CC i GNU są tylko wytrychem, “hakiem”, sposobem na wprowadzenie idei wolności w systemie, który jest ogromnie restrykcyjny (pod prawo autorskie podpada prawie wszystko, i to z automatu), opiera się na każdorazowych zezwoleniach (“kultura zezwoleń”) i nie przewiduje form wygodnego dzielenia się.

To są tylko szczegółowe rozwiązania jak sobie poradzić z “własnością intelektualną”, a nie samodzielne twory, które jej wymagają. Bez tej koncepcji nie byłoby po prostu potrzeby wprowadzania tych “haków prawnych”.

Oczywiście, wolne oprogramowanie i szerzej – wolna kultura – miałyby jakieś regulacje (społeczne, moralne itp.), ale na pewno obyłyby się świetnie bez koncepcji własności rzeczy niematerialnych. Nawet jeśli byłyby to regulacje prawne, to prawo nie składa się tylko z prawa własności, to tylko jeden z działów.

 
zwiń wątek vries  10 września 2008 o godz. 10:54 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia -3 [Pokaż komentarz]
Gravatar

@kocio: widzisz, bez zabezpieczeń prawnych, każdy mógłby zamknąć kod GPL i cała jego idea byłaby bez sensu. Zastosowania są różne, ale podstawa prawna jest ta sama. Więc tak naprawdę wszytko zależy od autorów, wydawców, dystrybutorów itp. (bo to oni tworzą licencje). To prawo daje gigantyczne możliwości. Trzeba tylko umieć je odpowiednio wykorzystać.

Zapomniałbym o jeszcze jednym. Prawa autorskie mogą regulować kwestie patentów zawartych w objętych nimi produktach. RMS sam zadbał o to, by zapiski o patentach pojawiły się w jego licencji. Więc trochę śmieszy mnie to, gdy mówi, że te kwestie powinny być traktowane osobno.

 
zwiń wątek dna  10 września 2008 o godz. 14:07 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia +1 [Pokaż komentarz]
Gravatar

@vries myślę, że utożsamiając kwestię łączenia różnych rodzajów tzw. “własności intelektualnej” z zapisami w licencji RMS-a popełniasz błąd logiczny. Wiele licencji dotyczących praw autorskich dotyczy innych elementów np. EULA produktów OEM MS jest powiązana z określoną naklejką. Nie oznacza to jednak, że prawo autorskie należy łączyć z posiadaniem naklejki.
Błąd tej logiki polega na tym, że traktujesz pojedynczą instancję umowy prawa autorskiego czyli licencję jako tożsamą z całym prawem autorskim.

Poza tym jestem zwolennikiem oddzielania poszczególnych praw, właśnie m. in. po to, żeby przeciwników patentów na metody biznesowe nie utożsamiać automatycznie z przeciwnikami chronienia praw autorskich i znaków firmowych czy np. patentów na urządzenia techniczne.

 
zwiń wątek vries  10 września 2008 o godz. 16:47 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia 0 [Pokaż komentarz]
Gravatar

@dna: stop. ja nie utorzsamiam GPLu z włąsnością intelektualną. Ale daję przykład tego, że prawne podstawy własności intelektualnej pozwalają na bardzo szerokie manipulowanie ograniczeniami nałożonymi na dzieło. Zdaję sobie sprawę, że własnosć intelektualna nie została wymyślona dla licencji RMS-a, ale staram się również uświadomić, że bez niej licencja GPL przestałaby istnieć. Innymi słowy wszystko zależy od autora.

Co do podziału:
A co zrobisz ze mną? Ja nie jestem przeciwnikiem patentów, jestem przeciwnikiem metod w jaki sposób są przydzielane. Nie jestem przeciwnikiem praw autorskich, ale chcę, by przechdoziły szybciej do domeny publicznej. Nie wpisuję się w twój podział, bo nie jestem absolutnym przeciwnikiem przyjętych rozwiązań, ale nie popieram również stanu obecnego.
Poza tym znaki towarowe/firmowe w sumie nie są chyba przedmiotem jakiejś większej dysputy.

 
zwiń wątek nintyfan  10 września 2008 o godz. 21:28 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia +2 [Pokaż komentarz]
Gravatar

I co z tego, że zamknęliby kod? Jeżeli nie byłoby patentów, praw autorskich, to można by program zdebugować, odczytać sposób jego działania lub dołączyć jego fragment do innego dzieła. Wiem, że to trudne i kosztowne, ale możliwe ;-) .

 
zwiń wątek dna  16 września 2008 o godz. 11:41 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia 0 [Pokaż komentarz]
Gravatar

@vries w poprzednim poście argumentuje za sensownością rozdzielenia różnych rodzajów “własności intelektualnej”. Nie próbuję kategoryzować lub rozdzielać w żaden sposób ludzi – tu nie ma żadnego podziału, o którym piszesz. Zdaję sobie również z tego, że licencja GPL działa w oparciu o prawa autorskie.

Poza tym moje poglądy na temat tzw. “własności intelektualnej” są bardzo podobne do Twoich. Nie sądzisz, że jeśli traktujemy różne kategorie “własności intelektualnej” różnie, to jest sens je rozdzielać i nie wrzucać do jednego worka ? To jest moja główna teza.

Co więcej traktowanie praw patentowych na oprogramowanie w ten sam sposób jak prawa autorskie jest szkodliwe dla tych drugich. Spróbuję to uzasadnić:

Patentowane są czasami rzeczy trywialne i proste. Argumentacja zwolenników patentów na oprogramowanie jest taka, że “jeśli rzecz jest innowacyjna to obroni się w sądzie, jeśli jest trywialna to nie warto się takim patentem przejmować”. Właśnie to jest niepokoje. Przykładając tę samą miarę do praw autorskich, można dojść do mylnego wniosku, że “nie warto się przejmować licencjami praw autorskich, bo jeśli byłyby sensowne to obroniły by się w sądzie”. ( celowo napisałem w cudzysłowie, żeby nikt mi nie zarzucił, że to moje zdanie ;-) )

Myślę, że patenty na oprogramowanie, jeśli dopuszczone przez prawo powinny być specjalną kategorią patentów z jakimś zakresem ograniczeń; na przykład:
- opatentować można konkretną wersję oprogramowania. Kod źródłowy opatentowanego oprogramowania (recepta) powinien być dostępny dla Public Domain (do dyskusji, czy w trakcie czy po okresie ochrony patentowej).

 
 
zwiń wątek gotar  10 września 2008 o godz. 13:26 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia -2 [Pokaż komentarz]
Gravatar

Na tej samej zasadzie ‘dom piętrowy’ to nie jest dom, gdyż nie byłby wówczas potrzebny termin ‘piętrowy’.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek R  10 września 2008 o godz. 13:43 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia +3 [Pokaż komentarz]
Gravatar

“Widziałeś gdzieś, by w poważnym źródle edukacyjnym własność intelektualna była pisana w cudzysłowiu?”
A co to są te “poważne źródła” i – co ważniejsze – kto ustala jedynie słuszne kryteria służące odróżnieniu “poważnych źródeł” od np. zwykłej lobbystycznej agitki? Obawiam się, że tu może się pojawić spora rozbieżność w zależności od tego, kto ową powagę będzie oceniał.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek vries  10 września 2008 o godz. 16:12 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia -1 [Pokaż komentarz]
Gravatar

Poważne źródła opisuja stan dzisiejszy i służą do nauki o stanie dzisiejszym, bądź stan wyimaginowany oparty na modelu, słżący analizie konsekwencji jakichś działań. Poważnym źródłem jest np. encyklopedia, bądź recenzowana publikacja naukowa.

 
zwiń wątek nintyfan  10 września 2008 o godz. 21:41 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia +3 [Pokaż komentarz]
Gravatar

A własność intelektualna to własność? Więc dlaczego jej obrońcy bez przerwy agitują rząd, że ich własność(prawa) powinny stać na równi z twoją własnością(prawami), mimo że już dawno to osiągnęli, a nawet więcej? Skoro ciągle trwa taka dyskusja, a na świecie są wymyślane coraz nowe restrykcje, to tak na prawdę nie twoich rzeczy, to czym jest ta własność intelektualna. Pojęcie normalnej własności(materialnej) istnieje w naszej kulturze od pradziejów, więc można się na nią powoływać chyba wszędzie i w każdym wypadku. Własność intelektualna jest natomiast nadal ruchomym tworem i stoi nawet w sprzeczności z wieloma rzeczami(choćby własnością prywatną, normalnej, małej i marnej jednostki) nie wspominając o dużych nie jasnościach i problemach z nią związanych. Problemy i niedorzeczności związane z własnością intelektualną są tak duże, że nie warto mówić o wszystkich tworach podlegających jej razem, a każdy problem powinno się dać przypisać do konkretnego zagadnienia. Nie dzieje się tak, gdyż chaos powoduje niepewność i ułatwia manipulację(daje władzę). Dodam jeszcze, że rozszerzenie np. prawa patentowego(tworu podlegającego własności intelektualnej) na poezję(miejsce, gdzie owa własność intelektualna od dawna istnieje) rodzi masę nowych problemów i stwarza zagrożenie dalszego rozwoju tej dziedziny, gdyż prawa patentowe wyraźnie nie pasuje do tej formy twórczości.

Nazywajmy więc rzeczy po imieniu, a nie uproszczajmy(spłaszczajmy je) za wcześniej, zanim coś jeszcze w pełni zdąży się uformować. Poważne źródła nie może opisują stan obecny(często pomijając istotne aspekty historyczne i społeczne), ale ten stan może się zaraz zmienić i twórcy tych dzieł o tym wiedzą. Dlaczego nazywać je więc poważnymi, skoro nie biorą pod uwagi istoty zagadnienia(problemu), a jedynie opisują stan dzisiejszy?

 
zwiń wątek vries  10 września 2008 o godz. 22:46 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia -2 [Pokaż komentarz]
Gravatar

@ nintyfan: Są problemy, których nie da się jednoznacznie określić (bo zależą od punktu widzienia). Dlatego mówiąc o poważnych źródłach mam na myśli źródła, które podają informacje w miarę pewne – nie do podważenia. Np. określające stan dzisiejszy (i to nie w sposób perioratywny, tylko naukowy). Bądź takie, które zostały potwierdzone głosami osób uznanych za światłe danym temacie (czesto o róznych poglądach). Tyle o źródłach.

Co do podziałów masz rację, każdy problem musi być traktowany osobno. Neguję tylko konieczność podziału własności intelektualnej na trzy cześci. Bo zazwyczaj jest to niewystarczające do opisu sytuacji. Patent to niekoniecznie zły patent (choć niektórzy mają tu inne zdanie, ale mam nadzieję, że każdy rozumie o co mi chodzi.), patent to niekoniecznie patent na oprogramowanie itd. Potrzebny jest bardziej szczegółowy opis. A tak szczegułowego opisu nie da się oczywiście zamieszczać za każdym razym. Stąd uważam, że rozdzielanie nie ma sensu, bo opis i tak nie będzie wystarczający i będzie kontrowersyjny.
Co do twojej krytyki stanu obecnego również się zgadzam. Ale twierdzę, że nie należy likwidować patentów, a reformować sposób ich przyznawania. Nie należy likwidować praw autorskich, a ograniczać czas ich trwania.

 
 
zwiń wątek soda2  10 września 2008 o godz. 18:24 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia +1 [Pokaż komentarz]
Gravatar

no masz rację generalnie, wiesz mi się własność intelektualna kojarzy z utworem chronionym prawem autorskim, piszę w dobrej wierze, po prostu nie znałem tego “motywu” o którym piszesz, w następnej notce o prawach autorskich będę się starał tak nie uogólniać ;) pozdro

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek vries  10 września 2008 o godz. 8:52 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia +2 [Pokaż komentarz]
Gravatar

Dobry, rzeczowy artykuł, aczkolwiek to wszytko już wiedziałem. W sumie zadziwiające, że nie uczy się tego w szkołach średnich/gimnazjach (w każdym razie mnie nie uczono).

 
zwiń wątek Jerry  10 września 2008 o godz. 9:53 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia +2 [Pokaż komentarz]
Gravatar

Dr Jan Jacek Szymona pisze, że:

Rozpowszechnione jest przeświadczenie, że coś takiego jak własność intelektualna istnieje i że natura tej własności jest taka sama jak natura własności przedmiotów materialnych czyli rzeczy. [...] Tymczasem różnica między własnością zwykłą, tradycyjną, odnoszącą się do rzeczy, a własnością intelektualną istnieje, jest znacząca i, sądzę, staje się łatwo widoczna dla każdego już po krótkiej refleksji.

Całość do przecztania tu: http://www.ilk.lublin.pl/konf/szymona.htm Zaręczam, że warto – otworzą się Wam oczy.

zwiń wątek vries  10 września 2008 o godz. 12:11 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia -1 [Pokaż komentarz]
Gravatar

“Największymi obrońcami własności intelektualnej są, jak zwykle, ci, którzy czerpią z niej korzyści materialne, czyli twórcy, pisarze, dziennikarze, artyści sceny, prawnicy itd. Jednak ich opinia w tej kwestii nie może być obiektywna — nemo iudex in causa sua.”
Czyli reszta, która na tym prawie traci jest obiektywna… Coś niesamowitego. Poza tym nie ma uwzględnionego tu interesu ekonomicznego twórców i wydawców. Jak zwykle zresztą…

 
zwiń wątek krzy  10 września 2008 o godz. 12:51 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia -1 [Pokaż komentarz]
Gravatar

Otworzą mi się oczy na co — na poziom intelektualny ludzi którzy w PL mają doktoraty? Dziękuję, ten był mi już wcześniej znany. Widać to szczególnie po sposobie doboru bibliografii. Autor tego kawałka powinien najpierw zapoznać się z ekonomiką opracowywania produktów o dużym udziale IP, a dopiero potem wypisywać te swoje głupoty.

Natomiast najbardziej podoba mi się propozycja zastąpienia praw własności intelektualnej kryptografią (pkt. 6), czyli… tak, ukochanym tu przez wszystkich DRM!

 
 
zwiń wątek krzy  10 września 2008 o godz. 10:30 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia +1 [Pokaż komentarz]
Gravatar

Oznacza to, że sam pomysł na jakiś program, czy nowy utwór muzyczny po procesie ustalenia jest chroniony.

Ustawa…, art. 1:

2(1). Ochroną objęty może być wyłącznie sposób wyrażenia; nie są objęte ochroną odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne.

Art. 74:

2. Ochrona przyznana programowi komputerowemu obejmuje wszystkie formy jego wyrażenia. Idee i zasady będące podstawą jakiegokolwiek elementu programu komputerowego, w tym podstawą łączy, nie podlegają ochronie.

(podkr. moje).

zwiń wątek [r4]  10 września 2008 o godz. 13:47 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia +3 [Pokaż komentarz]
Gravatar

Idee i zasady będące podstawą jakiegokolwiek elementu programu komputerowego, w tym podstawą łączy, nie podlegają ochronie.

To jest swietny fragment; warto o nim pamietac! Trzeba jedynie ustalic, co podpada pod “idee i zasady”, a co jest juz implementacja. Wbrew pozorom nie jest to takie proste…

zwiń wątek mby7930  11 września 2008 o godz. 14:03 # Zwiększ karmę Zmniejsz karmę Cofnij swój głos Zgłoś komentarz do usunięcia +1 [Pokaż komentarz]
Gravatar

Niestety w USA rozstali się z rozsądkiem i odrzucili takie regulacje, jak przywołana. Tam kiedyś też urzędy patentowe odrzucały wnioski o patenty dot. algorytmów.
Działania korporacji (faktycznego suwerena w USA) doprowadziły niesety do obecnego stanu prawnego rozszerzającego jak to tylko możliwe funkcjonowanie monopoli z oczywistym negatywnym skutkiem dla konsumentów.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 

Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="http://osnews.pl">OSnews: niusy IT</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <strike>tekst przekreślony</strike>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.

Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.

Twoja sugestia