Pro-IP Act — silniejsza ochrona praw autorskich w USA
- Dodano: 9 May 2008
- Wprowadził: michuk
- Komentarze: 30
Izba Reprezentantów przegłosowała ogromną większością ustawę znaną jako Pro-IP, zwiększającą kary za naruszenia praw autorskich. Za uchwaleniem nowego prawa lobbowała organizacja zrzeszająca producentów wideo — MPAA.
Pro-IP wprowadza nowy oddział w Departamencie Sprawiedliwości, który będzie zajmował się tylko i wyłącznie przypadkami łamania praw autorskich. Osoby i instytucje naruszające copyright będą teraz mogły być pozbawione swoich własności materialnych jako zadośćuczynienie za spowodowane straty wytwórni. Z ustawy znikł jednak wcześniej zapowiadany (i powszechnie krytykowany) zapis, mówiący o możliwości uzyskania przez właścicieli praw autorskich odszkodowań za każdy utwór skopiowany z płyty CD.
Dan Glickman z MPAA entuzjastycznie odniósł się do decyzji niższej izby amerykańskiego Kongresu i oczekuje podobnego przebiegu głosowania w Senacie. Zdaniem Glickmana, ustawa pozytywnie wpłynie na gospodarkę amerykańską i spowoduje stworzenie wielu nowych miejsc pracy. Nie sprecyzował jednak w jaki sposób miałoby to nastąpić.
Więcej informacji: http://arstechnica.com/news.ars/post/200...p-act.html
Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!
Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.
Niusy na podobny temat:
Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.
30 komentarzy
Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.
ok. niech amerykanie sie z tym mecza – i niech bolesnie odczuja tak glupie prawo przepchniete przez lobbystow przywiazanych do koncernow audio/video.
ok – ale poki to nie trafi do europy, pociagniete tym, ze w stanach udalo sie to przeforsowac to…
W Europie to raczej nie przejdzie – tu są inne prawa.
Oby. Chociaż jeśli będzie można *tanio* i *wygodnie* kupić *nieuszkodzone* pliki najlepiej w sposób zintegrowany z odtwarzaczem (jak Jamendo z RB) to może i bym kupował muzykę. Teraz gdy muszę płacić niebotyczne ceny za płyty CD (50zł za 8-12 utworów i nie zawsze chcę wszystkich słuchać), sklepy internetowe oferują uszkodzone pliki (których nie da się odsłuchać) a i cena nie jest bardzo niska no to ja podziękuję.
@niedzwiedz_2: Wiem, ze retoryka itd, ale plik, ktorego nie potrafi odtworzyc odtwarzacz nie do konca obslugujacy format (nieobslugujacy DRM, na przyklad) nie jest uszkodzony.
Dla mnie uszkodzony = taki z którego nie można korzystać (lub . Pliki z DRM takie są. Nawet na windowsie miałem z tym problemy właśnie przez te "zabezpieczenia".
Jeśli w Polsce sprzedaliby mi coś z końcówką prądową amerykańską to też bym uważał produkt za uszkodzony.
@niedzwiedz_2: Jesli w polsce podlaczysz amerykanski mikser – ktory sam sobie sprowadziles – i spali sie, to uznasz prad w gniazdku, za ktory placisz elektrowni, za niesprawny? Prad z innymi urzadzeniami dziala. Pliki z DRM – tez. Tylko te dziwne maja problem.
Fakt, niedzwiedz_2 troszkę przesada. To tak, jak za czasów wejścia akceleratorów graficznych na rynek. Zaczęły pojawiać się gry, które bez Voodoo nie działały. I co, ludzie nie pisali, że kupili "uszkodzoną" grę, bo im nie działa na S3 Virge.
Kiedy kupujesz płytkę, na ścieżkach nie siedzi żaden chochlik, który by Ci zakrywał dane, kiedy próbujesz zrobić ich kopię tudzież pożyczyć je znajomemu. Ba, standard płytki jest dostępny dla publiki i każdy może samodzielnie stworzyć własny odtwarzacz, jeśli jest wystarczająco zdesperowany. Pliki DRM są "defective by design" [1] i podpisuję się pod postulatami tej kampanii obiema rękami. Widzicie pewną analogię? W przypadku DRM użytkownik płaci muzykę w formacie, do którego specyfikacji mają dostęp tylko wybrani.
1: http://defectivebydesign.org/
@avalan mam nadzieję że masz rację – tu już nie takie bzdury przechodziły
@avalan: Nie tyle chodzi o prawa, ile o wlascicieli. Wiekszosc IP jest ze stanow, oni na nieprzestrzeganiu IP traca najwiecej.
"ustawa pozytywnie wpłynie na gospodarkę (…) i spowoduje stworzenie wielu nowych miejsc pracy" – ale typowe
Może w ten sposób, że część ludzi się przeniesie do Europy co stworzy miejsca pracy
Tak jak u nas spadło bezrobocie… bo ludzie uciekli
Prędzej do Kanady – tam przynajmniej policja zajmuje się poważnymi przestępstwami a nie łąpaniem dzieciaków wymieniających się muzyką. No i mają bliżej
Sam bym tam zwiał…
Jasne, np. zajmuje sie Polakami na lotnisku
To była chyba ochrona, co?
@Memphis: Do rzucajacego krzeslami szalenca na lotnisku, z ktorym w dodatku nie mozna sie skomunikowac ani go uspokoic, zwykle wzywa sie policje. Ochrona jest od bezpieczniejszych akcji.
Fakt, fakt, teraz sprawdziłem, to była policja.
Ekhhhmmmmm… W misterstwie sprawiedliwości? Może to i dobrze, ale co to za sprawiedliwość, która będzie chroniła jedyną daną grupę podmiotów, nie zważając pewnie na interes sołeczny. Z powodu źle rozumianej sprawiedliwości zdarzały się nawet rzezie w historii. Zobaczymy co z tego wyniknie.
Mam pomysł! Napisze do UE żeby zwiększyli kare za jazdę po pijaku rowerem, na bank zwiększy to liczbę miejsc pracy, może się załapie i kupie sobie trochę filmów i gier
A wszyscy co tu piszą to napewno w swoim marnym życiu stworzyli tyle wiekopomnych dzieł że ludzkość ich nigdy nie zapomni. Bez ironii ale kto ma ochote ciężko pracować tylko po to żeby go zaraz okradli.
Bardzo często ci, co tworzą "wiekopomne" dzieła nie robią tego dla kasy. Ale to tak na marginesie
-
Chodzi nie o to, żeby dać prawo do kradzieży tylko o to by znaleźć złoty środek. Przeczytaj mój post wyżej – wytwórnie nie uznają praw konsumentów, ale żądają by ich prawa były przestrzegane. Naprawdę można to zrobić tak, że ściąganie z netu umrze śmiercią naturalną. Jeśli muzyka byłaby łatwo dostępna i tania i oferowała coś przy okazji (np dobre tagi, dobrą jakość (FLAC), okładki, teksty piosenek) to ściąganie z nielegalnych źródeł by się po prostu nie opłacało. Sporo osób by wolało ściągnąć dobrej jakości, otagowaną muzykę niż kiepskiej jakości i niepewną z p2p. A im mniej osób by ściągało z p2p tym wolniej by to wszystko szło i dalej poszłoby już lawinowo. A zwykłe płyty można by sprzedawać np z koszulkami zespołu, autografami (limitowane edycje) itp. Można. Trzeba tylko chcieć…
Wygląda jakby powoli wszystko zmierzało w tym kierunku… POWOLI
Racja, tylko że ludzie się do tego chcą zabierać od dupy strony, za przeproszeniem. To nie prawo jest złe, bo prawo nie zmusza artystów do podpisywania kontraktów z wielkimi wytwórniami. Każdy może decydować sam, jak wydaje swoją muzykę. Są tacy, którzy (ostatnio modne) wrzucają ją do sieci i pozwalają pobierać za darmo. Są tacy, którzy zakładają własne malutkie wytwórnie i sprzedają muzykę po takich samych cenach, co inni, ale są po prostu niezależni. Działania na rzecz zmiany prawa, aby umożliwiało "dzielenie" się plikami łamiąc warunki licencji jest bezcelowe, bo na tym ktoś ucierpi. Przypominam, że nie każdy artysta chce, żebyś słuchaj jego muzyki, jeśli nie respektujesz jego pracy i nie chcesz zapłacić. A że podpisują kontrakty z własnej woli, to powiedziałbym, że ten stan rzeczy jakoś im bardzo nie przeszkadza. Jedynym sensownym pomysłem jest moim zdaniem wyjście właśnie do artystów. Przekonanie ich, żeby działali inaczej, żeby inaczej wydawali swoje dzieła, jeśli to co jest nam nie odpowiada.
@niedzwiedz_2: Mozliwosc taniego i legalnego sciagania muzyki z sieci istnieje od lat, w iTunes Music Store chociazby. I wiesz co? Dalej piraca. Wiec twoja teoria niespecjalnie do rzeczywistosci przystaje.
Taniej bym tej muzyki nie nazwał, jest nieco ponad 2 razy tańsza od ceny sklepowej (fizycznej) płyty CD. Przykład – 2 CD album Aphex Twin – DrukQs kosztuje w iTunes ok 35zł, a w sklepie 70zł/80zł – różnica jest taka, że ten sklepowy to są płyty w najwyższej jakości, nieskompresowane i w dodatku jest to fizyczny przedmiot – płyta CD + okładka. Mogę ją zegrać do dowolnego formatu i słuchać na moim MP3 jak i w najwyższej jakości na sprzęcie w domu. Ten sklepowy album jest tego wart, a ten w iTunes nie – nie wydam 35zł na muzykę wątpliwej jakości z którą nie mogę zrobić tego co mi się podoba!
Ponadto jest zabezpieczona DRMem i tym traci na wartości – na moim odtwarzaczu MP3 sobie tego nie posłucham.
–
Popatrz na NIN co udostępniają za $5 – to wg mnie się opłaca.
Ale kto kogo okrada? Przecież za płytę ktoś zapłacił żądaną cenę, dopiero potem zripował i rozesłał w sieć.
A czy ta organizacja będzie się też zajmować przypadkami naruszania np. licencji GPL?
Oczywiście, że nie – ona ma chronić interesy wytwórni, a nie jakiekolwiek prawa.
I am impressed, I need to say. Truly hardly at any time do I encounter a website that is both equally educative and entertaining, and let me let you know, you have hit the nail on the head. Your imagined is remarkable; the problem is a thing that not sufficient persons are talking intelligently about. I’m very blissful that I stumbled through this in my hunt for an individual thing referring to this
Thanks for this article. I might also like to state that it can often be hard when you are in school and merely starting out to establish a long credit history. There are many pupils who are merely trying to make it and have a lengthy or positive credit history is often a difficult point to have.