Kategorie:
28

Projekt Unity: bardzo lekkie Ubuntu

Kiedy zespół pracujący nad nowym Ubuntu 10.04 LTS zmienił położenie przycisków do operacji na okienkach na lewą stronę, użytkownicy byli zaskoczeni i wywołało to sporo dyskusji. Ostatecznie już tam pozostały i, jak się okazuje, jest to dopiero zapowiedź kolejnych zmian.

Aktualizacja: w sieci można obejrzeć nagranie z prezentacji Shuttlewortha na UDS.

Mark Shuttleworth stopniowo dawkował informacje na swoim blogu.

Kilka dni temu wspomniał o idei “indykatorów okienka”, rozwijanej w ramach projektu o dobitnej nazwie Ayatana (“sfera świadomości”).

W skrócie mówiąc ma to być porzucenie koncepcji paska stanu na rzecz małych ikonek sygnalizujących stan aplikacji. Nie będzie to prosta transpozycja, ponieważ trzeba będzie wypracować zestaw podstawowych wskaźników, stosowanych w wielu aplikacjach (podobnie jak np. ikonka zapisywania pliku), wytypować i opracować wskaźniki specyficzne dla danej aplikacji, a na koniec jeszcze przekonać do swojej wizji poszczególne społeczności tworzące aplikacje, żeby je dostosowały do tego systemu lub samodzielnie aplikować odpowiednie łatki.

No i najważniejsze – wskaźniki mają zająć dotychczasowe miejsce przycisków po prawej stronie belki tytułowej. Gdyby ta informacja dotarła do użytkowników przed premierą Lucid Lynksa zapewne protesty byłyby mniejsze.

To jeszcze nie wszystko: Shuttleworth chciałby, żeby zmaksymalizowane okienko “wtapiało się” ze swoją belką tytułową w pasek systemowy. Dopiero wtedy widać spójną koncepcję interfejsu: wszystkie wskaźniki koło siebie po prawej i jak najmniejsza strata miejsca w pionie, ponieważ współczesne ekrany są bardzo szerokie, ale za to niezbyt wysokie. To oczywiście najbardziej sprawdza się w przypadku netbooków, które siłą rzeczy mają bardzo małe ekrany.

Na rozpoczętym dziś Ubuntu Developer Summit w Brukseli została ujawniona cegiełka zwieńczająca tę konstrukcję: Ubuntu Light, czyli bardzo lekka odmiana UNE (Ubuntu Netbook Edition). Jest ona przygotowana na rynek urządzeń typu “dual boot”, gdzie obok podstawowego systemu operacyjnego zainstalowane jest minimalne środowisko służące przede wszystkim do szybkiego wejścia do sieci – ot, żeby obejrzeć bieżący repertuar kin albo szybko sprawdzić, czy nie nadeszła akurat pilna wiadomość.

Czas startu jest tu wielkością kluczową, samo środowisko za to nie musi być rozbudowane. Ekipa Unity (bo tak się nazywa zbiór kodu, na którym bazuje Light) zauważyła przy tym, że tak naprawdę nie chodzi właściwie o czas startu systemu operacyjnego, ale o całkowity czas do momentu włączenia przeglądarki z dostępem do sieci. Projekt chwali się, że na którymś egzemplarzu Dell Mini 10v z dyskiem SSD udało się zejść z tym do zaledwie 7s.

Tu pojawił się kolejny element układanki interfejsu: szeroki panel aplikacji po lewej stronie ekranu, prawdopodobnie ze wskaźnikami stanu aplikacji. Na oko Light wygląda więc jak skrzyżowanie OS X z dodatkiem MS Windows 7.

W przyszłości Light ma mieć wersje także na zwykłe biurko. Już dziś za to jest dostępne dla producentów OEM wraz z zestawem narzędzi ułatwiających jego integrację z MS Windows i wręcz konkretnym sprzętem, dlatego nie będzie obrazu dystrybucji do pobrania.

Ponieważ Ubuntu Light nie jest typowym kawałkiem kodu dostarczanym przez producenta w stanie zamkniętym, zaszytym w osobnej kości i bez możliwości instalowania innych aplikacji, który służy wyłącznie do krótkiej pracy w sieci, jak to robiono do tej pory, ale najwyraźniej próbą wprowadzenia pewnej wizji interfejsu użytkownika, nie mogło w nim zabraknąć także czegoś do obsługi plików. Ten fragment systemu będzie nosić nazwę Unity Dash.

Shuttleworth uważa, że Unity i wyczekiwany przez wielu Gnome Shell to komplementarne rozwiązania, bazujące zresztą na współczesnych mechanizmach GNOME (Unity używa biblioteki Clutter, menedżera okien Mutter oraz Zeitgeist do zarządzania plikami). Założenia Unity podobno powstały zresztą wcześniej niż Gnome Shell, więc nie jest to konkurencja na siłę. Także współczesne aplikacje KDE powinny dobrze wpisywać się w koncepcję tego interfejsu.

Mówiąc dziś na UDS “Let’s go after the WHOLE desktop market” (“Weźmy na cel CAŁY rynek biurkowy”) Shuttleworth jasno podsumował cel tych wszystkich działań. Podobnie jak kiedyś UNIX, a po nim MS Windows, które najpierw zdobyły serca użytkowników, a dopiero potem rozprzestrzeniły się także na serwery i w wielu innych miejscach, Ubuntu również atakuje rynek od tej strony.

Sukces Light pozwoliłby na wstawienie stopy w drzwi z myślą, że kto raz w nim zasmakuje, ten zapewne coraz częściej będzie uruchamiał to lekkie, rozszerzalne środowisko zamiast rozbudowanego, ale cięższego MS Windows. To poszerzy liczbę użytkowników biurkowych Ubuntu Linux, a na serwerach już czeka na nich odpowiednia wersja systemu, w dodatku mocno integrująca się z coraz modniejszymi chmurami poprzez mechanizm EC2.

Można więc zaryzykować stwierdzenie, że Canonical zamierza wziąć na cel cały rynek biurkowy tylko na przystawkę – potem zamierza zabrać się za wszystko pozostałe.

Więcej informacji: http://www.markshuttleworth.com/archives/383

«
»

Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!


Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.

Niusy na podobny temat:

Komentarze (RSS)

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

118 komentarzy

zwiń wątek RRH  10 May 2010 o godz. 15:19 #
Gravatar
(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek kocio  10 May 2010 o godz. 23:27 #
Gravatar

O, nawet użył dokładnie analogii stopy w drzwiach ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Technika_stopa-w-drz… ) =} :

"Over the past two years we have made great leaps forward as a first-class option for PC OEM's, who today ship millions of PC's around the world with Ubuntu preinstalled. But traditionally, it's been an 'either/or' proposition—either Windows in markets that prefer it, or Ubuntu in markets that don't," Shuttleworth said in a statement. "The dual-boot opportunity gives us the chance to put a free software foot forward even in markets where people use Windows as a matter of course."

 
 
zwiń wątek Marynarz z prostatą  10 May 2010 o godz. 16:03 #
Gravatar

Nie za bardzo rozumiem o co chodzi w tym wszystkim. Jakieś screeny/filmiki lub chociaż rysunki projektowe jak to ma wyglądać/działać?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek kocio  10 May 2010 o godz. 16:07 #
Gravatar

Akurat dodałem zrzut ekranowy i szkic. =}

 
 
zwiń wątek quest  10 May 2010 o godz. 16:25 #
Gravatar

Oho! Slax na netbooki!

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek asd  10 May 2010 o godz. 16:43 #
Gravatar

"indykatorów"? Litości!

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek kocio  10 May 2010 o godz. 21:33 #
Gravatar

Nie ma litości… Zwróć uwagę, że napisałem to w cudzysłowie, tylko raz, i tylko na początku. Nie da się tego ładnie i jednoznacznie przetłumaczyć (wskaźniki ładnie, ale w kontekście informatycznym ma już inne znaczenie), więc na wprowadzenie żeby było wiadomo z czym skojarzyć. A dalej już po ludzku.

zwiń wątek mormon  10 May 2010 o godz. 22:41 #
Gravatar

Ale dlaczego wielu uważa że w języku polskim wyraz nie może mieć kilku znaczeń? Przecież mamy osławiony zamek i zamek. Nie rozumiem zresztą oceny kontekstu. Przecież nie piszesz o kodzie programu.

zwiń wątek kocio  10 May 2010 o godz. 21:53 #
Gravatar

Ależ może.

Tylko na początek robię ukłon uzusowi, bo wielu ma włączone w głowie parsowanie po angielskawu (dilejtowanie, merdżowanie), a chciałbym, żeby i oni załapali kontekst. Cudzysłów uważam za wystarczający środek zapobiegawczy.

 
zwiń wątek spaceman  11 May 2010 o godz. 8:00 #
Gravatar

dilitowanie jak już. Dlaczego polacy delete wymawiają jako dilejt?

 
zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 8:52 #
Gravatar

Ten proces jest oczywisty i naturalny – a niby skąd mamy np. hebel, jak nie z technicznej niemczyzny, bo w tym czasie to byli liderzy w tej dziedzinie? Tylko że to było kiedyś, nikt nie pamięta, więc jest uznawane, że "zawsze było" też słowo garaż, spiker i wiele innych.

Tylko nie należy go przyjmować bezkrytycznie i jak leci. Teraz jak tłumaczę jakiegoś CMS-a, to się złamałem i "widgets" przełożyłem jako "widżety" (a nie "widgety" – bo w sumie to window+gadget, a słowo "gadżet" już jest zasymilowane), ale jeśli jest jakiś dobry odpowiednik, nawet wcześniej nieużywany, to go używam.

A żeby było zabawnie, SJP "indykatora" uznaje za polskie słowo:

http://www.sjp.pl/co/indykator

 
zwiń wątek Paweł  11 May 2010 o godz. 8:57 #
Gravatar

Ponieważ lepiej brzmi, bardziej bajerancko? Myślisz, że w Stanach czy Irlandii wszędzie wymawiają dilit? Jeśli tak, to się mylisz.

 
zwiń wątek Tomasz Woźniak  11 May 2010 o godz. 9:13 #
Gravatar

@spaceman: Polacy wymawiają "delete" jako "delete". Prawidłowo zresztą.

Niemniej spokojniej polonizacja anglicyzmów trwa w najlepsze- mój ulubiony to "bajt" już istnieje, ale już "łykend" pojawia się w dyskusjach.

Typowe zdanie w firmie informatycznej: "zmerdżuj tego brancza z headem bo nie możemy sfiksować rilisa" (pisownia zgodna z wymową)

 
zwiń wątek jarek  11 May 2010 o godz. 11:26 #
Gravatar

> Polacy wymawiają “delete” jako “delete”

E, wiekszosc jednak kaleczy mowiac dilejt, podobnie zreszta jak

okjur czy ansłer. (no chyba ze kompletnie nie znaja angielskiego)

 
zwiń wątek DeBill  11 May 2010 o godz. 13:06 #
Gravatar

Yyyyy….. a się czasem nie powinno wypowiadać 'dilit'?

 
zwiń wątek Tomasz Woźniak  11 May 2010 o godz. 13:16 #
Gravatar

@jarek: no patrz- a u mnie większość mówi 'delete', 'kontorl'. Osobiście podoba mi się forma "delet"/"dilet" (bez tej paskudnej "j") w którą może te nazwy wyewoluują.

Nie mniej- polonizacja anglicyzmów ma się dobrze (co cieszy)- zaczyna się od przyjęcia do powszechnego użytku, spolszczenie wymowy i pisowni, dodanie odmiany i za jakiś czas nikt nie pamięta że taki 'bajt' to dawny 'byte'.

Jeszcze parę lat temu nikomu nie przyszło by do głowy by pisać Linuksa inaczej niż przez X. Teraz ludzie łapią się na tym, że chcą pisać Linuks. :D Nie powinno to dziwić, skoro mamy Paryż a nie Paris.

 
zwiń wątek Tomasz Woźniak  11 May 2010 o godz. 13:18 #
Gravatar

@jarek: pomyłka- jest 'kontorl' ma być 'kontrol'

 
zwiń wątek AJ  12 May 2010 o godz. 0:27 #
Gravatar

@Paweł: Pracuję od paru lat z Irlandczykami (z różnych stron Irlandii), i pomimo zadziwiającego zróżnicowania fonetycznego które się słyszy w różnych podstawowych słowach, delete brzmi zawsze "dilit".

 
 
zwiń wątek macias  11 May 2010 o godz. 12:25 #
Gravatar

Slyszales o wyrazach wieloznacznych? Sa legalne.

zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 13:07 #
Gravatar

Ja? Słyszałem i używam. Ale czy ja pisałem, że to był problem prawny?

 
 
zwiń wątek asd  11 May 2010 o godz. 16:05 #
Gravatar

Nie da się tego ładnie i jednoznacznie przetłumaczyć

Jak się chce, to się da. W motoryzacji dali radę i mamy kierunkowskaz (indicator light). W chemii/rolnictwie/ogrodnictwie/itp mamy pehametr, sondę/czujnik/wskaźnik pH (pH indicator). W zarządzaniu/ekonomii wskaźnik efektywności (KPI – key performance indicator) i inne wskaźniki ekonomiczne (economic indicator). Hakierzy jak zwykle niegramotni i kaleczą język niepotrzebnymi makaronizmami…

zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 15:44 #
Gravatar

No to padła propozycja – windykator.

 
zwiń wątek komutant  11 May 2010 o godz. 18:12 #
Gravatar

W chemii to akurat indykator jest używany dość powszechnie, chociaż znaczenie ma bardzo precyzyjne (więc nie idzie go rozszerzyć). Rejestrowane oczywiście przez słownik.

Co więcej, moim zdaniem omawiane tłumaczenie jest zupełnie trafne; o tyle tylko "nowatorskie", że wzięte (świadomie czy nie) przez analogię względem jeszcze innego znaczenia słownikowego. Za pwn-em: "przyrząd do pomiaru i zapisu zmian ciśnienia panującego w cylindrze maszyny tłokowej", czyli po wyrzuceniu części o ciśnieniu pasuje jak znalazł.

A, i wyraz nie pochodzi w zasadzie z angielskiego (co z jakiegoś powodu bywa uznawane za zbrodnię), a ze starej dobrej łaciny. Jak anihilator, komutator, itd.

Nie czepiajcie się dobrych "internacjonalnych" zapożyczeń. Warto też zaglądać do słownika, jeśli się chce zgrywać językowego faszystę.

Natomiast windykator mnie osobiście razi. Tłumaczenia tak, kalki nie.

 
zwiń wątek kocio  12 May 2010 o godz. 0:16 #
Gravatar

Też nie lubię kalek (bosz, znów te wieloznaczności… =} ), ale tu nie widzę oczywistego wyjścia. Przede wszystkim trzeba dać czas uzusowi, żeby zadziałał.

Staram się używać określeń prawidłowych językowo, nawet jeśli nieco mu idących pod prąd, ale nigdy wbrew niemu. Jeśli "wskaźniki okienka" się przyjmą, to nie ma sprawy, ale jeśli nie, to ja konsekwentnie przyjmę inne określenie. W tzw. międzyczasie będę obserwował jak o tym "mówi" polska sieć.

 
 
 
zwiń wątek jarek  11 May 2010 o godz. 9:01 #
Gravatar

> “indykatorów”? Litości!

Pewnie mialo byc windykatorow.

zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 13:09 #
Gravatar

Coraz bardziej mi się podoba ta nazwa – "widżety" powstały tą samą metodą, i dokładnie wiadomo co oznacza.

zwiń wątek wiktorw  11 May 2010 o godz. 13:13 #
Gravatar

Tak, ale możemy tą drogą dojść do potworków typu "kastomizacja" czy podobnie do rosyjskiego "fajl" (aczkolwiek tu "plik" raczej jest nie do przebicia).

 
zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 14:20 #
Gravatar

Te słowa już istnieją i wiadomo co oznaczają. Wskaźnik niestety jest mniej precyzyjny – występuje w programowaniu, ale i można tak zrozumieć to coś, czym kierujesz myszką.

Natomiast "kastomizacja" raczej nam nie grozi – jest dostosowanie, jest konfiguracja, jest personalizacja (szczególny wypadek) i tu jest prosto zrozumieć. "Plik" też już się zadomowił, a zauważ, że problem występuje tylko wtedy, jeśli nie ma jeszcze jakiegoś uzusu. Nie wiem też do czego to miałaby być analogia – "windykator" taką analogię ma.

 
zwiń wątek D3X  11 May 2010 o godz. 16:36 #
Gravatar

Ja często coś kastomizuję i dobrze mi z tym :) aczkolwiek w newsie (sic!) czy innym artykule nie napisałem bym tego w ten sposób.

 
 
 
 
zwiń wątek marcinsud  10 May 2010 o godz. 16:52 #
Gravatar

I pomyśleć, że były głosy, że canonical tylko pasożytuje na os. Fajnie, że robią coś oryginalnego, ale jakie będą tego efekty nie śmiem prorokować, choć podchodziłbym sceptycznie do tej ekspansji na komputerach i dostosowywaniu przez programistów swoich aplikacji pod ubuntu.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek kocio  10 May 2010 o godz. 22:01 #
Gravatar

Prorokować nie, ja też nie wiem co z tego rzeczywiście wyjdzie, staram się tylko na podstawie działań i wypowiedzi odtworzyć strategię, jaką się kierują. Ona ma szanse powodzenia, ale oczywiście szanse to jeszcze nie efekt. Trzeba nań po prostu poczekać.

 
zwiń wątek iria  11 May 2010 o godz. 7:31 #
Gravatar

Najlepsze, że wczoraj na Planecie Debiana pojawił się wpis jednego z deweloperów Ubuntu, który "śmiał" porównać wystąpienie Shuttlewortha do wystąpień Ballmera, oraz narzekał, że tylko niewielka część deweloperów jest opłacana, a reszta która tworzy 90% systemu, dostaje figę z makiem. ;) Ale spoko, dzś jego blog już nie istnieje.:D Na szczęście wpis z planety pozostał i można go sobie przeczytać (ciekawe czy ten też zdejmą).:D Wpis Romaina Beauxisa "Ubuntu, the firm and its employees".

zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 7:52 #
Gravatar

Tajna policja canonicalowa już go dopadła — okazało się, że mieli wtyki w Google:

Fatal error: Call to undefined function lire_config() in /var/lib/spip/sites/blog.rastageeks.org/plugins/auto/google_analytics/head.php on line 5

http://blog.rastageeks.org/debian/article/ubuntu-…

zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 8:26 #
Gravatar

Oczywiście że miało. =}

Jak przeczytam to ocenię, ale tak poważnie też miałem chwilę zastanowienia podczas oglądania jego półgodzinnej prezentacji, na ile reprezentuje społeczność Ubuntu, a na ile firmę.

Samo to, że część dostaje kasę, a część mnie, mnie nie dziwi. Mozilla też zatrudnia tylko niektórych, a i tak wszyscy są chyba zadowoleni, bo są różne motywacje, a wszystkich tysięcy wspierających nikt nie byłby nawet w stanie zatrudnić. W dodatku na wyjściu wszyscy chętni dostają darmową przeglądarkę o bardzo wysokiej jakości, i to też jest jakiś zysk.

Natomiast nie wiem co on tam zarządził, że wzbudziło to niezadowolenie, choć to oczywiście możliwe.

A co do cytatu – to wszystko zależy jak projekt jest zorganizowany, możliwe są wszystkie formy zarządzania – od jednoosobowego twardego autorytetu do cyklicznej wymiany stanowiskiem kierownika, a nawet "zupa" deweloperów (to pewnie nie jest efektywne, ale na pewno są grupki, w których nie ma formalnego podziału władzy). Zasadnicze nieporozumienie w tym zjadliwym stwierdzeniu jest to, że WiOO to model praw do kodu, a nie model zarządzania nim.

 
zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 8:53 #
Gravatar

Niestety czasem coś nam świruje i moje odpowiedzi tak lądują (np. dziś). ={ Nie wiem czemu.

 
zwiń wątek iria  11 May 2010 o godz. 9:01 #
Gravatar

Hehe, nie wiedziałem, że Google miało z tym coś wspólnego. ;) Fakt padnięcia bloga po wpisie, wydał mi się jedynie zabawny. ;) Ważniejszy jest sam wpis, który świadczy o tym, że problem panowania Króla Marka jest już dostrzegalny nawet wsród deweloperów Ubuntu. Ale fakt, zapomniałem "Open Source Is Not a Democracy".

 
zwiń wątek iria  11 May 2010 o godz. 9:31 #
Gravatar

Fajnie, że odpowiedziałeś nad moim wpisem. ;) Jeszcze jedno… Wiesz, fajnie jest się dzielić, ale chyba deweloperzy Ubuntu, nie wiedzą o tym – http://blog.bofh.it/debian/id_375 Co jakis czas widzę podobne wpisy na temat współpracy. Dobrze, to o deweloperach Ubunut nie świadczy.

 
zwiń wątek iria  11 May 2010 o godz. 10:21 #
Gravatar

Co do tego, że wszyscy później dostają produkt, to przecież napisałem, że dostają "figę z makiem". Myslałem, że się domyślisz porównania. :D

 
zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 10:35 #
Gravatar

Hm – nie domyśliłem się i nadal nie rozumiem o jakie porównanie ci chodzi?

 
zwiń wątek iria  11 May 2010 o godz. 11:46 #
Gravatar

Oj, chyba była to słaba "gra słów" skoro nie zrozumiałeś. ;)

"Figa z makiem":

Figa – http://scotland.pl/obr/26 KUL figa.jpg

Mak (Mac):

"Na pierwszy rzut oka Lucida od OS X mogę odróżnić właściwie tylko po tym, że na dole nie ma paska aplikacji, a Lighta, że ma ten pasek z boku."

http://osnews.pl/projekt-unity-bardzo-lekkie-ubun…

Mam nadzieję, że teraz już jasne. ;)

 
zwiń wątek Tomasz Woźniak  11 May 2010 o godz. 13:30 #
Gravatar

@iria: nie bardzo rozumiem dlaczego ludzie mają poczucie, że Ubuntu to nie własność Marka. Zwłaszcza jak wiesz jaki ma Canonical model biznesowy- polega to na tym, że Mark daje kasę, a oni ją wydają.

Ubuntu do wizja Marka i ją realizuje. To, że jest silnie nakierowana na społeczny rozwój i wsparcie- to też wizja Marka. To, że można klepać za darmochę w Slaxu jest ok, ale że w Ubuntu- nie? Nie dociera do mnie ta logika i rozumowanie, widocznie jestem za stary.

 
zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 13:36 #
Gravatar

Mnie nie-wolność też bardzo przeszkadza, w pełni podzielam cele FSF, ale nie jestem przekonany, że zawsze droga nich idzie przez zrobienie tego tu i teraz na 100%.

Ubuntu w tym względzie stosuje moim zdaniem rozsądny kompromis: powołuje się na wolność, ale jeśli to oznacza brak możliwości skorzystania z jakichś popularnych urządzeń, to udostępnia te niewolne sterowniki.

Ważne są w tym dwie rzeczy – oddzielają jedno od drugiego (OIDP jest nawet opcja instalacji na czysto, no i jest osobne repozytorium restricted), no i że jeśli są sensowne wolne alternatywy, to albo pokazuje do wyboru (Adobe Flash, Gnash i ten trzeci), albo podmienia. Dlatego mam zaufanie do Ubuntu, że nie odchodzą w bok na stałe, to są tylko kompromisy taktyczne. A ilość użytkowników to też ważny czynnik wpływu na zmianę świadomości.

A ta niechęć do współpracy to nadal tak samo? Oczywiście słyszałem narzekania na to niemal od początku narodzin Ubuntu, ale nie śledzę na bieżąco, czy się tu poprawia, pogarsza, czy jest jak było.

Z drugiej strony MS wymyślił w końcu pomysł synchronizacji zasadniczych elementów między dystrybucjami i na to tez inni słabo odpowiedzieli, więc to nie jest jednostronne. Oczywiście, że Ubuntu ma dług wobec Debiana, ale to już dawno nie jest wstydliwy krewny-nuworysz i MSZ ma prawo mówić o współpracy także wedle swoich oczekiwań.

 
zwiń wątek iria  11 May 2010 o godz. 14:08 #
Gravatar

Do mnie też nie, ale ja przytoczyłem jedynie słowa jednego z ich deweloperów, któremu chyba ta sytuacja się nie podoba. Nic mi do tego gdzie on pracuje, jego wybór. Nie znam sytuacji wewnątrz Canonical, a jedynie widzę zawnętrzne efekty ich działań, czyli:

-

1. "zamkniętość" http://ebb.org/bkuhn/blog/2010/01/14/ubuntu-debia…

2. niechęć do współpracy i dzielenia się kodem; link masz wyżej.

Ozywiście te cechy, komuś mogą nie przeszkadzać, ale mnie przeszkadzają.

 
zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 14:26 #
Gravatar

@iria: To wiem. Pytanie tylko na ile reprezentatywny. Co mnie obchodzi czy jednemu deweloperowi się poprawiło czy pogorszyło to wyczucie, jeśli jest wyjątkiem?

Czyli jak ktoś wyrósł na braku współpracy, to jest się od niego lepszym robiąc tak samo? Dla mnie jako użytkownika i obserwatora to jest problem niezależnie od tego czyja chata z kraja tym razem.

 
zwiń wątek iria  11 May 2010 o godz. 14:48 #
Gravatar

@kocio

Wpis był z 7 V. Czyli raczej świeży. ;)

"Oczywiście, że Ubuntu ma dług wobec Debiana, ale to już dawno nie jest wstydliwy krewny-nuworysz i MSZ ma prawo mówić o współpracy także wedle swoich oczekiwań."

Czyli rozumiem, że jak na braku współpracy się urosło, to teraz sami będą dyktować warunki?. Bardzo ciekawa teoria.

 
zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 15:47 #
Gravatar

Mogę podać przykład wszystkich dystrybucji, z Debianem na czele, które jakoś się nie palą do synchronizacji "rdzenia" z Ubuntu. O tym mówiłem.

Głosy może być słychać z przyzwyczajenia – do tej pory słyszę różne rzeczy o Linuksie od ludzi, którzy sprawdzali to lata temu albo wcale. No to jak jest w końcu: lepiej, gorzej czy wciąż tak samo? Syntetycznie, bez linków, uwierzę ci na słowo.

 
zwiń wątek iria  11 May 2010 o godz. 16:04 #
Gravatar

"Czyli jak ktoś wyrósł na braku współpracy, to jest się od niego lepszym robiąc tak samo?"

Możesz podać przykłady braku współpracy ze strony Debiana w udostępnianiu zmian w kodzie? Skoro twierdzisz, że robią to samo, to muszą jakieś być.

"A ta niechęć do współpracy to nadal tak samo? Oczywiście słyszałem narzekania na to niemal od początku narodzin Ubuntu, ale nie śledzę na bieżąco, czy się tu poprawia, pogarsza, czy jest jak było."

Skoro od początku słyszałeś i nadal da się spotkać głosy, to raczej nadal nie jest na tyle dobrze, by te głosy ustały, ale to też nie znaczy, że się sytuacja nie poprawia. Przecież nie będą codziennie, umieszczać wpisów na swoich blogach, błagając deweloperów Ubuntu. Części to pewnie już się znudziło.

 
zwiń wątek iria  11 May 2010 o godz. 17:21 #
Gravatar

Oczekujesz, że wypowiem się za całą społeczność deweloperów Ubuntu i Debiana? Przeceniasz mnie i to znacznie. Mogę powiedzieć jedynie jakie jest moje zdanie, wykreowane na znajomości wpisów z Planety i z niektórych list dyskusyjnych… jest lepiej, ale nie na tyle by nie przypominać, że można więcej. Cytując za B.M.K " This is a step forward. And, I did promise many people at Canonical that I'd make a point about thanking them for doing Free Software releases when they do them, since I do make a point of calling them out about negative things they do."[1]

Szkoda, że trzeba im przypominać, co "jest dobre"

[1 http://justimho.blogspot.com/2010/04/ubuntu-consi…

 
zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 18:34 #
Gravatar

"jest lepiej, ale nie na tyle by nie przypominać, że można więcej."

I nie mogłeś tego od razu powiedzieć? Pewnie, że to tylko twoje zdanie, ale wiem, że przynajmniej jakaś bardziej aktualna opinia.

Źródła potrzebuję do poparcia zdania i (co równie ważne) dla poszerzenia wiedzy o temacie. Jeśli jest to zdanie pojedynczego dewelopera, to link do jego wypowiedzi, ale w tym wypadku pojedynczy mnie nie obchodzili, tylko ogólny obraz, a trudno liczyć na jakąś analizę czy się poprawiło czy pogorszyło. Chyba że znasz jakieś źródła mówiące o ogólnych zmianach w tym zakresie, to chętnie poczytam więcej. Na razie musi mi starczyć twoje zdanie i kilka przykładów.

Dlaczego wyjście od pojedynczych pakietów i synchronizacja na szerszym poziomie ma się niby nie da porównać z synchronizacją na poziomie pakietów? Przecież i to, i to jest kwestią dobrej współpracy, a nie wymogu np. licencyjnego.

Znów – nie chodzi o żadne pojedyncze zażalenia, tylko o właściwie brak podjęcia tej inicjatywy. Nie martw się, gdyby się rozwinęła, to byśmy o niej usłyszeli. =}

 
zwiń wątek iria  11 May 2010 o godz. 20:12 #
Gravatar

Tylko, to co napotkam w blogosferze i różnego rodzaju wiadomościach. Po prostu ogólna liczba "skarg" na Ubuntu w ostatnim czasie trochę się zwiększyła. ;) Z tymi się jeszcze spotkałem:

http://www.osnews.com/story/23199/Dear_Ubuntu_I_H… http://keithcu.com/wordpress/?p=866 http://www.fewt.com/2010/03/bye-ubuntu-it-could-h… http://tycheent.wordpress.com/2010/05/01/notice-o…

Może znajdziesz tam coś ciekawego.

Synchronizaję trudno zrobić, ponieważ Ubuntu stawia zbyt często na nieprzetestowane nowości. Zgadzam się, że pewna synchronizacja była by wskazana w poszczególnych przypadkach. Oszczędziło by to takich postępowań http://www.phoronix.com/scan.php?page=news_item&a…

Tu masz jeszcze wpis o Debianie i Launchpadzie
http://www.lucas-nussbaum.net/blog/?p=474

 
 
 
 
zwiń wątek eee  10 May 2010 o godz. 17:49 #
Gravatar

No cóż, w dziedzinie interfejsu udało im się póki co tylko jedno – marginalizacja KDE.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek marcinsud  10 May 2010 o godz. 17:52 #
Gravatar

dlaczego marginalizacja KDE? Akurat ze środowisk innych niż gnome, KDE ma największe wsparcie w ich distrach. Marginalizowane to jest E17

zwiń wątek gedgon  10 May 2010 o godz. 19:27 #
Gravatar

Na to sie zapowiada, jesli ten trend sie utrzyma.
http://lunduke.com/wp-content/uploads/2010/02/wmu…

Imho, jedno duze srodowisko/jeden toolkit bylby wskazany. Wraz z rosnaca poularnoscia Ubuntu, stety(niestety), wszystko wskazuje, ze bedzie to Gnome/GTK+.

zwiń wątek jarek  10 May 2010 o godz. 20:55 #
Gravatar

Smiem twierdzic, ze w pierwszej kolejnosci winno jest samo

KDE, ktore zakpilo sobie z uzytkownikow swoja "stabilnoscia".

 
zwiń wątek gedgon  10 May 2010 o godz. 21:17 #
Gravatar

jarek, patrzac na w/w wykres, w pierwszej kolejnosci "winne" jest Ubuntu.

 
 
 
zwiń wątek dave  11 May 2010 o godz. 8:44 #
Gravatar

no nie wiem, ja np. coraz bardziej jestem przekonany w tym, ze dobrze zrobilem wybierając Kubuntu z KDE zamiast Gnoma ktory robi sie coraz dziwniejszy przynajmniej w Ubuntu… Chcą zrobic z Gnoma cos dziwnego, zamiast zmienic środowisko na nowoczesne i już stabilne KDE4, które wyprzedza Gnoma o lata świetlne. Przeciez gnome nie ma nawet glupiego centrum konfiguracji, tylko trzeba instalowac dodatkowe ubuntu tweak…

zwiń wątek Sierran  11 May 2010 o godz. 13:23 #
Gravatar

A KDE nie potrafi nawet drukarki dodać ;) . Ciągle to słyszę "W ubuntu KDE jest zbugowane zmien distro" na innym forum "W suse KDE jest zbugowane zmien distro". Ostatni kontakt z kde miałem 2 miesiące temu. Jak pod Gnomem nie miałem problemu z słuchawkami bluetooth to Pod KDE nic nie działało. Jak pół gnoma zainstalowałem to mogłem się cieszyć słuchawkami.. A nie tędy droga. Ja nadal czekam na stabilne KDE.. Bo wygląd jest całkiem ciekawy ;)

 
zwiń wątek AdamK  11 May 2010 o godz. 13:36 #
Gravatar

Właśnie zniknąłeś gnome-control-center.

 
zwiń wątek Tomasz Woźniak  11 May 2010 o godz. 13:40 #
Gravatar

@dave:

Przeciez gnome nie ma nawet glupiego centrum konfiguracji

<code>

gnome-control-center

</code>

Swojego zdania o KDE nie powiem, bo nie używam od czasów 3.5 zdaje się. Zanim wypowiesz się o produkcie, to może poznaj tez konkurencję jaką atakujesz? To najczęściej pomaga.

 
zwiń wątek marcinsud  11 May 2010 o godz. 19:53 #
Gravatar

Fajnie jechać gnome przez pryzmat ubuntu prawda?

Miałbyś rację, gdyby nie to, że w ubuntu nie ma czystego gnome (przy okazji w ubuntu jest nawet zainstalowane gnome-control-center tylko nie ma skrótu w menu).

Poza tym co to znaczy wyprzedza o lata świetlne?

 
 
zwiń wątek eee  11 May 2010 o godz. 23:29 #
Gravatar

Sądząc po minusach przy moim komentarzu udało im się coś jeszcze. Tylko co? Przeniesienie przycisku statusu IM z ikonu IM na tacce do brzydkiego klawisza? Jaj sobie nie róbcie…

 
 
zwiń wątek Hydra  10 May 2010 o godz. 18:41 #
Gravatar

E17 wlasnie jest fajne, szkoda ze je spychaja na margines

jakie beda te zmiany, nie wiem, wazne zeby byly DOBRE [latwe, szybkie]

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek marcinsud  10 May 2010 o godz. 19:11 #
Gravatar

No własnie może kiedys śladem LXDE będzie oficjalnie wspierane E17.

Niby E16 jest w repo, ale tak jest bo jest.

zwiń wątek kocio  10 May 2010 o godz. 23:00 #
Gravatar

e17 jest fajne, ale przy jego rozwoju epoka lodowcowa to okamgnienie… Sami są sobie winni, nikt ich nie musi spychać:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Enlightenment#Histor…

Zdaje się, że jedyny sukces zanotowało trafiając na smartfony i netbooki, ale też nie jakoś powszechnie:

http://linuxnews.pl/e17-na-urzadzeniach-mobilnych… http://linuxnews.pl/gpc-mini/ http://linuxnews.pl/everex-stworzy-konkurenta-dla…

 
zwiń wątek dave  11 May 2010 o godz. 8:46 #
Gravatar

LXDE nie jest oficjalnie wspierane…

zwiń wątek marcinsud  11 May 2010 o godz. 19:54 #
Gravatar

@dave Lubuntu (luːˈbuːntuː) to projekt, który jest oficjalną pochodną systemu operacyjnego Ubuntu. Dzięki wykorzystaniu środowiska graficznego LXDE. jest lżejszy, mniej zasobożerny i bardziej energooszczędny

 
 
 
 
zwiń wątek Sławek  10 May 2010 o godz. 20:36 #
Gravatar

Ja bym zintegrował te menu/ikonkę zapisywania pliku z session menu. Naprawdę – najczęściej użytkownik będzie potrzebował takiej ikonki w momencie kończenia sesji lub chwilowego oderwania się od poprzednich zajęć.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek jarek  10 May 2010 o godz. 21:02 #
Gravatar

> To jeszcze nie wszystko: Shuttleworth chciałby, żeby zmaksymalizowane okienko

> “wtapiało się” ze swoją belką tytułową w pasek systemowy.

Czemu im zajelo tyle czasu zeby w koncu ukrasc stary jak swiat koncept z MacOS?

Btw, ten pasek po lewej to tez zrzynka z makowy, heh, nawet te biale trojkaciki

sluzace za wskazniki stanu sa skopiowane – calkiem slusznie, od lepszych nalezy

krasc ile sie da.

> Ekipa Unity (bo tak się nazywa zbiór kodu, na którym bazuje Light) zauważyła przy

> tym, że tak naprawdę nie chodzi właściwie o czas startu systemu operacyjnego, ale

> o całkowity czas do momentu włączenia przeglądarki z dostępem do sieci.

Czy tylko mnie porazila odkrywczosc tego spostrzezenia?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Sławek  10 May 2010 o godz. 21:11 #
Gravatar

Właściwie, to załadowanie i uruchomienie takiej aplikacji do pamięci, jak przeglądarka internetowa, to już prawie końcowy etap uruchamiania.

zwiń wątek Sławek  10 May 2010 o godz. 21:12 #
Gravatar

W każdym razie, to w większości systemów najpóźniej(lub prawie najpóźniej) jest uruchamiane połączenie z internetem.

 
 
zwiń wątek kocio  10 May 2010 o godz. 21:44 #
Gravatar

Fakt, nie wpadłem na to, że Win7 najpierw zerżnął z OS X. =} Słowem – najnowsze propozycje Ubuntu nie są tylko nawiązaniem do idei z interfejsu Apple (tak zrozumiałem wcześniejsze zapowiedzi), ale zadziwiająco dokładnymi kopiami, włącznie z kolorem tła.

Przyznam, że nie podoba mi się takie wierne naśladownictwo, ale zobaczymy co z tego wyniknie dalej. Mam nadzieję, że to tylko pierwsze przybliżenie, a kolejne będą już bardziej twórcze.

Na razie przejawem samodzielnego zupełnie myślenia jest ułożenie paska aplikacji z boku, a nie na górze (OS X tego nie uwzględnił), oraz idea ultralekkiego, modyfikowalnego systemu obok tego głównego (tego nie ma OS X, a inni dystrybutorzy robili jakieś dziwne wynalazki linuksowe, zaszyte na stałe – mam w pracy taki, który na dodatek wymaga… instalacji jakiegoś programu MS Windows, żeby go uaktywnić!). Nie znam OS X na tyle, żeby stwierdzić, czy graficzne wskaźniki aplikacji są oryginalne, czy też zerżnięte, ale jeśli to by był jedyny własny pomysł na GUI w standardowej edycji Ubuntu.

Doceniam rozsądne łączenie różnych elementów, ale jednak za mało to odbiega od OS X. Nie spodziewałem się, że to aż tak.

zwiń wątek blog.szsz.pl/  11 May 2010 o godz. 7:59 #
Gravatar

Ten pasek z boku bardzo mocno przypomina mi Windowmaker'a, wzorowanego na NeXT.

Jeśli chodzi o wspomniane indykatory, to wydaje mi się że kiedyś dawno temu już coś podobnego widziałem. Mogę się mylić, ale czy nie było podobnych eksperymentów przy okazji managera okien Sawmill? (Gnome 1.x).

Tak czy inaczej, warto się przyglądać rozwojowi, bo idea jest ciekawa.

 
zwiń wątek piotrlg  11 May 2010 o godz. 8:20 #
Gravatar

Wspólna belka dla menu programu i okna tytułowego, umieszczona na górze ekranu w postaci wąskiego (niskiego) paska jest stara jak intuition.library z Amigi i sięga połowy lat '80. Odgrzebują to teraz jako rewelacje, a co robili przez ostatnie lata? Bezsensowne naśladowanie Windozy. Przy czym Amiga szła dalej i z sensem korzystała z prawego przycisku myszki do nawigacji po tym menu. Każdy kto trochę posiedział przy Amidze (nie przy grach) z politowaniem patrzy na aktualne "odkrycia" z dziedziny GUI.

P.

zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 8:08 #
Gravatar

Właśnie – człowiek się czasem nie spodziewa jak daleko sięgają niektóre pomysły (heh, znaczy się "własność intelektualna" oczywiście…), ani kto od kogo co zgapił, a co wymyślił niezależnie, tylko wygląda podobnie. To fajna zabawa, ale prawie nic tu nie jest oczywiste.

Nawet nie mam pretensji o to, że kopiują, bo starsze rozwiązania nawet odgrzebane mogą mieć w nowym kontekście zupełnie nowe zalety (np. odejście od mainframów w stronę autonomicznych pecetów się zmienia, gdy okazało się, że ludzie czasem potrzebują tylko cienkiego terminala – a to właśnie Light). Niepokoi mnie tylko takie zerżnięcie po całej linii z jednego rozwiązania.

Nie że brzydkie (całkiem podobają mi się nowe motywy i tła oraz ikonki wskaźników systemowych), tylko że ta graficzna odróżnialność, o której mówił MS jak był w Warszawie w 2006 r., nagle prawie znikła. Na pierwszy rzut oka Lucida od OS X mogę odróżnić właściwie tylko po tym, że na dole nie ma paska aplikacji, a Lighta, że ma ten pasek z boku.

Rozumiem, że idea dopracowania interfejsu jak w OS X jest atrakcyjna, i że nie ma w tym chorej fascynacji applowskim betonowym podejściem do kontroli, ale to co – już nie warto się odróżniać?

 
zwiń wątek MDW  11 May 2010 o godz. 8:35 #
Gravatar

No i nareszcie ktoś kumaty zauważył to rozwiązanie w AmigaOS z lat 80. Żeby było śmiesznie to dodam, że otwieranie menu na górnym pasku przy pomocy prawego klawisza myszy jest podobno zastrzeżone dla AmigaOS. Nie wiem tylko czy ten patent jeszcze nie wygasł.

 
zwiń wątek Magnes  11 May 2010 o godz. 8:45 #
Gravatar

Tylko pamiętaj, że Amiga w wielu tych rozwiązaniach także nie była pierwsza.

 
zwiń wątek jarek  11 May 2010 o godz. 8:48 #
Gravatar

Zeby bylo jeszcze smieszniej to pare linkow:

MacOS 1884:
http://en.wikipedia.org/wiki/File:Apple_Macintosh…

AmigaOS 1988:
http://en.wikipedia.org/wiki/File:Amiga_Workbench…

I cytat z wiki:

In many other aspects the interface resembles Mac OS, with the main desktop showing icons of inserted disks and hard drive partitions, and a single menu bar at the top of every screen. Unlike the Macintosh mouse available at the time, the standard Amiga mouse has two buttons – the right mouse button operates the pull-down menus, with a Macintosh-style "release to select" mechanism.

 
zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 14:28 #
Gravatar

E, chcesz powiedzieć, że jak OOTB na małym ekraniku widzisz tylko wąski panoramiczny wycinek pionowej kartki A4, to jest fikimiki?

 
zwiń wątek piotrlg  11 May 2010 o godz. 14:46 #
Gravatar

Moim zdaniem, bazując na długoletnim już obcowaniu z komputerami to chłopaki tworzące alternatywne w stosunku do Windows GUI błądzą, starając się coś nowego odkryć, czasami zbyt na siłę i w efekcie efekt jest przedziwniony. Tak teraz wygląda dla mnie KDE4. Szkoda, że nie starają się naśladować tego, co kiedyś było dobre i sprawdzone. Tworząc nowe GUI toolkity (gtk, qt etc) czemu nie rżnęli żywcem z np Amigowego MUI? Konfigurowalność tego środowiska do tworzenia GUI jest nadal niedoścignionym wzorem dla całej reszty. Czy kiedyś żyli ludzie inaczej myślący czy jak? Żałuję, że BeOS padł wykończony przez MS. To chyba była ciekawa droga, z utalentowanymi ludźmi za sterami.

A teraz talenty marnują się na wątpliwe eksperymenty z mienianiem przycisków kontrolujących okienko z prawa na lewo. Super, może coś z tego wyjdzie, ale mi nadal hibernacja nie działa w lapie jak należy out-of-the-box. To jest realny problem, nie fikimiki z GUI.

P.

 
zwiń wątek piotrlg  12 May 2010 o godz. 8:47 #
Gravatar

Kocio: e, chyba nie chwytam sensu zdania… Moje znaczyło: fikimiki czyli gadżety np z przenoszeniem ikonek z lewa na prawo, a nie działający jak trzeba mechanizm hibernacji. Czyli łatwiej zrobić mało kosztowne a chwytające za oko zabawy z GUI niż rozgryzać problemy niskopoziomowe. Ale 'to se ne wrati'…

P.

 
 
 
zwiń wątek MichalK  11 May 2010 o godz. 10:01 #
Gravatar

Jeśli już to window maker miał/ma taki pasek coś juz koło 15 lat.

zwiń wątek Wizard  11 May 2010 o godz. 10:26 #
Gravatar

Hehe, który został zerżnięty z NextStepa (stanowiącego później podstawę dla os x). I tak można w kółko wymieniać co ściąga z czego. Najważniejsza jest chyba wygoda użytkowania. Bolesne jest jedynie uwstecznianie, takie jakie można zaobserwować w KDE. W KDE 1 był panel, który np. potrafił "łyknąć" małe okno i wyświetlić je w ikonce, potem ta funkcja zniknęła, za to panel wyewoluował w magiczne, wielofunkcyjne narzędzie, konfigurowalne w niemal dowolny sposób (w KDE3). Tylko po to, aby został zarzucony w KDE 4 na rzecz jakiegoś błyszczącego paska. Im dłużej patrzę na KDE i GNOME tym bliższe memu sercu jest suckless.org

zwiń wątek jarek  11 May 2010 o godz. 12:33 #
Gravatar

> Bolesne jest jedynie uwstecznianie, takie jakie można

> zaobserwować w KDE. W KDE 1 był panel, który np. potrafił

> “łyknąć” małe okno i wyświetlić je w ikonce

KDE1 bylo naprawde swietne, proste i estetyczne i funkcjonalne

(mialo juz np. ten Macowy zintegrowany menubar) i calkiem lekkie,

jak nawet na owczesne PCty. Nie moge pojac, jak mozna bylo tak

koncertowo spieprzyc tak dobrze startujacy projekt?? :-(

 
zwiń wątek Sławek  11 May 2010 o godz. 17:10 #
Gravatar

Pewnie przez chęć upodobnienia do Windowsa.

 
zwiń wątek Wizard  11 May 2010 o godz. 23:02 #
Gravatar

@jarek – http://mati.7ds.pl/kde.png – jak widać, ono żyje :)

 
 
zwiń wątek bunyi  11 May 2010 o godz. 11:27 #
Gravatar

Jeżeli już to window maker był klonem interfejsu NeXTStepa którego współczesnym wcieleniem jest Mac OS X

zwiń wątek jarek  11 May 2010 o godz. 11:41 #
Gravatar

No wlasnie to mialem napisac, chlopak nie mial szczescia

w argumentacji, WM to kopia NeXT'a, ktoremu szefowal,

uwaga, uwaga, Steve Jobs, a fuuuuj!

 
 
 
 
zwiń wątek energizer  10 May 2010 o godz. 21:29 #
Gravatar

Unity? Już nie ma innych nazw? Mamy już przecież dystrybucja Unity Linux więc można by było wymyślić coś bardziej oryginalnego.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek kocio  10 May 2010 o godz. 23:04 #
Gravatar

To nazwa wewnętrznego projektu, a nie produktu, więc nie widzę problemu. SABDFL nazwał to nawet jakoś "codebase", czyli powiedzmy "zbiór kodu" (coś luźniejszego niż repozytorium), na bazie którego powstają te Lighty.

 
 
zwiń wątek Draqun  11 May 2010 o godz. 8:16 #
Gravatar

No cóż. Pomysł choć może kopiowany może wyjść całkiem nieźle. Szkoda, tylko że to co robią programiści Linuxa nie przyciąga za wiele nowych userów :( Chcąc nie chcąc nie każdy używa komputera tylko do przeglądania internetu czy oglądania filmów ale także do gier, a tu Linux kuleje :( gdyby zaczęły wychodzić wreszcie jakieś porządne tytuły na ten system :)

Ten news jest świetnym dowodem dla konserw od KDE, że nie tylko ich środowisko się rozwija.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek ups5  11 May 2010 o godz. 9:26 #
Gravatar

Draqun, co do gier to już niedługo nie będzie tak źle. Steem na Linuksa i Maca jest na choryzoncie. Na początku ma być kilka tytułów, a od 2011r., wszystkie produkcje mają być dostępne dla wspieranych platform systemowych.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek trasz  11 May 2010 o godz. 10:20 #
Gravatar

O ile steam na Maka jest "poloficjalny", o tyle wersja na Linuksa wyglada na kaczke dziennikarska gosci z Phoroniksa.

zwiń wątek ups5  11 May 2010 o godz. 14:39 #
Gravatar

Sam wyglądasz na kaczkę :)

Na podstawie czego piszesz takie rzeczy?

zwiń wątek trasz  11 May 2010 o godz. 15:45 #
Gravatar

@ups5: Na podstawie tego, ze goscie z Phoroniksa nie podali zadnych zrodel, poza "kolega kolegi".

 
zwiń wątek anonim  11 May 2010 o godz. 17:56 #
 
zwiń wątek Reddie  11 May 2010 o godz. 18:58 #
Gravatar

A jak steam na Linuksa wyjdzie to odszczekasz? (nie żebym jakoś specjalnie wyczekiwał)

 
zwiń wątek trasz  12 May 2010 o godz. 14:31 #
Gravatar

@anonim: ROTFL, informacje z Reddita.

 
 
zwiń wątek occulkot  12 May 2010 o godz. 18:29 #
 
 
 
zwiń wątek baton  11 May 2010 o godz. 9:46 #
Gravatar

Przyjemnie to wszystko wygląda, prawie jak bym na MacOS'ie przeniósł dolny pasek na lewo, ciekawe czy da się go przenieść na dół ? Wtedy dla użytkowników MacOS'a zrobiło by się całkiem "jak w domu" :)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 10:38 #
Gravatar

Wątpię żeby dało się zmieniać jego pozycję, za to da się go przesuwać w górę i w dół – te przyciski są takie wielkie, żeby łatwo było je obsłużyć dotykiem.

 
 
zwiń wątek bunyi  11 May 2010 o godz. 11:37 #
Gravatar
(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 10:50 #
Gravatar

Hyhy, OS X Light. =}

Po obejrzeniu prezentacji bardzo mi się za to podobają drobiazgi, mianowicie te menusy systemowe:

menu klawiatury zawierające od metody wejściowe – dla mnie drobiazg, ale słuszny

menu sieciowe – trochę czytelniejsze niż obecnie (ptaszki i przyciski włącz/wyłącz, zamiast tekstu poniżej "rozłącz" i wytłuszczenia używanych) i udostępnianie połączenia (wreszcie!)

menu dźwiękowe – teraz widać dlaczego poziome ułożenie paska głośności ma sens – poniżej ma być widżet odtwarzacza dźwięku, nareszcie puszczanie sobie muzyki w tle będzie sensownie rozwiązane! (ja nie korzystam, ale wiele osób to robi)

menu zegara – nie dość, że od razu można się zsynchronizować, to jeszcze integracja z kalendarzem sprawa do załatwienia – rewelka, prawie na pewno sam skorzystam.

zwiń wątek baton  11 May 2010 o godz. 13:57 #
Gravatar

Prawie identycznie jak w MacOS. Zaraz jeszcze się okaże, że MacOS to nie tylko system dla szpanerów, ale ma faktycznie kilka ciekawych i wygodnych rozwiązań :P

zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 13:59 #
Gravatar

Nie mam dostępu do OS X – a co, też ma takie menu pod tymi ikonkami systemowymi?

Na pewno są tacy, którzy tak uważają, ale MS wyraźnie powiedział, że z OS X chce brać wzór, bo z Windows to nie warto nawet, i nikt jakoś nie protestował. Zresztą zawsze przypominają mi się Pingwinaria kiedyś, na których prelegent miał ze sobą Maka i się z niego ludzie złośliwie śmiali, do momentu kiedy wystąpił z prezentacją jak to wygląda i co może – na sali zapanowała głucha cisza… =}

Ja nie mam wątpliwości, że Apple jest świetne w dopracowywaniu interfejsu. Niestety co mi z tego, skoro to zabawka pozamykana na wszystkie spusty i ściśle związana ze sprzętem (aż się cieszę, że monopolistą jest Microsoft, a nie oni…), a na dodatek droga? "Bardzo elegancka babka, tylko wiesz – straszna jędza i łasa na forsę"…

 
zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 14:54 #
Gravatar

Licencją.

 
zwiń wątek trasz  11 May 2010 o godz. 15:46 #
Gravatar

@kocio: Niby w jaki sposob OSX jest "pozamykany na wszystkie spusty"?

 
zwiń wątek kocio  11 May 2010 o godz. 15:50 #
Gravatar

No właśnie.

 
zwiń wątek trasz  11 May 2010 o godz. 16:40 #
Gravatar

@kocio: Licencja nie jest bardziej "pozamykana" niz inne oprogramowanie closed source.

 
zwiń wątek Reddie  11 May 2010 o godz. 19:02 #
Gravatar

@kocio: fantastycznie wyglądają te odpowiedzi "z wyprzedzeniem" :P

@baton: nie przypominam sobie, żeby ktoś akurat o OSX pisał, że jest dla szpanerów. Sprzęt Apple jest, owszem. Co nie zmienia faktu, że mi ten system i jego wizja interfejsu kompletnie się nie podoba, bo podchodzi do mnie jak do idioty którym nie jestem.

Z tego powodu nie używam Ubuntu odkąd wprowadzili te powiadomienia których NIE DA SIĘ WYŁĄCZYĆ >.<

 
zwiń wątek baton  11 May 2010 o godz. 20:42 #
Gravatar

W komentarzach często padają opinie, że produkty z Apple to zabawki dla bogatych dzieciaków, które podążają za modą i je kupują bo się nabierają na ten cały marketing. Żeby nie być gołosłownym:

"Ale teraz? Apple jak dla mnie, jest symbolem egocentryków i szpanerów, płacących marżę za logo dla sprzętu, który ma porównywalną albo i przewyższającą parametrami konkurencję za zdecydowanie niższą cenę." – avallash 8 maja 2010

"Ale nie będzie wtedy tyle lansu, co z pół działającym telefonem, niepełno sprytnym tabletem, czy tostero-laptopem." – :P 10 maja 2010

"Bo jest idiota ze spranym mozgiem targanym emocjami to czego sie spodziewasz ?

Rozpieszczone bahory juz nie na takie badziewia znajdowaly kase" – krzabr 6 kwietnia 2010

Wystarczy przejrzeć komentarze pod artykułami z tagiem "apple".

Korzystam od lat z produktów Apple i nie kupił bym innego laptopa czy telefonu, bo ta konstelacja najbardziej mi odpowiada.

Za to na każdym kroku ktoś próbuje mi przypiąć łatę "fanboya", "wrzucając" wszystkich użytkowników do jednego worka. Tak jak by to, że da się na tym pracować (i to całkiem wygodnie) było jakąś propagandą.

Bez najmniejszego problemu przyjmuję opinie ludzi, którym koncepcja/wykonanie/cena itp. tego producenta się nie podobają. Kibicuję Androidowi, Linuxowi i wszystkim działaniom, które coś wnoszą.

Śmieszą nie trochę sytuacje kiedy jak coś pojawia się Androidzie czy Linuxie jest super fajne, a np. w MacOSie to było słabe :S

Stąd mój trochę ironiczny komentarz :)

 
 
 
zwiń wątek miau  11 May 2010 o godz. 12:09 #
Gravatar

Czyli ten pasek to ma być coś takiego jak docky http://www.go-docky.com/ ? Jeżeli tak, to jestem jak najbardziej za, bo korzysta się z tego fantastycznie.

zwiń wątek senkal  11 May 2010 o godz. 18:21 #
Gravatar

Może ja jestem jakiś zacofany ale ja mam taki pasek od ładnego roku, to o tyle szału ? I nie doinstalowywałem żadnych zewnętrznych programów.

PS.Nie używam Gnome.

zwiń wątek lokimonster  11 May 2010 o godz. 18:53 #
Gravatar

Wow a ja używam paneli od lat, były w windowsie 95 nawet, ale się zmieniały powstawały nowe i zachowywały się inaczej, w różnych systemach na różnych środowiskach…

 
 
 
 
zwiń wątek sylkis  11 May 2010 o godz. 18:50 #
Gravatar

hmmm bardzo ciekawi mnei to info :D sam uzywam UNR z tym openglowym menu zamiastu pulpitu na – uwaga uwaga – DESKTOPIE! bo zamiast monitora uzywam TV i uwazam, ze to menu doskonale wspolgra z takim duzym ekranem, na ktory patrzy sie z odleglosci :) i ogolnie jest wygodniejszy przyjemniejszy w odbiorze, niz tradycyjny pulpit + menu al'a start. a tutaj wyglada na to, ze jakas pochodna tego UNR wejdzie 'oficjalnie' na desktopy w wersji jak najlzejszej i do nich jeszcze dodatkowo dostosowanej :) )))

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek kostia  12 May 2010 o godz. 2:53 #
Gravatar

hej a kiedy napiszecie tutaj coś o tym bo ciekaw jestem waszych opini
http://webhosting.pl/Canonical.wyjasnia.powody.de…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek kocio  12 May 2010 o godz. 8:39 #
Gravatar

Powiedziałbym, że wyszli przed szereg z H.264. O ile Flash czy MP3 są już mocno wessane i jest to przynajmniej zrozumiałe (choć nadal tak samo kontrowersyjne), to z H.264 MSZ nie musieli się tak spieszyć, zwłaszcza w obliczu dyskusji nad standardem kodeka w HTML5.

zwiń wątek iria  12 May 2010 o godz. 9:56 #
Gravatar

Czekałem, na Twój wpis. Nie pomyliłem się. Może teraz jeszcze jakiś DRM, by żyło się lepiej?

 
 
 
zwiń wątek Jerzy  13 May 2010 o godz. 0:11 #
Gravatar

Nic rewolucyjnego – zobaczcie xPUD!

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 

Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="http://osnews.pl">OSnews: niusy IT</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <strike>tekst przekreślony</strike>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.

Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.

Twoja sugestia