Kategorie:
36

Przetarg ZUS – nie ma wyboru oferty, a jest już zwycięzca

Jak donosi serwis Prawidłowe Przetargi Publiczne IT (PPP IT), Zakład Ubezpieczeń Społecznych 4 grudnia 2009 r. opublikował na swoich stronach informację o przetargu ograniczonym na oprogramowanie dla 13 tys. stacji roboczych. Nie jest ważne, kto wygra, bowiem znamy już zwycięzcę – firmę Microsoft.

Ogłoszenie o zamówieniu zostało przekazane Urzędowi Oficjalnych Publikacji Wspólnot Europejskich w dniu 04 grudnia 2009 r., a ukazało się w Suplemencie do Dziennika Urzędowego Unii Europejskiej w dniu 09 grudnia 2009 r. Po wniesionych protestach, termin składania ofert przedłużył się i mija 14 stycznia 2010 r. Na dzień dzisiejszy 14 dniowy ustawowy termin na składanie protestów już minął.

W ogłoszeniu o przetargu, dostępnym na stronach ZUS, jest mowa o możliwości składania ofert z rozwiązaniami równoważnymi – ale sformułowane jest to w taki sposób, że mimo wszystko określa się przedmiot zamówienia tak, że produkty Microsoft będą musiały być składową oferty:

Przedmiotem zamówienia jest dostawa licencji na oprogramowanie stanowiskowe Microsoft lub równoważne z prawem użytkowania na 13 000 stacjach roboczych w Centrali i Oddziałach ZUS.

W skład oprogramowania stanowiskowego wchodzi:
1. Microsoft Office lub równoważne,
2. Uaktualnienie systemu operacyjnego Microsoft Windows,
3. Pakiet licencji dostępowych dla stacji roboczych, do serwerów: Microsoft Windows Server, Microsoft Exchange Server, Microsoft SMS Server, Microsoft SharePoint Server.

Przypuszczalnie mamy w tym przypadku podwójne wykluczenie oferentów proponujących inne, niż własnościowe i zamknięte oprogramowanie Microsoft. Po pierwsze wprost wskazuje się producenta oprogramowania (pomimo słowa “równoważne”) a po drugie oferent musi wykazać się w ramach jednej zrealizowanej umowy uaktualnieniem i dostarczeniem licencji dla aż 6500 stacji roboczych i serwerów, działających na produktach Microsoft.

Znalezione w serwisie PPP IT. Jest on prowadzony w ramach projektu Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania pt. “Prawidłowe i transparentne przetargi publiczne na narzędzia informatyczne”. Projekt jest realizowany przy wsparciu udzielonym przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Norweskiego Mechanizmu Finansowego oraz budżetu Rzeczypospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych.

Podziel się tym niusem:

  • del.icio.us
  • Facebook
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Identi.ca
  • Twitter
  • Śledzik
  • Blip
  • Flaker
  • Kciuk.pl

Więcej informacji: http://pppit.org.pl/?a=29

«
»

Znalazłeś literówkę? Zgłoś ją używając formularza!


Jeśli uważasz, że ten nius jest nieobiektywny, przedstawia nieprawdziwe wydarzenie, jest spamem lub nie spełnia standardów serwisu, napisz raport.

Niusy na podobny temat:

Komentarze (RSS)

Komentarze są prywatnymi opiniami dodających je osób. Prosimy o zachowanie kultury wypowiedzi. Komentarze obraźliwe oraz obniżające poziom serwisu będą usuwane. Więcej w regulaminie komentowania.

176 komentarzy

zwiń wątek keee  7 stycznia 2010 o godz. 16:08 #
Gravatar

Czy w przetargu startowała jakakowliek firma oferująca wolne oprogramowanie?

zwiń wątek BoBsoN  7 stycznia 2010 o godz. 16:30 #
Gravatar

oj… czytanie ze zrozumieniem już nie istnieje? Warunki przetargu wykluczyły startowanie firm oferujących wolne oprogramowanie.

 
zwiń wątek dav  7 stycznia 2010 o godz. 20:43 #
Gravatar

jesli Windows bedzie na GPL to wtedy tak…

 
zwiń wątek keee  8 stycznia 2010 o godz. 11:37 #
Gravatar

Czytanie ze zrozumieniem, a myślenie myśleniem. Żadna firma nie próbowała dostarczyć rozwiązania równoważnego, nie próbowała zgłaszać protestów, etc… Czy w Polsce jest jakakolwiek firma dostarczająca otwarte rozwiązania dla administracji? Wątpię. BiP, Bezpieczny Podpis Cyfrowy i tym podobne są dostępne tylko dla systemów microsoftu. Więc puki nie znajdzie się firma, która przygotuje otwarty system spełniający wymagania administracji takie przetargi będą miały miejsce.
A wasze minusy i chamskie odzywki nic nie zmienią:)

zwiń wątek lazy_bum  8 stycznia 2010 o godz. 13:17 #
Gravatar

Tak, myślenie myśleniem. Znajdzie się ktoś, kto załatwi unieważnienie przetargu ze wzg. na nieprawidłowości. Zostanie przygotowany kolejny, poczekamy X m-cy na rozwiązanie. I kto za to zapłaci? Urzędnicy przygotowujący przetarg? Nie, ja zapłacę, pan zapłaci, pani zapłaci. Chcesz, to proszę bardzo, zgłoś się na sponsora. Ja nie chcę płacić za niekompetentnych pracowników ZUSu.

Swoją drogą ostatnio jakieś podśmiechujki sobie robili z ZUS, że przed komputeryzacją wystarczyło 40k pracowników, a po komputeryzacji zatrudnionych jest 47k (czyżby zatrudnili 7k informatyków?).

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek Orion  8 stycznia 2010 o godz. 14:14 #
Gravatar

Bezpieczny podpis cyfrowy jest dostepny pod systemy Linux od dawna z tego co mi wiadomo, wiec nie gadaj glupot, ze sie nie da spelnic wymagan stawianych przez ZUS. Jezeli siedza tam takie tepaki, co tylko znaja jeden pakiet, i nie potrafi zrobic nic w innych systemach, to Rzad powinien cos z tym zrobic i to szybko.

PS Nie ma polskich znakow, bo system jest angielski, a nie pisze ze swoje kompa :P

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek aix  8 stycznia 2010 o godz. 14:45 #
Gravatar

Panie Premierze Pawlak zablokuj ten przetarg. ZUS powinien pracować na Linuksie. Po co Microsoftowi płacić ciężkie miliony podatników co kilka lat.

 
zwiń wątek keek  9 stycznia 2010 o godz. 11:44 #
Gravatar

nie, nie jest dostępny. Tak według http://www.podpis.infor.pl/jak-instalowac/83984,Certyfikat-kwalifikowany-nie-dziala-we-wszystkich-systemach-operacyjnych-komputera.html
Jeśli masz inne informacje, a nie domysły to proszę, podziel się nimi.

 
 
zwiń wątek Blastboy  9 stycznia 2010 o godz. 15:23 #
Gravatar

“Czy w Polsce jest jakakolwiek firma dostarczająca otwarte rozwiązania dla administracji?”
Terminale w kasach PKP są na Red Hat. Co prawda jest to dystrybucja komercyjna, ale stoi za nią potężna firma nakierowana na dostarczanie rozwiązań dla firm, dlatego pewnie jest to ta, a nie inna dystrybucja.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek quest  7 stycznia 2010 o godz. 16:45 #
Gravatar

@Rafał B.

Czy przypadkiem FWiOO nie brała udziału w tworzeniu KROS-u?

Zdaje się, że PPP IT i KROS Watchdog dublują swoją pracę.
http://www.standardy.org/watchdog

zwiń wątek BoBsoN  7 stycznia 2010 o godz. 17:41 #
Gravatar

Niekoniecznie dublują.
KROS zajmuje się standardami, FWiOO zajmuje się oprogramowaniem. To nie jest koniecznie to samo i nie zawsze razem występuje.

afaik FWiOO nie brała udziału w tworzeniu KROS.

 
zwiń wątek rafal-b  7 stycznia 2010 o godz. 18:29 #
Gravatar

Jak pisze BoBsoN, KROS zajmuje się wyłącznie otwartymi standardami. FWiOO zajmuje się wolnym i otwartym oprogramowaniem. Dodatkowo watchdog zajmował sie tylko monitorowaniem a w projekcie FWiOO jest to element, w dodatku mający w założeniu interwencję, jeśli jest ona wskazana, a nie tylko opis nieprawidłowości.

 
zwiń wątek michuk  7 stycznia 2010 o godz. 20:18 #
Gravatar

Problem też jest taki, że KROK praktycznie od roku jest martwy.

zwiń wątek Kris  8 stycznia 2010 o godz. 1:01 #
Gravatar

a co dokładnie jest tego powodem?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek przemo_li  9 stycznia 2010 o godz. 11:42 #
Gravatar

polscy politycy ?? (i prawo które tak chętnie popełniają)

 
 
 
 
zwiń wątek FreakSoap  7 stycznia 2010 o godz. 17:01 #
Gravatar

Jezeli ZUS ma juz cala siec oparta na Windows.. i caly personal zna Windows.. to chyba taniej bedzie wykupic update do nowszej wersji Windows jak i nie bedzie trzeba szkolic pracownikow.

Jezeli mieliby dostraczyc jakiegos Lunixa.. to po pierwsze jest to cos nowego.. trzeba bybylo przeszkolic na nowe pracownikow po drugie moze i by instalacja taniej wyszla.. ale szkolenia bylyby drozej lol.

A tak jest przetrag na produkty Microsoftu i jakas z firm ktore sa przedstawicielami Micrsoftu moze brac udzial w przetragu:)

I tam to rozumiem.. Lunixowcy prawopodbnie czuja sie urazenie jak to moze byc sie ich nie wybrano lol.

zwiń wątek rat  7 stycznia 2010 o godz. 17:17 #
Gravatar

działka jest tańsza od kuracji odwykowej… ćpajmy dalej!

zwiń wątek quest  7 stycznia 2010 o godz. 17:25 #
Gravatar

Freak, faktycznie coś tam rozumiesz.. na chłopski rozumek. Spróbuj ogarnąć całość.

Zawsze ciekawiło mnie, dlaczego niektórzy ludzie tak chętnie bronią interesów Microsoftu.

Z powodu błędu jakiegoś tam urzędnika, popełnionego X lat temu, mamy do końca życia płacić Microsoftowi? To faktycznie przypomina uzależnienie od narkotyków.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek trasz  7 stycznia 2010 o godz. 17:32 #
Gravatar

@quest: Problem w tym, ze w przypadku tego typu przetargow chlopski rozumek demonstruja wlasnie osoby podnoszace larum, ze nie Linux – bo uslyszaly haselka o wolnosci, zobaczyly gdzies w sieci cene Windows w wersji BOX, i probuja sytuacje z gospodarstwa domowego przeniesc do korporacji.

 
zwiń wątek quest  7 stycznia 2010 o godz. 18:15 #
Gravatar

Trasz, zignoruję to, bo najwidoczniej się starzejesz. Twoje prowokacje stają się coraz nędzniejsze.

 
zwiń wątek kocio  7 stycznia 2010 o godz. 20:34 #
Gravatar

Tu nie o to chodzi, że “nie Linux”, ani że “nie FreeBSD”, ani że “nie Mac OS X”, tylko że “tak czy siak koniecznie Windows”. Żeby to zauważyć nie trzeba znać żadnych haseł, wystarczy zastanowić się po co w ogóle organizuje się przetargi. Rzeczywiście słaba ta prowokacja.

 
zwiń wątek el.pescado  7 stycznia 2010 o godz. 20:59 #
Gravatar

W państwie prawa sytuacja gdzie w przetargu wyszczególnia się konkretne produkty konkretnych producentów nie powinna mieć miejsca. Dla zasad. W tym przypadku rzeczywiście takie wymagania mogą być uzasadnione, ale zasady organizowania przetargów powinny być jasne i jednolite.

 
zwiń wątek cutugno  8 stycznia 2010 o godz. 1:25 #
Gravatar

el.pescado: “W państwie prawa sytuacja gdzie w przetargu wyszczególnia się konkretne produkty konkretnych producentów nie powinna mieć miejsca”

To przecież nierealne. Teraz są na Windows, być może jest to ekonomicznie uzasadnione, być może nie. Tak czy inaczej ewentualna decyzja o migracji takiej sieci na coś innego musi być ich własną decyzją – i jeśli ją podejmą to będzie się w SIWZ pojawiał Linux czy nawet konkretne distro.

Pomysł, żeby jeden przetarg wymuszał wybór całej platformy, a tym bardziej migrację jest niedorzeczny.

 
zwiń wątek j23tom  8 stycznia 2010 o godz. 10:15 #
Gravatar

1. Ta ‘ich własna decyzja’ jest za moje pieniądze.
2. Można było dopuścić możliwość rozwiązań OS a potem wykazać że z uwagi na istniejącą infrastrukturę to będzie droższe i odrzucić (lub nie) ofertę na np. openoffice.

 
zwiń wątek Wojciech  8 stycznia 2010 o godz. 10:34 #
Gravatar

@quest: Z powodu błędu jakiegoś tam urzędnika (…)

- nie z powodu błędu, lecz z powodu korupcji.

 
zwiń wątek FreakSoap  8 stycznia 2010 o godz. 13:13 #
Gravatar

Pomyseliscie czy jezeli ZUS ma napisane deydkowane oprogramowanie pod windows.. do obslugi kilenta czy tez innych rzeczy.. to jezeli mieli by przejsc na Lunixa to te cale oprogramowanie musily by takze wymienic.. a co za tym idzie wydac 20x wiecej “Waszych” pieniedzy?

To nie sa WASZE pieniadze tylko ZUSu.. Jezeli toalety sa publiczne to nie znaczy, ze mozecie tam isc.. zabrac kibel do domu bo jest on PUBLICZNY.. on nie jest WASZ tylko MIASTA.. mozecie z niego korzystac, ale WY nie jestecie jego wlascicielem:)

Lunixowcy strasznie zazdrosni sa ze Windows jest lepszy i bardziej popularny:(

 
zwiń wątek kocio  8 stycznia 2010 o godz. 14:35 #
Gravatar

Dedykowane oprogramowanie powinno umożliwiać zmiany, choćby po to, żeby nie utknąć jak polska policja z bazą KSIP ( http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article472485/Policja_szuka_nowej_bazy_danych.html ). Koszt utknięcia zwykle będzie wyższy niż dobrowolna zmiana kiedy jest na to czas, czyli podczas przetargu – i nie mówię tu oczywiście tylko o pieniądzach, bo niektóre rzeczy ciężko wyliczyć, ale widać wyraźnie.

Jeśli takie dedykowane oprogramowanie nie umożliwia zmian i wymaga dostosowywania wszystkiego pod niego, to znaczy, że to użytkownik staje się coraz bardziej dedykowany do tego rozwiązania – a niby miało być odwrotnie…

 
zwiń wątek j23tom.openid.pl/  8 stycznia 2010 o godz. 17:37 #
Gravatar

1. @FreakSoap ZUS sam z siebie ma tylko tyle ile z urzędowej grabieży nagromadzi.
2. W nomen omen 2 punkcie pisze ze mogli udzielić dokładnie takiego wyjaśnienia jak teraz podajesz, ale konstruując w ten sposób przetarg nie ma na to szans.
3. nie chcę Cię obrażać, ale zanim zaczniesz memlać jęzorem czytaj co jest wyżej napisane

 
zwiń wątek przemo_li  9 stycznia 2010 o godz. 11:48 #
Gravatar

Prawdą jest że migracja to duży koszt (Patrz Monachium) jednak jak parę polskich instytucji pokazuje (SG chyba) można MOŻNA wymienić część oprogramowania na FLOSS tak żeby to się kalkulowało ekonomicznie i społecznie (zamknięte formaty danych mają ukryte koszty patrz sprawa Janosika) :D bez wielkich rewolucji.

Wystarczy dać szansę na przygotowanie ofert POLSKIM FIRMOM a nie wracać do PRL’u gdzie to my urzędnicy wiemy lepiej co Polacy są w stanie zrobić.

 
 
 
zwiń wątek marcinsud  7 stycznia 2010 o godz. 19:41 #
Gravatar

taniej byłoby nie kupować nowych licencji windows. Przecież system nie chodzi gorzej przez to, że jest stary. Nawet dzisiaj często spotykam sklepy czy pksy, które maja oparte oprogramowanie na dosie i nawet nikt tam nie myśli o zmianie, bo i po co? Kasjerki wymiatają na klawiaturze szybciej niż niejedna magister myszką.

Ktoś powie bezpieczeństwo ok. ale kto każe każdy komputer podłączać bezpośrednio do Internetu?

W normalnej firmie nie wymienia się narzędzi tylko dlatego, że można.

 
zwiń wątek globbi  7 stycznia 2010 o godz. 21:49 #
Gravatar

W takim razie wynikiem przetargu byłoby zakupienie nowych licencji na oprogramowanie MS i ich instalacja. Po to jest przetarg, żeby wybrać to, co się bardziej opłaca.

Bez tego warunku, jeśli firma zaoferowałaby instalację Linuksa z niezbędnym oprogramowaniem i szkoleniem pracowników, do tego przy niskich kosztach i krótkim czasie realizacji, to miałaby szanse. Przyzwyczajenie pracowników jest argumentem i nie byłoby dziwne wybranie mimo wszystko oprogramowania MS natomiast nie powinno to być warunkiem przetargu!

zwiń wątek Sławek  7 stycznia 2010 o godz. 23:03 #
Gravatar

Teraz kupią od tego, komu Microsoft dał większy upust na swoje nibyprodukty ;-) .

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek prachwal  8 stycznia 2010 o godz. 0:20 #
Gravatar

a masz lepsze nibyprodukty klasy Echange?

 
zwiń wątek Tomasz Woźniak  8 stycznia 2010 o godz. 9:26 #
Gravatar

@prachwal: googlemail dla firm?

 
zwiń wątek feris  8 stycznia 2010 o godz. 9:33 #
Gravatar

@prachwal

Zimbra, Scylix

 
zwiń wątek iron_irony  11 stycznia 2010 o godz. 10:46 #
Gravatar

@prachwal a co to za klasa ? ;-)

 
 
 
zwiń wątek Sławek  7 stycznia 2010 o godz. 23:00 #
Gravatar

Teraz sobie wyobraź, że będę chcieć w ZUS-ie uzyskać pracę. Kogo obchodzi, że mają pracowników, co znają Windows? Trzeba też się patrzeć w przyszłość.

zwiń wątek 3ED  10 stycznia 2010 o godz. 10:08 #
Gravatar

Właśnie o to chodzi że ZUS nie patrzy się w przyszłość..

PS. To do ilu lat pracujemy? 85? :<

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
zwiń wątek abc  7 stycznia 2010 o godz. 23:57 #
Gravatar

Szkolenia? Właściwie tak, ale bardziej dla działu informatycznego (albo można rozważyć wykupienie supportu zewnętrznego) niż dla pracowników (zakładając, że nie zmieniłoby się podstawowe środowisko pracy – odpowiednie programy i dostępy do baz danych).

 
zwiń wątek DeBill  8 stycznia 2010 o godz. 12:24 #
Gravatar

“Lunixowcy prawopodbnie czuja sie urazenie”

A czemu? To państwo finansuje ten przetarg z kieszeni Linuksiarzy?

zwiń wątek przemo_li  9 stycznia 2010 o godz. 11:51 #
Gravatar

Tak ale niektórzy nawet nie chcą pomyśleć że wolna konkurencja to mniejsze koszta :D co linuksiarzę (Ci Źli :D ) rozumieją.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek DeBill  9 stycznia 2010 o godz. 20:30 #
Gravatar

O holender, to już się czuję urażony! Byłem święcie przekonany, że Linuksiaże i Windziarze płacą po równo, a tu taki ZONK! ;)

 
 
 
 
zwiń wątek sssss  7 stycznia 2010 o godz. 17:24 #
Gravatar

Ciekawe dlaczego PPP IT nie zajmie się przetargami np.: w których z wolnej ręki wygrywa IBM. A ja wiem bo ich czołowy ekspert Tomasz B. może się narazić się MSWIA i jeszcze jego firma by nie wygrała żadnego przetargu.

zwiń wątek BoBsoN  7 stycznia 2010 o godz. 17:51 #
Gravatar

Widzę, że konkurencyjne firmy boli, bo nasyłają swoich pracowników co się nawet boją przedstawić w komentarzu.
Boisz się zdemaskowania jako hipokryta?

PPP IT analizuje poprawność wszystkich przetargów do któych dotrą – podejrzewam, że twój mały rozumek nie potrafi nawet wyobrazić sobie ich dziennej ilości.
Boli cię jakiś przetarg z udziałem IBM – masz odpowiedni formularz na stronie pppit.

No ale widać wolisz fanzolić na poziomie onetowego trolla. Michuk chyba powinien zastanowić się nad wprowadzeniem prawa komentowania dopiero po autoryzacji.

 
 
zwiń wątek aaa  7 stycznia 2010 o godz. 17:39 #
Gravatar

Najbardziej podoba mi się tekst o obywatelach wybierających technologię.
Sorry ale obywatele to mają to bardzo głęboko jak to jest technologia. Obchodzi to tylko garstki fanów jednego czy drugiego systemu.
Myślałem że serwis PPP IT zajmie się naprawdę problemami przetargów. Natomiast się potężnie zawiodłem. Tak naprawdę to kolejna strona fanów LINUX którzy nie lubią MS i tyle. Jakoś jest o wiele więcej przetargów gdzie idą naprawdę potężne pieniądze i di staja je firmy z wolnej reki nawet bez przetargów. Ale czego się można spodziewać po czołowych ekspertach PPP IT, bardziej zależy im na własnym interesie i własnych firmach niż na tym żeby było lepiej.
Dlaczego nikt się nie zainteresował zakupem licencji LOTUSA do Ministerstwa skarbu ? Tak nawet nie padło słowo równoważne.

zwiń wątek BoBsoN  7 stycznia 2010 o godz. 17:54 #
Gravatar

O widzę kolega już nie podpisuje się “sssss”, tylko “aaa”.
Microsoft nie stać na generator ksyw? I pewnie dalej nie chciało się żadnego przetargu zgłosić samemu – tylko jęczysz jak dziecko, co mu tata cukierków nie kupił. Boli, że ciebie nigdzie jako eksperta nie chcą?

Tchórzy bojących się przedstawić nigdzie nie chcą.

zwiń wątek quest  7 stycznia 2010 o godz. 18:13 #
Gravatar

aaa/sssss, jeszcze jeden taki wybryk i polecą twoje komentarze. Za drugim razem zostaniesz zbanowany.

http://osnews.pl/regulamin-komentowania/

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek reasilva.myopenid.com/  7 stycznia 2010 o godz. 21:53 #
Gravatar

A z tym Lotusem to prawda, czy nie prawda, zdaje się czy ktoś jest sssss czy aaa czy w ogóle anonimowy ma małe znaczenie, jeżeli pisze prawdę…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek BoBsoN  7 stycznia 2010 o godz. 23:02 #
Gravatar

Jeśli zarzucasz komuś brak solidności i stronniczość miej odwagę pokazać swoją twarz.
Jeśli ktoś nie ma tej odwagi jest li tylko trollem uprawiającym forumową masturbację własnymi wpisami.

 
zwiń wątek FreakSoap  8 stycznia 2010 o godz. 13:19 #
Gravatar

Pisze to osoba bez konta na OSnews/OpenID ;)

Co z tego czy mam konto? Czy to wazne czy jego nickname jest “aaa” czy “xxx” czy “Anonymous”? Wazna jest jego opinia:)

 
 
 
zwiń wątek rafal-b  7 stycznia 2010 o godz. 18:35 #
Gravatar

Do aaa
Zapraszam do złoszenia przetargu w którym był zakup licencji LOTUS-a do ministerstwa. Na stronie jest stosowny formularz. Serwis PPP IT nie dotyczy wyłącznie nieprawidłowości, gdzie wskazany jest Microsoft.

 
 
zwiń wątek gbudny  7 stycznia 2010 o godz. 18:39 #
Gravatar

@quest
“Zawsze ciekawiło mnie, dlaczego niektórzy ludzie tak chętnie bronią interesów Microsoftu.”

Ludzie nie bronią interesów Microsoftu i nigdy nie bronili. Oni bronią producentów dostacząjcych programy/gry dla systemu Windnows. Producenci czerpią zysk z osób płacących za wyprudukowane gry/programy dla Windows.
Natomiast klienci tych firm w tej sytuacji nie dostrzegają potrzeby zmiany systemu i tym samym potrzeby tworzenia programów/gier dla większej liczby systemów. W przypadku użytkowników Linuksa korzystających z Wine istnieje ta sama grupa osób płącacych za gry/programy dla systemu Windows.Teraz wypada się zastanowic ile osób korzystających z Linuksa zapłaciło za swoją dystrybucję lub kupiło komercyjne programy/gry dla systemu Linux? Kwestia popoularności określonego OS nie jest przyczyną problemów technicznych (Pamiętacie MS-DOS?), złej woli producentów lub urzędników .itp. Wspomniany problem polega na tym ilu uzytkowników Linuksa jest w stanie zapłacic za okreslone dystrybucje, programy itp? Na tym niestety polega sukces firm takich jak Microsoft. Wspomniany news jest przykłądem tej sytuacji trwającej od wielu lat.

zwiń wątek marcinsud  7 stycznia 2010 o godz. 19:51 #
Gravatar

wiem, że jestem mało reprezentatywna grupą, ale kupiłem laptopa NTT z preinstalowaną mandrivą xtreme, która kosztowała 89 zł o ile pamiętam ;]
Ostatnio z nudów kupiłem sobie gierkę shadowgrounds jak się chce to się da.

zwiń wątek wilq  7 stycznia 2010 o godz. 21:25 #
Gravatar

mandriva oem pakowana przez ntt kosztowała 17pln netto ;)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek marcinsud  7 stycznia 2010 o godz. 23:31 #
Gravatar

no może dawno to było, a sam jej nie oddałem, bo służyła mi dobrze. Przy okazji kojarzy ktoś czy jeszcze sprzedają kompy z jakimś alternatywnym systemem?

 
 
 
zwiń wątek dav  7 stycznia 2010 o godz. 20:45 #
Gravatar

raczej bo ludzie nie wiedza i nie znaja niczego poza Windą i im z tą niewiedza dobrze. A przeciez i tak 90% Window$ow w Polsce to piraty

zwiń wątek gbudny  8 stycznia 2010 o godz. 6:24 #
Gravatar

@dav

raczej bo ludzie nie wiedza i nie znaja niczego poza Windą i im z tą niewiedza dobrze. A przeciez i tak 90% Window$ow w Polsce to piraty

Piractwo jest czymś szkodliwym, ale w przypadku systemu Windows ta sytuacja może być pomocna. Skoro według staystyk liczba użytkowików wynosi 90% to nalezy sobie zadać proste pyatnie – Ile osób kupiło komercyjne programy/gry lub system Windows? Ponieważ statystyki wskazują na 1% użytkowników Linuksa. Tymczasem producenci często wskazują w swoich wynikach sprzedaży na jakięś 6% – 20% klientów korzystających z systemu Linux.W tej sytuacji nalezy sobie uświadomić, Jak silny wpływ na rynek wywiera grupa uzytkownków poniżej 1% (poniewaz nie każdy uzytkownik Linuksa kupuje komercyjne programy, gry itp.). Pozycja firmy Microsoft nie powinna nikogo interesować. Wystarczająca liczba sprzedanych kopi gier dla Linuksa wynosi 5 tyś w przypadku Blizzard Entertainment. Moim zdaniem nie jest to jakaś wygórowana liczba z uwagi na miliony używkoników korzystających z Linuksa. Wystarczy, że użytkownicy Linuksa zaczną kupować programy/gry dedykowane wyłącznie dla Linuksa. To jest jedyny sposób na zwiększenie popularności systemu Linux i skuteczne konkurowanie z systemem firmy Microsoft. Nie pomoga dyskusje, zloty i inne tego typu akcje – producenci tego nie potrzebują.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek iron_irony  11 stycznia 2010 o godz. 10:54 #
Gravatar

też lubię kupować binarki na Linuksa, ale mają taką wadę, że po aktualizacji systemu różnie z nimi bywa… A jak nie z nimi to np. z akceleracją grafiki, np. w OpenSuSE 11.2 stary fglrx 9.3 dla dużej liczby karta ATI już nie działa. (i co mam teraz sobie wyrzucić wszystkie gry korzystające z 3D na Linuksa z mojego 2 letniego laptopa ?)

 
zwiń wątek Bananikus  11 stycznia 2010 o godz. 20:31 #
Gravatar

Niby co z nimi bywa? Ja jakoś nigdy nie miałem problemów i się z nimi nie spotkałem.

W drugiej kwestii możesz winić tylko i wyłącznie Ati…

 
zwiń wątek iron_irony  13 stycznia 2010 o godz. 13:22 #
Gravatar

wszystko jedno kogo mogę winić, ale wniosek jest jeden: nie warto inwestować w rozwiązania na ruchomych piaskach.

 
zwiń wątek iron_irony  13 stycznia 2010 o godz. 13:34 #
Gravatar

poza tym, mogę winić panów developerów jądra, którzy w stabilnej wersji jądra zmieniają ciągle ABI, żeby twórcom sterowników własnościowych odechciało się je ciągle aktualizować do nowej wersji jądra.

 
 
 
zwiń wątek hering  7 stycznia 2010 o godz. 22:02 #
Gravatar

Gdy szukałem dystrybucji dla siebie kupowałem gazety linuksowe z płytkami z dystrybucjami. Liczy się? Gazetki tanie nie były :)

 
 
zwiń wątek smz  7 stycznia 2010 o godz. 19:12 #
Gravatar

spoko niech sobie kupują co chcą tylko ja się domagam prawa wystąpienia z ZUS-u sam sobie odłożę na emeryturę. Myślę że lepiej potrafię marnotrawić moje własne zarobione pieniądze. To jest po prostu k____a skandal co tam się dzieje. Ostatnio ZUS robił przetarg na ileś tam tysięcy dyskietek, szkapa z klapkami na oczach ma szersze horyzonty niż ludzie, którzy odpowiadają za informatykę w ZUS.

 
zwiń wątek mario  7 stycznia 2010 o godz. 20:02 #
Gravatar

Ech ciężko to się czyta…żal jak takie coś się dzieje. Może powinniśmy pójść śladem feministek i ich pomysłem parytetów…Mam tu na myśli zebranie stu tysięcy podpisów pod projektem zakazującym kupowania za nasze pieniądze własnościowego oprogramowania.

zwiń wątek gbudny  8 stycznia 2010 o godz. 5:35 #
Gravatar

Tym sposobem byśmy zablkowali innych producentów oferujących komercyjne programy. Nalezy pamięŧąć że w sporej części firmy tworzące dystrybucje Linuksa, programy także tworzą, sprzedają i popopularyzują komercyjne oprogramowanie. Opropgramowanie Open source w tym przypadku częśto stanowi tylko małą część ich działalności.

 
 
zwiń wątek ps  7 stycznia 2010 o godz. 20:52 #
Gravatar

Tak pod dyspute:

Zlozmy, jestesmy jakas instytucja panstwowa, musimy kupic 100 samochodow.
Zalozmy, ze pojawily sie nowe, tansze odmiany samochodow, ktore jednakze troche sie roznia, np: maja joystick zamiast kierownicy, gaz i hamulec jest zamieniony miejscami, hak holowniczy jest w ksztalcie X, w dodatku sa napedzane troszke tanszym gazem Y a nie troszke drozsza benzyna. Te tansze odmiany sa oczywiscie dopuszczone do ruchu.

To co posiadamy to:
- 100 kierowcow zawodowych majacych doswiadczenie w jezdzie tradycyjnymi samochodami,
- przyczepy dostosowane do tradycyjnych hakow,
- posiadamy wlasna stacje benzynowa, gdzie mamy tansze paliwo, bo bierzemy bezposrednio od rafinerii, w dodatku po cenach hurtowych

I teraz, jaki przetarg oglaszamy?
1) Specyfikujemy tak zebysmy dostali tradycyjny samochod
2) To co wyzej ale dopuszczamy rozwiazanie rownowazne, tak aby: byla kierownica, hak tradycyjny, napedzane benzyna?

W wypadku:
1) mamy to co chcielismy, jestesmy pewni ze raczej klopotow nie bedzie
2) dostalismy samochody alternatywne, gdzie
- kierownica jest sznurkami powiazana z joystickiem,
- mamy konwerter haka X na hak tradycyjny zrobiony z zeliwa (krecimy nosem, ze to peknie, ale producent zapewnia ze nie),
- gaz i hamulec jest nadal zamieniony (krecimy nosem, ale producent mowi, ze przeszkoli kierowcow),
- przerobiony silnik z wtryskiem benzynowym, z bakiem przetwierdzonym do dachu (krecimy nosem, ze opory powietrze itd, ale producent mowi, ze samochod tanszy wiec i tak jestesmy do przodu)

Wasze opinie.

zwiń wątek chesteroni  8 stycznia 2010 o godz. 3:59 #
Gravatar

Analogia jest mocno nietrafiona. W przypadku produktów materialnych (samochód na ten przykład) nie jest możliwa wykonana w sposób sensowny konwersja.
W świecie oprogramowania jest ona możliwa, ale wymaga odpowiedniego sposobu myślenia na samym początku budowania systemu.
Gdyby system (system informatyczny danej organizacji, nie chodzi mi tu o sysop) operował otwartymi standardami wymiany danych, to rodzaj interfejsu do obsługi dokumentów w tymże standardzie byłby marginalnie istotny – przetarg wymagałby zrobienia szkoleń i tyle.
Sęk w tym, że ktoś nie pomyślał albo pomyślał ale nie chciał.

I teraz jest tak, że dane są w zamkniętych formatach, nie jest możliwa interoperacyjność. Nie da się praktycznie bez dużych kosztów zmienić dostawcy oprogramowania, ponieważ dane, które są własnością ZUSu wymagają bezwzględnie obecności firmy Microsoft. Gdyby było inaczej, to wystarczyłoby wymienić programy, a dane zostałyby bez zmian.

Wielkie bagno teraz powstało, ale sensowniejsze się wydaje podpisanie stałej umowy na utrzymanie tego co jest. Nad wymuszeniem zakazu vendor lock-in oraz migracji na otwarte standardy powinien pomyśleć ustawodawca i urzędy odpowiedzialne za kontrolę przetargów. A biedny ZUS nie powinien świata naprawiać – niech robią swoje. Migracja platformy w takiej firmie jak ZUS to w ogóle jest zadanie-smok i miliardowe koszty. Mamy je ponosić ‘w imię zasad’ ?

zwiń wątek ps  8 stycznia 2010 o godz. 12:35 #
Gravatar

@chesteroni – nie uwazam zeby analogia byla nietrafiona. Program tez jest materialny, bo pociaga za soba koszty. Produkcja oprogramowania, tudziez jego dostosowanie, wdrozenie to koszty. To ze czegos fizycznie nie ma, nie znaczy ze nie mozna go traktowac zupelnie tak samo jak rzecz materialna. Aha, i konwersje w sensowny sposob da sie zrobic – ale dobra konwersja kosztuje, tania moze byc zawodna – to samo w softem.

Tak, vendor lock-in jest zle, ale nie mozemy winic te pare osob z ZUSu, ze chca sobie czesc sprzetu wymienic/dokupic – sek w tym, ze musza zrobic to na co jest zapotrzebowanie.

Ktos musi podjac decyzje o ogolno krajowym przejsciu na otwarte standardy – nie tylko caly ZUS, ale _cala_ administracja publiczna.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
zwiń wątek dav  8 stycznia 2010 o godz. 17:00 #
Gravatar

ja to bym inaczej porownal: wyszly syper-szybkie, wydajne i super tanie nowe samochody, niestety niekompatybilne ze starymi garazami i kierowcami. Ale garaze i kierowcow mozna przekwalifikowac przy odrobinie chęci … wiec lepiej kupowac standardowe, drogie, stare i niebezpieczne somochody czy sie troche pomeczyc i wdrozyc cos nowego, lepszego?

 
zwiń wątek Łukasz  8 stycznia 2010 o godz. 23:25 #
Gravatar

fajna faza z tymi joystickami ect. żeby się nie rozpisywać – alternatywa to system operacyjny który zamyka sie klikając na przycisk START

 
 
zwiń wątek krzyc  7 stycznia 2010 o godz. 21:55 #
Gravatar

Ciekawe, czy z góry wiadomo, która firma wygra. :)

Bo to, że wybierają Windows wynika raczej z uwarunkowań oprogramowania, które ma na tym działać i nie widzę w tym nic złego. Możliwe, że Office da się zastąpić OOo, ale też nie wiem co oni w tym Office będą robić, więc się nie wypowiadam.

Natomiast skutecznością Krauzego trzeba się wykazać, jak będzie budowany system do instytucji, która zastąpi ZUS.

zwiń wątek FreakSoap  8 stycznia 2010 o godz. 13:29 #
Gravatar

Nie da sie w 100% zastapic Office na OO. Tak samo jak ne da sie przejsc z OO na Office. Jezeli ktos ma zrobione makara w Excelu to moga one dzialac w OO, ale przewaznie tylko podstawowowe funkcje, skomplikowane juz nie. Dlaczego JA, jako pracownik mam sie uczyc makr w OO zeby moj dokument dobrze dzialal na nowo? i JA jako pracodawca mam wydawac dodatkowa kase na szkolenie dla tego pracownika zeby on mogl przerobic swoj arkusz kalkulacyjny? TANIEJ jest kupic aktualizacje Excela niz kupic (bo do firmy;) ) pakiet OO od UX.pl (darmowa werjsa jest dla zastosowan niekomercyjnych, na 20 stanowisk dla firm to juz okolo 1800zl czyli DARMOWE oprogramowanie to juz zuplenie nie jest:) )

zwiń wątek Holden  8 stycznia 2010 o godz. 14:38 #
Gravatar

> darmowa werjsa jest dla zastosowan niekomercyjnych

Nieprawda.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek wedfrgthyjhjhg  8 stycznia 2010 o godz. 15:26 #
Gravatar

Ale dlaczego szeregowy pracownik ma jakieś makra robić? Dlaczego pracownik ma pracować w excelu? Pracownik w zusie ma mieć formularz do którego wprowadza dane, inny formularz w którym wyszukuje dane. Zmiana takiego systemu nie wymaga żadnych szkoleń, wystarczy zrobić taki sam formularz pod innym systemem. Ale oczywiście myślenie jest takie “jak trzeba zrobić tabelkę to się włącza excela”- nie ważne że nie wykona się w arkuszu kalkulacyjnym żadnego działania.

p.s.
Komentarz nie odnosi się do całości artykułu.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek FreakSoap  8 stycznia 2010 o godz. 18:49 #
Gravatar

@wedfrgthyjhjhg Nie pisalem o ZUSie tylko o swojej firmie:)

Przepraszam, ze nie napisanie tego:)

Bylo o OO.. Osobiscie uzywam prywatnie OO.. ale w firmie mam Excel, bo mam pracownikow ktorzy robia makra w Excelu a nie w OO:)

 
 
zwiń wątek Maciej Piechotka  9 stycznia 2010 o godz. 3:27 #
Gravatar

Znam osobe która prowadzi biuro + administracje budynku na OOo. Mówi że czasami (rzadko) bywają problemy z wymianą dokumentów [choć najwyrażniej nie na tyle by sie przesiadać].

PS. Portage twierdzi że OOo jest na LGPL-2. Nikt nie każe Ci kupować od UX.pl – możesz wejść na strone OOo i pobrać odpowiednie pliki.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek aix_Wolna_Głupota  7 stycznia 2010 o godz. 22:04 #
Gravatar

Znowu OO jęczy ;) .
13 0000 komputerów o których mowa to ok. 1/3 wszstkich maszyn w ZUSie wiec wymóg Windowsa czy odpowiednika nie dziwi za względu na ActivDirectory i dotychczasowe oprogramowanie współpracujące z KSI ZUS (kosz tego systemu to 2 mld złotych (!!!)). Również, z tego so się orientuję, to policy na Liniksie jest uboższe w porównaniu do Windowsowego, a polskich firm, kóre przeprowadzły tego typu wdrożenia, brakuje, a jak nie brakuje to czmu sie startują w przetargu? bo brak im doświaczenia.

Tyle się słyszy na tym forum dobrego o OpenSource o wyższości o ideach. A praktyka jest taka, że głupiego Janosika (odpowiednik płatnika pod Linuksa) nie jesteście w stanie skończyć (ostatnia wersja to 0.02). Protokół zusowski jest dostępny więc tylko brać się do roboty.
Ale jest jedno ale! Każdemu zwolenikowi OO przyświeca idea wolności, wtedy kiedy to ON jest wolny. Ma do dyspozycji szeroki wybór darmowego, wolnego softu. Kiedy przychodzi by dać coś z siebie, nagle zaczyna kręcić nosem. Nagle praca za frajej przestaje być fajna. Kiedy inni dymaja za friko jest OK, jest wolność jest idea, jak samemu trzeba to każdy olewa bo nie jest frajerem i nie będzie zaiwaniał za free (co jest zupełnie normalne).
Morał z tego taki, że zdecydowana zwiększość(nie wszyscy) zwolenników OO to zwykłe pasożyty, które chcą się nachapać darmowego softu, filmów czy muzyki pod płaszczykiem wolności nie dajac społeczności OO nic w zamian.

zwiń wątek Kris  7 stycznia 2010 o godz. 22:38 #
Gravatar

ano właśnie…

 
zwiń wątek quest  7 stycznia 2010 o godz. 22:39 #
Gravatar

Nie zapomnij dodać czegoś w stylu “No i OOo to rak i komuna!”, bo tak twój komentarz wygląda na mało poważny.

zwiń wątek ps  8 stycznia 2010 o godz. 0:35 #
Gravatar

Uzasadnij czemu malo powazny?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
zwiń wątek misio  7 stycznia 2010 o godz. 23:52 #
Gravatar

@aix_Wolna_Głupota

Mylisz się i to w paru, jeżeli nie we wszystkich punktach.
W obecnej postać ogłoszonego przez ZUS przetargu, wskazuje na możliwość powstania nieprawidłowości (w postaci wykluczenia pewnej grupy podmiotów, chcących potencjalnie wziąć udział w przetargu).
Druga rzecz, mylnie zakładasz, że przetarg ma wyłonić tylko tego producenta, który wymaganą funkcjonalność ma już zaimplementowaną, aczkolwiek daje to duże szanse w przetargu (to o ActiveDirectory). Mylnie zakładasz także, że w tym przypadku konfrontuje się dwa systemy operacyjne Windows kontra Linux. Otóż w tym przypadku konfrontuje się system Windows z jakąkolwiek alternatywą.
Janosika każdy może wziąć na warsztat i przerobić, być może autor zbyt wiele czasu i zdrowia poświęcił na walkę z prawnikami ZUS, żeby mieć jeszcze siły go jeszcze rozwijać ale droga wolna, chcesz to bierzesz źródła i sam stajesz do nierównej walki z administracyjną machiną.
Mylisz się znowu, jak mantrę powtarzając złe przekonanie, że wolne oprogramowanie, oznacza darmowe oprogramowanie.
A morał jest z tego taki, że aby wypowiadać się mądrze na jakiś temat i umieć do swoich opinii przekonywać innych, nie można być w danym temacie ignorantem.

zwiń wątek albert  8 stycznia 2010 o godz. 0:53 #
Gravatar

Janosika każdy może wziąć na warsztat i przerobić, być może autor zbyt wiele czasu i zdrowia poświęcił na walkę z prawnikami ZUS, żeby mieć jeszcze siły go jeszcze rozwijać ale droga wolna, chcesz to bierzesz źródła i sam stajesz do nierównej walki z administracyjną machiną.

Tak gwoli wyjaśnienia to autor (jeden z kilku) zwyczajnie skończył studia i poszedł do pracy aby zarabiać na życie, dlatego nie miał czasu i zdrowia go rozwijać. :-)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Sipek  8 stycznia 2010 o godz. 12:32 #
Gravatar

Może czegoś nie wiem, ale w stanach wiele projektów jest realizowanych przez uczelnie. Moze u nas by cos takiego wprowadzić? Skoro są inkubatory dla biznesu, moze też powinny powstac inkubatory dla projektów informatycznych i taki Janosik powinien byc rozwijany przez kolejne rzesze uzdolnionych studentów?

 
 
 
zwiń wątek Tomasz Woźniak  8 stycznia 2010 o godz. 9:36 #
Gravatar

@aix_Wolna_Głupota: co do Janosika- odpowiesz mi na pytanie, czy jest już wiadomo jak miałby przebiegać test aplikacji (ZUS ma to robić) w sprawie zgodności z protokołem? Z tego co wiem, nie ma ŻADNEJ alternatywy poza tym co tworzy Prokom- wiesz może dlaczego? Bo nie ma jak tego testować!! Odpowiadając- fajnie że jest protokół, ale nie możesz legalnie go wykorzystać. Jak twoja aplikacja zrobi kuku, to ZUS się na ciebie wypnie bo nie użyłeś Płatnika. Oczywiście można pisać alternatywy, ale dopuścić je można po testach zgodności zrobionych przez ZUS. Tylko, że testów nie ma…
Witamy w naszej umęczonej ojczyźnie.

 
 
zwiń wątek Kris  7 stycznia 2010 o godz. 22:36 #
Gravatar

No dobra,
wiadomo że prawie każdy w tym kraju (i nic dziwnego) nie lubi ZUSu.
Połączenie ZUS + Microsoft to już płachta na byka forum osnews.pl ;-)
Może nawet i mojej osobie to się też troszkę średnio podoba… ale były święta i koniec roku, więc nie miałem czasu na takie ceregiele, to teraz nie marudzę bez sensu na forum. Tutaj nikt z decyzyjny z kierownictwa ZUS ani KPRM raczej nie zagląda zbyt często do komentarzy – a nawet jeśli czasem, to nie stanowią one dla niego żadnej podstawy prawnej, na bazie której musiałby coś działać.

Wiadomo także powszechnie, że prawdziwie pozytywna inwencja czy kreatywność rzadko cechuje klasycznych urzędników i trudno z tym systemowo walczyć za zwykłe pensje w administracji państwowej.

Pytam zatem:
Kto z Was etatowych narzekaczy lub która z Waszych firm zamiast tutaj biadolić złożył/liście jakiś konkretny protest w tej sprawie?
Kto z Was był u Klienta i analizował z nim sytuację oraz możliwości alternatywnych rozwiązań? Kto z was zadał chociaż jakieś merytoryczne pytania do tego SIWZu? Kto przekonywał Klienta do innych/lepszych opcji?

Jak sprawdzałem na stronie przetargu – wpłynęły raptem 3 protesty. Pytań nie zauważyłem. Dwa protesty z Wrocławia i jeden z Warszawy. Ale żaden z nich nie dotyczył problematyki ‘równoważności’. Wszystkie one dotyczyły pewnych liczb zawartych w tekście ogłoszenia o przetargu.

Czyli,
jeśli macie świadomość obowiązującego prawa i kapitalistycznego w praktyce ustroju Państwa oraz liberalnej ekipy u władzy, ale pomimo to nie składacie protestów, nie zadajecie pytań, nie gadacie z Klientem; tylko czekacie na mannę z nieba – to bardzo przepraszam – o co chodzi?

Pozdrawiam,
Kris.

 
zwiń wątek Jerry  7 stycznia 2010 o godz. 22:49 #
Gravatar

@aix_Wolna_Głupota:

A praktyka jest taka, że głupiego Janosika (odpowiednik płatnika pod Linuksa) nie jesteście w stanie skończyć (ostatnia wersja to 0.02). Protokół zusowski jest dostępny więc tylko brać się do roboty.

Janosik jest tylko plombą w pokręconej sytuacji, w której za pieniądze Twórców Janosika (podatki) Państwo zakupiło produkt (Płatnik), którego Twórcy owi używać nie mogą bo nie mają własnościowego systemu operacyjnego amerykańskiej korporacji. Zatem postanowili napisać sobie plombę, choć jak psu buda należy im się od Państwa Płatnik działający na ich systemie operacyjnym, skoro został zakupiony z odebranych im pieniędzy.

Zastanów się, człowieku, jakie masz moralne prawo poganiać do roboty ludzi, którzy wykazali się postawą obywatelską i za darmo zaczęli pisać Janosika, choć nie musieli? Przecież to Państwo jest im winne zapewnić wersję Płatnika, której będą mogli używać.

zwiń wątek aix_Wolna_Głupota  7 stycznia 2010 o godz. 23:40 #
Gravatar

choć jak psu buda należy im się od Państwa Płatnik działający na ich systemie operacyjnym, skoro został zakupiony z odebranych im pieniędzy

Rozumiem, ze jak ‘pracuję’ pod GEOS na C64, czy Workbench na Amidze to też państwo na wypuścić dla mnie extra wersję??? A jeżeli jedyny system z którego korzystam to Android??? Tu również extra wersja ma wyjść? Do ilu procent popularności systemu ‘państwo jest winne’ wypuszczać kolejną wersję programu??? może do 0.1% czy może do 0.005% ??

A może to Linuksowcy powinni odpuścić i sie podporządkować?? Skoro skoro większość świata komputerów to Windows, Apple, a Linux ma poniżej 2%??

Ok. 3% mieszkańców śląska w zadeklarowało narodowość śląską. Rozumiem, że w tym układzie urzędy samorządowe powinny zacząć wypuszczać druki w 2 językach, powinny powstać 2 języczne szkoły. W Telewizji publicznej programy publicystyczne czy informacyjne powinny powinny byc nadawane
przynajmniej częściowo po śląku?? Absurd.

Mimo wszystko, przyznaję rację, że z płatnikiem mozna było to inaczej rozegrać.

zwiń wątek launchpad.net/~mgol  8 stycznia 2010 o godz. 3:47 #
Gravatar

Można było dołożyć zwykłe wymaganie, by oprócz programu został dostarczony kod źródłowy. Wtedy, drogą niewielkich modyfikacji, można by przeportować program na inne systemy – voila.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
zwiń wątek Kris  8 stycznia 2010 o godz. 0:29 #
Gravatar

@Jerry,
miszczu drogi – razem z budą załatw od Państwa dobrze działającą i wspieraną wersję Płatnika na MacOSX oraz dorzuć jeszcze opcję wypełniania elektronicznych PITów na DOSa i BeOSa, bo też ich czasem używam, a przecież za moje podatki…

Państwo to my.
Państwo nie jest nam nic winne.
Dostajemy od niego to co zamawiamy – ktoś może zapyta jak zamawiamy?
Ano normalnie – poprzez demokratyczne wybory decydentów teraz i w przeszłości oraz szerokie społeczne przyzwolenie na bylejakość, tandetę, miernotę i powszechny tumiwisizm zasilany wspomnieniami z socrealizmu okraszony naszym staropolskim narzekactwem i tanim cwaniactwem.

Nie musicie mnie zaraz przekonywać, że to jest forum techniczne a nie polityczne. Sprawy o których dyskutujemy wynikają wprost z naszej wspólnej nieskuteczności polityczno-ekonomicznej, więc nie ma co udawać, że problemu świadomego działania i wyborów nie trzeba mieszać z technologią i otwartymi standardami. Tak na prawdę, one są od zawsze wymieszane, bo w końcu to ludzie w ZUS decydują co kupują, a ludzi tych ktoś zatrudnia, zwalnia, kieruje nimi i ustala im pensje, premie, priorytety…

Tak więc zawsze warto zaczynać zmieniać świat od siebie, potem reszta.

Pozdrawiam,
Kris.

zwiń wątek me  8 stycznia 2010 o godz. 13:30 #
Gravatar

Niektórzy wiedzą, że są mniejszością, więc zawsze zostaną przegłosowani, dlatego nie tracą czasu na demokrację.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek Otaq  8 stycznia 2010 o godz. 15:16 #
Gravatar

Niektórzy wiedzą, że są mniejszością, więc zawsze zostaną przegłosowani, dlatego nie tracą czasu na demokrację.

A ile jest procentowo w społeczeństwie homoseksualistów? Mniej czy więcej niż użytkowników systemów alternatywnych? Są oni w większości czy mniejszości? A jednak prawo zmieniane jest tak żeby ich nie dyskryminowało (może w Polsce słabo to widać ale trend i tak jest).

Może czas zacząć robić marsze równouprawnienia dla Linuksowców? ;)

 
zwiń wątek rysson  8 stycznia 2010 o godz. 22:22 #
Gravatar

Obawiam się, że mylisz cel z środkiem. Twierdzę, że ta hmmm, napiszmy „alternatywa”, nie kieruje sprawą, tylko jest jest wykorzystywanym środkiem silniejszych (choćby do walki z tradycją).

 
 
zwiń wątek Maciej Piechotka  9 stycznia 2010 o godz. 20:50 #
Gravatar

Uwaga. Dalej znajdują się poglądy polityczne/filozoficzne. Jeśli nie chcesz czytać – nie czytaj.

Państwo to my.
Państwo nie jest nam nic winne.

To dysyć kontrowersyjne stwierdzenia.
1. III Rzesza to jej obywatele więc obywatele (w tym pochodzenia żydowskiego). Kontrowersyjne stwierdzenie – na pewno. Jednka jest to bezpośredni wniosek z cytatu (ok. + ad absurdum)
2. Oznacza że nie ma pozytywnych praw człowieka. Skoro jakiejś usługi nie ma to obywatele sami sobie są winni.
3. Nie ma negatywnych praw człowieka. Stosuje się tortury – obywatele sami są sobie winni.

Zgoda – powiększyłem zakres dyskusji ale jak pytamy się o legitymacje władzy to się pytamy – bo nawet małe różnice w odpowiedzi mogą mieć daleko idące skutki w rozumowaniu (choćby – kim są ‘my’).

Dostajemy od niego to co zamawiamy – ktoś może zapyta jak zamawiamy?

Można prosić o inne menu? Bo nie znam nikogo kto by nie głosował przeciw ‘od zawsze’.

(osobiście proszę o możliwść nie wybierania i dopóki nie ograniczam czyjejś negatywnej wolności to niech nikomu nie będzie nic do tego co robię)

Dodatkowo – da się ‘kupować’ tylko zestawy – tzn. co prawda zrobią (czytaj obiecują że zrobią) A ale zrobią B. I to beż żadnej gwarancji bo jak pójdę do sklepu i kupię komputer reklamowany jako Core 2 Duo 3 GHz a dostanę Pentium III 500 MHz to mogę pozwać do sądu etc. Jak polityk obieca że zlikwiduje/wprowadzi dopłaty a tego nie zrobi bo nie ma pieniędzy/rolnicy wyszli na ulicę to mogę co najwyżej na niego niegłosować.

Głosowanie większościowe prowadzi do tego że pojedyńczy głos mniej się liczy. Co z tego że zagłosuje na lepszą partię skoro ona nie wygra – głos ‘jest zmarnowany’. Z koleji jak kupię komputer od lepszej firmy to jestem ‘nagradzany’ od razu. Progi wyborze wprowadzają w dodatku bariere wejścia dla konkurencji.

Głosowanie niebezposrednie prowadzi wprost nie do tyranii większości a paradoksalnie do tyranii mniejszości. Tzn. Jeśli ustawa przenosi pieniadze od 1,000,000 osób 100 osobom tak że każda ze 1,000 osób dostanie 10 zł to 100 osobom opłaca się lobbować za 7 zł każda by ustawa przeszła. Z koleji te 1,000,000 osób traci 2 gł (1 gr na administracje) wiec nieopłaca jej się nawet przeczytać o tym w gazecie. (patrz teoria zespolonych korzyści i rozproszonych kosztów).

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek rafal-b  7 stycznia 2010 o godz. 23:22 #
Gravatar

Niestety mamy POWTÓRKĘ Z ROZRYWKI!
ZUS już od dawna zamawia produkty MS i po prostu nie zamierza tego zmienić!
http://prawo.vagla.pl/node/7016

 
zwiń wątek panP  7 stycznia 2010 o godz. 23:41 #
Gravatar

Wyobraźmy sobie taką sytuację.
Kupiliśmy 100 samochodów starej generacji. Wszystkie mają wady fabryczne, trzeba zatykać stopą dziurę w podłodze żeby do środka nie leciały spaliny i co jakiś czas samochód niespodziewanie gaśnie. Mamy 100 kierowców którzy jakoś sobie radzą z obsługą tego sprzętu, a nawet darzą go lekkim sentymentem spoglądając na białe plamy na tylnym siedzeniu.
Producent jest oczywiście wspaniałomyślny i co jakiś czas wprowadza poprawki – dostraja przeguby tak że wreszcie można ustawić zbieżność w kołach i zakleja dziurę tak że teraz wystarczy wsadzić skarpetkę do otworu żeby nie wąchać spalin. Oczywiście my jako klient musimy zapłacić za te drobne poprawki za każdym razem gdy wychodzą.
Konkurent daje nam świeży prototyp pojazdu o napędzie magnetycznym. Powiedzmy szczerze też nie jest bez wad. Antygrawitatory się przegrzewają i czasem kopią prądem. Konkurent jest jednak na tyle wspaniałomyślny że daje nam full info o zasadach działania swojego wehikułu i nie będzie nikogo pozywał za rozwijanie jego pomysłu. Sam nie ma już czasu na poprawki bo chciałby spędzić nieco czasu z rodziną.
Starzy kierowcy oczywiście psioczą na nowy pojazd bo często kopie ich prąd – wyładowania są dość łatwo prowokowane przez bogato zdobione karki i skórzane kurtki z ćwiekami. Tego nie da się naprawić z piwem w ręku, a co gorsze każda poprawka jest permanentna i efekty widać u wszystkich innych kierowców, a nie tylko u tego który ją wykona.

Co wybieracie?

zwiń wątek ps  8 stycznia 2010 o godz. 0:37 #
Gravatar

Ups, przypadkiem re-wyslalem. W dodatku nie wiem skad ten nick! Dziwne :)

 
zwiń wątek cutugno  8 stycznia 2010 o godz. 1:30 #
Gravatar

“Co wybieracie?”

Polewanie z durnych analogii.

zwiń wątek LM  8 stycznia 2010 o godz. 10:30 #
Gravatar

@cutugno: Nie on zaczął. Gdybyś był uczciwy a nie jak zazwyczaj – stronniczy, to samo napisałbyś pod wcześniejszym komentarzem ps.

Porównianie zrobione przez panP jest przynajmniej zabawne.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek Bartek  7 stycznia 2010 o godz. 23:46 #
Gravatar

Czy uaktualnienie oznacz przejście z XP na Viste lub 7? Bo jeśli tak to są to na tyle różne systemy, że bez szkoleń się nie obejdzie. Podobnie ze officem. Czym właściwie są licencje dostępowe? Czy przypadkiem nie płaci się za każde konto pocztowe itp na serwerze? A poza tym to po co rozpisywać przetargi skoro wiadomo co kupić, i po co korzystać z pośredników? Może lepiej byłoby kupować bezpośrednio w M$.

zwiń wątek abc  8 stycznia 2010 o godz. 0:02 #
Gravatar

Licencja dostępowa to licencja na możliwość jednoczesnego połączenia z serwerem WS tylu komputerów (zakładając użytkowników bez praw administratora domeny, oni mogą bez ograniczeń) ile jest licencji, więc jeśli jest 50 komputerów, ale 40 licencji to przy próbie zalogowania się na 41. włączony komputer, wyskoczy błąd o braku licencji.

 
zwiń wątek stricte  8 stycznia 2010 o godz. 14:37 #
Gravatar

Jakich szkoleń??? W zakresie prac jakie są spotykane w administracji te systemy prawie niczym się nie różnią. Panie Jola i Krysia wiedzą gdzie jest Pulpit, gdzie Menu Start, gdzie są skróty i gdzie się wyłącza komputer. Gro pracy prowadzone są w apliakacjach a nie na OS’ie. W swojej firmie właśnie wymieniam XP na 7 i nie ma żadnych pytań. Więc po co te szkolenia?

 
 
zwiń wątek prachwal  8 stycznia 2010 o godz. 0:17 #
Gravatar

żadna firma nie jest w stanie dostarczyć oprogramowania podobnej klasy które jest ze sobą spójne, słowo klucz spójne

zauważcie Panowie i Panie że stacje robocze są w ActiveDirectory, SharePoint jest z tym też zintegrowany, Exxhange i Outlook tak samo

co do Office, to pakiet Open Office jest drewniany w użytkowaniu i nie ma sensownej bazy danych którą można programować więc wszystkie bazy i bazki w Accessie się wyłożą, makra w Excelu pewnie też

szkolenia do nowych produktów – cóż – jest was tu wielu załóżcie firmę, mniej więcej wielkości jakiejś korporacji i zaproponujcie szkolenia i wdrożenie produktów nie MS, przecież tego nikt nie zabrania

to oprogramowanie jest do pracy a nie do zabawy, bo do tego to są kulki albo jakieś strony we Flasu a to ruszy prawie na czymkolwiek

choć ostatnio trafiał mnie szlag jak pod Ubuntu Flasz się krzaczył i gierki nie chodziły

zwiń wątek Kris  8 stycznia 2010 o godz. 0:55 #
Gravatar

@prachwal

dobra, dobra – no parę firm to bym znalazł na poczekaniu… – np.:
Novell, Apple, IBM, SUN – każdy z nich spokojnie jest w stanie dostarczyć wspierane i spójne odpowiedniki wymienionych klocków w stylu ActiveDirectory, SharePoint, Exchange i Outlook.

To co zapewne znacznie trudniej będzie znaleźć, to identyczne odpowiedniki funkcjonalnych rozwiązań/aplikacji istniejących już od lat w infrastrukturze M$ lub pieniążki+czas na ich migracje oraz szkolenia userów, no a przecież taki ZUS musi jednak działać, bo armia ponad 7mln emerytów i rencistów ma wszelkie prawa wyborcze a technikę w poważaniu, zatem prosty wybór dla każdej ekipy u steru będzie taki sam… ;-) Tu do zmiany nie wystarczy biadolenie. Trzeba coś robić i to jest trudne.

A poza tym, na koniec zostaje jeszcze kwestia sprzedawcy.
Jest taki zawód i są tacy ludzie. Ważni i wpływowi, bo skuteczni. Tylko kto z nich sprzedaje dziś powszechnie kompleksowe rozwiązania na Novellu czy MacOSie?

A dlaczego nie zatrudniać w firmach wdrażających OpenSource dobrych sprzedawców z Microsoftu – byliby podwójną wartością, nie tylko dobrzy, ale jeszcze znają największego przeciwnika od podszewki… no tylko trzeba im jeszcze zapłacić za tę ich walkę, czyli trzeba sporo zarabiać na wdrożeniu, żeby się z nimi dzielić, pokryć koszty i zarobić we firmie – a tu jest zwykle klasyczny problem z FLOSSem i całą resztą… bo Klient w końcu pyta, skoro to jest darmowe, to za co mam niby płacić?

Zwróćcie uwagę ilu i jakich partnerów handlowych (inny rodzaj sprzedawcy) ma w Polsce np. taki Microsoft a ilu Novell, RedHat i Apple razem wzięci wzięci?

Przed nami lata pracy, żeby gonić króliczka ;-)
Jednak nie przesadzajmy akurat ze spójnością – to już parę firm opanowało lepiej od M$a.

Pozdrawiam,
Kris.

zwiń wątek me  8 stycznia 2010 o godz. 16:51 #
Gravatar

a tu jest zwykle klasyczny problem z FLOSSem i całą resztą… bo Klient w końcu pyta, skoro to jest darmowe, to za co mam niby płacić?

nie ma przecież płacić obowiązku płacić, można wszystko zrobić samodzielnie

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek flamenco108  8 stycznia 2010 o godz. 0:20 #
Gravatar

Czy ktoś tu pisał już o Prawie Zamówień Publicznych? Jeżeli jest organizacja (bo osoba prywatna też może, ale z reguły nie umie, nie ma czasu i ochoty), która widzi zagrożenie społecznego interesu w tym przetargu, może złożyć protest – i ten protest będzie musiał zostać rozpatrzony, o ile spełni formalne znamiona protestu. Przecież są zainteresowani tematem prawnicy, administratywiści, którzy mogliby pomóc – czemu nic nie robicie?
A PZP mówi jasno, że nie wolno wskazywać na markę producenta – to najprostszy powód oprotestowania, AMD parę lat temu terroryzowało tym sposobem gminne przetargi, gdzie pisano wprost, że ma być procek Intela. Sympatii tym nie zyskali, ale może wzrosła świadomość.
Przetargi o podobnej treści publikowane są kilka razy dziennie – i nic. No to o co Wam chodzi?

 
zwiń wątek wini  8 stycznia 2010 o godz. 0:35 #
Gravatar

Choć nie przepadam za tym monopolistą to muszę powiedzieć że brak w
tzw. wolnym oprogramowaniu produktów mogących konkurować z windowsem
czy MS Office.
Linux i OO są dobre dla różnego rodzaju fanatyków czy entuzjastów którzy lubią grzebać w systemie i rozwiązywać różne problemy wynikające
z braku kompatybilności ze ’standardami’ MS, ale nie nadają się do firmy zatrudniającej tysiące pracowników.

zwiń wątek rafal-b  8 stycznia 2010 o godz. 1:44 #
Gravatar

Do wini
Twój mokentarz to prowokacja i element szeptanego marketingu. Otóż zapewne Cię zdziwię, ale Linux do firm, które zatrudniaja własnie tysiące pracowników, jest najbardziej stabilby, bezpieczny i funkcjonalny. Nie dość że ponad 90% superkomputerów i serwerów jest na Linuksie to jeszcze w dużych firmach, własnie w tych, pracuje się na Linuksach. Uważasz więc, że Linux to zabawka? Nie może konkurować z Windows? Po co pisać takie za przeproszeniem bzdury? Dla samego pisania czy uprawiania własnie szeptanego marketingu? Po co zresztą robić porównania? Może zaczniemy porównywac wygląd ikon i mówić która jest lepsza? A jej zadaniem w obu systemach jest po prostu graficzna informacja, choć wyglądają inaczej – mimo wszystko spełniają tę samą funkcję. Dodatkowo w instytucjach nie liczy się np. to, czy ikonka ładnie wygląda ale czy np. będa widzieć ja niedowidzący, czy nie będzie wprowadzać w błąd, czy będzie spełniać swoją funkcję którą właśnie dana jednostka administracji potrzebuje. A my możemy sobie porozmawiać o tym czy Tobie albo czy mi się taki a taki system podoba. Jednakże administracja powinna zamawiać według potrzeb i nie na wyrost, w dodatku najlepszą możliwą cenowo i funkcjonalnie ofertę na dane produkty informatyczne.

zwiń wątek jacekowski  8 stycznia 2010 o godz. 4:54 #
Gravatar

A to podaj jakas firme ktora uzywa linuxa na taka skale jak windowsa uzywa ZUS.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek Feagorn  8 stycznia 2010 o godz. 7:58 #
Gravatar

A pokaż mi firmę, która ma taką skalę jak ZUS… Owszem, są, ale można je policzyć na palcach jednej ręki drwala po ciężkim wypadku.
Nie o to chodzi. Chodzi o to, że można używać linuksa nawet w państwowych instytucjach. Z tego co wiem, całkiem skutecznie używany jest na przykład w ośrodku szkolenia Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Opolu, a niewykluczone, że i w całej komendzie. Czyli jednak się da.

 
zwiń wątek Devil  8 stycznia 2010 o godz. 8:21 #
Gravatar

@Rafał-b

[quote]
Nie dość że ponad 90% superkomputerów i serwerów jest na Linuksie to jeszcze w dużych firmach, własnie w tych, pracuje się na Linuksach
[/quote]

Z superkomputerami – po co ZUS superkomputer? Po co 90% firm superkomputery? – Przykład zupełnie bez sensu powatrzany tysiące razy. To, że Linux króluje na superkomputerach o nie świadczy o jego wyższości.

90% serwerów na Linuksie? …. LOL pracuje już w 3 korporacji, obecnie administruje farmą ponad 12 000 serwerów, poprzednio były to podobne liczby … zgadnij ile z nich stanowił Linux? Margines (max 10 – 60 serwerów, w 11/10 przypadków jako serwery www postawione w sieci zewnętrznej).

@reszta

Ludzie powtarzam to od jakiegoś czasu czy zdajecie sobie sprawę co oznacza zmiana OS? Czy wiecie ile kosztuje migracja? Ile z was pracowało w środowisku gdzie są 10-tki tysięcy destkopów i tysiące serwerów? Liczyliście kiedyś takie koszty? Patrzyliście ile jest odpowiedników używanych aplikacji ale takich normalnie utrzymywanych ze wsparciem i rozwijanych? (tu przykład Janosika jest dobry – każdy może modyfikować soft ale żeby go utrzymać trzeba zatrudnić programistów a to dodatkowe koszty!!!). Liczyliście kiedyś koszty przepisania aplikacji? i potem ich wspierania?

A przede wszystkim zastanawialiście się na kompatybilnością pomiędzy ZUS a innymi jednostkami administracji publicznej?

Owszem mówienie o tym, że Linux jest do bani to p…ie. Linux od od 3-4 lat jest wstanie w pełni zastąpić infrastrukturę.

W Polsce nie ma żadnej strategii IT i to jest problem!!
Nikt nie ustala gdzie jesteśmy, gdzie chcemy być i jak tam dotrzemy w IT. Bardzo słabo naciska się na stosowanie otwartych standardów(tak nie na Linuksa – OS TO TYLKO NARZĘDZIE), nie standaryzuje się aplikacji, nie standaryzuje się sprzętu, nie centralizuje się administracji nim – to jest problem administracji publicznej nie to, że ktoś nie wdrożył Linuksa.

Devil

 
zwiń wątek darn  8 stycznia 2010 o godz. 8:37 #
Gravatar

ZUS to teraz jest juz firma?
btw Ja bym tym zlodzieja najchetniej nic nie placic, srednio mi sie podoba ze przepi**** moje pieniadze.

 
zwiń wątek popo  8 stycznia 2010 o godz. 8:45 #
Gravatar

tak zastąpmy office’a wspaniałym openoffice ROTFL. Niektórzy z was mają naprawdę pusto w łepetynach.

 
zwiń wątek Devil  8 stycznia 2010 o godz. 9:01 #
Gravatar

@Popo

To akurat jest do zrobienia – zwróć uwagę na to, ilu masz ludzi, którzy wykorzystują możliwości MS Office?
Oczywiście problem jest szerszy obejmuje standardy w jakich się komunikujemy ale to jest to o czym wspominam wyżej – brak strategii.

Robisz prostą rzecz – każdy domyślnie dostaje OO a jak potrzebuje to request + uzasadnienie i dostaje MS Office.

Devil

 
zwiń wątek RA  8 stycznia 2010 o godz. 13:55 #
Gravatar

@jacekowski
“A to podaj jakas firme ktora uzywa linuxa na taka skale jak windowsa uzywa ZUS.”

Wymienię tylko Google i polecę wyszukiwarkę do reszty ;) Zapewniam ze są rozwiązania w świecie oparte nie tylko na Linuksie, ale innych systemach operacyjnych innych niż Windows. Tylko szary użytkownik się tym nie interesuje. Nawet w USA jest kilka urzędów z większym przerobem danych niż w Polskim ZUS-ie, a co ciekawe korzystają od lat z komercyjnych systemów Uniksowych (Aix, Solaris) oraz migrują powoli na Linuksa (dystrybucje Red Hat i SUSE). Tam się da, a u nas wielkie larum.

@Devil
Ma rację Linux na serwerach to ok 70% (±5%). Statystyki podawane przez wielkie korporacje dla produktów MS są zawyżone (bo wliczają w to sprzedane systemy Windows 2000, 2003 i 2008, które są używane na stacjach roboczych i desktopach, a nie tylko na maszynach czysto serwerowych). Szkoda, że nie stosują tej samej metody do zliczania zainstalowanych dystrybucji Linuksa na desktopie.

Co do kosztów migracji nie zgadzam się. Wszystko jest do zrobienia. Funkcjonalność produktów Open Source w najgorszym razie jest na poziomie tej z przed dwóch lat na Windowsie, jeśli chodzi o aplikacje biurowe. Problemem jest Calc i Base w OpenOffice, gdyż wiele opcji jest nie intuicyjnych w pierwszym podejściu i potrzeba zainstalować kilka plugin-ów, ale to ma zaletę formatowanie rzadziej się rozjeżdża niż w produktach Microsoftu. Co do otwierania dużych projektów to też jest kilka sztuczek i trików, które obchodzą najczęściej problem złego formatowania i użycia stylów lub funkcji. Gorzej jest z makrami, a odwołania do kontrolek systemowych takich jak ActivX czy elementy OLE to tragedia szczególnie w innych systemach niż MS Windows.

 
zwiń wątek Devil  8 stycznia 2010 o godz. 16:30 #
Gravatar

@RA

Google to złe porównanie ponieważ businessem google jest IT – a wtedy to się robi zupełnie inna bajka.

USA – jak zauważyłeś “Od lat korzystają z UNIX”. ZUS od lat korzysta z Windows. Z Unix dużo łatwiej migruje się na Linuksa.

Co do ilości serwerów – kłócił się nie będę ale mam inne zdanie na ten temat (nie mam twardych danych tylko swoje doświadczenie i info od kolegów pracujących w podobnych środowiskach) – zgoda, że jeżeli idzie o usługi WWW Windows ot margines.

Koszty migracji – patrzysz tylko na standardowe aplikacje – co z tymi napisanymi na zamówienie? Co z tymi, których odpowiedników nie ma? Co z wsparciem tych aplikacji(nikt poważny nie kupi produktu bez wsparcia)? Ilu masz w Polsce adminów mających doświadczenie w administracji tak dużymi środowiskami (i zobacz ile oni chcą zarabiać)?
Miałem kiedyś okazję widzieć wyliczenia kosztów migracji Windows to Linux w dużym środowisku (ok 600 serwerów + 7000) koszty szły w 10-siątki milionów złotych.

Nie zgodzę się też z rozjeżdżaniem się formatu w MS Office – mam przykład z podwórka – pomagałem koledze w małej firmie migrować z MS Office na OOffice – niestety ale w OO ciągle dzieją się cuda (nie chodzi mi o udowadnianie, że jest zły tylko pokazanie odwrotnych doświadczeń).

Devil

 
 
 
 
zwiń wątek ekonom  8 stycznia 2010 o godz. 2:02 #
Gravatar

Mysle ze patrzycie tutaj ze zlej strony:
1. oprogramowanie powinno byc tworzone wedlugo uznanych na swiecie standardow a to oznacza web i dzialanie przez przegladarke

2. Panstwo powinoo wspolpracowac z Uniwersytami aby stworzyc oprogramowanie potrzebne panstwu

3. Kasa zamiast na licencje microsoftu zostaje w Polsce,
stuidenci zdobywaja praktyke, panstwo wspiera zatrudnienie.

Cala walka powinna sprowadzac sie do zostawienia kasy w Polsce,
a nie do wysylania jej do wujka Gatesa.

problem polega na tym ze admini z zusu sa leniwi, albo maja budzet na soft a nie maja na szkolenia i stad taki przetarg,
zamiast myslec jak tu uciec od Microsoftu.

To sie nie zmieni dopoki prezes ZUS sie za to nie wezmie,
a prezes ma to w dupie bo mu to osobiscie wisi czy kasa zostanie w polsce czy dostanie ja wujek Gates

zwiń wątek AJ  8 stycznia 2010 o godz. 13:43 #
Gravatar

Studenci mają pisać oprogramowanie dla państwa? W czynie społecznym, czy na płatnych praktykach? Z listy, czy z łapanki? Wybacz, ale to się kupy nie trzyma. Po pierwsze, tworzenie standardów i architektur systemów wymaga przede wszystkim doświadczonych praktyków, i niekoniecznie zainteresuje doktorów od algorytmiki, gramatyk, obliczeń, itd. Po drugie, w przypadku dużych systemów zarządzanie, projektowanie, implementacja, testowanie, wdrożenie itd. JEST pracą, która wymaga czasu i wysiłku, i nie może być rozpatrywana jako badanie modelu teoretycznego, wprawka, czy ćwiczenie dla studentów.

 
zwiń wątek Maciej Piechotka  9 stycznia 2010 o godz. 3:55 #
Gravatar

AD 2. Jak już wspomniano – to bardziej kwestia inżynierii niż badan – które teoretycznie są domeną uniwersytetu.

AD 3. Radze poczytać teorie przewagi komparatywnej – czyli dlaczego nie opłaca nam sie mieć szklarni bananów pod Suwałkami by pieniądz został w Polsce (znim któś zaprotestuje – stosując ogrzewane szklarnie jest to jak najbardziej możliwe).

Pozatym co zaskakujące pieniądze jako takie zostaną w Polsce tak czy siak. W koncu MS nie wyda ich w stanach wiec w koncu zostaną wydane w jedynym kraju gdzie sa obowiązującą walutą (hint. zaczyna sie na P). Oczywiście – po drodze zajdzie kilka mniej lub bardziej ciekawych zjawisk.

Co do wspierania zatrudnienia – przelewanie z pustego w próżne też wspiera zatrudnienie ale ma negatywne oddziaływanie na gospodarke (czytaj marnowanie jednego z cenniejszych zasobów – czasu ludzkiego).

 
 
zwiń wątek nikt  8 stycznia 2010 o godz. 6:34 #
Gravatar

aix_Wolna_Głupota ma rację w kwestii KSI, którego aplikacje działają na większości stacji roboczych w ZUS.Zakup oprogramowania umożliwi choćby częściową modernizację infrastruktury informatycznej, która musi sprostać rosnącym wymaganiom KSI.Biorąc pod uwagę niską stabilność tego systemu , próba wdrażania go na innej platformie byłaby szaleństwem !
Jeżeli chodziłoby o zakup oprogramowania dla komputerów to użytku typowo biurowego czyli system + pakiet office byłbym bardzo zadowolony z wyboru jakiejś sensownej dystrybucji linuksowej.ZUS jest olbrzymią instytucją , której pracownicy są zazwyczaj postrzegani przez pryzmat negatywnych stereotypów. Jako administratorzy pracują tam naprawdę zdolni ludzie (przynajmniej ci których miałem okazję poznać) dla których obsługa systemów z pod znaku uniksa czy linuksa nie stanowi problemu. Problemem są struktura i procedury , w jak chyba każdej przerośniętej instytucji.
Windows dla ZUS nie jest kupowany z przyczyn ideologicznych ale czysto praktycznych. Na koniec mała ciekawostka: komputer centralny w KSI nie pracuje na oprogramowaniu MS – gdyż jest to uniksowy mainframe.
Pozdrawiam wszystkich

 
zwiń wątek madmak  8 stycznia 2010 o godz. 9:21 #
Gravatar

Kto z Was podjąłby się migracji ZUS w całości na Linuksa?

Załóżmy, że otrzymujecie stanowisko szefa IT i możecie podjąć taką decyzję, ale w pełni ponosicie później odpowiedzialność za ewentualne niepowodzenie migracji.

zwiń wątek Kris  8 stycznia 2010 o godz. 10:34 #
Gravatar

Ja bym się tego nie podjął.

 
zwiń wątek przemo  8 stycznia 2010 o godz. 18:10 #
Gravatar

Gdyby operacje była połączona z napisaniem nowego systemu zamiast obecnego firmy prokom,który działał by na linuksie,migracja na linuksa miała by sens.

 
 
zwiń wątek Pan Jan  8 stycznia 2010 o godz. 9:45 #
Gravatar

Takie podejście wcale mnie nie dziwi.
Z punktu widzenia administratorów infrastruktury w ZUS, ten przetarg jest jak najbardziej w porządku.
ZUS bowiem w większości pracuje właśnie na Windowsach.
Wyobraźcie sobie teraz migrować dane i przyzwyczajać tak wielu pracowników do rozwiązań innych firm, z innym podejściem.
Jest to dużo bardziej kosztowne niż zakupienie nowych licencji i wsparcia dla czegoś co wszyscy pracownicy firmy już znają!

zwiń wątek LM  8 stycznia 2010 o godz. 10:38 #
Gravatar

Ponieważ od zawsze jeździliśmy sprawdzonymi, działającymi pociągami parowymi, do których personel był przeszkolony, elektryfikacja kraju i zmiana taboru była zbędnym wydatkiem.

zwiń wątek IRO  9 stycznia 2010 o godz. 14:27 #
Gravatar

LM, użyłeś jakieś kuriozalne porównanie i to wogóle nie pokrywające tematu… To o czym piszesz akurat było wyznacznikiem postępu… nie uważam, że zmiana systemu operacyjnego Windows(BO O TO CAŁY CZAS WSZYSKIM CHODZI…) na inny system operacyjny (oczywiście kochany LINUX) jest jakimś postępem… to dalej jest kawałek oprogramowania które lepiej lub gorzej coś wylicza w sumie opierając się nas tych samych zasadach…
Wszyscy fanatycy (przepraszam ale jak czytam komentarze, tak kształtuje swoje poglądy o piszących je osobach) zapominają że łatwiej się chwali to co nie istnieje, niż to co działa (lepiej lub gorzej).
Jeśli poproszę Was DAJCIE kompleksowe rozwiązanie dla ZUS’u… nie wiem… za 1zł może lepiej… za darmo to usłyszę śmiech… tak samo trzeba zrozumieć ZUS (Boże co ja robię….) może inne wyjścia są po prostu jest nieopłacalne z ich punktu widzenia?

W zasadzie, moje rozumowanie sprowadzam do jednej kwestii… nie podoba się, to zrób lepiej i zaproponuj tak aby było konkurencyjne a nie stękaj… Nie zaproponowałeś, to siedź cicho i nie odgrywaj cwaniaka… Było nawet na to jakieś przysłowie ale już mi wyleciało z głowy…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
zwiń wątek marcinsud  8 stycznia 2010 o godz. 16:08 #
Gravatar

a kiedyś polskie motocykle miały dźwignie sprzęgła w nodze, a biegi w rączce i co teraz maja robić biedni przedwojenni motocykliści ;]
(Tak wiem HD-ki mają do dzisiaj tak)

 
zwiń wątek zhost  9 stycznia 2010 o godz. 17:02 #
Gravatar

Czysty vendor lock-in. Kupno nowych licencji opłaca się tylko dla producenta tego oprogramowania. Też mnie to nie dziwi, że polskie instytucje wspierają jedynego_słusznego_producenta.

 
 
zwiń wątek esio  8 stycznia 2010 o godz. 10:12 #
Gravatar

Kolejna bujda i naginanie faktów. 13k stanowisk to tylko jakaś część sprzętu obecnego w Zusie. Jeżeli cała sieć działa na Windowsa od kilkunastu lat, czyli od czasu, kiedy Linux był zabawką dla hobbystów to nie ma sensu modernizować całej infrastruktury i dostosowywać jej do rozwiązań Open Source, pomijając fakt, że czasami nie ma możliwości zastosowania rozwiązań opartych na Linuksie, bsd czy czymkolwiek innym niż Windows. W przypadku zusu wystarczy spojrzeć na płatnika, który działa tylko na Windows. Koszt przepisania softu pod Linuksa, koszt szkoleń, koszt przestoju, wdrożeń, nerwy gdy coś nie będzie działało, a do tego koszty supportu (support dla Linuksa jest o wiele droższy niż dla Windows, mówię o profesjonalnym supporcie, a nie tym robionym przez speców “mam Ubuntu od 3 miesięcy, jestem haxior”) dają o wiele większą kwotę niż wymiana CAŁOŚCI oprogramowania Zusu na oprogramowanie zamknięte.

Teraz kwestia równoważności.
MS Office -> tutaj nie ma żadnego problemu, wiadomo, że oo.org czyta pliki docx itp.
MS Windows -> ciekawe jak połączysz się z Active Directory na czymś innym niż Windows? Mówię tutaj o oprogramowaniu, które zapewnia stabilne połączenie i przede wszystkim SUPPORT.

Jeżeli chodzi o przetargi na oprogramowanie to koszt softu to tylko kropla w morzu potrzeb, tak naprawdę liczy się support. Ja też mogę zainstalować wszędzie Ubuntu, będzie fajnie, ale znajdźcie mi firmę w PL, która zapewni support na 13000 stanowisk, do tego zapewni, że będzie to działało z siecią opartą już na serwerach Microsoftu, bo nie wiem czy doczytaliście, ale przedmiotem zakupu nie jest oprogramowanie dla nowych serweró, tylko licencje dostępowe do już istniejących. MS ma taką politykę, że kupujesz np. MS Windows Server za ciężkie pieniądze plus płacisz kasę za każdego kompa,. który się z tym serwerem łączy. :>

zwiń wątek hering  8 stycznia 2010 o godz. 11:19 #
Gravatar

@esio
może przeczytaj np. to:
http://www.networld.pl/news/326876/Linux.i.Active.Directory.czesc.II.html

A firmy do obsługi i pomocy to by się znalazły:
http://www.linux.pl/?id=firmy

Jak się chce to można. Początki byłyby trudne ale później…

Poza tym to wygląda na dodanie nowych windowsów (7?) na stary sprzęt.
Nauka nowych windowsów, nowego offica to tak samo jak nauka linuksa i OO.org więc w czym problem z dostarczeniem open source (to do krzykaczy z argumentem, że pani Helenka zna windows, a tak musiałaby się uczyć linuksa). Druga sprawa to po co wymieniać skoro stare działa? Żeby wydać nasze pieniądze (podatników) i mieć ładniejszy pulpit?

zwiń wątek esio  8 stycznia 2010 o godz. 17:51 #
Gravatar

Czytać ze zrozumieniem potrafisz? Koszt nauki jest tylko jednym z kosztów, jak zastapisz Active Directory rozwiązaniem open source tak, żeby z active directory mogło się komunikować?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek Iwo  8 stycznia 2010 o godz. 12:11 #
Gravatar

Czy moglibyście mi tu w odpowiedziach wymienić firmy,
które teoretycznie mogłyby podejść do przetargu oferując open source,
gdyby nie był ustawiony pod M$?

zwiń wątek esio  8 stycznia 2010 o godz. 20:57 #
Gravatar

Ja też na to czekam, ale chyba jednak firm takich brak…

 
zwiń wątek Adam  9 stycznia 2010 o godz. 3:49 #
Gravatar

Rad Hat, Novell, IBM, Sun.

zwiń wątek IRO  10 stycznia 2010 o godz. 10:20 #
Gravatar

takk… może jeszcze wymień Ubuntu…

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek Iwo  11 stycznia 2010 o godz. 2:14 #
Gravatar

Adam chcesz przez to powiedzieć, że wszystkie ww. działają na polskim rynku?

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek :)  8 stycznia 2010 o godz. 12:54 #
Gravatar

cos w tym musi byc ze ludzie chca windowsa

drodzy panowie od linuxa … macie fajne jadra ;PPP
ale zrobcie dobre proste intuicyjne GUI tak zeby nie zjadalo zasobow i sie nie wieszalo, zeby czcionki wygladaly normalnie, zeby instalacja nie nastreczala problemow, zeby nie trzeba bylo siedziec po nocach na forum a potem w conf-ach do rana aby najprostsza rzecz zrobic

linux nadaje sie tylko na servery
na desktopy jest dla normalnego zjadacza biurowego nie do zaakceptowania
no chyba ze z boku ma doktora informatyki z linuxa ale wtedy tanszy jest windows

zwiń wątek kocio  8 stycznia 2010 o godz. 14:00 #
Gravatar

“cos w tym musi byc ze ludzie chca windowsa”

Generalnie? Bo już go znają. Jak bodaj w hiszpańskiej Estremadurze, gdzie zostały wdrożone duże ilości Linuksa, ludzie mieli styczność najpierw z Linuksem, to czytałem, że mieli potem problemy z Windows.

A w biurach (a zwłaszcza takich instytucjach jak ZUS) są administratorzy i to oni się zajmują opracowaniem wdrożenia, więc użytkownicy nie są od instalacji i zostają im prostsze czynności, które nie zależą specjalnie od systemu operacyjnego czy innych elementów infrastruktury informatycznej. To jest znacznie wygodniejsza sytuacja.

 
zwiń wątek Otaq  8 stycznia 2010 o godz. 15:47 #
Gravatar

ale zrobcie dobre proste intuicyjne GUI tak zeby nie zjadalo zasobow i sie nie wieszalo, zeby czcionki wygladaly normalnie, zeby instalacja nie nastreczala problemow

To oczywiście była prośba do pracowników Microsoftu? Przyłączam się do niej :) Windows ma brzydkie (może w Viście i 7 już nie tak bardzo) i nieintuicyjne GUI, zjada ono pełno zasobów, czcionki jakieś takie dziwne mają, instalacja Windowsa jest skomplikowana, no a później trzeba jeszcze kilka godzin spędzić na doinstalowywaniu dodatkowych programów i konfigurację (nie wspominając o restartach po każdej aktualizacji)…

zeby instalacja nie nastreczala problemow, zeby nie trzeba bylo siedziec po nocach na forum a potem w conf-ach do rana aby najprostsza rzecz zrobic

linux nadaje sie tylko na servery

Oczywiście zdajesz sobie sprawę, że to nie komputery biurkowe a właśnie serwery muszą być bezwzględnie bezawaryjne i niezawodne? Nie mówiąc o tym, że maszyna produkcyjna musi być łatwa w konserwacji i zarządzaniu :) I tak, Linux nadaje się świetnie na serwery. A z mojego domowego biurka wiem, że nadaje się równie dobrze na desktop.

 
 
zwiń wątek sjacek  8 stycznia 2010 o godz. 13:24 #
Gravatar

Jest przetarg na dostawę licencji, a nie na system i oprogramowanie. Oznacza to, że wygranym będzie konkretna firma dostarczająca wskazane oprogramowanie. Przetarg nie jest ustawiony, gdyż wiadomo co ma być dostarczone, a nie kto dostarcza.

zwiń wątek FreakSoap  8 stycznia 2010 o godz. 13:39 #
Gravatar

@sjacek TAK! W przetargu moze uczestniczys x firm z POLSKI ktore zaisntluja i sprzedadza licencje Windows. Zarobic Producent – Micorsoft i dostawca Firma Y.

;/

 
 
zwiń wątek alazif  8 stycznia 2010 o godz. 13:44 #
Gravatar

Ludzie proszę was bardzo dajce już spokój tym przetargom , tak się skłda że pracuję jako jeden z adminów dla dużej firmy 2K stanowisk nie wspominając o drukarkach , skanerach , kolktorach danych , jakiś kombajnach do skanowania , drukowania itp itd – czyli 2k komputerów + jakieś 3k sprzętu – robimy ptzetargi – TYLKO WINDOWS wchodzi w grę – migracja na linuxa to samobójstwo !!!!! i to totalne nawet przy naszym dobrym zapleczu IT ( admini , programiści , wdrożeniowcy itp ) i generalnie ludzie którzy znają się na IT – ilość problemów które by powstały była by niewyobrażalna !!!!!!!!!!!! rozumiecie to – przytym to że linux , openoffice , jest free , opensource nawet gdyby to był redhat za dużą kasę to Oni by i tak się tego nie podjeli – bo znają realia – wy tych reali nie znacie …

zwiń wątek kocio  8 stycznia 2010 o godz. 14:13 #
Gravatar

Znaczy co, wzywasz żeby nie organizować przetargów? Oczywiście że są utrudnieniem życia, ale zabezpieczają przed ewidentnymi wpadkami. Sytuacja, w której się je organizuje tylko dla formalności jest najgorsza z możliwych – jednocześnie utrudniają życie, a nie dają żadnego zabezpieczenia.

 
zwiń wątek mby7930  8 stycznia 2010 o godz. 15:48 #
Gravatar

“migracja na linuxa to samobójstwo”

Może w twojej firmie, ale na niej się (na szczęście dla niego) świat nie kończy, jest wiele przykładów migracji dużych instytucji na Linuxa.

 
 
zwiń wątek koniar  8 stycznia 2010 o godz. 14:24 #
Gravatar

Problem chyba jest szerszy niż wyższość jednego systemu na drugim. Dużo się mówi o dywersyfikacji źródeł energetycznych. Dlaczego, nic się nie mówi o dywersyfikacji infrastruktury inf. dla administracji rządowej czy publicznej?
Stabilność aparatu administracji imho jest elementem równie ważny jak ropa, gaz, prąd itd. Kwestia tego, że przeszkolenie to tyle i tyle, dostosowanie istniejących aplikacji to tyle a tyle – wiadomo koszty (duże) – ale chyba w jakimś celu kupujemy ropę z RPA płacą za nią 300% więcej niż z rurociągu “przyjaźń” ? I dlaczego aparat państwowy ma tak wielkie zaufanie do MS ?
IMHO wygląda to tak – PL uzależnia się od jednego dostawcy W DODATKU PRYWANTEJ podkreślam PRYWATNEJ i do tego ZAGRANICZNEJ KORPORACJI. A gdzie tu bezpieczeństwo narodowe państwa ? A może w tym sofcie jest jakiś backdoor ? i jak pewnego razu odechce się nam wysyłać żołnierzy do Afganu – Obama zadzowni do supportu MS i powie – “Poland off !”. Ktoś wie co siedzi w kodzie ? Nikt ! Najlepsze rozwiązanie dla Państwa jest takie, że soft używany przez administracje powinien być na wolnej licencji. Inaczej – Państwo Polskie powinno mieć dostęp do kodu źródłowego, a przed wdrożeniem każdy kod powinien być analizowany pod względem bezpieczeństwa narodowego. ZUS, sądy i cała reszta to nie laptop Pani Zosi która siedzi na nk, to tony, tony informacji bardzo często drażliwych. Kod który je obsługuje musi być TRANSPARENTNY ! Państwo musi wiedzieć, co “kod robi” i że tylko to robi.

Dot wypowiedzi aix_Wolna_Głupota i Janosika – nie chodzi o to żeby obywatele tworzyli sobie soft – za to kasę wziął prokom (nasza kasę). Jeśli istnieje obowiązek/możliwość zgłaszania deklaracji w wer. elektronicznej, to Państwo powinno mi zapewnić odpowiednie narzędzia w tym celu (i powinno mieć głęboko w dupie czego używam MS,OSX,BSD,LINUX czy cokolwiek), a nie zmuszać do zakupu oprogramowania takiej a nie innej firmy. Jedyne ograniczenie w płatniku powinno być – minimalne wymagania sprzętowe.

zwiń wątek panP  8 stycznia 2010 o godz. 15:40 #
Gravatar

Dodam że idealną sytuacją nie jest też open source. Idealnie było by gdyby oprogramowanie używane przez instytucje rządowe było napisane na zlecenie rządu przez ludzi sprawdzonych pod kątem predyspozycji psychicznych i prawdopodobieństwa bycia przekupionym przez obcy wywiad.
Oczywiście to przesada, a w rządzeniu państwem ważne jest by umieć pójść na kompromis, więc tak po środku wypada akurat open source.

zwiń wątek pioyt  8 stycznia 2010 o godz. 19:26 #
Gravatar

A ja myślę, że idealnym rozwiązaniem byłoby opracowanie dokładnych standardów kompatybilności i bezwzględne ich przestrzeganie przez wszystkich producentów oprogramowania, jeżeli chcą wogóle startować w przetargach (jako jeden z głównych warunków specyfikacji). Nie ważne kto napisze oprogramowanie i je dostarczy, jeżeli będzie możliwa łatwa migracja danych pomiędzy systemami różnych producentów. Pomarzyć można.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek sjacek  9 stycznia 2010 o godz. 0:32 #
Gravatar

A kto zorganizuje przetarg na opracowanie standardów kompatybilności?

 
zwiń wątek pioyt  9 stycznia 2010 o godz. 9:50 #
Gravatar

Jedno słowo, jeden skrót – ISO.

 
 
 
zwiń wątek qaov  8 stycznia 2010 o godz. 15:51 #
Gravatar

Ciekawe…. takie przedstawienie sprawy.
Ludzie nie wzorują się na innych.

Patrz Londyńska giełda, przechodzą tam na linuksa i solarisa
linux nie jest tak problematyczny w ustawieniu jak się to wydaje, nawet na kartach ati ;)

Instalację można przeprowadzić zdalnie z obrazów na większej ilości komputerów, przecież struktura w takich firmach i instytucjach jest jednolita.

Problem nie jest w systemie, problem jest w ludziach i ich przyzwyczajeniach… niestety… stąd taka forma przetargu.

Z innej strony patrząc zgadzam się z konarem… nie ważne jaki to ma być system, ma być bezpieczny i nieszkodliwy.

Jak taka jedna korporacja teoretycznie by padła, to wtedy byłby burdel. Uzależnianie sie od jednej korporacji jest złe.

zwiń wątek aix_Wolna_Głupota  8 stycznia 2010 o godz. 16:46 #
Gravatar

Patrz Londyńska giełda, przechodzą tam na linuksa i solarisa

I bardzo dobrze. Dostarczyciel systemu zgarnie niezłą kase (system zamknięto źródłowy). Trochę też spłynie do Oracla za bazę danych.

Jedynymi ‘frajerami’ (ludźmi idei) są ci którzy po godzinach, za darmo, zaniedbując swoje rodziny urabiali sie po pachy przy developendzie jądra, a teraz mają z tego figę z makiem.

Chesz godnie żyć trzymaj się od developerki oo z daleka ;) .

W sumie administratorom systemów OO jest najbardziej na rękę bo dostają za darmoche produkt za który mogą później trzepać niezłą kase.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
zwiń wątek mby7930  8 stycznia 2010 o godz. 15:53 #
Gravatar

“(i powinno mieć głęboko w dupie czego używam MS,OSX,BSD,LINUX czy cokolwiek)”

Dokładnie tak, wystarczy zrobić interfejs webowy (np.coś a la Google Docs) i odrywamy się od konkretnej platformy (oczywiście bez “wynalazków” w stylu “MS-HTML” i stron IE6-only, na szczęście dzisiaj pozycja Firefoxa jest zbyt silna na takie “kwiatki”, spotkałem się nawet z sytuacją, gdy aplikacja napisana we Flashu nie działa całkiem poprawnie pod IE (wersja 6 oraz 8), w Firefoxie oczywiście wszystko w porządku).

 
zwiń wątek aix_Wolna_Głupota  8 stycznia 2010 o godz. 16:21 #
Gravatar

Niemal wszystkie wrażliwe dane bankowe, finansowe, korporacyjne czy rządowe są przechowywane na wysokowydajnych serwerach komercyjnych zamknięto źródłowych z os’ami typu OS/400, AIX, HP-Unix, bazy danych to DB2 czy Oracle. I w najbiższaj przyszłości nie zanosi się na jakąkolwiek zmianę. I wątpię czy migracja na Liunxa z MySQL’em przysłyżyłaby sie tym instytucjom czy klientom.

Poważny biznes opiera się na zaufaniu firmie/marce. Kupując samochód wychodzę z założenia, że producent zrobił wszystko żeby zagwaratować odpowiednie bezpieczeństwo.

Stosując OpenSourcową filozofię w kwestiach bezpieczeństwa np. zanim kupię samochód to na podstawie domumentacji technicznej musiałbym zweryfikować wszystkie obliczenia konstruktorów, sposób działania poduszek powietrznych, czujników, przeanalizować kod ABS/EBD. Absurd.

Wszelkie systemy w samolotach pasażerskich czy myśliwskich czy w rakietach obrony przeciwlotniczej też są zamkięto źródłowe. Według filozofii OO tam też mogą wstępować bugi i backdory. Nie mówiąc już obłędach hardwarowych. Wszystkie tego typ błędy zagrażają życiu. Dlaczego bedąc pasażerem samolotu to przed lotem nie weryfikujemy jego konstrukcji? Bo ufamy, że filma np. LOT przestrzega procedur producenta samolotu, a ten zrobił co w jego mocy by zapewnić możliwie jak największe bezpieczeństo.

Dlatego argument o wzroście bezpieczeństwa przez przejście na systemy OO do mnie nie trafia i wolę, żeby mój bank korzystał z zamkniętoźródłowej bazydanych IBM DB2 niż open sourcowej MySQL czy Postgres.

zwiń wątek koniar  8 stycznia 2010 o godz. 17:11 #
Gravatar

@aix_Wolna_Głupota (punktuje dla lepszego zrozumienia i odniesienia sie do postu)
1) ZUS/ADMINISTARCJA PUBLICZNA nie sa firmami
2) “Poważny biznes opiera się na zaufaniu firmie/marce.” <- zdecydownie sie z Toba zgadzam potwierdzeniem jest np że 1/2 Europy ufa Gazpromowi.
3) "wysokowydajnych serwerach komercyjnych zamknięto źródłowych" – a zanim dane trafia do bazy….
4) "i wolę, żeby mój bank" – Bank to tez firma, nie odnosilem sie do firm tylko do administracji, wiec nie wiem dlaczego sprowadzasz wszystko do firm
5) "Według filozofii OO tam też mogą wstępować bugi i backdory. " – Tutaj chyba nasze pojecie o filozofii OO są rozbieżne, jak nogi paniek z odloty.pl
6) "rakietach obrony przeciwlotniczej też są zamkięto źródłowe" – nie mam doczynienia z wojskiem, ale kto jak kto armia chyba wie co w kodzie hulla, albo sama kod tworzy/wspoltworzy.

Ku zmartwieniu @aix_Wolna_Głupota, chcialbym zlozyc oswiadczenie ze nie jestem jakims ortodoxem w sprawie OO,… ba, nawet kiedys po pijaku sparafrazowalem wiesz A. Wazyka
"Madrosc Stallmana
rzeka szeroka
w ciezkich turbinach przetacza wody…" :) To chyba mnie juz dyskwalifikuje jako fanboya :)

Nie chce tez, na nikim (a w szegolnosci na FIRMACH) wymuszac jednego czy drugiego podejscia. Chcialem tylko naswietlic pewna omijana sprawe dywerysfkacji softu. A backdoor, byl tylko jaskrawym przykladem.
Jesli dasz sobie reke uciac, że pewne korporacje nie wkladaja w soft backdoorow to ok,… tylko zebys mial obie rece za 10 lat.

Nie chce tez, zeby kazdy mogl sciagnac sobie zrodla, np: programu uzywanego przez sady grodzkie, ale chcialbym aby ten kod byl otwarty dla przedstawicieli/organow Panstwowych.

Co zlego w tym widzisz ? Co zlego jest w sensownej zaplanowanej na powiedzmy 10 lat migracji administracji publicznej na OO czy rownoważne :) ? Nie w 100%, powiedzmy w 50% ?

qaov napisal, "Jak taka jedna korporacja teoretycznie by padła, to wtedy byłby burdel" – wszystko sie moze zadazyc vide lehman brothers, cesarstwo rzymskie czy homo sapiens neandertalensis.
Wejdzie Pionier OS i zmłuci rynek :)

Dobrego Weekendu.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek andreq  8 stycznia 2010 o godz. 17:26 #
Gravatar

Wiesz postrzegam to trochę inaczej. W mojej firmie (duuużej) jest sobie baza firmy O… na serwerach i systemie firmy H…, pewne dane muszą być zapisywane niemalże na bieżąco (operator nie może czekać kilku minut) – niestety mimo starań tych firm nie udało się tego zrobić – raz działa raz nie działa – więc nikt z “szefostwa” nawet nie pomyślał, żeby przejść na system informatyczny i pozostało po staremu czyli papierowo.

W międzyczasie kilku pracowników firmy , stwierdziło, ze spróbuje coś zrobić po swojemu (w czasie wolnym): wzięło bazę MySQL, serwer na linuksie, napisali interfejs i co się okazało? Wszystko działa jak należy, operator nie musi walczyć z papierkami.

Wniosek jak się chce to się da, tylko trzeba wiedzieć co komu jest potrzebne.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek AJ  8 stycznia 2010 o godz. 20:06 #
Gravatar

Co do podanego wyżej casusu, to jest właśnie przykład bezwładu w korporacji, która nie była w stanie odgórnie usprawnić/zracjonalizować procesu biznesowego. Powstała inicjatywa oddolna, gdzie pracownicy ad-hoc stworzyli rozwiązanie dla jakiegoś palącego problemu. To może działać całkiem sprawnie, dopóki ktoś sobie nie zażyczy dołożenia do tego nowego rozwiązania czegoś, co się kłóci z pierwotnymi założeniami – jest ryzyko, że ten system będzie obrastał masą niepasujących rzeczy. W tym przypadku technologia (Oracle vs MySQL) ma tu mniej do rzeczy niż sposób wprowadzania zmian – odgórny (gdzie korporacja nie stanęła na wysokości zadania) vs oddolny.

 
zwiń wątek andreq  8 stycznia 2010 o godz. 21:29 #
Gravatar

Zgadzam się,że technologia to rzecz drugorzędna. Problemem jest to, że założenia, struktura bazy danych zupełnie są sprzeczne z rzeczywistością, a poprzez wszelkiego rodzaju nakazy próbuje się “nagiąć” rzeczywistość do tego by pasowała do założeń.

Do tego dochodzą takie kwiatki, że np. dana stała informacja jest zapisywania w kilku/kilkunastu/kilkuset rekordach bazy danych (przez operatora), albo to co można wyliczyć automatycznie jest wymagane do ręcznego wpisania przez operatora.

Tak naprawdę w mojej firmie jest jak w naszym kraju czyli chaos, jeden zespół opracowuje wytyczne do jednego sytemu, drugi do drugiego – sek w tym, że obydwa systemy działają na tym samym sprzęcie – ale zespoły te nie wiedza o tym/nie chcą wiedzieć i wychodzi bajzel, bo jeden zakłada że system ma mieć połączenie z LAN, a drugi zespół pisze że system ma nie mieć połączenia z żadna siecią ;-) – a jak pisałem wcześniej obydwa systemy działają na tym samym sprzęcie !!!

 
 
zwiń wątek AJ  8 stycznia 2010 o godz. 18:40 #
Gravatar

Zgadzam się, że najczęściej biznes opiera się na zaufaniu. Firmy chcą mieć partnerów, którym ufają i znają od lat. To dlatego tak często się przepłaca za markę – czy to chodzi o serwery, oprogramowanie, czy też o zlecenie czegoś zewnętrznym specjalistom. Co więcej, w przypadku firm często sama relacja biznesowa z jakimś partnerem czy dostawcą wydaje się ważniejsza od jakości samego produktu/technologii – dla kierownictwa szybki serwis czy szybka reakcja w przypadku problemu bywają ważniejsze niż sama technologia. Duże korporacje nierzadko cechuje bezwład oraz niechęć do zmian (które biorąc pod uwagę skalę są rzeczywiście nietrywialne do przeprowadzenia), przez co tak dużo korporacji (zwłaszcza z branży bankowo-finansowej) siedzi na starociach – ale “markowych” starociach. Dramat jest wtedy, kiedy ani produkt, ani serwis nie są dobre – produkt przestarzały, wsparcie wycofane, a “wspólna relacja” jest kontynuowana siłą rozpędu, i nikt nie szuka ulepszeń czy oszczędności.
Z drugiej zaś strony, OSS jest najbardziej atrakcyjny (i konkurencyjny) w rzeczach maksymalnie “ogólnego zastosowania”. Im bardziej specjalistyczne oprogramowanie jest potrzebne, tym mniejsza szansa że program zamknięty może zostać zastąpiony otwartym zamiennikiem. A to z tego prostego powodu, że programiści OSS rzadko kiedy są jednocześnie specjalistami w wąskich dziedzinach typu konstrukcja samolotów. Natomiast OSS może być z powodzeniem platformą dla systemów specjalistycznych – jeżeli firma zamierza zainwestować we własne rozwiązanie.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek prachwal  8 stycznia 2010 o godz. 19:05 #
Gravatar

i pewnie MySQL jest lepszy od Oracle ;) bo jest wolne i tanie i dlatego jest dobre i basta

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
zwiń wątek Maciej Piechotka  9 stycznia 2010 o godz. 4:16 #
Gravatar

1. “Stosując OpenSourcową filozofię w kwestiach bezpieczeństwa” – co nazywasz filozofią OS? Bo znane mi definicje zarówno filozofii jak i OS nie za bardzo mi pasują do reszty.

2. “Według filozofii OO tam też mogą wstępować bugi i backdory.”
- Pytanie jak w punkcie nr. 1
- W opinii zwolenników OS bugi także wystepują w rozwiązaniach otwartych – są tylko lepsze metody ich usuwania

3. “Dlaczego bedąc pasażerem samolotu to przed lotem nie weryfikujemy jego konstrukcji?”
Zaczynając od tego że wady samolotu są dosyć… widoczne po fakcie. I bedą nagłośnione przez prase (rozbity samolot nawet bez ofiar natychmiast bedzie w telewizji). Z koleji wirus czy kon trojanski może szkodzić przez lata i nikt poza szpiegującym o nim nie wie.

4. Jakoś Google korzysta z ‘niesprawdzonych’ technologii typu Python, OS baza danych (ciągle zapominam MySQL czy Postgres) czy WebKit.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek Mike  8 stycznia 2010 o godz. 15:17 #
Gravatar

Uwielbiam Wasze flame war. I kusi mnie by napisać małą blognotkę jako świadek stojący z boku – ani nie przywiązany do platformy ani do ZUS’u.

zwiń wątek FreakSoap  8 stycznia 2010 o godz. 19:04 #
Gravatar

A HA!! Chcesz nas wykorzystac do popularyzacji Twojego bloga LOL!:P

 
zwiń wątek sommaren1990  8 stycznia 2010 o godz. 19:52 #
Gravatar

Wydaje mi się, że w dziedzinie obserwacji wojen zwolenników Linuksa i Open Source nad zwolennikami MS i zamkniętego oprogramowania można zrobić poważną, naukową karierę. :)

zwiń wątek radek  10 stycznia 2010 o godz. 15:58 #
Gravatar

I to z paru dziedzin: z informatyki (oczywiste), z psychologii i socjologii (też oczywiste), a patrząc na niektóre argumenty to pewnie i z psychiatrii, albo nawet zoologii by się dało coś opublikować ;)

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek krzabr  8 stycznia 2010 o godz. 21:55 #
Gravatar

Mi wystarczy jak widzę że zus za ciężkie miliony buduje nowe siedziby , krus ma 8% rentowności , służba zdrowia jest w stanie tragicznym a szolnictwo rozpada się przez niedofinansowanie .

Nie ma co się oszukiwać takie numery w Polsce będą jeszcze przez wiele lat , bowiem złodziejstwo osiąga tu niebotyczne rozmiary a nawet jeśli jakaś firma OS wygra przetarg na informatyzacje okaże się że albo dlatego że ktoś ważny z niej miał powiązania z wysokimi urzędnikami albo wezmie pieniądze za przetarg do urzędniczej kieszeni ;]

I samo OS niewiele tu zmieni tu trzeba zmienić myślenie i zahamować złodziejstwo prawdziwym prawem

 
zwiń wątek Marcin Kuczera  8 stycznia 2010 o godz. 23:09 #
Gravatar

A ja mam gdzieś ów windows. Niech sobie będzie. Ludziom w biurach będzie się łatwiej na tym pracowało.
Można próbować walczyć o OpenOffice, Thunderbirda i takie tam.

Ale to co mnie najbardziej wnerwia, to to dlaczego nikt w wymaganiach do przetargu nie określa że ma być pakiet Office (jakikolwiek) który MUSI ! MUSI obsługiwać otwarte standardy z rozdziny .odf

Jeżeli takie wymaganie będzie dołączone do każdego przetargu, to nich i go Microsoft wygrywa, ale nich do cholery się dostosją.

Marcin

 
zwiń wątek Odysseusz  9 stycznia 2010 o godz. 20:31 #
Gravatar

A dla mnie to prosta sprawa – korzystam tylko z otwartego oprogramowania – czasem podliczam – system Win (300-700 zł), biuro (z grubsza to samo), grafika i inne (no niech będzie 300 zł ) – razem najmarniej 1000 zł do przodu. Czemuż by urzędnik nie potrafił zaoszczędzić dla podatników tego tysiąca?

Niech to zrobi i nie pieprzy jakie to WiOO trudne, skomplikowane i zawodne – bo ja akurat wiem, że w praktyce przeciętnego urzędasa nie mają znaczenia może nieco mniejsze wąskie specjalistyczne możliwości otwartego oprogramowania, również wiem, że niezawodność otwartego oprogramowania jest dużo lepsza.

Tysiąc urzędasów zaoszczędzi w ten sposób równy milion zł – dałbym każdemu stosowną 33,3% prowizję za każdy wdrożony darmowy program i za rok byłoby po problemie.

Jakoś Urząd Skarbowy potrafił e-deklaracje wydać jednocześnie na Win, MacOS-a i Linuxa (brawo!), ZUS natomiast dalej ma w głębokim poważaniu takich jak ja…

 
zwiń wątek tompot  10 stycznia 2010 o godz. 18:44 #
Gravatar

Jestem pracownikiem ZUS. Z moich obserwacji wynika, iż w chwili obecnej najbardziej realne jest zastąpienie pakietu biurowego MS Office otwartym Open Office’em. Natomiast zmiana systemu operacyjnego na większości stacji roboczych nie wchodzi w grę. Do tej pory na budowę tzw. KSI (Kompleksowy System Informatyczny) wydano ponad 2 mld złotych i nadal nie jest on skończony. Decyzję o o oparciu KSI np. na Linuksie trzeba było podjąć w 1999r. gdy system ten powstawał. Teraz jest już na to za późno. Gdybyśmy chcieli teraz stworzyć ten system w oparciu otwarte standardy to trzeba by wyrzucić w błoto dotychczas wydane środki. Kompromisowym rozwiązaniem wydaje się wdrażanie Linuksa na stacjach roboczych które pozostają poza KSI. Chociaż nie wiem czy taka mieszana struktura nie będzie droższa.

zwiń wątek Odysseusz  11 stycznia 2010 o godz. 10:24 #
Gravatar

O ile wiem, ZUS ma sporą praktykę w wyrzucaniu w błoto “dotychczas wydanych środków”… Może się okazać, że słynny “nadal niedokończony” KSI za dwa mld (!!!) zł po wydaniu kolejnych dwu mld będzie “nadal niedokończony” (bo skończony np. w pojęciu matematycznym to on jest jak najbardziej).
Gdyby tak wdrożenie systemu na WiOO kosztowało ułamek o mianowniku jednocyfrowym tej sumy i było “nadal niedokończone” od 1999r(!!!) to maglowano by to jako super argument przeciw wdrażaniu WiOO.
A jak w informatyce jest coś “niedokończone” przez 11 lat to chyba nie warto tego kończyć za pieniądze. Przecież jest Linux…

zwiń wątek FreakSoap  11 stycznia 2010 o godz. 12:19 #
Gravatar

Lunix to nie system na desktop.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
zwiń wątek qaov  11 stycznia 2010 o godz. 12:39 #
Gravatar

Tompot jak sądzisz, ile czasu powinien taki system powstawać??

10 lat to trochę długo co nie.

Linuksa mam na desktopie i jest dobrze ;) FreakSoap chyba masz mało doświadczenia z linuksem, że trzymasz takie zdanie.

 
 
 
zwiń wątek Odysseusz  11 stycznia 2010 o godz. 14:53 #
Gravatar

Jeszcze te da miliardy zł po głowie mi chodzą – toż to od każdego zatrudnionego w Polsce jakie 300 zł na jeden jedyny system (ksi) w Zusie, fakt, że na parę lat (ale taki Owsiak przez te lata zebrał szacunkowo ze 400 ml najwyżej, więc bez zabawy Zusu z ksi byłoby co roku 5 razy tyle WOŚP zbiera).

zwiń wątek tompot  11 stycznia 2010 o godz. 19:03 #
Gravatar

Pretensje to trzeba mieć do Pana Alota, ktory w 1999 r. wybrał PROKOM. Teraz ZUS musi brnąć w to g..no dalej. Bo środków na budowę systemu z prawdziwego zdarzenia opartego na Linuksie na pewno nie ujrzymy. Takich mamy polityków, przetarg na budowę na KSI miała wygrać polska firma, nieważne że nie miala ona praktycznie żadnego doświadczenia. Opcję przesiadki na Linuksa nawet pewnie nie brano pod uwagę. Lobbing Microsoftu jest bradzo silny.

(Poniżej tego poziomu komentarze nie będą zagnieżdżane)
 
 
 
zwiń wątek nieczłowiek  11 stycznia 2010 o godz. 16:07 #
Gravatar

Szkoda, że na inne produkty nie można robić takich przetargów. Pomyślcie o takim tytule: “Policja robi przetarg na samochody terenowe marki Aro”. Nikt by się nie musiał męczyć ze specyfikacją, której wymagania spełnia jedna firma (jak kilku panów parę lat temu). Wszyscy byliby wniebowzięci.

 
zwiń wątek MM  12 stycznia 2010 o godz. 17:18 #
Gravatar

Cóż takiego jest w KSI ZUS co go wiąże z Windows na komputerze użytkownika?

Każdy element który potrafię sobie wyobrazić można (i trzeba) potraktować jak błąd realizacji (koncepcji) do możliwie szybkiej wymiany. Dlaczego? Bo w systemie o takiej skali nie ma najmniejszego sensu inwestować choćby 1 gr w produkt którego przetwarzanie opiera się na końcówce systemu. Komputer użytkownika powinien służyć wyłącznie wyświetlaniu obrazków. Każdy sensownie pomyślany system tej wielkości powinien być oparty o rozwiązania architekturą odpowiadające terminalom.

 
zwiń wątek klaster  13 stycznia 2010 o godz. 21:03 #
Gravatar

ZUS nie zmieni systemow na inne jak Windows poniewaz jest to stary dobry oklepany kotlet z linuxem moglby sie przypalic. A kakretniej, wyslij pracownikow na szkolenie danych programow i systemu co kosztuje kolo 2000zł/rocznie jednego pracownika poniewaz placa kwareta, szkolenie,(sniadanie/obiad/kolacja) tylko jedno z tych, jak i dojaz z przyjazdem. ponoz to na ilosc pracownikow jednego miasta to juz i tak kwota spora a wiedza ze czesc zna systemy Windows badz miala choc raz stycznosc z nim.
Drugie to ktos kto by mial wcisnac sie na przetarg to musialby miec programistow ktorzy zrobia programy, i tutaj zatrzymie sie bo ktos powiedziel “po co makra w exelu, przeciesz wystarczylo by zrobic program” w ten sposob specjalisci informatycy dostaja wytyczne jak ma wygladac dokument ktorym beda sie poslugiwali pracownicy oni robia to w exelu powiazuja kolumy i wiersze, tworza marka ktore ulatwiaja przeliczanie i pracownik ma tylko wpisac dane a arkusz exel reszte zrobi, choc nie dokonca bo czesc trzeba samemu przeliczyc a te arkusze zmieniaja sie co miesiac i do tego co roku inaczej wygladaja. Tak wiec odpowiedz jest jasna czemu nie programy a exel z makrem. 6 lat temu Pracownicy mieli szkolenia na exelu i musieli sami wprowadzac regulki ktore daja dany rezultat ale to nie wypalilo bo wiekszosc miala problemy i to zadanie spadlo na informatykow tworza formularze i daja pracownikom co najgorsze sa zabezpieczane haslami i czesto same maja bledy zle wyliczjace. Znajac zycie jest wiecej programistow tworzacych oprogramowania na windows niz Linuxa wiec i tu jest pies pogrzebany. A jesli podpisuje sie z kim kontrakt to nie mozna uzywac innych systemow jak tylko tego z kim sie wzielo podjelo wspolprace a MS napewno nie pozwala na laczenie linuxa z MS. To wszystko jest tak zawile i zmieszane ze naprawde ciezko jest pojac.
co do samego zusu to pracownicy nie ktorzy zapie… nadgodziny pracujac w domu i nie maja za to placone, dla zusu liczy sie termin ktory jest i tak krotszy niz to w przepisach u nich jest. Pracownik przychodzi do domu robi obiad rodzinie badz na chwile sie polozy i zaczyna pracowac w domu czsami nawet az do rana co jest juz teraz zadkoscia ale siedzenie do 2:00 w nocy to norma.
ps: sorki za bledy ale pisalem to na szybko

 

Uwaga! Niektóre komentarze, m.in. te dodane przez niezalogowanych i nowych użytkowników, są ręcznie moderowane. Jeśli Twój komentarz nie ukaże się od razu, nie dodawaj go ponownie, tylko cierpliwie poczekaj na akceptację.

W komentarzach możesz używać prostych znaczników HTML. Przykłady:
  • Link: <a href="http://osnews.pl">OSnews: niusy IT</a>,
  • Wytłuszczenie: <strong>tekst pogrubiony</strong>,
  • Kursywa: <em>tekst pochylony</em>,
  • Przekreślenie: <strike>tekst przekreślony</strike>,
  • Kod: <code>printf("blok kodu");</code>,
  • Cytat: <blockquote>cytat</blockquote>
Uwaga: jeśli dodasz nieznany znacznik, będzie on niewidoczny, gdyż system filtruje takie znaczniki.

Wszystkie autorskie niusy w serwisie publikowane są na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 2.5 Polska.

Twoja sugestia