Premiera Windows 7: styczeń 2010
- Dodano: 25 June 2008
- Wprowadził: dasm
- Komentarze: 41
Według listu, który został rozesłany przez wiceprezesa Microsoftu Billa Veghte do klientów firmy, następcy Visty można się spodziewać już na początku 2010 roku. Potwierdziły się zatem wczesne doniesienia na temat daty wydania Windowsa 7.
Bill Veghte:
Planujemy dostarczyć Windows 7 w przybliżeniu w trzy lata po styczniu 2007, dacie uruchomienia Windowsa Visty.
…
Usłyszeliśmy od Was, że chcecie bardziej regularnych, przewidywalnych wydań Windowsa.
…
Daliście nam również znać, że nie chcecie się mierzyć z niekompatybilnością w kolejnej wersji Windowsa, podobnie jak to było z wczesną wersją Windows Vista. W efekcie tego dążymy do stworzenia głównej architektury w oparciu o tą z Windowsa Visty, a więc inwestycje poczynione przez Was i Waszych partnerów w przypadku starszej wersji Windowsa opłacą się z jego kolejnym wydaniem. Naszym celem jest zapewnienie bezpośredniego procesu migracji z Windowsa Visty do Windowsa 7.
Wygląda na to, że mogą ziścić się najgorsze koszmary Microsoftu. Wystarczy, że użytkownicy przeczekają najbliższe półtora roku na wydłużonym wsparciu Windowsa XP, a bezpośrednio przesiądą się na Windowsa 7 z pominięciem Visty.
Więcej informacji: http://www.networkworld.com/news/2008/06...ml?hpg1=bn
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
41 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
…albo Windows stanie się systemem niszowym dzięki utrzymującym się trendom w świecie opensource. Panowie, do 2010 jeszcze dwa lata!
@Ktorym trendom, brakowi wzrostu Linuksa na desktopach czy zmniejszajacym sie wzrostem na serwerach?
Z tym brakiem wzrostu Linuksa na desktopach to bym nie przesadzał, zresztą skoro tak piszesz, to pewnie dysponujesz jakimiś danymi.
PS.A do tego wypowiedz @nie_sTrasz raczej trzeba potraktować z lekką ironią, co chyba nie wszyscy zrozumieli.
ponad 3/4 statystyk są wymyślane na poczekaniu. Masz dowód na to że twoje dane należą do tej 1/4? Nie sądzę.
Masz dowód na to, że oprogramowanie open source zdobywa desktopy? Jeśli nie, to bardziej prawdopodobna jest teza trasza, ponieważ taki był stan rzeczy od pojawienia się Linuksa. Dowodzić należy raczej dynamicznego wzrostu obecności Linuksa w zastosowaniach biurkowych, o którym mówi się od lat, a ja jakoś rezultatów nie widzę szczególnych…
Rodzina mojej lubej jest dowodem – w ciągu ostatniego roku zainstalowałem im linuxa na 2 PC i 1 laptopie
. Co ciekawe, nawet bezboleśnie się przekabacili
+2 moich kumpli, +ja.
Myślę że wiele osób zna podobne historie;)
Przede wszystkim teraz już każdy wie co to linuks, jeszcze parę lat temu kojarzył się każdemu ze strasznymi literkami na czarnym tle, teraz to nawet dla największych ignorantów "system jak system". co prawda wiele osób nie widzi zalet, jednak też nie widzą starych mitów.
Znajomy przeszedł na Liunsa, rodzina przeszła na Linuksa. To wam zastępuje statystyki dotyczące milionów uzytkowników. Niepoważni jesteście.
@X:
Jasna pała, no przecież z przymrużeniem oka to piszemy… Wiesz co to poczucie humoru?
Nie bądź taki ważniak, bo Ci życia zabraknie, żeby się uśmiechać
. Pozdrawiam.
Uważaj, bo wiele osób tak pisze bez przymrużenia oka
.
@trasz "Ktorym trendom?" wczoraj np. zapowiedziano otwarcie całego Symbiana.
I to zbuduje hegemonię Windowsa na desktopach?
nie, ale dotyczy ogólnego trendu.
Keep dreaming Pee-Wee
Nie wiem jak inni windziarze, jednak ja wolałbym aby kosztem niekompatybilności M$ wprowadził system szybki i burza , a zarazem stabilny niczym skała z funkcjonalnością jaką oferuje Mac OS X. Najbardziej niepokoi mnie fakt, iż podstawą "siódemki" będzie jądro Visty.. mimo to liczę na to, że chłopaki z M$ pozytywnie mnie zaskoczą ( pewnie dorzucą jeszcze DX11)
.
co jest zlego w jadrze Visty?
że zabiera 60% z 1024 RAMu nic nie robiąc.
skad wiesz, ze to wina jadra, a nie Aero czy innego cudu?
w dodatku, linux mi zabiera 80% z 3 GB ramu – na bufory, na cache…
nie trzeba było się upierać przy instalacji przeznaczonej na coś z rzędu 50 TFLOPS
to, ze system zabiera wiekszosc ramu na bufory i cache to jest akurat bardzo dobre – ram, ktory nie jest wypelniony danymi zwyczajnie sie marnuje i na darmo zuzywa prad – a w przypadku kiedy jakis program bedzie potrzebowal zajac wiecej pamieci, system traktuje bufory i cache jako pusty obszar.
@soda2
to dziwne bo na mojej instalacji jądro Visty zajmuje mniej niż 5% z 2GB RAMu
Szybki i burza to jest Linux. To, co jest przewagą Windowsa, to właśnie kompatybilność z poprzednimi Windowsami. Linux musi to nadrabiać WINEm.
Szybki i burza? Różnie to bywa… Na szybszym sprzęcie niezauważalne, na wolniejszym różnica pomiędzy Ubuntu a Windows XP jest spora i to na korzyść tego drugiego.
Łatwo gadać… porównaj środowiska graficze o zbliżonych bajerach graficznych – do winxp można porównywać xfce czy fluxbox – wtedy różnica jest kolosalna.
Ogólnie to się zgadzam, ale gnome mnie pozytywnie zaskoczyło, docoelowo miałem zastąpić xp w laptopie przez xfce (512mb ramu stary proc) ale na próbe zainstalowałem GNOME i o dziwo poza długoim uruchamaniem, wolnym kopiowaniem (masakra) reszta nawet śmiga jak na takiego kolosa
Fluxbox? Raczysz żartować… Do XP spokojnie można porównać Gnome z prostym motywem bez compiza, itd. Bo niby co jest bardziej bajerzastego, w Gnome niż w XP? Nawiasem mówiąc, XFCE też instalowałem. Chodził niewiele szybciej, za to moja rodzinka nienawidziła go jeszcze bardziej, niż Gnome.
To było do komentarza Cyber Killera oczywiście.
Dla mnie jądro XP + DX10, unowocześnić go, połatać i mam dobry system…..
A co do Linuksa i desktopów to można zaobserwować dość spory wzrost…
Nie mówię tu o jakiś wymyślonych statystykach ale musze przyznać ze ostatnimi czasy spotkałem się dość z sporo z Linuxem na desktopie.
U mnie to samo. Przez ostatnie dwa dni przyszło mi odwiedzić pewien sklep i bibliotekę. W obu miejscach był GNU/Linux, więc wzrost jest.
no proste, połatać i już prawda? ten system jest już bardzo stary i nie ma co w nim łatać, wiele mechanizmów jest starych i trzeba je zmienić a nie łatać. Trzeba by zmienić podejście do administracji, dodać wsparcie nowych technologii (wspomniany directx ale nie tylko). Nie znasz prawa? Z każdą poprawką wzrasta szansa na pojewienie się nowego błędu. Było też prawo, którego teraz nie pamiętam, coś w stylu "Im więcej poprawek tym łatwiej zniszczyć cały projekt" Po prostu czasami ni da się tylko łatać i łatać.
Ja miałem zlew jak na stacji benzynowej (gdzie byłem kupić browary w środku nocy na imprezie w Krakowie) sprzedawca (~27 lat) ustawiając jakiś towar na półce zapytał swojej koleżanki z pracy (~25), która mnie obsługiwała:
- To mówisz, że jakiego masz tego Linuksa?
- A Ubuntu chyba.
Niby dlaczego najgorsze koszmary? Najgorzym koszmarem to by było, jakby ludzie przesiadali się z XP na Linuksa. Migracja XP->7 jest dla MS dobrym rozwiązaniem, podobnie jak migracja 98->2000 z pominięciem ME.
Gdyby po drodze zapłacili za Vistę byłoby im fajniej
A teraz tłumaczenie z marketingowego na polski:
IMO jedyną nadzieją dla Windowsa byłoby przepisanie większości od nowa (co było już obiecywane we wczesnych stadiach pracy nad Vistą).
Co z tego, że raz-dwa wydadzą nowy system, skoro nic on nie wniesie, a będzie dziurawy i niegotowy do pracy?
Co rozumiesz przez "nic on nie wniesie"? Bo jeśli kiedykolwiek powstał system, który kompletnie nic nie wnosił to chyba tylko jakaś dystrybucja Linuksa, która różniła się tylko nazwą od swojego pierwowzoru (dystrybucji, na której była oparta).
Och, zapewne jestes programista, specjalista od programowania systemow operacyjnych i widziales kod Windowsa… bo jak nie, to skad wiesz, ze trzeba go przepisywac?
Moim zdaniem bzdura. Żeby nie spamować: http://osnews.pl/wsparcie-windowsa-xp-do-2014-rok… .
hmm o ile po premierze visty ludzie nie widzieli potrzeby zmiany systemu, to teraz maja czekac, wedlug zamierzen, do 2010, czyli pewnie 2012 roku, to raczej zobacza potrzebe. Szczegolnie jak beda sobie ogladac po 5 premier linuksow rocznie z Xglami, compizami i innymi magicznymi(w kontekscie microsoftowym), innowacyjnymi (wedlug reszty swiata) rozwiazaniami. Wyjdzie windows 7 i znowu bedzie, to widzialem w tej dystrybucji, to w macu 4 lata temu, tego juz nie ma bo jest cos fajniejszego.
Pach taka jest idea, mozesz dorobic tapete i wydac system pod swoja nazwa. Nikt ci nie broni, dlatego popularnosc systemow linuks nie zalezy od widzimisie producenta tylko od ludzi, nikt nikogo nie zmusza.
PACH nie Pach (no chyba że o coś innego chodziło). Nie mam nic przeciwko idei Linuksa, chodziło mi raczej o to że określanie kolejnej wersji Windowsa jako systemu który "nic nie wniesie" to lekkie nadużycie, bo jakby nie patrzeć każdy system coś wnosi (a Windowsy – w tym Vista – wbrew wielu wniosły do IT bardzo wiele).