Prawda o spotkaniu z Premierem
- Dodano: 31 stycznia 2010
- Wprowadził: dominium
- Komentarze: 47
Przez ostatnie dni wiele osób zadawało sobie pytanie, kto tak naprawdę stoi za tym spotkaniem i jak to będzie wyglądało. Informacje zamieszczone przez Macieja Budzicha nie były jasne i spowodowały wiele kontrowersji.
Trochę krytyki musi być
Wreszcie na stronach KPRM pojawiła się informacja potwierdzająca kto będzie organizatorem spotkania. Niestety wszystkie Informacje, które przekazywane były na stronie zapytajpremiera.pl były jak na ten czas nieprawdziwe. Dotyczyły bowiem spotkania, które miało odbyć się w zupełnie innej sprawie, a na które Premier chciał zaprosić blogerów. Wywołało to lawinową krytykę i nie ma się co dziwić, każda informacja w tej sprawie powinna być przestawiona konkretnie.
Zdajemy sobie sprawę, że zorganizowanie takiego przedsięwzięcia nie jest najprostsze, ale musimy poruszyć tą kwestię zanim podamy prawdziwe informacje. Jak przyznaje Budzich – „pewnie będzie jeszcze okazja szerzej to wytłumaczyć, nie tylko panu w rozmowie na gg. Nie będą przede wszystkim blogerzy, to trochę przekłamanie z mojej winy, bo w grudniu było planowanie “zwykle” spotkanie z blogerami, ale jak się rozkręciła afera to przerodziła się w debatę z internautami”. Skąd zatem te wszystkie niedomówienie i próba połączenia spotkania blogerów z protestami w sprawie cenzury? Niestety nie wiemy, ale miejmy nadzieję, że więcej już nie będziemy w ten sposób zwodzeni.
Jak to będzie naprawdę?
W rozmowie z Maciejem Budzichem uzyskaliśmy kilka informacji, które miejmy nadzieję poprawią wizerunek tego spotkania i rozwieją wątpliwości.
„Tych 15 blogerów – tez proszę traktować umownie – coś trzeba było napisać – na pewno będzie więcej nas… i szykuje się naprawdę ostre pytania do premiera… ale proszę zrozumie, ze jakoś trzeba to zorganizować, wszyscy się nie zmieszczą, nie uda się zadać wszystkich pytań i jakoś trzeba je moderować, bo jak mam postąpić w sytuacji kiedy internauci przesyłają “czy premier używa farby do włosów”” – Mówił Maciej Budzich. Mamy zatem jasność, nastąpiło niewielkie przekłamanie ze strony organizatora, nie mniej jednak wiemy, że nie będą to tylko blogerzy. Organizator chce zaprosić również organizacje i osoby, które związane są z Internetem, a które jednocześnie będą zadawać konkretne pytania. Ustaliliśmy też, że jedną z zaproszonych osób, będzie Piotr Waglowski z czego się bardzo cieszymy, bo wniesie on w owe spotkanie wiele istotnych uwag. O innych osobach i organizacjach jeszcze nie wiadomo, a to dlatego, że nie została ustalona konkretna godzina, wiadomo natomiast, że będzie to piątek (5 lutego 2010).
Na prośbę organizatora chcielibyśmy prosić, aby pytania ograniczyły się tylko do tematu spotkania, którym jest “Cenzura w Internecie”. O wszystkich szczegółach będziemy informować na
bieżąco.
Na stronie Grupy Blackout Polska – http://blackouteurope.pl – możemy przeczytać in.:
Niezależnie od tego czy Grupa Blackout Polska zostanie wybrana do rozmowy z Premierem będziemy tam. Najwyżej porozmawiamy z Premierem przy użyciu megafonu stojąc pod Kancelarią. Nie jesteśmy przekonani co do samego spotkania, bo zdajemy sobie sprawę, że może być to tylko zagrywka PR, ale nie możemy siedzieć i czekać. Organizator zapewnia, że nie będzie wybierał pytań zgodnych z ideą Premiera, ale nie będzie też dopuszczał pytań takich jak “czy premier używa farby do włosów”. Gdyby się jednak okazało, że w spotkaniu nie będą uczestniczyć przedstawiciele takich organizacji jak np. “Fundacja Nowoczesna Polska”, “Internet Society Poland” itp. będziemy musieli zbojkotować owe spotkanie. Tak czy inaczej będzie to pouczające wydarzenie, zarówno dla Premiera jak i Internautów
Więcej informacji: http://blackouteurope.pl/prawda-o-spotka...premierem/
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
47 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.


I wszystko jasne… Tekst z dzisiejszej audycji w Radiu Zet http://www.radiozet.pl/Programy/7-Dzien-Tygodnia/…
Maniera jak u starych radzieckich profesorów, którzy dialogiem nazywają wykładnię swoich racji.
no przecież od dawna było wiadome, że premier wie lepiej i nie zamierza dyskutować, tylko jak Gierek wytłumaczy głupiemu narodowi, że to wszystko dla jego dobra… dobrze, że nie tłumaczy jak Stalin.
Głosowaliście na PO? Macie odpłacone… widać jak dbają o swój elektorat.
Ja nie głosowałem na nikogo, ale i tak nie podoba mi się. Trzeba obalić ten rząd, doprowadzić do rewolucji Internetowej i powiedzieć zdecydowanie nie dla komunistycznych pozostałości.
Nie głosowałeś to teraz tak nie wymachuj patryjotyzmem!
@dominium: akurat niegłosowaniem na nikogo nie masz się co chwalić.
Co do rewolucji Internetowej- jeszcze nie te czasy.
> Ja nie głosowałem na nikogo
to wiedz, że dołożyłeś swoją cegiełkę, takiej samej wielkości jak Ci którzy na Donusia głosowali.
zuch, przynajmniej masz moralny spokoj, ze nie jestes za to wspolodpowiedzialny
"to wiedz, że dołożyłeś swoją cegiełkę, takiej samej wielkości jak Ci którzy na Donusia głosowali."
Akurat nie oddanie głosu w ostatnich wyborach parlamentarnych było na rękę PiS.
Nie głosowałem==nie poszedłem do lokalu?
Prawidłowe postępowanie:
1. Idę na wybory
2. Biorę kartę
3. Dorysowuję dodatkowy kwadracik
4. Dopisuję obok niego "żaden z powyższych"
5. Stawiam krzyżyk w kwadraciku
ech, w takim razie sprecyzuje. Głosowałem na Kubusia Puchatka, zarówno na parlamentarnych jak i na europejskich. W tej chwili niema nikogo kto by reprezentował moje poglądy.A to, że nie glosowałem nie znaczy, że nie zależy mi na kraju, ale na kogo mam głosować? Na donka czy na kaczora, oba głosy to głosy na komunizm.
ech właśnie "narzekać mogą tylko ci co nie głosowali, bo nie oni są odpowiedzialni za to wszystko" jak to mawiał Carlin.
Ludzie! Rozwalacie mnie… Jeżeli myślicie, że niegłosowaniem cokolwiek poprawiacie, to oświecę was- za was pójdą na wybory inni. Lemingi PO albo fanatycy PiS zagłosują pewnie. Nie masz swojej partii? Głosuj na tą która jest najbardziej zbliżona, najmniej zaszkodzi.
Prawo do narzekania mają ci co głosowali- albo narzekając na to że zostali wystawieni przez polityków, albo że ich przedstawiciele lepiej by się sprawowali. Niegłosujący nie są nawet w kręgu zainteresowań samych polityków.
A ja uważam bojkot wyborów za rzecz pozytywną, bo odbiera władzy jeśli nie legitymizację, to pewność siebie jako "reprezentantów". Denerwują mnie ludzie traktujący politykę bardzo powierzchownie i zachowujący się jak ostatnia naiwna panna – "znowu mnie politycy oszukali" – ale jednocześnie w sposób arogancki odbierający płacącym podatki współobywatelom prawo do krytyki rządu, tylko dlatego, że ci współobywatele sami nie dali się zbajerować w wyborczym cyrku.
Ja głosowałem tak do 25 roku życia i od paru lat dość z tym, bo w końcu zdałem sobie sprawę ze skali manipulacji. Progi do wykańczania małych partii, media wcale nie niezależne naganiające naiwniaków do głosowania na odpowiednie partie. Brakuje demokratycznych mechanizmów znanych np. w Szwajcarii. Jest tylko wyborcza atrapa. Z resztą matematycznie udowodniono, że nie da się skonstruować ordynacji spełniającej wszystkie zdrworozsądkowe postulaty. Więc bez fetyszyzacji jednego małego elementu demokracji jakim są wybory proszę
.
W sposób oczywisty większość nie interesuje się szczegółami życia politycznego. Tylko "Dziennik" i dobranoc. Dlatego władzy zależy by głosowanie było powszechne. Im więcej ignorantów przy urnie, tym większy szum w którym zgubią się głosy osób zaangażowanych.
Wybory do europarlamentu? Przecież ten "parlament" nie ma nawet inicjatywy ustawodawczej! Tą ma nieobieralna Komisja Europejska. Wzorem ZSRR. Ilu głosujących wiedziało o tym?
Wybory w kraju? W niemal każdej demokracji ta sama władza obstawia ludzi w najbardziej liczących się partiach i dzięki temu zawsze wygrywa. Jeśli pojawi się ktoś spoza układu głoszący herezje, np. jak Ron Paul w USA (osobiście szanuję, choć nie jestem libertarianinem), to media dostają polecenie go zjeść. Obejrzyjcie na YT jak niewybrenie atakowano RP i porównajcie jego poziom merytoryczny z promowanymi wydmuszkami. Ostatecznie Obama, jedna z tych wydmuszek wygrała wybory i co? Wojsk z Iraku nie wycofał jak obiecywał, banki wspiera a przed kamerą wciska kit, że się "przyjrzy" premiom bankowców. Oabma to jest ich oficjalna nadzieja, a tymczasem polityków poważnych nadeptujących na odcisk FEDowi albo się marginalizuje (Ron Paul) albo morduje (Kennedy za swój pomysł przejścia na srebro i publiczne mówienie o spisku).
PO? Macie teraz ich liberalizm walczący z kaczyzmem-zamordyzmem. PIS? Udawali "nacjonalistów", ale nie było większego amerykańskiego wasala i przyjaciela syjonistów niż oni. Traktat lizboński eurosceptycy Kaczyńscy podpisali wbrew intencjom wyborców i jeszcze bezczelnie tłumaczą, że musieli to zrobić, bo inaczej by ich media zagryzły, a przecież musi tam na górze być jakiś "nasz". No żenada po prostu i teksty dla skończonej frajerni. To po co mam głosować na partię eurosceptyczną jak jej sceptycyzm ograniczy się do kadzenia wyborcom? Po co mam głosować na liberałów, którzy w odpowiednim momencie wprowadzą cenzurę Sieci?
Żenujące jest uczestnictwo w tym cyrku. Ludzie. Zakładajcie stowarzyszenia, blogujcie, dorabiajcie się i sponsorucje swoje organizacje. Uczcie się. Polityka trzeba stale pilnować. Jak go wybierzesz, ale nie pilnujesz, to kicha. Tak tylko coś zmienicie. Chodzeniem na wybory nie ma co się obnosić. To jest wręcz woda na młyn pseudodemokratycznej kryptokratycznej dyktatury.
Przeciwnie, ci właśnie nie mają prawa narzekać – jak sami zdecydowali, że nie głosują, to świadomie decyzję oddali innym, więc są odpowiedzialni jak inni. I kwita. Niestety,na tym świecie wszystko jest względne, nieoddanie głosu w konsekwencji też jest głosowaniem – skutek zależy od ordynacji i innych okoliczności. Oszczędza się w ten sposób, dajmy na to, godzinę czasu, ale traci się moralne prawo do pretensji, że znowu jest nie po naszej myśli. To paradoks demokracji – ma się jeden głos równy milionom innych, a jednak ten głos jest ważny – każdy ma równe prawo do wypowiedzenia się w kwestii podlegającej głosowaniu i korzysta z niego, nawet jeśli postanowił nie odrywać się w tym czasie od np. telewizora, konsoli, czy komputera. Jednak takie "oszczędzanie czasu" prowadzi chyba do tego, że grupa głosująca, czyli faktycznie podejmująca jakieś decyzje, zawęża się, no i w końcu może się okazać, że to już nie jest demokracja i nawet w narzekaniu trzeba zachować pewną dyskrecję.
. Fakt, to może tak zadziałać, sprawdzało się np. w komunizmie, kiedy wybory nie miały praktycznie żadnego znaczenia, poza propagandowym. Z tym, że ówczesna władza na ogół sobie z tym drobnym problemem radziła. W każdym innym przypadku, np. w naszej obecnej sytuacji – ciągle mamy demokrację – to wyjątkowo głupi pomysł. Demokracja w ogóle na tym polega, że obywatele w głosowaniu wyrażają swoją wolę.
Co zaś do władzy, to poza wszystkim, wrażliwcy w polityce zdarzają się rzadko. Ja wiem?, może niegdysiejszy premier Mazowiecki, by się takim bojkotem przejął. Ale czy np. obecna ekipa? wątpię. A jest to relatywnie i tak najbliżej demokratycznych standardów trzymająca się "władza" w naszym pięknym kraju. Też popieram myśl, żeby się nie obrażać na realia – jak się żyje, to czasem bierze się udział w polityce i tego nie da się uniknąć. Prawdę powiedziawszy nie da się tego uniknąć nawet po śmierci – patrz losy różnych sławnych nieboszczyków wędrujących po świecie. Zresztą jak się jest obywatelem, to nawet trzeba brać w udział w polityce, bo demokracja polega na aktywności obywateli. A, że nie od razu zbuduje się raj na ziemi, to trudno.
Nie rozumiem dlaczego spodziewaliście się, że premier nie ma stanowiska w tej sprawie.
@vries: jakby ci to wyjaśnić- z obserwacji całokształtu osiągnięć. Cytując klasyka- Lech Miler powiedział, że faceta ocenia się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy- Tusk nie potrafi nawet zacząć.
Leszek Miller.
Ta ostatnia wstawka to akurat Jan Pietrzak
.
Nie rozumiem – jaki zwiazek ma wolnosc internetu od wolnosci przestepcow? Jesli ktos jest przestepca (rozumiem, ze sad tak ozekl), to jednoczesnie powinien miec ograniczona wolnosc osobista. Czy obecne prawo nie umozliwia odcinania lub ograniczania dostepu do internetu weizniom i przestepcom?
Jesli nawet ktos odetnie mnie od sieci (dostawca internetowy) to rownie dobrze skorzystam z kafejki, podepne sie do sieci osiedlowej, podszyje pod sasiada czy skorzystam z niezabezpieczonych sieci wifi, jakich jest coraz wiecej.
Jesli bede chcial zarobic na porno w internecie – znajde sposob na ominiecie blokad, zrzucenie winy na niewinnych i radosnie podnosil stawke za korzystanie z nielegalnych serwisow (z uwagi na jakby nie bylo dodatkowe trudnosci zwiazane z przekazem). Moim zdaniem wszystkie zabiegi prowadzace do legalizacji ograniczenia dostepu do internetu maja glowny cel wprowadzenia wlasnie mechanizmow blokujacych dostep do internetu. Nie z uwagi na przestepstwa, ale z uwagi na mozliwosc regulacji i wplywania na uslugi internetowe i pieniadze, ktore sie za nimi kryja. Mozna dzis wykonczyc legalnie dzialajace firmy poprzez mechanizmy skarbowe, teraz czas sie zabrac za swiat wirtualny i ujac w ramy biurokracji panstwowej. W imie bezpieczenstwa wprowadzono zakaz posiadania broni – teraz w imie bezpieczenstwa wirtualnego trzeba wprowadzic zakazy w sieci.
Powinien, ale nie da się ustalić sprawcy. Dlatego ogranicza się jego wolność poprzez blokadę strony. Nie ma tu błędu w logice.
Z teorią spiskową raczej się nie zgadzam. Strony to nie firmy. Z reaktywacją strony wiążą się prawie zerowe koszty. Z reaktywacją firmy jest inaczej.
Chyba niezdajesz sobie sprawy jakie koszty są ponoszone w pozycjonowaniu strony, pozyskaniu nowych odwiedzających (przez wynajem powierzchni reklamowych), walkę z konkurencją.
To nie są już tylko strony pełne tekstu ale realne pieniądze Google jest tego świetnym przykładem z jego AdSense. Zobacz sobie ile rocznie zarabiają na reklamach ich strony i się zastanów.
Bo samo postawienie serwera i podłączenie do sieci lub wynajęcie powierzchni hostingowej nie wystarczy -pzdr.
No i lepszego komentarza do tej sprawy chyba nie będzie
Szkoda tylko, że nadal tak wiele osób usilnie stara się premierowi wierzyć, nie zważając chyba na zdrowy rozsądek. Historia jak widać lubi się powtarzać, stoczniowcom też poszedł tłumaczyć ;]
gdyby jeszcze nie wspomniał o broni… a tak nie pozostaje mi nic innego, jak uznanie całej reszty jako wstępu do tej myśli
Zobaczymy przed wyborami że nie chciał aby tak wyszło ale UE nie pozwoliła na inne przepisy i żeby nie głosować pod wpływem emocji bo jeszcze nas czeka IRLANDIA 3 – najpierw stoczniowcy w szczecinie teraz Police i też będą żale i kondolencje.
To w ogóle jakaś paranoja, żeby malarz kominów decydował o cenzurze w internecie.
Ale to nie pierwszy raz dyletant zajmuje się rządzeniem krajem. Najpierw elektryk bez szkoły i umiejętności wysławiania się, potem kłamca i pijak, następnie dyslektyk i buc.
Następnym prezydentem powinien zostać koń, a premierem świnia. Mają kompetencje zbliżone do tych, odwiecznie u nas rządzących.
Demokracja, to system w którym władzę wybierają idioci miażdżącą przewagą głosów, powodowani populistycznymi gadkami i politycznym marketingiem. Dlatego w tym kraju nigdy nie będzie dobrze.
"Demokracja, to system w którym władzę wybierają idioci miażdżącą przewagą głosów, powodowani populistycznymi gadkami i politycznym marketingiem."
Taaaaaa. Z historii znasz wiele znacznie lepszych systemów. Tylko gdybyś wskazał chociaż jeden…
monarchia
A co jest fajnego w monarchii?
a która konkretnie monarchia?
konstytucyjna
@vries – a co fajnego jest w demokracji ? że masa w większość nie mająca kompetencji ma spośród siebie wybrać mniejszość posiadającą kompetencje ?
"A co jest fajnego w monarchii?"
W monarchii fajne jest bycie królem.
Cała reszta już ma niestety przes….ne.
Demarchia.
Ktoś tu chyba nie skumał. Monarchia konstytucyjna to de facto demokracja, z tym, że głową państwa nie jest prezydent, a monarcha czyli król, sułtan, książę czy jakby inaczej tego gada nazywać. Władzę monarchy ogranicza parlament, król wówczas "panuje", a nie "rządzi" – na przykład tak jak w Zjednoczonym Królestwie. A jak nie chce się monarchii konstytucyjnej to zostaje monarchia absolutna, która wiele się od dyktatury nie różni. Papież, co ciekawe, jest jednym z ostatnich monarchów absolutnych i jest w zasadzie… dyktatorem
Niekoniecznie, to co opisujesz naprzykładzie UK "panuje ale nie rzadzi" to monarchia parlamentarna. Konstytucyjna to np: Lichtenstein gdzie władca ma realny ale (ograniczny przez konstytucje lub inne akty nadrzędne) zakres władzy. Proponuje zamknać offtopic.
Trochę nie w temacie:
http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article539152/S…
Wg tego artykułu internauta jest osobą publiczną. Niedawno była dyskusja na osnews o prywatności w internecie i wg tego wyroku nie ma czegoś takiego. Jako osoby publiczne internauci nie mają prawa do prywatności. Dobre.
@Led: Dwa klamstwa w jednym komentarzu. Dobre.
1. "Aktywny uczestnik forów internetowych, będąc osobą znaną i rozpoznawalną w tej społeczności, jest w tym znaczeniu i dla tego środowiska osobą publiczną." Nie "internauta", tylko osoba produkujaca sie publicznie. Co jest dosyc logiczne, zwazywszy, ze z dokladnie tego samego powodu osoba publiczna jest na przyklad dziennikarz.
2. Wyrok nie mowi nic o prywatnosci w internecie. Mowi, ze w ramach dyskusji na forach mozna na kogos nabluzgac.
" Nie “internauta”, tylko osoba produkujaca sie publicznie."
Słusznie. Nie byle kto a ktoś kto coś napisał w sieci.
"Wyrok nie mowi nic o prywatnosci w internecie. Mowi, ze w ramach dyskusji na forach mozna na kogos nabluzgac."
A właśnie, że mówi o prywatności. Uznanie użytkownika sieci za osobę publiczną ma wiele konsekwencji. Jedną z nich jest możliwość nabluzgania mu a inną utrata przez niego prywatności.
-1 -> Czytanie ze zrozumieniem kuleje w narodzie.
niezwykle podejrzane uzasadnienie
PO przyniosła wolność wszytkim Polakom, szkoda tylko, że przeciętny Polak inaczej to rozumie. Kolejny raz daliśmy się zrobić w balona politykom, którzy każdemu obiecali co tylko chciał.
Mnie nikt w balona nie zrobił. A ty mogłeś uważać. I pamiętaj: "chłopaki nie płaczą". Więc weź się w garść.
To znaczy, że jesteś frajerem o mentalności pariasa. Lubisz gdy pławią się Twoim kosztem i mają Cię za idiotę. Chcesz im w tym "zbożnym" celu nieustannie pomagać i może nawet Cię to podnieca.
Jest taki bajkowy archetyp tej postawy – Toudi: http://dreakmore.tigana.pl/obrazki/drek10.jpg
Pozostaje pogratulować i zadumać się nad marnością kondycji ludzkiej.
"To znaczy, że jesteś frajerem o mentalności pariasa."
I piszesz tak dlatego, że nie dałem się zrobić w balona? Wysil się bardziej.
I’m impressed, I must say. Truly hardly ever before do I encounter a blog that’s both educative and entertaining, and let me tell you, you have got hit the nail on the head. Your assumed is exceptional; the issue is a thing that not enough persons are chatting intelligently about. I am very blissful that I stumbled during this in my hunt for one particular issue referring to this
Thanks for the article. I have generally observed that a majority of people are desperate to lose weight since they wish to appear slim along with attractive. Nevertheless, they do not always realize that there are additional benefits to losing weight additionally. Doctors declare that overweight people suffer from a variety of conditions that can be instantly attributed to their excess weight. Fortunately that people who are overweight and also suffering from numerous diseases are able to reduce the severity of the illnesses by means of losing weight. You possibly can see a constant but noted improvement with health as soon as even a small amount of weight reduction is reached.